niedziela, 6 stycznia 2019

PAPIEROWE DUCHY Julia Heaberlin

[PRZEDPREMIEROWO]

"Nie wiem, czy kogoś zabiłem, ale zawsze uważałem, że każde zrobione przeze mnie zdjęcie jest jak małe morderstwo."

Sympatycznie, że zanim sięgnęłam po książkę i zanurzyłam się w jej świecie, powitało mnie kilka czarno-białych zdjęć i wyrwana kartka z notesu, tak aby podgrzać atmosferę wyczekiwania i niecierpliwości odkrywania zawartości stron. Lubię takie intrygujące i klimatyczne dopełnienia o charakterze promocyjnym, a tu stają się one również integralną częścią przybliżanej historii. Tytuł powieści rewelacyjny, natychmiast zwrócił moją uwagę, frapująco zaciekawił, nakłonił do sięgnięcia po książkę, i jak się okazało, fenomenalnie pasuje do atmosfery i przesłania powieści. Warstwa psychologiczna bazuje na prześladujących odbiciach retrospekcji, poczuciu straty i nieodwracalności, poszukiwaniu wyjaśnienia morderstwa, zmierzenia się z okrutnością czynów i sadystycznym milczeniem. Szkody wyrządzone przez traumę, skutki odebrania beztroskiego dzieciństwa, utrata zaufania do drugiego człowieka.

Początek przygody czytelniczej zajmująco zaangażował w jej poznawanie, niecierpliwie poddawałam się scenariuszowi zdarzeń, obserwowałam kolejne dni teksańskiej podróży odważnej kobiety, zdeterminowanej do odkrycia prawdy o losach zaginionej siostry, z prawdopodobnym seryjnym mordercą, opanowanym przez demencję starcem. Powieść toczy się w stosunkowo wolnym tempie, ale wypełniona jest wieloma scenami. Stopniowo rozwijana droga przez owiane mgłą wspomnienia, tajemnicze obrazy, niebezpośrednie migawki, fałszywe tropy, zwodnicze interpretacje, aż do emocjonującej, choć mało zaskakującej, kulminacji. Przyznam, że gdzieś w środku książki zdekoncentrowałam się powtarzalnością zdarzeń, zawieszeniami akcji i stagnacją w zaplataniu intrygi, jednak trzeba podkreślić jej pomysłowość, oryginalność i nieszablonowość. Podobnie było ze scenami i postaciami, okazały się wiarygodne, ale mało prawdopodobne, od wyobraźni czytelnika zależy, w jakim stopniu da się im przekonać, pozwoli im wybiec poza realność. Co wydarzy się podczas dziesięciodniowej wycieczki byłego fotografa, uniewinnionego przez sąd w oskarżeniu o morderstwo, z przedstawiającą się jako jego odnalezioną po latach córką, młodą kobietą, przekonaną, że jest zamieszany w śmierć jej siostry? Swoją drogą, jak silne może być jeszcze przekonanie, że robiąc komuś zdjęcie zabieramy mu skrawek duszy?

4/6 - warto przeczytać
thriller psychologiczny, 416 stron, premiera 16.01.2019, tłumaczenie Jacek Żuławnik
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu W.A.B.

sobota, 5 stycznia 2019

ALEX PO DRUGIEJ STRONIE LUSTRA Alex Bellos

JAK LICZBY ODZWIERCIEDLAJĄ ŻYCIE,
A ŻYCIE ODZWIERCIEDLA LICZBY

"Matematyka jest niczym dowcip... jest - i zawsze była - grą. I to jest gra w życie w najgłębszym sensie."

Kolejna propozycja czytelnicza umożliwiająca zajmujące zagłębianie się w matematyczne zagadnienia, wcześniej poznałam "Krótką historię wielkich umysłów", przemierzałam strony książki "W poszukiwaniu zera", a nawet podjęłam wyzwanie "Obliczania Wszechświata". I znów okazało się, że o matematyce można pisać w interesujący i przyjazny sposób, a przy tym zabawny i dowcipny. "Alex po drugiej stronie lustra" kierowana jest do osób dopiero zaprzyjaźniających się z królową nauk, ale i matematycy znajdą przyjemność w przemierzaniu jej w ramach intelektualnego relaksu.

Każdy rozdział książki to jakby osobna opowieść o matematycznych zagadnieniach, można je poznawać niezależnie od siebie, nie trzeba trzymać się przydzielonej kolejności segmentów publikacji. Narracja oparta na entuzjazmie, umiejętności przykuwania uwagi odbiorcy, swobodnego wciągania w matematyczne pojęcia. Tu bardziej chodzi o ukazanie tego, za co kochana jest matematyka, co czyni ją szczególną i porywającą, dlaczego warto spojrzeć na nią też ze strony rozrywkowej, nie tylko naukowej, niż o podanie suchej wiedzy. Trafiamy na mnóstwo ciekawych porównań, odniesień do znanej i przystępnej rzeczywistości, tak aby lepiej zrozumieć istotę omawianych zagadnień matematycznych. Stawiane są frapujące pytania, przypominające mini quizy, skłaniające do intensywnego zastanowienia i szybkiego odnalezienia odpowiedzi. Znajdziemy też polskie akcenty, miło jest znaleźć rodaków wśród grona znaczących postaci.

Alex Bellos przekonuje, że rozumowanie matematyczne to opowieść z wprowadzeniem i puentą, świat rzeczywisty odbity w zwierciadle matematyki, zaś abstrakcyjny inspirowany przez fizyczne doświadczenia. Potwierdza się wyjątkowa skuteczność matematyki jako narzędzia poznawania tego, co nas otacza. Liczby, figury, symbole i formuły obecne są w codziennym życiu, dzięki ich zrozumieniu i zastosowaniu wpływamy na rozwój cywilizacji. Matematykę cechuje trwałość i długowieczność, płynie nieprzerwanie od wielu pokoleń, to wspólny wytwór ludzkich umysłów, a co intrygujące, wciąż prowadzi do nowych odkryć i przełomów w świecie nauki. Daleko mi jeszcze do postrzegania matematyki jako najlepszej rozrywki wśród dyscyplin nauk, większą sympatią obdarzam inne dziedziny, a jednak uczyniłam kolejny krok w jej poznaniu i rozumieniu. Z taką publikacją przychodzi to łatwo, wygodnie i sympatycznie. Przydatny okazuje się zamieszczony na końcu książki słowniczek, a dodatki zachęcają do dalszego poszerzania wiedzy.

4/6 - warto przeczytać
literatura popularnonaukowa (matematyka), 440 stron, premiera 06.02.2018 (2014)
tłumaczenie Marek Krośniak
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.

piątek, 4 stycznia 2019

CUJO Stephen King

"Kiedy nie pozostaje już nic innego niż walka o przetrwanie, kiedy jest się doprowadzonym do ostateczności, to albo uchodzi się z życiem, albo umiera, i taka jest naturalna kolej rzeczy."

Właśnie takie horrory sprawiają mi najwięcej czytelniczej przyjemności, chętnie zanurzam się w ich świat w poszukiwaniu przygody, która nie tylko zrelaksuje, ale również dostarczy materiału ku różnym przemyśleniom. Powieść przemawia prawdopodobną fabułą, ciekawie zarysowanymi portretami postaci, licznymi odwołaniami do natury człowieka, a także umiejętnie prowadzonym małomiasteczkowym klimatem z doskwierającymi warunkami pogodowymi. Zrównoważona mieszanka ciepłych i zimnych emocji, sprytnie podgrzewanej niepewności i narastającego napięcia.

Zaczyna się spokojnie i niepozornie, acz nieosobliwie, zaglądamy w zwykłą codzienność jednej z amerykańskich rodzin, stopniowo tempo staje się szybsze, a intryga nabiera złożoności, zaś w finalnej odsłonie King mocno podkręca mroczną atmosferę i zaskakuje przebiegiem zdarzeń. Zło czające się pod warstwą powierzchownej serdeczności i poczciwości, przywdziewające maskę opiekuńczości i dobrotliwości. Spojrzenie na świat z ludzkiej perspektywy, wzburzone widzeniem oczami zwierząt, natychmiast przywołujące próby porównań i interpretacji. Strach ostrzegający przed czymś niewiadomym, intuicyjnie odbieranym jako niegodziwe, podpowiadający właściwe wzorce zachowań, ale też intensyfikujące się przerażenie i bezwzględna walka o życie. Okazuje się, że potwory można napotkać wszędzie, także w sennym miasteczku Castle Rock w Maine.

Ludzkie i zwierzęce bestie mają wspólne elementy, podobne cechy, analogiczne wzorce zachowań. Pies morderca lub mężczyzna terroryzujący rodzinę, a może kobieta świadomie osłabiająca więzi z bliskimi, albo wymagająca praca, za którą kryje się przecież pierwiastek człowieczy. I niezwykły zbieg okoliczności, ciąg fatalnych zdarzeń determinujących losy wielu osób. Fantastycznie przybliżona historia, logicznie ułożona fabuła, zgrabnie odwołująca się do uczuć, podkręcająca wyobraźnię, czego chcieć więcej? Oczywiście, współcześnie niektóre z problemów bohaterów znalazłyby szybkie rozwiązanie dzięki dostępnym środkom komunikacji, ale realia życia sprzed niemal czterdziestu lat dodają powieści koloru sepii, ponurości i mroczności. Zerknij na moje wrażenia czytelnicze z innych książek autora: "Uniesienie", "Bastion", "Bazar złych snów", "Śpiące królewny", "Outsider", "Pudełko z guzikami Gwendy", "Zielona mila", "Roland", oraz dla najmłodszych czytelników "Charlie Ciuch-Ciuch".

4.5/6 - warto przeczytać
horror, 414 stron, premiera 14.11.2018 (1981), tłumaczenie Jacek Manicki
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.

czwartek, 3 stycznia 2019

TEN JEDEN DZIEŃ Kaira Rouda

[PRZEDPREMIEROWO]

"Życie może ulec przemianie w mgnieniu oka - niczego nie można być pewnym."

Sympatycznie spędziłam wieczór z książką, nie zawiodłam się na obietnicy uczestnictwa w ciekawej przygodzie czytelniczej. Autorka wkracza w zamkniętą przed oczami obcych, a często nawet bliskich, sferę małżeńskiego życia. Prowadzi drogą od pozornego szczęścia i idealności do mrocznych tajemnic i sekretów, dziejących się za zamkniętymi drzwiami ogniska domowego. Idylliczne i pogodne życie to jedynie perfekcyjnie wytworzona fasada szczęścia, za którą kryją się klęska i koszmar. Odkrywamy warstwy kłamstw i manipulacji, co nieszablonowe, nie oczami gnębionej kobiety, ale z perspektywy dominującego mężczyzny, uzurpującego sobie prawo do nieomylności i absolutnej władzy. Za pięknymi czynami, gładkimi słowami i przyjaznymi gestami kryje się wyjątkowo toksyczna osobowość. Wydaje się, że w żaden sposób nie można się jej przeciwstawić, ale czy na pewno? Co musi się stać, aby uległa i bezsilna ofiara przeobraziła się w dzikiego i bezlitosnego drapieżnika? A może przydzielone role są już na tyle sztywne i skostniałe, że nie można naruszyć ich struktury, wystawić na rozerwanie?

Intrygująco mknie się po stronach książki, dajemy wciągnąć się w zajmującą fabułę, krok po kroku przechodzimy przez stopniowe przybliżenia faktów i obserwacji. Umiejętnie prowadzony rytm przybliżanej historii, w odpowiednich miejscach zwolnienia i przyspieszenia akcji. Wielu aspektów się domyślamy, czujemy dokąd zmierza zakończenie, ale nie przeszkadza to w odbiorze fabuły. Napięcie wzmacnia panorama, z której poznajemy to, co się dzieje w książce. Temat wielokrotnie  uwzględniany w thrillerach, a jednak nie czujemy się nim znudzeni, bo w końcu wciąż zadajemy pytania, na ile tak naprawdę znamy najbliższych, w jakim stopniu dali się poznać, co ukrywają przed całym światem, a może nawet sobą? Jak wiele jest takich Paulów Stromów, którzy robią wyśmienitą karierę zawodową, tu akurat w reklamie, co też staje się wymowną sugestią w świetle wykonywanego zawodu, a jednocześnie tyranizują i zaszczuwają żonę? Co ich popycha ku okrutnym działaniom, skąd niekończące się pokłady iluzorycznej miłości, nienawiści i zazdrości? Czy faktycznie można na to znaleźć jakiekolwiek usprawiedliwienie, umniejszenie winy? A najważniejsze, jak nie stać się jedynie odbiciem tego, co ktoś inny chce w nas widzieć?

4/6 - warto przeczytać
thriller, 350 stron, premiera 30.01.2019, tłumaczenie Agnieszka Walulik
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu W.A.B.

środa, 2 stycznia 2019

SEKRETY I ŚMIERĆ J.D. Robb (Nora Roberts)

OBLICZA ŚMIERCI tom 45

[PRZEDPREMIEROWO]

"Śledztwa opierają się na dowodach, dowody pochodzą z tropów, a wiele tropów wywodzi się wprost z plotek."

Lekki i niezobowiązujący kryminał, niewymagający wielkiego zaangażowania, nieaktywujący w pełni szarych komórek, ale sympatycznie spędza się z nim czas, coś dla szybkiego resetu po ciężkim dniu pracy, czy na chwilową ucieczkę od problemów codzienności. Intryga nie jest złożona czy zawiła, wiele sytuacji udaje się przewidzieć, powtarzający się mechanizm zachowań postaci. A i zakończenie nie jest zaskakujące czy nieszablonowe, odniosłam wrażenie, że nie do końca zostało ono przemyślane, zbyt łatwo potoczyły się pewne zdemaskowania czarnych charakterów. Autorka pokazuje jak niszczące potrafią być tajemnice i sekrety, jak cienka granica dzieli od niebezpieczeństwa ich ujawnienia, i jak wielkie spustoszenie może spowodować wyciągnięcie ich na światło dzienne. Otoczka obyczajowa nie wprowadza niczego nowego, swobodnie nawiązuje do wcześniejszych wydarzeń. W życiu prywatnym głównych bohaterów wciąż panuje nastrój zgody i idylli, od czasu do czasu zazębiający się z detektywistycznymi wyzwaniami. Co ciekawe, powieść w delikatny sposób nawiązuje do przyszłości, lat sześćdziesiątych dwudziestego pierwszego wieku, choć w mniejszym stopniu niż w poprzednich tomach.

Ambitna i dociekliwa porucznik Eve Dallas, detektyw z nowojorskiego wydziału kryminalnego, ciesząca się popularnością wśród lokalnej społeczności, w tej odsłonie serii musi zmierzyć się z wyzwaniem złapania mordercy ikony telewizyjnego programu rozrywkowo-plotkarskiego. Kobieta zostaje zabita niemal na oczach Eve, w luksusowym manhattańskim barze. W miarę odkrywania faktów, rozmów z potencjalnymi świadkami, przeszukiwania baz danych, także i tożsamość ofiary nie wydaje się jasna i pewna. Dlaczego wszystko związane z życiem zabitej jest niewyraziste i mroczne? Komu zależało, aby usunąć z drogi dociekliwą i pyskatą dziennikarkę? Co kierowało mordercą? Opisywana historia uwzględnia aspekty poprzednich odsłon serii (choćby "Obsesja i śmierć", "Pożądanie i śmierć", "Bractwo śmierci", "Uczeń i śmierć"), nawiązuje do znanych wcześniej bohaterów i postaci, jednak każdą z przygód można czytać niezależnie od siebie. Zerknijcie również na wrażenia po przeczytaniu klimatycznej, nasączonej magicznym brzmieniem serii "Strażnicy" ("Gwiazdy fortuny", "Zatoka westchnień"), przygody opartej na fantasy "Początek", kryminału "Przed zmierzchem", czy powieści obyczajowej "Więzy krwi".

3/6 - w wolnym czasie
kryminał, 408 stron, premiera 08.01.2018, tłumaczenie Bogumiła Nawrot
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.