sobota, 15 maja 2021

DWÓR NA MARTWYM POLU

JOANNA PYPŁACZ

"Jest pewien rodzaj tajemnic, które lepiej zostawić w spokoju."

Sięgnęłam po książkę z myślą o poznaniu kolejnego polskiego głosu w gatunku horror. Ostatnio trafiłam na kilka ciekawych propozycji właśnie w mrocznych klimatach i liczyłam na mocne wrażenia, sympatyczny odpoczynek w ramach historii z dreszczykiem. Pierwsze rozdziały zapowiadały zajmującą opowieść, dałam wciągnąć się scenerii kliniki lalek, ciekawie podgrzewała wyobraźnię, pomyślałam, że to może być coś, przy czym dobrze będę bawić się. Co prawda, nieco nie pasowały mi wojenne nuty w zestawieniu z krakowskim życiem Ireny, ale w miarę zagłębiania się w powieść, zrozumiałam, czym kierowała się autorka. 

Początek sprawił, że chciałam niecierpliwie poznawać kolejne strony. Niestety, od przyjazdu do dworu na Martwym Polu, wiele elementów zaczęło tracić blask. Intryga uległa rozcieńczeniu, nie miałam czego chwycić się, by dostarczyć pożywkę dla snucia domysłów, bohaterowie tracili na wyrazistości, zaś to, co powinno być mocną stroną horroru, frapujące podgrzewanie atmosfery niepewności, zamiast lęku wywoływało zawód, że popsuła się dobrze zapowiadającą się fabuła. Nabrała cech powierzchowności i schematyczności, jakbym weszła w pastisz horroru, trudno było żywo współodczuwać to, co spotykało bohaterów, śledzić rozmowy, wnikać w starą tajemnicę. Zawiodłam się na finalnej odsłonie, nawet uwzględniając, że pojawi się kiedyś kontynuacja książki, zakończenie było zbyt otwarte, za mało konkretne, bez impulsu dla imaginacji. 

Za to podobała mi się sceneria akcji, ciekawie odmalowana, czułam, że chociaż wiele sekretów skrywał dwór i jego sąsiedztwo, to z każdym opisem coraz bardziej przyciągał. Zastanawiałam się, czy byłabym zdolna spędzić w nim chociaż jedną noc, podejrzewam, że wymiękłabym. Przekonała mnie relacja między Rafałem a Gretchen, rozgrywała się w barwnym obszarze emocji, z dającym do myślenia przekraczaniem granic, pewne niedomówienia działały na korzyść. Irena Kownacka z ciężkim sercem opuszcza Kraków i podąża za wezwaniem krewnej do Uroczyska. Odwiedza ciotkę mieszkającą w rozsypującym się dworskim budynku, który otaczają pustkowia przepełnione martwością. Irena szybko zdaje sobie sprawę, że otoczenie negatywnie na nią wpływa, czuje, że znalazła się po niezrozumiałej stronie rzeczywistości, wchodzi w zapomniane wspomnienia i niepojące złudzenia. Mocno dotyka tajemnicy z ubiegłego stulecia, intensywnie poddaje się irracjonalnemu przeświadczeniu o niebezpieczeństwie. Absurdalność przytrafiających się incydentów wywołuje u niej strach przed czymś potwornym, niedotykalnym, nieuchwytnym.

3/6 - w wolnym czasie
horror, 332 strony, premiera 06.04.2021
Tekst ukazał się pierwotnie na DużeKa.pl

42 komentarze:

  1. Z tymi tajemnicami to święta prawda. Lepiej ich nie odkrywać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie coś w tym jest, czasami lepiej nie wiedzieć za dużo.

      Usuń
    2. niestety trudno zobaczyć granicę, która trzyma niektóre sprawy w ukryciu

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nazwisko autorki już wcześniej wpadło mi w oczy, ale nic nie czytałam. Nie mam zdania.

    OdpowiedzUsuń
  4. Horror nie jest moim ulubionym gatunkiem, więc nawet nie wiem po jakie książki warto sięgać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wielka szkoda, że ta książka autorki Cię zawiodła. Fabuła czasami zawodzi.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze, że sceneria akcji w tym polskim horrorze zasłużyła na Twoje uznanie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam jeszcze tej książki i widzę, że nie za bardzo mam czego żałować.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam tej autorki. Twoja recenzja jak zawsze wyczerpująca i wiem, że chyba nie warto szaleć za tą książką. Lubię horrory, ale ten jakoś do mnie nie przemówił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei nie za często sięgam po takie książki, więc też odpuszczę.

      Usuń
  9. Horror nie jest moim ulubionym gatunkiem i w tym wypadku widzę, że nie bardzo mam czego żałować.

    OdpowiedzUsuń
  10. Widzę, że mimo że autorka dość znana to książka jednak jest średnia.

    OdpowiedzUsuń
  11. Czasami tak to bywa, że nasze nadzieje w związku z daną lekturą są za wysokie względem rzeczywistości.

    OdpowiedzUsuń
  12. Chyba jednak nie dla mnie, bo horrorów nie czytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niezwykle rzadko, ale celuję w lepsze lektury w tym gatunku.

      Usuń
  13. Horrorów ani nie oglądam, ani nie czytam;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zapowiadało się naprawdę obiecująco i szkoda,że ciąg dalszy nie wywarł na Tobie wielkiego wrażenia. Zawsze mnie smuci taki zmarnowany literacki potencjał.

    OdpowiedzUsuń
  15. Pomysł na fabułę jest ciekawy, szkoda, że coś do końca nie wyszło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, zdarzają się też takie książki, które nie spełniają naszych oczekiwań.

      Usuń
  16. Nie spotkałam się z tym tytułem, a książki z Repliki dosyć lubię, więc być może i na tę się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Szkoda, że powieść rozczarowuje, zapowiadała się nieźle, dlatego ja mam duży dystans do polskich autorów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi akurat twórczość polskich autorów całkiem odpowiada, choć zawsze zdarzają się wyjątki. Przy zagranicznych też.

      Usuń
    2. a ja się staram nie patrzeć na pochodzenie tylko na zarys fabuły, w tej książce coś mi nie pasowało i miałam nosa...

      Usuń
  18. Takie budynki mają w sobie coś przerażającego. Historia miała potencjał, ale szkoda, że autorka w pełni go nie wykorzystała. Szkoda, bo chętnie przeczytałabym dobry polski horror.

    OdpowiedzUsuń
  19. Kojarzę tę autorkę, zapowiadało się ciekawie. Szkoda, że nie wyszło.

    OdpowiedzUsuń
  20. Zawsze brałam się czytać i oglądać horrorów. Myślę że jest dla mnie bardzo straszną pozycją.

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak dla mnie to już sam tytuł jest straszny, dlatego nie czytam horrorów.

    OdpowiedzUsuń
  22. Lubię horrory, które naprawdę mnie wystraszą. Takie, po których aż śnią mi się koszmary. Na razie tylko Mastertonowi się to udało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam jeszcze twórczości Mastertona, ale nazwisko autora nie jest mi obce.

      Usuń
  23. tak coś czułam, ze nie jest to hit, niestety granica strachu cięgle się przesuwa i ciężko napisać coś dobrego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, mam wrażenie, że w wielu gatunkach trudno jest napisać coś nowatorskiego.

      Usuń
  24. To nie moje klimaty, ale z chęcią sięgnę po tą pozycję. Czuję, że się nie zawiodę.

    OdpowiedzUsuń
  25. Myślę, że za dużo książek mam na liście do przeczytania, żeby sięgać po przeciętniaki. Kompletnie nie ciągnie mnie do tej książki, więc na ten moment podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  26. Panicznie boję się horrorów i staram się ich unikać :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Jakos jeszcze niw trafilam na ciekawy horror polskiego autora. Szkodda,ze tytaj tez nadzieje okazaly sie plonne :(

    OdpowiedzUsuń
  28. Po Twojej recenzji mój zapał co do lektury trochę osłabł, a książka już czeka.

    OdpowiedzUsuń
  29. Zawsze zwracam uwagę na Twoje oceny na dole. Szkoda, że ta jest taka niska, bo myślałam, że to będzie coś fajnego.

    OdpowiedzUsuń
  30. Po horrory dawno nie sięgałam. Mogłabym przeczytać tę historię, może byłabym z niej zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  31. Mam tę książkę na półce, jednak twoja ocena mnie tak teraz zniechęciła ;(

    OdpowiedzUsuń
  32. Jestem bardzo ciekawa tej pozycji, chętnie sięgne. Czytałam inną książkę czy dwie tej autorki i podobał mi się jej styl.

    OdpowiedzUsuń
  33. Mnie kupiła okładka... jest tak nieziemska...napatrzeć sie na nią nie mogę. Historia także urzekająca. Nie miałam okazji czytać jeszcze nic tej autorki, chyba szybko musze nadrobić. KInga

    OdpowiedzUsuń