piątek, 14 kwietnia 2017

WYKOP Andriej Płatonow

[PRZEDPREMIEROWO]

"Mimo że posiedli sens życia, co równoznaczne jest z wiecznym szczęściem, ich oblicza jednak pozostawały mroczne i wychudłe, a zamiast spokoju życia zyskali wycieńczenie."

Sarkastyczna i ironiczna podróż do porewolucyjnego ZSRR, lat trzydziestych dwudziestego wieku, sowieckiej epoki, totalitaryzmu, kolektywizacji, zbrodniczego reżimu, okrutnych realiów społecznych i politycznych. To czas budowania potęgi socjalistycznej radzieckiej ojczyzny, pustych i nierealnych narodowych planów gospodarczych, wszechobecnej propagandy i agitacji, kultu ludu pracującego, zjednoczonego w budowaniu wspólnego krajowego proletariackiego domu i bazującego na entuzjazmie pracy. Masa skategoryzowanych obywateli, odgórnie sterowanych i zaprogramowanych ideologicznie, pozbawionych woli własnego myślenia i kształtowania rzeczywistości. Przeraża obraz otępiałej rzeszy mieszkańców wsi i miast, gdzie wszystko, co zostało przez kierownictwo zapowiedziane, jest słuszne i nieomylne. Jednostki przyjmujące inny zestaw wartości niż oficjalnie podany, giną w gąszczu pasywnego tłumu, uznane za wrogów klasowych nie mają żadnych szans na przebicie się z głosem rozsądku, a wręcz podlegają natychmiastowej bezwzględnej i okrutnej eliminacji.

Satyra w najlepszym wydaniu, krytykująca ustrój sowiecki i ukazująca chore podstawy, na których go wznoszono. Absurd, groteska, farsa, karykatura, celowo podane w charakterystycznej dla nic niewnoszącej i pozbawionej głębszego sensu mowy partyjnej, świetlanych haseł oczyszczonych ze wszelkiego znaczenia oprócz udowadniania, że choć życie sowieckich robotników i chłopów jest trudne, to jednak o wiele lepsze od zepsutego kapitalizmu. W powieści, grupa budowniczych stawia podwaliny pod gmach, element wymarzonego miasta przyszłości, które ma być zasiedlone przez miejscowy proletariat. Jednak, czy przy wąskotorowym partyjnym rozumowaniu i nieprzekonującym podejściu do sprawy uczestników zdarzeń, uda się wyjść poza etap wykopu? Albo kolejny aspekt, jaki tragiczny efekt dla wsi przyniesie jej pospieszna i przymusowa kolektywizacja zainicjowana przez Józefa Stalina? Książka, po którą warto sięgnąć, obdarowująca nietuzinkowym klimatem, specyficznym, acz dobrze odbieranym stylem, ciekawą formą antyutopii, do powolnego i wnikliwego zaczytania. Warto wspomnieć, że ze względu na odbieranie jej jako kontrrewolucyjnej przez ówczesne władze, oficjalnie wydano ją dopiero pięćdziesiąt siedem lat po napisaniu.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura piękna, 170 stron, data premiery 20.04.2017 (1930), tłumaczenie Aleksander Janowski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Psychoskok. :)

czwartek, 13 kwietnia 2017

WĘDROWNE PTAKI Michael Roher

"Ludzie często boją się obcych. Dlatego nie chcą się z nimi niczym dzielić ani nawet zbliżyć do nich."

Jak na trzydziestu dwóch stronach, w krótkich akapitach, zawrzeć istotę i potrzebę tolerancji w życiu człowieka? Jestem pod dużym wrażeniem, w jakim wnikliwym stylu zrobił to autor, wrażliwym, ciepłym, a jednocześnie pozostawiającym młodemu czytelnikowi swobodę na skojarzenia i przemyślenia. Michael Roher pięknie opowiada o chłopcu, który dzięki spotkaniu z wędrownymi ptakami, zyskuje szersze spojrzenie na otaczającą go rzeczywistość. Równoprawnym partnerem treści są unikalne klimatycznie ilustracje, wywołujące ciekawy efekt pierwszego wrażenia, jakby celowo nieco surowe i zaskakujące, bazujące na kontrastowej temperaturze barw, a jednocześnie bardzo wymowne i podkreślające wkroczenie w inny niż zazwyczaj bajkowy świat. Warto chwycić za książkę i przekonać się, jakie wraz z historią wzbudzają ciekawe odczucia.

Łukasz zna zaledwie jedno zdanie zasłyszane z języka wędrownych ptaków, nie rozumie jego znaczenia, ale jest otwarty na nawiązywanie kontaktów i poznawanie odmienności. Właśnie dzięki obserwacji, pozbawionej sztywnego oceniania i nadawania stereotypowych krzywdzących etykiet, chłopiec zaczyna coraz lepiej rozumieć społeczność wędrownych ptaków, ich barwne codzienne życie, nietypowe zwyczaje i unikalną kulturę. Ptaki mają swoje imiona, temperamenty, cechy wyglądu i interesujące przyzwyczajenia. Wśród nich Łukasz zdobywa przyjaciółkę Paulinę, przekonując się, że bliskie więzi można nawiązywać także z osobami tak bardzo różniącymi się od nas samych. Dopóki poddajemy się strachowi przed nieznanym, nie wykazujemy chęci poznawania innych, wsłuchiwania się w ich przekazy, to tak jakbyśmy sami siebie ograniczali, krępowali więzami w poznawaniu świata, pozbawiali szansy na przeżycie fantastycznej przygody.

Mnóstwo cennych wartości wpleciono w zwięzłe opisy i dialogi, będące świetnym materiałem do głębszych rozmów z dziećmi o dobrych stronach akceptacji, szukania porozumienia, budowania pomostów wzajemnego poszanowania, okazywania życzliwości, odczuwania empatii, wewnętrznej potrzeby udzielania pomocy innym, a także wywiązywania się z obowiązków wobec drugiej osoby. W ten sposób wzbogacamy samych siebie, kształtujemy własne charaktery, jednocześnie właściwymi postawami i małymi czynami zmieniamy świat na lepszy. Dziś inni są wędrownymi ptakami, zaś jutro my możemy nimi być. Czy wówczas pozwolą nam zbudować gniazda, gdzieś tam w jakimś kraju, stworzyć własny dom? Czy dostrzegą, ile odwagi, determinacji i wyrzeczeń wymaga migracja, pozostawienie bliskich, poszukiwanie bezpieczeństwa, a przy tym konieczność nauki nowego języka, zrozumienia nowej kultury i podporządkowania się nowemu prawu? Mądra, wartościowa, interesująca i inspirująca książka, spotka się z uznaniem dzieci i dorosłych.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura dziecięca, wiek 5+, premiera 28.03.2017, tłumaczenie Krystyna Bratkowska
32 strony, twarda oprawa, format 21cm x 29cm
Rodzinne czytanie dzięki Wydawnictwu Prószyński i S-ka. :)

środa, 12 kwietnia 2017

LUDZIE DOSKONALI Peter James

"Macie bowiem szansę stworzenia dziecka, o jakim większość rodziców może tylko marzyć, dziecka wolnego od chorób zagrażających życiu lub negatywnie na nie wpływających."

Ciekawy pomysł na fabułę powieści utrzymanej w konwencji intensywnie oddziałującego na wyobraźnię thrillera, angażującego czytelnika w śledzenie intrygującego scenariusza zdarzeń, nakłaniającego do głębszych przemyśleń i etycznych odniesień w stosunku do współczesnych osiągnięć i trendów genetyki. Czy inżynieria genetyczna okaże się sposobem na przeciwstawienie się stopniowej erozji naszego gatunku, spowodowanej przez postęp dokonujący się w medycynie? Jak bardzo negatywny wpływ na ewolucję człowieka ma dostępność do badań, lekarstw i szczepionek, patrząc z perspektywy natury pozwalającej przetrwać tylko silnym osobnikom, bezwzględnie eliminując słabych i chorych? A może perspektywa człowieczeństwa rządzi się innymi prawami?

John, pracownik naukowy, i Naomi Klaesson, zajmująca się public relations, po śmierci czteroletniego synka Halleya, decydują się na wzmocnienie organizmu przyszłego dziecka poprzez wyeliminowanie chorobotwórczego genu, którego oboje są nosicielami. Genetyk, Leo Dettore, właściciel prywatnej kliniki, obiecuje im uwolnić potomstwo od ryzyka dziedziczonych słabości, zaburzeń i dysfunkcji. Moją możliwość zdecydowania się praktycznie na każdy wariant modyfikowania genów, celowego zmieniania cech, tak aby dziecko spełniało wszystkie stawiane mu oczekiwania i wyzwania. Do jakiego stopnia John i Naomi zdecydują się poprawić genetyczny zapis, uczynić dziecko wyjątkowym, by nie stało się zakładnikiem losowego wyboru? Czy do końca zdają sobie sprawę, na jakie niebezpieczeństwo narażają potomstwo? Jakim wyzwaniom będą musieli stawić czoło? Ile wyznaczników nie uwzględnili w rozważaniach i selekcji?

Trzeba przyznać, że autor potrafi budować napięcie, zaskoczyć kierunkiem rozwinięcia się akcji, doprowadzać powieściowe wątki do fascynującego punktu, aby za chwilę znów pomieszać nam szyki w snutych przypuszczeniach. Czarny bohater, wyjątkowo podstępny i perfidny, tylko do pewnego stopnia liczymy się z jego błyskotliwością, wizjonerstwem, konsekwencją i wiernością wyznawanym ideom naukowym. Znakomicie wykreowane profile matki i ojca, łatwo jest się z nimi identyfikować i odczuwać targające nimi sprzeczne emocje, nie są krystalicznie piękni i prawi, ale przez to bardziej wiarygodni i przekonujący. Jedyne czego zabrakło mi w tej frapująco plecionej opowieści, to bardziej spektakularnego zakończenia, dosadniejszego w wymowie i wydźwięku, aby jeszcze mocniej zaakcentować moralne dylematy i konsekwencje zabawy człowieka w boga.

Zajmujący thriller, początkowo prowadzony w wolnym rytmie, z czasem jednak nabiera szybkości. Z jednej strony współczujemy głównym bohaterom, a z drugiej strony chciałoby się wykrzyknąć, że to, co ich spotkało, stało się niejako na ich własne życzenie. Jakby kolejne ostrzeżenie, aby nie wyręczać natury, nie odbierać należnych jej praw w procesie kształtowania gatunków, nawet jeśli dotyczą one człowieka. Szczypta prowokacji, aby zastanowić się, do czego nieuchronnie prowadziłoby zastosowanie modyfikacji genetycznych na człowieku, jak choćby stworzenie skonkretyzowanych klas i podklas ludzi. Chętnie obejrzałabym film inspirowany tą książką.

4.5/6 - warto przeczytać
thriller, 512 stron, premiera 11.04.2017 (2011), tłumaczenie Paweł Lipszyc
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros. :)

wtorek, 11 kwietnia 2017

EGZORCYSTA William Peter Blatty

[PREMIEROWO]

"Serce starego człowieka zmroziła pewność, że już wkrótce będzie musiał stawić czoło odwiecznemu wrogowi, którego twarzy nigdy nie widział. Ale znał jego imię."

Książka zapewniła mi niezwykły wieczór w odsłonie grozy, fantastyczne zaczytanie z dreszczykiem i rewelacyjnie budowanym napięciem. Z miłą chęcią zagłębiałam się we wciągająco przedstawianą fabułę, byłam pod wrażeniem prowadzenia wątków, spojrzenia na kult diabła, praktyki nieczystych sił, intensywne opanowanie przez demona, spirytyzm i okultyzm. Dziś, niemal pięćdziesiąt lat po napisaniu książki, niektóre rozwiązania zadziwiających i przerażających zdarzeń nie wywołują już tak silnych wrażeń na czytelniku. Wobec medialnej wszechobecności sensacyjnych przekazów, scenariuszy seriali telewizyjnych opartych na elementach mrocznych i nieprawdopodobnych zjawisk paranormalnych, czy powieściach bazujących na tych zagadnieniach, w pewnym stopniu zdążyliśmy się z tą tematyką oswoić, spowszedniała nam, a i tak chętnie do niej zaglądamy.

"Egzorcysta" wciąż potrafi zachwycić stylem, pomysłowo wykreowanym scenariuszem zdarzeń, wyrazistymi bohaterami, wnikliwą obserwacją ludzkich zachowań, wyjątkową dbałością o szczegóły, uwzględnieniem ówczesnego naukowego poparcia dla wysuwanych tez. Poddajemy się wzrastającemu rytmowi akcji, poczuciu nieustannej niepewności i niepokoju, zawieszeniu między realnym a nadprzyrodzonym światem. Ulegamy pozornemu przeświadczeniu, że taka historia mogłaby się wydarzyć nie tylko na łamach stron porywającej powieści. Pragniemy dowiedzieć się czegoś więcej o domniemanej istocie opętania, wpływie zewnętrznych osobowych sił na człowieka, wywołującym chorobliwe lęki przed nieznanym. Autor sugestywne podkręca wyobraźnię czytelnika, intrygująco odwołując się do tajemniczej i zatrważającej natury zła. Spotkanie z takimi książkami dostarcza sporo emocji i czytelniczej satysfakcji.

Chris MacNeil, znana aktorka, matka uroczej dwunastoletniej Regan, niepokoi się o zdrowie córki, która zaczyna osobliwie zachowywać się. W pokoju dziewczynki rozlegają się niewytłumaczalne odgłosy i dochodzi do dziwnych incydentów, jakby mieszkał tam również ktoś lub coś innego, gwałtownego, nieprzyjaznego, groźnego, złowrogiego. Lekarze nie potrafią postawić jednoznacznej diagnozy, podejrzewają u Regan różne choroby, także o podłożu psychologicznym. Przepisywane medykamenty tylko początkowo wywołują przytłumienie negatywnych reakcji dziecka. W pewnym momencie, w akcie desperacji i bezsilności, kiedy stan Regan znacząco pogorszył się, na pomoc zostaje wezwany psychiatra, jezuita, Damien Karras. Bardzo ciekawa postać, ksiądz niepotrafiący otrząsnąć się po śmierci swojej matki, zmagający się z ogromnym poczuciem winy, przeżywający kryzys wiary, jego miłość i zrozumienia do boskich planów mocno osłabły.

W międzyczasie dochodzi do zagadkowego morderstwa. Śledztwo w tej sprawie prowadzi William Kinderman, nieco irytujący, acz mocno dociekliwy detektyw z wydziału zabójstw Georgetown. Ciekawymi postaciami, intrygująco wzbogacającymi fabułę, okazali się Willie i Karl Engstrom, małżeństwo zajmujące się prowadzeniem domu aktorki, bardzo milcząca para, wydająca się skrywać jakiś sekret. Poznajemy także brytyjskiego reżysera Burke Denninga, ekscentryka, z ironią patrzącego na życie i ludzi, to osobnik dodający kolorytu powieści. Natychmiast zwracamy uwagę na sędziwego i schorowanego ojca Merrin Lankester, zainteresowanego mitologią babilońską. Podczas archeologicznych wykopalisk w północnym Iraku natrafia on na skrywający w sobie złowróżbną siłę artefakt. Jaki okaże się ostateczny finał historii otulonej w anomalne zjawiska mentalne? Czy uda się uwolnić dziewczynkę z rąk demona? Jakie pociągnie to za sobą poświęcenia i niebezpieczeństwa? Jaką trzeba się wykazać odwagą i niezłomnością, aby przeciwstawiać się złu w czystej postaci?

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura grozy, 356 stron, premiera 11.04.2017 (1971)
tłumaczenie Dagmara Chojnacka, Jan Kałuża
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Vesper. :)

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

ŁOWCA CIENI Donato Carrisi

PAENITENTIARIA APOSTOLICA (MARCUS) tom 2

[PRZEDPREMIEROWO]

"Zło jest regułą, a dobro wyjątkiem."

Po pozytywnym odbiorze pierwszego tomu serii o bardzo tajemniczym penitencjariuszu Marcusie, natychmiast sięgnęłam po drugą odsłonę. Tym razem autor koncentruje się na wątku kryminalnym, a elementy sensacji i thrillera stają się intrygującymi dopełnieniami fabuły. Dzięki nim mocniej angażujemy się w rozwiązywanie skomplikowanej zagadki detektywistycznej. Odczuwamy dreszcze emocji podczas odkrywania mętnych tajemnic oplatających watykańskie państwo, czy ciemnych sekretów kryjących się w spowitej historią i owianą legendą przestrzeni Wiecznego Miasta.

Przedstawiciele wysokich kręgów hierarchii kościelnej toczą walkę z narastającym w siłę złem, granica między krainą światła a światem ciemności zostaje przekroczona przez mroczną materię. Brutalne morderstwo zakonnicy w watykańskich ogrodach, seria okrutnych zabójstw młodych par, samobójstwa, którym pozornie brakuje uzasadnienia, kładą się cieniem na Rzymie. Sprawca tych przerażających czynów wykazuje się wysoką inteligencją, wyjątkową precyzyjnością i niezwykłą skrupulatnością, niczego nie pozostawia przypadkowi, nie pozwala sobie na improwizację, kieruje się żelazną dyscypliną, konsekwencją i nieugiętością, jakby przeprowadzał jakiś tajemny rytuał.

Marcus, oddelegowany przez kościelnego zwierzchnika do rozwiązania tej osobliwej sprawy, oraz Sandra Vega, fotograf policyjny, wspomagają się wzajemnie w prowadzeniu śledztwa. Poszukają dowodów potwierdzających wysuwane tezy, a także wychwytują wszelkie nieścisłości i anomalie. Brakuje im jednak właściwych tropów, cennych wskazówek i przypuszczeń odnośnie tożsamości mordercy. Jaką opowieść snuje sprawca zbrodni? Dlaczego Watykan otacza statusem poufności informacje czyniąc je niedostępne, nie tylko dla opinii publicznej, czy pracowników Kościoła, ale co mocno zastanawiające, także dla Marcusa? Jaką rolę w rozwikłaniu zawiłej intrygi odegrają archiwa Trybunału Dusz? Kim są zapomniani przez świat Łowcy Cieni?

Książkę przeczytałam z dużym zapałem, dałam się ponieść dynamicznym rytmom zajmująco opowiedzianej historii, wiele pomysłów wplecionych w fabułę spotkało się z moim uznaniem, kilka elementów mogłoby być jednak mniej przewidywalnych. I choć niektóre zdarzenia wydały mi się mało realne, to jednak świetnie mieściły się pomiędzy marginesami przyjętej fikcji. Fascynująco odmalowana walka dobra ze złem i jej niejednoznaczność w ostatecznym odbiorze. Ciekawie ukazane rozterki, wahania i niepokój kluczowych postaci w interpretacji własnej przeszłości. Warto sięgnąć po książkę, zapewnia sporą rozrywkę czytelniczą, odwołującą się w pewnym stopniu także do faktów. Przy omawianiu wrażeń z poprzedniego tomu "Trybunał dusz", umknęło mi, aby wspomnieć o dobrym tłumaczeniu, oddającym klimat powieści, niewątpliwie mającym wpływ na odczuwanie dużej przyjemności zaczytania.

4.5/6 - warto przeczytać
sensacja, 464 strony, premiera 11.04.2017 (2014), tłumaczenie Jan Jackowicz
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros. :)

sobota, 8 kwietnia 2017

CYWILIZACJA MAJÓW Andrzej Ulmer

"Opuszczone miasta porosła dżungla i zahibernowała je na swój sposób. Dzięki temu archeolodzy i epigrafowie wciąż dokonują nowych odkryć, żmudnie odtwarzając zapomnianą historię majańskich królestw."

Do sięgnięcia po książkę skłonił mnie przypadkowo napotkany artykuł, w którym informacje o cywilizacji Majów zawierały wiele aspektów wykraczających poza moją wiedzę. Dlatego zdecydowałam się uzupełnić luki w znajomości tematu i z większą historyczną świadomością podchodzić do pojawiających się, także na łamach prozy fabularnej, wzmianek o dawnych mieszkańcach Mezoameryki. Jak się okazuje, majologia to niezwykle dynamicznie rozwijająca się gałąź nauki, choć w Polsce stosunkowo młoda.

Książka nie tylko dla badaczy zaangażowanych w poznawanie bogatej kultury przedkolumbijskiej Ameryki, ale również dla osób interesujących się tym zagadnieniem od strony popularnonaukowej, dla czystej przyjemności i satysfakcji zajrzenia w przeszłość, głównie okresu klasycznego, przypadającego na lata 200-900 n.e. Warto zagłębić się w książkę, spojrzeć z uaktualnionej perspektywy na to, co o Majach przekazywano nam w szkołach, a ta publikacja świetnie się do tego nadaje. Autor w bardzo przystępny sposób przedstawia informacje na temat intelektualnych, politycznych i militarnych osiągnięć Majów.

Majańską przygodę rozpoczynamy od ogólnego zapoznania się z rodziną językową Majów, trzydzieści języków podzielonych na sześć grup, wywodzących się od Nab'ee Maya' Tzij - Starożytnego Języka Majów. Rozbudowany system pisma, zagadkowe hieroglify, długo wyczekujące na właściwe rozszyfrowanie przez współczesnych naukowców. Choć zachowały się tylko fragmenty bogatej spuścizny literackiej Majów, to i tak wyłania się z nich obraz narodu przejawiającego znaczącą świadomość historyczną, zafascynowanego upływem czasu i powtarzalnością w otaczającym świecie, a więc pragnącym również odnotować ten fakt. Stąd rozwinięta matematyka z dwudziestkowym systemem liczenia i umiejętnością posługiwania się cyfrą zero, sprzęgnięta z chronologią i astronomią, a do tego oryginalny i precyzyjny kalendarz.

Spoglądamy na wojnę w życiu Majów, organizację armii, uzbrojenie, fortyfikacje, sztuki walki uwarunkowane przez rytualizm, obyczaje społeczne i mistycyzm. Czytamy o ludzkich i rzeczowych trybutach nakładanych na pokonanych, znaczeniu chwytania jeńców i składania ofiar z ludzi. Wiele dowiadujemy się o historii centrów ważnych dla rozwoju cywilizacji Majów. Przypatrujemy się piramidom społecznym, strukturom władzy, insygniom królewskim, które otaczano kultem, osiągnięciom architektonicznym i elementom sztuki. Zagłębiamy się w fascynującą zagadkę opustoszałych miast, poznajemy ciekawe teorie tłumaczące to zjawisko.

Publikacja okazała się wciągającą dawką historii, pasjonującą wędrówką śladami Majów, z bardzo rzetelnym przewodnictwem, intrygującym aneksem dotyczącym tematu składania ofiar z ludzi w odniesieniu do pozostałych kultur stworzonych przez człowieka. Liczne czarno-białe zdjęcia, a także bogata bibliografia zachęcającą do dalszego zgłębiania wiedzy z dziedziny majologii. Książka zapewnia wiele dni przyjemnego zaczytania i zajmującego studiowania.

4.5/6 - warto przeczytać
historia, 506 stron, premiera 20.07.2016
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Napoleon V. :)

piątek, 7 kwietnia 2017

TRYBUNAŁ DUSZ Donato Carrisi

PAENITENTIARIA APOSTOLICA (MARCUS) tom 1

[PREMIEROWO]

"Między dobrem i złem znajduje się lustro. Jeśli w nie spojrzysz, odkryjesz prawdę."

Bardzo wciągająca przygoda czytelnicza. Mnogość kierunków akcji, podsuwanych tropów do snucia detektywistycznych przypuszczeń i domysłów, a także pomysłowo nakreślonych profili powieściowych postaci, naprawdę robi wrażenie. Nie chodzi tu tylko o śledzenie nurtów fabuły, lecz także o nakłanianie do pewnych przemyśleń i prób redefinicji wartości, którymi kierujemy się podążając ścieżką życia. Krok po kroku odkrywamy istotę machinacji i prowokacji prowadzonych przez czarne charaktery oraz działań pozytywnych postaci starających się im przeciwstawić. Nie wszystko okazuje się być takim, jak się wydaje. Nie ma kryształowego dobra czy czystego zła. Często nie udaje się na czas odkryć mrocznego przesłania oszustwa ani posłużyć wyzwalającą esencją prawdy. A może właśnie to, co pomiędzy nimi tkwi w człowieku, staje się prawdziwym zagrożeniem?

Udana mieszanka sensacji, kryminału i thrillera. Rewelacyjnie skonstruowana fabuła, mnóstwo porywających wątków, intrygujących retrospekcji, zagęszczonych tajemnic i spiskowych idei. Umiejętnie podkręcane napięcie, dynamiczny rytm przebiegu zdarzeń, zaskakujące obroty spraw. Wiele się dzieje, autor raz po raz dorzuca ciekawe elementy gry prowadzonej z czytelnikiem, odkrywa nowe karty, dobiera silne jokery. Mamy nierozwiązane morderstwa sprzed lat, współczesne zbrodnie, a także zagadkowe symbole i szyfry skrywane w przedmiotach, listach, na fotografiach i obrazach. Pomimo wyjątkowej zawiłości fabuły, nie pogubiłam się. Wszystko logicznie zazębia się, uzupełnia, wzajemnie równoważy, fascynująco wyjaśnia, a przy tym pozostawia jeszcze kilka ujęć do wnikliwego przyjrzenia się scenariuszowi zdarzeń. Pragniemy poznać bliżej tajemniczą watykańską instytucję, której początki sięgają dwunastego wieku, dotrzeć do akt jej archiwum skrywających przerażające zapiski.

Marcus, fantastycznie wykreowany, zagadkowy i niejednoznaczny główny bohater. Z jednej strony mocno mu kibicujemy w wypełnianiu powierzonych misji, opierających się na wykrywaniu anomalii, drobnych odstępstw od normalności, małych zacięć w logicznym ciągu śledztwa, nieznacznych deformacji wpływających na obraz rzeczywistości. A z drugiej strony towarzyszy nam dreszcz niepokoju w odkrywaniu prawdy o jego przeszłości, walczeniu z amnezją zacierającą wspomnienia, spinaniu kolejnych ogniw łańcucha dramatycznych wydarzeń, ocieraniu się o śmierć. Jeśli człowiek odpowiada za swoje czyny, to gdzie tkwi jego wina? W ciele, duszy, tożsamości czy zależy od drogi, jaką przeszedł w życiu?

Sandra Vega, fotografka policyjna, także kluczowa postać powieści, półtora roku po tragicznej śmierci męża, otrzymuje informacje sugerujące, że David, ceniony fotoreporter, nie zginął w wyniku nieszczęśliwego zbiegu okoliczności. Rozpoczyna prywatne śledztwo, jednocześnie angażuje się w wyjaśnianie osobliwego zniknięcia Lary, dwudziestotrzyletniej studentki architektury. W tym czasie w Rzymie dochodzi do zagadkowych śmierci zbrodniarzy, którzy uniknęli kary za swoje czyny. Czy faktycznie, kiedy nie można wymierzyć sprawiedliwości, pozostaje tylko wybór między przebaczeniem a zemstą? Ale czy można wybaczyć komuś, kto nie zapłacił za własne błędy?

5/6 - koniecznie przeczytaj
sensacja, 496 stron, premiera 07.04.2017 (2011), tłumaczenie Jan Jackowicz
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros. :)

środa, 5 kwietnia 2017

OSTATNIA WIĘŹ Brian Staveley

KRONIKA NIECIOSANEGO TRONU tom 3

"To dziwne, jak ludzie czczą prawdę. Każdy wydaje się jej spragniony, jakby była jakimś cennym dobrem, błyszczącym klejnotem o niezmąconej doskonałości... Nikt nie zdawał sobie sprawy, jak garbata może być prawda, jak pokręcona i szpetna".

Mnóstwo ciekawych i intrygujących przygód. Fascynująca fantasy, która przez kilka czytelniczych wieczorów prowadzi nas po rozległym terytorium Cesarstwa Annuryjskiego. Powieść napisana z rozmachem, we wciągający sposób, z dbałością o detale, nie tylko w pomysłowo wykreowanej rzeczywistości czy dynamicznym scenariuszu zdarzeń, ale również w wyrazistym i przekonującym przedstawieniu kluczowych i drugoplanowych postaci. Główni bohaterowie podlegają ciężkim próbom, przechodzą interesującą przemianę osobowości, modyfikują wyznawane systemy wartości, zmagają się z wątpliwościami i rozterkami, zaś ich postawy i czyny niejednokrotnie zaskakują i zadziwiają. Z zaangażowaniem obserwujemy ich stopniowe dorastanie do powierzonych ról, osiąganie rozwagi w podejmowaniu kluczowych dla cesarstwa decyzji i nabieranie świadomości statusu wyzwań, przed którymi postawiło ich przeznaczenie. Przemierzamy lądy i morza, szybujemy w przestworzach, zdobywamy pasma górskie, zaglądamy pod powierzchnię ziemi, docieramy do odległych wysp.

Powieść imponuje wielowątkowością i bogactwem najróżniejszych ras, plemion, zwierząt, kreatur i mitologicznych postaci. Barwnie opisane bitwy i walki, nie tylko z bezwzględną armią wroga czy targanymi pragnieniem władzy i zniszczenia świata bogami, ale też samym sobą, własnymi słabościami i ograniczeniami. Adare, poznająca trudy rządzenia, cynizm i zdradliwość polityki. Kaden, doskonalący się w sztuce rzeźbienia umysłu i zmagający się z siłami nadprzyrodzonymi. Valyn, nieustraszony wojownik, żołnierz elitarnej jednostki wojskowej, szukający odpowiedzi na dręczące go przejmujące pytania i, jakby to nie zabrzmiało, uciekający przed otaczającym go światem. Czy rodzeństwo zdoła wypracować wspólną wizję przewodzenia ludowi i wywiązać się z niebezpiecznej misji ratowania pogrążonego w wojnie i chaosie Cesarstwa Annuryjskiego? Jakich sprzymierzeńców zmuszeni będą zaakceptować, by przeważyć szalę wygranej na swoją stronę? Do jakich pułapek i podstępów uciekną się, aby zdobyć przewagę nad potężnym nieprzyjacielem? Jakie pradawne tajemnice i złowieszcze przepowiednie oplotą ich losy? I czy zdołają wykorzystać płynące z nich moce? Wysokie noty wystawiłam również poprzednim odsłonom cyklu, "Miecze cesarza" tom 1 i "Boski ogień" tom 2, mocno satysfakcjonująca przygoda czytelnicza.

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
fantasy, 966 stron, premiera 21.03.2017, tłumaczenie Jerzy Moderski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis. :)

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

MALA VITA Claudio Michele Mancini

"Nawet ten, kto prowadzi podwójne życie, umiera tylko raz."

Przyjemnie zaczytywałam się w książce, rewelacyjna narracja, mocno intrygująca fabuła, prowadzona dynamicznym tempem, wypełniona porywającymi zdarzeniami i zaskakującymi zwrotami akcji. Akcja rozgrywa się na Sycylii, największej śródziemnomorskiej wyspie, przesiąkniętej mafijnym klimatem. Palermo, kulturalna i gospodarcza stolica Sycylii, bogata w starożytne zabytki, chętnie odwiedzana przez turystów. Prizzi, górska miejscowość z szarymi zachodzącymi na siebie budynkami, wąskimi uliczkami, tysiącami stopni, niezliczonymi podestami i zachwycającymi tarasami.

La Cosa Nostra, potężna famiglia z bogatą historią przestępczą, fantastycznie zorganizowana, kontrolująca wyspę w sposób absolutny, wnikająca we wszystkie społeczne, biznesowe, administracyjne i polityczne struktury. Zastraszenia, przemoc, płatne morderstwa, pranie pieniędzy, korupcja, łapownictwo, czerpanie korzyści, nielegalny transfer kapitału i silna zmowa milczenia. Strach i nieufność jako elementarne pryncypia determinujące sycylijski system. I jakby syzyfowa, wciąż niewystarczająco skuteczna praca policji, wywiadu cywilnego i tajnych służb wojskowych, kiedy ich przeciwnikiem staje się wszechmogąca mafia, z surową konsekwencją przenikająca również i te instytucje. Jak złowróżbny może mieć wydźwięk canto di mala vita w opisywanej przez autora historii opartej na faktach?

Roberto Cardone, pisarz wiodący spokojne i nieco nudnawe życie, po nagłej i brutalnej śmierci brata, zostaje wciągnięty w wir niepokojących i niebezpiecznych zdarzeń. Wizerunek ofiary jako powszechnie szanowanego adwokata, posiadającego własną firmę i świadczącego usługi dla zwykłych klientów, runął, kiedy tylko w mediach ukazują się informacje o ścisłych powiązaniach z sycylijską mafią. Zgodnie z testamentem Roberto zostaje jedynym spadkobiercą majątku brata, w tym zagadkowego listu i oszałamiającej ilości pieniędzy zdeponowanych na karaibskim koncie. Jednocześnie w życiu Roberto pojawia się piękna Rosanna Lorano, której prawdziwa tożsamość staje się coraz bardziej nieodgadniona. Czym i komu naraził się Enrico Cardone? Jakie jeszcze mroczne tajemnice skrywa jego skrzynka bankowa? Jaką rolę odegra w śledztwie pragmatyczny i niecofający się przed niczym komendant Livio d'Aventura?

4.5/6 - warto przeczytać
sensacja, 464 strony, premiera 09.03.2017 (2009), tłumaczenie Tomasz Dominiak
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Bellona. :)

niedziela, 2 kwietnia 2017

TURKUSOWE SZALE Remigiusz Mróz

"Nie ma mocniejszych więzi niż te wykształcone w walce. Czasem jedna wspólnie przeżyta chwila w powietrzu przywiązuje bardziej niż całe życie spędzone na ziemi."

Jedna z pierwszych powieści Remigiusza Mroza, a dla mnie pierwsza przygoda czytelnicza z książką tego autora. Przygoda sympatyczna, miło spędza się z nią czas, jednak nie wciąga w takim stopniu jak się spodziewałam. Powieść prowadzona w dość dynamicznym rytmie, bazująca na sensacyjnych, szpiegowskich i romantycznych wątkach. Wiele opisów powietrznych walk, ponieważ fabuła inspirowana losami asy przestworzy Lwowskich Puchaczy z Dywizjonu 307 utworzonego w ramach Royal Air Force. Przenosimy się z książką do początku lat czterdziestych, opanowanej wojną Wielkiej Brytanii, gdzie polscy lotnicy patrolują niebo i aktywnie uczestniczą w operacjach wojskowych. Wszystko wskazuje na to, że w ich szeregach czai się niemiecki agent, pozyskujący tajne informacje, sabotujący, szkodzący, przyczyniający się do śmiertelnych wypadków lotników. Jak ustalić jego tożsamość?

Niestety, z głównym bohaterem podporucznikiem Feliksem Esskerem nie udało mi się nawiązać bliższej więzi, mimo, że to jego przygody wiodły prym w utrzymaniu czytelnika w oczekiwaniu i niepewności, to jednak zarówno ona sam, jak i ogarniające go moralne wątpliwości, w moim odczuciu potraktowane zostały zbyt powierzchownie. Również wydarzenia na wyspie Alderney okazały się mało realne i przekonujące. Za to z niecierpliwością wyczekiwałam wszelkich wzmianek o sierżancie Leonie Merowskim. Trzeba przyznać, że profil tej postaci został intrygująco wykreowany. Zaś dialogi między Feliksem a Leonem zabarwiono doskonałym humorem, sytuacyjnymi odniesieniami, barwnym wydźwiękiem kontrastów między polską a angielską kulturową mentalnością. Bardzo podoba mi się płynność i swoboda w kreśleniu obrazów w wykonaniu autora, wyjątkowo lekki i przyjazny styl pisania. Brakowało mi za to wyjaśnień, pociągnięcia do końca kilku aspektów ze scenariusza zdarzeń, na które tak bardzo liczyłam. Szkoda, że książka nie okazała się bardziej porywająca i trzymająca w napięciu.

3.5/6 - w wolnym czasie
sensacja, 528 stron, premiera 17.03.2017 (2014)
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Bellona. :)