poniedziałek, 11 kwietnia 2016

365 DNI BEZ ZAPAŁEK. JAK ROK W AUSTRALIJSKIM BUSZU ODMIENIŁ MOJE ŻYCIE Claire Dunn 97/2016

"Byłam niczym marionetka, która nagle odkryła, jak silnie związana jest z poruszającym ją lalkarzem."

Niezwykle interesujący i motywujący sposób wybrała autorka, aby osiągnąć spokój, równowagę i harmonię w życiu. Przebywanie przez rok w dzikim australijskim buszu, tak aby móc jak najgłębiej zajrzeć w siebie, popracować nad własnym ego, to skrajne i ekstremalne rozwiązanie, ale jakże ekscytujące i barwne. Z wielkim podziwem i uznaniem czytałam zapiski Claire, urzekła mnie prawdziwość tej fascynującej przygody, surowość porządku przetrwania, intensywność okresów zwątpienia, załamania i kryzysu, ale także rosnącej wewnętrznej siły, zrozumienia i akceptacji własnego rytmu duszy. Dlaczego tłumionym przez wiele lat emocjom tak łatwo jest zasłonić prawdę o nas samych? Jak pokonać własne słabości i wykorzystać swój potencjał? Gdzie kończy się ślepe parcie w stronę celu a zaczyna świadome płynięcie z prądem serca? Czy faktycznie rozszerzając naszą świadomość wzbogacamy zdolność odczuwania i wyzwalania uczuć?

Życie w dzisiejszych czasach cechuje wieczny pośpiech, nieustanna pogoń, nakładające się na siebie zadania, których wykonanie obarczone jest presją upływającego czasu, nie znajdujemy chwil na pełną satysfakcję z osiągniętego sukcesu. Okazuje się, że coś co kiedyś było wielką pasją teraz może nas zasadniczo ograniczać w dalszym rozwoju, działać destrukcyjnie na psychikę i pozbawiać zapału do działania. Odczuwamy wówczas efekt wypalenia, wyczerpania cielesnego, duchowego i uczuciowego. Dlatego tak istotne znaczenie mają naturalne przerwy przeznaczone na rozmowę z samym sobą, podczas których dociekamy wiedzy i prawdy o sobie, poszukujemy mądrości w postępowaniu, odkrywamy własne ego i wypracowujemy z nim porozumienie. Autorka uświadamia nam, że pełny spokój uzyskać możemy dzięki obserwacji przyrody, prób jej zrozumienia, czerpania z niej wzorców i uczenia się od niej. Nawet nuda samotnego życia w buszu nabiera sensu, zagłusza strach, zachęca do samokrytyki i wątpliwości, konieczności uzasadnienia swojego istnienia. Zostawiając świat zewnętrzny Claire przestraja zmysły na wyższe częstotliwości i mierzy się z wewnętrznym mrokiem.

Czterem porom roku towarzyszą zasadnicze aspekty przetrwania - schronienie, woda, ogień i pożywienie. Śledziłam zaangażowanie autorki, wielką determinację, cierpienie fizyczne i psychiczne, radość z odkrywania siebie, zaspakajanie potrzeby ciekawości i zrozumienia otaczającego ją świata, a do tego zajmujące opisy australijskiej fauny i flory. Książkę wspaniale się czyta, przekonuje nas swoją szczerością, prawdziwością, otwartością i naturalnością. Zagłębiając się w nią czujemy, że oprócz historii Claire towarzyszą nam z wielką intensywnością także nasze życiowe retrospekcje, zastanawiamy się jak to wygląda z naszej perspektywy, jakie związane są z tym konsekwencje i zależności. Mocno zrelaksowałam się przy tej publikacji, przyglądałam się silnemu odczuwaniu przez autorkę naprzemienności wyciszenia i ekscytacji, zrozumienia i bezradności, zaufania i zawodu. W pewien sposób i ja zajrzałam w głąb siebie, inicjując odnalezienie odpowiedzi na wiele pytań od dłuższego czasu domagających się mojej uwagi.

5/6 - koniecznie przeczytaj
autobiografia

Data premiery: 19.11.2015.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu. :)

niedziela, 10 kwietnia 2016

LADY M. Ałbena Grabowska 96/2016

"Na tym polega związek. Ludzie się wspierają i pomagają sobie. Nie wymagają jedno od drugiego, nie stawiają sobie warunków, nie walczą i nie negocjują."

Po przeczytaniu ostatniej strony, siedziałam przez dłuższy czas rozmyślając o książce i przeżywając na nowo wiele jej aspektów. Porwała mnie w swój świat w taki naturalny i niezwykle silny sposób, podrażniła najgłębsze warstwy duszy, zapadła głęboko w serce. Bardzo się cieszę, że miałam okazję zaprzyjaźnić się z tą powieścią, świeżym spojrzeniem na wydawałoby się banalne sprawy, nie ma w niej nadzwyczajnych wydarzeń czy błyskawicznej akcji, jednak mocno nas do siebie przywiązuje, wzruszająco pobudza, wciąga w swoją rzeczywistość i zmusza do złożonych przemyśleń. Zdecydowanie polecam tę powieść, oczarowała mnie i wzbogaciła wewnętrznie. Takie właśnie historie najbardziej lubię odnajdywać w książkach, dostarczające silnych emocji i wyśmienitych inspiracji do życiowych refleksji. Zachwyciło mnie niesamowite zakończenie, podkradło się tak cichaczem i zupełnie zaskoczyło.

Choć jest to fascynująca podróż po mrocznych zakamarkach kobiecej duszy, to jednak mnóstwo w niej męskiego pierwiastka odgrywającego kluczową rolę w opowiadanej historii. Z przykrością obserwujemy powolny rozpad wieloletniego małżeństwa Małgorzaty i Krzysztofa. Dopóki mieszkały z nimi dzieci wszystko się jeszcze jakoś kręciło, to one były tym spoiwem. Jednak z czasem do związku zakradła się rutyna, przyzwyczajenie, a później stopniowe oddalanie się od siebie i obojętność, doskwierająca bolesna samotność i uczucie życiowego niespełnienia. Nie tak małżonkowie wyobrażali sobie swoją wspólną przyszłość. I choć chwytają się sprawdzonych metod na codzienność i kontrolę związku, to jednak sprawiają one wrażenie już niewystarczających, zawodzących swoją iluzorycznością i fałszywymi zapewnieniami. Nasze wyobrażenia o bliskich i relacjach z nimi mogą w znacznym stopniu różnić się od tych faktycznych. To co przyjmujemy za prawdziwe, oczywiste i zrozumiałe, podszyte jest często kłamstwem i fałszem. Celowo lub nieświadomie nie dostrzegamy pewnych spraw, zewnętrznych objawów kryzysu i porażki, dopóki nie jest już za późno na interwencję. Wydawać by się mogło, że po dziesiątkach latach wspólnego życia znamy się niemal na wylot, wiemy czego możemy po sobie spodziewać się, a jednak nie mamy świadomości tego, co aktualnie dominuje w myślach i uczuciach partnera, czym kieruje się w działaniach i postępowaniu.

Mamy okazję zanurzyć się w powieściowej rzeczywistości z wielu perspektyw, które pokazują nam lustrzane odbicia, wyłaniają się nowe fakty i kontrastowe uzupełnienia opowieści. Książka stanowi doskonałe źródło inspiracji, ponownego przyjrzenia się pewnym zagadnieniom, wydawałoby się tak oczywistym i prostym, a jednak w praktyce niezwykle trudnym i złożonym. Czy realizowanie własnych ambicji i aspiracji poprzez sukcesy bliskich może przynieść oczekiwane rezultaty? Dlaczego dowartościowanie się kosztem innych doprowadza do tak tragicznych życiowych sytuacji? Jak bardzo niszczy związek dwójki osób chęć sprawowania całkowitej kontroli przez jednego z partnerów, a przy tym rezygnacja z własnego zdania i ślepe podporządkowanie drugiej strony? W jakim stopniu mamy prawo ingerować w życie innych, ograniczać ich własnymi potrzebami, niewiele oferując z siebie w zamian? "Lady M." to świetna książka, pragnę jak najwięcej takiego właśnie zaczytania, wymagającego skupienia i dostarczającego silnej satysfakcji czytelniczej.

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura współczesna

Data premiery: 27.01.2016.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Zwierciadło. :)

sobota, 9 kwietnia 2016

WINDA Magdalena Knedler 95/2016

"Człowiek to rzeczownik, a rzeczownikami rządzą przypadki..."

Ludzka podróż przez życie jest nieprzewidywalna, najczęściej zupełnie inna od tej wyśnionej i upragnionej, bardziej złożona, zależna nie tylko od nas samych, ale od wielu czynników zewnętrznych. Wypełniają ją przeplatające się radosne i bolesne chwile, w naturalny sposób okruchy szczęścia mieszają się z dramatami. Silnie marzymy i realizujemy własne wizje sukcesu lub za szybko rezygnujemy z walki o własne pragnienia i trwamy w wieloletniej nudnej monotonii, chwytamy pojawiające się szanse lub świadomie ich nie dostrzegamy, wprowadzamy znaczące zmiany w życiu lub poddajemy się destrukcyjnej stagnacji, dostrzegamy ludzi wokół nas lub nie jesteśmy w stanie zauważyć nawet nas samych. Rozbieżności i podobieństwa scenariuszy ludzkiego życia to niezwykle interesujący temat odnoszący się do zadziwiających faktów, nieprawdopodobnych zbiegów okoliczności, uśmiechu fortuny i braku przysłowiowego łutu szczęścia.

W "Windzie" zaglądamy na moment w życie społeczności mieszkańców wrocławskiego bloku, jednego z wielu, podobnego do tych innych na osiedlu, dzielnicy czy dowolnego miasta. Nie liczą się imiona czy nazwiska, ale reprezentacyjność poszczególnych jednostek, ich różnorodność pod względem wiekowym, wykształcenia, zainteresowań, predyspozycji i doświadczeń życiowych. Łapiemy wybrane chwile z ich obecnego życia, poznajemy przeszłe zdarzenia determinujące teraźniejszość, zagłębiamy się w ludzkie przemyślenia, odbieramy różnorodne emocje. Bardzo ciekawe jest to spojrzenie na bohaterów powieści z różnych perspektyw, ich wzajemnych relacji, przenikających się losów, często mocno pogmatwanych i współzależnych. Odkrywamy wciąż coś nowego o ich historii życia, uzupełniamy profile osobowości, poznajemy wyznawane wartości, docieramy do źródeł postaw i zachowań. Autorka wyjątkowo interesująco przedstawia przyczynowo-skutkowe wyjaśnienia wielu zdarzeń, wzajemne oddziaływania postaci i zaskakujące powiązania. Odpowiada mi taki styl pisania, swoboda w narracji i wielowątkowa fabuła. Książka wciąga nas w swój świat bardzo szybko, już pierwszy rozdział zawiera wiele znaczących przesłanek, a później w miarę czytania dostrzegamy ich coraz więcej, z wielkim zainteresowaniem podążamy ich tropem.

Podobało mi się takie indywidualne spojrzenie na przedstawionych nam bohaterów, bardzo prawdziwych i wiarygodnych, przekonujących nas do siebie. Stopniowo wyłaniają się niezwykle ciepłe, szczere i fascynujące obrazy zwykłych ludzi, osadzonych w codzienności, często samotności, niezrozumieniu, niespełnieniu, poczuciu winy, ale również trwających w nadziei, pragnieniach i walce o lepsze jutro. Powieściowym postaciom nie brakuje wad i słabości, ale też zalet i wewnętrznej siły. Silnie czujemy jak wiele wspólnego mamy z nimi a jak wiele nas jednocześnie dzieli. A może są to nasze odbicia w symbolicznym lustrze przesuwającej się między piętrami blokowej windy, w górę ku sukcesom i lepszej perspektywie lub w dół ku porażkom i błędnym decyzjom. Zatrzymujemy się między piętrami, bo wahamy się przed podjęciem kluczowych decyzji, wysiadamy na wybranym piętrze będącym przystankiem w życiu, a przycisku z numerami niektórych pięter nie wciskamy nigdy, czując, że nie są dla nas lub bojąc się do nich zajrzeć. Czyż problemy i dylematy bohaterów nie stają się po części naszymi? Czy to co w nich dostrzegamy zawstydza nas, skłania do refleksji i inspiruje do podjęcia pewnych działań? Jakie faktycznie znaczenie ma winda w naszej podróży życia, postrzeganiu nas samych i otaczającego nas świata? Dlaczego ta zamknięta przestrzeń tak bardzo na nas oddziałuje przyczyniając się do poczucia dyskomfortu przebywania z własnymi myślami?

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura piękna

Data premiery: 02.02.2016.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu JanKa. :)

czwartek, 7 kwietnia 2016

GWIAZDY FORTUNY Nora Roberts 94/2016

[PREMIEROWO]

STRAŻNICY tom 1

"Tak wyraźnie usłyszała, jak woda uderzyła w skałę, jakby ktoś szarpnął strunę harfy. Potem spadła kolejna kropla... połyskując w świetle i wydając... miłe dla ucha dźwięki."

Książka wpasowała się w mój nastrój, poszukiwałam właśnie przyjemnej i ciepłej powieści, otoczonej romantyczną nutką, pełną tajemnic i magii. Spełniła moje oczekiwania, ale również mogłam nacieszyć się sporą dawką mitologicznych akcentów, poznać pradawne boginie księżyca, zrozumieć znaczenie klejnotów z lodu, ognia i wody, a także odczuć wraz z bohaterami skutki silnych zaklęć i uroków. Z zainteresowaniem śledziłam losy głównych postaci powieści, osób obdarzonych nadprzyrodzonymi siłami i mocami, a wysłanymi przez przeznaczenie na poszukiwanie gwiazd i ocalenie światów przed katastrofą. Dobro walczy ze złem, jasność z ciemnością, otwartość umysłu z zaślepieniem, prawda z kłamstwem, strach z odwagą. Wszystko napisane i przedstawione czytelnikowi w pięknym stylu, z lekkością, czarując słowami i emocjami.

Z ciekawością podążamy szlakiem przygód Sashy, Rileya, Brana, Sawyera, Anniki i Doyla, podpatrujemy ich zmagania z czarnymi mocami, bezwzględnością i okrucieństwem Matki Ciemności, ryzykownymi wyzwaniami stawianymi przez los, niebezpieczeństwem i śmiertelnym zagrożeniem. Widzimy jak coraz większe znaczenie zdobywają takie wartości jak zrozumienie, szacunek, przyjaźń, oddanie, wiara, współpraca i zaufanie. Patrzymy na obietnice prawdziwej radości, spełnienia miłości, powstawania jedności i zrozumienia sensu fascynującej wędrówki. W tych przygodach nie mogło zabraknąć talizmanów, zaczarowanych przedmiotów, symbolicznych znaczeń, mnóstwa sekretów i niedopowiedzeń. Autorce świetnie udało się skomponować intrygującą mieszankę cech i uzdolnień kluczowych postaci, ich pochodzenia i źródeł mocy, z uwagą obserwujemy ich przeobrażenie i dojrzewanie do przypisanych im zadań, choć tak naprawdę wszystko jest jeszcze owiane wielką tajemnicą.

Natychmiast wyczuwamy, że autorka ma bardzo dobrze przemyślany pomysł na ten cykl, stopniowo wprowadza nas w meandry rozwoju wypadków i z wielką umiejętnością zagęszcza coraz bardziej niebezpieczny i intrygujący przebieg wydarzeń, dynamika akcji przyspiesza, pojawiają się zaskakujące sytuacje. Wciągamy się w tę opowieść w miarę jej czytania. Pierwszy tom to niejako wprowadzenie klimatu, przybliżenie idei i zamysłu serii, poznania źródeł i początków niesamowitej historii, zogniskowanie na poszukiwaniu Gwiazdy Ognia, pasji, prawdy, mocy, sił, bezwzględnej sprawiedliwości. Należy przypuszczać, że kolejne spotkania z ulubionymi bohaterami i czarnymi charakterami pogłębią naszą wiedzę o nich samych i dostarczą nam jeszcze intensywniejszej rozrywki czytelniczej, pozostało tyle niewiadomych do odszyfrowania i misji do zrealizowania. Z zainteresowaniem czekam zatem na kolejny tom "Gwiazd fortuny".

4.5/6 - warto przeczytać
literatura obyczajowa

Data premiery: 07.04.2016.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka. :)

WŁADCY DINOZAURÓW Victor Milán 93/2016

WŁADCY DINOZAURÓW tom 1

"Już dawno temu przekonałem się, że jeśli człowiek chce coś osiągnąć, musi zacząć od punktu, w którym się znajduje. Albo czekać całą wieczność ma właściwy moment, który nigdy nie nadejdzie."

Pierwszy tom cyklu epickich powieści "Władcy dinozaurów" to pięćset pięćdziesiąt stron rewelacyjnej uczty czytelniczej, od której bardzo trudno jest się oderwać, gdyż mamy tu wszystko co cechuje najlepszą fantasy. Książka napisana z wielkim rozmachem, dbałością o każdy szczegół, przedstawia niesamowitą krainę, w której wiodącą rolę, obok ludzi, odgrywają dinozaury. Intrygująco zagłębiałam się w ten wyjątkowy klimat jaszczurowego świata, a mnogość ich gatunków intensywnie urozmaicała postrzeganie zaproponowanej przez autora fantastycznej rzeczywistości. Mamy przedstawicieli gadów żyjących na lądzie, w wodzie i powietrzu, dzikie i przysposobione do służenia człowiekowi, niebezpieczne i przyjazne, kilkucentymetrowe i przerażające swymi rozmiarami, siłą i potęgą. Każdy z nich świetnie opisany i doskonale komponujący się z powierzoną mu fabularną funkcją, prawdziwy czytelniczy smaczek nie tylko dla miłośników tych jaszczurów.

Atrakcyjna fabuła powieści coraz mocniej wciąga nas w swoje zawiłości, doceniamy jej wielowątkowe rozbudowanie, które tak bardzo pobudza naszą wyobraźnię. Doskonale odnajdujemy się w bezwzględnych politycznych intrygach, niebezpiecznych knowaniach, ścierających się siłach, wygórowanych ambicjach, ludzkich słabościach, bezpardonowej walce o władzę i przywództwo w Cesarstwie Nuevaropy. Rozszyfrowujemy spiski, zakładamy sojusze, przygotowujemy się do rozstrzygających bitew i z różnych perspektyw uczestniczymy w wojennych działaniach. W książce nie brakuje czarnych charakterów, które wzbudzają w nas lęk i obawę, ale również tych stojących po stronie dobra, kierujących się pozytywnymi wartościami, uznających moc przyjaźni i oddania, zdolnych do braterskich i śmiałych heroicznych czynów. Bohaterowie poprzez swoją wielką różnorodność, silną wyrazistość i bardzo sugestywnie okazywane emocje skupiają na sobie naszą uwagę, z ogromnym zainteresowaniem śledzimy dynamiczną akcję, zostajemy zaskoczeni kierunkami przebiegających zdarzeń, nietypowymi sytuacjami i wypadkami.

Dzięki bardzo dobrej narracji, lekkiej, złożonej i trzymającej w napięciu, czujemy nasze mocne zaangażowanie w rozgrywające się sceny brutalnych rycerskich walk, niebezpiecznych podróży czy tylko z pozoru spokojnego i przepełnionego luksusem zamkowego życia, tak naprawdę pogrążonego w złożonych intrygach i wewnętrznych sporach. Mamy również bardzo ciekawie zarysowany wątek miłosny, który dodaje smaczku powieści, ale nie przesłania jej głównych przekazów. Czy świat powołany do życia przez Ośmiu Stwórców, zmagający się z dynastycznymi i religijnymi wojnami, zdoła przetrwać? Dlaczego to właśnie dinozaury odgrywają w nim kluczową rolę? A co z nadprzyrodzonymi Szarymi Aniołami, posiadającymi potężne moce i władającymi mistyczną bronią? Czy podtrzymają Świętą Równowagę w Raju, a może zapanuje w nim totalny chaos?

Cudownie czyta się tak świetnie skonstruowane opowieści. Książka "Władcy dinozaurów" sprawiła, że bardzo upodobałam sobie tę niesamowitą powieściową krainę, z intrygami, wojnami i jaszczurami. Przyznam, że z ogromnym zainteresowaniem i niecierpliwością wyczekuję kolejnego tomu, gdyż zakończenie pierwszego trzyma czytelnika w wielkiej niepewności o dalsze losy ulubionych powieściowych bohaterów. Podkreślam jeszcze niezwykle atrakcyjną oprawę graficzną publikacji, bardzo przydatne mapki wewnątrz książki, klimatyczne rysunki, skondensowane i wiele wnoszące krótkie mitologiczne opisy na początku rozdziałów, oraz świetne tłumaczenie. Gorąco zachęcam do zapoznania się z "Władcami dinozaurów", zapewniają wiele godzin świetnego czytelniczego zaczytania w klimacie fantasy.

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
fantasy

Data premiery: 16.03.2016.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Galeria Książki. :)

ZDĄŻĘ CIĘ ZABIĆ James Patterson, Marshall Karp 92/2016

NYPD RED tom 2

"Nasz departament ma chronić wszystkich i wszystkim służyć, ale niektórzy otrzymują lepszą ochronę i lepsze usługi niż pozostali... zarządzanie miastem przypomina zarządzanie firmą. Po prostu trzeba dbać o najlepszych klientów... to ci, którzy generują największy dochód... sławni i bogaci."

Bardzo lubię styl pisania Jamesa Pattersona, z jednej strony świetnie buduje napięcie i poczucie zagrożenia, a z drugiej wprowadza do swoich powieści harmonię i uporządkowanie, wątki logicznie są ze sobą powiązane, precyzyjnie domknięte, bez względu na rozmach i szczegółowość akcji wszystkie detale składają się w spójną całość. I tak właśnie jest też w przypadku tej książki, czyta się ją błyskawicznie, bardzo dobrze skonstruowana, zbudowana z wielu krótkich tematycznych rozdziałów, dzięki którym zgrabnie się w niej odnajdujemy, odpowiada nam bardzo szybkie tempo akcji, złożoność kryminalnej intrygi, ciekawi bohaterowie i ten wyjątkowy kryminalny pazur autora.

Fabuła w miarę zagłębiania się w nią coraz bardziej się nakręca, pojawiają się nowe wątki i okoliczności prowadzące do wyjaśnienia zagadki czterech powiązanych ze sobą zabójstw. Policja podejrzewa, że morderca dokonuje osobistego wymiaru sprawiedliwości, zawiedziony bezsilnością systemu prawa, bezwzględnie eliminuje tych, którzy uniknęli kary, a obciążeni są różnymi przestępstwami. To swoiste oczyszczenie Nowego Jorku z niepożądanych jego mieszkańców. W tle rozwiązywanego śledztwa mamy brudną politykę, manipulowanie opinią publiczną nasilone zwłaszcza podczas kampanii o stanowisko burmistrza, siłę pieniądza, korupcję i mafijny świat. Presja czasu zaczyna odgrywać coraz większe znaczenie. Jak w tym zazębiającym się kołowrocie wydarzeń wyłuskać te prawdziwe i przydatne? Dlaczego tak trudno trafić na trop tego inteligentnego i przebiegłego seryjnego mordercy? Na ile adekwatne jest nadane mu przez prasę przezwisko Czyściciel? Które z zebranych poszlak okażą się kluczowe? Dlaczego ofiarami stają są bogaci i sławni? Czy uda się reprezentantom elitarnego wydziału policji RED dotrzeć do rozwiązania sprawy?

Autor proponuje nam również, rozgrywające się niejako w tle, bardzo ciekawe i pogmatwane osobiste relacje bohaterów książki, które dodają smaczku powieści. Zach Jordan i Kylie MacDonald, policjanci oddziału RED, to wyraziste i interesujące postaci, obdarzone różnymi osobowościami i nawykami. Z chęcią śledzimy towarzyszące im wydarzenia i postępy w rozwiązywaniu tej detektywistycznej łamigłówki. A trzeba przyznać, że wiele się w tej powieści dzieje, dużo niepewności, wątpliwości, przesłanek i prawdopodobnych przypuszczeń, trudnych do wyłapania dowodów, poczucie śmiertelnego niebezpieczeństwa i nieuchronnie upływającego czasu. Interesująca powieść kryminalna, osadzona na dobrej i sprawdzonej konstrukcji, trzymająca w napięciu, wypełniona intrygującymi okolicznościami zbrodni, ciekawym detektywistycznym dochodzeniem i mocno zaskakująca swoim zakończeniem. Zachęcam do zapoznania się z nią. :)

5/6 - koniecznie przeczytaj
kryminał

Data premiery: 16.03.2016.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska. :)

środa, 6 kwietnia 2016

MÓJ JĘZYK PRYWATNY. SŁOWNIK AUTOBIOGRAFICZNY Jerzy Bralczyk 91/2016

"Myślę, wyobrażam sobie trzy warstwy: jedna to świat, druga to pasujące do niego myślenie, a trzecia to pasujący do tego myślenia (a przez to i do świata) język. I, oczywiście, wiem, że samo myślenie należy do świata, a i język też."

Do sięgnięcia po książkę skusiło mnie nazwisko autora i jej tematyka, przyznaję, że delektowałam się nią przez ostatnie tygodnie i pewnie jeszcze nieraz do niej zajrzę. Bardzo lubię publikacje, gdzie tak na spokojnie można oddać się refleksji i zabawą słowem, przypomnieć różnorodność rodzimego języka, wzbogacić słownictwo, poznać błędne przykłady jego użycia. Niezwykle zajmująca propozycja czytelnicza nie tylko dla lingwistów, humanistów, purystów językowych, polonistów, ale także osób, które nie zajmują się zawodowo językoznawstwem a jednak starają się dobierać w mowie potocznej jak najtrafniejsze i przyjemnie brzmiące zestawienia słów, cieszą się ich pięknem i poprawnym użyciem. Jerzy Bralczyk opisuje nam powszechnie używane słowa, zwroty i wyrażenia, którym nadał osobistą wagę ważności, ciekawości i polubienia, a ten słownikowy porządek interesująco wzbogaca luźnymi przemyśleniami.

Warto zatrzymać się na moment i przyjrzeć słowom, ich znaczeniu uwarunkowanym sytuacją, kontekstem i intonacją. A do tego ogromne wyczucie i wrażliwość językowa autora, wychwytywanie najdrobniejszych niuansów, barw i możliwości wykorzystania słów. Podoba mi się ta lekkość przekazywania wiedzy mocno zachęcająca do dalszych językowych podróży, dobry humor i zdrowy dystans do omawianych zagadnień i refleksji. Czyta się z przyjemnością, chętnie zagłębiamy się w świat wybranych zwrotów i wyrażeń, znajdujemy wiele impulsów do rozmyślań o słowach, językowych nielogicznościach, dużo dowiadujemy się również o samym autorze. Bardzo wartościowa publikacja, świetnie przemyślana, wyjątkowo zgrabnie wciąga czytelnika do zabawy słowem, pozwalającym wyrazić nasze emocje i opisać otaczający nas świat. Zamiłowanie Jerzego Bralczyka do języka polskiego doskonale wyczuwamy od pierwszej do ostatniej strony książki. Zachęcam do zapoznania się z tą publikacją, będącą źródłem wielu fascynujących inspiracji językowych.

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
językoznawstwo

Wydanie: 2015.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Iskry. :)

wtorek, 5 kwietnia 2016

NIE WCHODŹ W MOJĄ CISZĘ Alicja Masłowska-Burnos 90/2016

TRYLOGIA CISZY tom 1


"Zaczynam rozumieć, jak bardzo się zmienia perspektywa i punkt widzenia, kiedy człowiek tak naprawdę kocha, tak prawdziwie kocha do szaleństwa. Wówczas wszystko wygląda inaczej."

Wciągałam się w tę książkę w miarę czytania, im bardziej się w nią zagłębiałam tym mocniej skłaniała mnie do refleksji i życiowych przemyśleń. Zastanawiające, jak trudno jest ludziom ustalić właściwe proporcje i hierarchię najcenniejszych wartości w otaczającej ich rzeczywistości. Z taką łatwością można wycofać się ze sfery uczuć, od tego co stanowi istotę ludzkich doznać i przeżyć. Często zbyt intensywnie koncentrujemy się na kierunkach zawodowych działań sukcesywnie odbierających nam codzienne przyjemności. Takie zogniskowanie na pracy, nadmierne jej poświęcenie, doprowadzony do skrajności perfekcjonizm wciąga nas w chorobliwy pracoholizm, w którym nie ma miejsca na innych ludzi i na nas samych. Żyjemy wówczas w rygorze i swoistym kulcie pracy, otacza nas przejmująca i bolesna cisza, cierpimy na deficyt prawdziwych relacji ze światem. Monotonia dnia, brak czasu na konieczne refleksje i niemożność poddania się sile uczuć, nawarstwiające się wyzwania, presja ostatecznych terminów, a do tego potrzeba potwierdzania w ten przesadny sposób własnej wartości, pozbawiania się kompleksów, przyjmowania masek ludzi sukcesu. W taką właśnie wyniszczającą człowieka psychicznie pętlę wpadła główna bohaterka powieści. Jakże wiele osób żyje w podobnej  skrajności, z której trudno jest się wydostać, a która stała się obecnie charakterystyczna zwłaszcza dla trzydziestoletnich plus mieszkańców dużych miast.

Maja to inteligentna, pewna siebie, ambitna i ceniąca ponad wszystko niezależność singielka. Od wielu pozostaje pod urokiem powierzchownego życia, intuicyjnie czuje, że ono jej nie odpowiada, ale nie potrafi i nie chce tego zmienić. Wyznacznikiem stylu życia stają się dla niej wartości materialne, choćby stroje tylko od markowych projektantów, dzięki którym można pokazać się światu i jednocześnie oceniać innych. Cechuje ją umiejętność pedantycznego zorganizowania, gdzie każda minuta musi mieć swoje uzasadnienie efektywności. Jednak pewnego dnia pojawia się niespodziewanie w jej życiu mężczyzna, który wyznaje diametralnie różny system wartości, owszem, jest on również oddany pracy, lecz potrafi zachować właściwe proporcje między życiem zawodowym a osobistym, to człowiek z marzeniami i pragnieniami, nie tylko związanymi z rozwojem firmy. Czy dwójce tych osób uda się wypracować wspólny język? Jakie przełomowe wydarzenia będą miały miejsce w życiu głównej bohaterki? Czy Maja będzie potrafiła zmodyfikować swój styl życia? Czy zrozumie jak bardzo destrukcyjna jest jej postawa wobec siebie i innych? A może znajomość z Adamem to kolejna pułapka, w którą da się wciągnąć i z której niełatwo będzie się jej wyrwać się?

Powieść nie opiera się bynajmniej na wątku romantycznym, owszem wiedzie on w niej jedną z kluczowych ról, jednak ważniejsze okazują się relacje Mai z otaczającym ją światem, potrzebą bycia kochanym i zrozumianym, ale również stopniowo wyzwalanym pragnieniem dawania coś z siebie innym, umiejętności radzenia sobie z emocjami, wypełnianiem wewnętrznej pustki wrażliwością i uczuciowością. To dobry dramat psychologiczny, niejednoznaczny, napisany z uwzględnieniem wielu aspektów pedantyzmu i pracoholizmu, podkreśleniem szkodliwości takich przejaskrawionych zachowań, odkładaniem decyzji o założeniu rodziny i macierzyństwa, poszukiwaniem szczęścia w zawodowym sukcesie. Ale gdzie w tym doskonale idealnym i jakby z najwyższej półki świecie jest miejsce dla człowieka i jego uczuć? Znajdziemy w nim również wątek kryminalny, który, choć w tle, to jednak mocno ubarwia fabułę. Autorka świetnie wkomponowała w powieść własne doświadczenia związane z pracą w szpitalu jako kierownika działu fizjoterapii czy trenera technik sprzedaży. Udany debiut, zachęcam do zapoznania się z nim, czekam na powstającą kontynuację opowiadanej historii.

4/6 - warto przeczytać
literatura współczesna

Data premiery: 21.01.2016.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Psychoskok. :)

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

WIOSKA MORDERCÓW Elisabeth Herrmann 89/2016

[PRZEDPREMIEROWO]

SANELA BEARA tom 1

"Pies spojrzał na dziewczynkę i podkulił ogon. Ona też odczuwała ten nieokreślony rodzaj strachu jak tamte stworzenia, które zbudziły się w obliczu nadciągającego kataklizmu, jaki miał unicestwić całą wieś."

Bardzo ciekawa propozycja czytelnicza, wciągająca mieszanka thrillera i kryminału, zapewniająca kilka godzin świetnie spędzonego wolnego czasu z książką w ręku. Z wielkim zainteresowaniem i uwagą zagłębiamy się w jej treść, a towarzyszy nam specyficzna, mroczna, nieco duszna atmosfera, podsycana zastanawiającymi zbiegami okoliczności, podobieństwem wydarzeń, głęboko skrywanymi urazami i silną potrzebą zemsty. A do tego znaczący udział zwierząt w opisywanej historii, mocno zaniedbana i niemal opuszczona przez mieszkańców tajemniczo złowroga wieś, makabryczne morderstwo popełnione w ogrodzie zoologicznym. Początkowo, tylko z pozoru akcja wydaje się mało dynamiczna, przez większą część książki autorka zaprasza nas do dobrej detektywistycznej gry, umiejętnie podgrzewa nastrój niepewności, włączając w fabułę kolejne wątki i poszlaki, zagęszczając coraz mocniej niebezpieczny klimat, z czasem wydarzenia nabierają mocnego przyspieszenia, aby pod koniec książki nie pozwolić czytelnikowi na złapanie chwili wytchnienia. Zakończenie zaskakuje swoimi domknięciami i precyzją, mamy przekonanie, że tak właśnie mogłoby być i że jest to jak najbardziej prawdopodobne i odpowiednie spięcie klamrą wszystkich wątków.

Już pierwsze strony powieści sugerują, że będzie to niezwykła psychologiczna rozrywka, z łatwością wpadamy w zastawione na nas przez autorkę sidła. W bardzo ciekawy sposób podsycane jest nasze zainteresowanie przebiegiem zdarzeń i sytuacji doprowadzających do rozwiązania zagadki zbrodni. Często podczas śledzenia akcji wtóruje nam groza i przerażenie, najlepsze thrillerowskie akcenty silnie działające na czytelniczą wyobraźnię. Główna bohaterka, Sanela Beara, energiczna młoda policjantka, obdarzona wielką intuicją, sprawia wrażenie bardzo wyrazistej postaci, jednak wiąże się z nią jeszcze wiele zagadkowych zachowań i pewna tajemniczość, która przypuszczalnie odkrywana będzie w kolejnych tomach cyklu. Duet psychologów, Jeremy Saaler i Gabriel Brock, przekonują nas swoim zaangażowaniem w sprawę określenia poczytalności mordercy i podejmowanymi działaniami. Interesującą postacią wydaje się również Lutz Gehring, naczelnik berlińskiego wydziału kryminalnego, z uwagą obserwujemy jego wewnętrzną walkę. Wszyscy bohaterowie prezentują pełen wachlarz wad i zalet, czujemy głębokie przemyślenie i konsekwencję w ich kreacjach, co powoduje, że nie są odrealnieni i z dużym zaangażowaniem śledzimy ich poczynania. Fabuła, klimat, bohaterowie i psychologia morderstwa to zdecydowanie mocne strony książki, gorąco zachęcam do wkroczenia w jej mroczny i tajemniczy świat. Czy uda się Saneli Bear rozwikłać bardzo skomplikowaną zagadkę morderstwa i przyczyn wyludnienia wioski? Co z tym wszystkim wspólnego mają wiejskie psy? Jak bardzo przerażające niebezpieczeństwo zagraża kobiecie?

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller psychologiczny

Data premiery: 05.04.2016.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka. :)

KOLEKCJA RINGELMANNA Adam Ubertowski 88/2016

"Dla tych ludzi zegarki to największa miłość... to religia... Ludzie są ułomni z natury, więc muszą popełnić jakieś błędy. I popełnili."

Ciekawie poprowadzony kryminał, wymykający się z szablonowych pełnych dynamicznej akcji propozycji powieści kryminalnych. Utrzymany w spokojniejszej konwencji, bardziej nastawionej na intelektualną zabawę podszytą sporą dawką dobrego humoru. Nie ma w nim mnogości bohaterów, zdarzeń i nagłych zwrotów akcji, a jednak autorowi udaje się podsycać zainteresowanie czytelnika. Przyznam, że z miłą chęcią dałam się wciągnąć w ten wykreowany świat nieco szalonych kolekcjonerów zegarków, ich wzajemnych animozji, wyśmiewania i zazdrości. Z uśmiechem śledziłam ich reakcje i postawy, wiadomo było, że w wypełnionym takimi negatywnymi emocjami środowisku wcześniej czy później musi dojść do zbrodni. Podoba mi się taka lekka narracja, barwny język i niewymuszone dialogi.

Mający o sobie wysokie mniemanie mistrz metateorii doktor Figlon zastaje zaproszony przez inspektora Franka van Graafa jako ekspert do pomocy w rozwiązaniu skomplikowanego morderstwa. Figlon to ciekawie sportretowana postać, nieco zaskakująca swoim zachowaniem, jednocześnie wzbudzająca w czytelniku sympatię. Na podstawie intrygujących wspomnień doktora zagłębiamy się w jego pierwsze dochodzenie, dotyczące śmierci Maxa Ringelmanna, pasjonata i właściciela najdroższej kolekcji czasomierzy na świecie. Pozostali bohaterowie również oferują nam swoje ciekawe profile nabierające specyficznych cech, świadomie potraktowanych przez autora ze szczyptą ironii i z przymrużeniem oka. Płynnie przenikamy między głównym wątkiem osadzonym w przeszłości a tym opartym na teraźniejszości, który w zabawny sposób ubarwia powieść. I choć liczyłam na głębszy spisek a zakończenie książki nie zaskoczyło mnie, to i tak nie przeszkodziło mi to w przyjemnym zaczytywaniu się w tej kryminalnej intrydze.

4/6 - warto przeczytać
kryminał

Data premiery: 12.02.2016.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Oficynka. :)