piątek, 23 marca 2018

MIEJSCE I IMIĘ Maciej Siembieda

JAKUB KANIA tom 2

"Czyżby na Świętej Annie szykowało się to samo? Groby, tajemnice i ryzykowne śledztwo, które może się komuś nie spodobać?"

Sympatyczny relaks z książką w ręku, bardzo przyjemna narracja, frapująco zapleciona intryga, dbałość o wyraziste sylwetki bohaterów i szczegóły nawiązań do historii drugiej wojny światowej. Scenariusz zdarzeń prowadzony dwoma naprzemiennie dochodzącymi do głosu torami, pierwszy sięga do początku lat dwudziestych dwudziestego wieku, aby potem przejść do wydarzeń w hitlerowskim obozie koncentracyjnym na Górze Świętej Anny, a drugi dotyczy czasów współczesnych, około dwa tysiące dwunastego roku. Obie ścieżki fabuły nasycone zajmującymi incydentami, atrakcyjnymi ciekawostkami i dynamicznymi rytmami.

Wspólnie z głównym bohaterem powieści, Jakubem Kanią, czterdziestolatkiem, detektywem, konsultantem instytutu Jad Waszem w Jerozolimie, zajmującego się ofiarami i bohaterami Holocaustu, próbujemy odnaleźć miejsce pochówku grupy zamordowanych holenderskich Żydów. W miarę zagłębiania się w archiwalne dokumenty, niełatwe do przeprowadzenia wywiady, nieoczekiwane epizody, orientujemy się, że prowadzone śledztwo zakreśla szerokie kręgi, budzi zainteresowanie świata politycznego, jubilerskiego i przestępczego. Coraz więcej osób dopuszczonych zostaje do skrywanej przez dziesięcioleci niebezpiecznej tajemnicy, jednak odmienne podłoże ich zainteresowań wywołuje sprzeczne interesy. Także i w finalnej odsłonie powieści autor zadbał, aby zaskakujący element czekał na czytelnika.

Maciej Siembieda potrafi dostarczyć naprawdę dobrej rozrywki w sensacyjnych klimatach, przyciągnąć uwagę czytelnika do opisywanych zdarzeń, poprowadzić po przemyślanych i spasowanych wątkach, zaangażować w odkrywanie złożonej prawdy, a jednocześnie nakłonić do refleksji odnośnie zjawiska usilnego promowania jedynie słusznej wizji historii. Zbrodnia, fałszerstwo, zdrada, donosicielstwo, spisek, pragnienie bogactwa i żądza władzy, mieszają się w różnych kombinacjach, a czynnikiem je przywołującym okazują się być diamenty, symbol szczęścia i luksusu, ale czy zasłużenie? Spodobała mi się propozycja rozwiązywania zagadek przeszłości w spektakularnej, ekscytującej i wciągającej odsłonie. To drugie udane spotkanie z Jakubem Kanią, byłym prokuratorem Instytut Pamięci Narodowej, pierwsze w ramach zaczytania w "444", dlatego chętnie wypatrywać będę kolejnego.

4.5/6 - warto przeczytać
sensacja, 488 stron, premiera 14.03.2018
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Wielka Litera.

czwartek, 22 marca 2018

ZEMSTA MANITOU Graham Masterton

MANITOU tom 2

"Był to dźwięk, który pochłaniał wszystko, który przywoływał wizje bezgranicznych przestrzeni i niewyobrażalnych odległości."

Horror utrzymany w ponurych okultystycznych klimatach, nie ma mocnych dreszczy emocji, ale jest zaciekawienie i chęć poznania kolejnej odsłony wyobraźni autora. Drugi tom mocniej przykuwa uwagę, z większą starannością dopracowano szczegóły fabuły, dialogi są bardziej przekonujące niż to miało miejsce w pierwszej odsłonie cyklu "Manitou". Podoba mi się dynamizm akcji, zaczerpnięcie aspektów z indiańskiej mitologii, odwołanie do dramatycznych zdarzeń z historii Ameryki Północnej, krzywdy rdzennej ludności sprzed czterech wieków wyrządzonej z ręki białego człowieka. Walka dobra ze złem napędzana poczuciem klęski, nienawiści, zemsty, w kontraście do pragnienia uratowania bliskich, zatrzymania demonów przeszłości, z pokoleniową odpowiedzialnością i szczyptą wyrzutów sumienia.

Powrót wściekłego, bezlitosnego i złośliwego Misquamacusa z czeluści najgłębszej ciemności wywołuje w oczach wtajemniczonych strach i przerażenie. Sytuację pogarsza fakt, że tym razem demon na ofiarę wybrał ośmioletniego chłopca, duszę nieskalaną gniewem i winą. Ojciec dziecka stara się za wszelką cenę dowiedzieć z kim przyjdzie mu stoczyć walkę o rodzinę. Wszelkie znaki i wskazówki wskazują na coś niewyobrażalnej mocy i bezwzględnej destrukcyjnej sile. Nikt z najbliższego otoczenia nie wierzy w jego przeczucia, nie uznaje za prawdziwe obserwacji, nie poddaje się owianym tajemnicami interpretacjom. Mężczyzna wzywa na pomoc jasnowidza Harriego Erskine i szamana Śpiewającą Skałę, obie postaci znane czytelnikowi z poprzedniego tomu. Czy zdołają wspólnymi siłami pokonać zło czające się nad Bodega Bay, nieco zaniedbaną, położoną nad zatoką, miejscowością?

Powieść dobrze się czyta, lekki styl narracji, wiele się dzieje, płynne zazębianie się elementów. Zręcznie, choć delikatnie, drażni zmysły, niepokojąco prowadzi po scenariuszu nienaturalnych i widmowych zdarzeń. Osobliwe okoliczności i absurdalne zachowania bohaterów, ale w końcu, kto wobec tak szokującego zachowaniem i przeszywającego zimnem przeciwnika nie odwoływałby się do pierwotnych instynktów czy nie podążał za irracjonalnymi wyjaśnieniami. Choć nie do końca przekonują mnie nuty humoru zawarte na stronach książki, to jednak ubarwiają przybliżaną historię, zdejmują nieco ciężaru z krwawych opisów i duszności zła. Propozycja czytelnicza, którą ciekawie jest poznawać także ze względu na echa lat siedemdziesiątych minionego wieku, jak wiele zmieniło się od tego czasu w społecznej mentalności.

4/6 - warto przeczytać
horror, 304 strony, premiera 07.03.2018 (1979), tłumaczenie Wiesław Marcysiak
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

środa, 21 marca 2018

MANITOU Graham Masterton

MANITOU tom 1

"Kiedy schodziliśmy pośród ciemności, żałosne zawodzenia i jęki wiatru, który nie był wiatrem, przybrały na sile i stały się jeszcze bardziej przygnębiające."

Pierwsza książka Grahama Mastertona, od niej rozpoczął się fantastyczny świat horroru w wykonaniu autora, ale to też początek mojej przyjaźni z tym gatunkiem literackim. Pamiętam wrażenie, jakie wywarła na mnie powieść, czytana niemal trzydzieści lat temu. Frapująco pobudzała wyobraźnię i wywoływała dreszcze emocji podczas pełnego grozy nocnego spotkania z przybliżaną historią.

Tom inicjujący cykl o manitou, tajemniczej indiańskiej sile przenikającej każdy aspekt przyrody, powstał w tysiąc dziewięćset siedemdziesiątym piątym roku. Realia funkcjonowania w ówczesnym świecie różniły się od współczesnych, choćby poziomem skomputeryzowania, stopniem rozwinięcia kanałów komunikacyjnych, metod zdobywania i przetwarzania informacji, czy jakością świadczonych usług medycznych i normami obowiązujące w szpitalach. Ciepły uśmiech wywołują przeszłe elementy wkomponowane w intrygę fabuły, oczywiście znakomicie wpasowujące się w dawny stan wiedzy naukowej i zdobycze techniczne.

Z sentymentem podchodzę do pierwszych odsłon serii, odświeżam wspomnienia towarzyszące mi podczas zaczytywania się w powieściach, a jednocześnie skłaniam ku przemyśleniom, jak bardzo zmieniło się nasze otoczenie od tamtych czasów, jednocześnie jak stabilna w wadach i zaletach wydaje się natura człowieka. Emocjonująca walka dobra ze złem, w fundamentalnej odsłonie, bez kompromisów i odcieni szarości. Postawienie na wartości wiary, osiągnięcia ludzkiej myśli, ale także łut szczęścia i intuicyjnej interpretacji czegoś niewyjaśnionego.

Dziś taki horror, nas czytelników przyzwyczajonych niejako do ogromnego poziomu adrenaliny wyzwalanego przez filmy z udziałem dominujących istot z innego wymiaru, oswojonych przez środki masowego przekazu z obrazami brutalności i nawykłych do krwawych rozgrywek w grach komputerowych, nie jest w stanie mocno nastraszyć i zatrwożyć, ale wciąż potrafi pobudzić struny fantazji, niepokojąco odwołać się do nadprzyrodzonych sił nieskończonej złości, mrocznych metafizycznych zjawisk i astralnych istot wypełnionych nieznaną magią.

W życiu Harriego Erskine, fałszywego jasnowidza, mistyfikacyjnego wróżbiarza, świadczącego usługi okultystyczne starszym paniom, zaczynają mieć miejsce osobliwe incydenty. Wydaje się, że poprzez znajomość z Tandy Karen, młodą kobietą szukającą porady w kwestii wyjaśnienia zatrważających snów, Harry trafia na ślad wyjątkowo okrutnego i mściwego indiańskiego demona. Jak zrozumieć mentalne sygnały, przeciwstawić się starożytnemu czarnoksięstwu, zapobiec nadciągającej katastrofie, spirali morderstw wywołanej pragnieniem zemsty? Zerknij też na moje wrażenia po spotkaniu z thrillerami kryminalnymi tego autora: "Pogrzebani" i "Martwi za życia".

3.5/6 - w wolnym czasie
horror, 272 strony, premiera 07.03.2018 (1975), tłumaczenie Wiesław Marcysiak
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

wtorek, 20 marca 2018

GHOST FLEET P.W. Singer, August Cole

 NASTĘPNA WOJNA ŚWIATOWA

"Uchronienie się przed klęską leży w naszych rękach, ale okazji do pokonania przeciwnika dostarcza sam przeciwnik."

Mimo, że powieść oscyluje wokół męskich obszarów zainteresowań, nowych technik wykorzystywanych w przemyśle wojskowym, to jednak łatwo dałam wciągnąć się w intrygującą i zatrważającą wizję bliskiej przyszłości. Ciekawie było zagłębiać się w szczegółowe opisy broni, systemów komunikacji i strategii wojennych, tym bardziej, że autorzy w znacznym stopniu bazowali na współczesnych osiągnięciach myśli ludzkiej w tych dziedzinach. Wiele odwołań do przełomowych odkryć naukowych, rewolucyjnych wynalazków i wdrażanych innowacji. Sympatycznie było również podążać za wyraźnym polskim akcentem uwzględnionym w powieści.

Sporo pomysłowości, kreatywności, pobudzania wyobraźni. Wybuch bomby radiologicznej, zniknięcie ośrodka światowego przemysłu naftowego, ogromny kryzys gospodarczy, zagadkowe międzynarodowe przedsięwzięcia. Udajemy się na stację kosmiczną, do głębin oceanu, morskich przestrzeni i na lądowe terytoria. Śledzimy intrygujące losy i poczynania głównych bohaterów, naszą uwagę przyciągają zwłaszcza kobiece postaci, wyróżniające się zarówno z ambitnej i chwalebnej strony, jak i morderczej i owianej zemstą. Interesujące odwołania do naświetlenia pokoleniowych różnic i podobieństw w postrzeganiu świata, roli środków masowego przekazu, zależności międzyludzkich, definicji autorytetu, czy właściwej hierarchii wartości życiowych.

Na podstawie współczesnej mapy politycznej świata, historycznych uwarunkowań, wojennych doświadczeń, gospodarczych priorytetów, społecznych zależności, P.W. Singer i August Cole proponują nakreślenie potencjalnego scenariusza zdarzeń w niedalekiej przyszłości. Zaburzenia demograficzne, utrata równowagi sił, nowe ambicje mocarstwowe, efekty wielomiliardowych zadłużeń, kopiowanie najnowocześniejszej technologii, odkrycie nowych złóż potrzebnych do wyprodukowania energii, maksymalne wykorzystanie przestrzeni okołoziemskiej, wszystko składa się na zajmujący obraz cywilizacji, nastawionej na zyski i korzyści, zwłaszcza w skali makro.

Światowy konflikt mocarstw, Chiny z władzą zdominowaną przez wojskowych, biznesmenów i multimiliarderów, oraz Rosja, wchodząca z nimi w układy, występują zbrojnie przeciwko Stanom Zjednoczonym. Widać pieczołowitość i staranność w przygotowywaniu się do przejęcia pałeczki w globalnej produkcji, handlu, bankowości, komunikacji, czy pozyskiwaniu surowców naturalnych. Amerykanie, zbyt pewni własnych sił i możliwości, przeoczają pierwsze symptomy załamania stabilizacji i zachwiania przyjętego porządku, zmuszeni zostają do cofnięcia się. Jednakże pomimo wielkich obaw i ograniczeń, z uporem i stanowczością, próbują odzyskać to, co utracili.

Walka z tak silnym przeciwnikiem wymaga nie tylko wyjątkowego sprytu, ale również wiąże się z ogromnymi stratami w ludziach, wyposażeniu i ciężkim sprzęcie. Cierpi na tym stabilny wizerunek mocarstwa, które ochraniało parasolem bezpieczeństwa innych, a teraz w szybki sposób straciło poważne atuty, pozwoliło się sprytnie podejść i znacząco osłabić. Chińczycy efektownie złamali defensywną potęgę Stanów, ale nie zdołali pokonać ducha walki, męstwa, odwagi i heroiczności. Amerykanie sięgają po stare rezerwy floty morskiej, przywołują do służby kadrę będącą już od wielu lat na emeryturze, poszukują wyjątkowych indywidualności naukowych, tak aby stanąć do ostatecznego starcia, choć zwycięstwo wydaje się praktycznie niemożliwe.

4/6 - warto przeczytać
thriller polityczny, 480 stron, premiera 08.11.2017, tłumaczenie Maciej Antosiewicz
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Bellona.

poniedziałek, 19 marca 2018

PIERWSZE ZNAKI Genevieve von Petzinger

[PRZEDPREMIEROWO]

"Pod wieloma względami sztuka naskalna może być postrzegana jako szczytowy, końcowy produkt nowego sposobu postrzegania świata i istnienia w nim."

Kiedy zobaczyłam zapowiedź książki na stronie wydawnictwa, wiedziałam, że musi ona trafić w moje ręce, gdyż fascynująco będzie odkrywać najstarsze symbole świata, sięgać do źródeł ludzkiego języka, próbować je klasyfikować i interpretować. Moje przypuszczenia okazały się słuszne. Pełen energii, przystępny i wciągający styl narracji sprawia, że przygoda czytelnicza prezentuje się jako niezwykła podróż paleoantropologiczna.

Już od pierwszych zdań książki przekonujemy się, że eksploracja geometrycznych symboli, wychwytywanie regularności, dostrzeganie powtarzalnych zależności, może stanowić życiową pasję, ekscytujące wyzwanie i rozpalające wyobraźnię przeżycie. Autorka ciekawie ukazuje codzienność i niecodzienność badań naukowych, specyfikę zawodu i niepewność w wyjaśnianiu przyjmowanych hipotez uwarunkowaną dostępnością materiału obserwacyjnego.

Współczesny język pisany, tak zależny od pierwszych prób komunikacji graficznej, niosących przekazy tożsamości, świadomości własnego człowieczeństwa, kultury, tradycji, wierzeń, idei przynależności do wspólnoty, własności i złożonych pojęć. Pradziejowe malowidła i rzeźby naskalne, jaskinie pokryte rytami, wizerunkami ludzi i zwierząt, rysunkami niefiguratywne, jak kropki, krzyże, zygzaki, rzędy linii, trójkąty, prostokąty, owale, odsyłającymi do znaczenia wprost lub nie wprost.

Świadectwa zdolności umysłowych, poznawczych, twórczych, artystycznych, abstrakcyjnego myślenia, kreatywności, wrażliwości i zmysłu estetycznego człowieka paleolitu. Intrygujące zgłębianie psychiki naszych odległych przodków, wypełnione tajemnicami, niewiadomymi, domysłami, zachwytem, podziwem i zdumieniem. Obalanie starych i formułowanie nowych hipotez, wciąż naznaczonych spornością, wraz z odkrywaniem kolejnych śladów kreatywności ludzkiej ręki w opuszczonych i zapomnianych setki pokoleń temu grotach, pieczarach, odłupanych zrębem czasu skałach.

Europa, Afryka, Azja, a nawet Indonezja i Australia, stanowiska archeologiczne, odkrycia przedmiotów, które w ciągu ostatnich dwudziestu lat zmusiły do napisania na nowo historii pojawienia się współczesnego sposobu myślenia i rozprzestrzeniania się ludzi wraz z ich ideami. Dowody kładące kres wątpliwościom, czy ludzie żyjący sto tysięcy lat temu faktycznie mieli takie same umysły jak współcześni, w pełni zdolne do symbolicznego myślenia.

Autorce zdarzały się kilkakrotne powtórzenia informacji, wynikały one z podziału publikacji na rozdziały wpasowujące się w jednostkowe wykłady, jednak zhierarchizowane w systematyczny i uporządkowany sposób, a przy tym wychodzące z założenia, że nową wiedzę najlepiej zdobywać na bazie znanej i przypominanej. Zajmująca publikacja, podsumowanie badań doktoranckich, dobrze się czyta, a przy tym powstaje impuls do zwiedzenia jaskiń, w których samemu można przyjrzeć się najstarszym symbolom świata.

4/6 - warto przeczytać
literatura popularnonaukowa, 336 stron, premiera 21.03.2018, tłumaczenie Agnieszka Szurek
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego.

niedziela, 18 marca 2018

NOWA FANTASTYKA 10-12/2017 i 01-03/2018

Kolejny przyjemnie spędzony czas z "Nową Fantastyką" za mną, z zainteresowaniem powróciłam do niej lekko ponad rok temu (04/2017, 05-09/2017), ciekawie było odświeżyć więzi przyjaźni, zdobyć systematyczny impuls do zagłębiania się w różnorodny i wciągający świat fantastyki, choćby zagościć się w magicznych klimatach fantasy, albo poznać intrygujące pomysły na przypuszczalny rozwój społeczny cywilizacji ludzkiej, czy wejść w przeżycia bohaterów funkcjonujących w rzeczywistości opartej na ogromnym postępie nauki i technologii, a nawet odbyć międzygalaktyczną podróż. Decyzja o prenumeracie okazała się trafionym inwestowaniem w pasję czytania, nieograniczonej niczym wędrówki do niezwykłego świata wyobraźni. Stopniowo, w wolnych chwilach, dawkuję polską i zagraniczną prozę publikowaną na łamach czasopisma. Z różnym natężeniem opowiadania przekonują, przemawiają klimatem i kreatywnym pomysłem, frapują, intrygują i skłaniają do refleksji. Podoba mi się bogactwo tematyczne w "Nowej Fantastyce", artykuły, felietony, wywiady, zapowiedzi książkowe, komiksowe, teatralne, filmowe i gier.

Wyszykuję na stronach miesięcznika propozycji czytelniczych, które pokrywać się będą z moimi zainteresowaniami, aktualnym nastrojem, potrzebą chwili czy pragnieniem poznania czegoś wykraczającego poza gust i przyzwyczajenie. Takim porywającym wyzwaniem stała się epicka trylogia o wojnie i wyzwoleniu, wyjątkowo oryginalne "Wojny alchemiczne" Iana Tregillisa ("Mechaniczny", "Powstanie", "Wyzwolenie"), czy trylogia Cixina Liu "Wspomnienie o przeszłości Ziemi", pierwsze dwa tomy ("Problem trzech ciał" i "Ciemny las") bardzo entuzjastycznie przeze mnie odebrane, a teraz z niecierpliwością wyczekiwana finalna odsłona "Koniec śmierci". To także "Śpiące królewny" Stephena i Owena Kinga, z ciekawym pomysłem na fabułę, dynamiczny i intrygujący "Różaniec" Rafała Kosika, pozostawiające niedosyt "Pudełko z guzikami Gwendy" Stephena Kinga i Richarda Chizmara. Lubię porównywać własne spostrzeżenia z lektur z zaprezentowanymi na łamach czasopisma. Wiele wspólnych punktów, zbieżnych opinii, ale też wyłapuję odniesienia, na które niekoniecznie zwróciłam uwagę podczas czytania książek.

Skuszona treściwymi opisami książek włączyłam do listy czytelniczej nowe propozycje, jak "Rozgwieżdżone niebo" Larsa Wilderänga, w którym ciekawa jestem skandynawskiego ducha, wydane w jednym tomie "Belgariada" Davida Eddingsa, "Labirynt śmierci" Philipa K. Dicka, gdzie mroczna atmosfera skrywa morderstwa, pytania o istnienie Boga i naturę rzeczywistości. Przymierzam się również do "Artemisa" Andiego Weira, "Hexa" Thomasa Olde Heuvelta, "Pacjenta zero" Jonathana Maberriego, zbioru opowiadań Williama Gibsona "Wypalić chrom". Kolejny raz powrót do niezwykłej twórczości Ursuli K. Le Guin ("Ziemiomorze", "Sześć światów Hain", "Rybak znad Morza Wewnętrznego"), niezaprzeczalnej królowej fantastyki, która niestety odeszła już od nas. Obowiązkowymi pozycjami będą ostatni tom "Pieść i krzyk" trylogii Jacka Łukawskiego "Kraina Martwej Ziemi" ("Krew i stal", "Grom i szkwał"), "Kamienne niebo", zakończenie rewelacyjnej trylogii N.K. Jemisin "Pęknięta ziemia" ("Piąta Pora Roku, "Wrota Obelisków"), oraz "Księżniczka dinozaurów" Victora Milána, finalna odsłona trylogii "Władcy dinozaurów" ("Władcy dinozaurów", "Jeźdźcy dinozaurów").

miesięcznik nr 421, 422, 423, 424, 425, 426, po 82 strony

sobota, 17 marca 2018

OSTATNI RAZ, GDY ROZMAWIALIŚMY Fiona Sussman

"Czas buduje każde pokolenie na bazie poprzedniego, niczym warstwy skalne. To, co powstaje dzisiaj, opiera się na trwałości wzniesionych wczoraj fundamentów."

Książka sprawiła mi sporą niespodzianką, nie przypuszczałam, że za tą nieco osobliwą okładką kryje się niezwykle zmysłowa, emocjonalna i wciągająca fabuła. Jakże wiele w niej najróżniejszych barw i smaków ludzkiego życia, kompozycji cichych i głośnych nut, rozpaczy, bólu, cierpienia, desperacji, nienawiści, samotności, ale również szczęścia, radości, zaufania, zrozumienia i miłości. Jeden mroczny dzień, jedno tragiczne wydarzenie, a zmienia się całkowicie świat wielu osób, serce wypełnia ogromna strata, której żadne słowa, gesty czy czyny już nie wypełnią. Nieodwracalność biegu zdarzeń na trwale odciska się w bolesnych wspomnieniach, przytłumionej pamięci i nagłych przypomnieniach. Przejmujący obraz sięgania dna, poczucia niesprawiedliwości, niewiary we własne możliwości, niedostrzegania szansy i nadziei. Jednak tak jak zło może głęboko docierać w psychice człowieka, tak i dobro może się w niej odrodzić. Czy wystarczy dociekanie prawdy, uważne wysłuchanie, prawdziwe wybaczenie, a może potrzeba jeszcze szczerego rachunku sumienia, odwagi dostrzeżenia siły wyrządzonych krzywd, rozwinięcia w sobie wstydu, empatii i pragnienia odkupienia win?

Z wielkim zainteresowaniem zagłębiamy się w powieść, ujmuje ciekawym pomysłem na fabułę, przekonująco wykreowanymi postaciami i płynną narracją. Fiona Sussman potrafi sugestywnie oddać paletę emocji, wywołać w czytelniku współczucie, litość, złość, bunt, a nawet sprzeciw wobec wydawałoby się pozytywnych postaw kluczowej postaci. Nie zamierzam streszczać przybliżanej historii, gdyż już od pierwszych stron autorka przygotowała zaskakującą dramaturgię zdarzeń, warto je poznać samemu chwytając za książkę. Ciekawa jestem jak odbierzecie Carlę, w której życiu wszystko zostało odmienione i dramatycznie poprzestawiane, oraz Bena, członka gangu, młodocianego przestępcę. Rewelacyjnie obserwuje się przemiany dokonujące się w bohaterach, próby odzyskiwania siebie, wiary w drugiego człowieka, nauczenia się życia z towarzystwem żalu, krok po kroku, choć z pewnością nie w spokojnych i słonecznych rytmach. Niesamowite wrażenie wywołują echa dawnej nowozelandzkiej historii i kultury, które momentami przejmują głos, wskazując na dawne dziedzictwo, wartości wspólnoty, potrzebę przynależności, problemy kolonializmu sięgającego osiemnastego wieku, przemian społecznych i rasizmu.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura współczesna, 372 strony, premiera 15.02.2018, tłumaczenie Anna Sauvignon
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.

piątek, 16 marca 2018

SIOSTRZYCZKA Sue Fortin

"Czasami najciemniej nie jest wcale w mroku bezgwiezdnej nocy, kiedy chmury przesłaniają blask księżyca. Czasami ciemniej jest pod naszymi powiekami, kiedy zamkniemy oczy i widzimy jedynie tańczące na nich iskierki."

Przyznam, że błyskawicznie przeniknęłam przez książkę, dałam się wciągnąć, bo wartka akcja, mocna intryga i nagłe zwroty akcji. Thriller trzyma w napięciu i angażuje, choć nie bazuje na nowych pomysłach fabuły, wiele aspektów można stosunkowo szybko przewidzieć, a portrety bohaterów potraktowane zostały nieco powierzchownie. Jednak zapewnia porywający relaks. Autorka umiejętnie przykuwa uwagę czytelnika, z każdym rozdziałem zwiększa napięcie, pozostawia też frapujące elementy na zakończenie powieści. Dobrze odnajduję się w klimacie, kiedy trzeba dotrzymywać kroku żwawemu tempu scenariusza zdarzeń, wczuwać się w emocje głównej bohaterki, zastanawiać nad siłą ciemnej natury człowieka.

Jedynie zachowanie Luka, męża Clare, nie przekonało mnie, zbyt wyolbrzymione, wpadające z jednej skrajności w drugą, zupełnie jakby nie było szarych odcieni, tylko czarne i białe. Nie znajduję uzasadnienia dla jego słów i czynów, biorąc pod uwagę także jego artystyczną duszę. Zrozumiałam zabieg autorki, lecz gdyby poprowadzić go bardziej przekonująco, powieść zyskałaby. Natomiast Clare stała mi się bliska, wyrazista, niewyidealizowana, mająca słabe i mocne strony, starająca się postępować słusznie i sprawiedliwie, lecz okoliczności i natężenie uczuć odciągają ją od takich zamiarów. Alice, jej siostra, także ma wiele do zaoferowania we wzbogacaniu intrygi, prowokowaniu i manipulowaniu czujności czytelnika. Frapująco ukazany aspekt obsesji, paranoi, dziwactwa, nakręcającej się spirali wątpliwości, podejrzeń i posądzeń.

Dwadzieścia lat przed opisywanymi wydarzeniami, ojciec zabiera czteroletnią córkę na wakacje, niestety po nich nie wraca już do pozostawionej żony i dziewięcioletniej córki. Pomimo usilnych poszukiwań, zaangażowania prywatnych detektywów, nie udaje się dotrzeć do nowego miejsca zamieszkania mężczyzny i  dziewczynki. Pewnego dnia do domu z własnej woli niespodziewanie powraca Alice, utwierdzając wszystkich w przekonaniu, że jest tą zaginioną, pragnie nadrobić stracony czas, nawiązać bliskie relacje, poczuć prawdziwe szczęście rodzinne. Clare wbrew nadziejom i oczekiwaniom nie potrafi odnaleźć siostrzanych więzi, odczuć ulgi, spełnienia i szczęścia. Coraz trudniej jest jej ukrywać ponure uczucia i złowieszcze obawy, tym bardziej, że zarówno w jej życiu zawodowym, jak i prywatnym pojawiają się czarne chmury. Niepokojące fakty i domysły nie dają jej spokoju, coraz mniejszej liczbie osób może ufać, zaczyna nawet kwestionować swoje zdrowie psychiczne.

4/6 - warto przeczytać
thriller psychologiczny, 336 stron, premiera 15.02.2018, tłumaczenie Marta Żbikowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska.

wtorek, 13 marca 2018

CZY MNIE SŁYSZYSZ? Elena Varvello

[PRZEDPREMIEROWO]

"Tego lata każde z nas trojga zachowało coś dla siebie, jakieś sekrety."

Mam wrażenie, że to jedna z tych książek, które najpierw trzeba przeczytać, aby móc później poznawać emocje i refleksje innych czytelników. Spodziewam się, że jej odbiór może być różny, albo głęboko przemówi i przekona do siebie, albo pozostawi z uczuciem niedosytu i zawieszenia. Niewątpliwie jednak wyróżni się na tle innych propozycji czytelniczych, choćby klimatem, głębią i przenikliwością. Bija z niej mroczność, surowość i smutek, ale również równolegle miłość, oddanie i wierność. Niby bezpośredniość, a jednak opakowanie przybliżanej historii w wiele stopniowo odkrywanych niuansów.

Nie jest to czysty kryminał czy thriller, lecz psychologiczna powieść, w której już od pierwszego zdania czujemy niepokój i niepewność, z każdym krokiem intensyfikujące się, przeradzające w strach i wzburzenie, jakby potężne chmury gromadziły się nad powieściową rodziną, przygniatały ją męczącym, ciernistym i bolesnym ciężarem. Doskonale zdajemy sobie sprawę, że nic nie jest w stanie powstrzymać tragedii, zmienić kierunku przeznaczenia, niespodziewanie pomóc wyrwać się z sieci kłamstw i nieuczciwości, a jednak liczymy, że nie wszystko okaże się stracone, że będzie można skonfrontować się z prawdą, zdobyć przebaczenie i tchnąć równowagę w życie.

Wioska niedaleko Ponte, prowincjonalnego włoskiego miasteczka, z opuszczoną kopalnią pirytu, starym kamiennym mostem nad przepaścią i lasami dookoła. Bankructwo przemysłowego zakładu pod koniec lat siedemdziesiątych dwudziestego wieku pozbawia mieszkańców pracy, perspektyw, nadziei i dumy. Dodatkowo, w niewyjaśnionych okolicznościach ginie chłopiec, a później młoda kobieta. Za pośrednictwem wspomnień Elli, teraz dorosłego, wtedy szesnastolatka, poznajemy atmosferę panującą wśród lokalnej społeczności, obserwujemy zmiany zachodzące w jego rodzinie, przyglądamy się pierwszemu miłosnemu zauroczeniu i szorstkiej męskiej przyjaźni. Ojciec Elli, czując się bezsilnym i bezużytecznym, zamyka się w sobie, osobliwie zachowuje, balansuje na krawędzi szaleństwa, zaś matka funkcjonuje w równoległym ugładzonym świecie.

Nie spuszczamy z oka emocjonalnych retrospekcji syna, zmuszonego do dorastania w środku dramatycznych okoliczności. Z wielkim zainteresowaniem wyłapujemy każdą wzmiankę o ojcu, podążamy za trudną do zrozumienia postawą i niejako oderwanymi od kontekstu słowami matki. Powieść nie należy do rozbudowanych, cechuje ją niezwykła treściwość i esencjonalność. Wbrew pozorom nie czyta się jej tak szybko, jakby można było przypuszczać po objętości, gdyż często zatrzymujemy się, dajemy sobie czas na właściwe interpretacje i frapujące refleksje. Przyznam, że im dłużej trwało spotkanie z książką, tym mocniej mnie wciągała, przenosiła w sferę udręki bohaterów, ich słabości, strachu, winy, rozpaczy, milczenia, wyczekiwania na karę i odkupienie, ale też spojrzenia na wszystko z perspektywy czasu, oswojenia niemożliwych do cofnięcia czynów, ostrożnego przymierzenia się do pobudzania wiary i nadziei.

4.5/6 - warto przeczytać
powieść psychologiczna, 232 strony, premiera 14.03.2018, tłumaczenie Monika Woźniak
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

SMAK PRAWDY Hanna Lindberg

[PRZEDPREMIEROWO]

STHLM tom 2

"Uważam, że w głębi duszy każdego człowieka czai się naturalna siła skłaniająca go do tego, by wracał do miejsc, w których zmieniło się jego życie."

Już pierwsze rozdziały pokazują, że autorkę cechuje niepowtarzalny styl narracji, początkowo trudno było mi się w niego wpasować, ale z czasem coraz lepiej zaczęłam się w nim odnajdywać, ostatecznie uznając go walorem powieści. Fantastycznie wykreowana mroczna atmosfera, ciężkie oddechy sekretów, kłamstw, manipulacji i słabości ludzkich charakterów. I to, co tak podoba się w kryminałach i thrillerach, dynamiczne rytmy, zaskakujące obroty spraw, trudne do rozszyfrowania rebusy, bogactwo sensacyjnych elementów.

Szkoda, że nie miałam okazji zapoznać się z poprzednią książką autorki "Sekrety Sztokholmu", będącą pierwszym tomem kryminalnej serii. Mam wrażenie, że kilka istotnych szczegółów z życia głównych bohaterów, mimo wyjaśnień autorki, nie do końca w pełni zrozumiałam. Fascynuje mnie możliwość interpretacji czynów i postaw postaci z perspektywy czasu, dlatego chętnie nadrobię tę zaległość czytelniczą. Hanna Lindberg postawiła na różnorodność profili bohaterów, poznajemy ambitną i dociekliwą młodą dziennikarkę portalu informacyjnego, cieszącego się dawniej wielką popularnością i uznaniem fotografa, który niedawno zakończył odsiadywanie kary w więzieniu, a także upartą i pamiętliwą śledczą wydziału zabójstw, oraz liczące się osobowości z najwyższego topu rankingu sztokholmskich restauracji.

Właśnie w świecie kulinarnym rozgrywa się scenariusz zdarzeń. Wkraczamy w rywalizujące sfery gastronomii, właścicieli restauracji, kulinarnych krytyków, dyktatorów trendów, dziennikarskich sław, specjalistów public relations, wścibskich blogerów, agresywnych lobbystów, organizacji branżowych, sprzedawców produktów spożywczych. Najbardziej szanowana postać szwedzkiego świata kulinarnego organizuje cykliczną imprezę wręczania nagrody dla najlepszego kucharza, wyznaczającego kulinarną modę i nowe trendy w menu. Podczas przekazywania statuetki dochodzi do morderstwa, ofiarą pada redaktor naczelna branżowego portalu, od jakiegoś czasu zajmująca się podążaniem za śladem wyjątkowo frapującego tematu.

Zagadki motywów zabójstwa i tożsamości sprawcy, pomimo licznych świadków zdarzenia, rozprzestrzeniających się lotem błyskawicy plotek, wcale nie są łatwe do rozwiązania. Tajemnice nabierają niszczycielskiej mocy i oddziałują na życie wielu osób. Śledztwa prowadzone przez policję i byłą pracownicę ofiary nie pokrywają się, zaś ewentualne próby współpracy prowadzą ku ponurym i niebezpiecznym sytuacjom. Podążanie za prawdą staje się wielkim wyzwaniem, obarczonym nieprzewidywalnością, trochę przypadkowością i incydentalnością. Książka jako pomysł na ciekawy wieczór czytelniczy w szwedzkich kryminalnych klimatach.

4/6 - warto przeczytać
kryminał, 368 stron, premiera 14.03.2018, tłumaczenie Agata Teperek
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Edipresse.