środa, 3 kwietnia 2019

TAK CIĘ STRACIŁAM Jenny Blackhurst

[PREMIEROWO]

"Choć pogodziłam się z tym, co zrobiłam, nie oczekuję wybaczenia. Wiem, że nigdy nie wybaczę sobie samej."

Wbrew pozorom prawda nie zawsze jest jednoznaczna i klarownie przejrzysta, nawet dla osoby, która była naocznym świadkiem danego wydarzenia, a co dopiero dla osoby, która na skutek dramatycznych przeżyć częściowo straciła pamięć i pozostaje jej zaufać relacjom innych. A jeśli bliscy i przyjaciele znają tylko kilka z wielu odcieni prawdy, czy można w oparciu o ich słowa przyjmować, że taki był faktyczny przebieg wypadku, przyjąć konsekwencje własnych czynów, zmierzyć się z wyrzutami sumienia, odpokutować za winy i starać się budować nową tożsamość, nadać sens dalszemu życiu?

Autorka porusza w powieści wiele aspektów relacji z innymi ludźmi, stopnia ufności wobec ich życzliwości, przyjaźni i miłości, skłania do zastanowienia, czy jesteśmy w stanie w pełni poznać drugą osobę. Podobał mi się pomysł na intrygę, z jednej strony wszechobecny i powtarzający się, z drugiej cechujący się indywidualizmem i odrębnością. Mniej już przekonała mnie jakość nici użytych do uszycia intrygi, kilka elementów wydawało się zbyt naciąganych i przejaskrawionych, brak realności przeszkadzał w intensywnym wpływaniu na wyobraźnię czytelnika. Przykładowo psychologiczna oprawa portretu matki starającej się wyjaśnić, co tak naprawdę stało się z jej trzymiesięcznym synkiem, z okrojoną paletą skrajnych emocji towarzyszących utracie dziecka. Nie chodzi o to, że kluczowa postać miała wpadać w ekstremalną rozpacz, nawet cztery lata po fatalnym zdarzeniu, ale nie do końca rozumiałam zachowania bohaterki nazbyt ulegającej wpływom chwilowych uczuć, niekoniecznie ukierunkowanych w dobrą stronę. I choć thrillerowi brakuje nieco esencjonalności, to jednak mknie się po jego stronach. Równomiernie rozkłada napięcie, utrzymuje uwagę odbiorcy, kumuluje akcję w dobrych momentach, nadaje dynamiczne rytmy. Niektóre elementy fabuły cechują się łagodną przewidywalnością, ale za to inne potrafią zaskoczyć i zachęcić do snucia interpretacji, a o to głównie chodzi w budowaniu napięcia i niecierpliwości poznawania.

Emma Cartwright, skazana za nieświadome zabicie synka Dylana, odsiedziała już karę, teraz od pięciu tygodni próbuje ułożyć swoje życie na nowo, zrywa dawne znajomości, nawet z rodziną, zmienia tożsamość i miejsce zamieszkania. Jednak ktoś nie pozwala na zapomnienie bolesnych faktów, drobne złowrogie incydenty odgrzebują wyrywkowe wspomnienia, odświeżają rany i zmuszają kobietę do stawienia czoła demonom przeszłości. Wraz z pomocą nowej przyjaciółki i mocno zainteresowanego sprawą dziennikarza, Emma rozpoczyna własne dochodzenie. Czy za zabójstwem dziecka kryje się jedynie jej depresja poporodowa? Kilka kawałków układanki życia nie chce wskoczyć na właściwe miejsce, pomimo oficjalnej wersji zdarzeń, zatwierdzonej przez męża, lekarzy, policję i sąd. Jakie kłamstwa wypełzają na światło dzienne i jak sobie z nimi poradzić? Dlaczego trzeba cofnąć się do faktów sprzed niemal trzydziestu lat? Co najbardziej przeraża w tej historii, czym szokuje, a czym zadziwia? Inne obyte już przez mnie przygody czytelnicze z autorką to "Czarownice nie płoną" i "Zanim pozwolę ci wejść".

4/6 - warto przeczytać
thriller psychologiczny, 412 stron, premiera 03.04.2019 (2014)
tłumaczenie Maria Olejniczak-Skarsgård
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

39 komentarzy:

  1. Brzmi ciekawie. Potrzebuję lekkiej odmiany i chętnie sięgne po ten tytuł. Czuję się zaintrygowana.

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę przestać Cię podglądać, bo zbankrutuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie za chwilę zabieram się za czytanie tej książki i przyznam, że jestem jej naprawdę ciekawa. 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mnie zainteresowałaś tą książką. To będzie niezwykle poruszająca pozycja tak mi się wydaję. Stracić pamięć to coś strasznego.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję za recenzję, bo miałam jakieś obiekcje po przeczytaniu innej i nie wiedziałam, czy się za nią zabiorę. A teraz wiem, że tak.

    OdpowiedzUsuń
  6. świetna recenzja- bardzo podoba mi się fabuła!

    OdpowiedzUsuń
  7. Słyszałam już o tej książce i mnie zaintrygowała. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. smutne,ale napewno się zejdą

    OdpowiedzUsuń
  9. Po tę książkę chętnie bym sięgnęła!

    OdpowiedzUsuń
  10. Wydaje się ciekawa, więc z chęcią przeczytam w wolnej chwili :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I właśnie znalazłam tę książkę w przystępnej cenie :-)

      Usuń
  11. Książka czeka w moim koszyku, aż skompletuje zamówienie i będę mogła zamawiać ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. myślę, że mimo wszystko ta ksiazka moglaby mi sie spodobac. intrygi! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Z nami, ludźmi, bywa tak, że czasami nawet my sami nie jesteśmy w stanie do końca sobie ufać, co jest dość często wykorzystywane. Wystarczy dosłownie zły moment, aby ktoś się wkradł do naszych myśli i przeobraził dotąd znane (lub zamglone) wspomnienia w coś, co jest zupełnie inaczej odbierane.
    Zainteresowałaś mnie tą książką. Ciekawi mnie, kto nie zamierza dać spokoju kobiecie, która ledwo co wyszła z więzienia i próbowała zbudować swój mały świat na nowo. Także wrzucam ten tytuł na listę lektur do przeczytania. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam takie książki, nawet jeśli nie zdobywają maksymalnej oceny i tak chętnie po nie sięgam 😉

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja sobie odpuszczam. Najdrobniejszy sygnał o naciągania odpycha mnie na kilometr :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Czytałam kilka naprawdę dobrych książek o depresji poporodowej i znikaniu w jej konsekwencji dzieci - zapowiada się kolejna ciekawa lektura poruszająca ten temat :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam Twoje recenzje takich właśnie książek!

    OdpowiedzUsuń
  18. Może być ciekawie, choć nie do końca to mój klimat.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie przepadam za tematem dzieciobójstwa w książkach, ciężko mi się to czyta, nie umiem jakoś się przemóc. Tematyka dla mnie zbyt mroczna i ta książka nie trafi do mojej biblioteczki :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie wiem czy przypadłaby mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie mam przekonania tym razem do tytułu, który opisujesz. Jakoś tak nie zaintrygowało.

    OdpowiedzUsuń
  22. Chyba tym razem nie sięgnę po Twoją polecaną książkę. Jakoś za dużo mam tej tematyki na liście do przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  23. Brzmi intrygyjąco. Ciekawa propozycja

    OdpowiedzUsuń
  24. Tym razem chyba sobie odpuszczę tę pozycję, ponieważ ostatnio znowu stawiam na książki w klimacie fantasy.

    OdpowiedzUsuń
  25. Właśnie ostatnio wpadła mi w ręce ta książka i zastanawiałam się czy ja kupić. Jestem jednak w takim momencie swojego życia, sama mam małego synka i stwierdziłam, że książka jest dla mnie narazie zbyć ciężka a ja jestem zbyt wrażliwa. Ale kto może jeszcze kiedyś do niej wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Jaka smutna historia! .. ale ciekawi mnie bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Książka dość ciekawa ale nie w moim stylu.

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie potrafię sobie nawet wyobrazić tego, co przeżyła bohaterka książki.

    OdpowiedzUsuń
  29. Temat kompletnie odbiega od mojego światopoglądu, ale jak mi ktoś przyniesie to przeczytam. Inne zdanie jest mi także cenne...

    OdpowiedzUsuń
  30. Jak zobaczyłam tą okładkę wiedziałam, że ją przeczytam. Także prędzej czy później ją nabędę. "Zanim pozwolę ci wejść" i "czarownice nie płoną" też mam w planach.

    OdpowiedzUsuń
  31. Psychologicznie bardzo mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Może sobie to kiedyś przeczytam ;) Na razie nie ciągnie mnie do thrillerów :P

    OdpowiedzUsuń
  33. Zostawię sobie tę książkę na jesień. Wtedy najchętniej sięgam po takie klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  34. Książka zapowiada się ciekawie, bardzo lubię thrillery i już nawet ten tytuł ściągnęłam sobie na półkę w Legimi. A dzięki Twojej recenzji przeczytam ten tytuł jeszcze szybciej niż zamierzałam :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Uwielbiam thrillery, zwłaszcza, jeśli poruszają wątek macierzynstwa. Chętnie przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  36. Kocham thrillery, zwłaszcza psychologiczne, Kolejny na chciejliście :)

    OdpowiedzUsuń