wtorek, 16 lutego 2016

DYGOT Jakub Małecki 40/2016

"...bała się już wielu rzeczy. Głównie tego, że w jej życiu nic już się nie wydarzy." 

Powieść zrobiła na mnie bardzo duże wrażenie. Poprowadziła mnie w świat złożoności, dramatyzmu i piękna ludzkiego życia. Skłoniła do refleksji i głębokiej zadumy nad istotą naszych losów, towarzyszących nam silnych emocjach i pragnieniach. To walka o szczęśliwy byt, ale też nieustanne przeświadczenie o potrzebie i możliwości dotknięcia najważniejszych jego wartości. Zawiedzione nadzieje, niespełnione marzenia, przekreślone szanse, bitwa o uchwycenie sensu istnienia, odnalezienia się w splocie codziennych wydarzeń, czucia bliskości z innymi ludźmi, potrzebie namiętności, akceptacji i zrozumienia jednostkowych odmienności. Uwielbiam taką poetycką narrację wypełnioną pięknym słowem, wrażliwością, celnością spostrzeżeń, wymowną symboliką i malowniczym klimatem. 

Książkę czyta się z ogromnym zainteresowaniem, dokonując wielu intelektualnych wycieczek, analiz podobieństwa scenariuszy ludzkich losów, nieuchronnego mierzenia się z niewypełnionymi potrzebami, wołaniem o zabliźnienie ran duszy. Strach przed poczuciem utraty życia, lęk przed uciekaniem jego fragmentów, obawa przed zapomnieniem i monotonią życia, w którym nic się nie dzieje, a codzienność nie spełnia pokładanych w niej oczekiwań. Ale to również ufność, wiara i wewnętrzna potrzeba, aby trwać, łapać ulotne chwile szczęścia, cieszyć się nimi i pielęgnować je w swojej pamięci. A nade wszystko wspaniale i wzruszająco przedstawiony aspekt przemijania, pokoleniowej wymiany, przy zachowaniu intensywności uczuć i pragnień. Ogromne zrozumienie wewnętrznych zmagań człowieka, pięknie nakreślone emocje postaci, sugestywnie oddane ich myśli, pragnień i obsesji.

Bardzo wszechstronny i wstrząsający obraz ludzkiej prowincjonalnej doli, silnych korzeni pochodzenia determinujących życie, trudno się od nich uwolnić, przerwać łańcuszek pokoleniowych zależności i naznaczeń. Bohaterowie powieści w mniej lub bardziej udany sposób poszukują własnej tożsamości, tocząc zmagania nie tylko z samym sobą, ale również ze środowiskiem i społecznymi wzorcami zachowań. Niemal każdy dzień staje się polem bitwy, krążeniem wokół wzajemnie odpychających się sił przeznaczenia i przypadkowych zdarzeń. Jakże wiele widzimy w nich podobieństw do nas samych, bo przecież dygot to zawirowania naszego życia, nagłe wstrząsające i dramatyczne zdarzenia, nieoczekiwane chwile czystej radości i szczęścia, drżenia naszych myśli, drganie różnorodnych emocji, dreszcze pogoni za spełnieniem, ciarki choroby, to też trzęsienie w postaci narodzin i śmierci.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura obyczajowa

Data premiery: 07.10.2015.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu SQN. :)

4 komentarze:

  1. Gdy czytam lubię intelektualnie wędrować razem z autorem. Co do cytatu też tak myślałam do niedawna ale wydarzyło się wiele ciekawego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybrałam ten cytat, bo jeszcze właśnie do niedawna w pewien sposób odnosił się do moich przemyśleń. Zadziwiające, jak bardzo losy ludzkie są do siebie zbliżone, a jednak wspólne źródła jego siły i emocji. :)

      Usuń
  2. uważam, że lęk przed stagnacją świadczy o słabości charakteru. nawet w codziennej rutynie można zaobserwować subtelną zmienność. czasem tylko bywamy ślepi na to, co się wokół dzieje.
    tak mi się nasunęło po przeczytaniu cytatu.
    jeśli cała książka daje tak do myślenia, to chętnie przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powieść niewątpliwie inspiruje do intelektualnych wycieczek. :) Miłego zaczytania! :)

      Usuń