środa, 10 lutego 2016

WSZYSTKO CZEGO WAM NIE POWIEDZIAŁAM Celeste Ng 29/2016

[PRZEDPREMIEROWO]

"Nie wiedziała jednak, jak wytłumaczyć to, co się stało, jak wszystko mogło się zmienić z dnia na dzień, jak ktoś, kogo tak mocno kochała, mógł w mgnieniu oka zniknąć."

Wyjątkowo poruszająca powieść psychologiczna, niesamowicie wciąga i przykuwa uwagę czytelnika nie pozwalając mu się od niej oderwać nawet na moment. Autorka bardzo przenikliwie i precyzyjnie kreśli złożony obraz rodziny, w której życiu nie brakuje dramatów, bolesnych wydarzeń i ciężkich przeżyć. Niezwykle przejmująca książka, z każdym rozdziałem coraz bardziej przybliżamy się do głównych bohaterów, z większą szczegółowością poznajemy ich portrety, zanurzamy się głęboko w przyczyny ich zachowań i źródła początkowo niezrozumiałych dla nas postaw. Okazuje się, że nie wszystko jest jednoznaczne, w pełni wyraziste i przejrzyste, a wręcz odwrotnie, system wzajemnych zależności między poszczególnymi członkami rodziny mocno determinuje ich postępowanie, przeżycia i losy. Dlaczego jedno dramatyczne wydarzenie pociąga za sobą kolosalne konsekwencje? Jakie role narzucamy samym sobie w oczekiwaniu na zrozumienie i akceptację innych? Czy potrafimy pogodzić miłość do bliskich i ich oczekiwania wobec nas, z własnymi pragnieniami i marzeniami?

Rodzinę Lee poznajemy w bardzo bolesnym dla nich momencie, kiedy znika starsza córka Marylin i Jamesa, szesnastoletnia Lydia. Wszystko wydaje się mało istotne i błahe w obliczu strachu o życie dziewczyny. Niestety, doszło już do tragedii, Lydia nie żyje. Z wielką uwagą i ogromną empatią śledzimy jak każdy z członków rodziny próbuje poradzić sobie z traumatycznym przeżyciem, szczelnie zamykając się w swoim bólu i rozpaczy, starając się nie wciągać w to bliskich, tak aby nie pogłębiać ich cierpienia. Zaczynają dotkliwie odczuwać samotność i psychiczną izolację, pomimo, że mieszkają pod jednym dachem i troszczą się o siebie nawzajem, to jednak mocno oddalają się od siebie. Doskonale możemy zaobserwować, jak mało wiedzą o sobie nawzajem, jak bardzo przywiązują się do obrazu bliskich zniekształconego fałszywym o nich wyobrażeniem. Autorka bardzo sugestywnie, z ogromnym zrozumieniem i wyczuciem, stopniowo odkrywa przed czytelnikiem kolejne tajemnice poszczególnych członków rodziny, przyczyny ich niezrealizowanych marzeń, nieustanne próby zadowolenia innych, silne poczucie straconych szans, a także konieczność sprostania oczekiwaniom bliskich, nawet kosztem własnej tożsamości, poczucia wewnętrznej stabilności i bezpieczeństwa.

Widzimy wyraźnie jak nieistotne i niewarte odnotowania zdarzenia z przeszłości, okazują się po dłuższym czasie, kluczowymi determinantami, zapalnikami prowadzącymi do nieuniknionego i niekontrolowanego wybuchu zbyt długo skrywanych sekretów, niedomówień i bardzo silnych emocji. Śmierć Lydii powoduje ogromne zmiany w zachowaniach członków rodziny Lee. Ojciec stara się pracą i obowiązkami zawodowymi wypełnić ogromną pustkę w sercu, poprzez nową znajomość szuka zrozumienia, ukojenia i wymazania bolesnej rzeczywistości. Matka silnie zagłębia się we wspomnienia i poszukuje winnych tragedii. Bratem targa gniew i wyrzuty sumienia, a siostra schodzi z drogi wszystkim, znacząco milczy, godząc się na bycie niezauważalną. W domu panują nowe reguły zachowań, a pewnych tematów nie wolno poruszać. Bohaterowie podejmują działania oparte na błędnej ocenie rzeczywistości, pojawiają się wzajemne oskarżenia, dochodzi do kłótni, padają słowa, które nigdy nie powinny zostać wypowiedziane, wszechobecne stają się kłamstwa i ukrywanie faktów. Jednak bardzo powoli rodzina przebudza się z odrętwienia i letargu, stopniowo zaczynają uczyć się siebie nawzajem, redefiniować wzajemne zależności i uczucia, poszukiwać siły we wzajemnych relacjach. Ale czy nie jest za późno na odbudowanie tak mocno poszarpanej emocjonalnie rodziny? Jak bardzo musi zaboleć prawda, aby pojawiła się chęć i pragnienie dokonania istotnych zmian w życiu? Dlaczego spostrzeżenie i zrozumienie prawdziwej rzeczywistości przysparza tak wiele bólu i cierpienia? Czy członkowie rodziny zdołają wzajemnie się odnaleźć i być dla siebie wsparciem?

Bardzo udany debiut, wskazujący na wielki potencjał twórczy autorki. Powieść czyta się zachłannie, niecierpliwie i z ogromnym zaciekawieniem. Intrygująca fabuła płynnie prowadzi nas przez meandry rodzinnych zależności, uczuć i oczekiwań. Wystarczy jedno pęknięte oczko w łańcuszku wzajemnych zależności, dosłownie jedno wydarzenie, aby nasze życie całkowicie odmieniło się, zawisło w chwilowej próżni niemożności funkcjonowania. Tam, gdzie powinna tkwić siła, jest niezwykle podatne na zranienie i cierpienie miejsce. Pięknie i wzruszająco przedstawiona historia, napisana ze zrozumieniem prawd życiowych, istoty więzów rodzinnych, psychologicznych uwarunkowań ludzkich mocy i słabości. Zachęca do głębokich refleksji i poszerzonych przemyśleń, jeszcze długo pozostaje w nas po jej przeczytaniu. Warto nadmienić, że autorka porusza w książce także inne wątki dotyczące uwarunkowań społecznych, będące niejako uzupełnieniem kluczowego przekazu opowieści. Zwraca uwagę czytelnika na brak akceptacji w drugiej połowie ubiegłego wieku małżeństw mieszanych, ograniczone możliwości samorealizacji zawodowych kobiet, znaczne kulturowe różnice i stereotypy społeczne. Jestem przekonana, że każdy z nas znajdzie w tej powieści pewien ślad zdarzeń, odniesienie do poczynań i doświadczeń życiowych, jeśli nie nas samych, to naszych bliskich. Warto zagłębić się w tę książkę i posłuchać wewnętrznego głosu serca. Szczerze zachęcam do lektury.

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
powieść psychologiczna

Data premiery: 11.02.2016.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka. :)

18 komentarzy:

  1. Uwielbiam książki tego typu i stwierdziłam, ze koniecznie muszę ja mieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno uwierzyć, że to debiut, taka pogłębiona analiza fabuły i bohaterów, intrygująca i ciepła narracja, umiejętność budowania napięcia. :) Powieść przekonuje nas do siebie od pierwszych stron, wzruszająca historia rodziny. :) Sympatycznego zaczytania! :)

      Usuń
  2. Chyba za mocne, jak dla mnie w tym momencie.
    Ale recenzja jak zwykle znakomita. Szalenie lubię czytać Twoje recenzje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka musi wstrzelić się w swój czas, inaczej nie czerpiemy z niej takiej satysfakcji jak byśmy mogli. Na szczęście, książki zawsze na nas poczekają. :) Serdecznie dziękuję za miłe słowa, sprawiają, że chce mi się jeszcze bardziej zagłębiać w różne gatunki literackie. :)

      Usuń
  3. Jestem świeżo po lekturze i moja ocena jest taka sama. :) Bardzo poruszająca książka, bardzo udany debiut. Nie mogłam się oderwać, a po przeczytaniu długo myślałam nad Marilyn i Jamesem… Pozdrawiam! :)

    www.majuskula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja wciąż rozmyślam nad tą historią, dokonuję analogii z własnymi doświadczeniami życiowymi i próbuję uporządkować emocje. Bardzo intrygująca książka, podziwiam przenikliwy i przejmujący portret rodziny. :)

      Usuń
  4. Historia wydaje się być wzruszająca, ale i pokrzepiająca? W moim stanie dodatkowe stresy nie sa wskazane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anna, nie mogę zdradzić Ci szczegółów, zabrałabym całą przyjemność czytania. ;) Mogę stwierdzić, że na mnie książka wywarła bardzo duże wrażenie, warto się z nią zapoznać, wiele wnosi do naszych intelektualnych czytelniczych wędrówek. :)

      Usuń
  5. Uwielbiam tego typu książki. Jakbym mogła to jadłabym na śniadanie ;) Niestety przy małym synku trwa to trochę dłużej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bardzo lubię powieści psychologiczne, tyle warstw i wątków, które mogę rozbierać na czynniki pierwsze i spokojnie je przemyśleć, wrażenia po przeczytaniu takiej książki pozostają we mnie jeszcze bardzo długo. A ta lektura daje przyjemność czytelniczego zaczytania. :) Uściski dla synka. :)

      Usuń
  6. Już któryś raz trafiam w sieci na Twoja recenzję, sięgam potem po książkę i jest strzał w 10 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie to cieszy. :) Wędrówki po różnorodnych gatunkach literackich dostarczają mi wiele radości i inspiracji, zawsze czegoś nowego można się dowiedzieć, uzupełnić swoją wiedzę, przeżyć ciekawe powieściowe zdarzenia i odnieść je do doświadczeń z własnego życia. :) Tylko czytać! :)

      Usuń
    2. Oboje z mężem jesteśmy zagorzałymi czytelnikami, każdy kąt w domu wykorzystaliśmy na biblioteczkę. Mamy taki wspólny rytuał, że czytamy na głos jedną książkę, a oprócz tego każdy oczywiście swoją, ale wspólnie czytamy to, do czego lubimy wracać. Propagujemy też bookcrossing :)

      Usuń
    3. U mnie też coraz trudniej jest wcisnąć książki do biblioteczki, ale na szczęście jeszcze sporo miejsca w innych pokojach pozostało. :) Takie wspólne czytanie książek mocno zacieśnia więzy międzyludzkie, tworzy się niesamowity klimat i ciepło w serduchu. A ile można na temat tych przeczytanych lektur porozmawiać i podyskutować, czysta przyjemność. :) Do bookcrossingu potrzebna jest pewna kultura, wydaje mi się, że jeszcze jej mało w Polsce mamy, ale trzeba przecierać szlaki. :)

      Usuń
  7. Rzadko sama z siebie po takie rzeczy sięgam. Zwykle trafiam na nie z polecenia, albo z promocji ;) tu zaryzykuję i wrzucę to sobie do obserwowanych na upoluj e-booka :D Zobaczymy czy się upoluje w jakiejś miłej cenie i czy podejdzie przy czytaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mnie książka zrobiła wielkie wrażenie, bardzo lubię ten gatunek. :) Warto ją upolować. :)

      Usuń
  8. Zaciekawiłaś mnie, chyba się skuszę na tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że ten gatunek literacki bliski jest Twoim czytelniczym zainteresowaniom, przyznaję, że ja również bardzo chętnie sięgam po tego typu powieści. :)

      Usuń