wtorek, 23 maja 2017

NIEMKA Armando Lucas Correa

"Są w życiu takie chwile, gdy lepiej pogodzić się z nieuniknionym i zaakceptować, że nic już nie można zrobić. Poddać się, porzucić nadzieję, złożyć broń. Tak właśnie wtedy czułam."

Powieść napisana przyjemnym, ciepłym i ujmującym stylem. Sugestywnie maluje obrazy ludzkich losów i wywołuje wiele emocji. Wzruszająca historia rodziny uciekającej statkiem na inny kontynent w obliczu nazistowskiego antysemityzmu, brutalnych prześladowań i realnej groźby wojny. I nawiązująca do niej przejmująca opowieść o rodzinie boleśnie zranionej przez śmierć najbliższej sercu osoby. Intrygujące meandry ludzkich losów, podziw dla potęgi nadziei, wiary, wytrwałości i siły przetrwania, bez względu na dramaty i tragedie. W książkę zagłębiamy się z zainteresowaniem, sympatią i refleksją.

W maju tysiąc dziewięćset trzydziestego dziewiątego roku, dwunastoletnia Hanna Rosenthal ucieka wraz z bliskimi przed pogromem Żydów z hitlerowskich Niemiec. Z napięciem obserwujemy starania rodziny o wejście na pokład luksusowego niemieckiego transatlantyku "St. Louis", oraz dramatyczną podróż do Hawany. Stamtąd planują dostać się do Ameryki, gdzie mają nadzieję przetrwać z dala od uprzedzeń, dyskryminacji, wrogości, wojennych krzywd i zbrodni. Tragiczne w skutkach polityczne decyzje rządów Kuby, Kanady i Stanów Zjednoczonych, nieudzielające azylu uchodźcom, sprawiają, że pasażerowie statku przeżywają prawdziwy koszmar. Niestety, dla większości z nich, wolność staje się niespełnionym pragnieniem.

Marzenia, których realizacja nie wydaje się możliwa. Przyjaźń, pięknie rozwijająca się, lecz jej skrzydła zostają nagle brutalnie podcięte. Miłość, starająca się za wszelką cenę trwać w ludzkich sercach, jednak brakuje okazji, aby ją wyrazić. I nienawiść, uderzająca z całą mocą, przerażająca intensywnością i zaślepieniem. Niepokój, strach, ból, cierpienie, rozłąka, pożegnania, zwiedzione nadzieje, oraz nieustanna walka o przezwyciężenie czarnego scenariusza przygotowanego przez przeznaczenie, próby wytargowania od losu choćby kropli pomyślności, radości i szczęścia.

Siedemdziesiąt pięć lat później, w Nowym Jorku, dwunastoletnia Anna i jej matka próbują poradzić sobie z utratą bliskiej osoby, poczuciem pustki, opuszczenia i osamotnienia. Silnym impulsem do oswobodzenia się z pętli bolesnych myśli staje się niespodziewany list z Hawany, skrywa on tajemnice i nakłania do ich natychmiastowego odkrycia. Rozpoczyna się emocjonująca podróż w przeszłość, poszukiwanie korzeni dziedzictwa, potwierdzanie własnej tożsamości, zdobywanie poczucia sprawiedliwości i wyzwalającego ukojenia. Usiłowanie rozliczenia się z utraconymi szansami kilku pokoleń rodziny, pogodzenie z nieodwracalnym i nieuniknionym, wyrażenie szacunku dla radości życia wbrew towarzyszącym mu nieszczęściom.

Powieść czytamy z poruszeniem, przejęciem i wzburzeniem, mamy świadomość prawdziwości wielu opisywanych w niej zdarzeń, faktów z historii, z którymi zarówno wtedy trudno było sobie moralnie poradzić, jak i obecnie trudno zrozumieć, osądzić ich brutalność. Szokujące decyzje i postawy polityków, na które nie powinno być ani głośnego ani cichego przyzwolenia. Naturalnym wydaje się, że na postawie tragicznych losów pasażerów "St. Louis", powinniśmy wyciągnąć cenną lekcję historii, ale czy faktycznie tak się stało? W zadumie oglądamy zawartą na końcu książki listę blisko tysiąca osób, które wsiadły na pokład transatlantyku, oraz nieliczne fotografie uwieczniające ich drogę ku upragnionej wolności.

4.5/6 - warto przeczytać
literatura współczesna, 390 stron, premiera 11.04.2017, tłumaczenie Ewa Spirydowicz
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca. :)

poniedziałek, 22 maja 2017

CELA Jonas Winner

"Nie chcą mnie takim, jaki jestem, dlatego... Żebym stał się taki, jakim mnie chcą."

Thriller, w który z zainteresowaniem zagłębiamy się, mocno angażuje, porywa. Ciekawy pomysł na fabułę, wciągające jej przedstawienie, spory poziom napięcia, wstrząsające wydarzenia w intensywnej i mrocznej odsłonie, bazujące na wnikliwym podejściu do ciemnej strony natury człowieka. Nie spodziewamy się tak wielu obrotów spraw, główni bohaterowie zaskakują wydobywanymi na światło dzienne tajemnicami. Entuzjastycznie poddajemy się zręcznej i zmyślnej psychologicznej grze, wysuwamy mnóstwo domysłów i przypuszczeń, a i tak zakończeniu w dużym stopniu udaje się nas zaskoczyć. Doskonałe połączenie wątków w kulminacyjnym momencie, zaproponowanie szokujących wyjaśnień źródeł niepokoju i strachu, dręczących myśli, niepomiernej wściekłości i świadomego odcinania się od otoczenia.

Autor rewelacyjnie podsuwa tropy, naprowadza na określony kierunek rozwijania się akcji, w fascynujący sposób nakłania do śledzenia zmagań głównego bohatera, wnikania w jego ponure wizje wywołane zatrważającymi wydarzeniami. Wywołuje żywiołowe reakcje, gwałtowne emocje, a jednocześnie sprytnie odwraca uwagę od kluczowych niedomówień i istotnych aspektów. Sporo czasu mija zanim orientujemy się, że obrany przez nas szlak hipotez i rozważań okazuje się nietrafiony. Uwielbiam takie podstępy, zmyłki i manipulacje oferowane odbiorcy thrillerów, wówczas przeżywanie przygody czytelniczej staje się silniejsze, przenikliwsze i bardziej satysfakcjonujące.

Jedenastoletni Sammy przeprowadza się z rodziną do berlińskiej dzielnicy, której historia jest w pewien sposób szczególna. To, co znajduje w ogrodzie i podziemiach starego domu, na zawsze odmienia jego życie. Co tak silnie wstrząsnęło chłopcem? Dlaczego ma nieustanne wrażenie, że nad jego bliskimi pojawiają się czarne chmury bezwzględności, przemocy i nienawiści? W jaki sposób ma skłonić dorosłych do uwierzenia w mrożące krew w żyłach obserwacje, spostrzeżenia i przewidywania? Czy bezpośredniej walki z czającym się złem można uniknąć? Z czym obcym, nieznanym i nieoswojonym przyjdzie się zmierzyć jemu, matce, ojcu i starszemu bratu?

Powieść zdecydowanie warto uwzględnić w planach czytelniczych, wspaniała propozycja na spędzenie kilku godzin z thrillerem i jego czarnymi sekretami, podkręcenie wyobraźni, poddanie się niesamowitej opowieści. Mocna, sugestywna, wyrazista, przerażająca, momentami brutalna i obrzydliwa, ale jednocześnie magnetycznie przyciągająca, nie dobrymi i ciepłymi barwami, lecz kontrastowym zestawieniem niewinności jedenastolatka i przegniłego ohydztwa przebiegających zdarzeń, a także usilnym pragnieniem poznania skrywanej prawdy i właściwej jej interpretacji.

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller, 350 stron, premiera 26.04.2017, tłumaczenie Agnieszka Hofmann
Książkę "Cela" zgarnęłam z półki "nowości". :)

niedziela, 21 maja 2017

LOSY TEARLINGU Erika Johansen

KRÓLOWA TEARLINGU tom 3

"Przeczucie to twój najlepszy doradca...Możesz posiąść całą wiedzę tego świata, ale i tak najlepiej ufać intuicji."

Wspaniale przebiegło spotkanie z trzecim tomem niezwykłej serii, podobnie jak z pierwszym "Królowa Tearlingu" i drugim "Inwazja na Tearling", dostarczył mi sporej satysfakcji czytelniczej. Szkoda, że barwne, wciągające i osadzone w nietuzinkowym klimacie przygody Królestwa Tearlingu już za mną. Z przyjemnością oddajemy się takim lekturom, z niecierpliwością przewracamy kolejne strony, nie możemy doczekać się, co ciekawego i porywającego przygotowała autorka.

Pomysłowo skonstruowana fabuła, dokładnie przemyślana i zajmująco podana. Scenariusz zdarzeń, który potrafi mocno zaangażować i niejednokrotnie zaskoczyć, wartka akcja, ale bez pomijania opisów znaczących szczegółów. Fantastycznie wykreowane powieściowe postaci. Warto sięgnąć po tę trylogię, wielkie emocje, dreszczyk niepokoju o losy ulubionych bohaterów, przyciągające uwagę magiczne elementy i ujmujące spojrzenie na ludzką naturę.

Podobało mi, że każdemu z wiodących bohaterów autorka poświęcała wiele uwagi, nie tylko opisując jego intrygujące losy, ale również wnikając w źródła postaw i czynów, odmalowując zmiany w nim zachodzące pod wpływem złożonych wyzwań, nie zawsze zwycięskie walki z wrogiem i samym sobą. Do końca trzymani byliśmy w napięciu i niepewności, do jakich czynów każdy z nich jest zdolny, czemu potrafi się przeciwstawić, a co poświęcić w imię zwycięstwa.

Fascynujące zazębianie się przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, odkrywanie historii po kawałku, umiejętne drażnienie wyobraźni i podsycanie ciekawości. Walka dobra ze złem, jednak niejednoznaczna i nieprzewidywalna, nieprzechylająca szali na żadną ze stron, niezłomna potęga wiary i nadziei, wierności i oddania, oraz spektakl odwiecznych ludzkich przywar. Intrygi i spiski, zdrady i zabójstwa, zazdrość i żal, ból i cierpienie. Zakończenie jakże inne od tych zazwyczaj oferowanych przez podobne klimatycznie powieści, z łatwością przekonało mnie do siebie.

Jak rozstrzygnie się ostateczna rozgrywka młodej Królowej Terlingu, Kelsei Glynn, z jej odwieczną rywalką Szkarłatną Królową? Ile z dziedzictwa owianego ogromną legendą Williama Teara uda się zachować jego potomkom, słynącym z inteligencji, uczciwości i niezłomnej stanowczości? Czy otaczająca ich aura szlachetności zdoła oprzeć się czarnej prastarej magii? Dlaczego tak trudno przetrwać marzeniu o doskonałym, bezkonfliktowym i równym społeczeństwie?

4.5/6 - warto przeczytać
fantastyka, 526 stron, premiera 11.04.2017, tłumaczenie Izabella Mazurek
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Galeria Książki. :)

sobota, 20 maja 2017

ŚMIERĆ NA ŻYWO James Patterson, Marshall Karp

NYPD RED tom 4

"Non, je ne regrette rien, mon frère."

Z przyjemnością sięgam po kryminały Jamesa Pattersona, zapewniają intrygującą przygodę w klimacie bazującym na sensacji, wątkach obyczajowych i poruszaniu społecznych problemów współczesnej Ameryki. Świetnie odnalazłam się w poprzednich odsłonach cyklu: "Scenariusz mordercy", "Zdążę cię zabić", "Piętno Kaina". To były wciągające i satysfakcjonujące rozrywki czytelnicze. Jednak czwarty tom nie okazał się aż tak mocno fascynującą przygodą.

Ciężar fabuły przesunięto na prywatne dylematy wiodącego bohatera, detektywa Zacha Jordana, który pomimo specyfiki wykonywanego zawodu, konieczności bycia dyspozycyjnym dla szefostwa przez całą dobę, bez możliwości planowania zwykłych codziennych zajęć, próbuje ułożyć sobie życie z bliską osobą. Lubię, kiedy w tle kryminalnej intrygi pojawiają się rozwinięcia wątków obyczajowych, jednak wolałabym, aby dodawały one kolorytu zmaganiom detektywistycznym niż przejmowały wiodący rytm, jak to dzieje się w tej książce.

Sam pomysł na kryminalną intrygę autorzy mieli dość ciekawy, wniknięcie w patologiczną odsłonę świata mody, nawiązanie do procesu kreowania pozornej wyjątkowości oferowanej biżuterii, odniesienie do ludzkiej chciwości, pazerności, wyrachowania, oraz hedonizmu i upadku wartości moralnych. Podczas uroczystego pokazu, na oczach uczestników imprezy, dokonano zabójstwa znanej aktorki Eleny Travers, zrabowano wart osiem milionów dolarów naszyjnik, a sprawcy uciekli. Obecne na miejscu ekipy telewizyjne nagrały zdarzenie i natychmiast pokazały widzom.

Równolegle obserwujemy zmagania policji z drugim śledztwem, prowadzonym, jak przystało na wydział RED, dyskretnie i w tajemnicy, tak aby nie zburzyć wizerunku osób z pierwszych stron gazet, które mogłyby przez opinię publiczną zostać z nim powiązane. Sprytnie zorganizowane kradzieże nowoczesnego sprzętu medycznego z nowojorskich szpitali, incydenty nasilające się ostatnio, narażające na niebezpieczeństwo pacjentów, a także znacznie uszczuplające fundusz przeznaczony na modernizację tych placówek.

Jakby mało było jeszcze emocji i wrażeń kryminalnych, detektyw Kylie MacDonald prowadzi nieoficjalne śledztwo w sprawie zniknięcia jej męża narkomana. Można powiedzieć, że duet Jordan i MacDonald mają w tej odsłonie cyklu mnóstwo pracy. Wieloskładnikowa mieszanka prywatnych i zawodowych wyzwań. Może właśnie nadmiar śledztw spowodował rozmycie ich wyjaśniania. Rozwiązywania spraw, choć dokonywały się ze wsparciem detektywów, to jednak niejako obok, niezależnie, a także w mało zaskakującej dla czytelnika finalnej odsłonie.

Tym niemniej, książkę czyta się szybko, dynamiczny rytm, płynnie zmieniające się sceny scenariusza zdarzeń, ciekawe elementy sensacji wplecione w akcję. I ten szczególny klimat, wrażenie jakby oglądało się film. Sprzyja temu sprawdzona konstrukcja, krótkie rozdziały, brak zbędnych opisów, koncentracja na dialogach i zwięzłym prowadzeniu akcji. "Śmierć na żywo" to propozycja czytelnicza na przyjemne wieczorne zaczytanie, może nie wciąga intensywnie, ale pozwala złapać chwilę relaksu w kryminalnej i obyczajowej otoczce.

3.5/6 - wolnym czasie
kryminał, 320 stron, premiera 12.04.2017, tłumaczenie Alina Patkowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska. :)

piątek, 19 maja 2017

MROCZNA TOŃ A.J.Banner

"Otaczała mnie chłodna mgła. Nie byłam sama, ale czułam się samotna ze świadomością tego, co się działo."

Powieść czyta się szybko, ma dość ciekawie wytworzony klimat tajemniczej i odizolowanej nadmorskiej mieściny. Jednak brakuje jej ostrego pazura w konstruowaniu nieprzewidywalnej fabuły, trzymaniu czytelnika w mocnym napięciu i kreowaniu atrakcyjnych sylwetek bohaterów. Owszem, odczuwamy pewien niepokój i poruszenie, lecz są one mniej intensywne niż byśmy spodziewali się po thrillerze. Książka może wciągnąć i zaintrygować, lecz nie należy do mrożących krew w żyłach opowieści, wydaje się odpowiednia dla osób dopiero rozpoczynających przygodę z tym gatunkiem literackim.

Wyczekiwałam głębszego zanurzenia się w silnym nurcie psychologicznych interpretacji czynów i postaw powieściowych postaci. Nie do końca potrafiłam zgrać się z główną bohaterką, z jednej strony współczułam jej traumatycznych przeżyć, lecz z drugiej strony nie mogłam obdarzyć jej zaufaniem i sympatią. Czułam, że Kyra ma jakiś mroczny sekret, a bieżące wydarzenia jakby wspomagają go ukryć, coś na zasadzie sprzyjającej ucieczki od prawdy, rozszyfrowywanie tego okazało się najbardziej zajmujące. Podobnie było z jej partnerem Jacobem, o dość przeciętnej i nieprzekonującej osobowości, niczym niewyróżniającymi się cechami charakteru, a jedynie nadopiekuńczością i osobliwymi przyzwyczajeniami, skupiamy się na nich nie dłużej niż ich dostrzeżenie, ale akurat to ostatnie działa na korzyść rozgryzania intrygi powieści.

Podobał mi się styl prowadzenia narracji, niekiedy nadania jej formy zlewających się niejasnych i niejednoznacznych w odbiorze bieżących wydarzeń z postrzępionymi fragmentami wspomnień z przeszłości. Czasem na pierwszy rzut oka trudno było wyraźnie dostrzec, w której jednostce czasowej jesteśmy, ale dzięki temu zabiegowi wytworzył się frapujący i oryginalny efekt. Kierunek podążania scenariusza zdarzeń, wielu osobom może pokrywać się z wysuwanymi w miarę śledzenia akcji przypuszczeniami i domysłami, choć z pewnością mniej wymagający czytelnik z zapałem podda się zaproponowanej przez thriller grze tajemnic. Zmierzając ku końcowi powieść nabiera szybszego tempa, pojawia się przyjemna i pożądana niecierpliwość czytelnicza, a finał przyjmuje sensacyjną i porywającą odsłonę.

Trzydziestoczteroletnia Kyra, biolog morski, doznała urazu czaszki podczas nurkowania i straciła wspomnienia z ostatnich czterech lat. Czuje się jak cień dawnej siebie, jak widmowa postać ze snu, brakuje jej poczucia tożsamości i pewności siebie. Razem z Jacobem próbują odzyskać ich dawne pomyślne i radosne życie. Przeprowadzają się na Mystic Island i tam poszukują spokoju koniecznego do odbudowania wspólnych relacji, przywołania szczęśliwych chwil w związku i nauczenia się funkcjonowania w nowych okolicznościach. Czy uda im się przywrócić to, co w tak nagły i dramatyczny sposób utracili? Czy sprzymierzeńcami w odzyskiwaniu pamięci będą sny kobiety? Jak znaczące i warte posłuchania okażą się przeczucia i podszepty intuicji?

4/6 - warto przeczytać
thriller, 304 strony, premiera 12.04.2017, tłumaczenie Marta Żbikowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska. :)

czwartek, 18 maja 2017

DWIE SEKUNDY PRZED CUDEM Agnès Ledig

"Nie opuszczaj rąk, bo możesz to zrobić na dwie sekundy przed cudem."

Lekka, przyjemna, ciepła i emocjonalna opowieść. Prowadzona w dynamicznym rytmie, potrafiąca zaskoczyć i nakłonić do refleksji. Wprowadza czytelnika w miły, pogodny, lecz też wzruszający i momentami smutny nastrój. Agnès Ledig zgrabnie wplata w fabułę sporą porcję dobrego humoru, ale także nie oszczędza głównych bohaterów, poddaje ich konieczności zmierzenia się z bolesnymi doświadczeniami i chwilami głębokiego zwątpienia. Młoda matka samotnie wychowująca trzyletniego synka, pięćdziesięcioletni rozwodnik i jego syn wdowiec, zdobywająca pierwsze doświadczenia w zawodzie lekarka, to główne postaci powieści.

Podobało mi się spojrzenie na ludzkie scenariusze żyć z wielu perspektyw, nie tylko poprzez pryzmat splotów okoliczności, zaskakujących uśmiechów losów czy wypracowanych sukcesów osobistych. Również towarzyszących człowiekowi różnorodnych rodzajów miłości, intensywności zaangażowania i wytrwałości w niej. Inny blask uczucia opierający się na zgraniu muzyki serc dwójki osób, bezwarunkowego oddania okazywanego dziecku przez rodzica, czy też pozytywne wartości zawarte w czystej przyjaźni.

Miłość uskrzydlająca, wyrozumiała, dodająca otuchy, pozwalająca zwalczyć przeciwności i złe podszepty przeznaczenia. Okazująca się kojącą terapią na okaleczoną duszę, jakby uzdrawiający wpływ dotyku ludzkiego zainteresowania i okazanego bezwarunkowego zaufania. Pomocna dłoń w najczarniejszym scenariuszu zdarzeń, przebijająca się przez czarne chmury burzliwych epizodów życia. O ile łatwiej odzyskać wówczas utraconą nadzieję, nabrać wiary we własne możliwości, pogodzić się z tym, co nieuniknione, dostrzec piękno w małych rzeczach codziennego dnia, zawalczyć o jakość reszty podarowanego wspólnego czasu.

Nie jest to wymagające zaczytanie, a jednak zawiera wiele wartościowych i szlachetnych przesłań. Autorka przekazuje czytelnikowi pozytywne myśli, pewność w sięganiu po marzenia. Zwraca uwagę na konieczność wymazania obojętności w relacjach międzyludzkich, podjęcia ryzyka i uwierzenia w drugą osobę. Nikt nie powinien pozostawać sam ze swoimi zmartwieniami, bólem i rozpaczą. Każdy z nas może pomóc, nawet jeśli to jest ktoś przypadkowo napotkany na ścieżce życia. W końcu to przeznaczenie wyznacza nam szlak, trzymajmy się go, ale i też uważnie rozglądajmy na rozwidleniach za szczęściem, aby na czas podchwycić je w ramiona.

3.5/6 - w wolnym czasie
literatura obyczajowa, 320 stron, premiera 09.05.2017, tłumaczenie Eliza Kasprzak-Kozikowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Andromeda. :)

wtorek, 16 maja 2017

BAŚŃ O LATAJĄCYM RUMAKU Henryk Bardijewski

[PREMIEROWO] 

"Już niejeden książę zawiódł się na ludności. Ona potrafi dokuczyć, a nawet przepędzić. Ludność bywa kłopotliwa, zwłaszcza kiedy jest niezadowolona."

Jestem zakochana w twórczości napisanej pięknym językiem, opisującej rzeczywistość w niezwykle ciekawy, uroczo zabawny i jednocześnie trafnie satyryczny sposób. W książce wyłania się imponująca przenikliwość autora, wyjątkowe zrozumienie natury ludzkiej, a także zjawisk społecznych, celnie wytknięto absurdy rządzące światem.

Henryk Bardijewski w genialny sposób wychwytuje przywary ludzkie, pęd ku władzy, ignorancję, zarozumiałość, głupotę i naiwność. Błyskotliwie, z mądrymi przekazami, niesamowitą lekkością, porywająco snuta opowieść. Baśń, która przypominać się będzie przy różnych wywołujących ironiczny uśmiech politycznych okazjach. Cudownie, kiedy w książkę może zagłębić się młodszy i starszy czytelnik, każdy z nich znajduje coś dla siebie. Rodzinne zaczytanie przybiera wówczas dwutorowe ścieżki, sąsiadujące ze sobą i przenikające się wzajemnie. Ileż pojawia się pomysłów do ciekawych rozmów i kształcących dyskusji z dziećmi. Porcja przyjaznego, żartobliwego i refleksyjnego spotkania z literaturą. Dzięki niej spędziliśmy sympatyczny rodzinny wieczór. Sięgnijcie po tę fantastyczną propozycję czytelniczą, zdecydowanie warta jest tego.

"Nie warto dróg naprawiać, pani - rzekł Totum - bo ludność używa ich tylko w jedną stronę, do wyjazdu z kraju. To są drogi jednorazowego użytku."

Wyruszcie na spotkanie z mało ambitnym księciem Mirażem, niby obytą w świecie księżną Wandą, ich odważnym synem Teo, wiecznie szczebiocącymi damami dworu Romą i Gryzeldą, niegrzecznie pewnym własnej mądrości radcą dworu Totum, intrygującym pułkownikiem Buławą i nieliczącym się z nikim kotem Albo. Tylko pozornie jest dobrze, optymistycznie i wesoło, jednak w księstwie nie dzieje się najlepiej. Poddani tłumnie wyjeżdżają za granicę. Kraj dramatycznie pustoszeje, nie ma kto pracować, brakuje młodych i wykształconych osób. Powstaje nawet szalony pomysł budowy wielkiego muru, aby powstrzymać emigrację i uniemożliwić wjazd obcym. Aż pewnego dnia pojawia się doradca księcia z sąsiedniego księstwa. A co ważniejsze, zaczyna być widziany Latający Rumak, symbolizujący szczęście i pomyślność dla kraju, który odwiedza. A co dalej? Czy w królestwie pojawi się dobrobyt? Co może przynieść mieszkańcom? Dlaczego trzeba na niego uważać? Odpowiedzi szukajcie w baśni, mogą Was mocno zaskoczyć.

5/6 - warto przeczytać
literatura dziecięca, wiek 6+, premiera 16.05.2017, ilustracje Bohdan Butenko
96 stron, twarda oprawa, format 20cm x 20cm
Rodzinne czytanie dzięki Wydawnictwu Prószyński i S-ka. :)

NIE WSZYSTKO ZOSTAŁO ZAPOMNIANE Wendy Walker

"Wyrażanie emocji wymaga o wiele większej siły niż ich tłumienie."

Thriller w rewelacyjnym klimacie, z mocną oprawą psychologiczną, dopieszczonymi obrazami złożonej i niejednoznacznej natury ludzkiej, ukazanymi możliwościami jej modelowania, wyznaczania granic kształtowania subiektywnej odsłony wspomnień, różnorodnych cech zakodowanych w osobowości człowieka, a także ujawniających się typowych i zaskakujących zachowań w obliczu traumatycznych przeżyć. Zastanawiające, w jakim stopniu potrafimy podlegać świadomej sugestii, uczestniczyć pamięcią w grze skojarzeń, wychwytywać drobne znaki i wpasowywać je w przyjęty wzorzec otaczającej rzeczywistości. Bolesne doświadczenia wpływające na opinię o nas samych, przyjmowanie postaw chroniących od poczucia odrzucenia, lawirowanie na granicy norm etycznych, aby sprostać silnej wewnętrznej walce.

Wciągająca i zajmująca powieść, daje wrażenie aktywnego uczestnictwa w scenariuszu zdarzeń. Przyglądamy się zmieniającym się postawom fantastycznie wykreowanych postaci, być może wychwytujemy nawet odwołania do własnych doświadczeń. Autorka sugestywnie nakłania do obserwacji, przemyśleń i analizowania toczącej się piekielnej rozgrywki. Im mocniej zagłębiamy się w książkę, tym lepiej rozpoznajemy rysujące się wyraźnie niebezpieczeństwo i narastające napięcie. Zaczynamy podświadomie domyślać się, w jakim kierunku potoczy się akcja, jednak nie chcemy uwierzyć intuicji, która zaczyna mocno kłócić się z powszechnym odbiorem psychologii. Narastający niepokój, poruszenie, wzburzenie. Żal, zdrada, nieufność, poczucie winy, strach, wściekłość, bezsilność i chęć zemsty. Gdzie w mrocznej mieszance miejsce na pozytywne wartości? Podążamy tropem ciekawie zaplecionej intrygi, choć w niespiesznym tempie, to jednak niepozwalającym na wzięcie oddechu. Pragniemy jak najszybciej dowiedzieć się, co będzie dalej, z jakimi wyzwaniami, następstwami podjętych decyzji i konsekwencjami czynów przyjdzie zmierzyć się bohaterom. Czy wyjdą cało ze wszystkich opresji?

Małe miasteczko Fairview i odciskający piętno na lokalnej społeczności brutalny gwałt dokonany przez nieznanego sprawcę na piętnastoletniej Jenny Kramer. Za namową lekarzy rodzice nastolatki decydują się poddać ją kontrowersyjnemu leczeniu, wymazującemu ze wspomnień koszmarny napad. Jednak po ośmiu miesiącach, pozamykane drzwi pamięci zaczynają otwierać się, wypuszczają zatrważające obrazy i absorbują szokujące przypuszczenia. Kramerowie nie radzą sobie z przeżywanymi emocjami, zwracają się o pomoc do doktora psychiatrii Alana Forrestera, specjalizującego się w leczeniu pacjentów z traumą. Jakie zaskakujące tajemnice ujrzą światło dzienne? Co skrywa się pod pozornością prawdy? W jakim stopniu odsłaniamy się przed bliskimi? Jak bardzo skomplikowane mogą być relacje międzyludzkie? Czego można się wyrzec w imię bezpieczeństwa i stabilności? Do czego ludzie zdolni są posunąć się, kiedy muszą stanąć w obronie własnych dzieci, albo zmierzyć się z zagrożeniem jedności rodziny?

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller psychologiczny, 398 stron, premiera 26.04.2017, tłumaczenie Dorota Pomadowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca. :)

poniedziałek, 15 maja 2017

INTELIGENCJA KWIATÓW Maurice Maeterlinck

"Zerwijmy jakiekolwiek źdźbło rosnące przy drodze, w pierwszej lepszej kępie trawy, a przekonamy się, że mamy przed sobą mikroskopijny intelekt zajęty pracą wytrwałą, świadomą celu, niestrudzoną i zdumiewającą w rezultatach."

Pierwsze czym zauroczyła mnie publikacja, to wyjątkowo bogata, dopieszczona i urocza oprawa graficzna, idealnie skomponowana, prezentująca rośliny w przepięknym stylu. Niesamowite ilustracje, wykonane z dbałością o każdy detal, przypatrywanie się im daje wiele przyjemności i możliwości uchwycenia prawdziwych cudów natury. Książka napisana sto dziesięć lat temu, a wciąż zachwyca barwnym, obrazowym i malowniczym stylem, wyrażającym ogromny szacunek, podziw i uznanie dla świata roślin.

Cudowny esej przyrodniczo-filozoficzny, poddajemy się wyjątkowemu klimatowi, refleksyjnym nutom, z zainteresowaniem zagłębiamy się w imponującą wiedzę o życiu roślin, porównując ją z naszymi obserwacjami, choćby podczas spacerów czy wędrówek. Znajdujemy odniesienia do osiągnięć cywilizacyjnych człowieka, motorów postępu technicznego i zjawisk społecznych. Oczywiście, dokonano już od tamtego czasu rozwoju w rozumieniu kwiatów, jednak główne idee pozostały podobne, dlatego z dużym zaangażowaniem i ciekawością spędzamy czas z książką. A ponadto, wzbogaca nas w dodatkową wartość w postaci możliwości spojrzenia na nieustanną fascynację człowieka przyrodą, wzorowaniu się na niej, poszukiwaniu wyrazów jej doskonałości i wspaniałości, jakby potwierdzenia naszej honorowej przynależności do niej.

Zachwycamy się konsekwentnym pędem życia roślin ku światłu i świadomości. Ich rozsądkiem, przezornością, sprytem, uciekaniem się do sztuczek, podstępów i forteli, a nawet genialnej twórczości, zdumiewających pomysłów, przynoszących efekt w postaci czegoś na kształt wynalazków mechanicznych. Potrzeba ruchu i łaknienia przestrzeni, nieustanna terytorialna ekspansja, nadrzędność misji utrzymania i rozmnażania organizmów, jakby wyposażenie w rozum i wolę. Zharmonizowana inteligencja roślin, potwierdzona przez podchwycone i przetworzone na różne sposoby patenty wyjątkowych rozwiązań, precyzyjnych, udoskonalanych w szczegółach i poddawanych modyfikacji w procesie przystosowania do zmiennych warunków środowiska.

Maurice Maeterlinck pokazuje świadectwa bohaterskich starań duszy kwiatów w przetrwaniu, wyraża admirację dla stopnia ich wysiłków ewolucyjnych, wspaniale o nich opowiadając, zgrabnie wplatając żargon botaniczny, nadając mu fascynującego kolorytu i uroczych zdobień w narracji. Ale również wskazuje na ciekawe przykłady prób, szukania po omacku, błędów, pomyłek, wahań, zmian, nawrotów, zawodów i rozczarowań przyrody. Po zaznajomieniu się z książką, obraz świata roślin staje się jeszcze bogatszy, piękniejszy, bardziej świadomy i niesamowity. Podobnie jak autor, utwierdzamy się w geniuszu tkwiącym w gatunku i życiu, wykraczającym daleko poza umiejętności pojedynczych osobników, kwiatów, liści, łodyg i korzeni.

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
botanika, 192 strony, premiera 30.05.2017 (1907), tłumaczenie Franciszek Mirandola
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MG. :)

niedziela, 14 maja 2017

ZIEMIA KŁAMSTW Anne B. Ragde

SAGA RODZINY NESHOV tom 1

"(Norwegowie) ...siedzą, gapiąc się na biedę, i w samozadowoleniu cieszą się swoim umiarkowaniem, wstydzą się głośno śmiać, wstydzą się radować z dobrego jedzenia i ze wszystkiego, co wnosi w życie trochę przepychu i przyjemności.”

Książka bardzo mi spodobała, niesamowicie wciągnęła, dostarczyła intensywnych emocji w głęboki, wnikliwy i długo wybrzmiewający sposób. Przeżywałam ją mocno i z wielką satysfakcją. Wspaniale było podążać za wciągającą fabułą, podaną w pięknym i ujmującym stylu, wspartym ogromną wrażliwością, wyczuciem, delikatnością, i jakby na przekór smutnym barwom życia członków rodziny Neshov, również nadzieją, optymizmem i wyważonym humorem. Oczarowały mnie dialogi, autorka wiele odsłania z norweskiej obyczajowości, surowego społecznego klimatu, zwykłej i uniwersalnej ludzkiej mądrości. Sugestywne opisywanie odczuć i myśli bohaterów, jednak pozostawiające również mgiełkę skrytości i zagadkowości otulającą poszczególne osoby.

Postaci rewelacyjnie sportretowane psychologicznie, nie ma dwóch takich samych, każda z innym bagażem doświadczenia życiowego, odmienną perspektywą postrzegania świata, a także przekonującą osobowością. Rewelacyjnie wnika się w ich mentalności, charaktery, wzorce zachowań i przyzwyczajeń. Margido, właściciel zakładu pogrzebowego w Trondheim, bardzo samotny, zanurzony w rytuałach i perfekcjonizmie. Erlend, zajmujący się aranżacją witryn sklepowych, homoseksualista, będący w szczęśliwym związku z Carlem, mieszkający na stałe w Kopenhadze. Tor, hodowca krów i świń, całkowicie zdominowany przez matkę i jako jedyny z nią mieszkający. Torunn, córka Tora, asystentka weterynarza i współzarządzająca kliniką zwierząt. Ciekawe spojrzenie na aspekt określania własnej tożsamości, przeżywania samotności, docierania do istoty pragnień, odwołania do rodzinnych tradycji, podążania tropem wspomnień czy podporządkowania się wytycznym seniorki rodu.

Ktoś początkowo niezaakceptowany i brutalnie odrzucony, który pod wpływem zaistnienia nowych okoliczności, nieco z przypadku, a także w wyniku nasilającej się potrzeby wewnętrznej, zaczyna rozjaśniać czarne chmury scenariuszy ludzkich losów w rodzinie Neshov. Zastanawiające, jak pozornie bliskie, choć całkowicie obce sobie osoby, od lat jedynie sporadycznie kontaktujące się ze sobą, pod wpływem tragicznego impulsu, powoli odzywającej się głęboko skrywanej latami tęsknoty, odrobiny istniejących, lecz jeszcze niedefiniowalnych wyrzutów sumienia, nagle zaczynają nawiązywać cieniutką nić porozumienia. Nieśmiało, niepewnie, zachowawczo i lękliwie, ale jednak we właściwym kierunku. Nieprzychylność nabiera spokojniejszych barw, odraza łagodzona jest przez zrozumienie, zaś szorstkość zmienia się w serdeczność.

Przyznam, że zafascynowało mnie docieranie w takiej formie do złożonych zależności i niejednoznacznych relacji między członkami rodziny, poszukiwanie ukrytych pod warstwą upływających lat przyczyn chłodu i obojętności. Jak wiele, a zarazem niewiele, potrzeba, aby zacząć porządkować otaczającą nas najbliższą rzeczywistość. I jeszcze to niesamowite zakończenie, które wprawia w zdumienie, zaskakuje, lekko szokuje, lecz jak idealnie spina wszystko klamrą tajemnicy. Porywająca powieść, pełna napięcia, pierwszorzędnego realizmu, ujmującego szyku, nie chce się jej wypuścić z rąk, jedna z tych, które trwać by mogły jeszcze przez wiele stron. Z niecierpliwością wyczekiwać będę drugiego tomu tej fantastycznej sagi.

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura współczesna, 304 strony, premiera 08.05.2017 (2004), tłumaczenie Ewa M. Bilińska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Smak Słowa. :)

sobota, 13 maja 2017

TEATR SABATA Philip Roth

"Czy śmierć jest gorsza niż zbliżanie się do niej?"

Specyficzna powieść, nie dla każdego i nie na szybkie czytanie. Potrafi zaskoczyć, zaszokować, wywołać oburzenie i wstręt, ale jednocześnie zafascynować, zachwycić, zaangażować, wprowadzić w nietuzinkowy klimat. Pisarska dosłowność, bezpośredniość, bez łagodzącej otoczki, przekazująca niekorzystny, choć prawdziwy, obraz amerykańskiego społeczeństwa. Książka niesie w sobie elementy życiowej diagnozy, w szczególny sposób nakłania do refleksji. Najlepiej dozować tę przygodę czytelniczą przez kilka dni, małymi porcjami, aby przeniknąć przez tło, uchwycić detale i niuanse towarzyszące historii o starym, zgorzkniałym i przegranym człowieku.

Główny bohater, Mickey Sabat, traktuje ludzi w przedmiotowy sposób, manipuluje nimi jak lalkami z przedstawień kukiełkowych, nie podporządkuje się podstawowym zasadom funkcjonowania w społeczeństwie, grupie, przyjaźni czy małżeństwie. Mistrz oszustwa, sztuczności, fikcji i skandali obyczajowych. Egoizm w najczystszej postaci, drwiące poczucie wyższości i nieliczenie się z nikim poza sobą samym. Poczucie klęski wywodzące się od zbyt szybko porzuconych ambicji, nieumiejętności zapanowania nad życiem i niemożnością pogodzenia się ze swoim wnętrzem. Postawa skutkująca odrzuceniem i dojmującą samotnością. Poszukiwanie ukojenia i satysfakcji poprzez spełnianie potrzeb seksualnych pomaga jedynie chwilowo, potęgują się zaś odczucia zgorzknienia, rozczarowania, upływu czasu, zagubienia sensu i braku wyraźnego celu życia.

Autor rewelacyjnie dociera do najciemniejszych zakamarków ludzkiej duszy, wyciąga je przy pełnym świetle na powierzchnię, poddaje wnikliwej obserwacji, precyzyjnie wypunktowując ciemne strony. To, co dla jednych jest niedopuszczalne i nieakceptowane ze względów prawnych lub moralnych, dla innych przybiera formę wyrażania wolności i funkcjonowania w codzienności, być może w dużym stopniu wypaczonej i zdeformowanej, ale jakże nieskrępowanej i suwerennej. Symboliczne pojawianie się świadomości błędnie dokonywanych wyborów, nawiedzanie przez ducha matki, myśli krążące wokół bolesnych wspomnień, smutku, żałoby, samobójstwa i śmierci. Ale także uporczywe trwanie przy własnych przekonaniach i wierność swobodnej woli. Doskonale wyreżyserowany spektakl ludzkich pragnień, odbierany z mieszanymi odczuciami, jednocześnie odpycha i przyciąga, hamuje w podziwie natury człowieka i ukazuje oblicze bezceremonialnej indywidualności. Piękny styl pisania, wyczucie mocy słów, zgrabne operowanie satyrą i groteską.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura współczesna, 608 stron, premiera 20.04.2017 (1995), tłumaczenie Jacek Spólny
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu. :)

piątek, 12 maja 2017

LOKATORKA JP Delaney

[PRZEDPREMIEROWO]

"...nie jesteśmy w stanie udoskonalić naszych poprzednich związków bez względu na to, ile razy próbowalibyśmy je odtworzyć. Każde kolejne niepowodzenie tylko wzmacnia w nas błędne zachowania."

Thriller zapewnia sporą dawkę mocnego, ciekawego, intrygującego i porywającego zaczytania. Trudno się od niego oderwać, błyskotliwie skonstruowana i fascynująco przedstawiona fabuła, bazująca na świetnie poprowadzonych wątkach psychologicznych i umiejętnie owiewającej wyobraźnię czytelnika niepewności. I jeszcze ta jakże nieprzeciętna atmosfera, wyjątkowo perfekcyjnie zaprojektowanego i minimalistycznie urządzonego domu, z jednej strony jego surowość wywołująca szokujące wrażenie, a z drugiej strony urzekające piękno prostoty.

Chłodna elegancja budynku, któremu prawdziwego bogactwa i sensualności nadają dopiero jego lokatorki. Wydawałoby się, że to idealne miejsce do odrzucenia wspomnień bolesnej przeszłości, restartu życiowych pragnień i rozpoczęcia wszystkiego od nowa. Jednak czy w tak inteligentnym domu, uwzględniającym najbardziej ambitne i wizjonerskie rozwiązania, wyposażonym wyłącznie w przedmioty najwyższej jakości i chronionym najnowocześniejszymi systemami zabezpieczeń, faktycznie można czuć się bezpiecznym? Jak silne może powstać wrażenie zagubienia wywołane przez przenikliwą ciszę, złowieszczą pustkę, niepokojące i nieuchwytne przeświadczenie bycia obserwowanym? Oczekiwałam głębszego ukazania wpływu domu przyszłości na psychikę jego mieszkańców, swoistego piętna odciśniętego przez wyspecjalizowane, zindywidualizowane i zautomatyzowane oprogramowanie zamkniętej przestrzeni, jednak wówczas powieść obrałaby inny kierunek, a ten zaproponowany okazał się całkiem niezły.

Budynek posiada dramatyczną historię, której odkrywanie okazuje się fascynujące, coraz bardziej zapętlone, czasem wymykające się realnemu osadzeniu w rzeczywistości oraz rodzące wiele intrygujących przypuszczeń. Kiedy już wydaje się nam, że uchwyciliśmy istotę scenariusza zdarzeń, natychmiast następuje zwrot akcji i całkowite odwrócenie perspektywy postrzegania. Przyznam, że najbardziej podobało mi się właśnie podążaniem tropem kryminalnych zagadek, wspartych elementami zgrabnie podsycanego napięcia, tylko pozornie klarownych osobowości głównych bohaterek powieści, Emmy i Jane, których aura domu naznacza w trwały sposób. Żadnych oczywistości czy pewności, za to wskazywanie złożoności czynników, odchodzenie od podobieństw, uwypuklanie przeciwności i skrywanie do ostatniej chwili motywów postępowań. Sugestywne opisywanie miejsc, osób, incydentów, pierwotnych instynktów zakodowanych w każdym z nas, uwalnianych w określonych okolicznościach i wywołujących dysonans między naturalnym odruchem a normami moralnymi.

Każdy dialog wnoszący coś istotnego do poszukiwania prawdy, drobne sugestie odwracające uwagę od właściwych tropów, pytania nakłaniające do udzielenia odruchowych, podświadomych, a za chwilę rozważnych odpowiedzi. Niepozwalanie, aby czytelnik tylko biernie śledził rozgrywającą się partię gry w ludzkie losy, lecz by z chęcią się w nią angażował. I zaskakujące zakończenie, kryjące się pod wieloma warstwami niedomówień i sugestii. Bardzo dobrze odnalazłam się w tej przygodzie czytelniczej, zabrzmiała przekonująco, dostarczyła wielu emocji, mocnych wrażeń i ciekawych spostrzeżeń odnośnie skomplikowanej natury człowieka. Jak bardzo dobrymi aktorami potrafimy być, zwłaszcza wobec bliskich nam osób? W jakim stopniu skazani jesteśmy na powtarzalność wzorców zachowań? Czy doskonałość i oryginalność potrafią współpracować, czy też wykluczają się wzajemnie?

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller psychologiczny, 458 stron, premiera 14.06.2017, tłumaczenie Mariusz Gądek
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Otwartemu. :)

czwartek, 11 maja 2017

PIERWSZE DAMY ANTYCZNEGO RZYMU Annelise Freisenbruch

KOBIETY, KTÓRE STAŁY ZA PLECAMI CESARZY

"Próby odsłonięcia prawdziwej twarzy antycznej Rzymianki, skrytej za przedstawiającymi ją w starożytności rozmaitymi maskami i karykaturami, dają poczucie walki z fałszywym obrazem jej wielorakiej osobowości i stanowią klucz do zrozumienia przez nas miejsca kobiet w rzymskim społeczeństwie."

Nie trzeba znać historii starożytnego Rzymu, aby chwycić po książkę. Annelise Freisenbruch przejrzyście i fascynująco przedstawia fakty. Nie tylko nie gubimy się w podawanej historycznej wiedzy, ale też łatwo zapamiętujemy mnóstwo interesujących informacji. Klarowny, wyjaśniający i wciągający styl pisania, bez zbędnych szczegółów, lecz z uwzględnieniem istotnych detali. Publikacja zabiera w ciekawą podróż do antycznej przeszłości, świadectw dawnej cywilizacji i idei, które w części dotrwały i do naszych czasów. Wspaniale podąża się tropem znaczących kobiet cesarskiego dworu, sylwetek postaci trwale odciskających się w świadomości publicznej. Śledzimy zachowane przez stulecia w różnych źródłach wzory kobiecości pierwszych dam, obserwujemy zmiany w rzymskim krajobrazie społecznym, przyglądamy się roli pań na wielkiej scenie.

Dzięki rzetelnym i sugestywnym opisom doskonale wyobrażamy sobie intrygujący antyczny świat polityki, w którym kobiety musiały sprostać wyzwaniu dominacji mężczyzn, ograniczonym prawom, odgórnym wzorcom, ogólnym uprzedzeniom i głęboko zakorzenionym modelom poprawności. Nadrzędnym zadaniem władczyń było wzmacnianie pozytywnego wizerunku ojców, mężów i braci, potęgowanie ich politycznej wiarygodności, współtworzenie towarzyszącego im mitu powagi, mądrości i zwycięstwa. Życie w cieniu mężczyzny, niewtrącanie się w politykę i wojnę, a także nieaspirowanie do pozyskania szerszego wykształcenia niż wystarczającego do prowadzenia dworu. Czy ambitne cesarzowe godziły się na takie podporządkowanie władzy mężczyzn? Dlaczego niedocenianie ich wartości okazywało się niejednokrotnie zgubne dla ich przeciwników? W jaki sposób wpływały na ówczesną scenę polityczną? Wywalczały znaczące miejsca w odbiciach biografii męskich członków rodziny? Jakie ich kontrowersyjne decyzje, budzące grozę czyny i dominujące zachowania możemy prześledzić?

Jednak autorka nie ograniczyła się tylko do polityki, w obrazowy sposób przekazała również społeczną rzeczywistość ówczesnego Rzymu, jego barwną kulturę, wielowiekowe tradycje, pielęgnowane zwyczaje, akceptowane wzorce i preferowane modele zachowań. Uzyskujemy zajmujące informacje o prawach małżeńskich, formach wychowywania dzieci, warunkach podróżowania, stylach wypoczywania, dostępnych rozrywkach, również ideałach kobiecej urody, sposobach jej pielęgnowania i podkreślania, obowiązujących trendach w dbaniu o ciało, modne stroje i fryzury. Przyglądamy się portretom cesarskich kobiet na monetach, znaczeniom kultowym, rytuałom pogrzebowym, świadomej gloryfikacji, wymazywaniu z kart przeszłości, zasadom wystawiania oficjalnych pomników i procesom rodzenia się rzeźby kobiecej.

Książka zainspirowała mnie do dalszego poszukiwania wiedzy, sięgania do pozycji z przytoczonej biografii, przeglądania materiałów, opracowań, zdjęć i filmów dostępnych w bibliotece i sferze internetu. Zagłębiałam się w omawiane przez nią zagadnienia, chętnie spoglądając na nie z różnych odsłon i perspektyw. Przyjemnie było wczytywać się w opisy autorki i jednocześnie przypatrywać się scenom przedstawionym na malowidłach i mozaikach ściennych częściowo zachowanych antycznych rezydencji, willi, domów i ogrodów, przedmiotom codziennego użytku, oraz monumentalnym śladom panowania poszczególnych dynastii. Podoba mi się oprawa graficzna książki, ładna okładka, klimatyczne tytułowe strony rozdziałów, elegancki kredowy papier, to czynniki również mające znaczenie, gdyż do publikacji jeszcze wiele razy zajrzę.

5/6 - koniecznie przeczytaj
historia, 616 stron, premiera 23.03.2017 (2010), tłumaczenie Grażyna Waluga
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Bellona. :)

poniedziałek, 8 maja 2017

CHEMIK Stephenie Meyer

"Ludzie tacy jak my, którzy wiedzą o rzeczach, o których nikt nie chce, aby wiedzieli, w końcu stają się niewygodni. Nie musisz zrobić nic złego. Możesz być w pełni godna zaufania. To im nie wolno ufać."

Autorka ma lekki i przystępny styl pisania, przyjemnie tworzy klimat, chętnie mu ulegamy, jednak aby powieść określić jako porywającą trochę brakuje. Nie do końca udało się zdefiniować docelowego odbiorcę książki, sensacyjna intryga wykazuje aspiracje wciągnięcia starszego czytelnika, ale wątek romantyczny został dość naiwnie przedstawiony. Taki dysonans rozprasza od zajmującego zagłębiania się w fabułę. Wyjątkowo szczegółowe opisy, dzięki którym dostajemy doskonały obraz tła i sytuacji, niewątpliwie są atutami powieści. Oczekiwałam jednak intensywniejszego napięcia w scenariuszu zdarzeń, więcej zaskakujących zwrotów akcji i nietuzinkowych rozwiązań. Także kreacje postaci potraktowano zbyt powierzchownie, dlatego trudno jest się z nimi identyfikować i im kibicować.

Początek książki mocny, zachęcający, podgrzewający atmosferę, składający obietnicę świetnej rozrywki czytelniczej. Wydaje się, że główna bohaterka Juliana będzie wiodącą kartą przetargową powieści, niesamowity profesjonalizm, zręczność walki z niezwykle trudnym przeciwnikiem, świadomość grożącego jej niebezpieczeństwa, a zatem wyostrzana obserwacja, zapobiegliwość i ostrożność. Jednak później, odnaleziona nieoczekiwanie miłość, odbiera jej sporo atutów, odziera z aury zagadkowości, choć wyjątkowe umiejętności wciąż wywołują imponujące wrażenie. Mocno odczuwalny kontrast między samotnym życiem a koniecznością wpasowania się w społeczne wzory. Mam wrażenie, że gdyby powycinać z książki romantyczne wątki, lub pozostawić je przez jakiś czas jedynie w sferze domysłów, a dopiero na końcu zgrabnie podać czytelnikowi, byłoby to z korzyścią dla odbioru przybliżanej historii. Finalna odsłona zdarzeń nie w pełni satysfakcjonuje, spodziewałam się bardziej spektakularnego zakończenia, wstrząsającego odkrycia tajemnicy i nieprzewidywalnego naznaczenia winnych. Jakby nie było, to sensacja, po której oczekujemy widowiskowej scenerii, także intrygującego przybliżenia postaci stojących po stronie zła.

Takie są właśnie moje mieszane odczucia po przeczytaniu książki, chciałabym jednak podkreślić, że zaproponowaną przez Meyer przygodę czytelniczą nie trzeba uznawać się za nudną, drętwą czy monotonną. Gdyby ją podrasować, popracować nad równym poziomem prowadzenia wątków, nadać żywszej dynamiki, włożyć w osobowości bohaterów więcej wyrazistości, z pewnością bardziej angażowałaby uwagę czytelnika. Przykładowo, trzydziestoletni Daniel, nauczyciel, momentami wydaje się zbyt naiwny, rozumiemy, że nie ma on przygotowania do działalności szpiegowskiej, tym niemniej zdrowy rozsądek nakazuje pewne natychmiastowe decyzje i uniki, a tego niestety u niego brakuje. Sam pomysł na intrygę podobał mi się, zagrożenie epidemią, tajne informacje, skomplikowane śledztwo, ciche zasadzki, morderstwa na zlecenie i udział tajemniczej agencji rządowej. Powieść nie jest złą propozycją, ale też i nie zachwycającą czy fascynującą. Jeśli zaniżymy próg oczekiwań, podejdziemy do niej z mniejszą powagą, świadomością lekkiego potraktowania niektórych wątków, to prawdopodobnie stanie się przyjemną rozrywką czytelniczą.

3.5/6 - w wolnym czasie
sensacja, 576 stron, premiera 11.04.2017, tłumaczenie Anna Klingofer-Szostakowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Edipresse. :)

niedziela, 7 maja 2017

NAJWIĘKSZE KŁAMSTWA W HISTORII Frank Fabian

"Oczywiście przeszłość zawsze wpływa na przyszłość. Świadomie bądź nieświadomie stosujemy nauki przeszłości do przewidzenia przyszłości i odnosimy wczorajsze poglądy do jutra. Ale starajmy się oceniać przeszłość uczciwiej, prawdziwiej, bardziej obiektywnie i bezstronnie."

Z ciekawością podeszłam do książki, z jednej strony repetytorium wiedzy o dawnych postaciach i wydarzeniach, a z drugiej strony poruszanie się po intrygujących zagadnieniach bliskich moim zainteresowaniom zawodowym, czyli public relations i propagandzie. Drażniło mnie jednak utożsamianie PR i propagandy, jakby te dwa instrumenty promocji w oczach autora stawały się jednym, bez względu na ich zasadnicze założenia, różnice i przesłanki.

Frank Fabian podejmuje próbę dociekania prawdy historycznej, sprawdzenia wiarygodności źródeł pod kątem poziomu uczciwości, korygowania opinii na temat faktów z przeszłości, obnażania fałszerstw, oszustw i manipulacji informacjami, częstego ich zatajania, naginania i upiększania. Kontrola polityczna, świadome wypaczanie rzeczywistości w celu sterowania ludem, utwierdzania prawa do przywództwa, niszczenia oponentów władzy, wyciszania buntów, legitymizowania wojen czy umacniania żądań terytorialnych. Kłamstwo staje się sprzymierzeńcem, portrety przywódców podlegają retuszowaniu, szlifowaniu, upiększaniu, a prawda zanika w kolejnych pokoleniach.

Oglądamy historyczne postaci i wydarzenia w innym niż zazwyczaj świetle, odsłonie odmiennej od podawanej przez szkolne podręczniki i popularnonaukowe publikacje. Z kilkoma poruszanymi w książce aspektami zgadzam się, jednak wydźwięk innych nie brzmi dla mnie przekonująco. Autor wysuwając oskarżenia pomija jednak wiele aspektów uwarunkowań politycznych, społecznych i moralnych dawnych czasów. Mam wrażenie powierzchowności prześlizgiwania się po tematach, brakuje odniesień do konkretnych źródeł. Wyczuwalna jest chęć zaimponowania odmiennymi poglądami, zbulwersowania krańcowymi opiniami, zszokowania przykładami. Wszystko to podsyca aurę sensacyjności, zadziwienia, złożonej intrygi, a przez to rzutuje na zatracenie obiektywizmu, powielenie błędów historiografów, których wcześniej autor skrytykował.

Ale może o to chodzi, aby odbiec od powszechnej merytoryki, spopularyzowanych przez wieki wizerunków, fałszywie wykreowanych image, narzuconych pozornie słusznych interpretacji i właściwych tonów odbioru historii. Nie wolno łapać się na gotowe wzorce i ulegać bezkrytycznej absorpcji wiedzy. Trzeba poddawać weryfikacji źródła, przeglądać opinie, mieć świadomość istoty przedstawiania zjawisk w określonym świetle. Jakby impuls do fascynującego zagłębiania się w nauki humanistyczne i społeczne, być może nawet rewizja niektórych odniesień i przekonań. W wielu wypadkach historia powinna zostać napisana na nowo, gdyż zbytnio obrosła ozdobnikami, legendami i baśniami. Jakby autor dawał do zrozumienia, aby i we współczesnych czasach nie ulegać magii sprytnie kreowanych wizerunków, prawidłowo odszyfrowywać gesty czynione pod publiczkę, które spektakularnie odwracają uwagę od istotnych bieżących wydarzeń i ich konsekwencji. Właśnie w takim uświadamiającym i refleksyjnym ujęciu książka sprawdza się.

Przykładowo, z przytoczonych przez autora argumentów Mojżesz jawi się jako postać legendarna, stworzona przez kapłanów, wymysł bezbłędnie odpowiadający na ludzkie lęki i nadzieje, z czasem nabierający cech realizmu. Gajusz Juliusz Cezar to sadysta, zdrajca, skrytobójca i ludobójca. A co kryje się za reputacją genialnego wodza Aleksandra Wielkiego? Jaki największy błąd popełnił Cyceron? Kto okazał się największym propagatorem nienawiści i nietolerancji, choć traktowany jest jako człowiek najbardziej zasłużony dla chrześcijaństwa? Czy Krzysztof Kolumb faktycznie był wielkim odkrywcą, a może bezwzględnym handlarzem niewolników i człowiekiem opanowanym przez gorączkę złota? W jaki sposób ojciec reformacji wzywał do zbrojnej przemocy? Któremu niemieckiemu księciu wystawiono setki pomników, choć był skutecznym podżegaczem wojennym i przeżartym nienawiścią militarystą? Czy nie przecenia się posunięć wojskowych Napoleona Bonapartego? Dlaczego brakuje obiektywnych mierników, aby ocenić działania Piotra Wielkiego?

3.5/6 - w wolnym czasie
historia, 436 stron, premiera 09.02.2017, tłumaczenie Ewa Ziegler-Brodnicka
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Bellona. :)

sobota, 6 maja 2017

ODEZWIJ SIĘ Magdalena Zimniak

"Odezwij się, jeśli tylko będziesz miała możliwość."

Świetnie skonstruowana, przemyślana, mocna i wciągająca propozycja czytelnicza. Wnikliwe i interesujące prowadzenie psychologicznych wątków, wielopoziomowe ukazywanie osobowości bohaterów, trudnych i skomplikowanych relacji postaci, nie do końca jednoznacznych czy definiowalnych. Podobało mi się głębokie wnikanie w naturę człowieka, interpretowanie jej na konkretnych przykładach, w zmieniających się okolicznościach, a przy tym uwzględnianie współczesnych trendów i problemów społecznych. Wspaniała żonglerka emocjami, umiejętność budowania napięcia, angażowania w intrygującą grę ludzkimi losami.

Droga rodziny przez dramatyczne wydarzenia, tragedia zagrażająca wspólnocie kochających się osób, bolesna udręka niepewności i wyczekiwania, złowróżbne tajemnice, niespełnione obietnice i niepozwalające o sobie zapomnieć wyrzuty sumienia. A przy tym jakże znaczące przeobrażenia tożsamości, nieuniknione zmiany w postawach, silne wewnętrzne walki, wahania i rozterki. Nie chcemy odrywać się od  książki, wywołuje przymus nieprzerywanego czytania od pierwszej do ostatniej strony. I jeśli nawet w połowie historii wydają się potwierdzać nasze przypuszczenia odnośnie przyjęcia kierunku rozwoju przez pewne sprawy, to jednak nie psuje nam to odbioru dalszej części powieści, wciąż nie znamy finalnej odsłony scenariusza zdarzeń, nie wiemy w jakie kolory zostanie ubrana. Przyjemność i satysfakcja czytelnicza, nakłaniająca do rozmyślań.

Przekonujący obraz rodziny Mielczarków, poszczególnych jej członków, w pewien sposób samotności i niezrozumienia, choć wokół tyle bliskich osób. Joanna, matka dwójki dzieci walcząca z depresją poporodową, miałkością codziennej rutyny, poszukująca dawnej siebie i chwil ekscytacji udowadniających, że wciąż jest atrakcyjna, wartościowa i potrzebna. Andrzej oddany karierze naukowej, niedostrzegający potrzeb żony, ale i sam w pewien sposób zawirowany przez rodzinne obowiązki. Trzynastoletnia Ada, walcząca z obsesyjno-kompulsywnymi zaburzeniami, uciekająca od przerażających myśli ogarniających ją każdego dnia, poszukująca ratunku dla bolączek duszy w żarliwej modlitwie. I czteroletni Rafał, beztroski chłopiec, domagający się zwykłego ciepła i uwagi. Pewnego dnia, dzieci znikają, niestety poszukiwania nie przynoszą żadnych rezultatów. Czyżby spełniły się czarne wyobrażenia i dominację przejęły trudne do opanowania lęki Ady? A może dzieci zostały porwane? Tylko przez kogo i w jakim celu? Jak do nich dotrzeć i bezpiecznie sprowadzić do domu?

4.5/6 - warto przeczytać
thriller psychologiczny, 368 stron, premiera 04.04.2017
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prozami. :)

piątek, 5 maja 2017

MAFIA Petra Reski

"...uważają się za żołnierzy, którzy nigdy nie mordują z pobudek osobistych, tylko dla swojego państwa i swojego narodu, czyli dla mafii. Tym, czym dla świata jest organizacja przestępcza, tym dla mafiosów jest społeczeństwo, legalne państwo i naród."

Po raz pierwszy książkę opublikowano dziewięć lat temu, natychmiast wywołała burzę medialną i sprzeciw mrocznej części społeczeństwa. Odkrywane przez nią informacje dziś są już w zasadzie powszechnie znane, jednak wtedy wciąż pozostawały w sferze domysłów i tajnych dochodzeń. "Mafia" to interesujący reportaż śledczy, porządkujący wyobrażenie i wiedzę o zakresie i zasadach działania mafijnych organizacji przestępczych. Wiele informacji okazało się w dużym stopniu potwierdzeniem wysuwanych przypuszczeń odnośnie zawiłego funkcjonowania regionów najbardziej opanowanych przez mafię. Ale też pojawia się kilka mniej znanych czy uświadomionych opinii publicznej zatrważających przesłanek, jakże istotnych i kluczowych. Faktycznie, zgodnie z napisem na okładce, książkę czyta się jak prawdziwy kryminał, z tym, że oparty na faktach, a przez to jeszcze intensywniej trzymający w napięciu.

W odpowiednich kontekstach padają różne nazwiska, także osób z pierwszych stron gazet, nic dziwnego zatem, że publikacja podlegała ostrej cenzurze, zbyt głęboko i niebezpiecznie wchodziła w zastrzeżone obszary mafijne. Sycylijska Cosa Nostra, kalabryjska ’Ndràngheta, neapolitańska Camorra i najmłodsza z nich, apulska Sacra Corona Unita. Wszystkie o ogromnych wpływach, przenikające do każdej klasy społeczeństwa, kontrolujące politykę, finansujące kampanie wyborcze cichych reprezentantów interesów mafii, kupujące ochronę za głosy w wyborach parlamentarnych, monitorujące gospodarkę, wywierające wpływ na rynek, czerpiące ogromne dochody z handlu narkotykami, bronią i ludźmi, zarabiające na wymuszaniu haraczów, publicznych subwencjach, czy ustawionych przetargach.

Perfekcyjnie maskujące się, pragnące być niewidzialnymi, stać się częścią społeczeństwa, a nawet być przez nie akceptowanymi. To właśnie stanowi ich ochronę i równocześnie siłę. W osiąganiu partykularnych celów nie cofną się przed niczym, ofiarami padają zawadzający politycy, nieprzekupni prokuratorzy, nieskorumpowani sędziowie, zbyt dociekliwi śledczy, nadmiernie wnikliwi dziennikarze czy inni niewygodni mafiosi. Wyraźnym trendem stał się znaczący wzrost liczebności tak zwanej mafii białych kołnierzyków, wśród adwokatów, lekarzy, przedsiębiorców, osób publicznych, działaczy politycznych, i to na najwyższych szczeblach władzy. Jednocześnie autorka pokazuje powiązania mafiosów z duchownymi, przykłady poplecznictwa, i paradoksalnie, Kościół będący etycznym punktem odniesienia mafii.

Petra Reski podkreśla, jak ważnym czynnikiem w zwalczaniu mafii jest zbudowanie i umacnianie europejskiej świadomości antymafijnej. Prowadzone dotychczas w tym zakresie działania okazują się niewystarczające i nieznajdujące odpowiedniego poparcia. Mafia to już nie tylko problem Włoch, ale również innych państw, przykładowo Niemiec, nieodpowiednio przygotowanych prawnie i organizacyjnie, aby obronić się przed zalewem mafijnych inwestycji, choćby w restauracje i hotele, pozwalających na uniknięcie konfiskaty mienia i zasobów finansowych. Europa powinna przyjąć do wiadomości, że mafia to rzeczywistość, realne zagrożenie, które jest eksportowane do wielu zachodnich państw. Jeśli teraz nie stawi się jej czoła, to potem może być już za późno na uratowanie podstawowych standardów demokratycznego życia.

4/6 - warto przeczytać
literatura faktu, 288 stron, premiera 10.03.2017 (2008), tłumaczenie Tomasz Dominiak
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Bellona. :)

czwartek, 4 maja 2017

ŚCIANA BURZ Ken Liu

POD SZTANDAREM DZIKIEGO KWIATU tom 2

"Nauczyciel, który zbyt wiele wymaga od swych uczniów, jest jak rolnik ciągnący za kiełki w nadziei, że w ten sposób szybciej urosną, lecz w rzeczywistości osiąga efekt przeciwny do zamierzonego."

Przyznam, że z dużą niecierpliwością wyczekiwałam drugiego tomu cyklu "Pod sztandarem Dzikiego Kwiatu". Pierwszy "Królowie Dary" sprawił mi ogromną satysfakcję czytelniczą. Również "Ściana Burz" okazała się niezwykłą przygodą, szalenie porywającą i fascynującą, zagłębianie się w takie właśnie książki to prawdziwa uczta czytelnicza. Wrażenie robi rozmach, z jakim napisano powieść, jej niespiesznie prowadzenie, fenomenalne dopracowanie szczegółów, obejmujące ciekawy i precyzyjny opis światów, wyjątkowo przekonującą kreację wieloplanowych bohaterów, wnikliwą znajomość ludzkiej natury, a przede wszystkim mnóstwo nietuzinkowo wytyczonych losów i zaskakujących scenariuszy zdarzeń. Wszystko zgrabnie i płynnie połączone z pierwszą odsłoną cyklu, odnoszące się do niej, a ponadto oferujące nowe epizody, postaci i wizje.

Doskonała narracja, umiejętność przyciągnięcia uwagi czytelnika, mocnego zaangażowania w opowiadaną historię, lekkość w odmalowywaniu często sprzecznych emocji silnie targających bohaterami, przybliżaniu wielu perspektyw barwnego tła stojącego za marzeniami, pragnieniami, aspiracjami, postawami, czynami i zachowaniami. Zanurzamy się w powieści zmysłowo, uwodzicielsko, nieco filozoficznie, refleksyjnie, z orientalnymi nutami, egzotycznymi klimatami i dalekowschodnimi tradycjami. Nawiązania do wierzeń, legend, przepowiedni, poezji, mądrości przekazywanej z pokolenie na pokolenie, uniwersalnych wartości, prawdziwego honoru i nadrzędności oddania ojczyźnie, nawet kosztem poświęcenia życia rodziny.

Mnóstwo się dzieje, wiele postaci wzajemnie na siebie oddziałuje, wykorzystują słabości przeciwników, ich pychę i arogancję, ale również polegają na własnych mocnych stronach, przeświadczeniu o słuszności sprawy i możliwości usprawiedliwienia wątpliwych etycznie czynów. Żywiołowa walka dobra ze złem, niejednoznaczna, niejasna, kręta i zawiła. Intrygi, zdrady, sprzeniewierzenia, sprowokowane rebelie wymykające się spod kontroli, lecz i solidarność ponad podziałami klasowymi, wierność ideałom, wiara w sprawiedliwość. Bitwy morskie i powietrzne, spiski i knowania na lądzie, bojownicy atakujący na skrzydlatych bestiach, naukowcy dokonujący przełomowych odkryć, politycy mierzący się z nieznanymi dyplomatycznymi uwarunkowaniami. Zwykli mieszkańcy wsi i miast próbujący odnaleźć się w burzy grożącej dareńskiej cywilizacji.

Cesarstwo Dary staje do walki z bezwzględnym i brutalnym najeźdźcą, o którym przestrzegały pieśni i legendy. Niebezpieczeństwo zagraża wyspom, nie wiadomo jak się przed nim bronić, zachęcać lud do boju o wolność, zaprzestać wewnętrznych sporów, zaniechać osłabiających narodową wspólnotę rywalizacji wśród arystokracji i królestw. Przetrwanie zależne od dostrzeżenia prawdziwej mądrości, w dużym stopniu przebiegłości, poświęcenia, zapomnienia o urazach i współdziałania w obronie niezależności terytorialnej i politycznej. Jakie bohaterskie i heroiczne historie napiszą mieszkańcy Dary swoimi czynami? Jak długie cienie rzucą przez przeszłość i teraźniejszość na przyszłość? Jak głośną usłyszą muzykę swoich serc? Czy dumnie kroczyć będą ku przeznaczeniu, towarzyszących mu serii przypadków, a może nawet i boskich ingerencji?

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
fantasy, 766 stron, premiera 11.04.2017, tłumaczenie Agnieszka Brodzik
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu SQN. :)

środa, 3 maja 2017

KOBIETY CIĘŻKICH OBYCZAJÓW Natasza Socha

MATKI, CZYLI CÓRKI tom 3

"...Tylko czasem miłość jest gdzieś indziej i wtedy myślisz, że ją zgubiłaś. Ale to nieprawda, ona jest i czuwa."

Trzeci tom serii nie wciągnął mnie tak bardzo jak poprzednie, "Hormonia" i "Dziecko last minute". Zabrakło mi w nim jakże sympatycznego i doprawionego różnymi przyprawami wspaniałego humoru autorki. Liczyłam, że znów będę miała okazję świetnie się zrelaksować, w miłych klimatach, ciepłych i lekkich nutach. I choć w pewnym stopniu tak było, to jednak częściowo. Pomysł na fabułę, lustrzane odbicie losów prababci i wnuczki, mnóstwo podobieństw zdarzeń, ale również kolorystyki zapełniających ich życia, uważam za ciekawy. Przewaga gorzkich smaków nad słodkimi, pogubienie się bohaterek w wewnętrznych walkach, rozterkach i zwątpieniach. Pozwolenie, aby ramy życia wymknęły się spod kontroli, co doprowadza do bolesnych doświadczeń życiowych. Zastanawiające, jak bardzo postawy mogą powielać się w kolejnych pokoleniach, uwidaczniać się z całą wyrazistością, podobnie jak pojawiające się silne kontrasty w sąsiadujących poziomach drzewa genealogicznego.

Książka napisana zgrabną i sympatyczną narracją, zachęca do przemyśleń, utwierdzenia się w przekonaniu, że aby wyrobić sobie zdanie na temat konkretnej osoby nie można bazować tylko na powierzchownych cechach jej osobowości czy wyłącznie poprzez pryzmat szokujących zachowań kształtować opinię. Trzeba podjąć się większego trudu, głębiej spojrzeć w źródła decyzji i podjąć próbę zrozumienia takiego a nie innego nastawienia do ludzi czy świata. Jakże często okazuje się wówczas, że pierwotny osąd był niewłaściwy i krzywdzący. Każdy popełnia błędy, wielu później wstydzi się, chce wymazać z pamięci. I jeszcze wątki skomplikowanych relacji między bliskimi osobami, wynikające z nadopiekuńczości, obaw o zbytnie wtrącanie się w życie czy pragnienie osiągnięcia własnej stabilizacji kosztem innych. Poupychane po kątach tajemnice, zamiatane pod dywan kłamstwa, sprytnie chowane w szufladach niepamięci półprawdy, które z czasem jedynie komplikują rzeczywistość, wywołując pretensje, żale, wyrzuty sumienia i poczucie winy. Czyżby potwierdzenie, że lekiem na uleczenie ran duszy okazuje się miłość, tylko jaka, płytka, miałka, chwilowa, a może raczej niebanalna, głęboka i prawdziwa? Tylko czy wszystkich stać na ofiarowanie i przeżywanie tego drugiego jej typu?

3.5/6 - w wolnym czasie
literatura obyczajowa, 384 strony, premiera 02.03.2017
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Pascal. :)

wtorek, 2 maja 2017

DZIECKO LAST MINUTE Natasza Socha

MATKI, CZYLI CÓRKI tom 2

"Efekt domina. Jeden klocek podcina drugi i tak aż do końca. Na końcu zaś siedzi przeznaczenie i chichocze. A potem zaczyna ustawiać klocki od nowa."

Sama nie wiem, kiedy dotarłam do końca książki, wciągnęła mnie w bardzo przyjemny i sympatyczny sposób. Drugą odsłonę cyklu przeczytałam w błyskawicznym tempie, wielokrotnie zaśmiewając się z zabawnych okoliczności, życiowych zamętów w losach bohaterów, nieoczekiwanych perturbacji. Takie historie wprawiają w doskonały nastrój, ciepłe refleksje, może nawet odniesienia do własnego życia. Autorka przekonująco opisała emocje, niepewności, wątpliwości i wahania towarzyszące czterdziestolatce plus będącej w nieplanowanej ciąży. Strach i przerażenie przed wyzwaniem późnego macierzyństwa nieustannie mieszają się z radością i szczęściem. Karuzela sprzecznych odczuć, racjonalność i roztropność ścierające się naprzemiennie z niedowierzaniem i sceptycyzmem. Mnóstwo się dzieje, wiele zaskakujących zwrotów akcji, ale i też przeszłość wkradająca się z bezpardonowo z butami w budowane nowe jakościowo życie. I trzy ostatnie zdania powieści, natychmiast wywołujące chęć sięgnięcia po kolejną odsłonę cyklu.

Kalina i Kosma przygotowują się na przyjście na świat dziecka, jako para starają się wywalczyć całkowitą wolność, zerwać krępujące rodzinne więzi i toksyczne przywiązania, wywalczyć przestrzeń, która byłaby tylko ich wspólną własnością. Nie jest to jednak łatwe, dawne relacje nabierają nowego charakteru, a odkrywana intrygująca rodzinna tajemnica wprawia w zdumienie, ukazując wiele rzeczy z zupełnie innej niż dotychczas perspektywy. Niektóre sprawy wciąż domagają się wyjaśnienia, trzeba także nauczyć się uważnie słuchać bliskich, pozwalając im na stopniowe oswajanie się z nową sytuacją, akceptowanie znaczących zmian w życiu, wypadnięcie z powszedniości i rutyny. Przyznam, że główne bohaterki cyklu stały się mi jeszcze bliższe, lepiej chwytam barwy ich życia i jego różnorodne odcienie. Książka zapewnia relaksujące zaczytanie, wypełnione dobrym humorem, porcją celnie uchwyconych niuansów dojrzałego macierzyństwa i skomplikowanych relacji matek z córkami. Lekko, obrazowo, emocjonalnie, wnikliwie, z energią naładowaną pozytywnością i tak pięknie kobieco. Porcja wrażeń z pierwszego tomu "Hormonia".

4.5/6 - warto przeczytać
literatura obyczajowa, 352 strony, premiera 28.09.2016
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Pascal. :)