poniedziałek, 2 sierpnia 2021

NA KOŃCU SCHODÓW

ALEKSANDRA KOWALSKA

"- Jakie jest twoje ostatnie wspomnienie sprzed wypadu?...
- Nie pamiętam nic sprzed wypadku."

Zakwalifikowałam powieść jako obyczajową i wystawiłam silną dobrą ocenę. Gdybym miała przyjąć, że to thriller zakończyłoby się oczkiem w dół w nocie. Jak na thriller, brakowało napięcia, jak na obyczajówkę, było go wystarczająco. Jakby nie patrzeć, to przemyślana i atrakcyjnie podana historia, szkoda tylko, że finał poszybował w romantycznym kierunku, bardziej pasowały mroczne odcienie, ale rozumiem zamysł i przesłanie autorki. Pierwsze spotkanie z twórczością Aleksandry Kowalskiej, ale nie ostatnie, przymierzę się do innych jej książek. 

Tym, co najbardziej ujęło mnie w powieści, to wyjątkowo trafnie oddane studium trudnej miłości, pomimo zachłanności i pragnienia posiadania na wyłączność, potrafiła usunąć się w cień, by pozwolić ukochanej osobie rozwinąć skrzydła. Kiedy walka o szczęście i spełnienie kierowała się w stronę zranienia i niezrozumienia, trzeba było wielkiej siły i odwagi, żeby wycofać się z marzeń i złudzeń. Autorka z bliska opisała emocje targające Nell, odpowiadało mi szczegółowe wnikanie w jej psychikę, myśli i postawę. Nie ze wszystkimi zachowaniami bohaterki zgadzałam się, ale to nie ja byłam w zagmatwanej sytuacji, zatem starałam się jak najlepiej zrozumieć i uszanować postępowanie kobiety. Z dnia na dzień, za sprawą samochodowego wypadku, po dwumiesięcznej śpiączce męża, Nell traci sporą część tego, co ją definiowało w dorosłym życiu, co wiązało się z mężem, wspólnymi planami i przeżyciami. Żyła z Gabrielem przed tragedią, a po niej zmuszona była skonfrontować się z Benem. Jako dziennikarka Nell natychmiast wyczuła kryjącą się za wszystkim tajemnicę. Dokładała wszelkich starań, aby podążyć za nią, wyjaśnić, co się pod nią kryło. Nie uciekała od ryzyka i komplikacji. Czasami trzeba w życiu zejść niżej tego, co się już osiągnęło, aby zrozumieć, jak ważnym jest świadome wchodzenie na wyższy poziom spełnienia. Ale czy w tym wypadku to faktycznie było najlepsze rozwiązanie? A może niepotrzebna wiedza stała się zbyt dużym ciężarem, od którego trudno było uwolnić się? Nie do końca zrozumiałam zasadność wtrąceń o pandemii, czy było to nawiązanie do niedawnej sytuacji na świecie, czy ubarwienie fabuły, w moim odczuciu niepotrzebne. Płynny i przyjazny styl narracji, pozwalał na duże wczucie się w scenariusz zdarzeń, sprawiał, że chętnie wciągałam się w opowieść.

4.5/6 - warto przeczytać
literatura obyczajowa, 360 stron, premiera 11.05.2021
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.

27 komentarzy:

  1. Mało czytam książek obyczajowych ale może czas najwyższy to zmienić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czasem po nie sięgam, ale mało co mnie satysfakcjonuje.

      Usuń
  2. Tak samo jak z tym typem książki, niestety nie moj klimat

    OdpowiedzUsuń
  3. Na ten moment sama nie wiem, może raczej polecę siostrze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Paulina Kwiatkowska2 sierpnia 2021 09:48

    Skoro to bardziej powieść obyczajowa niż thriller to chętnie skuszę się na tę lekturę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również się skusiłam. Mam tą książkę już w koszyku :) Niebawem zapoznam się z treścia

      Usuń
  5. Czasem tak jest, że gatunek nie do końca zgadza się z zapowiedzią.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zainteresował mnie ten wątek trudnej miłości, kiedyś się na nią skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam jeszcze tej książki, ale będę miała ją na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobrze, że dzięki płynnej narracji można dobrze wciągnąć się w lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam Autorki i ani jednej jej książki. Nie wiem też jak mam tę książkę traktować po Twojej recenzji - triller czy obyczajowa...

    OdpowiedzUsuń
  10. Chciałbym poznać tę historię.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kto wie może i się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  12. P. Kwiatkowska2 sierpnia 2021 18:43

    Te nawiązania do pandemii może i faktycznie niepotrzebne, ale pojawiają się obecnie w wielu książkach.

    OdpowiedzUsuń
  13. Może i kiedyś się skuszę, na razie mam w planach inne lektury.

    OdpowiedzUsuń
  14. Aż tak bardzo mnie nie kusi, mam ciekawsze książki na stosiku hańby :D

    OdpowiedzUsuń
  15. raczej się nie skusze, ale polecę paru osobom :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. lubie siegnac czasem po tego typu literature :) watek jest bardzo ciekawy, obyczajówki sa wciagajace czesto:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno, jednak trzeba trafić na naprawdę ciekawą lekturę by się wciągnąć.

      Usuń
  17. Rzadko sięgam po takie powieści, ale tu może mi się spodobać narracja. Jestem ciekawa, czy przypadłaby mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  18. Obyczaje, czasami czytuje. Myślę,że na tyle mnie zaciekawilas że sięgnę po tą pozycję.

    OdpowiedzUsuń
  19. Obyczajówki, to jedne z moich ulubionych książek, więc bardzo dziękuję za polecenie

    OdpowiedzUsuń
  20. Czasem sama klasyfikacja gatunku zmienia obraz ksiazki :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zauważyłam, że dużo książek ma teraz wtrącenia odnośnie pandemii. Jedne lepsze, inne gorsze. Ale ocenę książka ma dobrą, więc warto się skusić.

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie wiem czy sięgnę po nią, bo fabuła jakoś mnie nie zachęca. Mam wiele książek do przeczytania, jednak tej nie mam w planach.

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie do końca jestem przekonana do tej książki. Z wątkiem pandemii jeszcze się nie spotkałam, więc może mogłabym się zaciekawić.

    OdpowiedzUsuń