piątek, 8 października 2021

URATOWAĆ MISSY

BETH MORREY

"Jeśli naprawdę czegoś chcecie, nigdy nie wypuszczajcie tego z rąk. Nie poddawajcie się. Chwyćcie to tak, jakby od tego zależało wasze życie."

Cieszę się, że zdecydowałam się sięgnąć po ten tytuł, przyciągnął zapowiedzią ciepłej historii, nad którą warto pochylić się. I faktycznie, wchodząc w powieść na kilka godzin zapomniałam o otaczającym świecie, zaś losy Missy stały się epicentrum refleksyjnych przeżyć. Beth Morrey podjęła się niełatwego zadania, przedstawienia opowieści o osiemdziesięciolatce tak by nie zakrzywiać plusów i minusów codzienności starszej osoby. Nie wszystkie zdarzenia przekonały, czasami były oderwane od rzeczywistości, potraktowane powierzchownie, ale literackie dzieło rządzi się swoimi prawami. Niekiedy warto odrzucić realność, by historia nabrała kolorytu. 

Powieść o ostatnim etapie życia prowadzonym początkowo przez samotność, a następnie z wiodącą rolą niezwykłej przyjaźni. Ale nie tylko, to także rzut oka na uwarunkowania społeczne współczesnego świata. Autorka dotykała aspektów, których wydźwięk wyraźnie odbieramy, jak choćby zmiany wzorców etykiety, związku dwóch kobiet, decyzji o aborcji, przemocy domowej, oddania się macierzyństwu i rezygnacji z zawodowych ambicji, wykluczenia w tłumie, życia niejako obok ludzi, pokoleniowego niezrozumienia, braku sięgania młodych po doświadczenia starszych. Echa wymienionych zagadnień kształtują spojrzenie na świat głównej postaci, od surowego i zniechęcającego, poprzez trudny do uwierzenia i zaufania, na końcu wypełniony optymizmem i zrozumieniem. Przez wszystkie elementy przebiegały cienkie linie pozytywnych myśli, brania świata takim, jakim jest. Jednocześnie, walka o prawa do samodzielnych decyzji, własnego sposobu na codzienność, wsłuchiwaniem się samego w siebie, bez oceniania innych. 

Morrey wyczuwała, co powinno pojawić się i w jakiej części fabuły, lecz nie rozwijała dogłębnie. Jakby za dużo chciała zgromadzić w jednej powieści, a szkoda, bo bliższe spojrzenia wiele by jeszcze wniosły. Jednak czuło się wyraźne przesłania, ciekawe, motywujące, przestrzegające. Przyjemnie spędziłam czas z książką, dała optymistycznego powera, uwrażliwiła na potrzeby starszych ludzi. Seniorom do szczęścia potrzeba spokojnej rutyny chwytania tego, co najlepsze, z każdego dnia i bezpośredniego kontaktu z drugim człowiekiem. A kiedy pojawiają się szczere rozmowy, bazujące na szacunku, także rodzinne tajemnice wyjaśniają się w naturalny sposób. Wszyscy wówczas na tym korzystają, widzą się wzajemnie, wychodzą na przeciw potrzebom, a nawet marzeniom. Książka pozwoliła na moment zatrzymać się w pędzie życia, zwróciła uwagę na to, co w nim najważniejsze, o co tak naprawdę chodzi, jak dbać o relacje i słuchać innych.

4/6 - warto przeczytać
literatura obyczajowa, 410 stron, premiera 20.07.2021 (2020), tłumaczenie Agnieszka Brodzik
Tekst ukazał się pierwotnie na DużeKa.pl

9 komentarzy:

  1. Takie refleksyjne przeżycia bohaterki też są potrzebne w czytelniczym planie dnia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Paulina Kwiatkowska8 października 2021 10:55

    Dobrze, że w tym wydaniu można zauważyć wyraźne przesłania.

    OdpowiedzUsuń
  3. Często sięgam po literaturę obyczajową, więc może uda mi się z nią zapoznać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się to, że autorka nie boi się poruszania trudnych tematów.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie zwróciłam na nią wcześniej uwagi, jednak dam jej szansę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne motto, tak właśnie należy robić w życiu...
    Literatura obyczajowa to akurat dla mnie :-)
    krystynabozenna

    OdpowiedzUsuń
  7. uwielbiam takie książki, zwłaszcza kiedy sama zapominam jak bardzo się wszędzie śpieszę

    OdpowiedzUsuń
  8. Może i ja sięgnę po tą pozycję. Myślę, że to będzie książka dla mnie. Jestem za przeczytaniem tej książki.

    OdpowiedzUsuń