sobota, 6 czerwca 2020

ODZYSKANIE CZASU Baoshu

"Natura światła jest nieskończona."

Trylogia "Wspomnienie o przeszłości Ziemi" ("Problem trzech ciał", "Ciemny las", "Koniec śmierci") napisana przez Cixin Liu zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie, dlatego z zaciekawieniem sięgnęłam po powieść Baoshu "Odzyskanie czasu", dającą możliwość bonusowego zajrzenia w świat wykreowany przez Cixin Liu. Ciekawie jest spojrzeć na emocje towarzyszące innym czytelnikom podczas zapoznawania się z daną książką, sposób szybowania ich wyobraźni, interpretacje scenariusza zdarzeń, porównać wszystko z własnymi przeżyciami, spostrzeżeniami i refleksjami. Baoshu na tyle intensywnie wniknął w przywołaną trylogię, że niesiony podziwem i entuzjazmem postanowił odnieść się po swojemu do niewypowiedzianych przestrzeni historii, nadać im własny blask i wydźwięk, a przy tym zachować jak najwięcej unikalnego klimatu.

Sztuka rozumienia i definiowania czasu nie należy do łatwych, wiele parametrów i możliwości otwiera się, w tym bram do innych światów. Podróż człowieka wydaje się jedynie pyłkiem w cyklu przemijania, podobnie jak narodziny, życie i obumieranie cywilizacji. W tym uniwersum nawet planety nie są w stanie oprzeć się nieuniknionemu zniknięciu. A jeśli dotyczy to wszechświata? Podobało mi się spojrzenie z perspektywy swoistej nieskończoności, wybiegającej daleko poza egzystencję form życia, wpasowującej się w koło nieustannej ewolucji i powtórki. Skłaniało to do przyjemnych przemyśleń, zapuszczania swobody szybowania wyobraźni, niejako wchodzenia w sferę osobliwej nieśmiertelności. Autor atrakcyjnie skonstruował scenariusz zdarzeń, stawiając nie na pełny fabularny przebieg akcji, ale na formę rozmowy, wykładu, poszatkowanych wstawek. Dobrze się w tym odnajdujemy, w dużym stopniu poddajemy chęci wysuwania wątpliwości i wkraczania w polemikę, albo aprobujemy założenia koncepcji i przychylamy się do niej.

Śledząc bogate w wydarzenia i wyjątkowo długie losy Yuna Tianminga, największego szpiega w historii ludzkości, którego oddzielony od ciała mózg dotarł do jądra społeczeństwa obcego gatunku, doceniałam kreatywność autora. Walka z Trisolarianami, sprawowanie funkcji tropiciela w poszukiwaniu Przyczajonego, obecność we Wszechświecie 647, poznawanie filozofii Zerowian. Jednak opowieść nie do końca wciągnęła mnie, sympatycznie spędzałam w niej czas, ale nie poczułam zachwytu i ekscytacji. Może dlatego, że wciąż miałam w głowie przekonujący obraz pierwowzoru. Tym niemniej, przygodę czytelniczą zaliczam do dobrych i udanych, warto zwrócić na nią uwagę, zwłaszcza po zapoznaniu się z trylogią "Wspomnienie o przeszłości Ziemi", jej znajomość jest kluczem do zrozumienia "Odzyskania czasu".

4/6 - warto przeczytać
fantastyka, 314 stron, premiera 19.05.2020 (2011), tłumaczenie Jan Andrzejewski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.

piątek, 5 czerwca 2020

FARMACEUTA Z AUSCHWITZ Patricia Posner

"Uważał się za ofiarę, dobrego człowieka, który jedynie wykonywał rozkazy, trybik, który w ogóle nie powinien był trafić do aresztu."

Trudno czyta się takie opowieści, niosą ogromny ładunek bolesnej tematyki, skrajnych emocji, wyraźnego sprzeciwu. Sięgając po nie stawiamy na zachowanie pamięci okropności, które człowiek zgotował człowiekowi, choć trafniej napisać - potwór zgotował człowiekowi. Daleka jestem od wydawania ostatecznych sądów postaw ludzi, lecz niekiedy nie można się przed tym powstrzymać, zwłaszcza gdy, jak pokazuje publikacja, na prawdziwą sprawiedliwość próżno czekać. Pozostaje zatem głośne przypominanie o wyjątkowym zbrodniarzu wojennym, za nic mającym ludzkie życie i dylematy moralne.

Patricia Posner ze szczegółowością odnosi się do kwestii nazistowskiego Holokaustu, masowych mordów, barbarzyństwa i okrucieństwa. Naświetla tło historii, ale koncentruje się na życiorysie Victora Capesiusa, zbrodniarza hitlerowskiego, aptekarza w obozach koncentracyjnych Dachau i Auschwitz-Birkenau, SS-Sturmbannführera. Patrzymy, w jakiej dorastał rodzinie, jakie zdobył wykształcenie, jak przebiegała ścieżka kariery, czym zniesławił się podczas drugiej wojny światowej, a także jakie życie prowadził w powojennych latach. Capesius wykazał się ogromną dwulicowością. Ceniony przedstawiciel handlowy firmy Bayer i lubiany aptekarz w Schäßburgu przed wojną. Podczas wojny, w obozie Auschwitz-Birkenau, oprawca posyłający ludzi do komory gazowej, gospodarujący zapasami cyklonu B, uczestniczący w makabrycznych eksperymentach medycznych, wykazujący się chciwą, złodziejską, kłamliwą i bezduszną naturą.

Publikacja bogata w świadectwa prawdy, liczne relacje, zapiski, wnioski z rozmów. Doskonale wyczuwalne bogactwo bazy bibliograficznej i dokumentalnej. Przyjazna narracja, logiczny układ prezentowanego materiału, zdjęcia chwytające za serce i skłaniające do snucia refleksji. Wiele odniesień do zbiorowego procesu zbrodniarzy nazistowskich, nacisk na to, aby młode pokolenia zdobyły wiedzę i zrozumienie tego, co się stało, skali i konsekwencji. Książka wpisuje się w nurt literatury faktu z dziedziny mrocznej międzynarodowej historii, tak bardzo chciałoby się, aby takie zbrodnie nie miały już miejsca, aby człowiek wyciągał wnioski z lekcji tragicznych doświadczeń ofiar, nie powtarzał schematów masakry, obojętności, wypierania się odpowiedzialności. Dlaczego tam, gdzie do głosu dochodzi fanatyzm i głupota cierpią niewinni i bezbronni? Jak jedna osoba wybiera ścieżkę zbrodniarza, a druga sprawiedliwego wśród narodów świata?

4.5/6 - warto przeczytać
literatura faktu, 318 stron, premiera 21.01.2019 (2017), tłumaczenie Michał Szymonik
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego.

środa, 3 czerwca 2020

TAJNE ŻYCIE Amaryllis Fox

[PREMIEROWO]

"Terroryzm to psychologiczna gra, której sednem jest eskalacja. Ludzi przeraża nie ostatni atak, tylko następny."

Książkę czyta się w niespiesznych rytmach, wciągają sekrety wydarzeń ukrytych głęboko pod powierzchnią oficjalnych wersji, momentami jest bardzo ekscytująco, ale zdarzają się miejsca mało zajmujące. Sporo refleksji nasuwa się podczas poznawania tajnego życia Amaryllis Fox przebiegającego w służbie CIA. Nie każdego stać na wyjątkowo wymagające pokonywanie codzienności w oddaniu amerykańskiej społeczności. Potrzeba niezwykłej inteligencji, sprytu, odwagi, opanowania, elastyczności i zdolności przewidywania. Dla uzyskania pełnego obrazu trzeba by było wymienić jeszcze kilkanaście pożądanych cech charakteru. Ich wspólne zaistnienie i połączenie w jednej osobie zdarza się niezwykle rzadko.

Zazwyczaj czytamy o nieprzeciętnych uzdolnieniach i determinacji u męskich szpiegów, a tu przykład silnej kobiety, która wie do czego dąży, w imię czego, i co ważne, co jest w stanie poświęcić dla odkrytego powołania. Wyrzeka się większości aspektów potocznie rozumianego szczęścia, wystawia na ogromne ryzyko, funkcjonuje w mega trudnych warunkach, pośredniego i bezpośredniego niebezpieczeństwa. Przyznam, że z rozdziału na rozdział utwierdzałam się w przeświadczeniu, że absolutnie nie potrafiłabym podporządkować wszystkiego patriotyzmowi, zwłaszcza prywatnych pragnień i marzeń. Praca w charakterze ekstremalnie utajonego szpiega, działającego pod fałszywą tożsamością, bez możliwości pomocy w terenie, nie jest dla każdego.

Poznajemy przebieg kariery zawodowej i życie prywatne Fox. Dzieciństwo noszące zapowiedzi życiowych wyborów, wzorce wychowania, dojrzewanie światopoglądu, głosy autorytetów, praca w wolontariacie, pobyt w Birmie, początki dziennikarstwa, pomoc osieroconym bośniackim dzieciom. Obserwowanie narastania zagrożenia ze strony ekstremistów, eskalowania ataków terrorystycznych, śmierci z rąk Al-Kaidy amerykańskiego dziennikarza i mentora, sprawia, że rośnie sprzeciw wobec sunnickiej organizacji, pragnienie dokładnego poznania wroga i aktywnego przyczynienia się do jego powstrzymania. Stąd decyzja o studiach z zakresu konfliktów i terroryzmu. Zerkamy za kulisy prac analitycznych dla CIA, szkoleń metod pracy operacyjnej, przysposobienia szpiegowskiego, konspiracyjnego działania na terenie kilkudziesięciu państw.

Przybliżane fakty należą do ciekawych, i chociaż nie otrzymujemy czegoś odkrywczego a znane fakty, to jednak z perspektywy indywidualnej postaci nabierają szczególnych nut. Autorka nie wstydziła się przyznać do początkowo uproszczonego sposobu interpretacji świata, uznawania bieli i czerni, dopuszczania szarości dopiero wraz z gromadzonymi doświadczeniami. Młody wiek agenta i wysokie wyniki budzą podziw. Praca pod ogromną presją, kiedy najmniejszy błąd może przeciąć nić ludzkiego życia, diametralnie zmienić bieg losów tysiąca osób, wywołać efekty na ogólnoświatową skalę, wymaga ogromnej wytrzymałości psychicznej. Liczyłam na więcej obrazów kulis pracy szpiega. Podane rozważania, podsumowania, gotowe wzorce interpretacji, należały do interesujących, ale przesiąkły patosem i propagandą jedynie słusznej prawdy. Oczekiwałam scen na kształt przebiegu spotkania stojących po przeciwnej stronie agentów i jednocześnie ludzi połączonych wspólną ideą rodzicielstwa, ten przykład należał do ekscytujących.

4/6 - warto przeczytać
autobiografia, 262 strony, premiera 03.06.2020 (2019), tłumaczenie Grzegorz Kulesza
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca i DużeKa.pl.

NA KOGO WYPADNIE NA TEGO ŚMIERĆ Liselotte Roll

MAGNUS KALO tom 2

"Był tylko ramieniem śmierci, niechętnym narzędziem..."

Liselotte Roll stanęła przed ambitnym wyzwaniem stworzenia niezwykle zapętlonej intrygi kryminalnej. Efektowna wielowątkowość, niemal przez całą książkę śledzimy równolegle toczące się dwa aspekty śledztwa, które dopiero po dłuższym czasie zaczynają się zazębiać. Z mroku kłamstw i niedopowiedzeń wyłania się przerażająca prawda, zaś jej fragmenty nieustannie zaskakują zwrotem akcji. Jedna niewiadoma pociąga kolejne, stawiając przed odbiorcą trudne zadanie opracowania właściwej hipotezy, słusznej interpretacji, znaczącego przypuszczenia. Podobało mi się złożone zapętlenie, zakleszczenie w półprawdach i matactwach. Już chwytałam kontekst całości, a on nagle sprytnie wymykał się pojmowaniu.

O ile przekonał mnie pomysł na fabułę, tak nie zrobiła na mnie wrażenia praca służb policyjnych, zbyt ospała, powolna, zawieszona w próżni. Śledczy kręcili się wokół własnej osi, wykazywali się marazmem w czynach, a nawet do pewnego stopnia, zaniedbywaniem zawodowych obowiązków. Dotyczyło to niestety też kluczowej postaci serii, zatem nie było kogo podziwiać i komu kibicować w walce z zakrojoną na szeroką skalę przestępczością. Na usprawiedliwienie apatii, morderstwa cechował łańcuch osobliwych tajemnic, na zasadzie wszystko albo nic, dopóki nie trafiło się na choćby jeden właściwy trop, nie można było nic zrobić w składaniu fragmentów detektywistycznej zagadki. Zastanawiające były wyjątkowo sprzyjające zbiegi okoliczności, albo irytujące incydenty, przykładowo policjant idiotycznie dający zbiec podejrzanemu, czy terapeutka rażąco naruszająca standardy bezpieczeństwa, wystawiająca siebie i pacjenta na niebezpieczne i zbędne ryzyko. Zachowania bohaterów miały tendencję do raptownych zmian stron, małego stopniowania motywów postępowania, szarpanych zwrotów myślenia, wydawały się kanciaste i niezgrabne.

Wszystko zaczyna się od znalezienia porzuconych fragmentów zwłok mężczyzny i martwego stada ptaków. Makabryczna sceneria zapowiada koszmarną kontynuację, w której uczestniczyć mogą liczne postaci i zatrważające sekrety. Wydaje się, że śmierć ułożyła perfekcyjny plan, kto i kiedy ma jeszcze wpaść pod jej kosę, wyzbyć się uczuć, przeobrazić w coś nieludzkiego, a odliczanie już w toku. Podsumowując odczucia czytelnicze, rewelacyjnie zapleciona zagadka detektywistyczna, trzymająca złożonością w zainteresowaniu, ale brak wsparcia ze strony dociekliwości i zdolności kojarzenia policjantów, a zatem stosunkowo niskie budowanie napięcia. Ogniwem łączącym obie perspektywy okazała się lekka warstwa obyczajowa, charakteryzująca się ciekawym tłem. Przyjazna narracja, ciekawe mroczne zdarzenia, ale gapiostwo członków wydziału kryminalnego psuło pozytywny wydźwięk. Przypomina mi to wrażenia po spotkaniu z pierwszym tomem serii o inspektorze Magnusie Kalo "Trzeci stopień".

3.5/6 - w wolnym czasie
kryminał, 422 strony, premiera 12.10.2017 (2014), tłumaczenie Emilia Fabisiak
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

wtorek, 2 czerwca 2020

W GŁĘBI LASU Harlan Coben

[PRZEDPREMIEROWO]

"Granica między dobrem a złem czasem staje się tak niewyraźna. Niewyraźna w jasnym blasku realnego świata."

Napięcie najwyższych lotów, nie sposób oderwać się od stron książki zanim nie dojdzie się do ostatniej. Z przyjemnością poddajemy się niecierpliwemu wyczekiwaniu, spragnieni poznania, co Harlan Coben przygotował w kolejnych rozdziałach. Intryga mocno zapętlona, solidnie osadzona, perfekcyjnie umotywowana. Śledzimy mega wciągające zdarzenia z perspektywy teraźniejszości, fantastycznie zaplecionej sensacji, ale również cofamy się do tragedii sprzed niemal dwudziestu lat, poprzez rewelacyjnie skonstruowaną zagadkę kryminalną. Na obu osiach czasu zaskakują nietuzinkowe incydenty, frapujące postaci, osobliwe zbiegi okoliczności. Stopniowo kompletujemy ciąg przyczyn i skutków, podchwytujemy niełatwe wskazówki i tropy, prowadzimy emocjonującą grę w snucie przypuszczeń i domysłów. Nic nie jest pewne, a przez to wszystko atrakcyjnie wybrzmiewa. Po takie opowieści mogłabym sięgać codziennie.

Tajemnica morderstw czwórki młodych uczestników obozu letniego nie została w pełni odkryta. Pomimo zaangażowania śledczych, zainteresowania mediów i opinii publicznej, wiele wyjaśnień nadal pogrzebanych jest w głębi lasu, a cisza panująca wśród drzew wybrzmiewa tylko pozornym spokojem. Przeszłość wraca niczym bumerang, bezlitośnie podąża za zimnymi sekretami, martwi wychodzą z grobów, mroczne sekrety budzą się do życia, domagają się należnej uwagi, mieszają w życiu kluczowych postaci. Prokurator Paul Copeland zmuszony jest do konfrontacji z cieniami wczesnej młodości, jedną z ofiar mordercy jest jego siostra, której ciała nigdy nie odnaleziono. Mężczyzna obwinia się za to, co się stało na obozie, wciąż nie oczyścił się z wyrzutów sumienia. Pewnego dnia, niespodziewanie na scenę wkracza ktoś, kto dawno uznany został za zmarłego.

Autor wykreował ciekawe portrety bohaterów poddanych presji wydobycia prawdy o przeszłości na światło dzienne. Wyraziście zamocowane osobowości, barwnie wyprofilowane, zmagające się z demonami przeszłości, ale nie w naiwny i infantylny sposób. Równomiernie rozłożono nacisk na charaktery i wzorce zachowań. Prokurator, psycholog, detektyw, więzień, wszyscy wrzuceni do jednego worka wypełnionego kłamstwami, zatuszowaniami, manipulacjami. Wstrząśnięci silnie rozchodzącymi się falami echa tego, co kiedyś się wydarzyło. Wkręcamy się w ich przeżycia, dostosowujemy do odczuć, wgryzamy w różne aspekty prywatnego śledztwa. Nie brakuje nagłych zwrotów akcji, zaskakujących incydentów, wybuchowych informacji, burzliwych konfrontacji z własnym ja. Zakończenie satysfakcjonujące, spina wątki w zgrabną całość, dostarcza więcej niż kilku niespodzianek. Zerknij też na wrażenia po spotkaniu z: "Nieznajomy", "O krok za daleko", "Tylko jedno spojrzenie", "Na gorącym uczynku", "Nie odpuszczaj", "Już mnie nie oszukasz", "W domu" i trylogią "Mickey Bolitar" ("Schronienie", "Kilka sekund od śmierci", "Odnaleziony").

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller kryminalny, 428 stron, premiera 03.06.2020 (2007), tłumaczenie Zbigniew A.Królicki
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

KOTOLOTKI Ursula K. Le Guin

"Sowa nie myśli szybko. Sowa myśli długo...
myśli powoli, lecz skutecznie."


Trudno nie zachwycić się przepiękną dziką pieśnią kotolotków, działa na wyobraźnię nie tylko młodych miłośników książkowych opowieści ze zwierzątkami, ale również dorosłych, bo dzięki niej słyszą wspaniałą muzykę dzieciństwa. Pozornie zwykłe koty, spędzające dni na właściwych kotom aktywnościach, a jednak wyróżniające się czymś szczególnym i zadziwiającym, posiadają skrzydła, które unoszą je w przestworza ku intrygującym podróżom. Dzięki nim kotolotki przemierzają świat w próbie jego zrozumienia, zaglądają w różne kąty, gdzie mogą spełnić się marzenia. Niezwykłe atrybuty budowy ciała poszerzają również zakres wolności myśli. Fantastycznie jak coś, co osobliwe i odmienne, staje się czymś, co wyjątkowe i niepowtarzalne. Jednoczesne podjęcie wyzwania z bycia innym od reszty i czerpanie radości z bycia unikalnym.

Ursula K. Le Guin obdarza kociaki różnorodnymi osobowościami, które dają o sobie znać podczas wyruszania w bliski i daleki świat. Przykładowo, jedne mają dość odwagi, aby zdecydować się na śmiałe, choć niepewne kroki, bo właściwe młodym, inne preferują ducha spokoju i stabilizacji. Wszystkie jednak dostosowują się do zasad życia w stadzie, opiekowania się sobą wzajemnie, wkładania szczególnych umiejętności w dobro zespołu. Jakże upodobnia ich to do ludzi, a może jest wręcz odwrotnie, to człowiek czerpie wzorce z rodziny kotów? Cztery osobne opowieści, ale tworzące całość, wciągające w sympatyczny klimat, niezwykłe przygody, ciekawe spostrzeżenia. Przeżywa się je z ogromną przyjemnością, nasycają wyobraźnię swobodną i sugestywną narracją, ale i sprawiają radość pogodnymi i urokliwymi ilustracjami. Ciepłe i chwytające za serce opowieści ("Kotolotki", "Powrót kotolotków", "Wspaniały Aleksander i kotolotki", "Jane rozkłada skrzydła") trafią do serc odbiorców. Książka jest ciekawym pomysłem na pełen magii i powabu prezent dla najmłodszych, na czułe i ujmujące wspólne rodzinne czytanie, bo to właśnie jedna z propozycji, które pomagają kolekcjonować wspomnienia z dzieciństwa połączone z pasją rytuału pochłaniania książek. Zajrzyjcie również do moich wrażeń po przeczytaniu książek autorki kierowanych do starszych czytelników: "Nie ma czasu. Myśli o tym, co ważne", "Sześciu światów Hain", "Rybaka znad Morza Wewnętrznego", "Ziemiomorza", "Wracać wciąż do domu".

4.5/6 - warto przeczytać
literatura dziecięca, 192 strony, premiera 19.05.2020 (1988, 1989, 1994, 1999)
tłumaczenie Maciejka Mazan
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.

KOMAR. NAJOKRUTNIEJSZY ZABÓJCA NA ŚWIECIE Timothy C. Winegard

"Komarzyca uśmierciła więcej osób, niż zmarło z jakiejkolwiek innej przyczyny w naszej historii... Wygląda na to, że jej rola w naszej wzajemnej relacji polega przede wszystkim na przeciwdziałaniu niekontrolowanemu rozrostowi ludzkiej populacji."

Moje mroczne zainteresowania czytelnicze nie ograniczają się tylko do kryminałów, thrillerów i horrorów, chętnie zapuszczam się również do świata okrutnych zabójców niekoniecznie w ludzkiej postaci. Tym razem po wiedzę połączoną z dreszczykiem zajrzałam do nauk przyrodniczych, a konkretniej do badań rodziny owadów z rzędu muchówek - komarów, ale również do jednej z nauk humanistycznych i społecznych - historii. Zaskakujące skojarzenie komarów z historią wzbudziło zainteresowanie i chęć poznania. Czytelnicza intuicja nie zawiodła mnie, książka okazała się fenomenalną przygodą czytelniczą, porywającą intelektualną rozrywką, inspirującą bazą do dalszych badań przeszłości. Rewelacyjnie skomponowane i przedstawione kompendium wiedzy o ludzkości, w które wchodzi się swobodnie i przyjaźnie.

Głównym bohaterem książki jest człowiek, zaś komar to skaza na tafli jego lustrzanego odbicia. Nie obawiajcie się, Timothy C. Winegard nie prowadzi przez pięćset stron opowieści o komarze, ale o tym, jak owad przenosząc destrukcyjne i niezwykle rozwinięte choroby wpłynął na dzieje ludzkości. Komar, nie do końca uzmysławiany sprawca ludzkiej zagłady, inicjator znaczących przemian historycznych, uczestnik dziwnych i niesamowitych zdarzeń. Autor w mega wciągający sposób pokazuje zależności między wojną, polityką, podróżami, handlem, rolnictwem i zmianami klimatycznymi, a owadem, aktywnym uczestnikiem procesów cywilizacyjnych. Zadziwiające, jak małe stworzenie może odcisnąć niezatarte piętno na porządku świata, przekształcić krajobrazy społeczeństw, przyczynić się do ich wzmocnienia lub upadku. Z przymrużeniem oka, wydaje się, że panuje nad całym światem, mistrz ewolucyjnej adaptacji, wygłodniały prześladowca, który ze sprzymierzeńca natychmiast może przerodzić się we wroga, i odwrotnie. Niełatwy przeciwnik, żywi się krwią ludzi i sprawuje rządy terroru, nie mamy szans na zwycięstwo w nierównej walce.

Przyznam, że czytając książkę miałam wrażenie, jakbym uczestniczyła w mega fascynującym spektaklu, cyklu ekscytujących wykładów, z mnóstwem ciekawostek, anegdot, przykładów, przytoczeń, cytatów. Autor konsekwentnie trzyma się głównego wątku, ale bez przeszkody dla zainteresowania odbiorcy umiejętnie zbacza ze szlaku w poboczne drogi i ścieżki tematyczne, tak aby jak najlepiej zobrazować tło i uzyskać pełne zrozumienie. Nie ogranicza się do przytaczania faktów, ale stosuje intrygujące porównania, które szybko zapadają w pamięć. Narracja bogata w delikatne powtórzenia, aby utrwalić kluczowe przekazy, stać się bardziej dociekliwym, lepiej przygotować się do kolejnej porcji wiedzy. Wiele informacji znamy już wcześniej, zdążyliśmy je nabyć w szkołach, albo podczas indywidualnego poszerzania horyzontów, jednak nietuzinkowa i zadziwiająca forma przywołania sprawia, że śledzimy fabułę z ogromnym zainteresowaniem i przyjemnością. Nie tyle spisane dzieje ludzkości i komara, co osobliwie fabularyzowana struktura opowieści przedziwnej relacji. Po publikację zdecydowanie warto sięgnąć, rozwijająca propozycja.

6/6 - rozkosz czytania
literatura faktu, 560 stron, premiera 29.04.2020 (2019), tłumaczenie Maciej Lorenz
Książkę "Komar. Najokrutniejszy zabójca na świecie" zgarnęłam z półki "literatura faktu".