niedziela, 25 czerwca 2017

ROZNEGLIŻOWANE Iva Procházková

MARIÁN HOLINA tom 2

"Smutek to naturalny zwiastun zmian, bez których nie byłoby naszego życia."

Kryminał z górnej półki, pierwszorzędnie rozplanowany, rewelacyjnie podany, umiejętnie angażujący czytelnika, od pierwszej do ostatniej strony trzymający w niepewności i zaintrygowaniu. Takie książki czyta się z ogromną przyjemnością, chętnie podejmuje detektywistyczną grę, okazującą się złożonym i wciągającym wyzwaniem. Iva Procházková zręcznie wplata w intrygę nie jeden a kilka fałszywych tropów, przyciąga zaskakującymi kierunkami rozwijającego się scenariusza zdarzeń, sprytnie utrudnia przewidywanie finałowej odsłony śledczej zagadki.

Ciekawie, atrakcyjnie, pomysłowo, błyskotliwie, z wyborną znajomością technik przyciągania uwagi czytelnika. Tak naprawdę nie mamy nic do zarzucenia znakomicie rozbudowanej i barwnej fabule. Z wielkim zainteresowaniem zagłębiamy się w nią, wielokrotnie zdumiewa konieczność dokonania zmian w przyjętej przez nas interpretacji zbrodni wobec sukcesywnie pojawiających się nowych dowodów, świadków, przesłanek. Autorka funduje wirtuozowskie wyjaśnienie wszystkich wątków i mistrzowskie ich zazębienie się w mało prawdopodobnym do przewidzenia zakończeniu. Spora satysfakcja czytelnicza, wyśmienity relaks, fascynująca zabawa w asów wydziału zabójstw.

I tak jak w pierwszym tomie autorka barwnie urozmaiciła intrygującą fabułę, dodając aspekty psychologii połączonej z astrologią do rozpatrywania zależności przyczynowo-skutkowych badanej sprawy, koncentrując się nie tyle na samym tragicznym zdarzeniu, lecz na problemie, który je poprzedza. Tak w drugim tomie, mroczne tajemnice nieco rozjaśniają się, ożywiają za pomocą humorystycznych nut, złotych myśli, cytatów, przysłów i porzekadeł ludowych, ciekawie wkomponowanych w kontekst sytuacyjny, wypowiedzi bohaterów czy nagłówki rozdziałów. Stwarza to barwny i oryginalny klimat powieści. Przyznaję, że jestem zachwycona kryminałem, szczerze i entuzjastycznie polecam tę wyborną przygodę czytelniczą.

Podinspektor Marián Holina, którego portret przedstawiałam bliżej podczas omawiania wrażeń z lektury poprzedniego tomu "Mężczyzna na dnie", tym razem staje przed wyzwaniem rozwikłania zagadki zabójstwa młodej azjatyckiej dziewczyny, której ciało znalezione zostaje na terenie praskich ogródków działkowych. Wydaje się, że sprawa nie będzie skomplikowana, gdyż dzięki sprzyjającym dla działań policji okolicznościom, pojawiło się kilka wyraźnych tropów, a co ważniejsze, domniemany sprawca niemal natychmiast wpada w ręce detektywów. Jednak nie wszystko z tej wietnamskiej łamigłówki morderstwa zdaje się pasować i zbiegać ze sobą. W miarę zagłębiania się w śledztwo, wyraźne obrazy zaczynają zamazywać się, punkty styczne oddalać od siebie, a niewiadome mnożą się w przyspieszonym trybie. Czy mimo wszystko uda się doprowadzić do tego, aby sprawca zbrodni poniósł konsekwencje swoich czynów?

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
kryminał, 414 stron, premiera 23.05.2017, tłumaczenie Julia Różewicz
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Afera. :)

sobota, 24 czerwca 2017

ZŁODZIEJ LUSTER Martin Seay

"...zwierciadło nigdy nie pokazuje świata takim, jakim on jest naprawdę. Pomaga go wszakże lepiej poznać i pod tym względem nie różni się chyba tak bardzo od książki."

Ciekawa przygoda czytelnicza, prowadzona w oryginalnym klimacie, intrygującym splocie średniowiecznych i współczesnych nut, barwnym odcieniu weneckiej indywidualności. Z przyjemnością zagłębiamy się w trzy części powieści, unikalne w odsłonie, a jednak tworzące spójną całość. Bazujące na tajemnicach, sekretach, zagadkach, mrocznych i trudno uchwytnych pierwiastkach. Morderstwa, spiski, szpiegostwo, mistyfikacje, konspiracje, misje i osobliwe zdarzenia. Im bardziej przenikamy przez powieść, tym mocniej przemawia, zaskakuje efektownymi opisami oryginalnych przygód, wieloma fascynującymi wątkami, które staramy się niczym elementy puzzle złożyć w kolorowy i urzekający obraz.

Podróżujemy między oddalonymi o ponad czterysta lat odcinkami fabuły, z uczuciem spowicia magią, mirażem, dyskretnymi chociaż wyraźnymi dźwiękami, a także wymykania się regułom przewidywalności. Podziwiamy finezję snucia nietuzinkowej historii o wyjątkowo silnej pasji, obsesji i towarzyszących im namiętnościach. Kradzież tajników wyrobu szklanych zwierciadeł od genialnych rzemieślników z Murano, na zlecenie nieznanych cudzoziemskich mocodawców. Poszukiwania fenomenalnego zawodowego hazardzisty, z jakże trudną do ustalenia tożsamością i legendarną przeszłością, wśród kalifornijskich siedlisk kasyn. Podążanie tropem zagadkowej opowieści, skrywanej w starym tomiku wierszy, którą tylko nieliczni są w stanie odpowiednio zinterpretować. W jaki sposób oddziałują na siebie biegi spraw tych intrygujących motywów, jak odkryć ich kluczowe styczne elementy i sprytnie połączyć w prawdopodobną historię?

Przyznam, że dawno nie miałam okazji przeniknąć do książki tak odmiennej na tle innych. Trudno jednoznacznie przyporządkować ją do określonego gatunku literackiego. Dostrzeżemy elementy powieści sensacyjnych, szpiegowskich, thrillerowskich, kryminalnych, przygodowych, obyczajowych i jeszcze porcję poezji. Zaskakuje ciekawym sposobem prowadzenia narracji, polubiłam te krótkie zdania i równe rytmy. Wprowadza atmosferę niepokoju i jednocześnie przyjaznego nastroju. Wyzwala w czytelniku dociekliwą uwagę i wnikliwe spojrzenie. Chętnie angażujemy się, wyczekujemy zaskakującej sekwencji zdarzeń, dociekamy prawdy ukrytej w kolejnych rozdziałach, wyjaśniamy nadprzyrodzoną tajemnicę weneckich luster, staramy się złapać ulotne zwierciadlane odbicia osobowości i czynów postaci. Wciąż zastanawiam się nad zakończeniem powieści, może zbyt otwartym, ale to już kwestia gustu i oczekiwań czytelnika.

4.5/6 - warto przeczytać
literatura współczesna, 702 strony, premiera 10.05.2017, tłumaczenie Aleksandra Wolnicka
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca. :)

czwartek, 22 czerwca 2017

DZIECKO OGNIA S.K. Tremayne

"Próbowali oddychać, przeżyć jeszcze jeden tydzień, przetrwać kolejną zimę. Desperacko wciągali zimne, świeże powietrze, by oczyścić płuca, którym już nic nie mogło pomóc. I wszyscy oni umierali w ciągu sześciu miesięcy. To właśnie tak Kerthenowie zbili swoją fortunę."

Zachęcona, i to bardzo, niesamowitymi wrażeniami ze spotkania z książką autora "Bliźnięta z lodu", z dużym zainteresowaniem i sporymi oczekiwaniami sięgnęłam po "Dziecko ognia". Dostałam potwierdzenie mocno angażującego i silnie wciągającego zaczytania, jakie potrafi S.K. Tremayne zafundować czytelnikom. Co prawda, powieść oceniam nieco niżej niż wcześniejszą, nie ulega jednak wątpliwości, że mocno wpasowała się w moje gusta czytelnicze i dała dużo zadowolenia.

Thriller psychologiczny, w którym fantastycznie pociągnięto wątki związane ze złożoną naturą człowieka, rewelacyjnie odmalowano klimat niepokoju, niepewności, poruszenia, a przy tym błyskotliwie zawiązano porywającą intrygę. W ogólnym bardzo pozytywnym odebraniu książki może nieco przeszkadzać małe prawdopodobieństwo wystąpienia niektórych okoliczności czy realność zdarzeń, jednak w tym gatunku pisarz nie jest zobowiązany, aby nie przekraczać tych właśnie granic. W końcu pozazmysłowe nuty silnie uruchamiają wyobraźnię czytelnika, prowadzą do kreowania ciekawych obrazów, objaśniania zaskakujących zachowań bohaterów, spełniają warunek wytworzenia wyczekiwanych emocji z dreszczykiem. Ideałem byłoby też zamknięcie książki o dziewięć stron wcześniej, takie właśnie niedopowiedziane zakończenie, dramatyczne zawieszenie, otwarte dla interpretacji, bardziej by mi w tej powieści pasowało i odpowiadało.

Kornwalia, kraina twardego granitu, poszarpane klify West Penwitchu, i dom na uboczu, ukryty przed światem, zbudowany na gruzach starego klasztoru, a wokół niego przepiękny ogród, rozległy las i ciemne wrzosowiska. Teren, w którym odległy szept morza otula wstrząsającą historię ruin starych kopalni cyny i miedzi, dociera do szybów i tuneli, przemyka po sztolniach, wkrada się w kominy, kiedyś dymiące, a dziś wymownie milczące i przechowujące pamięć o przeszłości. I wprawiający w zachwyt krajobraz ciemnych i głębokich zatoczek na krańcach dolin, a także urok przesiąkniętych solą wiosek rybackich. Właśnie w takiej scenerii ma miejsce akcja powieści, natychmiast intensywnie udziela się sugestywnie odmalowana atmosfera Kornwalii.

Rachel Kerthen, podążając tropem miłości, otwiera nowy rozdział w życiu, przeprowadza się z pospiesznie żyjącego Londynu do pozornie spokojnej kornwalijskiej rezydencji męża. Ogromna siedziba, wielowiekowa budowla, w trakcie prac restauratorskich, skrywająca mnóstwo tajemnic i sekretnych przejść. Jej urządzenie i utrzymanie jest ogromnym wyzwaniem, ale podtrzymanie rodzinnej tradycji tego właśnie wymaga od właścicieli. Rachel czuje się szczęśliwa, wszystko wydaje się układać po jej myśli, do czasu, kiedy ośmioletni pasierb Jamie zaczyna osobliwie zachowywać się. Choć wcześniej odnosił się do niej z sympatią i serdecznością, teraz traktuje ją z rezerwą, kobieta czuje się bacznie obserwowana. Wspomnienia dziecka dotyczące zmarłej dwa lata wcześniej matki nasilają się, a Rachel nabiera przekonania, że pewne sprawy dopominają się pilnego wyjaśnienia, rozwiania wątpliwości i czarnych chmur podejrzeń. Jednak komuś nie pasuje dociekanie prawdy, przywoływanie duchów przeszłości i rozwiązywanie mrocznych zagadek.

4.5/6 - warto przeczytać
thriller psychologiczny, 352 strony, premiera , tłumaczenie Anna Krochmal, Robert Kędzierski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca. :)

środa, 21 czerwca 2017

OSOBLIWOŚĆ CISZY Alicja Masłowska-Burnos

[PRZEDPREMIEROWO]

TRYLOGIA CISZY tom 3

"W obliczu cierpienia wszyscy jesteśmy tacy sami, mądrzy czy głupi, bogaci czy biedni cierpimy tak samo."

W przyjemnych klimatach relaksujemy się przy książce, dostajemy niemałą porcję obyczajowych nut, kryminalnych barw, sensacyjnych elementów i thrillerowskich akcentów. Ciekawa mieszanka gatunków, wiele się dzieje, intrygujące zdarzenia przedstawione dynamicznym rytmem. Autorka odwołuje się do wydarzeń z przeszłości głównej bohaterki Mai, także dzieciństwa naznaczonego traumą. Wydobywa na światło dzienne wiele tajemnic, jednocześnie wplata w bieżącą akcję niepokojące incydenty. Stopniowo prowadzi czytelnika ku poznaniu prawdy o losach kobiety. Spoiwem wiążącym wątki powieści są różne odcienie ciszy, choćby ten towarzyszący śmierci bliskiej osoby, kiedy świat staje się emocjonalną pułapką, zamknięciem w domu, pracy, perfekcjonizmie, byle tylko oddalić od siebie przejmujące myśli. Tragiczne wydarzenia, po których trudno wrócić do codzienności, znaleźć uzasadnienie istnienia, a co dopiero odzyskać harmonię, złapać odpowiedni rytm, zaufać własnym możliwościom, uwierzyć w wewnętrzną siłę, śmiało pokusić się o radość i szczęście.

"Ludzie mają stare dusze, Maju, wtedy kiedy nikt ich nie kocha, wtedy są starzy, czekają już tylko na śmieć, bo trudno jest się im odnaleźć w samych sobie."

Pomóc wyrwać się z silnego potrzasku bolesnego milczenia może rozliczenie z przeszłością, oswojenie lęków i obaw, wyjście poza zamknięty wewnętrzny świat, pozwolenie na przeistoczenie słabości w siłę, zabliźnienie ran prawdziwą przyjaźnią i miłością. Osobliwie, jak wówczas cisza staje się sprzymierzeńcem, narzędziem walki o marzenia i napędem ku śmiałemu pójściu dalej. Jakże często ból i cierpienie stają się kierunkowskazami na ścieżce życia, bo właśnie nawet gorzkie emocje znajdują uzasadnienie, jako cenna lekcja, doświadczenie życiowe, nierozerwalna część przeznaczenia. Tak właśnie odbieram przesłanie powieści, podkreślenie, że choć mroczne zło może na jakiś czas przejąć stery naszego losu, to i tak nie zdoła pokonać drzemiącego w nas dobra, zaś cisza może być niejednoznaczna i różnorodna w wydźwięku, formie i barwie, może nas ograniczać i hamować, ale też stać się zakątkiem ukojenia i źródłem odwagi. Wiara w siebie, drugiego człowieka, nadzieja dającą moc, nie powinny nigdy zamierać. Książka "Osobliwość ciszy" znakomicie komponuje się z poprzednimi odsłonami cyklu, "Nie wchodź w moją ciszę" tom pierwszy, "Odprowadzam ciszę" tom drugi, sprawiając, że opowiadana historia staje się spójna. Skłania ku refleksji, jak mocno emocjonalnym stanem może być cisza pomimo utożsamianego z nią pozornego spokoju i złudnej równowagi?

literatura współczesna, 246 stron, premiera 10.07.2017
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Psychoskok. :)

wtorek, 20 czerwca 2017

MĘŻCZYZNA NA DNIE Iva Procházková

MARIÁN HOLINA tom 1

"Nie można dać się szantażować przeszłości. Wspomnienia prawie zawsze są troską. Retuszują rzeczywistość, zalewają duszę sentymentami. Osłabiają wolę."

Bardzo się cieszę, że trafiłam na tę powieść kryminalną, sympatycznie spędziłam z nią czas. Teraz mam inspirację do poszukiwania kolejnych książek autorki. Odpowiadał mi ciekawy pomysł na fabułę i atrakcyjnie odmalowany klimat czeskiej zagadki detektywistycznej. Podobał mi się styl angażowania czytelnika w fabułę, rozpoczęcie od mrocznego mocnego uderzenia, które z powodzeniem mogłoby otwierać także thriller, a później zmiana zestawu postaci, koncentrowanie uwagi na innych intrygujących wydarzeniach, a jedynie gdzieś w tle nawiązywanie do epizodu inicjującego przygodę czytelniczą. Z zapałem zastanawiamy się, jak powiązać wszystkie aspekty sprawy, w którym kierunku udać się z przypuszczeniami i domysłami, dokąd zaprowadzi nas śledztwo.

Iva Procházková postawiła na prowadzenie ambitnej i wielowątkowej gry z odbiorcą, tylko pozornie otrzymujemy zestaw potwierdzonych informacji. Wydają się one już ustawiać śledztwo na odpowiedniej ścieżce, jednak to jedynie wybrane odgórne założenia, szersza perspektywa, dość łatwa do identyfikacji i rozszyfrowania. W miarę zagłębiania się w powieść okazuje się, że faktycznie przysłowiowo diabeł tkwi w szczegółach, trudno wyłapać istotne dla rozszyfrowania zagadki detale, odpowiednio połączyć w logiczną całość, aby ostatecznie odgadnąć tożsamość mordercy. Przyznam, że bardzo długo dałam się zwodzić i mamić mylnymi wskazówkami, podążałam oszukańczymi tropami, a kryminalny rebus rozwikłałam tuż przed jego potwierdzeniem przez autorkę. Takie lektury cieszą, bo wciągają, nakłaniają do świetnej zabawy i pokazują, że pomimo wielu przeczytanych kryminałów wciąż można czytelników czymś zaskoczyć.

Z zadowoleniem przyjęłam, że głównego bohatera, niemal pięćdziesięcioletniego Mariána Holinę, sportretowano jako zwykłego policjanta, bez nadzwyczajnych umiejętności, choć obdarzonego sporym doświadczeniem i wyjątkową intuicją. Bez pogrążania go w alkoholizmie, ponurej i bolesnej przeszłości, która wpływałaby w znaczący sposób na jego zachowanie i postawę, lub prowadziła do wypalenia zawodowego. Choć pewien dramatyczny akcent pojawił się, jednakże podano go z odpowiednim umiarkowaniem. A mimo wszystko, kluczowa postać przekonuje, akceptujemy z uśmiechem jej drobne wady, choćby słabość do knedli i rogalików, udziela się nam jej poczucie humoru w relacjach z przełożonym, wyrozumiałość wobec przydzielonego jej niedoświadczonego współpracownika i zdrowy dystans do zachowania proporcji między życiem zawodowym a prywatnym, wprawdzie to ostatnie zaczyna się już nieco komplikować.

Podinspektor Holina, wraz ze swoim zespołem z wydziału zabójstw, mierzy się z wyjaśnieniem zbrodni dokonanej na policjancie, którego ciało odnaleziono we wraku auta zatopionego w jeziorze. W miarę postępowania prac związanych ze śledztwem, pojawia się niemała pula podejrzanych, zadziwiających zależności, zaskakujących okoliczności. Nawet sposób zabójstwa kryje nader osobliwe tajemnice. I jeszcze eksperyment Holiny, pomysł wykorzystania astrologii w śledztwie, mogący pomóc w wyjaśnieniu problemu psychologicznego poprzedzającego zbrodnię. Bo w końcu czyż cechy charakteru nie warunkują niejednokrotnie nie tylko motywy, lecz także sposoby dokonania przestępstwa? Chętnie zapoznam się z kolejną odsłoną cyklu, licząc na równie satysfakcjonującą przygodę czytelniczą, intrygujący trzon kryminalny, wzbogacony wyrazistymi postaciami oraz refleksyjnymi odniesieniami do istoty kary i winy.

4.5/6 - warto przeczytać
kryminał, 410 stron, premiera 24.05.2016, tłumaczenie Julia Różewicz
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Afera. :)

poniedziałek, 19 czerwca 2017

LŚNIJ, MORZE EDENU Andrés Ibáñez

"Muzyka ma wymiar ludzki i wymiar pozaludzki... Odzwierciedla w całej jego złożoności i człowieka, i kosmos, i związek między nimi. Odzwierciedla, to, co rozumiemy w istocie ludzkiej, i to, czego nie rozumiemy. Całość rzeczywistości. Całość duszy i całość świata. Oraz połączenie istniejące między duszą człowieka a duszą świata."

Świetnie relaksowałam się przez kilka dni przy tej książce, nie dość, że mega dawka wciągającego zaczytania, to jeszcze fascynująca zabawa w odkrywanie analogii do znanych powieści i produkcji telewizyjnych. Niby wszystko już było, w zasadzie nic nowego nie pojawia się na łamach stron, a jednak z wielką przyjemnością zagłębiamy się w powieść. Sprawia to niezwykły styl autora, potrafiący wkręcić czytelnika w akcję, podłożyć sporo suspensu pod przebieg zdarzeń, nadać atmosferze pożądanej niepewności, ale też w luźnej formie nakłonić do snucia przypuszczeń zakończenia tej mocno rozbudowanej i plastycznie uszczegółowionej historii.

Lekkość pióra, gładkość opisywania rzeczywistości, wkraczanie w aspekty poruszane już przez innych autorów czy odnajdywane w scenariuszach filmowych, lecz według własnego zamysłu, indywidualnej formy, w niepowtarzalnym klimacie. Mamy wrażenie, że cokolwiek zafascynowało pisarza podczas obserwacji, znalazło miejsce na łamach powieści, mnogość pytań dotyczących różnych tematów z dziedzin humanistycznych i stanu rozwoju społecznego, zostają uwzględnione w fantastycznych przygodach spotykających licznych bohaterów. Można do tego wszystkiego odnosić się zarówno w poważny, jak i zabarwiony dobrym humorem sposób, trzymać się przyjętych reguł i jednocześnie wyjść poza bezpieczną strefę przyporządkowanych stałych wzorców. Wyborne pomysły i ich przedstawienie. A i sama wyspa, która może być potraktowana jako zwykły ląd lub też osobny byt, wpływający w świadomy sposób na każdego jej mieszkańca.

Wyjątkowo udana mieszanka gatunków literackich, nieskrępowana bogatą wyobraźnią autora, zaproszenie do świata drzemiącego gdzieś na pograniczu jawy i snu, gdzie wszystko może się zdarzyć, wymknąć jedynie słusznym interpretacjom, a jednak doskonale do siebie pasować. Katastrofa lotnicza, ocaleni próbują ułożyć sobie życie na zagubionej pośród oceanu wyspie. Poprzez fabułę prowadzi nas John Barbarin, Hiszpan, kawaler, intelektualista, artysta, muzyk, kompozytor, wykładowca. Urozmaicony zbiór pasażerów samolotu pod względem narodowości, zawodów, religii, przekonań i osobowości. Strach i lęk przenikają małą społeczność. Ludzie poznają i oswajają nieznany ląd, jednoczą się i organizują w przetrwaniu, odważnie stawiają czoła przeciwnościom losu i wrogom. Powstają stronnictwa moralizatorów, wizjonerów, pragmatyków i stojących na uboczu. Panuje potrzeba fizycznego zmierzenia się ze światem i z samym sobą.

Intrygujące historie kryją się za losami ciekawie i wyraziście wykreowanych powieściowych postaci, fantastycznie jest odkrywać tajemnice z ich życia, każdy z nich ma ich wiele, nie do końca jest osobą, za jaką pierwotnie ją braliśmy. Jakże często pierwsze wrażenia okazują się błędne czy niewystarczające do dokonywania słusznych ocen i przyporządkowań. Zadziwiające sploty okoliczności, trudne do wyjaśnienia zdarzenia, wyjątkowo małe prawdopodobieństwo zaistnienia, a jednak wynikające jako konsekwencja barwnych retrospekcji, skrywanych głęboko marzeń, osobliwości znajdujących uzasadnienie i wyjaśnienie. Wszystko to zrobiło na mnie zaskakująco dobre wrażenie, sugestywnie angażowało w czytelniczą podróż, dostarczało znakomitej rozrywki, często przywoływało uśmiech, wciągało w wędrówkę śladami natury człowieka, towarzyszących mu emocji, postaw w obliczu niebezpieczeństwa.

4.5/6 - warto przeczytać
literatura współczesna, 816 stron, premiera 09.05.2017, tłumaczenie Barbara Jaroszuk
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis. :)

sobota, 17 czerwca 2017

KARTAGINA Joyce Carol Oates

"...dlaczego tak jest, że można coś odczuwać bardzo silnie i wierzyć w coś bardzo silnie, bez cienia wątpliwości, a jednak to, co czujesz, i to, w co wierzysz, nie jest prawdą."

Piękna, wzruszająca, przenikliwa, trzymająca w dużym napięciu, przywołująca mnóstwo źródeł do przemyśleń i refleksji powieść. Czytanie jej sprawia ogromną satysfakcję, z zapałem delektujemy się poruszanymi aspektami społecznymi, którym autorka we właściwym sobie błyskotliwym stylu poświęca mnóstwo uwagi, nie tylko proponując silny dotyk istoty problemu, ale również tworząc wokół niego fantastyczną wielobarwną otoczkę. Wspaniałe spinanie klamrą kilku równoległych wątków, każdy z osobna tworzy porywającą opowieść, ale wspólnie mocniej potęgują przyjemność i zadowolenie z ich przeżywania. Jeszcze długo po zakończeniu przygody czytelniczej pobrzmiewa jej wydźwięk, nakłania do dostrzegania analogii w otaczającym świecie, wyłapywania tożsamych elementów, szukania odpowiedzi na rodzące się w trakcie lektury pytania o cechy natury człowieka.

To, co czyni ludźmi silnymi, ułatwia odnoszenie życiowych sukcesów, definiuje zwycięskie nuty, zapewnia sukcesywny rozwój i samorealizację, może stać się również w ironiczny i przewrotny sposób wyzwalaczem przegranej, porażki, klęski, zgorzknienia i rozgoryczenia. Poczucie własnej wartości, jeśli podważane i kwestionowane w oczach innych lub nas samych, mocno osadza się w człowieku, niczym choroba przenika jego osobowość, nadaje złowrogie brzmienie i kroplami powoli napełnia myśli i czyny trucizną zawiedzenia i rozczarowania. Wszystkie bodźce reakcji zewnętrznego środowiska, interpersonalne relacje, odbierane są wówczas wyjątkowo wrażliwie, bezpośrednio, jako przygana, krytyka, bezpośredni atak, a okazywane życzliwe gesty okazują się niewystarczające lub zniekształcone przez soczewkę wewnętrznych wątpliwości i rozterek.

Dojmująca samotność, pomimo obecności kochających osób, chęć oderwania się od pozornie bezpiecznego azylu w celu poszukiwania potwierdzenia własnej wyjątkowości, odseparowanie się od nadawanych etykiet i narzuconych oczekiwań. Indywidualizm, odrębność, zagubienie w tłumie, z jednej strony ucieczka przed wpasowaniem się w zunifikowane wytyczne i standardy społeczne, a z drugiej strony usilne pragnienie zgodnego przystosowania się do wzorców zrozumienia i akceptacji. Negacja części samego siebie, włączenie mechanizmu autodestrukcji, sabotowanie własnych osiągnięć, karanie się za złudne przewinienia. I jeszcze nakładający się na to klimat amerykańskiego miasteczka, w którym każdy zna każdego, wszystko o nim wie, zaś opinia publiczna z równą intensywnością gotowa jest nieść pomoc, jak i wykluczyć ze swojego grona.

Cressida Mayfield, młodsza córka byłego burmistrza Kartaginy, ginie w niewyjaśnionych okolicznościach na terenie rezerwatu leśnego Nautauga, w okolicach jeziora Ontario. Niestety, poszukiwania dziewiętnastoletniej dziewczyny nie przynoszą rezultatu, choć zaangażowało się w nie mnóstwo służb i osób. Zniknięcie Cressidy porusza lokalną społeczność, kładzie się cieniem na mieszkańcach, w dramatyczny sposób dotyka jej najbliższych. Przyglądamy się cierpieniu rodziców dziewczyny, kształtowaniu ich wzajemnych relacji, znaczącym zmianom dokonującym się w małżeństwie, jak również w każdym z nich z osobna, sposobom radzenia sobie z bolesną stratą i niedającymi spokoju wątpliwościami. To też bolesna ścieżka pokonywana przez Juliet, siostrę zaginionej, próbującej odnaleźć się w zaistniałej sytuacji, w pewien sposób czującej się współodpowiedzialnej za zniknięcie Cressidy.

Podejrzenia policji padają na kaprala Bretta Kincaida, przyjaciela rodziny, byłego narzeczonego Juliet, bohatera wojennego, okaleczonego fizycznie i psychicznie podczas służby dla kraju. Rewelacyjnie sportretowana postać, wyrazista i przekonująca, której historia odwołuje się do mentalnych uwarunkowań funkcjonowania żołnierzy podczas wojskowych operacji, intensywnych wyrzutów sumienia wykraczających daleko poza bezpieczną skalę ludzkiej tolerancji, pragnienie odpokutowania za winy popełnione w imię miłości do ojczyzny, przenoszenie brutalnych obrazów wojny do życia po niej, czy zapewnienie odpowiedniego wsparcia dla weteranów wojennych. Intensywna, emocjonalna i inteligentna propozycja czytelnicza, podobnie jak "Ofiara", która również zrobiła na mnie duże wrażenie.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura współczesna, 552 stron, premiera 23.05.2017, tłumaczenie Katarzyna Karłowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis. :)

czwartek, 15 czerwca 2017

BLIŹNIĘTA Z LODU S.K. Tremayne

"Czasem wszystko jest zupełnie inne, niż sobie wyobrażamy, a czasem to, co uważaliśmy za rzeczywistość, w ogóle nie istnieje."

Thriller przykuwający do fotela na kilka wspaniałych godzin zaczytania, wprost nie można się od książki oderwać, całkowicie pochłania nas wyspiarski klimat owiany zajmującymi psychologicznymi wątkami. Nie jest to propozycja czytelnicza dla kogoś, kto oczekuje spektakularnych akcji, relaksu w lekkiej formie podszytej dreszczykiem, tu trzeba mocno zagłębić się w intrygującą fabułę, pozwolić zaprosić się do wciągającej, choć mrocznej gry, bazującej głównie na empatii, umiejętności wczuwania się w sytuację poszczególnych członków rodziny dotkniętej tragedią. Wiele interesujących perspektyw nakłada się na siebie, wzajemnie oddziałuje, ale też zmusza do dryfowania od jednego przekonania do drugiego, jakże rozbieżnych w wydźwięku i kolorystyce.

Doskonale prowadzone aspekty związane z istotą tożsamości, czynnikami ją określającymi, pomieszaniem własnego ja, łatwością podmiany osobowości, jednak obciążoną potężnymi kosztami. Ogromne poczucie straty, skrywana wściekłość, jednoznaczne osądzenia, silne wyrzuty sumienia, których nie da się niczym przytłumić, czasowo oswoić czy choćby na chwilę zamknąć w zakamarkach niepamięci w poszukiwaniu ulgi i wyciszenia. Głos bólu i cierpienia przebija się ponad szum pieśni wiatru smagającego ostre skały odizolowanej wyspy, echo niewyraźnych głosów z przeszłości pobrzmiewa na mokradłach i wrzosowiskach, mętne cienie utraconych nadziei odbijają się w rytmicznie pulsującym świetle latarni, zaś ponure i złowrogie przeczucia przebijają się przez gęstą mgłę i ciemne chmury. Nastrój wywołujący ostre dreszcze niepokoju, trzymający w niepewności, ocierający się o granice szaleństwa, misternie podsycający ogień narastającego napięcia, milczącej groźby i nieuchwytnego niebezpieczeństwa.

Autor rewelacyjnie odmalowuje portret matki, która rok temu, w dramatycznych okolicznościach, traci jedną z córek bliźniaczek. To czasowe zawieszenie w realnym świecie, próby nadania codzienności normalnych rytmów, trwania w pozornym obrazie połączonej silnymi więzami rodziny, a przy tym pielęgnowania w pamięci chwil szczęścia z czasów sprzed tragedii. Z uwagą przyglądamy się staraniom Sarah odnalezienia równowagi, porozumienia z mężem i okazywania głębokiego uczucia córce, która wymaga teraz szczególnej troski i uwagi. Decyzja o wyprowadzce do zrujnowanej posiadłości na szkockiej wyspie Torran, zachwycającej pięknymi krajobrazami i zapewniającej pożądane odosobnienie, wydaje się radykalnym posunięciem w życiu rodziny, jednak może właśnie tam rany po stracie dziecka zaczną się zabliźniać, wątpliwości rozpływać wyparte przez logiczne wytłumaczenia, dezorientacja zmieniać w pewność, a dźwięki żałoby i tęsknoty powoli wytracać intensywny rytm. Czy uda się ocalić rodzinę przed rozpadem? A może wyspa okaże się pułapką, z której nie da się już uciec?

Także postawa Andiego, jako ojca i męża, budzi w czytelniku wiele emocji, wywołuje skrajne interpretacje, jego czyny momentami wydają się dziwne i niewłaściwe. Często zastanawiamy się, dlaczego mamy wrażenie, że jego działaniami nie kierują logiczne wytyczne, jakby nie do końca identyfikował się z następującymi po sobie zdarzeniami, przybierał pozy niezgodne z tym, czym kieruje się jego serce i podpowiada mu rozum. Ale właśnie o to chodziło, o dodanie do historii surrealistycznego kluczowego elementu, bolesnej, przytłaczającej, wymykającej się rozsądnym wyjaśnieniom rzeczywistości. Finałowa odsłona udowadnia, że jest to błyskotliwie przemyślana powieść, w której każde słowo ma istotne znaczenie, nadaje sprawie określony kierunek doszukiwania się winnych, przywiązuje odbiorcę do wysuwanej koncepcji scenariusza zdarzeń, aby w miarę odsłaniania kolejnych szczegółów sporo zakwestionować, zaskoczyć formą i istotą prawdy, a przy tym pozostawić szczyptę niedopowiedzenia, skrawki domniemań do wyjaśnienia przez czytelnika, uwierzenia lub nie w podsuwane rozwiązanie, dla mnie w pełni przekonujące.

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller psychologiczny, 332 strony, premiera , tłumaczenie Robert Kędzierski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca. :)

środa, 14 czerwca 2017

PRZEBIEGŁA I RUDA John D. MacDonald

TRAVIS MCGEE tom 4

"I odnoszę wrażenie, że to ostatni moment w historii, kiedy takie wyrzutki jak ja mają szansę uchować się w zakamarkach i szczelinach ogromnej, sztywnej struktury coraz bardziej skodyfikowanego społeczeństwa. Za pięćdziesiąt lat dopadliby mnie na ulicy, wywiercili mi małe dziurki w czaszce i przerobili na rozsądnego, odpowiedzialnego, dostosowanego obywatela."

Interesująca rozrywka czytelnicza, nie tylko w aspekcie wątku kryminalnego wzbogaconego o elementy sensacji, ale również z perspektywy bogatego obyczajowego i kulturowego tła Ameryki lat sześćdziesiątych. Właśnie to społeczne zaplecze powieści nadaje jej szczególnego klimatu, obserwacja powszechnych trendów i dostrzeżenie przyszłych skutków ich oddziaływania na amerykański naród, choć z pewnością nie tylko. Napisana ponad pięćdziesiąt lat temu, wciąż w fascynującym stylu proponuje zajmującą i barwną przygodę czytelniczą.

Podobało mi się budowanie napięcia, nie poprzez dynamiczność przebiegających zdarzeń, ale jako efekt nieoczekiwanych obrotów spraw. Mimo, że zagadka kryminalna nie była mocno skomplikowana, to i tak w pewien sposób dałam się zaskoczyć jej finalną odsłoną. Świetnie sportretowany główny bohater, w wielu zachowaniach otwarty i bezpośredni, ale też potrafiący być delikatnym i szarmanckim. Kieruje się własnymi etycznymi wytycznymi, którym pozostaje wierny i oddany. Inteligencja, lojalność i uczciwość są jego atutami, choć lubi też nieco naginać rzeczywistość do detektywistycznych potrzeb czy opierać się na intuicyjnych odczuciach.

Książka na jedno posiedzenie czytelnicze, idealna na wieczorny relaks, podkręcająca pracę szarych komórek przy rozwiązywaniu kryminalnej zagadki, choć nie jest szczególnie trudnym wyzwaniem, to jednak miło angażujemy się w akcję. Chętnie sięgam po ciekawie skonstruowane kryminały, w czystym klasycznym stylu, umiejętnie przyciągające uwagę czytelnika, gdzie nie potrzeba nadzwyczajnych efektów, aby intrygująca fabuła wciągnęła, porwała w przypuszczenia i domysły, a jednocześnie pokazała meandry mrocznej natury człowieka i jeszcze przyprawiła wszystko szczyptą dobrego humoru. Bardzo wdzięczne zaczytanie, po które warto sięgnąć.

Travis McGee, prywatny detektyw, konsultant od odzyskiwania ukradzionego mienia, przyjmuje zlecenie od jasno błyszczącej w oczach fanów gwiazdy filmowej, której pozytywny wizerunek może zostać zniszczony przez krępujące materiały, dowody bulwersujących opinię publiczną grzechów z niedawnej przeszłości. Należy szybko i dyskretnie odnaleźć źródło finansowego i emocjonalnego szantażu, odzyskać materiały kompromitujące aktorkę, nie pozwolić, aby sprawa ujrzała światło dzienne, a tym bardziej dostała się do mediów. A lista podejrzanych jest bardzo długa. Ponadto dochodzi do zagadkowych morderstw osób powiązanych ze sprawą. Aby dotrzeć do prawdy trzeba wyruszyć tropem pozostawionych śladów, przemierzyć Amerykę ze wschodu na zachód. Travisowi towarzyszy błyskotliwa i operatywna asystentka aktorki, Dana Holtzer.

4/6 - warto przeczytać
kryminał, 288 stron, premiera 24.05.2017 (1964)
tłumaczenie Anna Esden-Tempska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros. :)

wtorek, 13 czerwca 2017

BUSOLA Mathias Enard

[PRZEDPREMIEROWO]

"...w jaki sposób to, co uważamy za czysto "orientalne", często jest tak naprawdę naśladowaniem elementu "zachodniego", który z kolei wcześniej zmodyfikował inny "wschodni" element... Wschód i Zachód nie pojawiają się nigdy oddzielnie, zawsze są splecione, obecne w sobie nawzajem..."

Wielka przyjemność czytelnicza, jak już wejdzie się w niesamowicie wykreowany klimat, człowiek za nic nie chce się od książki odrywać, całkowicie pochłania uwagę, kreśli wspaniałe obrazy, odwołuje się do wiedzy z różnych gałęzi sztuki, bogatego arabskiego i europejskiego dorobku kulturowego, a przy tym nakłania do pogłębionych refleksji. Niezwykła podróż czytelnicza, po którą sięgać można niejednokrotnie, aby nasycać zmysły jej niepowtarzalnym smakiem, sugestywnymi malowidłami kreślonym słowami, muzyką wzmocnioną orientalnymi nutami i pulsującymi rytmami brzmienia natury człowieka.

Pasja podróżowania, poznawania tego, co nowe, ale również odnajdywania odcieni tych nowości w macierzystej rzeczywistości. Powiązania Europy i Orientu, wzajemne inspiracje, naśladowania i natchnienia, dostrzegane w ogólnym zarysie i detalach dzieł artystycznych. Książka robi spore wrażenie, staje się inspirującym źródłem poznawania obcej kultury, ale czy faktycznie właśnie tak bardzo odległej jak nam się wydaje? Przeplatanie wybranych ujęć w literaturze, poezji, muzyce, malarstwie, historii, architekturze. Spojrzenie na lingwistykę, etnologię, nauki polityczne i religię. Symboliczna busola, wskazująca wschodni kierunek, podpowiadająca właściwy wydźwięk, przypominająca Orient bez przemocy, zbiór przedstawień, z którego każdy, niezależnie od tego, gdzie się znajduje, może czerpać do woli.

Podobieństwa, zbieżności, wydobywanie wyobrażeń z tego, co stworzyli inni, ale też perspektywa odnajdywania wspólnych tożsamości. I to, co tak szczególne, pozbawione narzucanych idei, terroryzmu, dżihadu, bezprawia, mateczników gwałtu i tyranii. Obraz Orientu bez agresji, którym chcielibyśmy cieszyć zmysły, jednak w świetle obecnych zatrważających wydarzeń, staje się jakby odległy, zapomniany i mniej zrozumiały. Fascynacja i zauroczenie wycofane przez lęki i obawy, wojenne nastroje, ogromne poczucie bezsilności i niezgody na to, co jest niszczone bezpowrotnie, choćby syryjskie architektoniczne pomniki starożytnej przeszłości. Książka staje się ważnym przypomnieniem dobrego, budującego mosty porozumienia, znajdującego uniwersalny język i płaszczyznę pojednania. I jeszcze ciekawe do rozważenia odniesienie się głównego bohatera do pozbawionej silnego spoiwa współczesnej europejskiej tożsamości, gdzie wiodące stery przejmują cele, dążenia i ambicje poszczególnych narodów.

Franz Ritter, wiedeński muzykolog, uśmierza opium ból wywołany ciężką chorobą. W ciągu jednej bezsennej nocy zanurza się w świat wspomnień, marzeń sennych, koszmarów, zapamiętania. Złudne nadzieje przenikają do fantazji i miraży, fragmenty faktycznych wydarzeń przedostają się do urojeń i iluzji. I ważna w życiu Franza obecność Sary, kobiety pozostającej nieuchwytnym spełnieniem, obsesyjnym miłosnym pragnieniem, będąca w centrum reminiscencji, prawdziwych i odtwarzanych podróży po Bliskim Wschodzie, tureckich, syryjskich, perskich, libańskich historii. Spotkanie dwóch indywidualności, naukowców, miłośników orientalnej kultury. Piękny, zmysłowy, błyskotliwy, plastyczny styl narracji, wywołujący sprzężenie zwrotne z czytelnikiem, dialog ponad podziałami. Ogromna satysfakcja czytelnicza, długo pozostaje i wybrzmiewa w człowieku.

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura współczesna, 512 stron, premiera 14.06.2017 (2015)
tłumaczenie Magdalena Kamińska-Maurugeon
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu. :)

niedziela, 11 czerwca 2017

CZARNA WDOWA Daniel Silva

GABRIEL ALLON tom 16

"Dla zawodowego szpiega nie ma nic gorszego, niż dostać od funkcjonariusza obcych służb wiadomość, którą winien był pozyskać sam."

Powieść szpiegowska w bardzo dobrym wydaniu, z ciekawym pomysłem na intrygującą fabułę, nawiązującą do terrorystycznych działań coraz usilniej dobijających się o bazujący na brutalności i okrucieństwie rozgłos na międzynarodowej arenie współczesnego świata. Nakłaniająca do zdefiniowania indywidualnych osądów i przekonań, zbadania postaw organizacji antyterrorystycznych, poddania analizie decyzji osób piastujących najwyższe stanowiska w rządach państw kluczowych z perspektywy ogólnoświatowego bezpieczeństwa i pokoju.

Naświetlenie ogromnego zagrożenia, którego źródła wywodzą się z ISIS, jak eskalacja przemocy, obliczone na spektakularność zamachy, podkładanie bomb, coraz liczniejsze akcje agresji, próby zastraszenia, wywołania strachu, wywarcia nacisku. I sprzeciwiające się im działania tajnych agencji wywiadowczych, służb bezpieczeństwa, pozyskujące informacje, monitorujące wszelkie aktywności, przenikające do obcych struktur organizacyjnych. Oczywiście i w ich szeregach są nieomylni zabójcy, mistrzowscy stratedzy, genialni mistyfikatorzy, działający pod fałszywą tożsamością. Spryt, dokładność, szybkość, które z czynników zdołają przeważyć zwycięską szalę dla jednej ze stron konfliktu? A może w tym starciu nie ma wygranych, a są tylko przegrani?

To wszystko, jak również wiele jeszcze innych aspektów związanych z terroryzmem, znajdziemy właśnie w tej powieści, której fabuła sugestywnie przedstawia prawdopodobny scenariusz zdarzeń, usilne zmiany układu sił na mapie świata, werbowanie do siatki terrorystycznej nowych członków, specjalistyczne przeszkolenie ich do atakowania celów w krajach Zachodu. Całkowite zaślepienie, tłumiona nienawiść, bezwzględne oddanie sprawie, gotowość do największego poświęcenia, rezygnacja z życia w imię idei. I koordynujący działaniami terrorystów, tajemniczy islamski lider, którego prawdziwego nazwiska i miejsca pochodzenia nikt nie zna, zaś przyjęty przez niego pseudonim Saladyn nie może być dziełem przypadku.

Seria krwawych zamachów dokonanych w Paryżu i Amsterdamie okazuje się dopiero początkiem zakrojonej na szeroką skalę zemsty członków ISIS wobec zachodnich społeczeństw. Na pomoc zostaje wezwany Gabriel Allon, legendarny agent izraelskiego wywiadu, mający wytropić wszelkie ślady siatki Saladyna, skrupulatnie poznać jego plany, przeciwstawić się zamierzeniom, nie dopuścić do kolejnych masowych morderstw. W tym celu decyduje się umieścić w pozornie nieprzeniknionej nadrzędnej grupie wroga zaufanego agenta. Staranne przygotowania, eliminujące ryzyko wpadki, wymagają jednak czasu, a ten okazuje się towarem deficytowym.

Autor z wielkim realizmem odmalowuje społeczne, religijne, polityczne i kulturalne tło, odwołuje się do miejsc na świecie, gdzie dżihad znajduje doskonałe warunki do umocnienia i rozbudowy swojego potencjału, zdobywania funduszy i tworzenia przyczółków wprost pod okiem niewiernych. Ten wysoki poziom uszczegółowienia powoduje, że szybciej lokujemy się w powieściowej rzeczywistości, lepiej rozumiemy motywy czynów pozytywnych postaci, trafniej wychwytujemy uwarunkowania ich funkcjonowania, intensywniej wczuwamy się w dylematy związane z przydzielonymi im niebezpiecznymi misjami. A zakończenie zaskakuje swoim wydźwiękiem.

Książkę czyta się bardzo dobrze, z chęcią zagłębiamy się w kolejne części, potrafi wprowadzić atrakcyjne zamieszanie związane z nieoczekiwanym przebiegiem zdarzeń, podtrzymać napięcie, wpleść sensacyjne elementy, ukazać wydawałoby się barwny, ekscytujący i emocjonujący obraz życia szpiega. Presja, niebezpieczeństwo, ryzyko, odpowiedzialność, stąpanie po cienkim lodzie niepewnych informacji, ograniczone zaufanie nawet do najbliższych współpracowników. Przygoda czytelnicza pozwalająca na spędzenie intrygującego popołudnia z książką w ręku, przeniknięcie do świata tajnych służb wywiadu. Zerknij do moich wrażeń po przeczytaniu poprzedniej odsłony cyklu, "Angielski szpieg", każdy z tomów można czytać niezależnie.

5/6 - koniecznie przeczytaj
powieść szpiegowska, 528 stron, premiera 10.05.2017
tłumaczenie Barbara Budzianowska-Budrecka
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska. :)

sobota, 10 czerwca 2017

KLUCZOWY ŚWIADEK Jørn Lier Horst

WILLIAM WISTING tom 1

"Być może wmawiał to sobie w nadziei, że dochodzenie nie zostało jeszcze zakończone, ale nie mógł oprzeć się wrażeniu, że kolejne ujawnione zwłoki oznaczają nowy dramatyczny obrót sprawy."

Kilka miesięcy temu zapoznałam się z "Szumowinami", szóstym tomem serii o komisarzu Williamie Wistingu, przygoda czytelnicza zrobiła na mnie spore wrażenie, dlatego postanowiłam zapoznać się z poprzednimi odsłonami cyklu. Ze względu na barwnie rozbudowany i bardzo ciekawie prowadzony wątek z prywatnego życia detektywa, uznałam, że najrozsądniej będzie zacząć od pierwszego tomu. I już na wstępie odczułam, iż dokonał się znaczący rozwój w twórczości autora, udoskonalił on warsztat pisarski, umiejętność angażowania czytelnika w przedstawianą historię, pomysłowe zaplatanie skomplikowanej intrygi, włączanie w fascynującą kryminalną grę, z niełatwymi drogami prowadzącymi do rozwiązań detektywistycznych zagadek.

Pierwszy tom to początek przygody z pisarskim piórem, dziś już cieszącego się ogromną renomą i popularnością, wyjątkowego twórcy kryminałów. Debiut udany, ciekawy i wciągający, chociaż jeszcze nie maksymalnie porywający i oszołamiający scenariuszem zdarzeń. "Kluczowy świadek" to powieść powstała w oparciu o faktyczne brutalne morderstwo starszego człowieka, jakie miało miejsce w połowie dziewięćdziesiątych lat ubiegłego wieku, w norweskiej miejscowości Rødberg. Autor przeniósł akcję powieści do Stavern, małej miejscowości letniskowej, liczącej około trzech tysięcy mieszkańców. Ofiarą zabójstwa pada Preben Pramm, siedemdziesięcioletni samotnik, pasjonujący się ornitologią. Dlaczego potraktowano staruszka w bezlitosny i okrutny sposób? Kto jest winien jego śmierci? Czy była to zemsta wroga? Przypadkowa ofiara napadu rabunkowego?

Od początku wiadomo, że śledztwo będzie wymagało od komisarza Wistinga zaangażowania w najwyższym stopniu policyjnego doświadczenia, umiejętności i profesjonalizmu. Nie będzie mu łatwo wyrobić sobie zdanie na temat możliwego przebiegu zdarzeń, opracować hipotetyczną historię, stopniowo wzbogacać ją o nowe szczegóły i potwierdzone dane. Skomplikowana sprawa bardzo powoli nabiera tempa, jednak jako czytelnicy bynajmniej nie czujemy się znużeni jej prowadzeniem. Z uwagą obserwujemy zajmujące czynności dochodzeniowe, zagłębiamy się w kilka prawdopodobnych kierunków rozwoju akcji. Czy ostatecznie uda się Wistingowi wprowadzić śledztwo na właściwe tory? Pomimo małego strumienia zgłoszeń od ewentualnych świadków, braku kluczowych i obiecujących informacji? Jaką rolę odegra w tym policyjna intuicja?

Wiele zagadek z detektywistycznej intrygi jesteśmy w stanie dość szybko rozgryźć, wyraziste zachowania czarnych charakterów wydają się potwierdzać wysuwane przez nas przypuszczenia, naprowadzać na prawidłową weryfikację słuszności przyjmowanych założeń. Tym niemniej, autor do końca trzyma w powątpiewaniu w słuszność osądu i w niepewności odnośnie kilku ważnych aspektów kryminalnej sprawy, pełen obraz sytuacji otrzymujemy dopiero po dotarciu do ostatniej strony książki. Warto podkreślić przekonująco nakreślony obraz głównego bohatera, podoba mi się nietuzinkowy typ postaci, bez przesadnych i przerysowanych rys, ale z ciekawą mieszanką cech, wymykający się standardom przyporządkowanym zazwyczaj głównym postaciom powieści kryminalnych. Interesująca propozycja skandynawskiego kryminału na udany wieczór czytelniczy w klasycznej konwencji gry docierania do źródeł mrocznych czynów człowieka i prób poprawnego wytypowania tożsamości mordercy. Z chęcią wypatrywać będę drugiego tomu serii.

4/6 - warto przeczytać
kryminał, 336 stron, premiera 26.04.2017 (2004), tłumaczenie Milena Skoczko
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Smak Słowa. :)

piątek, 9 czerwca 2017

KOPALIŚMY SOBIE GRÓB Antti Tuomainen

[PREMIEROWO]

"Dlaczego w miejscu takim jak Finlandia, gdzie natura, jak dotąd, pozostaje nieskażona, trzeba za wszelką cenę niszczyć i zatruwać środowisko, skoro nic się za to w zamian nie dostanie?"

Wcześniej nie miałam okazji zapoznać się twórczością Anttiego Tuomainena, ale teraz widzę, że będzie mi ona pasowała, spodobał mi się styl, w jakim prowadzi narrację i buduje klimat powieści. I choć nie ma tu mocnego napięcia thrillerowskiego, bardziej wyczuwa się jego wydźwięk pojawiający się w otoczeniu rozgrywającej się gry bazującej na tajemnicach, sekretach i spiskach wymagających wyjaśnienia, to jednak pojawia się wiele elementów wzbudzających niepokój o losy głównego bohatera. Jakby nacisk na lęki i obawy przenosił się na ekologiczną otoczkę, aspekty związane z ratowaniem planety przed niszczycielską działalnością człowieka, zabezpieczeniem dziewiczych terenów Ziemi, które lepiej, aby nie dostały się we władanie nastawionych jedynie na zysk wielkich biznesów i fałszywych ambicji politycznych. Bardzo lubię, kiedy pisarze wplatają w intrygującą fabułę wątki niosące, niejako przy okazji, ważne przesłania dotyczące nas wszystkich.

Wrażenie robi interesująca wędrówka dzielnicami Helsinek, zaglądanie w okno przeszłości, zmieniające się przez ostatnie pół wieku oblicze miasta, oraz współczesny wygląd stolicy. Z jednej strony bogactwo i nowoczesność, a z drugiej strony przemoc i zastraszenie. Przenosimy się również do mroźnych i zaśnieżonych terenów Laponii, północnej Finlandii, gdzie w powieści znajduje się kopalnia niklu Suomalahti, działająca w oparciu o nowoczesne biotechnologie, po raz pierwszy testowane właśnie w tym miejscu. Od jakiegoś czasu działalność kopalni wzbudza zainteresowanie dziennikarzy, ekologów i ekspertów do spraw ochrony środowiska naturalnego. Nie wszystko wydaje się w niej funkcjonować w zgodzie z założeniami, a co ważniejsze normami, zaś w krótkim czasie zaczynają ginąć w niejasnych okolicznościach członkowie zarządu.

Poprzez anonimowy email, dziennikarz "Głosu Helsinek" Janne Vuori, zostaje wciągnięty w śledztwo dotyczące kopalni. Nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo niebezpieczne okaże się dociekanie do źródeł tajnych informacji, prowadzenie rozmów ze świadkami i odkrywanie prawdy. Dodatkowo, prywatne życie Jannego również stawia przed nim spore wyzwania, z którymi musi jak najszybciej uporać się, aby nie dopuścić do rozpadu rodziny. Zmuszony będzie zdecydować, w jakim stopniu odkrywać istotne z punktu widzenia opinii publicznej szokujące efekty swojej pracy i jak pogodzić prowadzenie ryzykownego dochodzenia z dobrem najbliższych? I co połączy go niespodziewanie z zagadkową postacią ojca, którego nie widział przez trzydzieści lat?

Oprócz waloru relaksu poprzez intrygujące zaczytanie, książka jest też zaproszeniem do dyskusji o fińskim górnictwie, problemach współczesnego przemysłu wydobywczego, niewspółmiernych kosztach bogacenia się nielicznych w odniesieniu do realnych gróźb katastrof ekologicznych. Choćby z perspektywy znikomości efektów tworzonych miejsc pracy, budzących wątpliwość zasadności nakładów na infrastrukturę słabo zaludnionych terenów czy późniejszego udziału społeczeństwa w finansowaniu likwidacji kopalni. Thriller, który angażuje, dostarcza przyjemności czytelniczej, a przy tym nakłania do refleksji. Z zainteresowaniem sięgnę po inne książki autora.

4/6 - warto przeczytać
thriller, 320 stron, premiera 09.06.2017
tłumaczenie Edyta Jurkiewicz-Rohrbacher
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros :)

czwartek, 8 czerwca 2017

KATEDRA W BARCELONIE Ildefonso Falcones

KATEDRA W BARCELONIE tom 1

"Synu... nigdy nie ufaj tym, którzy twierdzą, że służą Bogu. Ludzie ci przemawiają łagodnie i tak uczenie, że aż niezrozumiale. Pamiętaj, będą cię zwodzili pięknymi słówkami, które są ich specjalnością, a wszystko po to, aby zawładnąć twoim umysłem i sumieniem."

Pięknie odmalowany obraz średniowiecznej Katalonii, dbałość o wierne oddanie klimatu ówczesnych czasów, politycznych, społecznych, kulturalnych i religijnych faktów, a na tym bogatym tle ukazane barwne fikcyjne losy powieściowych postaci. Z zainteresowaniem poznajemy realia życia w czternastowiecznej Barcelonie, wsiąkamy we wspaniale przedstawiony obraz miasta, poznajemy architekturę, różnorodność dzielnic, gwar uliczny, miejsca zgromadzeń, portowy krajobraz i potęgę handlu napędzającego rozwój. Ale to też ponure oblicze miasta zdziesiątkowanego przez głód, cierpienie i epidemię dżumy. I także silnie wzrastająca w tożsamość Barcelony gotycka bazylika Santa Maria del Mar. Jej budowę, trwającą pięćdziesiąt pięć lat, rozpoczęto w tysiąc trzysta dwudziestym dziewiątym roku. Powstała dzięki zaangażowaniu i finansowemu wsparciu zwykłych mieszkańców, w tym bastaixos przenoszących na barkach ciężkie bloki kamienne z oddalonej kilka kilometrów góry.

Powieść historyczna, w którą z przyjemnością się zagłębiamy, porywa nas płynnym nurtem i przyjaznym stylem narracji, uważnie wsłuchujemy się w głosy z tamtej epoki, chętnie wciągamy w śledzenie scenariusza zdarzeń. Często łapiemy się na obdarzaniu bohaterów silnie skrajnymi uczuciami, z jednymi sympatyzujemy i życzymy jak najlepiej, doceniając ich spryt, męstwo, odwagę i poświęcenie, rozumiejąc emocje targające ich duszami, niedające spokoju wyrzuty sumienia, natomiast inni wywołują gwałtowną odrazę, niesmak, potępienie, a nawet nienawiść.

Ukazanie ogromnej nietolerancji, fanatyzmu religijnego, prześladowań żydowskiej społeczności, okrucieństwa wobec kobiet i powszechnego niewolnictwa. Utwierdzamy się w przekonaniu, że w każdych okolicznościach, czasie i miejscu są ludzie, którzy słyną z dobroci serca i tacy, którzy nigdy jej nie zagoszczą w swoim wnętrzu. Przy książce nie sposób się nudzić, każda część przyciąga wybranymi elementami, obojętnie czy dotyczy sług ziemi, możnych, namiętności lub przeznaczenia, wspólnie tworzą fascynującą opowieść liczącą siedemset stron, której czytanie upływa nam bardzo szybko.

Wątki obyczajowe w wielu fragmentach przybliżanej historii przyjmują wiodący prym, co w pewien sposób łagodzi brutalne oblicze ówczesnych czasów. Miłość, przyjaźń, oddanie kontra śmierć, bezwzględność, zdrada. Wojenne zawieruchy, odmawianie należnych praw, niszczycielska potęga inkwizycji. Poczucie godności, walka o przetrwanie, pragnienie wolności, określenie własnej tożsamości. Ponadto, wspólnie z bohaterami angażujemy się w odkrywanie tajemnic, docieramy do sekretnych informacji, które w rękach czarnych charakterów stają się groźnymi narzędziami podsycającymi zazdrość, przemoc i nienawiść, wywołują przemożną chęć zemsty i odwetu.

Bernat Estanyol, pańszczyźniany chłop, zmuszony przez okoliczności do nagłej ucieczki z ziemi przodków do Barcelony, wraz z maleńkim synkiem Arnau ukrywa się u warsztacie garncarskim bliskiego krewnego. Jak potoczą się niezwykle losy chłopca, z czym przyjdzie mu się zmierzyć, jakich wrogów napotka na swojej ścieżce życia? I dlaczego to właśnie Santa Maria del Mar stanie się ostoją, wsparciem, punktem odniesienia w mrocznych cieniach miasta i ludzkiej zawiści? W październiku kontynuacja "Dziedzice ziemi", chętnie sięgnę po tę przygodę czytelniczą.

4.5/6 - koniecznie przeczytaj
powieść historyczna, 700 stron, premiera 27.05.2017 (2006)
tłumaczenie Magdalena Płachta
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros. :)

środa, 7 czerwca 2017

ŚWIATŁO NIE MOŻE ZGASNĄĆ Diane Chamberlain

KISS RIVER tom 1

[PRZEDPREMIEROWO]

"Co się stało z jej mężem, z człowiekiem, który kiedyś napisał dla niej cały tomik wierszy, pomógł jej zapomnieć o przeszłości i sprawił, że po raz pierwszy w życiu poczuła się bezpieczna?"

Przyjemne zaczytanie, na relaksacyjny wieczór, poprawę nastroju i odskocznię od mrocznych tematów panujących w ostatnio wybieranych przeze mnie książkach. Autorka lekko i sympatycznie wprowadza w romantyczny klimat, intensywnymi emocjami wypełnia serca głównych bohaterów, konstruuje ciekawe sploty okoliczności wpływające na ich losy. Wiele zachowań powieściowych postaci zostało celowo przerysowanych, aby podkreślić niecodzienny dramatyzm, zbudować silne napięcie, wywołać sporą dawkę niepewności, i na tym tle umniejszyć, choć na czas spotkania z książką, problemy czytelników, oddalić je od nich.

Powieść o trudnej miłości, skomplikowanych relacjach rodzinnych, tajemnicach wyrywających się na powierzchnię, bolesnych zdradach, wyniszczającej zemście i oczyszczającym wybaczaniu. Jakże często wikłamy się w pogmatwane zależności, idealizujemy ukochane osoby, jakby wbrew sobie podporządkowujemy życie tym, dla których niewiele znaczymy, dajemy się traktować w bezduszny sposób w imię dawnych pragnień i wciąż wyczekujących na spełnienie marzeń. To także spojrzenie na rodzinę, która musi poradzić sobie z dotkliwą stratą bliskiej osoby, będącej dotąd filarem tego mikroświata, bez której życie traci wszelki smak i kolor. Jak odnaleźć się w tym bólu i cierpieniu, niemocy zawrócenia zdarzeń, przywołać radość w szarej codzienności?

Olivia Simon, zdolna i ambitna lekarka pracująca w pogotowiu ratunkowym, traci w dramatycznych okolicznościach pacjentkę Annie O’Neill. Zdarzenia mające miejsce tego dnia na zawsze odmienią jej życie. Olivia i jej mąż Paul Macelli, dziennikarz, przechodzą kryzys małżeński, usilne starania o dziecko kończą się niepowodzeniami, dawna fascynacja miłosna jednego małżonka przygasła, a mająca odmienić złe przeznaczenie przeprowadzka do uroczej nadmorskiej miejscowości okazuje się pułapką. Poświęcając się pracy kobieta stara się znaleźć antidotum na oschłe zachowanie i wyjątkowo krytyczną ocenę jej osoby w oczach męża. Dlaczego właśnie śmierć Anny odbije się tak szerokim echem wśród wielu mieszkańców Kiss River? Co przywołała w ludzkiej pamięci?

Zajrzyjcie do moich wrażeń z poprzednich spotkań z książkami Diane Chamberlain "Jak gdybyś tańczyła", "W cieniu", "Chcę cię usłyszeć", "Dar morza". Z różnym stopniem zainteresowania i satysfakcji odbierałam te przygody czytelnicze, nie da się jednak ukryć, że z miłą chęcią sięgam po barwne powieści tej autorki. Fantastycznie wypełniają wolny czas, wywołują uśmiech na twarzy, skłaniają do przemyśleń. Posiadają magnes przyciągania burzliwymi losami bohaterów, nieugiętą walką o to, co najcenniejsze w życiu każdego człowieka, udowadnianiem, że nawet z najbardziej mrocznych i ponurych okoliczności można wyjść zwycięsko. Wiele podobnych scenariuszy życia napotkamy w prawdziwym świecie i to intrygująco nas do nich zbliża.

3.5/6 - w wolnym czasie
literatura współczesna, 464 strony, premiera 08.06.2017 (1992), tłumaczenie Michał Juszkiewicz
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka. :)

wtorek, 6 czerwca 2017

KRÓLESTWO KANCIARZY Leigh Bardugo

SZÓSTKA WRON tom 2

"Całe jego życie było jednym długim ciągiem unikniętych cudem wpadek i katastrof, ale nigdy przedtem nie był tak absolutnie przeświadczony, że w tej chwili walczy o życie."

Pierwszy tom "Szóstka wron" zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie, również świetnie bawiłam się podczas wędrówek po świecie kolejnej odsłony tej fantastycznej serii. Autorka ma spójny i przyjemny styl narracji, piękny dar opowiadania niezwykłych historii i przyjacielskiego przyciągania czytelnika do ciekawie rozbudowanej wizji fantasy, gdzie dobro i zło przenikają się wzajemnie, a walka między nimi nie jest jednoznaczna i z góry przesądzona. Przez dwa dni powieść mocno pochłaniała moją uwagę, odpowiadał mi jej sympatyczny awanturniczy klimat, cieszył w pełni wykorzystany atrakcyjny pomysł na fabułę. Satysfakcjonujące spotkanie z książką.

Mnóstwo niezwykłych przygód, intrygujących zdarzeń, frapujących zwrotów akcji, zaskakujących obrotów spraw, przewrotnych uśmiechów losu. Wszechobecne spiski, nietrwałe sojusze, ciche pakty, tymczasowe porozumienia, zgubne zdrady, brutalne potyczki, karciane zagrywki, wirtuozerskie złodziejstwo, a przy tym mistrzostwo w przebiegłości, sprycie, chytrości, knowaniu i zdobywaniu informacji. I interesująco sportretowane postaci, wynurzające się z mrocznych dzielnic Ketterdamu, obdarzone osobliwymi mocami, mające wiele na sumieniu, żyjące w kontraście do prawa, ale w zgodzie z przestępczym kodeksem, bezwarunkowym oddaniem dla przyjaciół i poczuciem siły drzemiącej w jedności. Nie sposób ich nie polubić, szczerze im kibicować, życzyć znalezienia się w gronie zwycięzców. I jeszcze delikatnie, z wyczuciem, niespiesznie rozwijające się wątki romantyczne, wywołujące wiele emocji, ale i też niewiadomych.

Powieść utrzymana z dynamicznych rytmach, jednak z uwzględnieniem obrazowego opisu szczegółów, wkrada się w nią wiele dobrego humoru, wywołującego szczery uśmiech i radość z zaczytania. Z zapałem dopingujemy grupie kluczowych bohaterów, tak różnych od siebie, a jednak potrafiących wspólnie stawić czoło niebezpiecznym wyzwaniom. Kiedy już wydaje się, że toczona przez nich walka jest z góry już przesądzona, napiętnowana klęską i niepowodzeniem, jakiś drobny incydent, nieoczekiwany zapis w przeznaczeniu, szczęśliwy zbieg okoliczności czy wyłoniona na powierzchnię tajemnica, sprawiają, że ryzykowna gra rozpoczyna się od nowa, a sekretna misja wciąż ma szansę powodzenia. Piękne kolekcjonerskie wydanie powieści, grafiką i kolorystyką doskonale komponujące się z nietuzinkową fabułą, wzmacniające intensywność emocji towarzyszących przyjemnemu zaczytaniu. Książka nie tylko dla młodzieży, dorośli także dobrze się w niej odnajdą, chętnie przemierzą świat wypełniony przygodami, walkami i magią.

5/6 - koniecznie przeczytaj
fantasy, 588 stron, premiera 29.03.2017, tłumaczenie Wojciech Szypuła
Książkę "Królestwo kanciarzy" zgarnęłam z półki "bestsellery". :)

poniedziałek, 5 czerwca 2017

MATKA I CÓRKA Jenn Díaz

[PRZEDPREMIEROWO]

"...nie potrafiła nawiązać więzi z własnymi córkami, to ją przerastało, bo z czasem między matkami i córkami rodzi się coś... pewien rodzaj... jak by to nazwać, pewien dystans, pustka wypełniona po brzegi niezrozumieniem."

Ciekawa i wzruszająca propozycja czytelnicza, szybko łapiemy jej ognisty i żywiołowy klimat, natychmiast dostosowujemy się do ciepłego i przenikliwego stylu, w jakim autorka prowadzi poprzez nietuzinkową historię rodziny, w której po śmierci Angela, pełniącego w niej funkcję przewodnika i negocjatora, pozostały już tylko cztery kobiety. Z zainteresowaniem obserwujemy losy matki Glorii, dwóch córek Natalii i Angeli, oraz ciotki Dolores. Tym, co najbardziej przyciąga do powieści są przekonująco wykreowane postaci i wnikliwie oddane skomplikowane relacje między nimi.

Autorka sugestywnie odmalowuje uczucia kobiet, ich różnorodne cechy charakteru, skrywane marzenia, obawy przed życiem w pełni, zadowalaniem się substytutami. Podoba mi się, jak doskonale uwidacznia się brak prawdziwego związku z mężczyzną u każdej z kobiet, często niewynikającego z ich wyboru, a narzuconych przez przeznaczenie reguł. Wdowa, która nie może pozbierać się po śmierci męża. Stara panna, która nie wierzy, że ktoś może ją pokochać, cierpiąca po stracie brata. Kobieta, która przez dwadzieścia lat dzieli się ukochanym z inną, poszukująca wzorca niedawno zmarłego ojca. Jedynie jedna z córek wydaje się z sukcesem wyrwać się z tego kręgu, ale czy faktycznie, to już wymaga głębszej analizy.

Ujawnia się mnóstwo zależności, podporządkowań, stłamszenia, ale też w pewien sposób niezależności i postawienia na swoim. Wspólny dom prowadzony przez kobiety nie należy do łatwych i zgodnych, funkcjonuje na bazie nieustannych przeciwieństw, sprzeczności, różnic pokoleniowych i sposobów spojrzenia na świat. Jest coś bolesnego i brutalnego w sposobie, w jaki kobiety traktują się wzajemnie, lecz choć w wielu sprawach nie mogą dojść do porozumienia, inaczej patrzą na życie, ich definicje szczęścia i miłości nie pokrywają się, to jednak w pewien sposób stanowią dla siebie ogromne wsparcie, cieszą się dążeniem do pojednania, wzajemną obecnością, okazywaną w dramatycznych sytuacjach solidarnością i poświęceniem.

Rodzina w niepełnej odsłonie, z brakującym męskim ogniwem, próbująca za wszelką cenę zagospodarować po swojemu przestrzeń życiową każdej z bohaterki, tak aby nie urazić innych, nie stać się dla nich ciężarem, a jednocześnie uzasadnić swoją obecność. Pojawia się wiele sprawowania kontroli, bezpośredniego oceniania, wymuszenia i stawiania przed szantażem, ale również wyrzutów sumienia, wątpliwości, lęków, zrozumienia, oddania. Moc opuszczenia, dojmującej samotności, rozczarowań, nagromadzenie dziwactw i nawyków. Do niektórych odrodzeniowych zmian dochodzi się latami, a inne zalegają w podświadomości na dekady.

Z jednej strony niepewność, brak odwagi, wiary w siebie, poczucie bezpieczeństwa, a z drugiej strony władczość, apodyktyczność, twardość i stanowczość. A gdzie w tym wszystkim miejsce na szczęście, spełnienie, zrealizowanie się jako żona, kochanka, matka, córka, siostra? Jak niewiele potrzeba, aby uwikłać się w relacje nieprzynoszące satysfakcji żadnej ze stron? Ile trzeba trudu i wysiłku, aby scementować rodzinę? Dlaczego tak ważnym staje się dbanie o bliskich, okazywanie im czułości, miłości, zrozumienia i akceptacji? Czy któreś z kobiet uda się jeszcze coś wartościowego wygrać od losu? Pogodzić ze stratą najukochańszego mężczyzny, który każdą z nich tak doskonale znał i rozumiał? Przedefiniować siebie i zawalczyć o jakość życia?

4/6 - warto przeczytać
literatura współczesna, 216 stron, premiera 06.06.2017, tłumaczenie Andrzej Flisek
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka. :)

niedziela, 4 czerwca 2017

SIEĆ PODEJRZEŃ George Harrar

"Nie jesteśmy cywilizacją artystycznych geniuszy... Kreatywność rozpłynęła się w masach. Każdy system, który rozwija się odpowiednio długo, prowadzi do wyeliminowania twórczych skrajności z jednej i drugiej strony."

Nie spodziewałam się, że dominującym klimatem książki będzie filozofia, zaskoczyło mnie to, jednak niemal od początku wciągnęło i spodobało się. Ciekawie było dać się wkręcić w rozmyślania o życiu, prawdzie, szczerości, zaufaniu, zbrodni, kłamstwie, pozorach, głęboko zakamuflowanym poczuciu winy, przybieraniu różnorodnych masek w zależności od okoliczności i obecności innych osób. I przewijające się między pierwszym a drugim planem, tajemnicze zniknięcie nastolatki, trudna detektywistyczna zagadka rozwiązywana przez inteligentnego, sprytnego i przebiegłego detektywa. Ekscytująca rozrywka czytelnicza, która nie przydziela prostych odpowiedzi i jednoznacznych rozwiązań. Choć intrygująco angażuje w fabułę, to jednak pozostawia czytelnikowi wolną przestrzeń w wyjaśnianiu kryminalnego scenariusza zdarzeń.

A w roli podejrzanego Evan Birch, kierownik wydziału filozofii Pearce College, wiodący spokojne i poukładane życie rodzinne, z żoną i dziesięcioletnimi synami. Z dnia na dzień, pięćdziesięcioletni mężczyzna staje w obliczu konieczności udowodnienia niewinności, podtrzymania dewastacji nieskalanego dotąd wizerunku naukowca i oddanego ojca rodziny. Szczegóły prowadzonego przeciwko niemu śledztwa, informacje o obciążających go dowodach, przenikają do środków masowego przekazu. Każdy jego krok, gest i słowo znajdują natychmiast odzwierciedlenie w surowym osądzie złaknionej sensacji opinii publicznej. Obserwujemy, jak względem profesora zachowują się bliscy, znajomi, współpracownicy i przypadkowo napotykane osoby. Zwłaszcza dialogi Evana z żoną oraz z oskarżającym go o zbrodnię detektywem przedstawiają się wyjątkowo interesująco. W jakim stopniu groźba dotkliwej straty skłania do zaskakujących postaw i czynów? Jak wiele jesteśmy w stanie skrywać przed samym sobą i innymi? Czy zdołamy do końca poznać drugą osobę? Jak szybko zafałszowany obraz rzeczywistości, pod intensywnym naciskiem i silną presją, może zostać przyjęty za prawdziwy i niepodważalny?

Autor w intrygujący sposób prowadzi przez kolejne etapy spokojnie płynącego rytmu zdarzeń, zmyślnie zaciska pętlę obaw, niepewności i napięcia, podkręca zainteresowanie, dostarczając niejasnych wskazówek i mglistych tropów, wielokrotnie zmieniając nastawienie do kluczowych postaci pojawiających się w tej skomplikowanej historii. Balansujemy na cienkiej linii podejrzeń i nieufności, wybiórczych i zniekształcanych wspomnień, analizowanych z kilku perspektyw wypowiedzi. Czujemy prawdę skrywaną pod wieloma warstwami fałszu, a w pewnym momencie, zaczynamy gubić się w wiarygodności posądzeń i właściwym formułowaniu domniemań. Patrzymy jak szybko prawo może zniszczyć fałszywie oskarżoną osobę, a także jak sprytnie wykorzystując psychologiczne manewry łatwo byłoby wyrwać się zabójcy z zastawianej na niego policyjnej sieci. Ofiara czy oprawca, który wariant okaże się słusznym, znajdzie właściwe uzasadnienie i bazujące na pewności potwierdzenie? A może niektórych spraw nigdy do końca nie zdoła się rozwikłać?

4.5/6 - warto przeczytać
kryminał, 320 stron, premiera 15.03.2017 (2003), tłumaczenie Jakub Małecki
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Wielka Litera. :)