wtorek, 10 grudnia 2024

CÓRKA Z GENEWY

UTRACONE CÓRKI tom 4

SORAYA LANE

„Czasami wspomnienia rodziny lepiej zakopać głęboko, niż się z nimi konfrontować.”

Czwarta odsłona sympatycznej i ciepłej serii o utraconych córkach. Na Bookendorfinie przedstawiam poprzednie tomy („Córka z Włoch”, „Córka z Kuby”, „Córka z Grecji”), zerknijcie na wrażenia czytelnicze, może znajdziecie w nich coś, co utwierdzi was w przekonaniu, że właśnie takich przygód czytelniczych teraz potrzebujecie. „Córka z Genewy” podtrzymuje styl wcześniejszych odsłon, toczy się według podobnego schematu akcji, ale przy udziale innych kluczowych postaci i miejsc podróżniczych. Wypad do Szwajcarii nadaje romantycznej historii dodatkowej atrakcji, współtworzy klimat czegoś nowego, ładnie dopełnia odkrywanie tajemnic sprzed dziesięcioleci. Przeszłość z niewyjaśnionym biegiem zdarzeń miłości i teraźniejszość z gorącym uczuciem rozpalającym serca młodych ludzi. 

Piękna niespełniona w małżeństwie Delphine i bogaty finansista filantrop Florian, początek lat pięćdziesiątych dwudziestego wieku, genewskie uniesienia i wyjątkowo cenny klejnot. Przeszłość pozostawiła po sobie jedynie pudełko z olbrzymim kamieniem szlachetnym i wycinek z gazety. Brak bliższych informacji, cennych wspomnień i znaczących tropów prowadzących do prawdy o rodzinnym sekrecie. Georgia i Luca, kobieta sukcesu w branży kosmetycznej i mężczyzna z wielopokoleniowej rodziny jubilerów, wspólne poszukują rozwiązania zagadki adopcji sprzed pół wieku, jednocześnie starają się łapać szczęście w miłości. Czy dawna historia ma okazję ujrzenia światła dziennego? Jak zawartość pudełka znalezionego w domu przeznaczonym do rozbiórki odmienia życie samotników? Możliwe, aby dramat rozgrywany wcześniej zaowocował obecnym szczęściem? Nie oceniam wysoko tomów tej serii, ale lubię do niej zaglądać, coś diametralnie innego niż smutne doświadczenia z realnego życia, jakbym na chwilę wchodziła w bajkę, która poprzez kolorowy relaks pozwala odsunąć z głowy natrętne szare i czarne problemy realności.

3/6 – w wolnym czasie
literatura obyczajowa, 350 stron, premiera 14.08.2024
tłumaczenie Anna Esden-Tempska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

poniedziałek, 9 grudnia 2024

CÓRKA Z GRECJI

UTRACONE CÓRKI tom 3

SORAYA LANE

„Dałaś potomkom, takim jak ja, możliwość poznania przeszłości rodziny i swoich korzeni. Teraz możemy sami zdecydować, co dalej.”

Lekkostrawna przygoda czytelnicza, w sam raz na jeden wieczór czytelniczy, błyskawicznie prowadzi po fabule utrzymanej w klimacie rodzinnej tajemnicy i wyjątkowej podróży. Co prawda, autorka mało daje opisów Grecji, jednak przybliża kolorystykę kraju, co urozmaica powieść. Z perspektywy relacji dwóch gorących serc scenariusz zdarzeń przebiega w zgodzie z oczekiwanym pulsem, zaś odkrywanie sekretów przyjmuje ciekawy obrót spraw. Zdajemy sobie sprawę, do czego wszystko prowadzi, jesteśmy w stanie przewidzieć finałową odsłonę, ale kilka elementów powieści miło zaskakuje. 

„Córka z Grecji” jako trzeci tom serii o utraconych córkach sympatycznie rozgrzewa zmysły, przyciąga tym, co skrywane przez dziesięciolecia, ukazuje wyjątkowe cechy dziedziczenia. Dwie ramy czasowe, z lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku i współczesnych czasów, zgrabnie splatają się w fabule. Niepodpisane czarno-białe zdjęcie i kartka z nutami z ręcznym dopiskiem stają się impulsem do wszczęcia poszukiwań w imię odkrycia zapomnianej prawdy i realizacji własnych marzeń. Muzyka i malarstwo przewodniczą w dociekaniu obrazów z przeszłości. W głównej roli występują marszandka Isabella i skrzypek Gabriel. Jeśli macie ochotę na ciepłą i romantyczną historię, spójrzcie na "Córkę z Grecji", a także na poprzedniczki ("Córka z Włoch" i "Córka z Kuby"). Seria wprawia w dobry nastrój, pozwala na reset po ciężkim dniu, rozjaśnia obciążone czymś myśli. Wyjątkowo ładnie zaprojektowane okładki oddziałujące na wyobraźnię.

3.5/6 – w wolnym czasie
literatura obyczajowa, 348 stron, premiera 13.03.2024
tłumaczenie Anna Esden-Tempska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

niedziela, 8 grudnia 2024

ANEGDOTY Z CZTERECH STRON ŚWIATA

WOJCIECH WIERCIOCH i JOLANTA SZYMSKA-WIERCIOCH
(wybór i opracowanie)

„Eliezer, Baal Szem Tow, zapytany, co to znaczy, kiedy ludzie mówią, że prawda idzie przez cały kraj, odpowiedział:
- To znaczy, że zewsząd ją wyrzucają i że musi wędrować dalej.”


Niezawodnym sposobem na poprawienie nastroju, przyjemny relaks po ciężkim dniu, zaspokojenie pragnienia wypełnienia czasu czymś sympatycznym, jest pomysł sięgnięcia po różnorodne anegdoty. Wojciech Wiercioch i Jolanta Szymska-Wiercioch dokonali ich przeglądu i zdecydowali się na uwzględnienie wybranych w publikacji. Historyjki z przesłaniem uporządkowali według klucza pochodzenia, aż z piętnastu źródeł. Zbiór przytoczonych anegdot ogromny, sporo czasu zajmuje zapoznanie się z nim, gdyż najlepiej poznawać je w cyklach po kilka. Publikacja liczy blisko sześćset stron.

Poznajemy tysiąc sto siedemnaście opowiastek. Amerykańskie, angielskie, arabskie i perskie, austriackie, chińskie, francuskie, greckie, hinduskie, hiszpańskie, japońskie, niemieckie, rosyjskie, rzymskie i włoskie, tureckie, żydowskie. Doskonale widać, że każda grupa rządzi się własnym klimatem i kulturą, typem humoru, co ciekawi, bawi i uczy. Wśród reprezentantów anegdot znajdujemy ludzi różnych profesji, dokonań, zainteresowań i upodobań, dzięki czemu dostajemy zabawną podróż przez przekrój społeczny i historyczne odniesienia. Anegdoty dostarczają mnóstwa materiału do refleksji, podchwytywania myśli, wchodzenia na krótko w osobowości przywoływanych osób, stosunku do innych, otoczenia i rzeczywistości. Bawi gra słów, celność riposty, błyskotliwość dostrzeżenia absurdu, wyłapywanie logicznych pułapek. Znakomicie sprawdzają się podczas towarzyskich spotkań upływających pod znakiem rozrywek intelektualnych. Warto podkreślić, że każda anegdota otrzymuje starannie i trafnie dobrany tytuł. Zbiór opowiastek poprzedza zwięzły wstęp przybliżający ich definicje, znaczenie, cechy, funkcje i instrukcje obsługi. A jeżeli komuś w tym wszystkim brakuje polskich klimatów, to zachęcam do sięgnięcia po inną publikację autorów „Polska w anegdotach”. Zerknijcie również na wrażenia po spotkaniu z powieściami o Mikołaju Koperniku („Rewolucja niebieska” i „Zakazane księgi”).

5/6 - koniecznie przeczytaj
satyra, 576 stron, premiera 09.10.2024 (2020)
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MG.

sobota, 7 grudnia 2024

BEAUTIFUL SACRIFICE. PIĘKNE POŚWIĘCENIE

BRACIA MADDOX tom 3

JAMIE MCGUIRE

„Nie można kochać naprawdę, jeśli nie jest się choć trochę szalonym.”

Trzecie spotkanie z braćmi Maddox nie odbiega klimatem i intrygą od poprzednich. Wiele romantycznych uniesień, słów, obietnic, również wahań, wewnętrznych rozdarć, kolaży smutku i szczęścia. Postaci nie imponują osobowościami od strony głębi, jednak stanowią przykład kontrastowego połączenia. Potrafią zachowaniami zaskoczyć sami siebie, z trudem odczytują intencje partnerów. Sporo barier staje im na drodze, co ciekawe, w większości przeszkód niewynikających z niezależnych od nich czynników, ale drzemiących i aktywizujących się w nich samych. Piękne poświęcenie dla innych i przebaczenie siebie samemu przybierają różne formy. Bohaterowie daleko odchodzą od pierwotnych zamiarów, ale intensywnie grzeją się w gorącym biciu serc.

Perypetie, zamieszanie i chaos w uczuciach, ale finałowa odsłona od początku nie ma przed czytelnikiem tajemnic. Miłość przezwyciężająca wszystko, miłość ponad wszystko, miłość we wszystkim. Taylor Maddox, odważny strażak służby leśnej stojący w obliczu prawdziwego ognia i ognia rozpalającego namiętność. Falyn Fairchild skrywająca życiową tajemnicę, za wszelką cenę pragnąca uwolnić się od toksycznych rodziców kardiologów zaangażowanych w politykę. Nie zawsze rozumie się zachowania kluczowych bohaterów, ale uzasadnia je targającymi emocjami i wątpliwościami dusz. Lektura na sympatyczny relaks w barwach płomieni ludzkich serc, nie wnosi wiele do realnego życia, ale przyjemnie wypełnia wieczorowy czas. Zerknij na wrażenie podczas spotkania z wcześniejszymi tomami serii o braciach Maddox ("Beautiful oblivion. Piękne zapomnienie", "Beautiful redemption. Piękne odkupienie"), przedstawionymi na Bookendorfinie.

3.5/6 – w wolnym czasie
romans, literatura młodzieżowa, wiek 16+, 332 strony, premiera 26.06.2024 (2015)
tłumaczenie Janusz Ochab
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

piątek, 6 grudnia 2024

ZA NADOBNE

PIOTR BORLIK

„Musiał biec dalej, zapomnieć o bólu i zmęczeniu, przeć do przodu. Im dłużej pozostawał w bezruchu, tym bardziej malały szanse na ratunek.”

Nie zawsze wbijam się w historie przedstawione przez Piotra Borlika, a i tak sięgam po jego książki, gdyż pisarz nie boi się eksperymentować, poddawać eksperymentalnej zabawie, stawiać siebie i czytelnika przed nieoczekiwanymi wyzwaniami. Powieść „Za nadobne”, znienawidziłam za sprawą głównego bohatera, od pierwszej strony, poprzez kolejne, wytrwałam w tym uczuciu do końca. Jednakże, pomimo diabelsko ciężkich przeżyć czytelniczych, nie mogłam napisać, że książka jest źle skonstruowana lub niewłaściwie poprowadzona. Po prostu, nie odpowiadał mi charakter, osobowość i postawa kluczowej postaci. Dusiłam się w jej obecności, a że autor oddał w jej ręce i myśli narrację, to ciężko mi było kontynuować z nią spotkanie. Borlik zrobił to umyślnie, po swojemu, nie patrząc na to, czy komuś się spodoba, czy nie, za co go cenię, i pomimo duszącej atmosfery kryminału i tak kibicuję w dalszej podróży pisarskiej. 

Roman tak negatywny i prostacki, że już chyba bardziej nie można było, lecz konsekwentnie sportretowany. Kumulacja złych cech, wąskich horyzontów i pogardzanej przez normalnego człowieka filozofii życiowej. Reprezentant środowiska, do którego nie chce się wejść, omija szerokim łukiem, a nawet pogardza, ale niestety ma się świadomość, że istnieje wiele takich Romanów Andrysiaków na świecie. Zagadkę kryminalną odebrałam jako tło do kreacji głównego bohatera, co więcej, szansę na pokazanie w długich mrocznych cieniach innych postaci, w tym kobiecych. Również nie zasługiwały na szacunek, kiedy tylko zajrzało się wnikliwiej w ich dusze. Ale czy tak nie jest z większością osób w życiu realnym? Skrywamy w sobie elementy dobra i zła, ambicji i pokory, walki i rezygnacji. Przy odpowiednich splotach okoliczności uaktywniają się, niekoniecznie z pożądanej moralnie odsłony. Jeżeli nie przytłacza was przygnębiający obraz człowieka zawsze stawiającego się na pierwszym planie, toksycznego dla innych, zdolnego do haniebnych czynów, to sięgajcie po książkę. Wbrew moim zastrzeżeniom, to ciekawe spojrzenie na to, do czego jesteśmy zdolni w imię wygórowanych ambicji, a nade wszystko zaspokojenia podsycanego przez dłuższy czas płomienia zemsty. Zerknijcie na wrażenia po zapoznaniu się z serią kryminalną o Agacie Stec i Arturze Kamińskim ("Białe kłamstwa", "Baltica", "Boska proporcja", "Materiał ludzki"), książkami "Incydent" i "Zapłacz dla mnie", również Piotra Borlika.

3/6 – w wolnym czasie
kryminał, 336 stron, premiera 24.10.2024
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.

czwartek, 5 grudnia 2024

ROZRUSZAJ SWÓJ MÓZG

JAK DZIĘKI AKTYWNOŚCI FIZYCZNEJ ZACHOWAĆ SPRAWNOŚĆ UMYSŁU I CIESZYĆ SIĘ ŻYCIEM

ANDERS HANSEN, CARL JOHAN SUNDBERG

„Badania naukowe jasno wykazały, że regularne ćwiczenie to nic innego, jak cudowna kuracja, która zapobiega wielu chorobom lub je leczy, a w dodatku opóźnia procesy starzenia.”

Początkowo wydawało mi się, że wiele skorzystam na poznaniu poradnika, ale im głębiej w niego wchodziłam, tym bardziej przekonywałam się, że nie dostarczył mi tego, na co liczyłam. Wielokrotnie powtarzał kluczowe przesłanie, że aktywność fizyczna poprawia jakość życia i zdrowia, wymaga konsekwencji działania i świadomości zalet. Robił to z różnych ujęć prawidłowego funkcjonowania organizmu, dobrego samopoczucia, przypływu energii, spokojnego snu, większej koncentracji i samooceny. Zmylił mnie tytuł książki, chciałam głębiej wejść w aktywność owocującą lepszą pracą mózgu, lecz musiałam zadowolić się stosunkowo małym przeznaczeniem powierzchni na to zagadnienie. "Rozruszaj swój mózg" bazował na licznych powtórzeniach i raczej miał charakter tytułu zwiększającego pulę publikacji autorów.

Jednak omawiany materiał inspirował do polubienia aktywności fizycznej, wprowadzenia jej na stałe do grafiku dnia. Skoro regularne uprawianie ruchu jest odczuwalne i osiągalne w krótszym czasie niż terapia farmakologiczna, to nie ma co się zastanawiać i go odkładać. Ruch to naturalny lek na depresję, poczucie braku bezpieczeństwa, lęk i fobie. Ciekawił mnie poruszony aspekt wpływu aktywności fizycznej na aktywację i działanie genów. Podobnie jak to, że starzenie się mięśni w dwóch trzecich jest efektem zmniejszonego poziomu ćwiczeń. Albo wyniki badań potwierdzające, że im więcej trenujemy, aby poprawić kondycję, tym z czasem lepiej spalamy tłuszcz. Czytelnikom spodoba się bliższe przyjrzenie się zasadom i poradom efektywnego treningu interwałowego. Od strony oprawy graficznej publikacji, dobrym pomysłem było wyróżnienie żółtą czcionką kluczowych przesłań w poszczególnych rozdziałach.

3/6 – w wolnej chwili
poradnik, medycyna, 254 strony, premiera 13.03.2024 (2014), tłumaczenie Tomasz Oczkowski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Znak.

środa, 4 grudnia 2024

NA DYŻURZE

INEKE MEREDITH

„Ta specjalizacja (chirurgia ogólna) jest pełna dramatyzmu, wzruszeń, zagadek i możliwości ocalenia komuś życia. Przepiękny melanż ludzi, patologii, humoru, szaleństwa, dochodzenia do zdrowia i śmierci.”

Interesująco było wejść w książkę, poznać wariant życia, którego się nie wybrało, chociaż brało się pod uwagę, a którym podążała autorka. Ineke Meredith opisywała wygląd ścieżki, prowadzącej od dzieciństwa po dorosłość, powiązanej z zawodem chirurga ogólnego i stawianymi przez niego wyzwaniami, zwłaszcza w ujęciu kobiety, matki i córki. Tak jak się spodziewałam, profesja nie okazałaby się odpowiednia dla mnie, ponieważ aby się jej całkowicie oddać trzeba mieć odpowiednie nastawienie i predyspozycje. Ciężka praca, wymagająca wielu wyrzeczeń, odciskająca piętno na psychice i wykończająca fizycznie, mocno ograniczająca zdrową rutynę rodzinnego życia.

Jednakże Meredith, znakomicie sobie w wybranym zawodzie poradziła, podobnie z nałożeniem się na to macierzyństwa i opieki nad chorą rodzicielką, a w tle toksycznej relacji z ojcem. Nie ulega wątpliwości, że obecnie już inaczej patrzy się na chirurga w kobiecym wydaniu, ale przecieranie szlaków społecznej świadomości wciąż w toku. Opowiadała o ciężkim dzieciństwie, skromnych możliwościach dostępności wymarzonej edukacji, a zatem źródłach wyboru takiego a nie innego wykształcenia, o zaskakującym macierzyństwie. Większość przestrzeni książkowej poświęciła opisie zdobywanego doświadczenia, prostych i trudnych zabiegów, indywidualnych przypadków pacjentów. To także świadectwo nauki pokory, porażek i sukcesów, smutnych i szczęśliwych historii w zawodzie. Reportaż powinien trafić do osób zainteresowanych chirurgią. Dokładnie przybliża, na czym polega jej misja, jakie elementy są szczególnie satysfakcjonujące, a jakie sprawdziany czekają na lekarza. Ale i osoby spoza medycyny z zainteresowaniem go poznają.

4/6 – warto przeczytać
reportaż, medycyna, 334 strony, premiera 02.10.2024, tłumaczenie Joanna Grabarek
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Filia.

wtorek, 3 grudnia 2024

POEZJE I PROZINKI

JADWIGA STAŃCZAKOWA

„To co biorę do ręki
zimne i wilgotne
to materia
a duch śniegu jest ciszą
przetykaną krakaniem
wron”


Wiersze przemówiły do mnie, poczułam wrażliwą duszę autorki, wczułam się do pewnego stopnia w jej odbiór rzeczywistości, spojrzałam na zwyczajne rzeczy z niezwyczajnej perspektywy. Jadwiga Stańczakowa w wieku niemal trzydziestu lat całkowicie straciła wzrok, od tego czasu poruszała się po świecie zewnętrznym okrytym mrokiem, ale wewnętrznym niesłychanie barwnym i błyskotliwym. Ogromna moc biła ze słów poetki, przekonywały prostym, ale jakże celnym przekazem. Szybko podchwytywałam myśli autorki, długo się nad nimi zastanawiałam, rozwijałam na swój sposób, poddawałam analizie według własnego klucza a potem przymierzałam do klucza niewidzenia Stańczakowej.

Bardzo spodobał mi się wiersz „Ojciec”, wyjątkowo przemówiła do mnie „Ślepa radość”. Ponadto, poczułam ślepotę jako czucie widzenie wyobraźnią, doświadczyłam przemykanie „czegoś”, skojarzyłam niebieski koralik z okruchem nieba, pozazdrościłam psom, poznałam podwójną ślepotę, doznałam pustej Ziemi i czekania na życie, przywitałam się z cieniem. Prozinki zaciekawiły mnie, miniopowiadania o zwykłej codzienności, zwykłych ludziach i zwykłych okolicznościach, ale z wyjątkowym humorystycznym rysem. Szczególnie upodobałam sobie „Zapałkę”, „List”, „Pamięć”, „Drzewa pamięci” i „Przymiarkę”. Publikacja bardzo ładnie wydana, ze sztywna okładką i tasiemkową zakładką. Będę do niej jeszcze nie raz zaglądać, przemawia, uwrażliwia, uświadamia i inspiruje w szczególny sposób, zachęcam do poznawania.

4.5/6 – warto przeczytać
poezja, 352 strony, premiera 20.11.2024
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Marginesy.

poniedziałek, 2 grudnia 2024

BRAMA ZDRAJCÓW

JEFFREY ARCHER

WILLIAM WARWICK tom 6

„Zanim wstąpisz na drogę zemsty, wykop dwa groby.” Konfucjusz

Seria, którą darzę sympatią, dobrze mi się ją czyta, poznałam pierwsze trzy tomy („Nic bez ryzyka”, „Ukryte na widoku”, „Przymknięte oko sprawiedliwości”), kolejne dwa jak najbardziej postaram się nadrobić, a teraz przedstawiam szóstą odsłonę. „Brama zdrajców” gładko przenosi w wir kryminalnej intrygi, w której znaczącym tłem staje się Londyńska Tower z jakże ciekawą dramatyczną historią, oraz insygnia królewskie będące instrumentem zemsty osobistej. Brytyjska korona państwowa, miecz i czapka są doskonale strzeżone, od wieków nikt nie pokusił się o próbę ich kradzieży, czyżby teraz miało coś się zmienić? Starszy inspektor William Warwick i zastępca Ross Hogan, nadzorowani przez komendanta Hawsksbiego, nazywanego Jastrzębiem, dbają o bezpieczeństwo koronnych klejnotów transportowanych z Tower do Pałacu Westminsterskiego. Ich obecność wymagana jest podczas uroczystej inauguracji sesji parlamentu. Odpowiadają karierą zawodową.

Jeffrey Archer reprezentuje przyjemnie szykowny styl narracji, nie stawia na obszerne opisy, a jednak potrafi przemycić do fabuły interesujące informacje i ciekawostki powiązane z miejscami, przedmiotami i osobami z akcji. Intryga dynamicznie rozwija się, kilka zaskakujących zwrotów akcji, sensacja wsparta kryminalnym rysem. Miles Faulkner, czarny charakter, nie odpuszcza uprzykrzania życia Warwickowi, a wyjście z więzienia tylko wzmacnia zapał, aby odpłacić za postawienie przed sądem. Wymknięcie się z misternie zastawianej przez przestępce pułapki wymaga wykazania się wyjątkowym sprytem, nietuzinkowym pomysłem, dalekowzrocznością i umiejętnością wejścia w umysł przeciwnika, ale również odpornością na intensyfikującą się presję czasu. Fortel powiązany z niezwykle cennym obrazem to jedynie rozgrzewka przed głównym starciem silnych osobowości stojących po przeciwnych stronach sprawiedliwości. Powieść stwarza dogodne warunki, aby zrelaksować się przy wciągającej fabule, angielskim klimacie i dreszczu emocji. Zerknij również na "Ścieżki chwały" thriller w zimowym wydaniu, "I tak wygrasz" dreszczowiec z pazurem fantastyki, "Czas pokaże" intrygujący początek kronik rodu Clifftonów i "Za grzechy ojca" dynamiczną kontynuację, inne książki napisane przez Jeffreya Archera.

4.5/6 - warto przeczytać
kryminał, 336 stron, premiera 08.10.2024 (2023), tłumaczenie Maja Justyna
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.

niedziela, 1 grudnia 2024

KRUCHE NICI MOCY

THREADS OF POWER tom 1

VICTORIA SCHWAB

„Rzecz zabrana siłą zawsze będzie bladym cieniem danej dobrowolnie.”

Potrzebowałam wejścia w świat fantasy wykreowany z udziałem wielu warstw i kolorów, ciekawymi bohaterami i wciągającym pomysłem na fabułę. „Kruche nici mocy”, pomimo pozornej kruchości magii, szybko oplotły nićmi moją wyobraźnię. Różne oblicza londyńskich światów okazały się mocnej konstrukcji filarami przyciągającymi uwagę, a w zestawieniu z przybliżaną historią, nęcącą niewiadomą. Poznawanie powieści miało szczególny urok kolorytu składającego się z czerni, szarości, bieli i czerwieni. Każde nakłaniało do odwiedzin, tym bardziej, że oferowało urozmaicony pakiet bohaterów. Zetknęłam się już z postaciami w ramach pierwszego tomu trylogii „Odcienie magii” (zerknij na moje wrażenia podczas poznawania „Mroczniejszego odcienia magii”), dlatego wydawali mi się bliżsi niż gdybym wcześniej ich nie poznała. Jednak „Kruche nici mocy” otworzyły nowy cykl, i choć akcja działa się w tym samych miejscach, co poprzednia seria, mogłam swobodnie czytać i podążać szlakiem wyznaczanym przez intrygi bez spotkania z wszystkimi odcieniami magii.

V.E. Schwab umiejętnie wprowadzała w klimat magii, tła poprzednich zdarzeń, typów osobowości bohaterów, londyńskich zależności. Śmiało żonglowała incydentami i losami. Wszystko oplatała atrakcyjnymi umiejętnościami magii wymieszanej ze świadectwami dobra i zła, niekoniecznie możliwymi do rozpoznania na pierwszy rzut oka. Przygody, misje, podróże, spiski, ale również miłość, przyjaźń, sojusze, nienawiść, oraz okrutna zemsta. I szalenie niebezpieczne urządzenie, coś co pretendowało do mocy tak straszliwej, że z jednej strony wywoływało żądzę posiadania, z drugiej pragnienie natychmiastowego odcięcia dopływu mocy. Książka kierowana do młodzieży, ale sama sympatycznie spędziłam przy niej czas. Przemycała w scenariuszu zdarzeń ciekawe treści, nadawała głębi przygodzie, poddawała próbie bohaterów, a przy tym zaglądała w jasne i ciemne londyńskie ulice i zaułki. Sztuka rzucania i odpierania zaklęć, talizmany chwytające moc, kamienne amulety, czarodziejskie łapacze i wzmacniacze. Wir żywiołów płynących we krwi w nieskończonej liczbie kombinacji. Ogień, woda, ziemia, wiatr i kości, a ponad wszystkim magia antari, potęga spotkania czarów i żywiołów. "Kruche nici mocy" to udany pomysł na książkowy prezent, zainteresuje każdego miłośnika fantasy, przemyślanej, bogatej i barwnej, atrakcyjnie wykreowanej i rozpisanej, zajmująco miksującej wyjątkowe magiczne talenty i tajemne dary. Kolekcjonerskie wydanie, ze sztywną okładką i barwionymi brzegami.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura młodzieżowa, 776 stron, premiera 29.10.2024 (2023), tłumaczenie Anna Reszka
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.