[PRZEDPREMIEROWO]
"Po kolei odłupywała niewielkie płytki.
Wreszcie, gdy wszystkie już odpadły, Majka ze zdumieniem stwierdziła, że
ktoś wmurował w podłogę metalowe pudełko."
Okazuje się, że w
starych warszawskich kamienicach kryć się mogą wielkie tajemnice, które
przy próbie ujrzenia światła dziennego stają się wyjątkowo
niebezpieczne. Przez wiele lat pokrywane milczeniem przy najmniejszym
odsłanianiu zaczynają złowieszczo wybrzmiewać. Ktoś, kto o nich wie, nie zagłębia się w nie zbyt mocno, woli omijać je szerokim
łukiem, trzymać się od nich z daleka, nie podchodzić blisko, aby nie kusić losu. Ale co się stanie
z osobami nieświadomie wkraczającymi w ich pokryty mrocznością
teren, dokopują się do informacji i przedmiotów, które choć pozornie wyglądają
na cenny skarb, okazują się wyzwalaczami zdradliwego i zaskakującego scenariusza zdarzeń, przyciągają złowrogie spojrzenia i zastraszające słowa.
Autorka przeprowadza głównych bohaterów
przez wiele przygód, wplątuje w wielowarstwową sieć zagadkowych
incydentów, intrygujących zbiegów okoliczności. Nie każda postać okazuje
się być tym, za kogo początkowo ją uważaliśmy. W tej historii zaufanie
staje się towarem deficytowym, a wiara w drugiego człowieka często
wystawiana jest na ciężką próbę. Sensacyjny klimat powieści wzbogacony
elementami thrillera, z każdym rozdziałem rośnie napięcie,
nakładają się kolejne niewiadome, a nagłe zwroty akcji
nabierają dramatycznych nut. Narracja przyjemna w odbiorze, sympatycznie
prowadzi po stronach książki, charakteryzuje się dużą dbałością o każdy
szczegół w opisach, dzięki czemu mamy pełny pogląd na wszystkie
miejsca, osoby i ich odczucia, choć momentami miałam już ich lekki przesyt, gdyby nieco je ograniczyć powieść zyskałaby na dynamiczności, ale może wówczas straciłaby na unikalnym klimacie, to indywidualne odczucia.
Rodzeństwo,
dwudziestosiedmioletnia Majka i dziewiętnastoletni Igor, otrzymują w
spadku stare mieszkanie w kamienicy. Niestety, stan lokalu jest fatalny,
panuje w nim bałagan, nic nie nadaje się do użytku. Podczas oczyszczania
mieszkania z wszelkich przedmiotów Majka przypadkowo odnajduje skrzynkę, a jej
zawartość natychmiast rozbudza ciekawość, wywołuje mnóstwo pytań i prób dociekań. Rozpoczyna się łańcuch
zadziwiających i zastanawiających zdarzeń, włamania, kradzieże,
obserwacje, zastraszania, podwójne tożsamości. Czemu mają one służyć? I
kto za nimi stoi? Dlaczego znalezisko jest tak ważne dla pewnych osób?
Skąd odwołania do bliskiej i dalekiej przeszłości? Co z tym wszystkim wspólnego ma rodzina Majki? Kłopotliwy i niewygodny spadek osią frapującej fabuły, interesująca przygoda czytelnicza, miłe spędzenie czasu z książką.
4/6 - warto przeczytać
sensacja, 512 stron, premiera 10.09.2017
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Psychoskok. :)
piątek, 8 września 2017
czwartek, 7 września 2017
TANIEC Z MOTYLAMI Anna Wysocka-Kalkowska
[PRZEDPREMIEROWO]
"Piękne, wartościowe życie jest jak taniec z motylami."
Przyjemne zaczytanie, ciepła i sympatyczna powieść, ogrzewa serca czytelników w gorzkich chwilach życia, poprawia nastrój podczas deszczowego dnia. Dotyka różnych odcieni ludzkich losów, odmalowuje je pełną paletą kolorów, odwołuje się do silnych emocji, wrażliwie porusza czułe struny romantycznych dusz. Czarująco wybija się przesłanie o konieczności podążania za marzeniami, zarówno małymi kształtującymi naszą codzienność, ale również wielkimi wpływającymi na całe życie. Potrzeba kierowania się pragnieniami potrafiącymi odmienić przeznaczenie, przyporządkowania mu pomyślnych akcentów, tak aby wytyczało szlak we właściwym kierunku, nadawania kolejnym dniom prawdziwego sensu, wypełniania serca radością, zadowoleniem i satysfakcją.
Autorka wznieca żar tęsknoty za tym, co najbardziej liczy się w życiu człowieka. Inspirująco nakłania do dokonania rachunku naszych dotychczasowych osiągnięć, uczula na dostrzeżenie najważniejszych wartości, przestrzega przed beztroskim negowaniem tego, co podpowiada intuicja, niedopuszczenia do oddania steru w ręce strachu i leku, lecz wyczekiwania na podszepty serca intensywnie pulsującego nutami miłości. Śledząc losy głównych bohaterów powieści przekonujemy się, jak wiele zależy od nas samych, od tego, czy pozbędziemy się toksycznych wspomnień, zakopiemy głęboko w myślach to, co boleśnie zraniło, a może właśnie wywołamy na powierzchnię, aby móc potrafić uporać się z nieprzyjemnymi rysami duszy i ranami serca.
Jakże często smutek i żal za czymś, co wymknęło się uniemożliwia prawdziwe smakowanie życia, jakbyśmy skazywali się dzień po dniu na stopniowe zapomnienie, letarg, rezygnację. A przecież mimo przykrych doświadczeń życiowych, trudności ze szczerym przebaczaniem, otaczający nas ludzie mają wiele do zaoferowania, wystarczy się na nich otworzyć, dać sobie szansę, bez względu na wiek i targające wątpliwości. Nie mamy prawa rezygnować z siebie, poddawać się niespełnionym przeszłym tęsknotom, zapominając jednocześnie o teraźniejszości, w której właśnie rozgrywa się życie. Każdy dzień może przynieść miłe niespodzianki, podarować szansę na przeżycie czegoś cennego i niepowtarzalnego. Nie traćmy czasu na to, czego nie możemy już zmienić, zadbajmy o to, na co mamy wpływ, cieszmy się z ulotnych chwil z bliskimi.
Dobre uczucia uskrzydlają do działania, wypełniają pozytywną energią, powodują, że chce się żyć. Często szukamy szczęścia we wspomnieniach, kurczowo trzymamy się ich, a szczęście stoi właśnie obok nas, w pobliżu znanych nam osób i czeka aż wykonamy odpowiedni gest w jego stronę. Z jednej strony miłość błyszcząca z innego źródła niż przypuszczaliśmy, przyjaźń udowadniająca wartość w najmniej spodziewanym momencie, zaufanie krystalizujące się wtedy, kiedy go najbardziej potrzebujemy. A z drugiej strony tajemnice okazujące się zatrutym owocem, mnożące warstwy kłamstwa, niszczące rodzinną pomyślność, podtruwające noszące je w sobie osoby, zabierające bezpowrotnie czas i oddalające od pożądanego poczucia spełnienia.
Mnóstwo refleksji nasuwa się podczas spotkania z książką, autorka w piękny sposób nakłania czytelnika do ich snucia. Styl narracji pogodny, serdeczny, delikatny i wrażliwy. Swobodnie i lekko czujemy się w wytworzonym klimacie, zadamawiamy się w nim z poczuciem przyjemnego relaksu i łapania pogodnych chwil przy lekturze. Opisywana historia prawie czterdziestoletniej Zuzanny Starskiej, portrecistki, oraz kluczowych osób z jej mocno pogmatwanego i pokręconego życia, sympatycznie przemawia do nas. Różni ludzie, różne pragnienia, a jednak jak wiele wspólnych punktów, podobnych marzeń, zbieżnych pragnień, woli bycia zrozumianym, docenionym i kochanym. O pięknie spełnienia człowieka autorka pisze także w "Moje życie bez ciebie", powieści, która również wywarła na mnie spore wrażenie. Obie książki serdecznie polecam.
4.5/6 - warto przeczytać
literatura obyczajowa, 238 stron, premiera 08.09.2017
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Psychoskok. :)
"Piękne, wartościowe życie jest jak taniec z motylami."
Przyjemne zaczytanie, ciepła i sympatyczna powieść, ogrzewa serca czytelników w gorzkich chwilach życia, poprawia nastrój podczas deszczowego dnia. Dotyka różnych odcieni ludzkich losów, odmalowuje je pełną paletą kolorów, odwołuje się do silnych emocji, wrażliwie porusza czułe struny romantycznych dusz. Czarująco wybija się przesłanie o konieczności podążania za marzeniami, zarówno małymi kształtującymi naszą codzienność, ale również wielkimi wpływającymi na całe życie. Potrzeba kierowania się pragnieniami potrafiącymi odmienić przeznaczenie, przyporządkowania mu pomyślnych akcentów, tak aby wytyczało szlak we właściwym kierunku, nadawania kolejnym dniom prawdziwego sensu, wypełniania serca radością, zadowoleniem i satysfakcją.
Autorka wznieca żar tęsknoty za tym, co najbardziej liczy się w życiu człowieka. Inspirująco nakłania do dokonania rachunku naszych dotychczasowych osiągnięć, uczula na dostrzeżenie najważniejszych wartości, przestrzega przed beztroskim negowaniem tego, co podpowiada intuicja, niedopuszczenia do oddania steru w ręce strachu i leku, lecz wyczekiwania na podszepty serca intensywnie pulsującego nutami miłości. Śledząc losy głównych bohaterów powieści przekonujemy się, jak wiele zależy od nas samych, od tego, czy pozbędziemy się toksycznych wspomnień, zakopiemy głęboko w myślach to, co boleśnie zraniło, a może właśnie wywołamy na powierzchnię, aby móc potrafić uporać się z nieprzyjemnymi rysami duszy i ranami serca.
Jakże często smutek i żal za czymś, co wymknęło się uniemożliwia prawdziwe smakowanie życia, jakbyśmy skazywali się dzień po dniu na stopniowe zapomnienie, letarg, rezygnację. A przecież mimo przykrych doświadczeń życiowych, trudności ze szczerym przebaczaniem, otaczający nas ludzie mają wiele do zaoferowania, wystarczy się na nich otworzyć, dać sobie szansę, bez względu na wiek i targające wątpliwości. Nie mamy prawa rezygnować z siebie, poddawać się niespełnionym przeszłym tęsknotom, zapominając jednocześnie o teraźniejszości, w której właśnie rozgrywa się życie. Każdy dzień może przynieść miłe niespodzianki, podarować szansę na przeżycie czegoś cennego i niepowtarzalnego. Nie traćmy czasu na to, czego nie możemy już zmienić, zadbajmy o to, na co mamy wpływ, cieszmy się z ulotnych chwil z bliskimi.
Dobre uczucia uskrzydlają do działania, wypełniają pozytywną energią, powodują, że chce się żyć. Często szukamy szczęścia we wspomnieniach, kurczowo trzymamy się ich, a szczęście stoi właśnie obok nas, w pobliżu znanych nam osób i czeka aż wykonamy odpowiedni gest w jego stronę. Z jednej strony miłość błyszcząca z innego źródła niż przypuszczaliśmy, przyjaźń udowadniająca wartość w najmniej spodziewanym momencie, zaufanie krystalizujące się wtedy, kiedy go najbardziej potrzebujemy. A z drugiej strony tajemnice okazujące się zatrutym owocem, mnożące warstwy kłamstwa, niszczące rodzinną pomyślność, podtruwające noszące je w sobie osoby, zabierające bezpowrotnie czas i oddalające od pożądanego poczucia spełnienia.
Mnóstwo refleksji nasuwa się podczas spotkania z książką, autorka w piękny sposób nakłania czytelnika do ich snucia. Styl narracji pogodny, serdeczny, delikatny i wrażliwy. Swobodnie i lekko czujemy się w wytworzonym klimacie, zadamawiamy się w nim z poczuciem przyjemnego relaksu i łapania pogodnych chwil przy lekturze. Opisywana historia prawie czterdziestoletniej Zuzanny Starskiej, portrecistki, oraz kluczowych osób z jej mocno pogmatwanego i pokręconego życia, sympatycznie przemawia do nas. Różni ludzie, różne pragnienia, a jednak jak wiele wspólnych punktów, podobnych marzeń, zbieżnych pragnień, woli bycia zrozumianym, docenionym i kochanym. O pięknie spełnienia człowieka autorka pisze także w "Moje życie bez ciebie", powieści, która również wywarła na mnie spore wrażenie. Obie książki serdecznie polecam.
4.5/6 - warto przeczytać
literatura obyczajowa, 238 stron, premiera 08.09.2017
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Psychoskok. :)
środa, 6 września 2017
OSTATNIA NOC W TREMORE BEACH Mikel Santiago
"Pamięć i mózg
człowieka to rozległe wszechświaty, na których obrzeże nauce udało się
zaledwie zapuścić niewielkie sondy."
Znakomicie wpasowujemy się w mroczny, duszny, tajemniczy i ezoteryczny klimat. Autor z łatwością przyciąga uwagę czytelnika, zanim się obejrzymy już przenikamy głęboko do złowieszczego obrazu świata wyłaniającego się ze stron powieści, chętnie poddajemy się narastającemu napięciu i mocnym emocjom. Czujemy wciągające przyciąganie narracji, w pełni zaangażujemy się w intrygującą fabułę, jesteśmy świadkami, ale i w pewnym sensie także uczestnikami niepokojących zdarzeń. Pragniemy jak najszybciej dowiedzieć się, jak skończy się przedstawiana historia, w jaki sposób uda się połączyć przenikające się wątki i czy finalne rozwiązania okaże się uzasadnione i satysfakcjonujące. Trzeba przyznać, że w książce wszystko mistrzowsko ze sobą zagrało.
Świetnie odnalazłam się w powieści, odpowiadał mi lekki i wciągający styl pisania, atmosfera grozy podsycana nagłymi zwrotami akcji, zaskakującymi incydentami, a przy tym gładkie przechodzenie od jednego wydarzenia do drugiego. Żwawo i dynamicznie, ale także z mocno przyspieszającymi jeszcze przerywnikami, w zasadzie w żadnym miejscu książki nie chce się robić przerwy, tylko zaczytywać i wnikać w nią dalej. Skonstruowane profile bohaterów odebrałam jako wyraziste i przekonujące, polubiłam główną postać, kibicowałam jej w pokonywaniu wyzwań przed jakimi została postawiona. Pozostałe osoby barwnie wzbogaciły powieść, niemal każda z nich skrywała się za jakimś sekretem, który w miarę posuwania się akcji wydawał się coraz bardziej znaczący i kluczowy dla snucia przypuszczeń i prób zrozumienia biegu zdarzeń.
Autor sprytnie wybrnął z nagromadzenia mniej realistycznych wydarzeń, w pewnym momencie wydawało mi się, że nie uda się właściwie i wiarygodnie wyjaśnić wielotorowych i niecodziennych zjawisk, a jednak wszystko zostało odpowiednio przemyślane i zaprezentowane. Duży plus za takie właśnie podejście do tematu, niepójście na łatwiznę i zaproponowanie niestandardowych uzasadnień. Z przyjemnością zagłębiałam się w tę powieść, dostarczyła mi wielu pozytywnych wrażeń, wspaniale spędziłam z nią czas. Miłośnikom horroru może brakować silnie intensywnych przeżyć, ale jako thriller psychologiczny sprawdza się rewelacyjnie i tak właśnie go klasyfikuję, pobudza do wczuwania się w nastrój, ciekawie drażni wyobraźnię, zapewnia dreszczyk emocji.
Tremore Beach leży w najbardziej wietrznym i odizolowanym zakątku jednego z wielu irlandzkich półwyspów, niedaleko Clenhburran, miejscowości liczącej zaledwie stu pięćdziesięciu stałych mieszkańców. Ludzie zajmują się rybołówstwem, hodowlą owiec, rękodziełem, a w sezonie letnim także turystyką. I pośród takiej dość zamkniętej społeczności, Peter Harper, cieszący się wielką renomą na świecie kompozytor muzyki filmowej, postanowił wynająć dom usytuowany tuż przy odludnej plaży. Mężczyzna ciężko przeżył rozwód, stracił wenę twórczą, stara się w ciszy, spokoju, bliskim kontakcie z naturą, odnaleźć wewnętrzną równowagę. Podczas wyjątkowo silnego sztormu przytrafia mu się mogący zakończyć się śmiercią wypadek. Od tego czasu muzyka dręczą powracające koszmary, przerażające wizje, makabryczne przywidzenia. Co je wywołuje, jak sobie z nimi poradzić, jak obronić przed ich skutkami siebie i najbliższych? W jaki sposób oddzielić prawdę od fałszu, rzeczywistość od iluzji, realne życie od sennych mar?
5.5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller psychologiczny, 390 stron, premiera 13.01.2016, tłumaczenie Maria Mróz
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca. :)
Znakomicie wpasowujemy się w mroczny, duszny, tajemniczy i ezoteryczny klimat. Autor z łatwością przyciąga uwagę czytelnika, zanim się obejrzymy już przenikamy głęboko do złowieszczego obrazu świata wyłaniającego się ze stron powieści, chętnie poddajemy się narastającemu napięciu i mocnym emocjom. Czujemy wciągające przyciąganie narracji, w pełni zaangażujemy się w intrygującą fabułę, jesteśmy świadkami, ale i w pewnym sensie także uczestnikami niepokojących zdarzeń. Pragniemy jak najszybciej dowiedzieć się, jak skończy się przedstawiana historia, w jaki sposób uda się połączyć przenikające się wątki i czy finalne rozwiązania okaże się uzasadnione i satysfakcjonujące. Trzeba przyznać, że w książce wszystko mistrzowsko ze sobą zagrało.
Świetnie odnalazłam się w powieści, odpowiadał mi lekki i wciągający styl pisania, atmosfera grozy podsycana nagłymi zwrotami akcji, zaskakującymi incydentami, a przy tym gładkie przechodzenie od jednego wydarzenia do drugiego. Żwawo i dynamicznie, ale także z mocno przyspieszającymi jeszcze przerywnikami, w zasadzie w żadnym miejscu książki nie chce się robić przerwy, tylko zaczytywać i wnikać w nią dalej. Skonstruowane profile bohaterów odebrałam jako wyraziste i przekonujące, polubiłam główną postać, kibicowałam jej w pokonywaniu wyzwań przed jakimi została postawiona. Pozostałe osoby barwnie wzbogaciły powieść, niemal każda z nich skrywała się za jakimś sekretem, który w miarę posuwania się akcji wydawał się coraz bardziej znaczący i kluczowy dla snucia przypuszczeń i prób zrozumienia biegu zdarzeń.
Autor sprytnie wybrnął z nagromadzenia mniej realistycznych wydarzeń, w pewnym momencie wydawało mi się, że nie uda się właściwie i wiarygodnie wyjaśnić wielotorowych i niecodziennych zjawisk, a jednak wszystko zostało odpowiednio przemyślane i zaprezentowane. Duży plus za takie właśnie podejście do tematu, niepójście na łatwiznę i zaproponowanie niestandardowych uzasadnień. Z przyjemnością zagłębiałam się w tę powieść, dostarczyła mi wielu pozytywnych wrażeń, wspaniale spędziłam z nią czas. Miłośnikom horroru może brakować silnie intensywnych przeżyć, ale jako thriller psychologiczny sprawdza się rewelacyjnie i tak właśnie go klasyfikuję, pobudza do wczuwania się w nastrój, ciekawie drażni wyobraźnię, zapewnia dreszczyk emocji.
Tremore Beach leży w najbardziej wietrznym i odizolowanym zakątku jednego z wielu irlandzkich półwyspów, niedaleko Clenhburran, miejscowości liczącej zaledwie stu pięćdziesięciu stałych mieszkańców. Ludzie zajmują się rybołówstwem, hodowlą owiec, rękodziełem, a w sezonie letnim także turystyką. I pośród takiej dość zamkniętej społeczności, Peter Harper, cieszący się wielką renomą na świecie kompozytor muzyki filmowej, postanowił wynająć dom usytuowany tuż przy odludnej plaży. Mężczyzna ciężko przeżył rozwód, stracił wenę twórczą, stara się w ciszy, spokoju, bliskim kontakcie z naturą, odnaleźć wewnętrzną równowagę. Podczas wyjątkowo silnego sztormu przytrafia mu się mogący zakończyć się śmiercią wypadek. Od tego czasu muzyka dręczą powracające koszmary, przerażające wizje, makabryczne przywidzenia. Co je wywołuje, jak sobie z nimi poradzić, jak obronić przed ich skutkami siebie i najbliższych? W jaki sposób oddzielić prawdę od fałszu, rzeczywistość od iluzji, realne życie od sennych mar?
5.5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller psychologiczny, 390 stron, premiera 13.01.2016, tłumaczenie Maria Mróz
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca. :)
wtorek, 5 września 2017
TRAUMA Michael Palmer, Daniel Palmer
"Oczekuje się od nas doskonałości, tylko że żaden człowiek nie jest
nieomylny... Błędy się zdarzają. To sposób, w jaki radzimy sobie z
przeciwnościami, określa nasz charakter."
Podobała mi się ta przygoda czytelnicza, przedstawione wydarzenia brzmiały niezwykle realistycznie, z dużym prawdopodobieństwem, przy zaistnieniu odpowiedniej mieszanki osób, nastawionych na określony sukces, mogłyby wydarzyć się naprawdę. Bardzo ciekawie zapleciona intryga, wiele barwnych nici przeplata się wzajemnie, klimat thrillera, ale wzbogacony elementami sensacji. Wartka akcja, dużo się dzieje, kilka zaskakujących akcentów, choć niektóre kierunki scenariusza zdarzeń są przewidywalne, jednak skupiamy uwagę na sposobie przemierzania kolejnych etapów odkrywania prawdy. Tym bardziej angażujemy się w wyjaśnianie złożonych tajemnic, im mocniej zagęszcza się atmosfera grozy i niepokoju wokół głównej bohaterki. Podoba mi się sukcesywne narastanie napięcia w fabule.
Po tego typu historie sięgam z wielkim zainteresowaniem i przyjemnością, gwarancja mocnych wrażeń, satysfakcjonującej rozrywki, frapującego spotkania z książką. Trzeba przyznać, że przygotowano dla czytelnika sporo niewiadomych do odtajnienia, sekretów do wyciągnięcia na światło dzienne, ukazania skali i źródeł zadziwiających incydentów mających miejsce w lekarskim środowisku. Mnóstwo odniesień do terminologii medycznej, nazw chorób, przypadłości, badań, operacji, farmakologii, jednak wszystko klarownie wyjaśnione, przejrzyście podane, w taki sposób, że pozostaje tylko cieszyć się wytworzonym przez autorów specyficznym klimatem powieści. Brakowało mi jedynie bardziej wiarygodnej kreacji kluczowej postaci, czasem nie do końca trafiały do przekonania wzorce zachowań, jakby niewspółmierne do wyjątkowo wymagającego zawodu i renomy profesjonalisty, lecz tłumaczyłam to ogromnym stresem, w którym przyszło jej żyć.
Carrie Bryant, neurochirurg, popełnia tragiczny błąd podczas operacji. Wyrzuty sumienia, niepewność co do własnych umiejętności, poczucie konieczności zachowania się zgodnie z etycznymi normami, skłaniają ją do rezygnacji z posady w prestiżowym bostońskim szpitalu. Wraca do rodzinnego domu i stara się pomóc bratu uwolnić się od zespołu stresu pourazowego nabytego podczas wojennej służby. W ośrodku medycznym dla weteranów podejmuje nową pracę. Jej nieprzeciętne zdolności chirurgiczne zostają wykorzystane przy przeprowadzaniu wyjątkowo skomplikowanych i wymagających niebywałej precyzji operacji mózgu, będących jednym z elementów terapii zaburzeń ruchowych i stymulacji pracy kory mózgowej. Spostrzegawcza i dociekliwa natura Carrier nie pozwala jej udawać, że nie dostrzega niepokojących symptomów, jakie pojawiają się u operowanych przez nią pacjentów, a także sygnałów, że nie wszystko w ośrodku funkcjonuje jak powinno. Zaczyna prowadzić prywatne śledztwo, lecz nie zdaje sobie sprawy, na jak wielkie niebezpieczeństwo się naraża i z czym przyjdzie jej stoczyć walkę.
4.5/6 - warto przeczytać
thriller medyczny, 432 strony, premiera 16.08.2017, tłumaczenie Norbert Radomski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis. :)
Podobała mi się ta przygoda czytelnicza, przedstawione wydarzenia brzmiały niezwykle realistycznie, z dużym prawdopodobieństwem, przy zaistnieniu odpowiedniej mieszanki osób, nastawionych na określony sukces, mogłyby wydarzyć się naprawdę. Bardzo ciekawie zapleciona intryga, wiele barwnych nici przeplata się wzajemnie, klimat thrillera, ale wzbogacony elementami sensacji. Wartka akcja, dużo się dzieje, kilka zaskakujących akcentów, choć niektóre kierunki scenariusza zdarzeń są przewidywalne, jednak skupiamy uwagę na sposobie przemierzania kolejnych etapów odkrywania prawdy. Tym bardziej angażujemy się w wyjaśnianie złożonych tajemnic, im mocniej zagęszcza się atmosfera grozy i niepokoju wokół głównej bohaterki. Podoba mi się sukcesywne narastanie napięcia w fabule.
Po tego typu historie sięgam z wielkim zainteresowaniem i przyjemnością, gwarancja mocnych wrażeń, satysfakcjonującej rozrywki, frapującego spotkania z książką. Trzeba przyznać, że przygotowano dla czytelnika sporo niewiadomych do odtajnienia, sekretów do wyciągnięcia na światło dzienne, ukazania skali i źródeł zadziwiających incydentów mających miejsce w lekarskim środowisku. Mnóstwo odniesień do terminologii medycznej, nazw chorób, przypadłości, badań, operacji, farmakologii, jednak wszystko klarownie wyjaśnione, przejrzyście podane, w taki sposób, że pozostaje tylko cieszyć się wytworzonym przez autorów specyficznym klimatem powieści. Brakowało mi jedynie bardziej wiarygodnej kreacji kluczowej postaci, czasem nie do końca trafiały do przekonania wzorce zachowań, jakby niewspółmierne do wyjątkowo wymagającego zawodu i renomy profesjonalisty, lecz tłumaczyłam to ogromnym stresem, w którym przyszło jej żyć.
Carrie Bryant, neurochirurg, popełnia tragiczny błąd podczas operacji. Wyrzuty sumienia, niepewność co do własnych umiejętności, poczucie konieczności zachowania się zgodnie z etycznymi normami, skłaniają ją do rezygnacji z posady w prestiżowym bostońskim szpitalu. Wraca do rodzinnego domu i stara się pomóc bratu uwolnić się od zespołu stresu pourazowego nabytego podczas wojennej służby. W ośrodku medycznym dla weteranów podejmuje nową pracę. Jej nieprzeciętne zdolności chirurgiczne zostają wykorzystane przy przeprowadzaniu wyjątkowo skomplikowanych i wymagających niebywałej precyzji operacji mózgu, będących jednym z elementów terapii zaburzeń ruchowych i stymulacji pracy kory mózgowej. Spostrzegawcza i dociekliwa natura Carrier nie pozwala jej udawać, że nie dostrzega niepokojących symptomów, jakie pojawiają się u operowanych przez nią pacjentów, a także sygnałów, że nie wszystko w ośrodku funkcjonuje jak powinno. Zaczyna prowadzić prywatne śledztwo, lecz nie zdaje sobie sprawy, na jak wielkie niebezpieczeństwo się naraża i z czym przyjdzie jej stoczyć walkę.
4.5/6 - warto przeczytać
thriller medyczny, 432 strony, premiera 16.08.2017, tłumaczenie Norbert Radomski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis. :)
poniedziałek, 4 września 2017
NOWA FANTASTYKA 05-09/2017
Od pół roku regularnie czytam miesięcznik "Nowa Fantastyka", z wielką
przyjemnością powróciłam do niego po kilku latach, a spotkania zaliczam
do interesujących i wciągających. Pierwsze wrażenia przybliżyłam po
zapoznaniu się z kwietniowym numerem. Różnorodność tematyczna,
ciekawe artykuły, felietony, wywiady, zapowiedzi książkowe, komiksowe,
teatralne, filmowe i gier, ale przede wszystkim spora dawka prozy
polskiej i zagranicznej, zajmujące i porywające opowieści. Nie
wszystko przemawia do mnie z jednakową intensywnością, ale niewątpliwie
frapująco i atrakcyjnie wciąga w fantastyczny świat.
Szczególnie lubię porównywać własne spostrzeżenia z przeżywania książek z tymi zaprezentowanymi na stronach miesięcznika. Znajduję wspólne punkty, zbieżne opinie, ale też wyłapuję odniesienia, które niekoniecznie w książkach zwróciły moją uwagę, często dostaję jako wartość dodatnią otoczkę koloryczną, bliższe informacje o autorze, jego dziełach, trendach leżących u podstaw tworzenia. Choćby w numerze 06/2017 "Egzorcysta" Williama Petera Blattiego, 07/2017 "Lśnij, morze Edenu" Andrésa Ibáñeza, "Wrota obelisków" Nory K. Jemisin, 08/2017 "Skrzydła nocy" Roberta Silverberga, "Człowiek z sąsiedztwa" Christophera Priesta, 09/2017 "Dzieci czasu" Adriana Tchaikovskiego, "W stronę mroku" Lindy Nagaty, "Wilcza godzina" Andriusa Tapinasa.
To właśnie "Fantastyka" zwróciła moją uwagę na książkę "Krótka historia wszystkich ludzi, którzy kiedykolwiek żyli" Adama Rutherforda, publikację utrzymaną w popularnonaukowej konwencji, sięgająca tak odległych czasów, że mamy wrażenie wielowiekowej, a nawet wielotysięcznej, podróży w czasie. Impulsem do ponownego sięgnięcia po cykl "Mroczna Wieża" Stephena Kinga, rozpoczynający się tomem "Roland", a także obejrzenia produkcji filmowej, stał się artykuł rozwijający tytuł tematu z okładki pisma. Zainspirowana zostałam także do zapoznania się z "Głębią" Lincolna Childa, połączenia thrillera medycznego z fantastyką naukową. Chętnie zagłębię się również w "Skrytobójcę błazna" Robin Hobb, licząc na satysfakcjonujące spotkanie z pierwszym tomem rozpoczynającym trylogię fantasy.
Patrząc z perspektywy kilku miesięcy, cieszy to, że miesięcznik staje się bardziej zajmujący, mocniej dopasowany do preferowanego przeze mnie stylu, pokrywający się z moimi upodobaniami i oczekiwaniami. Decyzja o prenumeracie okazuje się trafionym i udanym inwestowaniem w pasję czytania, możliwości podróży do niezwykłego świata wyobraźni. Zdążyłam się już na dobre zagościć w klimacie wielu odmian fantastyki, a każdy numer pisma wyczekuję z uśmiechem, zainteresowaniem i niejako już przywiązaniem. We wrześniowej odsłonie zwróciłam szczególną uwagę na nominowane do wielu nagród opowiadanie "Przewodnik" Marii Galiny i science fiction "Nieważnych" Przemysława Hytrosia. Porcje zaczytania, ciekawie i intrygująco wypełniające chwile relaksu.
miesięcznik, nr 416, nr 417, nr 418, nr 419, nr 420, po 82 strony
Szczególnie lubię porównywać własne spostrzeżenia z przeżywania książek z tymi zaprezentowanymi na stronach miesięcznika. Znajduję wspólne punkty, zbieżne opinie, ale też wyłapuję odniesienia, które niekoniecznie w książkach zwróciły moją uwagę, często dostaję jako wartość dodatnią otoczkę koloryczną, bliższe informacje o autorze, jego dziełach, trendach leżących u podstaw tworzenia. Choćby w numerze 06/2017 "Egzorcysta" Williama Petera Blattiego, 07/2017 "Lśnij, morze Edenu" Andrésa Ibáñeza, "Wrota obelisków" Nory K. Jemisin, 08/2017 "Skrzydła nocy" Roberta Silverberga, "Człowiek z sąsiedztwa" Christophera Priesta, 09/2017 "Dzieci czasu" Adriana Tchaikovskiego, "W stronę mroku" Lindy Nagaty, "Wilcza godzina" Andriusa Tapinasa.
To właśnie "Fantastyka" zwróciła moją uwagę na książkę "Krótka historia wszystkich ludzi, którzy kiedykolwiek żyli" Adama Rutherforda, publikację utrzymaną w popularnonaukowej konwencji, sięgająca tak odległych czasów, że mamy wrażenie wielowiekowej, a nawet wielotysięcznej, podróży w czasie. Impulsem do ponownego sięgnięcia po cykl "Mroczna Wieża" Stephena Kinga, rozpoczynający się tomem "Roland", a także obejrzenia produkcji filmowej, stał się artykuł rozwijający tytuł tematu z okładki pisma. Zainspirowana zostałam także do zapoznania się z "Głębią" Lincolna Childa, połączenia thrillera medycznego z fantastyką naukową. Chętnie zagłębię się również w "Skrytobójcę błazna" Robin Hobb, licząc na satysfakcjonujące spotkanie z pierwszym tomem rozpoczynającym trylogię fantasy.
Patrząc z perspektywy kilku miesięcy, cieszy to, że miesięcznik staje się bardziej zajmujący, mocniej dopasowany do preferowanego przeze mnie stylu, pokrywający się z moimi upodobaniami i oczekiwaniami. Decyzja o prenumeracie okazuje się trafionym i udanym inwestowaniem w pasję czytania, możliwości podróży do niezwykłego świata wyobraźni. Zdążyłam się już na dobre zagościć w klimacie wielu odmian fantastyki, a każdy numer pisma wyczekuję z uśmiechem, zainteresowaniem i niejako już przywiązaniem. We wrześniowej odsłonie zwróciłam szczególną uwagę na nominowane do wielu nagród opowiadanie "Przewodnik" Marii Galiny i science fiction "Nieważnych" Przemysława Hytrosia. Porcje zaczytania, ciekawie i intrygująco wypełniające chwile relaksu.
miesięcznik, nr 416, nr 417, nr 418, nr 419, nr 420, po 82 strony
niedziela, 3 września 2017
TAJNIAK Joe Carter
"Poświęciłem swoje małżeństwo i zraniłem po drodze wielu ludzi.
Chciałem, aby zapewniono mnie, że mój wysiłek nie poszedł na marne.
Chciałem usłyszeć: Dziękuję."
Książka pozwala zajrzeć do świata tajnych agentów, poznać metody ich działania, sposoby docierania do pożądanych informacji, a przede wszystkim uświadamia jak wygląda specyfika zawodu. Nieustannie grożące niebezpieczeństwo, fatalne konsekwencje prawdopodobnej dekonspiracji, poczucie bolesnej samotności i wyrzuty sumienia. To także odwoływanie się do konkretnych predyspozycji psychicznych, ogromnych pokładów cierpliwości, opanowania, kontroli, zachowania zimnej krwi w każdych warunkach.
Życie pod przykrywką, podwójna tożsamość, złożone układy, pilnowanie na każdym kroku, aby oficjalna prawda nie przecięła ścieżek faktycznej. Wtopienie się w inwigilowaną rzeczywistość, zbieranie dowodów, pozyskiwanie kontaktów, nawiązywanie pozornie przyjacielskich relacji. Nie tylko odpowiednie przygotowania, optymalne szkolenia i organizacyjne koncepcje, natychmiast weryfikowane przez przestępczą rzeczywistość, ale też emocjonalne wyzwania, pozostawiające głęboki ślad w człowieku, trwale go zmieniające, odbierające wiele z prywatnego życia. Czy kończące się sukcesem akcje, obarczone wielkimi wyrzeczeniami i poświęceniami, faktycznie mogą przynieść ogromną satysfakcję, rekompensującą poniesione straty i ofiary?
Książka prowadzona wartką i wciągającą narracją. Czyta się ją jak sensacyjną opowieść, zaprawioną kryminalnymi wątkami, ze świadomością prawdziwości historii, rzeczywistych osób, rzetelnych relacji, choć często niepełnych i pobieżnych, oraz szczerze przywołanych wspomnień. Ryzyko porażki i klęski, bliskość przemocy i śmierci. Nasuwają się refleksje i przemyślenia, przenikamy do ciemnego i mrocznego świata, ukrytego i zamaskowanego, jednocześnie tak silnie połączonego z pozornie normalnym i opartym na prawie. Broń, narkotyki, policjanci, bandziory, polityka, pieniądze, wybuchowa mieszanka osób i wartości, walka w podchody, których rezultaty często nie pokrywają się z zakładanym przez strony.
Joe Carter przybliża ścieżkę kariery zawodowej, kolejne stopnie, sposób w jaki funkcjonował przez trzydzieści lat w tajnych operacjach. Mówi o doświadczeniach zdobytych podczas pracy w policji, jako posterunkowy, detektyw, członek elitarnej brygady, tajny agent. Różnorodne zabarwienia prawdy i fałszu, umiejętności aktorskie, wpływania na ludzi, manipulowania informacjami. Lata siedemdziesiąte, osiemdziesiąte i dziewięćdziesiąte dwudziestego wieku. Głównie Londyn, ale także akcje o zasięgu krajowym i międzynarodowym. Z zainteresowaniem zagłębiamy się w historię, liczyłam na mocniejsze wrażenia, ale i tak ciekawie spędziłam czas z książką w ręku.
4/6 - warto przeczytać
literatura faktu, 288 stron, premiera 02.08.2017, tłumaczenie Anna Klingofer-Szostakowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Edipresse. :)
Książka pozwala zajrzeć do świata tajnych agentów, poznać metody ich działania, sposoby docierania do pożądanych informacji, a przede wszystkim uświadamia jak wygląda specyfika zawodu. Nieustannie grożące niebezpieczeństwo, fatalne konsekwencje prawdopodobnej dekonspiracji, poczucie bolesnej samotności i wyrzuty sumienia. To także odwoływanie się do konkretnych predyspozycji psychicznych, ogromnych pokładów cierpliwości, opanowania, kontroli, zachowania zimnej krwi w każdych warunkach.
Życie pod przykrywką, podwójna tożsamość, złożone układy, pilnowanie na każdym kroku, aby oficjalna prawda nie przecięła ścieżek faktycznej. Wtopienie się w inwigilowaną rzeczywistość, zbieranie dowodów, pozyskiwanie kontaktów, nawiązywanie pozornie przyjacielskich relacji. Nie tylko odpowiednie przygotowania, optymalne szkolenia i organizacyjne koncepcje, natychmiast weryfikowane przez przestępczą rzeczywistość, ale też emocjonalne wyzwania, pozostawiające głęboki ślad w człowieku, trwale go zmieniające, odbierające wiele z prywatnego życia. Czy kończące się sukcesem akcje, obarczone wielkimi wyrzeczeniami i poświęceniami, faktycznie mogą przynieść ogromną satysfakcję, rekompensującą poniesione straty i ofiary?
Książka prowadzona wartką i wciągającą narracją. Czyta się ją jak sensacyjną opowieść, zaprawioną kryminalnymi wątkami, ze świadomością prawdziwości historii, rzeczywistych osób, rzetelnych relacji, choć często niepełnych i pobieżnych, oraz szczerze przywołanych wspomnień. Ryzyko porażki i klęski, bliskość przemocy i śmierci. Nasuwają się refleksje i przemyślenia, przenikamy do ciemnego i mrocznego świata, ukrytego i zamaskowanego, jednocześnie tak silnie połączonego z pozornie normalnym i opartym na prawie. Broń, narkotyki, policjanci, bandziory, polityka, pieniądze, wybuchowa mieszanka osób i wartości, walka w podchody, których rezultaty często nie pokrywają się z zakładanym przez strony.
Joe Carter przybliża ścieżkę kariery zawodowej, kolejne stopnie, sposób w jaki funkcjonował przez trzydzieści lat w tajnych operacjach. Mówi o doświadczeniach zdobytych podczas pracy w policji, jako posterunkowy, detektyw, członek elitarnej brygady, tajny agent. Różnorodne zabarwienia prawdy i fałszu, umiejętności aktorskie, wpływania na ludzi, manipulowania informacjami. Lata siedemdziesiąte, osiemdziesiąte i dziewięćdziesiąte dwudziestego wieku. Głównie Londyn, ale także akcje o zasięgu krajowym i międzynarodowym. Z zainteresowaniem zagłębiamy się w historię, liczyłam na mocniejsze wrażenia, ale i tak ciekawie spędziłam czas z książką w ręku.
4/6 - warto przeczytać
literatura faktu, 288 stron, premiera 02.08.2017, tłumaczenie Anna Klingofer-Szostakowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Edipresse. :)
piątek, 1 września 2017
ŁAWA PRZYSIĘGŁYCH John Grisham
"Sposób, w jaki byli oceniani, przeważnie nie sprawiał przyjemności
potencjalnym członkom ławy i przez nieprzyjemny kwadrans rewanżowali się
za ten wzrokowy ostrzał ponurymi minami."
John Grisham umiejętnie angażuje uwagę czytelnika w złożoną intrygę rozgrywaną na łamach powieści. Już od pierwszych stron wciągnięci zostajemy w wir fabuły, sporo się dzieje, kilka wątków rozwija się równolegle. Mniejsza koncentracja na efektownej sensacji a większa na emocjonujących psychologicznych gierkach. Narracja swobodna, sugestywna, precyzyjna, lekka w odbiorze, pomimo zogniskowania na procesie sądowym, terminologia prawnicza przybliżona w sposób klarowny i zrozumiały, współtworząca charakterystyczny klimat opowieści. Wyraziste i przekonujące kreacje bohaterów, skrywające ciemne tajemnice, strzegące mroczne sekrety, odwołujące się do atmosfery niedomówień i niedopowiedzeń. Reprezentanci szerokiego przekroju amerykańskiego społeczeństwa, których różni środowisko, wiek, ambicje, aspiracje, wykształcenie, obycie, wiedza o świecie.
Szokujący obraz potwierdzający skalę skorumpowania świata, w którym sprawiedliwość powinna świecić triumfy, bezstronność być nie do podważenia, uczciwość wysuwać się na czoło, zaś etyczność stać się jedną z głównych wartości. Ogromne pieniądze, a za nimi podążają ludzie zdeterminowani położyć na nich swoje ręce, gotowi zaryzykować kariery i utratę dobrego imienia. Liczy się przede wszystkim skuteczność w dążeniu do celu, choćby miała wymagać poświęcania losów niewinnych ludzi, rzucania niepotwierdzonych oskarżeń, dokopywania się do zapomnianych wstydliwych grzechów i rzucania gróźb wynoszenia ich na światło dzienne. Powieść napisana ponad dwadzieścia lat temu, od tego czasu zmieniły się uwarunkowania prawne w branży tytoniowej, jednak wciąż przyciąga i ciekawi, tym bardziej, że inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. Kilka kierunków akcji, atrakcyjnych obrotów spraw, odczucie niepokoju w odniesieniu do potęgi manipulacji, fałszywego interpretowania dowodów, naciągania faktów.
Może niektórym czytelnikom zabraknie większego napięcia, ale jest ono na tyle wystarczające, aby dać ponieść się fabule. Stawka idąca w miliony dolarów, bezwzględna walka, w której tylko jedna strona może zgarnąć całą pulę nagrody. Celesta Wood, wdowa po nałogowym palaczu, zmarłym na raka płuc, pozywa producenta papierosów. Obarcza koncern winą za śmierć męża i domaga się w sądzie odszkodowania za poniesione straty. Obserwujemy burzliwy przebieg powoływania ławy przysięgłych, aby następnie wkroczyć w coraz bardziej frapujący i pogmatwany proces zmierzający do wydania werdyktu w głośnej sprawie, interesującej opinię publiczną, przedstawicieli środowisk medialnych, prawniczych, giełdy papierów wartościowych i oczywiście przemysłu tytoniowego. Brutalne obnażane słabości amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości. Zakończenie przewidywalne, ale niepsujące ogólnego pozytywnego odbioru powieści.
Dodatkowe spostrzeżenie nasuwające się po spotkaniu z książką, dotyczy tego, że nie tylko ława przysięgłych pozostaje pod wpływem przytaczanych przez ekspertów opinii, argumentów, wyników badań, potwierdzonych danych odnoszących się do negatywnych skutków obecności nikotyny w organizmie człowieka, zgubnych efektów długotrwałego palenia, ale również czytelnik. Powieść może okazać się dobrym pomysłem na prezent dla osób noszących się z zamiarem rzucenia palenia, przekonać wahających się, podtrzymać w zamiarze uwolnienia się od nałogu, umocnić w postanowieniu tych, którzy poradzili już sobie z zerwaniem z paleniem i walczą, aby do niego nie powrócić. Zerknijcie też na wrażenia po przeczytaniu "Demaskatora" tego autora.
4.5/6 - warto przeczytać
thriller prawniczy, 512 stron, premiera 02.08.2017 (1996), tłumaczenie Paweł Korombel
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros. :)
John Grisham umiejętnie angażuje uwagę czytelnika w złożoną intrygę rozgrywaną na łamach powieści. Już od pierwszych stron wciągnięci zostajemy w wir fabuły, sporo się dzieje, kilka wątków rozwija się równolegle. Mniejsza koncentracja na efektownej sensacji a większa na emocjonujących psychologicznych gierkach. Narracja swobodna, sugestywna, precyzyjna, lekka w odbiorze, pomimo zogniskowania na procesie sądowym, terminologia prawnicza przybliżona w sposób klarowny i zrozumiały, współtworząca charakterystyczny klimat opowieści. Wyraziste i przekonujące kreacje bohaterów, skrywające ciemne tajemnice, strzegące mroczne sekrety, odwołujące się do atmosfery niedomówień i niedopowiedzeń. Reprezentanci szerokiego przekroju amerykańskiego społeczeństwa, których różni środowisko, wiek, ambicje, aspiracje, wykształcenie, obycie, wiedza o świecie.
Szokujący obraz potwierdzający skalę skorumpowania świata, w którym sprawiedliwość powinna świecić triumfy, bezstronność być nie do podważenia, uczciwość wysuwać się na czoło, zaś etyczność stać się jedną z głównych wartości. Ogromne pieniądze, a za nimi podążają ludzie zdeterminowani położyć na nich swoje ręce, gotowi zaryzykować kariery i utratę dobrego imienia. Liczy się przede wszystkim skuteczność w dążeniu do celu, choćby miała wymagać poświęcania losów niewinnych ludzi, rzucania niepotwierdzonych oskarżeń, dokopywania się do zapomnianych wstydliwych grzechów i rzucania gróźb wynoszenia ich na światło dzienne. Powieść napisana ponad dwadzieścia lat temu, od tego czasu zmieniły się uwarunkowania prawne w branży tytoniowej, jednak wciąż przyciąga i ciekawi, tym bardziej, że inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. Kilka kierunków akcji, atrakcyjnych obrotów spraw, odczucie niepokoju w odniesieniu do potęgi manipulacji, fałszywego interpretowania dowodów, naciągania faktów.
Może niektórym czytelnikom zabraknie większego napięcia, ale jest ono na tyle wystarczające, aby dać ponieść się fabule. Stawka idąca w miliony dolarów, bezwzględna walka, w której tylko jedna strona może zgarnąć całą pulę nagrody. Celesta Wood, wdowa po nałogowym palaczu, zmarłym na raka płuc, pozywa producenta papierosów. Obarcza koncern winą za śmierć męża i domaga się w sądzie odszkodowania za poniesione straty. Obserwujemy burzliwy przebieg powoływania ławy przysięgłych, aby następnie wkroczyć w coraz bardziej frapujący i pogmatwany proces zmierzający do wydania werdyktu w głośnej sprawie, interesującej opinię publiczną, przedstawicieli środowisk medialnych, prawniczych, giełdy papierów wartościowych i oczywiście przemysłu tytoniowego. Brutalne obnażane słabości amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości. Zakończenie przewidywalne, ale niepsujące ogólnego pozytywnego odbioru powieści.
Dodatkowe spostrzeżenie nasuwające się po spotkaniu z książką, dotyczy tego, że nie tylko ława przysięgłych pozostaje pod wpływem przytaczanych przez ekspertów opinii, argumentów, wyników badań, potwierdzonych danych odnoszących się do negatywnych skutków obecności nikotyny w organizmie człowieka, zgubnych efektów długotrwałego palenia, ale również czytelnik. Powieść może okazać się dobrym pomysłem na prezent dla osób noszących się z zamiarem rzucenia palenia, przekonać wahających się, podtrzymać w zamiarze uwolnienia się od nałogu, umocnić w postanowieniu tych, którzy poradzili już sobie z zerwaniem z paleniem i walczą, aby do niego nie powrócić. Zerknijcie też na wrażenia po przeczytaniu "Demaskatora" tego autora.
4.5/6 - warto przeczytać
thriller prawniczy, 512 stron, premiera 02.08.2017 (1996), tłumaczenie Paweł Korombel
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros. :)
wtorek, 29 sierpnia 2017
ŻYCIE PSZCZÓŁ Maurice Maeterlinck
[PRZEDPREMIEROWO]
"Przez pszczoły dochodzimy do zrozumienia szczęśliwych chwil, jakie daje nam przyroda. Temu, kto je zna i kocha, lato bez pszczół wyda się smutne i tak niepełne, jak gdyby nie wydało na świat ani ptaków, ani kwiatów."
Wyborna i fascynująca opowieść o życiu pszczół, wzbogacona przepiękną i zachwycającą oprawą graficzną. Dopieszczone kolekcjonerskie wydanie. Ilustracje, rysunki i ryciny nakreślone kreską dbającą o najmniejszy szczegół, wspaniale korespondują z treścią, wzmacniają klimat. Przenoszenie nie tylko słowem, ale i obrazem w przybliżany świat. Wyjątkowy esej o charakterze przyrodniczym i filozoficznym, napisany sto szesnaście lat temu, wciąż przynosi radość i przyjemność, wzbudza ogromne zainteresowanie, chęć zagłębiania się w atrakcyjnie podaną porcję wiedzy. Niesamowicie plastyczny, sugestywny, poetycki styl autora miałam już okazję doświadczać podczas spotkania z książką "Inteligencja kwiatów", wzbudziła podziw i uznanie. Podobnie mocne i pozytywne wrażenia towarzyszą podczas zapoznawania się i z tą lekturą.
Odkrywamy tajemnice z życia sprytnych, wytrwałych, zwinnych i ruchliwych pszczół. Wnikamy w zasady ich uspołecznienia oraz sposoby komunikowania się. Poznajemy prawa i obyczaje rządzące kolonią, regułę podporządkowania jednostki ogółowi. Przyglądamy się harmonijnemu podziałowi prac. Obserwujemy cykliczny epizod życia, jak tworzenie się roju, organizacja nowego państwa, narodziny, pasma walk, miłosny lot młodych królowych, mord trutniów i powrót do snu zimowego. Przekonujemy się, że miłość do królowej wzrasta i maleje proporcjonalnie do wartości jej jako narzędzia rozmnażania rodu. Podziwiamy ciekawą architekturę, geometrię, ład celowy miodowej świątyni błonkoskrzydłych owadów. Zdumiewająco precyzyjne woskowe plastry budowane są przez mieszkańców uli od niepamiętnych czasów. Kształt komórki pszczelej jest punktem wyjścia wielu konstrukcji ludzkich. I ta świadomość, że gdyby pszczoły nie zapylały kwiatów, w krótkim czasie znikłoby z powierzchni ziemi przeszło setki tysięcy odmian roślin.
Nie trzeba być ekspertem od apidologii, aby wkroczyć w opisywany świat pszczół, wystarczy zwykłe zainteresowanie owadem zauważalnym przez człowieka w trakcie jego roku pracy, od kwietnia do września, pragnienie zrozumienia zbiorowej inteligencji, utrwalonych od wieków zachowań, charakteru woskowych miast i rozbrzmiewającej w niej muzyki. Książka skłania do refleksji ogólniejszej natury, odnośnie praw kierujących bytem, niezachwianych dopełnieniach powinności wobec rasy, potrzeby spełnienia organicznego obowiązku. Prawdziwa skarbnica wiedzy o pszczołach, imponująca detalami, odwołująca się do łacińskich nazw, ale podana w przystępnej i malowniczej formie, przesiąknięta zapachem pyłków kwiatowych, nektarem i miodem. Odsłona mądrości, różnorodności i wielowymiarowości przyrody. Biorąc książkę do ręki natychmiast powstaje pragnienie delektowania się nią od pierwszej do ostatniej strony.
5.5/6 - koniecznie przeczytaj
biologia, entomologia, 474 strony, premiera 30.08.2017 (1901), tłumaczenie Franciszek Mirandola
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MG. :)
"Przez pszczoły dochodzimy do zrozumienia szczęśliwych chwil, jakie daje nam przyroda. Temu, kto je zna i kocha, lato bez pszczół wyda się smutne i tak niepełne, jak gdyby nie wydało na świat ani ptaków, ani kwiatów."
Wyborna i fascynująca opowieść o życiu pszczół, wzbogacona przepiękną i zachwycającą oprawą graficzną. Dopieszczone kolekcjonerskie wydanie. Ilustracje, rysunki i ryciny nakreślone kreską dbającą o najmniejszy szczegół, wspaniale korespondują z treścią, wzmacniają klimat. Przenoszenie nie tylko słowem, ale i obrazem w przybliżany świat. Wyjątkowy esej o charakterze przyrodniczym i filozoficznym, napisany sto szesnaście lat temu, wciąż przynosi radość i przyjemność, wzbudza ogromne zainteresowanie, chęć zagłębiania się w atrakcyjnie podaną porcję wiedzy. Niesamowicie plastyczny, sugestywny, poetycki styl autora miałam już okazję doświadczać podczas spotkania z książką "Inteligencja kwiatów", wzbudziła podziw i uznanie. Podobnie mocne i pozytywne wrażenia towarzyszą podczas zapoznawania się i z tą lekturą.
Odkrywamy tajemnice z życia sprytnych, wytrwałych, zwinnych i ruchliwych pszczół. Wnikamy w zasady ich uspołecznienia oraz sposoby komunikowania się. Poznajemy prawa i obyczaje rządzące kolonią, regułę podporządkowania jednostki ogółowi. Przyglądamy się harmonijnemu podziałowi prac. Obserwujemy cykliczny epizod życia, jak tworzenie się roju, organizacja nowego państwa, narodziny, pasma walk, miłosny lot młodych królowych, mord trutniów i powrót do snu zimowego. Przekonujemy się, że miłość do królowej wzrasta i maleje proporcjonalnie do wartości jej jako narzędzia rozmnażania rodu. Podziwiamy ciekawą architekturę, geometrię, ład celowy miodowej świątyni błonkoskrzydłych owadów. Zdumiewająco precyzyjne woskowe plastry budowane są przez mieszkańców uli od niepamiętnych czasów. Kształt komórki pszczelej jest punktem wyjścia wielu konstrukcji ludzkich. I ta świadomość, że gdyby pszczoły nie zapylały kwiatów, w krótkim czasie znikłoby z powierzchni ziemi przeszło setki tysięcy odmian roślin.
Nie trzeba być ekspertem od apidologii, aby wkroczyć w opisywany świat pszczół, wystarczy zwykłe zainteresowanie owadem zauważalnym przez człowieka w trakcie jego roku pracy, od kwietnia do września, pragnienie zrozumienia zbiorowej inteligencji, utrwalonych od wieków zachowań, charakteru woskowych miast i rozbrzmiewającej w niej muzyki. Książka skłania do refleksji ogólniejszej natury, odnośnie praw kierujących bytem, niezachwianych dopełnieniach powinności wobec rasy, potrzeby spełnienia organicznego obowiązku. Prawdziwa skarbnica wiedzy o pszczołach, imponująca detalami, odwołująca się do łacińskich nazw, ale podana w przystępnej i malowniczej formie, przesiąknięta zapachem pyłków kwiatowych, nektarem i miodem. Odsłona mądrości, różnorodności i wielowymiarowości przyrody. Biorąc książkę do ręki natychmiast powstaje pragnienie delektowania się nią od pierwszej do ostatniej strony.
5.5/6 - koniecznie przeczytaj
biologia, entomologia, 474 strony, premiera 30.08.2017 (1901), tłumaczenie Franciszek Mirandola
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MG. :)
poniedziałek, 28 sierpnia 2017
UBUNTU Heather Ellis
"Afryka przypominała jedną wielką wioskę - niezależnie od tego,
gdzie się znalazłam, zawsze spotykałam kogoś, z kim mogłam zamienić
dobre słowo albo podzielić się posiłkiem... (odnaleźć) drogę ubuntu."
Odważna, zaprawiona nieco szaleństwem, motocyklowa wyprawa przez Czarny Ląd, piętnaście miesięcy samotnej podróży, ponad czterdzieści tysięcy przejechanych kilometrów. Ogromne wyzwanie, któremu sprostać musiała trzydziestoletnia kobieta, poszukująca własnej tożsamości, zagłębiająca się w istotę ludzkiego życia i pragnąca w afrykańskich rytmach zrozumieć uniwersalne przesłania świata. Egzotyczna przeprawa przez kilkanaście państw, będąca realizacją nietuzinkowego pomysłu na dokonanie znaczących zmian w scenariuszu losu. Potrzeba niekłamanego poznania siebie, osobistych barier i ograniczeń, a także podjęcie próby przesuwania granic własnej siły i wytrzymałości. Przedefiniowanie podejścia do zwykłej codzienności, pogoń za nowymi doświadczeniami, chęć przełamania rutyny cywilizacji wypełnionej zachodnią kulturą skrępowaną przez normy społeczne.
Długa lista zaskakujących przygód, niecodziennych sytuacji, często zdradliwych, groźnych i niebezpiecznych. Mnóstwo szczęśliwych zrządzeń losu, przypadkowych spotkań ratujących z opresji, przyjaznych uśmiechów przeznaczenia. Podróż wyjątkowo ciężka, wymagająca hartu ducha i samodyscypliny, ale również mocno satysfakcjonująca i rozwijająca. Zwiedzanie świata impulsem do rozmów samej z sobą. Piękne i surowe krajobrazy, serdeczni i gościnni mieszkańcy, radosne i wyzwalające refleksje górskie wspinaczki, ale i zagrażające życiu sytuacje, echa konfliktów plemiennych, unikanie uzbrojonych rebeliantów, uciekanie przed bandytami. Afryka sprzed dwudziestu lat, osadzona w innych niż dzisiaj realiach społecznych, gospodarczych i politycznych, ale wciąż żyjąca w wielu miejscach w zgodzie z odwiecznym rytmem przyrody.
Przyznam, że z przyjemnością odbyłam tę podróż czytelniczą, autorka w lekkim i wciągającym stylu prowadzi przez gromadzone doświadczenia życiowe, przekonująco i szczerze opisuje wszystko to, co jej się przytrafiło, nie koloryzując czy wpadając w zbytnią egzaltację, ale wiernie oddając towarzyszące jej emocje i przemyślenia. Smakowanie samotnej wędrówki w pełnym wymiarze, doświadczanie trudów przedsięwzięcia, poczucie wolności bez ograniczeń czasowych i zobowiązań, zaspakajanie ciekawości duszy podróżnika, przekraczanie ograniczeń kulturowych i językowych, przyjmowanie z optymizmem i wiarą potęgi niezwykłych przygód. Odnajdywanie głębszego niewypowiedzianego sensu wyprawy. Zrozumienie, że potrzeba przeżycia przygody i poznania prawdy o sobie to oznaka człowieczeństwa, stanowiąca nieodłączny element ewolucji.
4.5/6 - warto przeczytać
literatura podróżnicza, 462 strony, premiera 28.07.2017, tłumaczenie Maria Białek
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu. :)
Początek formularza
Odważna, zaprawiona nieco szaleństwem, motocyklowa wyprawa przez Czarny Ląd, piętnaście miesięcy samotnej podróży, ponad czterdzieści tysięcy przejechanych kilometrów. Ogromne wyzwanie, któremu sprostać musiała trzydziestoletnia kobieta, poszukująca własnej tożsamości, zagłębiająca się w istotę ludzkiego życia i pragnąca w afrykańskich rytmach zrozumieć uniwersalne przesłania świata. Egzotyczna przeprawa przez kilkanaście państw, będąca realizacją nietuzinkowego pomysłu na dokonanie znaczących zmian w scenariuszu losu. Potrzeba niekłamanego poznania siebie, osobistych barier i ograniczeń, a także podjęcie próby przesuwania granic własnej siły i wytrzymałości. Przedefiniowanie podejścia do zwykłej codzienności, pogoń za nowymi doświadczeniami, chęć przełamania rutyny cywilizacji wypełnionej zachodnią kulturą skrępowaną przez normy społeczne.
Długa lista zaskakujących przygód, niecodziennych sytuacji, często zdradliwych, groźnych i niebezpiecznych. Mnóstwo szczęśliwych zrządzeń losu, przypadkowych spotkań ratujących z opresji, przyjaznych uśmiechów przeznaczenia. Podróż wyjątkowo ciężka, wymagająca hartu ducha i samodyscypliny, ale również mocno satysfakcjonująca i rozwijająca. Zwiedzanie świata impulsem do rozmów samej z sobą. Piękne i surowe krajobrazy, serdeczni i gościnni mieszkańcy, radosne i wyzwalające refleksje górskie wspinaczki, ale i zagrażające życiu sytuacje, echa konfliktów plemiennych, unikanie uzbrojonych rebeliantów, uciekanie przed bandytami. Afryka sprzed dwudziestu lat, osadzona w innych niż dzisiaj realiach społecznych, gospodarczych i politycznych, ale wciąż żyjąca w wielu miejscach w zgodzie z odwiecznym rytmem przyrody.
Przyznam, że z przyjemnością odbyłam tę podróż czytelniczą, autorka w lekkim i wciągającym stylu prowadzi przez gromadzone doświadczenia życiowe, przekonująco i szczerze opisuje wszystko to, co jej się przytrafiło, nie koloryzując czy wpadając w zbytnią egzaltację, ale wiernie oddając towarzyszące jej emocje i przemyślenia. Smakowanie samotnej wędrówki w pełnym wymiarze, doświadczanie trudów przedsięwzięcia, poczucie wolności bez ograniczeń czasowych i zobowiązań, zaspakajanie ciekawości duszy podróżnika, przekraczanie ograniczeń kulturowych i językowych, przyjmowanie z optymizmem i wiarą potęgi niezwykłych przygód. Odnajdywanie głębszego niewypowiedzianego sensu wyprawy. Zrozumienie, że potrzeba przeżycia przygody i poznania prawdy o sobie to oznaka człowieczeństwa, stanowiąca nieodłączny element ewolucji.
4.5/6 - warto przeczytać
literatura podróżnicza, 462 strony, premiera 28.07.2017, tłumaczenie Maria Białek
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu. :)
niedziela, 27 sierpnia 2017
ODPORNY Michael Palmer
LOU WELCOME tom 3
"Ameryka już nie będzie zakładnikiem własnego rządu i kraj zacznie rozkwitać, w końcu wyzwolony z finansowych oków świadczeń. Opieka społeczna, ubezpieczenia zdrowotne dla ludzi w podeszłym wieku i tych o niskich dochodach staną się anachronicznymi symbolami pasożytniczej, destrukcyjnej polityki programów pomocowych."
Książka nie wbija mocno w fotel przebiegiem akcji, jednak trzyma w przyjemnie dozowanym napięciu, wciąga w ciekawie rozgrywaną rozrywkę między dobrem a złem. Po jednej stronie przedstawiciele rządu amerykańskiego, lekarze prawdziwie oddani misji niesienia pomocy i naukowcy zaangażowani w badania z dziedziny mikrobiologii. A po drugiej stronie tajna ekstremistyczna organizacja, terrorystyczne ugrupowanie, starające się za wszelką cenę zlikwidować dławiące naród amerykański rządowe programy pomocowe.
Thriller, w którym stosunkowo wiele się dzieje, sporo postaci wprowadzono do fabuły, często zmienia się sceneria zdarzeń, jednak łatwo się w tym wszystkim połapać, dostosować do zaproponowanego przez autora dość wartkiego rytmu przygody czytelniczej. Lekki i sugestywny styl narracji, spora porcja żargonu medycznego, która nadaje thrillerowi szczególnego kolorytu, jednocześnie nie przytłacza niezrozumiałymi nazwami. Zastrzeżenia mam do małej realności finalnej odsłony powieści, ale w tym gatunku literackim spokojnie można na to przymknąć oko. Pierwsze spotkanie z tą serią uważam za udane. I choć liczyłam na większy poziom czytelniczej adrenaliny, zwłaszcza w kontekście groźby wybuchu epidemii, to i tak dobrze się bawiłam.
Frapująca postać głównego bohatera, z pogmatwaną przeszłością zawodową i życiowymi problemami. Lou Welcome wikła się w złożoną sieć politycznego szantażu, społecznego wymuszenia, medycznego zagrożenia. Stowarzyszenie Stu Bliźnich celowo zaraża pacjentów szpitali skrajnie niebezpiecznym mikrobem. Niestety wymyka się on spod kontroli, nie reaguje na antybiotyki, błyskawicznie adaptuje, modyfikuje i rozpowszechnia się. Pomimo zastosowania nadzwyczajnych środków zabezpieczających systematycznie wzrasta liczba ofiar śmiertelnych. Jeśli te informacje wydostaną się do mediów spowodują wybuch paniki na niespotykaną skalę, oraz utratę publicznego zaufania wobec służby zdrowia. Czy uda się powstrzymać Mikrob Sądnego Dnia i ideologicznych fanatyków odpowiedzialnych za jego pojawienie się?
4.5/6 - warto przeczytać
thriller medyczny, 448 stron, premiera 17.08.2017 (2014), tłumaczenie Maria Gębicka-Frąc
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros. :)
"Ameryka już nie będzie zakładnikiem własnego rządu i kraj zacznie rozkwitać, w końcu wyzwolony z finansowych oków świadczeń. Opieka społeczna, ubezpieczenia zdrowotne dla ludzi w podeszłym wieku i tych o niskich dochodach staną się anachronicznymi symbolami pasożytniczej, destrukcyjnej polityki programów pomocowych."
Książka nie wbija mocno w fotel przebiegiem akcji, jednak trzyma w przyjemnie dozowanym napięciu, wciąga w ciekawie rozgrywaną rozrywkę między dobrem a złem. Po jednej stronie przedstawiciele rządu amerykańskiego, lekarze prawdziwie oddani misji niesienia pomocy i naukowcy zaangażowani w badania z dziedziny mikrobiologii. A po drugiej stronie tajna ekstremistyczna organizacja, terrorystyczne ugrupowanie, starające się za wszelką cenę zlikwidować dławiące naród amerykański rządowe programy pomocowe.
Thriller, w którym stosunkowo wiele się dzieje, sporo postaci wprowadzono do fabuły, często zmienia się sceneria zdarzeń, jednak łatwo się w tym wszystkim połapać, dostosować do zaproponowanego przez autora dość wartkiego rytmu przygody czytelniczej. Lekki i sugestywny styl narracji, spora porcja żargonu medycznego, która nadaje thrillerowi szczególnego kolorytu, jednocześnie nie przytłacza niezrozumiałymi nazwami. Zastrzeżenia mam do małej realności finalnej odsłony powieści, ale w tym gatunku literackim spokojnie można na to przymknąć oko. Pierwsze spotkanie z tą serią uważam za udane. I choć liczyłam na większy poziom czytelniczej adrenaliny, zwłaszcza w kontekście groźby wybuchu epidemii, to i tak dobrze się bawiłam.
Frapująca postać głównego bohatera, z pogmatwaną przeszłością zawodową i życiowymi problemami. Lou Welcome wikła się w złożoną sieć politycznego szantażu, społecznego wymuszenia, medycznego zagrożenia. Stowarzyszenie Stu Bliźnich celowo zaraża pacjentów szpitali skrajnie niebezpiecznym mikrobem. Niestety wymyka się on spod kontroli, nie reaguje na antybiotyki, błyskawicznie adaptuje, modyfikuje i rozpowszechnia się. Pomimo zastosowania nadzwyczajnych środków zabezpieczających systematycznie wzrasta liczba ofiar śmiertelnych. Jeśli te informacje wydostaną się do mediów spowodują wybuch paniki na niespotykaną skalę, oraz utratę publicznego zaufania wobec służby zdrowia. Czy uda się powstrzymać Mikrob Sądnego Dnia i ideologicznych fanatyków odpowiedzialnych za jego pojawienie się?
4.5/6 - warto przeczytać
thriller medyczny, 448 stron, premiera 17.08.2017 (2014), tłumaczenie Maria Gębicka-Frąc
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros. :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)









