środa, 10 marca 2021

DWADZIEŚCIA LAT CISZY

PRZEMYSŁAW WILCZYŃSKI

"W życiu nie wszystko robimy dla uzyskania określonego rezultatu, czasami samo działanie jest ważniejsze niż ostateczny cel."

Pomysł na fabułę zaliczam do ciekawych, chętnie wbijamy się w scenariusz zdarzeń łączący elementy świata rzeczywistego i świata wymykającego się ludzkiemu zrozumieniu. Udanie nakreślone postaci, kontrastowo zestawione, potrafiące wspólnie działać w obronie dobra i zwalczania zła. Mężczyzna, były wojskowy, z więzienną przeszłością, próbuje pochwycić drugą szansę w życiu. Kobieta, matka zaginionego dziecko, od dwudziestu lat wypatruje powrotu córki, sprzeciwia się bierności policji. Jedenastolatek, obdarzony specyficzną umiejętnością, pragnie wyrwać się z rodzinnych kajdan obojętności matki alkoholiczki i presji wymagań ojca. Bohaterowie jednoznacznie opowiadają się przeciw okrutności i bezwzględności, za wszelką cenę starają się wyjaśnić osobliwe porwania dzieci. Hubert, Bogna i Niko nie zdają sobie sprawy, z czym przyjdzie im zmierzyć się, jak prywatne śledztwo wpłynie na ich życie. Oczywiście, nie brakuje reprezentanta dzikiej, mrocznej, szaleńczej strony ludzkiej natury, uciekiniera z zakładu psychiatrycznego, nie waha się przed użyciem skrajnej przemocy. Wszyscy zaglądają w głąb czerni, skrajnie zatrważającej i żałobnej. Wydaje się, że nie ma przed nią możliwości ucieczki, bez litości wysysa z człowieka wszelkie dowody egzystencji, ale jednocześnie urzeka i przyciąga.

Pierwsza połowa powieści mega przyciągała, z zapartym tchem śledziłam intrygujący przebieg zdarzeń, czekałam z niepokojem, co będzie się za chwilę działo. W drugiej części poczułam lekkie znużenie monotonią akcji, wiele się działo, lecz w powtarzalnym schemacie. Liczyłam na bardziej mrożące w krew w żyłach incydenty, mocniej pobudzające wyobraźnię i przeszywające gorączkową niepewnością. Zakończenie spodobało mi się, dało nadzieję na pokonanie zła, ale nie wykluczyło jego odrodzenia, każdy czytelnik może po swojemu zinterpretować ostatnie akapity książki. Nie od dziś wiadomo, że jedno wydarzenie potrafi zmienić bieg życia. Zastanawiamy się wtedy, jak mogliśmy nie dostrzec napływających sygnałów i nie uznać wagi kluczowych epizodów. Często zaskakują nagłe i lawinowe obroty spraw, trudno skoncentrować się na ich wygaszeniu. Racibórz, wstrząsająca seria porwań dzieci, dramaty sprzed dwóch dekad i obecne łączy czarna złowieszcza furgonetka bezgłośnie sunąca ulicami miasta. Czy próby okiełznania stalowego kolosa może podjąć się zwykły śmiertelnik? Jaką ma szansę na powodzenie osobliwej misji? Powieść zapewniła atrakcyjny wieczór czytelniczy, nie było koszmarnie, ale na tyle paskudnie, aby przyjrzeć się skłonności człowieka do krzywdzenia siebie i innych, jak się potwierdziło, nie potrzeba zewnętrznego czynnika dającego impuls, ponieważ sami potrafimy mocno kaleczyć.

4/6 - warto przeczytać
sensacja, 448 stron, premiera 20.02.2021
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Akurat.

23 komentarze:

  1. Takie historie mogą się zdarzyć...w naszych głowach, gdy budzą się demony. Póki co unikam lektur, które są oparte na tego typu zdarzeniach, czy to autentycznych, czy fikcyjnych. Mam potrzebę radosnych bodźców.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja takie książki czytam tylko wtedy, gdy mąż jest w domu :)

      Usuń
  2. To może być interesujące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak sądzę, dlatego postaram się mieć tytuł w pamięci.

      Usuń
  3. Kupilam niedawno,lezy na stoliku i zeka w kolekce :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książkę zapiszę sobie na listę książek do przeczytania, żeby samej przekonać się co do fabuły :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No tak czasem samo działanie jest bardzo ważne, mam podobną sytuacje, niestety nie wszystko zależy ode mnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. "Samo działanie może być ważniejsze niż ostateczny cel." - bardzo istotny cytat:)Trzeba sięgnąć po książkę by sprawdzic czy autor ma podobne myśli na ten temat:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak na razie nie mam za bardzo weny na takie książki, ale moja znajoma na pewno się skusi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię takie niejasne zakończenia, w których czytelnik może snuć różne scenariusze :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Myślę, że ta sensacja mogłaby mi się spodobać, będę miała ją na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobrze, że pomysł na fabułę tej powieści okazał się ciekawy. To spory plus.

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, że druga część książki jest mniej wciągająca, ale może i tak się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Z tego typu literaturą ostatnio mi nie po drodze. Fajnie, że początek wciąga, ale szkoda że druga połowa już nuży.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zapowiada się ciekawie. Okładka zdaje się oddawać klimat całości. No i jednak polski twórca, co też trzeba zaliczyć na plus. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kurczę, tak trudno znaleźć teraz książkę, która by nie zaczęła w połowie nużyć... Ale cóż, może warto jej dać szansę, skoro 4/6 ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Tego typu ksiązki i filmy lubię, chętnie bym ją przeczytała. Może będę miała kiedyś okazję.

    OdpowiedzUsuń
  17. oj nie, nie mogłabym później spać w nocy

    OdpowiedzUsuń
  18. Z jednej strony intryguje mnie klimat tej książki, ale z drugiej to się trochę jej obawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam bardzo podobnie, niby przeczytałabym, ale wiem, że moje nerwy byłby nadszarpnięte

      Usuń
  19. Fajnie że zakończenie pozwala na indywidualną interpretację wtedy pewnie cała książka nabiera innego wydźwięku.

    OdpowiedzUsuń
  20. Szkoda,że książka nieco straciła na swojej dynamice w miarę jej czytania - ale i tak wydaje się ciekawa i warta polecenia :)

    OdpowiedzUsuń