poniedziałek, 15 marca 2021

STRAŻNICZKA SŁOŃCA

[PRZEDPREMIEROWO]

MAJA LUNDE

KWARTET SEZONOWY tom 2

"Podeszłam do strumienia i usiadłam na trawie obok koła wodnego, które się kręciło. Woda pchała je przez cały czas, tak że nigdy się nie zatrzymywało. Taki sam był świat wokół. W nieustannym ruchu."

Po mega zachwytach podczas spotkania ze "Śnieżną siostrą" nie mogłam doczekać się spotkania ze "Strażniczką Słońca". Szalenie ucieszyłam się, kiedy okazało się, że mogę szczerze pokochać kolejną książkę duetu Maja Lunde i Lisa Aisato. Pierwsza z pań stworzyła niebywałą historię, przepięknie opowiedzianą, mocno chwytającą za serce, dostarczającą wiele radości i cennych myśli do refleksji. Plastyczna narracja, barwne opisy, dźwiękowa ścieżka, przekonujące emocje. Druga uraczyła niezwykłą oprawą graficzną dopieszczającą szczegóły obrazów. Ilustracje sugestywnie oddawały szeroką paletę uczuć i osobowości bohaterów. Wyraźne rysy twarzy wzmacniały rozmycie odmalowane tła, razem wybornie oddawały klimat miejsca i nastrój chwili. Uroczo przenikałam do opowieści.

"Strażniczka Słońca" to propozycja na rodzinne przeżywanie, warto wsłuchać się w wartościowy głos, przyjemnie rozpala wyobraźnię, roztacza cudowny czar zrozumienia drugiego człowieka, zwykłych potrzeb natury ku zdrowemu życiu, wyjątkowej odpowiedzialności ludzi za rodzimą planetę. Młody czytelnik całkowicie pochłania historię dziewczynki i chłopca, z wypiekami na twarzy poznaje przygody, tak jak bohaterowie, zastanawia się, dokąd zmierzają, dlaczego właśnie tak, z czym się kojarzą, czemu w taki sposób. Cudownie podchwytuje się cenne przesłania w tak szczególnej scenerii książkowej. Publikacja nie tylko dla młodych pasjonatów opowieści z baśniowymi brzmieniami, także dorosły pozostanie pod jej czarem, i to na długi czas.

Bezbrzeżny smutek ogarnia ludzi z powodu straty Słońca. Wieczny zmierzch bezlitośnie panuje nad światem, ciemność i mrok przejmują tereny w posiadanie, szarość i deszcz nieustannie zadręczają. Niewielu pamięta kolory Ziemi, ale wszyscy tęsknią za porami roku, zwłaszcza wiosennym przebudzeniem, ciepłymi promieniami, zapachem kwiatów, szelestem liści drzew, ptasim śpiewem. W przygnębiającej atmosferze trudno przebić się prawdziwemu szczęściu. Pewnego dnia sierota o imieniu Lilia łamie zasady ustanowione przez dziadka i myszkuje tam, gdzie nie powinna. Odkrywa zdumiewającą tajemnicę i uruchamia lawinę fascynujących zdarzeń. Przed nią bardzo trudna misja, domagająca się odwagi i determinacji, wymagająca czystości serca i poczucia sprawiedliwości, ale dostarczająca również mnóstwo ukojenia i satysfakcji.

6/6 - rozkosz czytania
literatura dziecięca, wiek 6+, 200 stron, premiera 24.03.2021 (2018), tłumaczenie Milena Skoczko
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

29 komentarzy:

  1. Mam w planach. Śnieżna siostra ciągle jest zachwalana, jeszcze nie czytałam, ale bardzo bym chciała nadrobić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czytałam, ale chyba nie udało mi się odkryć jej fenomenu.

      Usuń
    2. Martyna, a to mnie zaskoczyłaś, książka jest tak uniwersalna, że powinna trafić do serca każdego czytelnika, dotyka bardzo ludzkich spraw, każdy z nas się w nich obraca, do tego jeszcze przepiękna oprawa graficzna, nie jako dodatek, ale pełnoprawny obrazowy narrator.

      Usuń
    3. Czytałam jako e-book i może to też zaważyło na moim odbiorze.

      Usuń
  2. Widzę,że obie książki wywarły na Tobie wręcz piorunujące wrażenie :) Wspaniale! Może też się na nie skuszę,pomimo wcześniejszych mieszanych uczuć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że ta opowieść będzie wywierać ogromne wrażenie i na dzieciach, i dorosłych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem bardzo ciekawa, jakie wywrze na mnie, gdy już będzie dostępna po premierze.

      Usuń
  4. Piękny opis książki :) Kurczę, ale pierwsze spotykam sie z tą seria. Mam andzijeę, że nieługo będę mogła się z nią zapoznać. Kinga

    OdpowiedzUsuń
  5. Choć nie do końca jestem przekonana do tej książki, to może jednak kiedyś się na nią skuszę i przeczytam ją dzieciom. Bo przede wszystkim okładka mj się bardzo podoba.

    OdpowiedzUsuń
  6. Te książki mają równie piękne wnętrze, co okładki <3 a przynajmniej tak wynika z wielu recenzji, bo seria jeszcze przede mną ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Może skuszę się na tę publikację po premierze, tej autorki czytałam tylko Śnieżną siostrę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny tytuł książki jak i okładka

    OdpowiedzUsuń
  9. Twoja recenzja mówi mi, że muszę przyjrzeć się dokładniej tej historii. Godna uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  10. koniecznie muszę zabrać się za tę serię, wydaje się rewelacyjna i w moim guście :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczna okładka co do smutku to sama tak popadłam w lekką zadumę....
    Dobra recenzja, skoro obiecujesz rozkosz czytania to mooże sie skuszę na pzeczytanie

    OdpowiedzUsuń
  12. Piekne ilustracje, mam u siebiw sporo ksiazek dla dzieci w biblioteczce, wiec ta tez sie pojawi :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pozycja ciekawa, nawet podchodzi pod takie "muszę to mieć".

    OdpowiedzUsuń
  14. Mój synek jest jeszcze trochę za mały, ale może zakupię i sięgniemy po nią za jakiś czas. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kocham książki Mai Lunde. Za tę zabieram się na weekendzie!

    OdpowiedzUsuń
  16. Pierwszy raz słyszę o tej książce, ale po takie recenzji mam na nią ochotę ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak tylko będę miała komu zakupić, chętnie to zrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ocena bardzo wysoka i rzeczywiście po opisie jestem przekonana, że to świetna pozycja

    OdpowiedzUsuń
  19. Kocham pięknie wydane książki, a te są zarówno piękne, jak i wartościowe.

    OdpowiedzUsuń
  20. Okładka jest niesłychanie pozytywna i nastraja pozytywnie do książki, na pewno warta przeczytania :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ta książka naprawdę musi zachwycać, skoro tak wysoko ją oceniasz. Ciekawa jestem tych ilustracji :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Pierwszy tom cieszył się dużym zainteresowaniem, ten zapewne czeka to samo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, tak wiele dobrego słyszałam o pierwszym tomie, że też się skusiłam.

      Usuń
    2. i ja żałuję, że nie zaryzykowałam od razu tylko czekałam na pierwsze opinie, teraz już wiem, że czasami warto posłuchać intuicji :-)

      Usuń