niedziela, 13 września 2020

IVAR RATUJE MAŁEGO STEGOZAURA

[PRZEDPREMIEROWO]

LISA BJÄRBO

"To szczęście, że stegozaury są roślinożercami... Dobrze, że ja nie jestem rośliną."

Chwyciłam za serię o dinozaurach z sympatii do niesamowitych kręgowców oraz przypomnienia sobie przyjemnych chwil, które spędziłam na czytaniu synowi książeczek na ich temat. Sebastiana szybko ogarnęła pasja zdobywania wiedzy o prehistorycznych stworach, które go oczarowały i zafascynowały, jednocześnie budziły ujmującą trwogę.

"Ivar ratuje małego stegozaura" świetnie nadaje się na bajeczkę na dobranoc, delikatnie przenosi młodego słuchacza między jawą a snem, w moment, w którym spełnia się marzenie o spotkaniu z przyjaznym dinozaurem. Co więcej, w tej opowieści mały chłopiec o imieniu Ivar staje się dużym bohaterem, obrońcą zwierzęcia, wykazuje się wyjątkową odwagą i fantastyczną cierpliwością.

Nie każdego stać na to, aby chętnie pospieszyć na pomoc wielkiemu stegozaurowi, udać się do pełnej niebezpieczeństw dżungli i oswobodzić z kolczastych krzewów przyszłego kompana przygód. Ale Ivar fenomenalnie daje sobie radę, nie tylko z mega wyzwaniem, ale też z trudnymi nazwami przedstawicieli świata dizozaurów i zapamiętywaniem ciekawostek na ich temat.

Pasjonujący tekst to połowa niezwykłej opowieści, druga część to cudowna oprawa graficzna, wypełniona urzekającą kreską i ciepłymi kolorami, tak jak dzieciaki lubią najbardziej. Ilustracje przykuwają uwagę młodych czytelników, atrakcyjnie podkręcają wyobraźnię, zachęcają do chwytania szczegółów i wymyślania własnych historii, a jest o czym śnić i opowiadać.

Warto kolekcjonować wszystkie książeczki z dinozaurowej serii - "Ivar ratuje małego stegozaura", "Ivar zaprzyjaźnia się z tyranozaurem", "Ivar i zaginiony diplodok", "Ivar ratuje głodne triceratopsy". Przygody, które natychmiast wciągną najmłodszych odkrywców przyrody, fauny sprzed nawet stu pięćdziesięciu milionów lat, gdyż pełne są zadziwiających ciekawostek i ekscytujących tajemnic. Twarde okładki znakomicie zniosą częste spotkania kilkulatków z Ivarem i jego dinozaurami.

4.5/6 - warto przeczytać
literatura dziecięca (3-5 lat), 28 stron, format 20cm x 25cm
premiera 16.09.2020 (2014), ilustracje Emma Göthner
tłumaczenie Iwona Jędrzejewska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję
Wydawnictwu Czarna Owca.

SREBRNE SKRZYDŁA

[PRZEDPREMIEROWO]

CAMILLA LÄCKBERG

FAYE tom 2

"W życiu nie ma nic pewnego i niewzruszonego."

Mimo, że spotkanie z pierwszym tomem („Złota klatka”) nie zaliczyłam do udanych, jednak na tyle lubię twórczość Camilli Lacberg, że zdecydowałam się podążać tropem jej eksperymentu pisarskiego w obszarze thrillerów psychologicznych. Srebrne skrzydła” wygrywały bardziej przekonującą melodię intrygi, lecz wciąż miałam wrażenie, że to dopiero próby, rozkręcanie się w rozpisywaniu pomysłu, który naprawdę należy do ciekawych, ale nie daje mu się szansy, by zabłysnął. Dużo się dzieje się, wydarzenia szybko następują jedno po drugim, niestety atrakcyjność przedstawiania historii gubi się w mało konsekwentnym malowaniu portretu głównej bohaterki. Faye Adelheim z jednej strony wydaje się silną kobietą i sprytną bizneswoman, zaś z drugiej wykazuje sporo bezduszności i tendencji do uleganiu porażkom. Walczy o prawo do wolności i władzy, lecz czyni to z niewystarczającym zapałem i determinacją. I przy tym nieco irytuje fluktuacja targających nią skrajnych emocji. W porywającym zaczytywaniu się nie pomaga również dość słaba otoczka obyczajowa, za szybko wszystko się dzieje, aby nosiło znamiona realności, a także spora przewidywalność przebiegu akcji, wyprzedzamy to, co za chwilę wydarzy się, co więcej, też to, co daleko przed postaciami.

Natomiast szalenie odpowiadał mi zamysł, aby to właśnie kobiety stały w centrum świata, mogły bezwarunkowo liczyć na siebie nawzajem, były podporą dla innych reprezentantek swojej płci, a nie wyzwalaczem złych emocji. Podobało mi się obsadzanie żon, matek i kochanek w roli kół ratunkowych, i to ze źródeł, które według powszechnej opinii, powinny siać jedynie ferment obłudy i zdrady. Solidarność kobiet w obliczu zemsty to potężna siła, nie wolno jej bagatelizować, bo konsekwencje niedoceniania są zastraszająco bolesne i okrutne. Im bardziej zagłębiałam się w książkę, tym mocniej kibicowałam grupie kobiet, a coraz mniejszą sympatią darzyłam główną bohaterkę. W pewnym momencie życzyłam jej nawet, aby nie miała szans wyjść obronną ręką z dramatycznej sytuacji, w jakiej się znalazła. I po części, na taki właśnie zabieg zdecydowała się autorka, czym mnie mile zadziwiła. Czy uda się Faye obronić z wielkim trudem rozwijaną firmę kosmetyczną, przynoszącą wielomiliardowe zyski, ułożyć w szczęśliwych nutach życie osobiste, bardzo poszatkowane i zranione, zapewnić bezpieczeństwo najbliższym wobec czarnych chmur wiszących nad nimi? Powieść sprawdzi się jako niezobowiązujący przerywnik między bardziej mocnymi i mrocznymi powieściami, można liczyć na sympatyczne dreszcze emocji, ale aspekty psychologiczne występują jedynie w podstawowej warstwie. Tytuł oceniłam stosunkowo nisko, ale i tak chętnie sięgnę po kontynuację, gdyż autorka wykazuje smykałkę do wymyślania frapujących koncepcji na intrygę, jestem ciekawa, jak dalej rozwinie serię, wydaje się, że zmierzać będzie ku coraz ciemniejszym kątom i zakamarkom, a taki kierunek zdecydowanie będzie mi odpowiadać.

3/6 - w wolnym czasie
thriller psychologiczny, 380 stron, premiera 16.09.2020, tłumaczenie Inga Sawicka
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

czwartek, 10 września 2020

DZIECI ZAPOMNIANE PRZEZ BOGA

GRAHAM MASTERTON

WIRUS tom 2

"Brzydota może być przekleństwem, ale nie jest grzechem".

W takim wydaniu najlepiej smakują mi książki Grahama Mastertona, kiedy przywołuje wyobraźnię do nadprzyrodzonych zjawisk, okultystycznych praktyk, surrealistycznych incydentów. Nie brakuje makabrycznych i szkarłatnych scen. Coś osobliwego czai się w głębokim cieniu mrocznych sfer, wypełnia się intensywnymi negatywnymi emocjami, z przerażającą demoniczną siłą próbuje przejąć ster nad ludzkością. Zaczyna od pozornie nieistotnych dziwactw, rozwija w trudną do zdefiniowania trwogę, aby zakończyć w barwach czystego szaleństwa. Na szczęście, zawsze pojawi się na horyzoncie przepełniona dobrem dusza, która z trwogą, ale i determinacją, stawia czoło złu. Skrajności szarpią się o sumienie i szlachetność człowieka, pożądają władzę nad jego myślami i czynami, przyporządkowują budujące lub niszczące wzorce zachowań i postaw. Bez względu na stabilność kręgosłupa moralnego wystawiają każdego na ciężką próbę wiary i zrozumienia czegoś, co wymyka się wszelkim naukom i racjonalności.

Para detektywów, Jerry Pardoe i Dżamila Patel (trochę zmienili imiona od pierwszego tomu), prowadzi śledztwo w zawiłej i niecodziennej sprawie. Ponieważ wcześniej świetnie sprawili się w dochodzeniu ocierającym się o irracjonalne siły, przyszyto im łatkę duetu zajmującego się wyjaśnianiem zbrodni ocierających się o paranormalność. W londyńskich kanałach mają miejsce brutalne niewytłumaczalne zjawiska, równolegle w szpitalu pojawiają się zdeformowane płody, które żyją pomimo ogromnych wad, a lekarze nie potrafią określić dlaczego. Początkowo Jerry i Dżamila nie łączą tych wątków, ale w miarę posuwania się śledztwa, otrzymują dowody, że coś zdecydowanie jest nie tak, a punkt styczny spraw wyłania się z mgły przeszłości i tajemnic. 

Powieść ciekawie prowadzi odbiorcę, angażuje na poziomie nieprawdopodobnych okoliczności, rozszerza kryminalny aspekt o niebezpieczeństwo grożące głównym bohaterom serii. Aby w pełni cieszyć się przygodą czytelniczą, trzeba przymknąć oczy na nielogiczności i nieścisłości, ale to właśnie dzięki nim intryga dostaje dodatkowy wymiar i nakręca się spirala dreszczy. Narracja obfituje w szczegóły, by łatwo przeniknąć do wykreowanego świata, jednak nie dominują. Dobrze zrelaksowałam się przy książce, dostarczyła ciekawych wrażeń, oderwała myśli od jasności dnia a przyciągnęła ku nocnej marze. Liczyłam na mocniejsze akcenty w finalnej odsłonie, lecz i tak było obrzydliwie, szkaradnie, piekielnie i koszmarnie, czyli jak na prawdziwy horror przystało.

Zerknij na inne książki Mastertona przybliżone na Bookendorfinie, jak seria o detektyw Katie Maguire ("Pogrzebani", "Martwi za życia", "Martwe tańczące dziewczynki", "Świst umarłych", "Żebrząc o śmierć"), cykl przygód jasnowidza Harriego Erskine ("Manitou", "Zemsta Manitou", "Duch zagłady", "Krew Manitou", "Armagedon", "Infekcja"), zakręcony thriller kryminalny "Wirus", przyjemnie drażniący wyobraźnię horror "Dżinn" i opowiadania tworzące "Festiwal strachu".

4.5/6 - warto przeczytać
horror, 376 stron, premiera 28.07.2020 (, tłumaczenie Piotr Kuś
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.

środa, 9 września 2020

ROZMOWY Z PSYCHOPATAMI

CHRISTOPHER BERRY-DEE

"Psychopaci stanowią około jednego procenta populacji, ale nie wszyscy stają się przestępcami."

Po zapoznaniu się z książkami Berriego-Dee ("Rozmowy z seryjnymi mordercami", "Rozmowy z seryjnymi morderczyniami"), to "Rozmowy z psychopatami" najbardziej mi się spodobały, ponieważ prawdziwe historie zostały nie tylko szczegółowo przybliżone, ale również przedstawione w otoczce współczesnej nauki psychologicznej, a coś takiego jest wielkim magnesem dla wyobraźni i interpretacji. Co prawda, ktoś, kto przeczyta wszystkie wymienione tytuły, natychmiast dostrzeże styczne punkty, zazębiające się akapity i liczne powtórzenia, jednak tak wzmacnia się wydźwięk wiedzy o najsłynniejszych bestiach z morderczymi skłonnościami. Autor dokonuje rozróżnienia między pojęciem psychopaty i bestii, lecz dla mnie nie ma to aż tak dużego znaczenia, gdyż rozmiar szkód i masakr wyrządzonych przez obie opcje, szokuje i przeraża w równym stopniu. I jeszcze wskaźnik eskalacji mrocznych głębi umysłów potworów, wyraziście uwypuklający się podczas prowadzonej korespondencji i przeprowadzanych wywiadów przez światowej sławy kryminologa z najgroźniejszymi więźniami.

W tym tytule mniej szczegółowych życiorysów zwyrodniałych umysłów niż w innych książkach Christophera Berriego-Dee, ich miejsce zajmują rozważania na temat otchłani zdradliwego świata seryjnych morderców, przyczyn leżących u podstaw zachowań, cech identyfikujących spaczone i destrukcyjne osobowości. Bardzo mi odpowiadało zerknięcie w defekty ludzkich umysłów i iskier zapalnych niezrównoważenia psychicznego. Skąd brak żalu, skrupułów, wyrzutów sumienia, poczucia winy, a skąd skłonność do przemocy, wypaczona dbałość o własne interesy, świadome łamanie norm społecznych? Czy faktycznie szwankuje umiejętność odróżniania dobra i zła, a może prym wiedzie celowe oszustwo i manipulacja? Jakie formy diagnozowania nieokiełznanej i brutalnej tożsamości, tworzenia profili psychologicznych chorych umysłów, identyfikowania punktów zwrotnych, mają do dyspozycji specjaliści medycyny? Dlaczego narcyzom, okazującym przesadne wyobrażenie o własnej wartości, przypisuje się najwięcej zbrodni? Czy poznając perwersje i potrzeby psychopatów, uwzględniając indywidualnie przypadki, w tym rozszczepienia jaźni, udaje się stworzyć model ich rozpoznawania, przewidywania czynów, unikania wpadnięcie w pułapkę wyjątkowo ohydnych i przerażających gwałtów i morderstw? I na koniec, nieco drażni bogactwo autopromocji w narracji, intensywne podkreślanie własnych zasług i dokonań autora.

4.5/6 - warto przeczytać
literatura faktu (kryminologia), 286 stron, premiera 15.04.2020 (2017)
tłumaczenie Tomasz Wyżyński
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

wtorek, 8 września 2020

Z ZIMNYM SERCEM

CAZ FREAR 

CAT KINSELLA tom 2

"Życie czasem spiskuje, by naprawić pewne krzywdy."

Jak w przypadku spotkania z poprzednią książką Caz Frear, „Słodkie kłamstwa”, tak i poznawanie „Z zimnym sercem” upływało bardziej w klimatach kryminału niż thrillera psychologicznego. Powieść nie trzymała w mocnej niepewności, wolno intensyfikowała napięcie, jednak frapująco odkrywała głębokie mroczne warstwy intrygi. Dobrze bawiłam się w grze snucia przypuszczeń, odpowiadało mi rozszyfrowywanie osobowości postaci, chętnie zaglądałam w ciemne sfery grzechów z przeszłości i teraźniejszości. To, co wydawało się jednoznacznie określone, w miarę posuwania się akcji, zachodziło mgłą tajemnic, podsuwało mylne sygnały, wpadało w wir ciekawych interpretacji. Domyślałam się przebiegu zdarzeń, ale i tak w kilku aspektach dźwięki prawdy wyłaniającej się z mroków potrafiły obiecująco zaskoczyć.

Podobały mi się nawiązania do moralnych dylematów, niełatwych ostatecznych rozstrzygnięć, pospiesznych nietrafionych opinii. Zajmująco odwracano role ofiar i prześladowanych z oprawcami i manipulatorami. Ktoś na kogoś polował, a przy tym nie zdawał sobie sprawy, że sam wpadał w misternie zastawioną pułapkę. Właśnie te wstawki fabuły najbardziej mnie przekonały, zgrabnie uwzględniały różnorodne typy ludzkich zachowań i postaw. Narracja momentami toporna, nie od razu chwytałam właściwe przyporządkowanie szczegółów, początkowo mieszało mi się, kto, co, do kogo powiedział, jakie były relacje między wprowadzanymi do fabuły osobami. Słowa uznania dla projektu okładki, trafiła do mojej wyobraźni, wzmocniła chęć przeżycia przygody czytelniczej.

Główna bohaterka, Catrina Kinsella, posterunkowa zespołu dochodzeniowo-śledczego, mierzy się z ustaleniem tożsamości mordercy młodej Australijki. Ciało ofiary odnaleziono w mieszkaniu małego posępnego osiedla przy bocznej uliczce w ponurej północnej części Londynu. Nieznane są motywy sprawcy, brakuje wskazówek, czym się kierował, co zyskał na zbrodni, zaś dowody nie pasują do przebiegu zdarzeń. Osobliwie skonstruowano portret Catriny, z jednej strony chętnie obracałam się w jej towarzystwie, ujmowała determinacją w wyjaśnianiu śledztwa, z drugiej nie oswoiłam się jeszcze z zagadkowymi wątkami historii jej rodziny, a czasem to właśnie przeszłość przejmowała główny głos. Niecierpliwie wyczekuję kontynuacji serii, tym bardziej, że ostatnia scena książki stworzyła podwaliny pod interesujące rozwinięcia i budowanie silnego napięcia.

4.5/6 – warto przeczytać
kryminał, 398 stron, premiera 12.08.2020 (2019), tłumaczenie Joanna Golik-Skitał
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

poniedziałek, 7 września 2020

ROZMOWY Z SERYJNYMI MORDERCAMI

CHRISTOPHER BERRY-DEE

"Podobnie jak żyjące drzewo zawiera w sobie swój pierwotny rdzeń, w głębi każdego z nas istnieje Dziecko, którym kiedyś byliśmy. Stanowi ono fundament tego, czym się staliśmy, czym jesteśmy i czym będziemy." Rhawn Joseph

Kiedy miesiąc temu zapoznawałam się z "Rozmowami z seryjnymi morderczyniami" Christophera Berriego-Lee, publikacją będącą studium profili seryjnych zabójczyń i ich przerażających czynów, stwierdziłam, że z zainteresowaniem sięgnę po inną książkę autora, która wgryza się w tę tematykę, ale z perspektywy męskich kryminalistów. „Rozmowy z seryjnymi mordercami” okazały się publikacją ciekawą i szokującą. Rozmiar i jakość zbrodni bardzo przygnębiały, to relacje nie dla osób o słabych nerwach, nie fikcja literacka obdarzonego mroczną wyobraźnią pisarza, a faktyczne zdarzenia zbadane i przedstawione przez światowej sławy kryminologa śledczego. 

Staramy się jak najdalej uciekać od zła, a zwłaszcza w czystej postaci, aby umieć się przed nim bronić, trzeba je poznać, rozpracować, wyszukać współzależności i odrębności. Ale czym innym jest dostrzeżenie nieprawidłowości i symptomów, a czym innym zrozumienie i usprawiedliwienie. Berry-Dee wskazuje na konkretne oblicze zła, przedstawia ogrom krzywd wyrządzonych przez seryjnych morderców. Poszerza grupę nie tylko o bezpośrednie ofiary i oprawców, ale rodziny, przyjaciół i znajomych. Patrzymy na cierpienie w społecznym wymiarze. Dociekamy, na ile traumatyczne zdarzenia z dzieciństwa, potwierdzenie zespołu istnienia chromosomów XYY, rodzaj wykształcenia, mają wpływ na skalę przemocy i bezwzględności. Szukamy powtarzających się wzorów i statystyk. Potwierdzamy, że nie ma mowy, aby stały się czynnikami umniejszającymi zbrodnicze szaleństwo, skrajnie sadystyczne i wyrachowane, tworzące otoczkę kłamstw i negacji. Czy kryzys w życiu osobistym, dodatkowy stres, kłótnie rodziców, maltretowanie przez dorosłych, to główne wyzwalacze patologicznych prób zdobycia władzy, rekompensaty niepowodzeń, zemsty za krzywdy? A może już od początku niektórzy rodzą się pod gwiazdą zbrodni?

Przyglądając się zwyrodniałym umysłom, bestiom w ludzkiej postaci, potworom zamieszkującym w wypaczonych osobowościach, dostajemy odpowiedzi na pytania psychologów i kryminologów. Badając szczegółowo zbrodnie i prześwietlając zachowania sprawców, poszukując śladów modus operandi, zaglądamy w najmroczniejsze głębie ludzkiej psychiki. Książka ukazuje, co dzieje się, gdy przewagę ma dzikość, brutalność i dwulicowość. Poznajemy życiorysy sławnych seryjnych morderców, grozę czynów, rozmiar destrukcji psychiki. Zastanawiamy się, jak wielkiej potrzeba determinacji, by badać opisywane przypadki, wydobywać na światło dzienne przerażającą prawdę, weryfikować zeznania, docierać do kąta spojrzenia zwyrodnialców na świat i ludzi. Już czytanie o tym sprawia, że wystawiamy się na spory dyskomfort psychiczny, przechodzą ciarki, wyzwalają się ogromne pokłady empatii wobec ofiar, a co dopiero przebywanie w jednym pomieszczeniu z więźniem, aby przeprowadzić wywiad. Po takie książki sięgam nie tylko po to, aby przenikać złożoną psychikę człowieka, ale również aby lepiej wczuwać się w przeżywanie kryminałów.

4/6 - warto przeczytać
literatura faktu (kryminologia), 350 stron, premiera 26.02.2020 (2003)
tłumaczenie Tomasz Wyżyński
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

sobota, 5 września 2020

CIEŃ

MELANIE RAABE

"Większość ludzi jest spętana wzorcami, na które składają się przyzwyczajenia, instynkt stadny i korzyść własna. Dlatego też tak rozczarowująco łatwym jest przewidywanie ludzkich zachowań."

Ostatnio zaprezentowałam wrażenia po zapoznaniu się z „Prawdą” Melanie Raabe, książka zrobiła na mnie oszałamiające wrażenie, to właśnie takich thrillerów psychologicznych poszukuję, pełna satysfakcja czytelnicza. Dlatego z wielkim entuzjazmem sięgnęłam po inną powieść autorki „Cień”. Co prawda, nie udało się powielić mocnych uderzeń podczas zagłębiania się w nową intrygę z dreszczykiem, jednak dobrze bawiłam się przy jej rozpracowywaniu. 

Raabe fantastycznie podkręca atmosferę, oferuje nie tylko ciekawy pomysł na fabułę, ale również atrakcyjnie go podaje. Odbiorca śledząc złożony scenariusz zdarzeń czuje, że jest wkręcany w wir incydentów, z których zaledwie kilka wybrzmiewa prawdziwymi nutami, inne przekierowują na fałszywe tropy, zmuszając do snucia nietypowych domysłów i frapujących interpretacji. W tym thrillerze nie dałam się łatwo omamić puszczanymi zasłonami dymnymi, dość gładko wyczułam, co się za nimi kryje, jakie motywy kierują bohaterami, a przede wszystkim intuicyjnie odgadłam, której z postaci przyporządkować mroczny czarny cień. Nie czułam się mocno zaskakiwana obrotem spraw, a nagły zwrot akcji, zmieniający wszystko o sto osiemdziesiąt stopni, nie zastał mojej wyobraźni zupełnie bezbronnej. Zastrzeżenia mam do niektórych irracjonalnych zachowań Norah, ale usprawiedliwieniem są wyjątkowa presja i perfidna manipulacja jakim podlegała.

Trzydziestopięcioletnia Norah Richter, dziennikarka, po zerwaniu z chłopakiem, przeprowadza się z Berlina do Wiednia. Rzuca się w wir pracy, lecz dziwne incydenty krążące wokół jej obecnego życia odciągają codzienność od spokojnych nurtów. Kobietę porywa silny prąd osobliwych słów i akcji, początkowo uważa je za mało istotne, choć niepokojące, jednak z czasem to właśnie na nich skupia się uwaga. Echa przeszłości sprzed dwudziestu lat, skrawki wspomnień, przebijają się na pierwszy plan, zaś data jedenastego lutego brzmi niczym straszna klątwa. Norah zanurza się w świat goryczy, zemsty, moralnych wątpliwości i wahań, dociera do najbardziej strzeżonych tajemnic, poddaje się zwodniczym poszeptom zła. Czy zdoła umknąć sztucznie wyznaczonemu przeznaczeniu? Do czego doprowadzi burzliwa konfrontacja wyrzutów sumienia i wymierzenie sprawiedliwości? Jak uwolni się od dojmującego ciężaru nienawiści i wściekłości? Co zrobi ze straszliwą wiedzą zagrzebaną głęboko w podświadomości, a która teraz daje o sobie znać?

4.5/6 – warto przeczytać
thriller psychologiczny, 392 strony, premiera 12.02.2020 (2018), tłumaczenie Paweł Masłowski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

piątek, 4 września 2020

PODEJRZANY

FIONA BARTON

KATE WATERS tom 3

"Instynkt ochrony dzieci zmienia to, kim jesteśmy."

Po uzupełnieniu zaległości związanych ze znajomością pierwszego tomu "Wdowa", przypomnieniu przeżyć podczas czytania drugiej odsłony "Dziecko", z przyjemnością sięgnęłam po trzecią intrygę "Podejrzany". Okazuje się, że Fiona Barton trzyma równy poziom twórczości. Kolejny thriller psychologiczny, przy którym dobrze się bawiłam, zwłaszcza w odniesieniu do dramaturgii przybliżanej historii. Autorka umiejętnie podprowadza czytelnika do skrajnych sfer emocji, płynnie wygrywa wyraziście wybrzmiewającą muzykę zaniepokojenia i lęku, łatwo wplata silne nuty podejrzeń i domysłów. Odpowiada mi gra, gdzie nie obowiązują reguły trzymania się bezpiecznych stref i wygodnych interpretacji. Dzięki temu rozrywka wydaje się atrakcyjniejsza i intensywniejsza, a to zawsze cieszy i przynosi satysfakcję czytelniczą.

W trzecim tomie role odwracają się, to nie ambitna dziennikarka, kluczowa postać serii, poluje na popularne i nośne medialnie informacje, ale nagle sama staje po drugiej stronie barykady, jako osoba próbująca za wszelką cenę uniknąć rozgłosu i niezdrowego zainteresowania społecznej publiczności. Kate Waters przykro doświadcza tego, co fundowała rozmówcom w poszukiwaniu materiałów do sensacyjnych artykułów. Teraz to jej rodzina, a zwłaszcza syn, przyciągają uwagę czytelników gazet, widzów programów telewizyjnych, serfujących po internecie. A wszystko zaczyna się od nagłego zniknięcia dwóch osiemnastolatek spędzających wakacje w Tajlandii. Zaniepokojeni milczeniem córek rodzice zwracają się do służb policyjnych i reprezentantów środków masowego przekazu, natychmiast uruchamiają kanały mediów społecznościowych, aby jak najszybciej dowiedzieć się, co się dzieje z ich córkami, jak sobie radzą, gdzie przebywają.

Kate zajmuje się tą sprawą najpierw z pozycji dziennikarki, ale kiedy okazuje się, że jej syn Jake, od dwóch lat podróżujący po świecie, unikający kontaktu z matką i ojcem, podejrzany jest o udział w zniknięciu Alex i Rosie, traci grunt pod nogami, staje się ofiarą nagonki mediów, gorącym tematem pierwszych stron i serwisów informacyjnych. Barton rewelacyjnie oddaje uczucia, które towarzyszą Kate w trudnej drodze docierania do prawdy, niejednoznacznej w komentarzach, niepokojącej pod względem odkrywanych podejrzanych dowodów, ciężkiej do uwierzenia z perspektywy rodzica. Nie zabrakło udziału komisarza Boba Sparkesa, który chociaż przeżywa rodzinną tragedię, a i tak oddany całym sercem oddany jest pracy detektywistycznej. Przyznaję, że lubię tę postać, darzę nawet większą sympatią niż Kate, może dlatego, że lepiej rozumiem.

Powieść czyta się w błyskawicznych rytmach, podział na krótkie rozdziały nadaje sprężystości akcji. Przypisane role narracji energetyzują scenariusz zdarzeń i dają wgląd w różne perspektywy obserwowanych incydentów. Czujemy presję czasu, z którą zmierzają się rodzice młodzieży. Intrygę zgrabnie wzbogacają nagłe zwroty akcji, liczyłam, że będą mniej przewidywalne, bardziej zaskakujące, ale i tak mi się w generalnym odczuciu podobało. Wysuwam drobne zastrzeżenia wobec finalnej odsłony fabuły, wolałabym być bardziej dezorientowana w dostrzeganiu powiązań między wątkami, lecz przyciąga zastanawiający i szokujący element w ostatnim uderzeniu, mam nadzieję, że zostanie rozwinięty w kolejnym tomie, bo daje sporo możliwości budowania napięcia.

4.5/6 - warto przeczytać
thriller psychologiczny, 558 stron, premiera 12.03.2020 (2018), tłumaczenie Agata Ostrowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

czwartek, 3 września 2020

FESTIWAL STRACHU

GRAHAM MASTERTON

"Każda fotografia jest tajemnicą, ale też każda jest zarazem odpowiedzią."

Rzadko sięgam po krótkie formy literackie, ale czasem właśnie na nie mam chęć, zwłaszcza jeśli przynależą do gatunku horror, to takie mini historyjki nasycone mrocznymi obrazami wyobraźni i skondensowaną muzyką strachu. W „Festiwalu strachu” Graham Masterton dostarcza czytelnikowi dziesięć opowiadań prezentujących frapujące pomysły na fabułę. Oczywiście, zgodnie z tym, do czego przyzwyczaił odbiorcę autor, jest zatrważająco i makabrycznie, potrafi być koszmarnie i obrzydliwie, a szkarłatne smugi występują niemal w każdej odsłonie. Lubię podsycać zmysły zadziwiającymi i nierealnymi przedstawieniami mieszanki ludzkich wad, przesądów, legend i wierzeń. Intryga może być prosta lub złożona, mniej lub bardziej do uwierzenia, wyczerpująca temat lub zaledwie go dotykająca. Różnorodność propozycji sprawia, że trafiam na utwory fantastycznie dopasowane do oczekiwań, mniej przekonujące w wydźwięku, oraz takie, które dopiero po rozwinięciu mocno szarpnęłyby strunami ukrytych we mnie lęków, zwłaszcza tych powstałych w dzieciństwie.

Poznałam historię o wyjątkowo ohydnym żuku, ekstremalnie krótką, ale też intensywnie silną w przekazie. Po posmakowaniu burgerów miałam wrażenie, że nie jadłam dotąd niczego bardziej obrzydliwego, co więcej, zakodowany obraz elementów mięsa skutecznie odwiódł, przynajmniej na jakiś czas, od zaglądania do prawdziwych barów z fast foodami. Zastanawiające, jak wielkie było oddziaływanie postaci zamkniętej w kadrze fotografii, choć żyjącej w gorących rytmach w umyśle obserwatora. Zaglądanie w lustro przywołało przerażające widma i skojarzenia, a nawet sprawiło, że ktoś lub coś zostało zabrane z życia postaci. Natomiast przeszłość odzywała się poprzez piekielnych sąsiadów, których krzyki przywoływały pozornie wytarte z pamięci przykre incydenty. I jeszcze obsesje, na temat zdrady, miłości, czy współczucia, przeradzające się w rzecz monstrualnych rozmiarów, zahaczające o morderstwo, samozniszczenie, samobójstwo. Podsumowując, dobrze bawiłam się przy książce, nie była to dużego kalibru trwoga, ale miłe wzbudzenie drżących fal ciemnych cieni imaginacji, sympatyczne podgrzewanie wybujałych i spaczonych odbić irracjonalnej rzeczywistości, a nawet zagranie w zabawne tony satyry. 

Zerknij na moje wrażenia ze spotkań z innymi książkami Grahama Mastertona przybliżonymi na Bookendorfinie, jak seria o detektyw Katie Maguire ("Pogrzebani", "Martwi za życia", "Martwe tańczące dziewczynki", "Świst umarłych", "Żebrząc o śmierć"), cykl przygód jasnowidza Harriego Erskine ("Manitou", "Zemsta Manitou", "Duch zagłady", "Krew Manitou", "Armagedon", "Infekcja"), zakręcony thriller kryminalny "Wirus" i przyjemnie drażniący wyobraźnię horror "Dżinn".

4/6 - warto przeczytać
horror, 294 strony, premiera 21.07.2020 (2004), tłumaczenie Piotr Kuś
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.

środa, 2 września 2020

Z ZIMNĄ KRWIĄ

TESS GERRITSEN

"Ludzie, którzy podkładają bomby, to specjalny rodzaj kryminalistów… Zabijają na odległość. I dlatego są tak niebezpieczni."

Przygoda czytelnicza na szybką i niezobowiązującą przygodę, w rytmie lekkiej sensacji i delikatnego romansu. Co prawda, wiele się dzieje, sceny spiesznie przebiegają jedna po drugiej, wydarzenia intensyfikują dreszcze emocji, jednak fabuła nie należy do złożonych i skomplikowanych. Główne postaci powieści trzymane są w niebezpiecznym wirze, autorka nie daje im odetchnąć nawet na moment, ale czytelnik wie, czego spodziewać się. Intencje czarnego charakteru są przejrzyste i łatwe do rozszyfrowania. Bardziej chodzi o wyścig z czasem, oszukanie przestępcy na tyle, by wyprzedzić jego zamierzenia, skutecznie pokrzyżować mordercze plany, uniemożliwić dokonania ostatecznych rozwiązań. Pierwszy filar przybliżanej historii, mordercza intryga, niesie ładunek delikatnej niepewności i zaciekawienia ostatnią odsłoną. Natomiast drugi filar, zawiązane uczucie między kluczowymi postaciami, to zbyt błyskawiczna afektacja, pospieszne zakochanie się, podczas gdy dopiero co miał miejsce swoisty incydent.

Nina Cormier, pielęgniarka izby przyjęć ratownictwa medycznego, zostaje wystawiona do wiatru przez narzeczonego w dniu ślubu. Ale to dopiero początek spadających na kobietę niepowodzeń i nieszczęść. Wokół niej mają miejsce zagadkowe incydenty, które wymagają interwencji policji. Detektyw Sam Navarro podejmuje śledztwo dotyczące wybuchów bombowych w magazynach firmowych i kościele. Ktoś, kto miał być martwy, nagle pojawia się na horyzoncie, a ponieważ jest mega niebezpieczny, trzeba go niezwłocznie wytropić i złapać. Książkę przeczytałam w godzinę, sympatycznie umiliła mi czas oczekiwania, pozwoliła oderwać się trochę od życiowych trosk. Zerknijcie też na wrażenia ze spotkań z innymi książkami Tess Gerritsen, nie ukrywam, że lubię od czasu do czasu sięgnąć po jej twórczość, zwłaszcza po późniejsze w karierze tytuły, mocno trzymające w napięciu, choć ciekawie jest poznawać początki szlifowania jej pióra literackiego. Na Bookendorfinie przybliżyłam już: "Prawo krwi", "Kształt nocy", "Osaczona", "Czarna loteria", "Bez odwrotu", "Telefon o północy", "Sekret, którego nie zdradzę", "Igrając z ogniem".

3.5/6 - w wolnym czasie
sensacja, 236 stron, premiera 05.08.2020 (1996), tłumaczenie Monika Krasucka
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska.