poniedziałek, 18 maja 2020

DRZWI DO LATA Robert A. Heinlein

"Filozoficznie rzecz biorąc, jeden wiersz farby drukarskiej może równie dobrze stworzyć inny wszechświat, jak sprawić, że zniknie Europa."

Sympatycznie spędziłam czas, przyjemnie śledziłam tok akcji, chętnie zatrzymywałam się na refleksje. Nie była to filozoficzna opowieść, a jednak kilka ciekawych rozważań wkradło się do scenariusza zdarzeń, wstawki materiału do niezobowiązujących przemyśleń. Powieść ciepła, wygodna, urzekająca. Zgrabna narracja, lekka, swobodna, przystępna, bez nadęcia, konkretna i konstruktywna. Na każdym kroku znajdywałam więcej niż szczyptę dobrego humoru, trafne aluzje i celne spostrzeżenia. Wyśmienicie bawiłam się śledząc pogmatwane losy Dana Davisa, inżyniera mechanika, i jego wyjątkowego kocura Petroniusza Arbitera, miłośnika piwa imbirowego. Doskonały reprezentant kociego rodzaju, równocześnie osobliwe stworzenie, ale zrozumieć to można dopiero po zapoznaniu się z historią.

Głowa Davisa pełna jest różnych wynalazków, jednak najwięcej czasu poświęca konstrukcji robotów ułatwiających prace domowe. Nie interesuje się światem wielkiego biznesu, lecz możliwością poszukiwania twórczych rozwiązań, udoskonalania ich tak, aby stały się dobrem powszechnym. Wraz z Milesem Gentry, przyjacielem o handlowej smykałce, zakłada firmę konstruującą i sprzedającą automaty. Do zespołu dołącza Belle Darkin, która z czasem zostaje narzeczoną Dana. Zbytnia ufność i naiwność Davisa sprawia, że wspólnicy bezlitośnie i okrutnie potraktują go. Udaje się w Długi Sen, trzydziestoletnią hibernację, która bynajmniej nie umniejszy chęci zemsty i wyrównania krzywd. Davis budzi się w dwutysięcznym roku, ma okazję zobaczyć, jakie zmiany się dokonały na świecie, ale nie traci z oczu głównego celu, dokonania osobistych porachunków. Nie wszystko układa się tak, jak sobie zaplanował, przyszłość na dobre uzależniona jest od przeszłości, a ta z kolei od dość skomplikowanego kociego żywota.

Jestem pod wrażeniem, książka napisana sześćdziesiąt trzy lata temu, nadal potrafi cudownie wciągnąć w pokręconą fabułę, zaoferować przyjaźń z kluczową postacią, wywołać uśmiech podczas zawierania znajomości z niezwykłym kocurem. Przepełniona żartobliwą treścią nie pomija istotnych zagadnień oscylujących wokół zmiennych kolei ludzkich losów, pragnienia zapanowania nad tym, co nie podlega negocjacjom, prób wymazania nietrafionych pomysłów i błędnych decyzji. Ale czy podróż w czasie może stać się uniwersalnym rozwiązaniem życiowych problemów i katastrof, a może to wyzwalacz nowego zbioru kłopotów i zmartwień? W jakim stopniu da się prześcignąć pędzący świat, przewidzieć postęp z perspektywy trzech dziesiątek lat? Mniej lub bardziej uważnie dostrzegamy to, co się dzieje w naszym otoczeniu, ale czy dość wnikliwie zastanawiamy się, jakie konsekwencje przyniosą zmiany dla świata i nas samych? Inni reprezentanci klasyki science fiction, wydawani w ramach serii "Wehikuł czasu", zaprezentowani na Bookendorfinie: "Wieczna wojna", "Cieplarnia", "Przestrzeni! Przestrzeni!", "Non stop", "Aleja potępienia", "Kwiaty dla Algernoma", "Koniec dzieciństwa", "Hiob. Komedia sprawiedliwości".

4.5/6 - warto przeczytać
fantastyka, 254 strony, premiera 11.02.2020 (1957), tłumaczenie Zbigniew A. Królicki
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.

48 komentarzy:

  1. Poczekam na propozycje z innego gatunku czytelniczego. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też jakoś wyjątkowo ten tytuł nie przekonuje.

      Usuń
    2. No tym razem to też nie dla mnie propozycja. ;)

      Usuń
    3. A mnie się tytuł podoba, bo kojarzy z wakacjami :-)

      Usuń
    4. Za to ja powiem, że to zdecydowanie moje klimaty :)

      Usuń
  2. Mnie zaskakuje w dawnych powieściach SF wizjonerstwo autorów.

    OdpowiedzUsuń
  3. I kolejna pozycja z klasyki. Na pewno tym bardziej wartościowa, że skłoniła Cię do refleksji.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawa jestem tej żartobliwej treści i intryguje mnie kot. Wszak jestem kociarą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z powodu kota też się zainteresowałam, ciekawe o co chodzi...

      Usuń
  5. Kojarzy mi się to wszystko z „Efektem motyla”. Dobry trop?

    OdpowiedzUsuń
  6. podoba mi się sam cytat. Jak do tego jest wciągająca fabuła opisana w lekki sposób to ja to kupuję ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. U na A już otwarte. Lato mamy w pełni tej wiosny

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio czytuję same nowości, a warto czasem sięgnąć po coś starszego, a interesującego. Jak zawsze świetnie napisana recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mimo już zaawansowanego "wieku" tej pozycji słyszę o niej po raz pierwszy, jednak czuję się zaciekawiona i myślę, że wiele mogłabym wyciągnąć z lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie zbytnio ta książka nie zaciekawiła, więc na pewno ją sobie odpuszczę. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. kolejna pozycja z klasyki. Pewnie wartosciowa

    OdpowiedzUsuń
  12. Wpisałam sobie na listę. Fajnie jest czasem poczytać nieco starszą fantasy.

    OdpowiedzUsuń
  13. A to ciekawa książka, zainteresowałaś mnie...

    OdpowiedzUsuń
  14. Już zamówiłam ciekawa jestem jak mi się spodoba

    OdpowiedzUsuń
  15. WIesz, że fantasy, to ja odpuszczam :(

    OdpowiedzUsuń
  16. Stara fantastyka ma coś w sobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię właśnie taką, tę starą, te nowsze to jakoś za dużo fantazji ..

      Usuń
  17. Ale muszę przyznać, że tej książki nie czytałam! Zainteresuję się

    OdpowiedzUsuń
  18. Stara książka, ale czasami takie są najlepsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Niektóre książki są ponadczasowe. Przykładowo ja bez końca mogę wracać do Błękitnego Zamku.

    OdpowiedzUsuń
  20. Wędrówki po kuchni19 maja 2020 20:19

    Autora jakoś nie kojarzę, ale ta pozycja jest chyba odpowiednia dla mojego męża

    OdpowiedzUsuń
  21. A to w tym wypadku wiek książki wyprzedzające czasy, w których powstała, działa na korzyść ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie do końca moje klimaty, a jednak zaintrygowałam się tą zemstą. :) Chciałabym przeczytać za co i komu należy się po tylu latach hibernacji zemsta.

    OdpowiedzUsuń
  23. Książka wydaje się naprawdę bardzo ciekawa, może po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  24. Na mnie ta przygoda czytelnicza jeszcze czeka, ale jestem jej bardzo ciekawa. :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Chyba jednak się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  26. O ja Cię kręcę, nie wiedziałam, że ta książka ma ponad 60 lat! Muszę spróbować, bo z reguły mi nie po drodze z takimi książkami, ale skoro mówisz, że warto, to sprawdzę :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Czyli warto sięgać po starsze publikacje :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nawet nie wiesz jak bardzo spodobał mi sie ten wybrany cytat!

    OdpowiedzUsuń
  29. Z fantastyką mam taki problem, że nie potrafię się do niej przekonać; choć mój Mąż wybiera tylko ten gatunek literacki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie porwała jedna książka - widocznie jeszcze nie trafiłaś na taką. Ale może kiedyś, któraś...

      Usuń
    2. A ja lubię Lema, ponad czasowy jak dla mnie :-)

      Usuń
  30. Nie do końca moje klimaty czytelnicze, ale fabuła dośc interesująca i zaciekawiła mnie

    OdpowiedzUsuń
  31. Zaciekawiłaś mnie więc chyba mimo oporów trafi na moją listę do przeczytnia

    OdpowiedzUsuń
  32. Ciekawa propozycja dla miłośników fantasy:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Jak na książkę, która powstała ponad półwieku temu to musze przyznać, ze autor ma bardzo bogatą wyobraźnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też spodziewałam się, że to jakaś nowość! A tu w sumie zaskoczenie i to bardzo pozytywne.

      Usuń
  34. No dobra! To mnie kupiłaś, bo coś innego i zarazem coś co intryguje. Lubię takie klimaty!

    OdpowiedzUsuń
  35. Wciąż tutaj wracam z zaciekawieniem !

    OdpowiedzUsuń