wtorek, 23 maja 2017

NIEMKA Armando Lucas Correa

"Są w życiu takie chwile, gdy lepiej pogodzić się z nieuniknionym i zaakceptować, że nic już nie można zrobić. Poddać się, porzucić nadzieję, złożyć broń. Tak właśnie wtedy czułam."

Powieść napisana przyjemnym, ciepłym i ujmującym stylem. Sugestywnie maluje obrazy ludzkich losów i wywołuje wiele emocji. Wzruszająca historia rodziny uciekającej statkiem na inny kontynent w obliczu nazistowskiego antysemityzmu, brutalnych prześladowań i realnej groźby wojny. I nawiązująca do niej przejmująca opowieść o rodzinie boleśnie zranionej przez śmierć najbliższej sercu osoby. Intrygujące meandry ludzkich losów, podziw dla potęgi nadziei, wiary, wytrwałości i siły przetrwania, bez względu na dramaty i tragedie. W książkę zagłębiamy się z zainteresowaniem, sympatią i refleksją.

W maju tysiąc dziewięćset trzydziestego dziewiątego roku, dwunastoletnia Hanna Rosenthal ucieka wraz z bliskimi przed pogromem Żydów z hitlerowskich Niemiec. Z napięciem obserwujemy starania rodziny o wejście na pokład luksusowego niemieckiego transatlantyku "St. Louis", oraz dramatyczną podróż do Hawany. Stamtąd planują dostać się do Ameryki, gdzie mają nadzieję przetrwać z dala od uprzedzeń, dyskryminacji, wrogości, wojennych krzywd i zbrodni. Tragiczne w skutkach polityczne decyzje rządów Kuby, Kanady i Stanów Zjednoczonych, nieudzielające azylu uchodźcom, sprawiają, że pasażerowie statku przeżywają prawdziwy koszmar. Niestety, dla większości z nich, wolność staje się niespełnionym pragnieniem.

Marzenia, których realizacja nie wydaje się możliwa. Przyjaźń, pięknie rozwijająca się, lecz jej skrzydła zostają nagle brutalnie podcięte. Miłość, starająca się za wszelką cenę trwać w ludzkich sercach, jednak brakuje okazji, aby ją wyrazić. I nienawiść, uderzająca z całą mocą, przerażająca intensywnością i zaślepieniem. Niepokój, strach, ból, cierpienie, rozłąka, pożegnania, zwiedzione nadzieje, oraz nieustanna walka o przezwyciężenie czarnego scenariusza przygotowanego przez przeznaczenie, próby wytargowania od losu choćby kropli pomyślności, radości i szczęścia.

Siedemdziesiąt pięć lat później, w Nowym Jorku, dwunastoletnia Anna i jej matka próbują poradzić sobie z utratą bliskiej osoby, poczuciem pustki, opuszczenia i osamotnienia. Silnym impulsem do oswobodzenia się z pętli bolesnych myśli staje się niespodziewany list z Hawany, skrywa on tajemnice i nakłania do ich natychmiastowego odkrycia. Rozpoczyna się emocjonująca podróż w przeszłość, poszukiwanie korzeni dziedzictwa, potwierdzanie własnej tożsamości, zdobywanie poczucia sprawiedliwości i wyzwalającego ukojenia. Usiłowanie rozliczenia się z utraconymi szansami kilku pokoleń rodziny, pogodzenie z nieodwracalnym i nieuniknionym, wyrażenie szacunku dla radości życia wbrew towarzyszącym mu nieszczęściom.

Powieść czytamy z poruszeniem, przejęciem i wzburzeniem, mamy świadomość prawdziwości wielu opisywanych w niej zdarzeń, faktów z historii, z którymi zarówno wtedy trudno było sobie moralnie poradzić, jak i obecnie trudno zrozumieć, osądzić ich brutalność. Szokujące decyzje i postawy polityków, na które nie powinno być ani głośnego ani cichego przyzwolenia. Naturalnym wydaje się, że na postawie tragicznych losów pasażerów "St. Louis", powinniśmy wyciągnąć cenną lekcję historii, ale czy faktycznie tak się stało? W zadumie oglądamy zawartą na końcu książki listę blisko tysiąca osób, które wsiadły na pokład transatlantyku, oraz nieliczne fotografie uwieczniające ich drogę ku upragnionej wolności.

4.5/6 - warto przeczytać
literatura współczesna, 390 stron, premiera 11.04.2017, tłumaczenie Ewa Spirydowicz
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca. :)

poniedziałek, 22 maja 2017

CELA Jonas Winner

"Nie chcą mnie takim, jaki jestem, dlatego... Żebym stał się taki, jakim mnie chcą."

Thriller, w który z zainteresowaniem zagłębiamy się, mocno angażuje, porywa. Ciekawy pomysł na fabułę, wciągające jej przedstawienie, spory poziom napięcia, wstrząsające wydarzenia w intensywnej i mrocznej odsłonie, bazujące na wnikliwym podejściu do ciemnej strony natury człowieka. Nie spodziewamy się tak wielu obrotów spraw, główni bohaterowie zaskakują wydobywanymi na światło dzienne tajemnicami. Entuzjastycznie poddajemy się zręcznej i zmyślnej psychologicznej grze, wysuwamy mnóstwo domysłów i przypuszczeń, a i tak zakończeniu w dużym stopniu udaje się nas zaskoczyć. Doskonałe połączenie wątków w kulminacyjnym momencie, zaproponowanie szokujących wyjaśnień źródeł niepokoju i strachu, dręczących myśli, niepomiernej wściekłości i świadomego odcinania się od otoczenia.

Autor rewelacyjnie podsuwa tropy, naprowadza na określony kierunek rozwijania się akcji, w fascynujący sposób nakłania do śledzenia zmagań głównego bohatera, wnikania w jego ponure wizje wywołane zatrważającymi wydarzeniami. Wywołuje żywiołowe reakcje, gwałtowne emocje, a jednocześnie sprytnie odwraca uwagę od kluczowych niedomówień i istotnych aspektów. Sporo czasu mija zanim orientujemy się, że obrany przez nas szlak hipotez i rozważań okazuje się nietrafiony. Uwielbiam takie podstępy, zmyłki i manipulacje oferowane odbiorcy thrillerów, wówczas przeżywanie przygody czytelniczej staje się silniejsze, przenikliwsze i bardziej satysfakcjonujące.

Jedenastoletni Sammy przeprowadza się z rodziną do berlińskiej dzielnicy, której historia jest w pewien sposób szczególna. To, co znajduje w ogrodzie i podziemiach starego domu, na zawsze odmienia jego życie. Co tak silnie wstrząsnęło chłopcem? Dlaczego ma nieustanne wrażenie, że nad jego bliskimi pojawiają się czarne chmury bezwzględności, przemocy i nienawiści? W jaki sposób ma skłonić dorosłych do uwierzenia w mrożące krew w żyłach obserwacje, spostrzeżenia i przewidywania? Czy bezpośredniej walki z czającym się złem można uniknąć? Z czym obcym, nieznanym i nieoswojonym przyjdzie się zmierzyć jemu, matce, ojcu i starszemu bratu?

Powieść zdecydowanie warto uwzględnić w planach czytelniczych, wspaniała propozycja na spędzenie kilku godzin z thrillerem i jego czarnymi sekretami, podkręcenie wyobraźni, poddanie się niesamowitej opowieści. Mocna, sugestywna, wyrazista, przerażająca, momentami brutalna i obrzydliwa, ale jednocześnie magnetycznie przyciągająca, nie dobrymi i ciepłymi barwami, lecz kontrastowym zestawieniem niewinności jedenastolatka i przegniłego ohydztwa przebiegających zdarzeń, a także usilnym pragnieniem poznania skrywanej prawdy i właściwej jej interpretacji.

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller, 350 stron, premiera 26.04.2017, tłumaczenie Agnieszka Hofmann
Książkę "Cela" zgarnęłam z półki "nowości". :)

niedziela, 21 maja 2017

LOSY TEARLINGU Erika Johansen

KRÓLOWA TEARLINGU tom 3

"Przeczucie to twój najlepszy doradca...Możesz posiąść całą wiedzę tego świata, ale i tak najlepiej ufać intuicji."

Wspaniale przebiegło spotkanie z trzecim tomem niezwykłej serii, podobnie jak z pierwszym "Królowa Tearlingu" i drugim "Inwazja na Tearling", dostarczył mi sporej satysfakcji czytelniczej. Szkoda, że barwne, wciągające i osadzone w nietuzinkowym klimacie przygody Królestwa Tearlingu już za mną. Z przyjemnością oddajemy się takim lekturom, z niecierpliwością przewracamy kolejne strony, nie możemy doczekać się, co ciekawego i porywającego przygotowała autorka.

Pomysłowo skonstruowana fabuła, dokładnie przemyślana i zajmująco podana. Scenariusz zdarzeń, który potrafi mocno zaangażować i niejednokrotnie zaskoczyć, wartka akcja, ale bez pomijania opisów znaczących szczegółów. Fantastycznie wykreowane powieściowe postaci. Warto sięgnąć po tę trylogię, wielkie emocje, dreszczyk niepokoju o losy ulubionych bohaterów, przyciągające uwagę magiczne elementy i ujmujące spojrzenie na ludzką naturę.

Podobało mi, że każdemu z wiodących bohaterów autorka poświęcała wiele uwagi, nie tylko opisując jego intrygujące losy, ale również wnikając w źródła postaw i czynów, odmalowując zmiany w nim zachodzące pod wpływem złożonych wyzwań, nie zawsze zwycięskie walki z wrogiem i samym sobą. Do końca trzymani byliśmy w napięciu i niepewności, do jakich czynów każdy z nich jest zdolny, czemu potrafi się przeciwstawić, a co poświęcić w imię zwycięstwa.

Fascynujące zazębianie się przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, odkrywanie historii po kawałku, umiejętne drażnienie wyobraźni i podsycanie ciekawości. Walka dobra ze złem, jednak niejednoznaczna i nieprzewidywalna, nieprzechylająca szali na żadną ze stron, niezłomna potęga wiary i nadziei, wierności i oddania, oraz spektakl odwiecznych ludzkich przywar. Intrygi i spiski, zdrady i zabójstwa, zazdrość i żal, ból i cierpienie. Zakończenie jakże inne od tych zazwyczaj oferowanych przez podobne klimatycznie powieści, z łatwością przekonało mnie do siebie.

Jak rozstrzygnie się ostateczna rozgrywka młodej Królowej Terlingu, Kelsei Glynn, z jej odwieczną rywalką Szkarłatną Królową? Ile z dziedzictwa owianego ogromną legendą Williama Teara uda się zachować jego potomkom, słynącym z inteligencji, uczciwości i niezłomnej stanowczości? Czy otaczająca ich aura szlachetności zdoła oprzeć się czarnej prastarej magii? Dlaczego tak trudno przetrwać marzeniu o doskonałym, bezkonfliktowym i równym społeczeństwie?

4.5/6 - warto przeczytać
fantastyka, 526 stron, premiera 11.04.2017, tłumaczenie Izabella Mazurek
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Galeria Książki. :)

sobota, 20 maja 2017

ŚMIERĆ NA ŻYWO James Patterson, Marshall Karp

NYPD RED tom 4

"Non, je ne regrette rien, mon frère."

Z przyjemnością sięgam po kryminały Jamesa Pattersona, zapewniają intrygującą przygodę w klimacie bazującym na sensacji, wątkach obyczajowych i poruszaniu społecznych problemów współczesnej Ameryki. Świetnie odnalazłam się w poprzednich odsłonach cyklu: "Scenariusz mordercy", "Zdążę cię zabić", "Piętno Kaina". To były wciągające i satysfakcjonujące rozrywki czytelnicze. Jednak czwarty tom nie okazał się aż tak mocno fascynującą przygodą.

Ciężar fabuły przesunięto na prywatne dylematy wiodącego bohatera, detektywa Zacha Jordana, który pomimo specyfiki wykonywanego zawodu, konieczności bycia dyspozycyjnym dla szefostwa przez całą dobę, bez możliwości planowania zwykłych codziennych zajęć, próbuje ułożyć sobie życie z bliską osobą. Lubię, kiedy w tle kryminalnej intrygi pojawiają się rozwinięcia wątków obyczajowych, jednak wolałabym, aby dodawały one kolorytu zmaganiom detektywistycznym niż przejmowały wiodący rytm, jak to dzieje się w tej książce.

Sam pomysł na kryminalną intrygę autorzy mieli dość ciekawy, wniknięcie w patologiczną odsłonę świata mody, nawiązanie do procesu kreowania pozornej wyjątkowości oferowanej biżuterii, odniesienie do ludzkiej chciwości, pazerności, wyrachowania, oraz hedonizmu i upadku wartości moralnych. Podczas uroczystego pokazu, na oczach uczestników imprezy, dokonano zabójstwa znanej aktorki Eleny Travers, zrabowano wart osiem milionów dolarów naszyjnik, a sprawcy uciekli. Obecne na miejscu ekipy telewizyjne nagrały zdarzenie i natychmiast pokazały widzom.

Równolegle obserwujemy zmagania policji z drugim śledztwem, prowadzonym, jak przystało na wydział RED, dyskretnie i w tajemnicy, tak aby nie zburzyć wizerunku osób z pierwszych stron gazet, które mogłyby przez opinię publiczną zostać z nim powiązane. Sprytnie zorganizowane kradzieże nowoczesnego sprzętu medycznego z nowojorskich szpitali, incydenty nasilające się ostatnio, narażające na niebezpieczeństwo pacjentów, a także znacznie uszczuplające fundusz przeznaczony na modernizację tych placówek.

Jakby mało było jeszcze emocji i wrażeń kryminalnych, detektyw Kylie MacDonald prowadzi nieoficjalne śledztwo w sprawie zniknięcia jej męża narkomana. Można powiedzieć, że duet Jordan i MacDonald mają w tej odsłonie cyklu mnóstwo pracy. Wieloskładnikowa mieszanka prywatnych i zawodowych wyzwań. Może właśnie nadmiar śledztw spowodował rozmycie ich wyjaśniania. Rozwiązywania spraw, choć dokonywały się ze wsparciem detektywów, to jednak niejako obok, niezależnie, a także w mało zaskakującej dla czytelnika finalnej odsłonie.

Tym niemniej, książkę czyta się szybko, dynamiczny rytm, płynnie zmieniające się sceny scenariusza zdarzeń, ciekawe elementy sensacji wplecione w akcję. I ten szczególny klimat, wrażenie jakby oglądało się film. Sprzyja temu sprawdzona konstrukcja, krótkie rozdziały, brak zbędnych opisów, koncentracja na dialogach i zwięzłym prowadzeniu akcji. "Śmierć na żywo" to propozycja czytelnicza na przyjemne wieczorne zaczytanie, może nie wciąga intensywnie, ale pozwala złapać chwilę relaksu w kryminalnej i obyczajowej otoczce.

3.5/6 - wolnym czasie
kryminał, 320 stron, premiera 12.04.2017, tłumaczenie Alina Patkowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska. :)

piątek, 19 maja 2017

MROCZNA TOŃ A.J.Banner

"Otaczała mnie chłodna mgła. Nie byłam sama, ale czułam się samotna ze świadomością tego, co się działo."

Powieść czyta się szybko, ma dość ciekawie wytworzony klimat tajemniczej i odizolowanej nadmorskiej mieściny. Jednak brakuje jej ostrego pazura w konstruowaniu nieprzewidywalnej fabuły, trzymaniu czytelnika w mocnym napięciu i kreowaniu atrakcyjnych sylwetek bohaterów. Owszem, odczuwamy pewien niepokój i poruszenie, lecz są one mniej intensywne niż byśmy spodziewali się po thrillerze. Książka może wciągnąć i zaintrygować, lecz nie należy do mrożących krew w żyłach opowieści, wydaje się odpowiednia dla osób dopiero rozpoczynających przygodę z tym gatunkiem literackim.

Wyczekiwałam głębszego zanurzenia się w silnym nurcie psychologicznych interpretacji czynów i postaw powieściowych postaci. Nie do końca potrafiłam zgrać się z główną bohaterką, z jednej strony współczułam jej traumatycznych przeżyć, lecz z drugiej strony nie mogłam obdarzyć jej zaufaniem i sympatią. Czułam, że Kyra ma jakiś mroczny sekret, a bieżące wydarzenia jakby wspomagają go ukryć, coś na zasadzie sprzyjającej ucieczki od prawdy, rozszyfrowywanie tego okazało się najbardziej zajmujące. Podobnie było z jej partnerem Jacobem, o dość przeciętnej i nieprzekonującej osobowości, niczym niewyróżniającymi się cechami charakteru, a jedynie nadopiekuńczością i osobliwymi przyzwyczajeniami, skupiamy się na nich nie dłużej niż ich dostrzeżenie, ale akurat to ostatnie działa na korzyść rozgryzania intrygi powieści.

Podobał mi się styl prowadzenia narracji, niekiedy nadania jej formy zlewających się niejasnych i niejednoznacznych w odbiorze bieżących wydarzeń z postrzępionymi fragmentami wspomnień z przeszłości. Czasem na pierwszy rzut oka trudno było wyraźnie dostrzec, w której jednostce czasowej jesteśmy, ale dzięki temu zabiegowi wytworzył się frapujący i oryginalny efekt. Kierunek podążania scenariusza zdarzeń, wielu osobom może pokrywać się z wysuwanymi w miarę śledzenia akcji przypuszczeniami i domysłami, choć z pewnością mniej wymagający czytelnik z zapałem podda się zaproponowanej przez thriller grze tajemnic. Zmierzając ku końcowi powieść nabiera szybszego tempa, pojawia się przyjemna i pożądana niecierpliwość czytelnicza, a finał przyjmuje sensacyjną i porywającą odsłonę.

Trzydziestoczteroletnia Kyra, biolog morski, doznała urazu czaszki podczas nurkowania i straciła wspomnienia z ostatnich czterech lat. Czuje się jak cień dawnej siebie, jak widmowa postać ze snu, brakuje jej poczucia tożsamości i pewności siebie. Razem z Jacobem próbują odzyskać ich dawne pomyślne i radosne życie. Przeprowadzają się na Mystic Island i tam poszukują spokoju koniecznego do odbudowania wspólnych relacji, przywołania szczęśliwych chwil w związku i nauczenia się funkcjonowania w nowych okolicznościach. Czy uda im się przywrócić to, co w tak nagły i dramatyczny sposób utracili? Czy sprzymierzeńcami w odzyskiwaniu pamięci będą sny kobiety? Jak znaczące i warte posłuchania okażą się przeczucia i podszepty intuicji?

4/6 - warto przeczytać
thriller, 304 strony, premiera 12.04.2017, tłumaczenie Marta Żbikowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska. :)

czwartek, 18 maja 2017

DWIE SEKUNDY PRZED CUDEM Agnès Ledig

"Nie opuszczaj rąk, bo możesz to zrobić na dwie sekundy przed cudem."

Lekka, przyjemna, ciepła i emocjonalna opowieść. Prowadzona w dynamicznym rytmie, potrafiąca zaskoczyć i nakłonić do refleksji. Wprowadza czytelnika w miły, pogodny, lecz też wzruszający i momentami smutny nastrój. Agnès Ledig zgrabnie wplata w fabułę sporą porcję dobrego humoru, ale także nie oszczędza głównych bohaterów, poddaje ich konieczności zmierzenia się z bolesnymi doświadczeniami i chwilami głębokiego zwątpienia. Młoda matka samotnie wychowująca trzyletniego synka, pięćdziesięcioletni rozwodnik i jego syn wdowiec, zdobywająca pierwsze doświadczenia w zawodzie lekarka, to główne postaci powieści.

Podobało mi się spojrzenie na ludzkie scenariusze żyć z wielu perspektyw, nie tylko poprzez pryzmat splotów okoliczności, zaskakujących uśmiechów losów czy wypracowanych sukcesów osobistych. Również towarzyszących człowiekowi różnorodnych rodzajów miłości, intensywności zaangażowania i wytrwałości w niej. Inny blask uczucia opierający się na zgraniu muzyki serc dwójki osób, bezwarunkowego oddania okazywanego dziecku przez rodzica, czy też pozytywne wartości zawarte w czystej przyjaźni.

Miłość uskrzydlająca, wyrozumiała, dodająca otuchy, pozwalająca zwalczyć przeciwności i złe podszepty przeznaczenia. Okazująca się kojącą terapią na okaleczoną duszę, jakby uzdrawiający wpływ dotyku ludzkiego zainteresowania i okazanego bezwarunkowego zaufania. Pomocna dłoń w najczarniejszym scenariuszu zdarzeń, przebijająca się przez czarne chmury burzliwych epizodów życia. O ile łatwiej odzyskać wówczas utraconą nadzieję, nabrać wiary we własne możliwości, pogodzić się z tym, co nieuniknione, dostrzec piękno w małych rzeczach codziennego dnia, zawalczyć o jakość reszty podarowanego wspólnego czasu.

Nie jest to wymagające zaczytanie, a jednak zawiera wiele wartościowych i szlachetnych przesłań. Autorka przekazuje czytelnikowi pozytywne myśli, pewność w sięganiu po marzenia. Zwraca uwagę na konieczność wymazania obojętności w relacjach międzyludzkich, podjęcia ryzyka i uwierzenia w drugą osobę. Nikt nie powinien pozostawać sam ze swoimi zmartwieniami, bólem i rozpaczą. Każdy z nas może pomóc, nawet jeśli to jest ktoś przypadkowo napotkany na ścieżce życia. W końcu to przeznaczenie wyznacza nam szlak, trzymajmy się go, ale i też uważnie rozglądajmy na rozwidleniach za szczęściem, aby na czas podchwycić je w ramiona.

3.5/6 - w wolnym czasie
literatura obyczajowa, 320 stron, premiera 09.05.2017, tłumaczenie Eliza Kasprzak-Kozikowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Andromeda. :)

wtorek, 16 maja 2017

BAŚŃ O LATAJĄCYM RUMAKU Henryk Bardijewski

[PREMIEROWO] 

"Już niejeden książę zawiódł się na ludności. Ona potrafi dokuczyć, a nawet przepędzić. Ludność bywa kłopotliwa, zwłaszcza kiedy jest niezadowolona."

Jestem zakochana w twórczości napisanej pięknym językiem, opisującej rzeczywistość w niezwykle ciekawy, uroczo zabawny i jednocześnie trafnie satyryczny sposób. W książce wyłania się imponująca przenikliwość autora, wyjątkowe zrozumienie natury ludzkiej, a także zjawisk społecznych, celnie wytknięto absurdy rządzące światem.

Henryk Bardijewski w genialny sposób wychwytuje przywary ludzkie, pęd ku władzy, ignorancję, zarozumiałość, głupotę i naiwność. Błyskotliwie, z mądrymi przekazami, niesamowitą lekkością, porywająco snuta opowieść. Baśń, która przypominać się będzie przy różnych wywołujących ironiczny uśmiech politycznych okazjach. Cudownie, kiedy w książkę może zagłębić się młodszy i starszy czytelnik, każdy z nich znajduje coś dla siebie. Rodzinne zaczytanie przybiera wówczas dwutorowe ścieżki, sąsiadujące ze sobą i przenikające się wzajemnie. Ileż pojawia się pomysłów do ciekawych rozmów i kształcących dyskusji z dziećmi. Porcja przyjaznego, żartobliwego i refleksyjnego spotkania z literaturą. Dzięki niej spędziliśmy sympatyczny rodzinny wieczór. Sięgnijcie po tę fantastyczną propozycję czytelniczą, zdecydowanie warta jest tego.

"Nie warto dróg naprawiać, pani - rzekł Totum - bo ludność używa ich tylko w jedną stronę, do wyjazdu z kraju. To są drogi jednorazowego użytku."

Wyruszcie na spotkanie z mało ambitnym księciem Mirażem, niby obytą w świecie księżną Wandą, ich odważnym synem Teo, wiecznie szczebiocącymi damami dworu Romą i Gryzeldą, niegrzecznie pewnym własnej mądrości radcą dworu Totum, intrygującym pułkownikiem Buławą i nieliczącym się z nikim kotem Albo. Tylko pozornie jest dobrze, optymistycznie i wesoło, jednak w księstwie nie dzieje się najlepiej. Poddani tłumnie wyjeżdżają za granicę. Kraj dramatycznie pustoszeje, nie ma kto pracować, brakuje młodych i wykształconych osób. Powstaje nawet szalony pomysł budowy wielkiego muru, aby powstrzymać emigrację i uniemożliwić wjazd obcym. Aż pewnego dnia pojawia się doradca księcia z sąsiedniego księstwa. A co ważniejsze, zaczyna być widziany Latający Rumak, symbolizujący szczęście i pomyślność dla kraju, który odwiedza. A co dalej? Czy w królestwie pojawi się dobrobyt? Co może przynieść mieszkańcom? Dlaczego trzeba na niego uważać? Odpowiedzi szukajcie w baśni, mogą Was mocno zaskoczyć.

5/6 - warto przeczytać
literatura dziecięca, wiek 6+, premiera 16.05.2017, ilustracje Bohdan Butenko
96 stron, twarda oprawa, format 20cm x 20cm
Rodzinne czytanie dzięki Wydawnictwu Prószyński i S-ka. :)

NIE WSZYSTKO ZOSTAŁO ZAPOMNIANE Wendy Walker

"Wyrażanie emocji wymaga o wiele większej siły niż ich tłumienie."

Thriller w rewelacyjnym klimacie, z mocną oprawą psychologiczną, dopieszczonymi obrazami złożonej i niejednoznacznej natury ludzkiej, ukazanymi możliwościami jej modelowania, wyznaczania granic kształtowania subiektywnej odsłony wspomnień, różnorodnych cech zakodowanych w osobowości człowieka, a także ujawniających się typowych i zaskakujących zachowań w obliczu traumatycznych przeżyć. Zastanawiające, w jakim stopniu potrafimy podlegać świadomej sugestii, uczestniczyć pamięcią w grze skojarzeń, wychwytywać drobne znaki i wpasowywać je w przyjęty wzorzec otaczającej rzeczywistości. Bolesne doświadczenia wpływające na opinię o nas samych, przyjmowanie postaw chroniących od poczucia odrzucenia, lawirowanie na granicy norm etycznych, aby sprostać silnej wewnętrznej walce.

Wciągająca i zajmująca powieść, daje wrażenie aktywnego uczestnictwa w scenariuszu zdarzeń. Przyglądamy się zmieniającym się postawom fantastycznie wykreowanych postaci, być może wychwytujemy nawet odwołania do własnych doświadczeń. Autorka sugestywnie nakłania do obserwacji, przemyśleń i analizowania toczącej się piekielnej rozgrywki. Im mocniej zagłębiamy się w książkę, tym lepiej rozpoznajemy rysujące się wyraźnie niebezpieczeństwo i narastające napięcie. Zaczynamy podświadomie domyślać się, w jakim kierunku potoczy się akcja, jednak nie chcemy uwierzyć intuicji, która zaczyna mocno kłócić się z powszechnym odbiorem psychologii. Narastający niepokój, poruszenie, wzburzenie. Żal, zdrada, nieufność, poczucie winy, strach, wściekłość, bezsilność i chęć zemsty. Gdzie w mrocznej mieszance miejsce na pozytywne wartości? Podążamy tropem ciekawie zaplecionej intrygi, choć w niespiesznym tempie, to jednak niepozwalającym na wzięcie oddechu. Pragniemy jak najszybciej dowiedzieć się, co będzie dalej, z jakimi wyzwaniami, następstwami podjętych decyzji i konsekwencjami czynów przyjdzie zmierzyć się bohaterom. Czy wyjdą cało ze wszystkich opresji?

Małe miasteczko Fairview i odciskający piętno na lokalnej społeczności brutalny gwałt dokonany przez nieznanego sprawcę na piętnastoletniej Jenny Kramer. Za namową lekarzy rodzice nastolatki decydują się poddać ją kontrowersyjnemu leczeniu, wymazującemu ze wspomnień koszmarny napad. Jednak po ośmiu miesiącach, pozamykane drzwi pamięci zaczynają otwierać się, wypuszczają zatrważające obrazy i absorbują szokujące przypuszczenia. Kramerowie nie radzą sobie z przeżywanymi emocjami, zwracają się o pomoc do doktora psychiatrii Alana Forrestera, specjalizującego się w leczeniu pacjentów z traumą. Jakie zaskakujące tajemnice ujrzą światło dzienne? Co skrywa się pod pozornością prawdy? W jakim stopniu odsłaniamy się przed bliskimi? Jak bardzo skomplikowane mogą być relacje międzyludzkie? Czego można się wyrzec w imię bezpieczeństwa i stabilności? Do czego ludzie zdolni są posunąć się, kiedy muszą stanąć w obronie własnych dzieci, albo zmierzyć się z zagrożeniem jedności rodziny?

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller psychologiczny, 398 stron, premiera 26.04.2017, tłumaczenie Dorota Pomadowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca. :)

poniedziałek, 15 maja 2017

INTELIGENCJA KWIATÓW Maurice Maeterlinck

"Zerwijmy jakiekolwiek źdźbło rosnące przy drodze, w pierwszej lepszej kępie trawy, a przekonamy się, że mamy przed sobą mikroskopijny intelekt zajęty pracą wytrwałą, świadomą celu, niestrudzoną i zdumiewającą w rezultatach."

Pierwsze czym zauroczyła mnie publikacja, to wyjątkowo bogata, dopieszczona i urocza oprawa graficzna, idealnie skomponowana, prezentująca rośliny w przepięknym stylu. Niesamowite ilustracje, wykonane z dbałością o każdy detal, przypatrywanie się im daje wiele przyjemności i możliwości uchwycenia prawdziwych cudów natury. Książka napisana sto dziesięć lat temu, a wciąż zachwyca barwnym, obrazowym i malowniczym stylem, wyrażającym ogromny szacunek, podziw i uznanie dla świata roślin.

Cudowny esej przyrodniczo-filozoficzny, poddajemy się wyjątkowemu klimatowi, refleksyjnym nutom, z zainteresowaniem zagłębiamy się w imponującą wiedzę o życiu roślin, porównując ją z naszymi obserwacjami, choćby podczas spacerów czy wędrówek. Znajdujemy odniesienia do osiągnięć cywilizacyjnych człowieka, motorów postępu technicznego i zjawisk społecznych. Oczywiście, dokonano już od tamtego czasu rozwoju w rozumieniu kwiatów, jednak główne idee pozostały podobne, dlatego z dużym zaangażowaniem i ciekawością spędzamy czas z książką. A ponadto, wzbogaca nas w dodatkową wartość w postaci możliwości spojrzenia na nieustanną fascynację człowieka przyrodą, wzorowaniu się na niej, poszukiwaniu wyrazów jej doskonałości i wspaniałości, jakby potwierdzenia naszej honorowej przynależności do niej.

Zachwycamy się konsekwentnym pędem życia roślin ku światłu i świadomości. Ich rozsądkiem, przezornością, sprytem, uciekaniem się do sztuczek, podstępów i forteli, a nawet genialnej twórczości, zdumiewających pomysłów, przynoszących efekt w postaci czegoś na kształt wynalazków mechanicznych. Potrzeba ruchu i łaknienia przestrzeni, nieustanna terytorialna ekspansja, nadrzędność misji utrzymania i rozmnażania organizmów, jakby wyposażenie w rozum i wolę. Zharmonizowana inteligencja roślin, potwierdzona przez podchwycone i przetworzone na różne sposoby patenty wyjątkowych rozwiązań, precyzyjnych, udoskonalanych w szczegółach i poddawanych modyfikacji w procesie przystosowania do zmiennych warunków środowiska.

Maurice Maeterlinck pokazuje świadectwa bohaterskich starań duszy kwiatów w przetrwaniu, wyraża admirację dla stopnia ich wysiłków ewolucyjnych, wspaniale o nich opowiadając, zgrabnie wplatając żargon botaniczny, nadając mu fascynującego kolorytu i uroczych zdobień w narracji. Ale również wskazuje na ciekawe przykłady prób, szukania po omacku, błędów, pomyłek, wahań, zmian, nawrotów, zawodów i rozczarowań przyrody. Po zaznajomieniu się z książką, obraz świata roślin staje się jeszcze bogatszy, piękniejszy, bardziej świadomy i niesamowity. Podobnie jak autor, utwierdzamy się w geniuszu tkwiącym w gatunku i życiu, wykraczającym daleko poza umiejętności pojedynczych osobników, kwiatów, liści, łodyg i korzeni.

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
botanika, 192 strony, premiera 30.05.2017 (1907), tłumaczenie Franciszek Mirandola
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MG. :)

niedziela, 14 maja 2017

ZIEMIA KŁAMSTW Anne B. Ragde

SAGA RODZINY NESHOV tom 1

"(Norwegowie) ...siedzą, gapiąc się na biedę, i w samozadowoleniu cieszą się swoim umiarkowaniem, wstydzą się głośno śmiać, wstydzą się radować z dobrego jedzenia i ze wszystkiego, co wnosi w życie trochę przepychu i przyjemności.”

Książka bardzo mi spodobała, niesamowicie wciągnęła, dostarczyła intensywnych emocji w głęboki, wnikliwy i długo wybrzmiewający sposób. Przeżywałam ją mocno i z wielką satysfakcją. Wspaniale było podążać za wciągającą fabułą, podaną w pięknym i ujmującym stylu, wspartym ogromną wrażliwością, wyczuciem, delikatnością, i jakby na przekór smutnym barwom życia członków rodziny Neshov, również nadzieją, optymizmem i wyważonym humorem. Oczarowały mnie dialogi, autorka wiele odsłania z norweskiej obyczajowości, surowego społecznego klimatu, zwykłej i uniwersalnej ludzkiej mądrości. Sugestywne opisywanie odczuć i myśli bohaterów, jednak pozostawiające również mgiełkę skrytości i zagadkowości otulającą poszczególne osoby.

Postaci rewelacyjnie sportretowane psychologicznie, nie ma dwóch takich samych, każda z innym bagażem doświadczenia życiowego, odmienną perspektywą postrzegania świata, a także przekonującą osobowością. Rewelacyjnie wnika się w ich mentalności, charaktery, wzorce zachowań i przyzwyczajeń. Margido, właściciel zakładu pogrzebowego w Trondheim, bardzo samotny, zanurzony w rytuałach i perfekcjonizmie. Erlend, zajmujący się aranżacją witryn sklepowych, homoseksualista, będący w szczęśliwym związku z Carlem, mieszkający na stałe w Kopenhadze. Tor, hodowca krów i świń, całkowicie zdominowany przez matkę i jako jedyny z nią mieszkający. Torunn, córka Tora, asystentka weterynarza i współzarządzająca kliniką zwierząt. Ciekawe spojrzenie na aspekt określania własnej tożsamości, przeżywania samotności, docierania do istoty pragnień, odwołania do rodzinnych tradycji, podążania tropem wspomnień czy podporządkowania się wytycznym seniorki rodu.

Ktoś początkowo niezaakceptowany i brutalnie odrzucony, który pod wpływem zaistnienia nowych okoliczności, nieco z przypadku, a także w wyniku nasilającej się potrzeby wewnętrznej, zaczyna rozjaśniać czarne chmury scenariuszy ludzkich losów w rodzinie Neshov. Zastanawiające, jak pozornie bliskie, choć całkowicie obce sobie osoby, od lat jedynie sporadycznie kontaktujące się ze sobą, pod wpływem tragicznego impulsu, powoli odzywającej się głęboko skrywanej latami tęsknoty, odrobiny istniejących, lecz jeszcze niedefiniowalnych wyrzutów sumienia, nagle zaczynają nawiązywać cieniutką nić porozumienia. Nieśmiało, niepewnie, zachowawczo i lękliwie, ale jednak we właściwym kierunku. Nieprzychylność nabiera spokojniejszych barw, odraza łagodzona jest przez zrozumienie, zaś szorstkość zmienia się w serdeczność.

Przyznam, że zafascynowało mnie docieranie w takiej formie do złożonych zależności i niejednoznacznych relacji między członkami rodziny, poszukiwanie ukrytych pod warstwą upływających lat przyczyn chłodu i obojętności. Jak wiele, a zarazem niewiele, potrzeba, aby zacząć porządkować otaczającą nas najbliższą rzeczywistość. I jeszcze to niesamowite zakończenie, które wprawia w zdumienie, zaskakuje, lekko szokuje, lecz jak idealnie spina wszystko klamrą tajemnicy. Porywająca powieść, pełna napięcia, pierwszorzędnego realizmu, ujmującego szyku, nie chce się jej wypuścić z rąk, jedna z tych, które trwać by mogły jeszcze przez wiele stron. Z niecierpliwością wyczekiwać będę drugiego tomu tej fantastycznej sagi.

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura współczesna, 304 strony, premiera 08.05.2017 (2004), tłumaczenie Ewa M. Bilińska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Smak Słowa. :)