poniedziałek, 18 lutego 2019

KAMIENNA MAŁPA Jeffery Deaver

[PRZEDPREMIEROWO]

LINCOLN RHYME tom 4

"Bitwę wygrywa ten z graczy, który widzi najdalej - czyli ten, który potrafi przewidzieć ruch przeciwnika, przejrzeć jego plan i pokrzyżować go, i który atakując, uprzedza wszystkie kontrposunięcia przeciwnika." gra wei-chi

Czwartą odsłonę serii, choć opartą na ciekawym pomyśle na fabułę, to jednak zaliczam do mniej wciągających. Liczyłam na bardziej złożoną intrygę kryminalną. Co prawda, pojawiały się ciekawe zwroty akcji, narracja prowadzona była w przyjemny sposób, lecz za mało było trzymania w napięciu, niecierpliwości w rozwiązywaniu zagadki detektywistycznej, żmudnego prowadzenia po śladach i dowodach, frapującego toku rozumowania konsultanta nowojorskiej policji. A właśnie tego najbardziej wyczekuję w tej serii. Na plus zaliczam zręczne wplatanie w scenariusz zdarzeń metod badań dowodów w kryminalistyce. Oczywiście musimy wziąć pod uwagę, że są one zgodne ze stanem wiedzy sprzed siedemnastu lat, bo wtedy właśnie pisana była książką. Znalezione na miejscu morderstw przedmioty niechętnie ujawniają skrywane w swym wnętrzu tajemnice, a zatem ciężko jest doprowadzić do szybkiego schwytania zabójcy.

Tożsamość głównego czarnego charakteru poznajemy w pierwszym rozdziale, odpada dociekanie, kim się okaże. Śledzimy jego poczynania mocno niepokojące potencjalnych świadków i policję. Mężczyzna jest najniebezpieczniejszym na świecie bezwzględnym mordercą imigrantów, policjantów i agentów służb, dopuszczającym się również gwałtów. Człowiek o przydomku Duch, pozostaje nieuchwytny, polowania na niego okazują się bezskuteczne, policja nie dysponuje jego fotografią i odciskami palców. Wiadomo jedynie, że pojawi się za kilka godzin na amerykańskiej ziemi, na słynącym z podejrzanej działalności statku "Smok Fuzhou". Czy zastawiona na Ducha pułapka okaże się skuteczna? Jakim sprytem i przebiegłością będzie musiał wykazać się Lincoln Rhyme, aby przewidzieć posunięcia przeciwnika? Co jest przyczyną, że Amelia Sachs wydaje się nie być w tak mocnej formie jak zazwyczaj? Co odciąga jej myśli od niebezpiecznej pracy i czym może się to skończyć? I najciekawsze, kim jest Kim bangshou Ducha?

Jeffery Deaver podjął skomplikowany temat imigracji i handlu ludźmi, niechęci Amerykanów do osób nielegalnie przekraczających granice USA, napływu wzorców przestępczości, obaw związanych z udzielaniem azylu. Ukazuje skalę strachu, nieszczęść i zawiedzenia szukających szczęścia i nadziei poza własnym krajem. Rzut oka na podłoże tworzenia się społeczności wywodzących się z jednego azjatyckiego regionu. Chińscy imigranci pozornie trzymają się razem i udzielający pomocy, często w tle kryje się chęć łatwego zarobku kosztem rodzin przypartych do muru. Doskonale uwypuklono, co tak naprawdę rządzi światem, jak wielka i skuteczna jest tego skala, zawsze znajdzie się ktoś, kto chce zarobić na tragedii i nieszczęściu innych. Co prawda, fabuła ukazana została z perspektywy dwóch narodów, ale daje do myślenia, choćby w świetle dzisiejszych intensywnych starań o pozyskanie funduszy i budowania muru na granicy między Stanami Zjednoczonymi a Meksykiem. Książki autora, które umiliły mi czas to "Kolekcjoner kości" (tom pierwszy), "Tańczący trumniarz" (drugi), "Puste krzesło" (trzeci), "Pocałunek stali" (dwunasty), "Pogrzebani" (trzynasty), oraz "Panika" (czwarty tom serii o Kathryn Dance).

3.5/6 - w wolnym czasie
kryminał, 448 stron, premiera 19.02.2019 (2002), tłumaczenie Maciej Antosiewicz
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.

WSPÓLNIK John Grisham

"Każdy chce uciec. W pewnym momencie życia każdy o czymś takim myśli. Zawsze wydaje się, że gdzieś daleko, nad morzem, albo w górach, jest piękniej. Że można zostawić za sobą problemy."

Przyznam, że bardzo dobrze bawiłam się czytając powieść, lubię solidnie przygotowane historie, przedstawione we wciągający i przekonujący sposób. Oczywiście, można zastanawiać się, na ile scenariusz zdarzeń ma podstawy realności, jednak umiejętnie budowane napięcie i atmosfera sensacji potrafią wkręcić w książkę, z uwagą śledzimy losy głównego bohatera, stopniowo odkrywamy motywy jego czynów, docieramy do złożonych zagadek i tajemnic. Podobała mi się konstrukcja powieści, mocne uderzenia na początku, efektowne incydenty w środku, wyśmienite zakończenie, za które podniosłam ocenę o pół stopnia, bo nie należy do typowo hollywoodzkich, a sprawiedliwości stało się zadość.

Dużo się dzieje, mnóstwo prawniczej przepychanki, zaskakujących zwrotów akcji, ale również satyrycznego spojrzenia na mankamenty i sprzeczności amerykańskiego systemu prawnego, kompromitującej, a nawet żenującej, pracy organów ścigania i służb bezpieczeństwa. Rewelacyjnie podciągnięty wątek starcia małomiasteczkowego prawnika z gigantem, ale kto się nim okazuje, to dopiero wynika w trakcie poznawania historii. "Wspólnik" potrafi trzymać w niepewności i niecierpliwości poznania, co dalej autor przygotował dla czytelnika, choć niektóre powtarzające się opisy było zanadto rozwlekane. Jeśli lubicie żmudne, ale dynamiczne, przecierania szlaków prowadzących do prawdy, akcje z dreszczykiem, ekscytujące przesłania, to książka powinna porwać i okazać się satysfakcjonującą rozrywką.

Patrick Lanigan, młody wspólnik w firmie prawniczej zatrudniającej specjalistów od ubezpieczeń i wypadków na morzu, ginie w wypadku samochodowym. Kilka tygodni później z konta firmy znika dziewięćdziesiąt milionów dolarów. Współpracownicy, media, policja i prywatni detektywi biorą udział w pogoni za mężczyzną, który najprawdopodobniej sfingował własną śmierć, zmienił tożsamość i wybrał nieznane miejsce na dalsze życie. Wreszcie ktoś wpada na jego trop, pojawiają się doniesienia o jego złapaniu, a lawina pogłosek i plotek osiąga kulminację. Jednak dopiero teraz rozpoczyna się prawdziwa gra w utajanie informacji, manipulowanie faktami, wpływanie na opinię publiczną i imanie się sztuczek prawniczych. Kto zostanie zwycięzcą, a kto przegranym? Czy misternie utkany plan bazujący na oszustwie i zdradzie uda się zrealizować? Który z wielu możliwych scenariuszy okaże się tym ostatecznym? Zemsta miesza się ze zdradą, spryt z głupotą, determinacja z poddaniem. Inne spotkania z powieściami Johna Grishama opisane na blogu to "Demaskator", "Ława przysięgłych" i "Bar pod Kogutem".

5/6 - warto przeczytać
thriller prawniczy, 446 stron, premiera 06.02.2019 (1997), tłumaczenie Anna Esden-Tempska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

niedziela, 17 lutego 2019

WŁADCA CIEMNOŚCI Donato Carrisi

PAENITENTIARIA APOSTOLICA (MARCUS) tom 3

"W nic nieznaczących rzeczach kryje się nieoczekiwany spokój."

Książki tego autora pochłaniam w błyskawicznym tempie, odpowiada mi mocno sensacyjny klimat, wypełniony wielowiekowymi tajemnicami do odkrycia, dawno zapomnianymi sekretami, które teraz domagają się odsłonięcia. Także "Władca ciemności" charakteryzuje się ciekawym pomysłem na fabułę, bazującym na strachu przed czymś groźnym, złowróżbnym, niepokojącym, i jak się wydaje, nieuniknionym. Trzecia odsłona serii o Marcusie potrafi zaskoczyć i złapać czytelnika w pułapkę niecierpliwego podążania za scenariuszem zdarzeń.

Akcja nasycona spektakularnymi wydarzeniami, nieoczekiwanymi zwrotami, śmiałymi pułapkami zastawionymi na kluczowe postaci powieści. Może w pewnym stopniu domyślamy się, dokąd zmierza finał książki, jednak nie jest to ani oczywiste, ani pozbawione możliwości snucia przypuszczeń i dokonywania interpretacji. Dobrze bawiłam się zagłębiając się w opowieść, choć mam lekkie wrażenie, że jednak czegoś mi w tym zabrakło, przysłowiowej kropki nad i, ale gdyby to napisał ktoś inny niż Donato Carrisi, pewnie nie zwróciłabym uwagi na lekki niedosyt, po prostu po tym autorze oczekuję jeszcze mocniejszych i zagmatwanych wrażeń. Jednak nie ma się co czepiać, jest mrocznie, krwisto, zaskakująco, odbywamy intrygującą podróż współczesnymi ulicami Rzymu, dawnymi podziemiami miasta, echami bogatej i posępnej przeszłości Wiecznego Miasta, oraz działającej w ukryciu, znanej tylko nielicznym, watykańskiej organizacji.

Gwałtowna burza przechodząca nad Rzymem doprowadza do awarii elektrowni, pogrąża stolicę w nieprzeniknionym mroku, pozbawia mieszkańców i turystów dostępu do urządzeń, komunikacji, instytucji, mediów, sklepów. Władze wprowadzają stan wyjątkowy, zapowiadają bezwzględną walkę z wszelakimi objawami przestępczości, zachęcają ludność do pozostaniu w domach na czas przywrócenia funkcjonowania linii energetycznych. Jednak czy te profilaktyczne działania uchronią metropolię od bałaganu, chaosu, anarchii, paniki i histerii? I jeszcze gdzieś grasujący bezwzględny morderca, który oprócz zmasakrowanych ciał pozostawia też specyficzne znaki, jak się wydaje, możliwe do rozczytania tylko przez Marcusa, ostatniego członka świętobliwego zakonu penitencjariuszy, odpowiadającego za Trybunał Dusz, strażnika granicy między krainą światła a światem ciemności, specjalizującego się w odkrywaniu anomalii, oraz Sandrę Vega, pracującą wcześniej w zespole policyjnych fotografów, a teraz w biurze paszportowym. Postać Marcusa wciąż wyjątkowo niejednoznaczna i zagmatwana, z jednej strony dość ponura i groźna, z drugiej dająca świadectwo równowagi i sprawiedliwości. Inne książki autora omawiane na blogu to pierwszy tom "Trybunał Dusz", drugi "Łowca cieni" i kryminał "Dziewczyna we mgle".

4.5/6 - warto przeczytać
sensacja, 336 stron, premiera 30.01.2019 (2016), tłumaczenie Jan Jackowicz
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

sobota, 16 lutego 2019

BELGARIADA David Eddings

"Istnieje wielki świat poza tym, co widzimy i czego dotykamy, a ten świat rządzi się własnymi prawami. To, co zwykle niemożliwe, tam jest całkiem zwyczajne. Czasami granice między tymi światami znikają, a któż wtedy może powiedzieć, co jest możliwe, a co nie?"

Dużo słyszałam o tej przygodzie czytelniczej, ale wcześniej jakoś nie miałam okazji się z nią zapoznać, a szkoda, bo podejrzewam, że w młodości spodobałaby mi się jeszcze bardziej, choć i teraz zrobiła wyśmienite wrażenie. Odpowiada mi nurt fantastyki przedstawiający świat, w którym ludzie i bogowie wspólnie funkcjonują, zaś legendy i  mity przenikają go na wskroś. Tworzy się wówczas specyficzny klimat zapomnianych wierzeń i przesądów, które za sprawą znaczących wydarzeń ponownie przypominają o sobie i wyznaczają losy bohaterów.

Mnóstwo postaci i scenariuszy związanych z ich życiem, ciekawie i zajmująco przedstawionych, cechujących się wyrazistością, mocno przekonujących, bez względu na to, czy reprezentują dobro lub zło, czy niejednoznaczność w określeniu. Fantastycznie uchwycone ludzkie przywary i zalety, uwypuklane w intrygujący sposób, co znajduje odzwierciedlenie nie tylko w opisach, ale również w dialogach. W zasadzie nie wyznaczamy jednego ulubionego bohatera, choć oczywiście pasjonujemy się życiem kluczowej postaci, ale jesteśmy w stanie obdarzyć sympatią całkiem niezłą gromadkę osób. Pojawiają się również negatywne skojarzenia związane z tymi, którzy zboczyli ze ścieżki prawdy, miłości lub sprawiedliwości, to potwierdza mistrzowskie portretowanie bohaterów. Podobało mi się to, że David Eddings umiejętnie wprowadza do fabuły kolejne osoby, robi to stopniowo, acz systematycznie, metodą kolejnych przybliżeń, tak aby czytelnik czuł się komfortowo poznając ich, a także obrazowo kreśli wzajemne relacje. Nie mam możliwości się pogubić, choć warto wynotować na kartce nazwy siedmiu bogów i ludów ich kochających.

"Mijają stulecia, gdy nic się nie dzieje, a potem w ciągu kilku krótkich lat zdarza się coś tak straszliwie ważnego, że świat już nigdy nie jest taki sam jak przedtem."

Publikacja składa się z pięciu rozbudowanych tomów, będących powieściami drogi, przemierzania różnorodnych krain i mórz w spełnianiu misji, zadań i powinności. Mieszkańcy regionów na swój sposób układają życie, charakteryzują się unikalnymi cechami, wielorako definiują hierarchię wartości. Wszystko wydaje się komplementarne, logicznie ułożone, przestrzennie przedstawione, z dbałością o szczegóły i wypełnienia. Wciągająco, pasjonująco, emocjonalnie, plastycznie, a przy tym zabawnie i dowcipnie. Autor doskonale wie, kiedy zintensyfikować wrażenia czytelnicze, a kiedy dać chwilę wytchnienia i czasu na refleksje. I choć spodziewamy się, dokąd wszystko zmierza, to jednak walka dobra ze złem przyjmuje frapujące oblicza. Bitwa rozstrzygająca o losach świata prowadzi wieloma etapami, przygotowaniami i staraniami, odzywają się echa dalekiej przeszłości, do głosu dochodzą intrygi i spiski, zawiązują się przyjaźnie i przymierza.

Wraz z Garionem, kluczową postacią, poznajemy tajemnice jego zagmatwanego dziedzictwa, poszukujemy elementów tożsamości, odniesień do przodków i więzów krwi, odczuwamy ciężar bycia historycznym wybrańcem do zrobienia czegoś wielkiego, imponującego i szlachetnego. Odkrywamy wizję pradawnego proroctwa, znamię magicznej mocy, groźnej i niebezpiecznej. Ale czy tylko te potęgi naznaczą życie bohaterów, królów, czarodziejów i bogów? Kim są Strażnicy Klejnotu Aldura, płomiennego kamienia w kształcie globu, z pochwyconym światłem gwiazd migoczących na niebie? Do książki najlepiej podchodzić w cyklach, czemu sprzyja podział tomów na części, tak aby podróż i przygody intensywnie smakowały i przynosiły radość. Zdecydowanie warto uwzględnić powieść w planach czytelniczych, przyjemna i relaksująca lektura, pozostawia z poczuciem satysfakcji. Sympatycznie było obudzić w sobie dziecko zasłuchane w magiczną opowieść, nie przeszkadza, że w klasycznej i dziś mało już oryginalnej odsłonie.

5/6 - koniecznie przeczytaj
fantastyka, 1296 stron, premiera 07.11.2017 (1982-84)
tłumaczenie Piotr W. Cholewa, Paulina Braiter
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.

czwartek, 14 lutego 2019

POZWÓL MI WRÓCIĆ B.A. Paris

[PRZEDPREMIEROWO]

"W moim umyśle jest jednak mrok, który się nie rozprasza."

Podobała mi się powieść B.A. Paris "Za zamkniętymi drzwiami", zaś "Pozwól mi wrócić" wywołała mieszane odczucia. Książka prowadzi czytelnika wartkim rytmem, przyjemna narracja, szybko się ją czyta, jednak po kilku rozdziałach wyczuwa się powierzchowność i płaskość. Pomysł na fabułę ciekawy i intrygujący, lecz sposób przedstawienia nieprzekonujący i mało sugestywny. Potencjał oddziaływania na wyobraźnię czytelnika został wykorzystany jedynie częściowo. Owszem, nie można nie uwzględnić w ocenie kilku naprawdę trzymających w napięciu scen, ale było ich za mało, by w pełni zaangażować odbiorcę przybliżanej historii. Na nieszczęście dla mnie, zbyt szybko domyśliłam się o co chodzi w intrydze. Zamysł frapujący, ale mało pogłębiony, a przez to zbyt łatwy do rozszyfrowania. Z kolei nie przeszkadzała mi wątpliwa realność nakreślonych sytuacji, spokojnie przymyka się na to oko, wiedząc, że thriller psychologiczny rządzi się swoimi prawami, a autorka z wyczuciem się do nich odwoływała.

Z jednej strony rozumiem, czemu początkowo towarzyszyło mi wrażenie małej wyrazistości postaci, pozostawienia ich we mgle tajemnic, stopniowego uchylania cech osobowości, tak aby podgrzać atmosferę niepewności, nakłonić do interpretacji osobliwych postaw i czynów, z drugiej przeszkadzało mi to we wczuciu się w śledzenie losów Finna, Layli i Ellen. Często miałam ochotę potrząsnąć bohaterami na tyle mocno, aby przebudzili się z letargu, w który sami się wprowadzili. Nie chcę zdradzać kart książki, napiszę zatem bez konkretnych przykładów, ogólnikowo, że mężczyzna zachowuje się mało dojrzale, wyjątkowo miałko, biernie i irytująco. Posądzałam go nawet o brak inteligencji emocjonalnej, a przecież nieustannie się odwoływał się do uczuć swoich i innych. Kobiety zastały ciut lepiej sportretowane, chociaż i one zamknięte zostały w swoistej klatce miłości i przywiązania, ale też zakłamania i rozgoryczenia. Jednakże, jeśli oczekujecie czegoś lekko drażniącego zmysły, choć bez efektownych fajerwerków, ale za to wartko przebiegającego, to książka może miło wypełnić wieczór czytelniczy.

Finn i Layla wracając do Anglii z alpejskiego wypadu na narty, okazjonalnego pobytu w Paryżu, zatrzymują się na parkingu. Niestety, kobieta w niewyjaśnionych okolicznościach znika, szybko podejrzenie pada na mężczyznę, ale policja nie jest w stanie znaleźć dostatecznych potwierdzeń jego winy. Po dwunastu latach, kiedy Finn układa nowe życie z Elle, dąży do stabilizacji związku, zaczynają mieć miejsce dziwne zdarzenia, odwołujące się do przeszłości, wskazujące na nierozliczone sprawy, wywołujące poczucie zagubienia i wyrzuty sumienia. Mężczyzna łatwo daje się wciągnąć w niebezpieczną i obsesyjną grę, zaś motywy jego postępowań obdarzone są wysokim wskaźnikiem wahań, rozterek i wątpliwości. Komu zależy, aby zniszczyć jego szczęście? Czy okaże się jedynie pionkiem, a może to gra zacznie narzucać reguły? Zerknijcie na moje wrażenia po przeczytaniu jeszcze jednej książki autorki - "Na skraju załamania".

3.5/6 - w wolnym czasie
thriller psychologiczny, 320 stron, premiera 15.02.2019 (2018), tłumaczenie Magdalena Koziej
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

SIOSTRY Bernard Minier

MARTIN SERVAZ tom 5

"Zmarli nie mówią. Zmarli nie myślą. Zmarli nie opłakują żywych. Zmarli są nieżywi, po prostu. Ale jedynym prawdziwym grobem jest zapomnienie."

Mocna jazda kryminalną ścieżką, bez trzymanki, w absorbującym klimacie, w towarzystwie ciemnych i mrocznych cieni ludzkiej duszy, kiedy indziej w kręgach mało przyjemnych i ciężkich wspomnień. Czytelnik ma wrażenie, że wchodzi we wzburzoną rzekę różnorodnych zdarzeń, które oplatają echa dawno zapomnianych i nie do końca rozwiązanych spraw. Pierwszym portem jest rok tysiąc dziewięćset osiemdziesiąty dziewiąty, kiedy dwie nastoletnie siostry i pisarza mrocznych powieści połączyła szczególna więź. Potem szybko wkraczamy w tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiąty trzeci rok, w którym przypadkowy wioślarz znajduje ciała dwóch studentek ubranych w sukienki komunijne. Scenografia miejsca zbrodni przywodzi na myśl książkę pisarza, którego kobiety były zagorzałymi fankami. Detektyw Martin Servaz bierze udział w swoim pierwszym śledztwie, pełnym tajemnic i niejednoznaczności. Ostatni przystanek to rok dwa tysiące osiemnasty, i w nim zatrzymujemy się na dłużej, wkraczamy w najbardziej niepokojącą atmosferę strachu, ułomności, pozorów, kłamstwa, wybiegów i manipulacji.

Wartki nurt zdarzeń i przekonująca narracja zajmująco skupiają uwagę odbiorcy powieści, wiele się dzieje, szerokie pole do snucia przypuszczeń i dokonywania interpretacji. Bernard Minier zaskoczył mnie finalną odsłoną kryminału, zgrabnie i stonowanie wstawił elementy sensacji, tak aby wzmocnić napięcie, doprowadzić emocje do kulminacji, ale nie pójść drogą efekciarstwa i przesadzenia. Rozwiązania śledztwa atrakcyjne, oryginalne i szokujące, tak jak lubię najbardziej. Sympatycznie czyta się spójnie skonstruowane i dopracowane w detalach powieści, zwłaszcza jeśli są składowymi cyklu, stanowią odrębną całość, ale zyskują w panoramicznej perspektywie. Pieczołowicie dopracowany aspekt fanatyzmu, w odniesieniu do literatury, całkowitej identyfikacji z dziełami wybranego pisarza, patrzenia na świat przez pryzmat fikcji powstałej w wyobraźni ulubionego autora. Zastanawiam się, w jakim stopniu można się aż tak zatracić w takiej kwestii, utożsamiać się z czyimś życiem, a nie swoim, i być przekonanym, że w ten sposób oddaje się swoisty hołd i uznanie. Znakomity portret mordercy, w ujęciu wybujałego ego, narcystycznych cech, pragnienia doceniania, pożądania popularności, zachwianej równowagi sił dobra i zła, wachlarzu sprzecznych odczuć. Również ciekawie wykreowano kluczową postać, świadomie nie do końca wyraziście, tak aby powstała niepewność odnośnie jej ostatecznych decyzji. Motywy postaw Martina Servaza mają uzasadnienie w intrygujących nawiązaniach do jego przeszłości, których nieznajomość skłania mnie, aby sięgnąć po wcześniejsze tomy serii. Koniecznie muszę umówić się z nimi na spotkanie, bo jestem niemal pewna, że stanowić będą satysfakcjonującą przygodę czytelniczą, od której trudno będzie się oderwać, zupełnie jak od "Sióstr".

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller kryminalny, 360 stron, premiera 15.01.2019 (2018), tłumaczenie Monika Szewc-Osiecka
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.

wtorek, 12 lutego 2019

OKRUTNE PRAGNIENIE Araminta Hall

[PRZEDPREMIEROWO]

"Czasem to, czego myślisz, że chcesz, niekoniecznie jest tym, czego chcesz naprawdę."

Podobało mi się prowadzenie narracji z punktu widzenia mężczyzny, ciekawie było wyjść ze wzorca zranionej kobiety, a zagłębić się w męski pierwiastek. Araminta Hall zogniskowała się na prezentacji wątku psychologicznego pozwalającego na poznanie, co dzieje się w głowie mężczyzny ogarniętego ekstremalnie obsesyjną miłością, a przy tym targanego silnymi wyrzutami sumienia z powodu katastrofy związku, który w jego opinii wydawał się być pisany na całe życie.

I tak jak podobał mi się zamysł na intrygującą fabułę powieści, atrakcyjnie odmalowany klimat relacji głównych bohaterów, to już jego wykonanie niekoniecznie. Przede wszystkim pojawiły się niekonsekwencje w szkicowaniu osobowości kluczowej postaci, mało przekonujące konfrontacje osobowości, momentami dokładało się do tego dość naiwne plecenie intrygi, a przecież narracja prowadzona była z ujęcia dorosłej osoby, choć niewątpliwie z zaburzoną inteligencją emocjonalną.

Za plus uznaję fenomenalne zakończenie, nie ma ono podstaw realności, ale wybornie wpisuje się w przesłanie książki, jest niepokojąco, zaskakująco i refleksyjnie. Silny głos w konstruowaniu prawdy o losie kobiet we współczesnym świecie, dominacji mężczyzn w wielu dziedzinach, wciąż funkcjonujących stereotypów płci i pokutujących modeli życia. Finalną odsłoną autorka nagłośnia krzywdzące osądy, pochopne wyciąganie wniosków i przydzielanie fałszywych etykiet. To właśnie ostatnia część powieści spowodowała, że w pełni zaangażowałam się, ale to niestety za mało, aby przygodę czytelniczą zaliczyć do satysfakcjonujących.

Verity Metcalf, pisząca programy komputerowe, pracująca nad sztuczną inteligencją, i Michael Hayes, uznany bankier, jeszcze rok temu tworzyli niemal doskonały związek, snuli wspólne plany na przyszłość, marzyli o odpowiednim domu dla zakładanej rodziny. Para rewelacyjnie zarabia, na wiele rzeczy może sobie pozwolić, zaś ich zawodowe kariery zapowiadają się nader obiecująco. Jednak jeden błąd popełniony przez mężczyznę przekreśla wszystko co dobre, a konsekwencje okazują się bolesne i raczej nieodwracalne. Ale Mike nie ustaje w próbach odbudowania relacji z Verity, przyciągnięcia jej do siebie, udowodnienia, że wciąż ją kocha i za nią szaleje. A może to egocentryczne ogniskowanie uwagi, uwielbienie dla samego siebie i ideału doskonałości miłości?

Alarmujące, że Mike na życie patrzy wyłącznie oczami Verity, dokonuje tylko jednostronnych interpretacji, maniakalnych obserwacji, bez dopuszczania do głosu innych wariantów, tak jakby wpadł w dziwaczny rytm paranoicznych oczekiwań. Trwa w osobliwej grze stworzonej kiedyś z ukochaną, a ta nabiera tempa i wymyka się ustalonym regułom. W jakim stopniu niezaleczone blizny z dzieciństwa stają się impulsem do miłosnej fiksacji? Czy można mylić uczucia, myśleć, że czuje się szczęście i miłość, a tymczasem czuć coś przeciwnego? Czy niczego nie uczy powielanie negatywnych emocji? I jak różnie postrzegana i interpretowana jest prawda?

3/6 - w wolnym czasie
thriller psychologiczny, 368 stron, premiera 13.02.2019 (2018), tłumaczenie Katarzyna Rosłan
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu W.A.B.