niedziela, 22 stycznia 2017

U STÓP BOGINI Chitra Banerjee Divakaruni 21/2017

[PRZEDPREMIEROWO]

"Dobra córka to lampa pomyślności, rozświetlająca nazwisko rodziny. Zła córka to żagiew, która przyćmiewa sławę rodziny."

Piękna powieść, pobudzająca zmysły, przepełniona emocjami, wrażliwością i wyczuciem, odwołująca się do doświadczeń i mądrości życiowych, przypominająca o najważniejszych wartościach, napełniająca zadowoleniem i radością czytania. Autorka kreuje niezwykłe obrazy splotów ludzkich losów, odmalowuje je w fascynującej palecie barw, słodkich i gorzkich smakach, porywającej muzyce wewnętrznych przeżyć, nieustannej walce o szczęście i spełnienie marzeń. Wszystko przepełnione hinduskimi akcentami, tradycją, kulturą, sposobem postrzegania świata. Na to nakłada się amerykański styl życia, w wyrazistym kontraście, choć z przenikającymi się wspólnymi akcentami.

Intrygująca egzotyczna podróż w czasie, od siedemdziesiątych lat dwudziestego wieku do współczesności. Wzruszająca opowieść o tylko pozornie zwykłych kobietach, pokoleniowa historia, która z każdym rozdziałem powieści wciąga coraz bardziej, przywołuje unikalny nastrój i skłania do refleksji. Z ogromną przyjemnością poddajemy się malowniczej i sugestywnej narracji, dostrzegamy istotne szczegóły, ale też spoglądamy na przedstawiane zdarzenia z lotu ptaka. Miłość przeplata się z nienawiścią, dobre chwile mieszają ze złymi, pragnienia zderzają z rzeczywistością. Spoiwem łączącym różne scenariusze życia staje się rodzina, źródło mocy i siły, choć czasami niepielęgnowane w wystarczającym stopniu, to jednak cierpliwie wyczekujące potrzebujących, wystarczy tylko świadomie zanurzyć w nim ręce i serce.

Wspaniałe myśli o przemijaniu, określaniu tożsamości, odnajdywaniu swojego miejsca na ziemi, popełnianiu życiowych błędów i ponoszonych konsekwencjach. Odkrywanie rodzinnych sekretów, oswajanie demonów przeszłości, trwanie w trudnym rodzicielstwie, odzyskiwanie zaufania, poszukiwanie akceptacji w oczach bliskich. Z przyjemnością zagłębiamy się w strony powieści, chcemy jak najwięcej dowiedzieć się o Durge, Sabitri, Beli i Tarze, co je łączy i naznacza, różni i rozdziela, dlaczego tak późno uświadamiają sobie znaczenie odbieranej wolności, powielanych schematów, nietolerancji porażek, niewybaczania doznanych krzywd. W życiu często brakuje jednoznacznych interpretacji, jedynie słusznych wskazówek, czytelnych drogowskazów, dokąd powinno się podążać. Każdy we własny sposób obserwuje otoczenie, stara się w nim odnaleźć, porozumieć z przeznaczeniem i podjąć walkę o siebie. Wcześniej czy później zwracamy się ku naszemu dziedzictwu poszukując odpowiedzi na nurtujące pytania.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura współczesna
data premiery: 27.01.2017

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu. :)

sobota, 21 stycznia 2017

METODYK Daniel Radziejewski 20/2017

"Z biegiem czasu coraz więcej pojedynczych myśli buntowało jego wnętrze i podważało pracę, która nadawała głęboki sens jego zawodowej egzystencji."

Ciekawie, wartko i wnikliwie opisana historia młodego nauczyciela języka angielskiego, rozpoczynającego pracę w gimnazjum i podejmującego studia doktoranckie. Maksymilian Koziołkiewicz przepełniony dumą z dotychczasowych osiągnięć marzy o rozwinięciu kariery naukowej. Wierzy, że świat stoi przed nim otworem, determinacja i ciężka praca zaowocują sukcesami, a entuzjazm i pasja staną się niezawodnymi sprzymierzeńcami. Z ogromnym zapałem podchodzi do wypełniania obowiązków zawodowych, stara się nawiązać jak najlepszy kontakt z uczniami, być wspaniałym wychowawcą. Starannie przygotowuje się do spotkań z promotorem na wyższej uczelni. Niestety, z czasem wszystko zaczyna się komplikować, obierać niebezpieczny kierunek, mężczyźnie trudno jest zapanować nad życiem, także w sferze prywatnej, jako młody ojciec i mąż.

Podobało mi się spojrzenie na kontrast między teorią a praktyką. Prawdziwa rzeczywistość znacznie różni się od zakładanej. Wzorcowa metodyka z podręczników wygląda inaczej niż stosowana w murach szkoły. Wnioski wysuwane z licznych konferencji naukowych nie znajdują potwierdzenia w realiach systemu edukacji. Autor interesująco przybliża kolejne wydarzenia z życia głównego bohatera, ukazując coraz mocniej zaciskającą się pętlę na śmiałych ambicjach, planach i wyzwaniach. Nawał pracy, chorobliwy perfekcjonizm, znamiona pracoholizmu i obsesja na punkcie kariery, zaczynają tworzyć wybuchową mieszankę zmęczenia, rozdrażnienia, frustracji, zwątpienia, bezsilności, otępienia i wyjałowienia. Ale to niestety nie jedyne problemy, z jakimi boryka się młody nauczyciel. Maksymilian, maksymalnie zafiksowany na sukces, Koziołkiewicz, uparty jak kozioł, zbuntowany, buńczuczny, idealista nie przyjmujący słów krytyki.

Klimat powieści, choć przygnębiający, to jednak wciągający, nakłaniający do refleksji nie tylko na tematy dotyczące indywidualnej natury człowieka, pogoni za zabezpieczeniem materialnym, pogubienia się w hierarchii wartości, szukania ukojenia w alkoholu, ale także specyfiki zawodu nauczyciela, środowiska pedagogicznego, warunków płacowych, postaw młodzieży. Nie brakuje umiejętnie wytworzonej niepewności, intrygujących wątków i dramatycznych zdarzeń. Narracja z kilku perspektyw zgrabnie uzupełnia się dając wyczerpujący obraz rozgrywanych sytuacji i wyzwalanych emocji. Zagłębiamy się w ponury i bolesny scenariusz losu jednego z młodych nauczycieli, zastanawiając się, jak wiele w nim analogii i nawiązań do rzeczywistości.

4/6 - warto przeczytać
literatura współczesna
data premiery: 2008

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Novae Res. :)

piątek, 20 stycznia 2017

POD PODSZEWKĄ MAGII Zbigniew Chrząszcz 19/2017

"To zło emanowało jakąś atmosferą dostojeństwa i powagi. Jakby ubrane było w elegancki strój wieczorowy i roztaczało aurę władzy i niepodważalnego autorytetu."

Przyjemna i wciągająca propozycja czytelnicza dla tych, którzy lubią zanurzać się w klimacie tajemnic, sekretów, niewiadomych, poczuć dreszcz sensacyjnych wydarzeń, niepokojących splotów okoliczności, śmiertelnego niebezpieczeństwa grożącego kluczowym postaciom, a także spróbować detektywistycznych umiejętności w rozwiązywaniu kryminalnych zagadek. Intrygująca mieszanka różnych gatunków literackich, która została odpowiednio dobrana i w atrakcyjnym stylu zaproponowana amatorom mocnych czytelniczych wrażeń. Thriller pochłania naszą uwagę, z zaangażowaniem śledzimy odwieczną walkę dobra ze złem, interesujące zjawiska ze świata rzeczywistego i magicznego, zmagania bohaterów z trudnymi, niecodziennymi i szybko kumulującymi się wyzwaniami. Przemyślana konstrukcja fabuły, dynamiczne tempo, ciekawe profile postaci, wciągająca narracja i sympatyczny klimat, powodują, że chętnie zagłębiamy się w książkę. Choć nie ukrywam, że oczekiwałam jeszcze więcej zaskakujących elementów, nietypowych obrotów spraw, pozostawienia czytelnikowi swobody w uruchamianiu kreatywnej wyobraźni.

Na początku jesteśmy świadkami kilku niepokojących i dramatycznych wydarzeń sprzed ćwierć wieku, a następnie w porywającym stylu przenosimy się do współczesnych czasów. Wspólnie z liczną grupą przyjaciół profesora Adama Kocha, cieszącego się uznaniem fizyka, dowiadujemy się o siedemnastowiecznej księdze anonimowego autora, wyjątkowo cennym artefakcie, do którego dostęp mają tylko członkowie tajnego bractwa. Powoli zdajemy sobie sprawę ze wzmożonej aktywności groźnego i potężnego wroga, stymulującego zbrodniczą naturę człowieka. Jego tożsamość wymaga natychmiastowego ujawnienia, dopiero wtedy będzie można w pełni podjąć walkę z ogniskami cierpienia i nienawiści. Mechanizmy chaosu, czarna magia, proroctwo, sztuka iluzji, balansowanie na krawędzi wytrzymałości ludzkiej psychiki, przemiana spokojnych ludzi w brutalnych zabójców. W jaki sposób przeciwstawić się temu, co usilnie pragnie rozsiewać zło, ból i śmierć, nieodwracalnie zmieniać świat na gorszy, nasączać go negatywnymi emocjami, okrucieństwem i bezwzględnością?

4/6 - warto przeczytać
thriller
data premiery: 01.12.2016

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Novae Res. :)

czwartek, 19 stycznia 2017

ZBRODNIE W NICKELSWALDE Agnieszka Bernat 18/2017

"Tłum kierował się odwieczną potrzebą zaspokojenia ciekawości, bo jak zwykle fascynacja straszną śmiercią okazała się silniejsza od tego, co marzyciele nazywają człowieczeństwem."

Ciekawa przygoda kryminalna, rozgrywana obecnie, ale w klimacie sięgającym końca dwudziestego wieku, w nawiązaniu do typowej ówczesnej odsłony ponurej polskiej rzeczywistości. Malownicza, choć nudnawa nadmorska mieścina, ignorowana przez świat, nieśmiało wkraczająca we współczesne nastroje turystyczno-komercyjne. Żuławy Wiślane, Mikoszewo (Nickelswalde), rybacka wieś, przy drodze wojewódzkiej 501, gdzie nic zaskakującego się nie dzieje. Aż do przyjazdu Elizy i Pawła, małżeństwa po przejściach, szukającego spokojnego wypoczynku i złapania nadziei na odbudowę związku.

Podoba mi się styl, w jaki Agnieszka Bernat angażuje czytelnika w rozgrywającą się powolnym rytmem akcję, stopniowo dokładając do interesującego scenariusza niepokojące zdarzenia, tragiczne wypadki, odkrywając przekonujące cechy charakterologiczne i zagadkowe fragmenty przeszłości kluczowych postaci powieści, a także umiejętnie podkręcając tempo i zmieniając narratora. Dobrze bawimy się podążając tropem śledztwa prowadzonego przez lokalną policję i gdańskiego komisarza. Na chwilę zaglądamy również do malowniczego Lublina, miasta wydającego się odsłaniać przed nami tajemnice związane z dramatycznymi wydarzeniami.

Jednak wszelkie próby dotarcia do tożsamości mordercy utknęły w martwym punkcie, alibi głównego podejrzanego zostało potwierdzone, przesłuchano dziesiątki osób, ale to nie wniosło nic nowego do sprawy, nie udało się też sprecyzować motywów sprawcy. Mieszkańcy Mikoszewa mocno obawiają się o swoje życie, wszystko bowiem wskazuje, że morderstwa dokonał ktoś bliski, z ich otoczenia, bardzo dobrze im znany. Stopniowo sprawy jeszcze bardziej komplikują się, intensyfikuje się również silny strach lokalnej społeczności, ludzie przestają sobie ufać.

Autorce udało się zaskoczyć mnie zakończeniem, co prawda gdzieś tam po drodze wczytywania się w intrygującą fabułę, na moment pojawił się w przypuszczeniach podobny do oryginału finał, jednak sprytny sposób przeplatania licznych wątków skutecznie odciągnął od niego uwagę, ogniskując ją na innych wydarzeniach i domniemaniach. Jestem bardzo zadowolona z tej przygody czytelniczej, chętnie się w nią zagłębiałam, dostrzegając logiczne zawiązywanie się całości i odczuwając pożądany dreszczyk satysfakcjonującej kryminalnej rozrywki.

4.5/6 - warto przeczytać
kryminał
data premiery: 10.12.2016

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Novae Res. :)

środa, 18 stycznia 2017

GNIAZDA Piotr Walczak 17/2017

NAZNACZENI PRZEZ TYCHE tom 1

"Teraz już jestem pewna, że nasza decyzja, by wyeliminować ludzi, była słuszna, stajecie się niebezpieczni dla innych cywilizacji... Wy tylko mordujecie, torturujecie, niewolicie..."

Umysł człowieka, jego szczególne właściwości, możliwości szkolenia, metody sterowania, sposoby wykorzystania i sytuowania w hierarchii przyrody, zawsze będą leżały w kręgu wzmożonych zainteresowań. Niezmiernie ciekawi nas, czy można mu przyporządkować jakiekolwiek granice, oprócz narzucanych indywidualnie ograniczeń. Jako cywilizacja znacząco rozwinęliśmy zbiorową inteligencję, dokonaliśmy ogromnego postępu w różnych dziedzinach nauk, zdobyliśmy szeroką wiedzę o prawach naszego świata, ale czy osiągnęliśmy już szczyt własnych intelektualnych zdolności, sprawności percepcji, drzemiącego potencjału? Jak to wszystko odnosi się do prawdopodobnego życia podobnych do nas kosmicznych cywilizacji? W jakim stopniu będziemy je wyprzedzać lub jak wiele będzie nam jeszcze do nich brakować? Z jakimi trudnymi intelektualnymi wyzwaniami musielibyśmy zmierzyć się w zetknięciu z nimi? Jak bardzo kreatywni musielibyśmy być?

I właśnie ten wątek powieści, wraz z telepatycznymi umiejętnościami, jakimi mogą pochwalić się główni bohaterzy, najbardziej przyciągnął moją uwagę. Pomysł stworzenia pięcioosobowej grupy, wyposażonej w nadzwyczajne talenty, dysponującej potężnym zasobem wiadomości, biegłych w sztuce błyskawicznego zdobywania i wyszukiwania informacji, naznaczonej tajemniczą misją, stojącej przed wyzwaniem ratowania życia na Ziemi, wydał mi się interesujący. Autor poprzez przydzielenie postaciom ich szczególnych zainteresowań, wysuwa na czołówkę takie dyscypliny jak medycyna, zwłaszcza w aspekcie sterowania regeneracją komórek, przekazywania krążącej energii życia, inżynieria z naciskiem na rozwój nowych technologii, informatyka z efektywnym przetwarzaniem danych, oraz sztuka przetrwania w warunkach ekstremalnych. Spoiwem ich wiążącym okazuje się być inteligentne zarządzanie zasobami ludzkimi w rozszerzonym ujęciu.

Stopniowo coraz więcej dowiadujemy się o członkach zespołu, charakteryzujących ich relacji i wzajemnych zależności. I tu stwierdzam z przykrością, że zawiodłam się na zaproponowanej formule tworzących się więzi między bohaterami. Za dużo nawiązań do seksualnych aspektów, potraktowanych humorystycznie, a jednak męczących, wzbudzających irytację, a potem jeszcze znużenie. Czasem wydawało mi się nawet, że wkraczam w świat literatury erotycznej, a science fiction jest zaledwie jej wypełnieniem. Powieść skorzystałaby na powycinaniu połowy wstawek o miłosnych igraszkach członków zespołu, częstego ronienia łez wzruszenia czy wyprawach na kobiece zakupy, kiedy światu zagraża zagłada. Nawet w aspekcie odstresowania w reakcji na zbliżającą się katastrofę trudno zrozumieć te zachowania głównych bohaterów, z pewnością kryje się za tym jakiś uzasadniony zamysł autora, jednak mnie on, jak na razie, nie przekonuje.

Powieści nie możemy odmówić ciekawego, choć specyficznego klimatu, podobał mi się również przejrzysty styl autora, momentami mocno wciągający w wykreowany świat i scenariusz zdarzeń. Wiele ciekawych przygód, zaskakujących obrotów spraw, dość dynamiczna akcja, powodują, że szybko mkniemy po stronach książki podążając za fabułą. Intryguje mnie, jak dalej potoczą się losy Ziemian, z czym przyjdzie zmierzyć się Grupie Jacka, czy faktycznie dojdzie do inwazji z kosmosu, jak uda się ludziom ją przetrwać, w jaki sposób przeciwstawią się osiedlaniu obcych na naszej planecie? Jakie tajemnicze skrywa Tyche, czym przyciągnie naszą uwagę w kolejnym tomie? Co oznaczają znamiona kostki, noża, róży i węża Eskulapa? I jak ludzie wykorzystają jedną ze swoich najpotężniejszych sił, czyli moc umysłu, którego naturą jest zmienność?

3/6 - w wolnym czasie
science fiction
data premiery: 12.12.2016

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Novae Res. :)

wtorek, 17 stycznia 2017

MARGO Tarryn Fisher 16/2017

"Żebyś była naprawdę szczęśliwą, musisz tego chcieć. Choćby życie ci się skomplikowało, musisz zaakceptować to, co się stało, porzucić ideały i nakreślić nową mapę prowadzącą do szczęścia."

Bone, dawne miasto portowe, z wyraźnymi śladami upadłych firm, wzrastającym wskaźnikiem bezrobocia, marazmem, biernością i strachem unoszącym się nad ulicami niczym gęsta mroczna mgła. Miejsce, w którym ludzie nauczyli się skupiać raczej na przetrwaniu niż szczęściu, w nędznej egzystencji nie liczą już nawet upływających dni. Dorastanie w patologicznym i przytłaczającym środowisku nie jest łatwe, marzenia stopniowo ulatniają się, a jakakolwiek rozgrywka z przeciwnościami losu często kończy się spektakularną porażką. Człowieka pochłania głęboka pustka, rozczarowanie i rozżalenie, szara codzienność przytłacza ciężarem. Dlaczego tak trudno skutecznie zawalczyć o siebie samego, zerwać pokoleniowy schemat udręki i klęski? Czym ukoić ból w sercu z powodu braku perspektyw na przyszłość? Jak wyrwać się z czeluści alkoholizmu, narkomani, prostytucji, przemocy i obojętności wobec bliskich? Jakie niepokojące rozwiązanie pojawia się na horyzoncie?

Margo Moon poznajemy jako trzynastoletnie dziecko, zagubione, zakompleksione, z niskim poczuciem wartości, usilnie starające się o uwagę samotnie wychowującej ją matki i odrobinę ciepłego uczucia z jej strony. Dziewczyna nie chce zwracać na siebie uwagi, stroni od ludzi, choć jednocześnie pragnie, aby ktoś ją wreszcie zauważył, dostrzegł, pokusił się o poznanie jej osobowości. Szkoła jest ucieczką od domu, a dom od szkoły. Mijają lata a bierność, apatia i otaczająca ją ze wszystkich stron samotność wciąż mocno dają o sobie znać. Pewnego dnia Margo zaprzyjaźnia się z sąsiadem Judahem Grantem, chłopakiem, który choć sparaliżowany i poruszający się na wózku inwalidzkim, wydaje się mieć wiele do zaoferowania światu. W tym czasie mieszkańcami Bone wstrząsa tajemnicze zaginięcie siedmioletniej Nevaeh, dramatyczny wypadek uruchamia wiele znaczących zmian w życiu Margo.

Zaczyna się niezwykła thrillerowska przygoda czytelnicza, coraz bardziej wyłania się niepokój, dreszcz emocji, przeradzający się w poczucie śmiertelnego niebezpieczeństwa. Koszmarne zdarzenia zaskakują nas, wstrząsają naszą wyobraźnią i zmuszają do poszukiwania odpowiedzi na intrygujące pytania. Jakże wielką zagadką jest tożsamość człowieka, możliwe jej modyfikacje i nieoczekiwane przeobrażenia? Wystarczy jeden impuls, który przeleje czarę rozgoryczenia i niepowodzenia, na moment przeobrazi się w idealnie dopasowany klucz do drzwi alternatywnego świata. Czy warto tam zaglądać? Jakie czyhają w nim zagrożenia? Których następstw należy obawiać się najbardziej przekraczając jego próg? Jak wiele granic nie jest w stanie zatrzymać dzikich myśli i szaleńczych decyzji?

Ciekawa, pasjonująca i wstrząsająca opowieść, wywołuje silne wrażenia, świetna propozycja na mocne zaczytanie. Uzmysławia, jak bardzo determinuje nas środowisko, w którym się wychowujemy, jak niesamowicie upodabniamy się do otoczenia, w którym żyjemy. Pomimo czynionych od czasu do czasu odważnych zrywów i prób zerwania krępujących więzów i uzależniających toksycznych relacji z bliskimi. Z każdym rozdziałem atmosfera gęstnieje, odkrywamy nowe szczegóły wciągającej historii, zmienia się perspektywa spojrzenia na główną bohaterkę. Autorka z wielką umiejętnością prowadzi przez scenariusz zdarzeń, z dużą łatwością włączając w psychologiczną grę. Podczas gdy czytelnik dokonuje interpretacji źródeł brutalnego zła wyłaniającego się z fabuły, ono doskonali się w sztuce polowania, przemocy i zemsty. Choć księgarnie klasyfikują książkę do literatury młodzieżowej, nie jestem przekonana do takiego przyporządkowania, powieść wydaje się zbyt mroczna, przerażająca i trudna we właściwym odbiorze, aby proponować ją młodym czytelnikom.

4.5/6 - warto przeczytać
thriller psychologiczny
data premiery: 11.01.2017

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu SQN. :)

poniedziałek, 16 stycznia 2017

CZTERY PORY ROKU W AFGAŃSKIEJ WIOSCE Anna Badkhen 15/2017

[PRZEDPREMIEROWO]

"Tutaj czas, rozdrobniony smutek, niepoliczalny i niemiarodajny niczym piasek, stoi w miejscu i zarazem biegnie tak szybko, że nikt nie potrafi go zmierzyć. Nikt poza tkaczkami dywanów."

Właśnie takie reportaże podróżnicze lubię czytać najbardziej, wyjątkowo plastyczne i sugestywne opisy miejsc, ludzi, kultur i tradycji. Urokliwe obrazy afgańskiej przyrody, górskie masywy, pustynne strefy, burze pyłowe, rytm kopyt wielbłądów stąpających po spieczonej ziemi, widok pól ryżowych i ziemi obsadzonej zbożem, obecność hodowanych kóz i owiec, zapach kardamonu i unoszącego się wszędzie kurzu, smak dojrzałych melonów, granatów i migdałów.

Doskonale uchwycona kwintesencja zróżnicowanego etnicznie i językowo społeczeństwa, a także przybliżenie codziennego rytmu życia jednej z wielu rodzin. Niesamowita opowieść o Afganistanie, która mocno przyciąga i kusi swą atrakcyjnością. Anna Badkhen snuje ją w przepięknym stylu, porywająco działa na czytelnicze zmysły i wyobraźnię. Nie opuszcza nas silne wrażenie, jakbyśmy faktycznie przenieśli się z mocą słów autorki do odwiedzanych przez nią miejsc, zaprzyjaźnili z interesującymi bohaterami reportaży, z ogromnym zaciekawieniem uczestniczyli w mniej lub bardziej znaczących wydarzeniach z ich życia, kolekcjonowali ich trudy i radości.

A w tle uwodzicielski opis ponadczasowego rzemiosła związanego z wyplataniem dywanów, kobiecej sztuki przekazywanej z pokolenia na pokolenie. Często jedyne źródło zarobku, ale też wyznacznik statusu, środek dyplomacji, forma wyrażania artystycznych umiejętności, utrwalania samego siebie i otaczającego świata. Mnóstwo gorzkich i słodkich opowieści, tysiące węzłów na metr kwadratowy zaplecione delikatnymi kobiecymi rękami i szeptami hymnów o przemijaniu, zawarte w cudownych wzorach dywanów, które później w jutowych workach podróżują po całym świecie, docierają do odległych miejsc i zachwycają unikalnym blaskiem.

Jednak to także bolesna historia Afganistanu, dalekiej przeszłości kształtującej ten kraj, leżący w strefie wiecznych wojen, doświadczający kolejne inwazje i fanatyczne podporządkowania. Ohydne i nieprzemijające konflikty, pochłaniające przypadkowe ofiary, przyczyniające się do bezwzględnej przemocy, wyniszczającej nędzy, głodu, chorób, uzależnienia od opium, jedynego taniego środka pomagającego zapomnieć o cierpieniu. Boleśnie czyta się o bratobójczej przemocy, która nieodwracalnie oszpeciła te ziemie, warunkując ludzkie wspomnienia i pragnienia. I gdzieś tam, nieznajdująca miejsca na mapie, maleńka wioska Oka wraz z garstką twardych i nieustępliwych wobec przeciwności losu mieszkańców.

Książkę chłonie się niespiesznie, z wielkim zaangażowaniem, przepięknie utkane ludzkie losy, gęste sploty fantastycznie zagranej muzyki tradycji, uwodzicielski kontrast między starożytnością a współczesnością, oddanie należnego uznania temu, co wiecznie zachwyca niewyobrażalnym pięknem. Wspaniale przeżywa się tę czytelniczą podróż, zapewniająca podwójną dawkę przyjemności, podziwiania Afganistanu i rozkoszowania się stylem, w jakim jest on przybliżany. Co cztery pory roku rozpoczyna się wyplatanie dywanów, w których zawarte są smutki i radości, fantazje i marzenia, zwątpienie i wiara, ulotność i kapryśność, oraz stare i nowe.

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura podróżnicza
data premiery: 20.01.2017

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu. :)

niedziela, 15 stycznia 2017

MOGŁO BYĆ INACZEJ John Brooks 14/2017

[PRZEDPREMIEROWO]

"W sytuacjach skrajnych uraza i złość przejawiane wobec rodziców adopcyjnych mogą wypływać z poczucia wstydu i winy za to, kim się jest..., co może wywoływać wybuchy destrukcyjne... Często poczucie straty jest maskowane ogromnym gniewem, odrzuceniem, dystansowaniem emocjonalnym i okazywaną na zewnątrz brawurą."

Zapoznawanie się z tą powieścią nie należy do łatwych i lekkich, jednak jest to mądra i satysfakcjonująca lektura. Dzięki niej wiele dowiadujemy się o różnych barwach adopcji, nasuwa się mnóstwo spostrzeżeń i przemyśleń, które z jednej strony wprowadzają w ponury nastrój, a z drugiej strony podrzucają nadzieję i optymistyczne nuty. Niesamowicie ciekawe wątki psychologiczne dotyczące częstych traum przeżywanych przez adopcyjne dzieci zanim znajdą upragniony dom, ale również obraz drzemiących głęboko w nich bolesnych wspomnień, podświadomego poczucia straty i w konsekwencji zaburzeń budowania więzi. Niekiedy negatywne przeżycia intensyfikują się wraz z określaniem własnej tożsamości i poszukiwaniem swojego miejsca na ziemi. Nastoletni okres zdeterminowany przez biologiczne dojrzewanie, kształtowanie osobowości i określanie roli w społeczeństwie. Książka obrazuje również, z kilku interesujących ujęć, proces wchodzenia w trudne role rodzicielskie, bazujące głównie na intuicji i indywidualnym podejściu do dziecka, którym często nie towarzyszy jednak odpowiednie wsparcie ze strony kadry nauczycielskiej, pediatrów, psychologów i psychiatrów. Niezwykle wartościowa propozycja czytelnicza dla każdego rodzica, nie tylko adopcyjnego, wyjątkowo szczery opis autentycznych wydarzeń, przenikliwy, wzruszający, wiele pokazujący i uświadamiający, z wyczuciem i zrozumieniem, wnoszący cenne przesłania i pomocne przestrogi.

John i Erika, amerykańskie małżeństwo, adoptuje polską dziewczynkę Joannę (Casey), która ma czternaście miesięcy i przebywała dotąd w sierocińcu. Natychmiast dostrzegają skalę opóźnień rozwojowych dziecka, niepokojące zachowania, napady złości, wybuchy, krzyki, a nawet furie, które z wiekiem przybierają na sile. Dziewczynka nie potrafi bez walki uznać autorytetu, musi mieć kontrolę nad wszystkim, często opanowuje ją toksyczna mieszanka irytacji, gniewu i rozpaczy. Rodzice przyznają się przed sobą do bycia nieudolnymi opiekunami, są zaskoczeni intensywnością negatywnych zachowań dziecka, nie potrafią im zaradzić, pocieszyć córkę, pozwalają sobą manipulować. Na niewiele zdaje się czytanie fachowej literatury o zaburzeniach emocjonalnych i rozmowy z bardziej doświadczonymi rodzicami, nie czują prawdziwego wsparcia ze strony terapeutów i psychologów. Nastolatka staje się coraz bardziej zamknięta w relacjach z innymi, skłonna do odpychania ludzi, rozczarowana sama sobą i jednocześnie niepodatna na jakąkolwiek dyscyplinę. Dochodzi frustracja obu stron, niebezpieczne poczucie odrzucenia, braku zrozumienia i akceptacji. Czy faktycznie nic nie można było na to poradzić, zapobiec eskalacji niepożądanych zachowań, sprzecznych wniosków i pogłębiających się wyrzutów sumienia? Dlaczego nikt nie pomógł należycie rodzinie? Nie wskazał przydatnych rozwiązań, właściwych źródeł, trafnych interpretacji zachowań Casey i starań rodziców? Czemu nie mogło być inaczej?

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura faktu
data premiery: 17.01.2017

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka. :)

sobota, 14 stycznia 2017

MÓJ DZIADEK FAŁSZERZ Charlotte Krüger 13/2017

[PRZEDPREMIEROWO]

"Łatwiej jest nienawidzić Hitlera niż własnego dziadka. Nie potrafię z równą łatwością obedrzeć go z człowieczeństwa. To byłoby obłudne. Dlatego podzieliłam go po prostu na dwie połówki: dziadka, z którym sortowałam znaczki, i esesmana rekrutującego w Auschwitz Żydów do swojej tajnej operacji. Jednego kochałam, drugiego nigdy nie poznałam."

Podczas czytania książki na pierwszy plan przebija się ogromne rozdarcie autorki w ocenie swojego dziadka, z jednej strony jako dobrodusznego i sympatycznego człowieka, a z drugiej strony jako esesmana, członka bandy morderców, wyrachowanego zbrodniarza. Mieszanka przeplatających się sprzecznych uczuć, ekstremalnych opinii, nieprzekonujących argumentów, niewyrazistych usprawiedliwień, niezwalniających bliskiego człowieka z moralnej odpowiedzialności za wojenne działania. Bernhard Krüger kierował największą operacją fałszerską w historii, tajnym niemieckim programem, wdrożonym podczas drugiej wojny światowej. Śmiały atak walutowy, wpuszczenie na angielski rynek fałszywych banknotów, miał przyczynić się do destabilizacji gospodarki Wielkiej Brytanii, doprowadzić wroga do ruiny gospodarczej, a także zachwiać światowymi finansami. Do operacji "Bernhard" w charakterze pracowników wcielono stu czterdziestu więźniów obozu koncentracyjnego, ludzi o różnych kwalifikacjach i umiejętnościach.

Autorka zastanawia się, jak można było brać w czymś takim udział i wierzyć, że było się po dobrej stronie. Przez wiele lat zbierała wszelkie dostępne materiały, które pomogłyby wyjaśnić ten mroczny fragment historii jej rodziny, rzutujący również na kolejne pokolenia. Ze szczątków dokumentów, ocalonych pamiątek, dyskusji z członkami jej rodziny, rozmów ze świadkami dawnych zdarzeń, ich zeznań, pamiętników, usilnie stara się dotrzeć jak najbliżej prawdy, odkryć to, co zostało głęboko utajnione, wydobyć na powierzchnię i skonfrontować ze wspomnieniami jej zmarłego dziadka. Walka subiektywnych retrospekcji i niezaprzeczalnych faktów. Zestawienie mocnych oskarżeń i zawiłej obrony. Charlotte Krüger nie natrafia na dowody, że mężczyzna uczestniczył w zbrodniach, a jedynie na poszlaki, które to mocno sugerują. Niezwykle trudne do zweryfikowania dane, sprzeczne opinie ocalałych uczestników zdarzeń, do dziś nie pozwalają w pełni odszukać wyjaśnień i doprowadzić do wyczerpujących interpretacji. Czy faktycznie Bernhard Krüger chronił "swoich Żydów"? Jakie były jego prawdziwe motywy? Jakim był człowiekiem?

Książkę czyta się z wielkim zainteresowaniem, mocno wciąga, choć nie podaje oczywistych odpowiedzi, a jedynie mnoży kolejne pytania, kumuluje niedopowiedzenia, stawia kłamstwa i prawdę w coraz to nowym świetle. Jakże trudno, po tylu latach, doszukać się wiarygodnych informacji, choćby autentycznych pogłosek, z których można dowiedzieć się czegoś więcej. To również obraz młodości Bernharda Krügera, wpływu środowiska, w którym się wychowywał, a także powojennej ucieczki, ukrywania się, wielokrotnego przesłuchiwania, sprytnego odwracania uwagi, umniejszania swojej roli, podawania niejasnych tłumaczeń, oraz pobytów w obozach i więzieniach. Historia przynosi zarówno ulgę, jak i brzemię, wewnętrzny konflikt pojednania i ataku. Szczegółowe wnikanie w przeszłość, bardzo intymne przemyślenia, rodzaj spowiedzi, pragnienie zamknięcia wojennego rozdziału życia rodziny, tak aby nie trzeba było już do tego wracać, żeby kolejni członkowie Krügerów mogli iść dalej, bez dźwigania bolesnego i wstydliwego balastu.

4.5/6 - warto przeczytać
literatura faktu
data premiery: 17.01.2017

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka. :)

piątek, 13 stycznia 2017

BYŁ SOBIE PIES W. Bruce Cameron 12/2017

[PRZEDPREMIEROWO]

"...(przeznaczenie) Zaprowadziło wprost do chłopca, a kochanie go i mieszkanie z nim było sensem całego mojego życia. Od tej chwili gdy się budziliśmy, aż do momentu zaśnięcia, byliśmy nierozłączni."

Wspaniała przygoda czytelnicza, prowadząca przez porywający i wzruszający świat, w którym losom ludzi towarzyszą fascynujące psie historie. Jak bardzo jesteśmy uzależnieni od naszych najwierniejszych czworonożnych przyjaciół, w jakim stopniu okazujemy im przyjazne uczucia i znajdujemy miejsce w ciepłym domu. Odpłacają się nam swoją bezgraniczną miłością, bezwarunkową akceptacją, wiernością, oddaniem i zrozumieniem sercowych potrzeb. Piękna, przenikliwa, z rewelacyjnym humorem i głębokimi przesłaniami powieść, wywołuje silne wrażenia, zapewnia niesamowite przeżycia. Przyznaję, że wielokrotnie podczas jej czytania obejmował mnie bardzo przyjemny dreszcz przejęcia, mocnego zaangażowania w lekturę i przywołania sentymentalnych wspomnień. Natychmiast czule odtwarzałam cudowne chwile z moimi dawnymi psimi członkami rodziny, lojalnymi obrońcami, mądrymi pocieszycielami, cudownymi towarzyszami lepszych i gorszych chwil. Książka wzbudziła we mnie ogromne emocje, podobne do tych z dzieciństwa, kiedy po raz pierwszy przeczytałam przygody Lampa, psa który jeździł koleją.

Dla psa zupelnie nie ma znaczenia jak wyglądasz, czym się zajmujesz, gdzie mieszkasz, w jakich czasach żyjesz, pokocha cię w pełni, bez względu na to jakiej jest rasy, umaszczenia, postury, płci, temperamentu, jak się wabi, ani w którym wcieleniu obecnie żyje. Taki właśnie jest niezwykle otwarty, bystry i sympatyczny główny bohater książki, wypełniający z całym oddaniem sens psiego życia, sprawiający by ludzie czuli się szczęśliwi i potrzebni. Psinka podążająca za instynktem ratowania zarówno przed zewnętrznymi zagrożeniami, jak i tymi mrocznymi płynącymi z wnętrza. Świat człowieka nie do końca zrozumiany, mocno pomerdany, a jednak wartościowy i bezcenny, gdzie wszystko wydaje się jednocześnie znajome i obce. I to silne przeświadczenie, że jako pies ma w życiu coś niezmiernie ważnego do zrobienia, dodawanie otuchy, łagodzenie bólu, pocieszanie i rozweselanie. W. Bruce Cameron opowiada wyjątkową historię, w której można się zaczytywać bez względu na wiek, wciąga czytelnika w porywającą opowieść przypominającą o najważniejszych wartościach w życiu, idealnie wpasowującą się w słoneczny i pochmurny dzień, długo niepozwalającą o sobie zapomnieć. Z wielką przyjemnością śledzimy mieszankę pozornie przypadkowych wydarzeń, które z czasem układają się w bardzo spójną i przekonującą całość. Ogromna pozytywna energia, ukojenie na wszelkie smutki, niezachwiana nadzieja, gorąca wiara w uzasadnione przeznaczenie, wieczną więź, nierozerwalne połączenie psich i ludzkich losów.

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura współczesna
data premiery: 15.02.2017

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu. :)