środa, 8 lipca 2020

WŁOCHY

CLAUDIA MARTIN

"Włochy nigdy nie przestawały zadziwiać zdolnością do pokonywania wszelkich ograniczeń... od potężnych etruskich miast… po niebotyczne wysokie średniowieczne wieże mieszkalne… od urokliwych barokowych sycylijskich miasteczek… po dzisiejsze drapacze chmur i niezwykle wyrafinowane malarstwo, film, modę i kuchnię.”

Mam wrażenie, że w roku naznaczonym pandemią jeszcze intensywniej odczuwamy pragnienie odbywania podróży, dalszych i bliższych. Musimy jednak poczekać na unormowanie sytuacji, aby móc cieszyć się swobodnym odkrywaniem świata. W międzyczasie możemy zwiedzać wybrane kierunki za pośrednictwem przewodników i albumów. „Włochy” to atrakcyjny pomysł łączący oba elementy w jednej publikacji. Ciekawie przygotowany fotoprzewodnik koncentruje się na najważniejszych perełkach Italii, godnych podziwu i zachwytu. Książka okazała się bardzo przyjemnym powrotem do wspomnień skolekcjonowanych przeze mnie podczas licznych wyjazdów do Włoch. Ładne zdjęcia, zrobione z ciekawej perspektywy, chwytają to, co najistotniejsze, ale nie zapominają o charakterystycznych szczegółach. Każdą fotografię wzbogaca skondensowany tekst informacyjny. Półwysep Apeniński w pigułce.

Claudia Martin prowadzi czytelnika po kraju, który kiedyś przewodził światu, wyznaczył kierunek jego rozwoju i nieodwołanie go zmienił. Najpierw szlakiem środkowych Włoch, sercem kraju, gdzie współczesność fantastycznie współistnieje z dowodami przeszłości. Następnie wkraczamy w północno-zachodnie obszary, synonimy bogactwa kultury i piękna krajobrazów. Potem północno-wschodnie Włochy oczarowują jeziorami i górami. Z kolei, Mezzogiorno słynie z zastygłych w wulkanicznym popiele gniewu Wezuwiusza dawnych siedlisk ludzkich. Wycieczkę kończymy na różnorodnych wyspach, większych i mniejszych rajach na Ziemi. Odkrywanie Włoch sprawia wiele radości, najlepiej połączyć właśnie perełki architektury z działami sztuki, krajobrazy z parkami, codzienność z kuchnią, a modę z językiem. Fotoprzewodnik spełnił moje oczekiwania, przeniósł na więcej niż chwilę do krainy dumnie powiązanej z kolorami zieleni, bieli i czerwieni.

5/6 - koniecznie przeczytaj
przewodnik, 224 strony, premiera 05.05.2020 (2019), tłumaczenie Jerzy J. Malinowski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Alma-Press.

UŚPIENIE

CAMILLA GREBE

"Życie jest powolne... to zmęczony stary osioł. Za to śmierć jest szybka jak błyskawica... jest jak kobra, atakuje bez ostrzeżenia."

Skandynawska proza słynie z niezwykle przekonującego osadzenia wątków obyczajowych, wybija się szczególna surowość życia oraz prawdziwe oblicze codzienności. Przekonują niezakłamane obrazy istoty ludzkiej egzystencji, osadzone w różnorodnych emocjach, uwzględniające splot osobliwych zdarzeń, zwracające uwagę na tylko pozornie nieważne detale. Dzięki temu rzeczywiście wkraczamy w świat postaci, poddajemy się urokowi ich osobowości, nawet jeśli wybrzmiewają ponurym i zatrważającym blaskiem. Za jedną tragedią skrywa się ciąg innych, trudnych do jednoznacznej interpretacji i właściwego osądu. Coś, co dla jednych jest źródłem siły, dla innych staje się ciężarem. Camilla Grebe fantastycznie aranżuje portrety bohaterów, wikła je w skomplikowane przeszłości, poddaje ciężkim próbom, wystawia na niebezpieczeństwa. Czuje się moc ich wyrazistości, aktywny udział w fabule, oferowanie czegoś szczególnego, z perspektywy wiodących przekazów i w charakterze przekonującego tła. Mega mocny atut książki, może nawet bardziej niż zagadka kryminalna.

Ale i w przypadku tajemnicy morderstw autorka dołożyła starań, aby czytelnik czuł satysfakcję z jej odkrywania. Angażujemy się w śledztwo mające ustalić, kto i dlaczego kryje się za serią pobić i zabójstw młodych mężczyzn. Mroczne klimaty nabierają rozpędu i intensywności, pod koniec wkraczają w sferę dobrze skonstruowanego thrillera. Grebe nie ulega pokusie stworzenia mało prawdopodobnych wersji przebiegu zdarzeń, a solidnie je motywuje i atrakcyjnie przedstawia. Brakuje jedynie większej niepewności i zaskoczenia, choć serwowany poziom adrenaliny, nie na maksymalnych obrotach, nie na siłę dynamiczny, jest na tyle wystarczający i zgodny z klimatem powieści, że cieszy i zadowala. I jeszcze coś, to nie oprawca, nie ofiary, nie policjanci, pomimo sporej przestrzeni w książce im poświęconej, okazują się wiodącym napędem fabuły. To matka osiemnastolatka, drżąca o życie syna, walcząca z przypisanymi jej etykietami, prowadzi uwagę czytelnika i steruje jego odczuciami. Jeśli cenicie kryminały ze starannie dopieszczoną oprawą psychologiczną, gdzie nie zbrodnia, a człowiek, stoi na pierwszym planie, to chwytajcie za „Uśpienie”, tytuł przekornie odsłania elementy przebudzenia.

5/6 – koniecznie przeczytaj
kryminał obyczajowy, 396 stron, premiera 20.05.2020 (2018)
tłumaczenie Elżbieta Ptaszyńska-Sadowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Sonia Draga.

wtorek, 7 lipca 2020

MOTYLE Opowieści o wymierających gatunkach

JOSEF H. REICHHOLF

"Ekologia utraciła swoją naukową niewinność od czasu, gdy została przekształcona przez wpływowe środowiska polityczne w rodzaj religii naturalnej.”

Czy wchodząc w przepiękny i fascynujący świat motyli zmuszeni jesteśmy do obserwacji pierwszych znaczących oznak ekologicznej katastrofy? Josef H. Reichholf uświadamia czytelnikowi, że niestety tak. Przerażające statystki i podsumowania nie pozostawiają żadnych wątpliwości. W pół wieku wyginęło osiemdziesiąt procent motyli. Rolnictwo przemysłowe poczyniło wielkie szkody wśród owadów. Pestycydy, sztuczne nawozy i monokulturowe uprawy jednoznacznie wskazują na działania człowieka jako kluczowy czynnik wymierania dzieci słońca. Jak zatem odwrócić zatrważający trend wymierania? Zacznijmy od poznania praw rządzących królestwem motyli, uchwycenia jego różnorodności, złożoności i współzależności. "Motyle" niezawodnie w tym pomogą, tym bardziej, że autor to prawdziwy pasjonat przyrody, obserwacji i nauki.

Przystępnie i przyjaźnie przekazuje wiedzę i spostrzeżenia zebrane w ramach kilkudziesięciu lat pracy jako entomolog. Zgrabnie przeprowadza przez zagadnienia życia motyli, stawia na bogaty zbiór ciekawostek, zdumiewających odkryć, spektakularnych zjawisk, osobliwych fenomenów, niezwykłych zachowań, dziwnych trybów egzystencji, genetycznych prawidłowości. Udziela się szczerze wybrzmiewający zachwyt, z czasem zrozumienie i uznanie. Wkraczamy w świat motyli dziennych i nocnych, wodnych i lądowych, pokrzywowych i trujących. Orientujemy się, jak dalekie potrafią być wyobrażenia od rzeczywistych faktów, wiele gatunków dzieci słońca jest już mocno przerzedzona nawet wśród przedstawicieli pospolitych odmian. Dowiadujemy się, co zagraża motylom, dlaczego tracą przestrzeń życiową, jak zmiana mikroklimatu i wędrówki odbija się na liczebności, i co szokujące i zaskakujące, czemu to właśnie współczesna wieś ma być dla nich niegościnnym środowiskiem, zaś miasta i ogrody w pewnych aspektach sprzymierzeńcami.

Problem ochrony motyli rozpatrywany jest w szerokim kontekście ekologicznym. Zgadzam się ze spojrzeniem niejako pod prąd lansowanych ideologii wybranych cech ruchu ochrony środowiska. Moje przemyślenia bazujące głównie na intuicji pokrywają się z wynikami badań naukowca, zaś mini obserwacje wpisują się w wykresy tendencji w świecie motyli, chociaż ja ograniczam się do kilku gatunków motyli, zaś autor uwzględnia szeroką paletę typów. Skoro każdy na przestrzeni kilkunastu lat może dostrzec zmiany w liczebności motyli, to zdecydowanie coś jest na rzeczy, warto zatem bliżej się temu przyjrzeć. Zanim zaczniecie przygodę z książką zaopatrzcie się w kolorowy album motyli, pomoże w poruszaniu się po wiedzy prezentowanej przez Reichholfa. Co prawda, w "Motylach" zamieszczono zdjęcia dzieci słońca reprezentantów świata motyli, jednak okazały się niewystarczające. Zapraszam do zapoznania się z wrażeniami po przeczytaniu innych publikacji z serii #nauka na Bookendorfinie ("Ukryty geniusz", "Szarlatani", "Homo hapticus", "Pierwsze znaki", "Mikrobiom", "Magia bioinżynierii" i "Geniusz ptaków", "GPS mózgu").

4.5/6 – warto przeczytać
literatura popularnonaukowa (entomologia), 256 stron, premiera 08.06.2020 (2018)
tłumaczenie Joanna Gilewicz
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego.

poniedziałek, 6 lipca 2020

NIEUPORZĄDKOWANE ŻYCIE PLANET

PAUL MURDIN

"Każda z planet ma własną osobowość i własne życie, ale razem tworzą układ planetarny, który funkcjonuje jak społeczeństwo, w którym niektórzy członkowie… mają większe wpływy niż inni.”

Warto sięgnąć po książkę, zwłaszcza osoby, które nie zdołały jeszcze uporządkować wiedzy o Układzie Słonecznym powinny skusić się na spotkanie z nią. Paul Murdin przystępnie i przejrzyście prezentuje bogate tajemnice życia planet, ale zahacza też o planety karłowate i wspomina o małych ciałach. Narracja poprowadzona w pasjonującym stylu. Niebieskie obiekty odsłaniają burzliwą historię i barwne osobowości, często osobliwie, kontrastowo, zadziwiająco. Swobodnie poruszamy się po publikacji, żargon naukowy pojawia się jedynie w miejscach, gdzie jest to absolutnie niezbędne. Wyjaśnienia natychmiast owocują zrozumieniem i zapamiętaniem.

Wiedzę zawartą na łamach książki zaliczam do podstawowej, dobrze by było, aby każdy biegle się w niej odnajdywał, gdyż nie tylko poszerza horyzonty z perspektywy kosmosu, ale również, poprzez odniesienia do innych planet, pozwala lepiej zrozumieć naszą Ziemię. Logicznie ułożony i czytelnie zaprezentowany materiał to solidna baza do dalszych uszczegółowień i aktualizacji. Ludzkość od zawsze przyciągają odległe światy i niezwykłość odkryć poznawania. Zaś szereg sekretów wciąż pozostaje niedostępnych dla współczesnych technik obserwacji, interpretacji i przewidywań. Publikacja podzielona na rozdziały, które poznawać można niezależnie od siebie, choć ja zdecydowałam się na wariant od pierwszej do ostatniej strony bez zbędnych przerw. Płynnie szło mi przypominanie i ugruntowanie informacji, tym bardziej, że lekki humor przebijał się przez pojęcia, zjawiska i osoby. "Nieuporządkowane życie planet" to Merkury z ekstremalną orbitą, Wenus z chmurami kwasu siarkowego, Ziemia z różnorodnością życia, Mars z czerwoną poświatą, Jowisz z burzową plamą i księżycami, Saturn z pierścieniami i księżycami, Uran z bocznym przewróceniem, Neptun z niewłaściwym umiejscowieniem, oraz zdegradowany Pluton.

4.5/6 – warto przeczytać
literatura popularnonaukowa (planetologia), 352 strony, premiera 17.06.2020 (2019)
tłumaczenie Jolanta Sawicka
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Muza.

sobota, 4 lipca 2020

KOBIETA Z BLIZNĄ

JUSSI ADLER-OLSEN

DEPARTAMENT Q tom 7

"Poczucie misji, polegającej na wyplenieniu z tego świata ludzkich chwastów, wciąż ją przepełniało.”

Choć książka jest odrębną całością i można ją czytać niezależnie od poprzednich tomów serii, zwłaszcza w odniesieniu do rozwiązywania zagadki detektywistycznej, to mam wrażenie, że sporo straciłam nie znając poprzednich odsłon, w szczególności w ujęciu losów postaci kluczowych. Ciężko było złapać istotne niuanse w przeszłościach, osobowościach i postawach bohaterów, nie do końca udawało się je odpowiednio zinterpretować, raz brakowało dystansu, kiedy indziej bliskości. Dla trafniejszego zrozumienia słów i działań Carla, Rose, Assada i Gordona, trzeba nadrobić poprzednie tomy.

Intryga kryminalna kręci się wokół aż pięciu wątków, zgrabnie połączonych i zapętlonych. Żmudne i czasochłonne prace śledcze oscylują wokół spraw jakimi zazwyczaj zajmuje się Departament Q, dawnymi, nierozwiązanymi, porzuconymi przez wydział zabójstw, oraz aktualnymi zbrodniami, których sensacyjną treść natychmiast podchwytują media i opinia społeczna. Niekiedy należy działać w ukryciu, tak aby nie drażnić i nie prowokować dochodzeniowców z innych wydziałów, uwzględniać wewnętrzne spory i konflikty w strukturach policji, roszady personalne, zbieżne kompetencje, osobiste porachunki i złożone manipulacje. Departament Q często zmuszony jest iść niejako pod prąd, lawirować między przepisami, wystawiać na cierpliwość szefów, odsłaniać nieudolność nieprzychylnych im kolegów. Wszystko, aby rozwiązać sprawy: śmierci ojca Rose, zabójstwa nauczycielki, kierowcy mordercy, napadu rabunkowego na dyskotekę i postrzelenia młodej kobiety, a także uzasadnić użyteczność Departamentu Q wystawionego do likwidacji.

Odpowiadało mi obyczajowe tło kryminału, sięgnięcie po zagadnienia nurtujące współczesne duńskie społeczeństwo, odsłonięcie istotnych bolączek, uchwycenie niekorzystnych zmian mentalności, odwołanie do klęski systemu opieki socjalnej. Autorowi udało się zajmująco wpleść w fabułę wiele niepokojących objawów chorób społecznych, czyniąc powieść prawdopodobną. Niektóre sytuacje celowo nadawały sprzeczne sygnały i przejaskrawione barwy, tak podkreślono konieczność zajęcia się nimi i szukania właściwych rozwiązań. Niekiedy dałam się podpuścić w niechęci do uciążliwych obywateli pasożytów, potrafiących perfekcyjnie wyłudzać pieniądze z opieki społecznej, nie proponując żadnego korzystnego wkładu w życie społeczne. Dlatego łapałam się na tym, że w pewnym stopniu rozważałam zrozumienie motywów eliminacji nierobów, wałkoni i szkodników. Wkraczałam w kilka warstw psychologicznej niesprawności człowieka, zarówno od strony oprawcy, jak i ofiary. Trzeba przyznać, że Jussi Adler-Olsen naprawdę nieźle poradził sobie z wyrazistością portretów, nadał im różnorodny koloryt, przydzielił frapujące role.

4/6 – warto przeczytać
kryminał, 458 stron, premiera 20.05.2020 (2016), tłumaczenie Joanna Cymbrykiewicz
Za możliwość zapoznania się z książką dziękuję Wydawnictwu Sonia Draga.

piątek, 3 lipca 2020

ZABÓJCZY WIRUS

ALEX KAVA

MAGGIE O'DELL tom 6

"50% sukcesu operacji mającej na celu zapewnienie bezpieczeństwa biologicznego polega na niedopuszczeniu do wycieku informacji.”

Zgrabna powieść z dreszczykiem, nie wystawia na mocne wrażenia, jednak intrygująco pobudza wyobraźnię. Można dobrze się bawić pod warunkiem, że nie mamy wielkich oczekiwań, nastawieni jesteśmy na przyjemne spędzenie czasu z delikatnie podwyższonym poziomem adrenaliny. Sprężysta narracja, gładko przechodzi przez scenariusz zdarzeń, harmonijnie rozkłada napięcie. Szybko domyśliłam się, kto okaże się czarnym charakterem powieści, biologicznym terrorystą działającym na wielu frontach, z kolei długo nie powiązałam wskazówek ku odkryciu motywów jego zachowania. W ostatecznym kształcie nie był silnie przekonujący, lecz nigdy nie wiadomo, co siedzi w głowie szaleńca, jaki czynnik uaktywni obsesję zabijania. Udanym pomysłem okazało się uwzględnienie szczegółów spektakularnych prawdziwych zbrodni, które tygodniami nie schodziły z nagłówków mediów. Powstała intrygująca mieszanka prawdy i wymysłów. Bohaterowie powierzchownie sportretowani, niedosyt złożoności osobowości, ale przy tym typie rozrywki tak zazwyczaj już jest.

Maggie O’Dell, wcześniej ekspert medycyny sądowej, obecnie agentka specjalna, analizuje zachowania przestępców i sporządza portrety psychologiczne. Trochę przez zbieg okoliczności, trochę w wyniku celowych zamierzeń, Maggie wyłączono z gry ścigania, choć siedzi w środku najgorętszych incydentów. Za sprawą kontaktu z nieznanym groźnym czynnikiem biologicznym uwięziona zostaje w wojskowym instytucie badawczym. Stamtąd usiłuje przeniknąć zamierzenia zabójcy, dotrzeć do jego tożsamości i powstrzymać wybuch epidemii, która mogłaby pokryć nie tylko amerykańską ziemię. Niewidzialna broń, doskonała i nieprzewidywalna, wyjątkowo trudno nad nią zapanować. Choć fabuła zawierała sensacyjne odniesienia, spektakularne incydenty, zatrważające sekrety, to oczekiwałam bardziej tragicznego wariantu przebiegu zdarzeń, zyskałby dramatyzm książki, jej realizm i gorączkowość pochłaniania. Wiele się dzieje, w dynamicznych rytmach, lecz w okrojonej wersji, chciałoby się w szerzej i więcej. Powieść na jeden wieczór czytelniczy, wpisuje się w atmosferę covid-19, przykład gdy wyobraźnia pisarza wybiega w przyszłość i pokrywa fikcję z faktami. Zerknij na notatkę o trzecim tomie "Łowca dusz".

3.5/6 – w wolnym czasie
thriller medyczny, 300 stron, premiera 17.06.2020 (2008), tłumaczenie Katarzyna Ciążyńska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska.