poniedziałek, 31 lipca 2017

WIDZĘ CIĘ Clare Mackintosh

[PRZEDPREMIEROWO]

"Wszyscy jesteśmy niewolnikami swych przyzwyczajeń... Rutyna utrzymuje cię w dobrym samopoczuciu. Jest czymś znajomym, dodaje otuchy. Rutyna daje ci poczucie bezpieczeństwa. Rutyna cię zabije."

Zgrabnie i wciągająco poprowadzony thriller, z ciekawie i intrygująco rozwiniętymi wątkami psychologicznymi. W zasadzie podczas całej podróży czytelniczej autorka umiejętnie przyciąga uwagę odbiorcy, sugestywnie podsyca napięcie, nie pozwala, aby można było oderwać się na dłużej od stron książki. Nieustannie płynący wartki strumień zagadkowych wydarzeń, bazujący na dreszczach emocji, odpowiednio dawkowanych i odwołujących się do pokładów kreatywności wyobraźni. Podobał mi się wytworzony mroczny, a momentami nawet klaustrofobiczny klimat, odwołujący się do prawdopodobnego zaistnienia podobnych sytuacji w realnym świecie. To także dające do myślenia spojrzenie na różne sposoby radzenia sobie kobiet z traumatycznymi przeżyciami, mierzenia się z bolesnymi wspomnieniami i wypierania z pamięci niechcianych obrazów.

Właściwie każda kobieta w rzeczywistym życiu codziennie narażona jest na zbliżone zagrożenia i niebezpieczeństwa. W dobie powszechnego miejskiego monitoringu, wysoko rozwiniętej techniki śledzenia, stalkerzy czują się coraz silniejsi, swobodniejsi, nieuchwytni i bezkarni. Jakże często nie zdajemy sobie sprawy, że podlegamy inwigilacji i to bynajmniej nie przez instytucje do tego uprawnione. Również sami niejednokrotnie prowokujemy wzmożone zainteresowanie naszym życiem prywatnym, bezrefleksyjnie zamieszczając zdjęcia i szczegółowe informacje o nas w mediach społecznościowych, podrzucając gotowe wskazówki, gdzie nas znaleźć, spotkać i czym przyciągnąć. Powieść nie zawiera udziwnionych elementów i sztucznych dodatków mających podsycać atmosferę niepewności i niepokoju, wątki znakomicie przeplatają się wzajemnie, aby ostatecznie zaprezentować bardzo zaskakującą odsłonę finalną.

Londyńskie metro, tysiące podróżujących osób, a wśród nich oprawcy i ofiary. Ktoś, kto chętnie służy nam życzliwym słowem czy serdecznym gestem, może okazać się cichym i pozbawionym skrupułów stręczycielem. Zoe Walker, sekretarka w firmie działającej na rynku nieruchomości, przypadkowo dostrzega swoje zdjęcie w gazecie w dziale ofert usług towarzyskich. Obawami o konsekwencje bezprawnego zawładnięcia jej wizerunkiem dzieli się z członkami rodziny, jednak oni bagatelizują jej odkrycie. Z czasem Zoe dostrzega zależność między zamieszczanymi w prasie anonsami kobiet i ich późniejszym występowaniem w roli ofiar prześladowań i przestępstw. Przerażona kobieta kontaktuje się z policją. Ta początkowo sceptycznie podchodzi do hipotezy Zoe. Prowadzenia śledztwa podejmują się słynący ze skuteczności detektywi, Kelly Swift i Nick Rampello. Okazuje się, że dochodzenie nie jest takie proste jak pierwotnie zakładano, obiecujące tropy prowadzą donikąd, zaś presja czasu nieustannie rośnie.

4.5/6 - warto przeczytać
thriller psychologiczny, 382 strony, premiera 01.08.2017, tłumaczenie Bartosz Kurowski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka. :)

KOLONIA Tana French

ZDĄŻYĆ PRZED ZMROKIEM tom 4

"Kto traci energię na myślenie, jak bardzo zaboli go upadek, 
w zasadzie już spadł."

Ciekawa propozycja czytelnicza, zwłaszcza dla tych, którzy lubią w powolnych rytmach dochodzić do rozwiązania złożonej zagadki kryminalnej, dociekliwie wnikać wraz z głównym bohaterem w psychologiczne odsłony morderstwa, poddawać głębokiej analizie wszystkie ślady i tropy. Nawet ewidentne wskazówki, jednoznacznie sugerujące tożsamość sprawcy, nie zostają przyjęte jako jedynie trafne i właściwe, gdyż kryją zbyt duże prawdopodobieństwo fałszu, kłamstwa i matactwa. Pomimo, że poświęcamy mnóstwo czasu na rozpracowanie każdego elementu sprawy, uważnie rozkładamy je na czynniki pierwsze, mało doświadczamy wartkiej akcji, to jednak z łatwością dajemy się wciągnąć w intrygujący scenariusz zdarzeń. Opowiadana historia fascynuje mrocznością, tajemniczością i wielopoziomowością.

Na peryferiach Balbriggan, nadmorskiego miasta położonego na północ od Dublina, na terenie nowo wybudowanego, jeszcze mało zamieszkanego osiedla domków jednorodzinnych, dochodzi do makabrycznego morderstwa. Z czteroosobowej rodziny jedynie matce udało się cudem ujść z życiem z rąk oprawcy. Zbrodnia wyjątkowo okrutna i wstrząsająca, gdyż uduszono dwójkę kilkuletnich dzieci, a ich ojciec zginął od wielu ran powstałych w wyniku pchnięcia nożem. Mick Kennedy, od dziesięciu lat pracujący w wydziale zabójstw, podejmuje się rozwiązania tej dużej i delikatnej sprawy, jeśli mu się to uda, odzyska nadszarpniętą dwa lata temu opinię skutecznego detektywa. Partneruje mu stawiający pierwsze kroki w zawodzie Richie Curran, energiczny, ambitny i uparty. Autorka wnikliwie i przekonująco charakteryzuje bohaterów, każdy z nich ma coś ciekawego do zaoferowania, potrafi zaskoczyć postawą czy czynem, to mocny atut powieści.

Im bardziej zanurzamy się w śledztwo, tym bardziej okazuje się mętne i pogmatwane, przybiera zaskakujące kierunki, obsypuje licznymi niewiadomymi i niedopowiedzeniami. Obserwujemy bieżące zdarzenia, drążymy logiczne powiązania faktów, ale i sięgamy w daleką przeszłość, aby zrozumieć źródła i mechanizmy zachowań powieściowych postaci. Wkraczamy w ciemne odsłony szaleństwa, przerażającej obsesji, szokującej fiksacji, podejmowania nieprzemyślanych decyzji mających umocnić odgrywaną rolę wśród społeczeństwa. To także obraz tragedii zmieniającej całe życie człowieka, naznaczającej osobowość, piętnującej losy i niedającej o sobie zapomnieć. Wydaje się, że każdy z nas, pod wpływem silnej presji, nacisków dotykających najwrażliwszych miejsc duszy, przy mocno sprzyjających okolicznościach, może nie zdołać obronić się przed samym sobą, nie zdążyć włączyć odpowiednich hamulców, stanąć przed groźbą obłąkania i pomieszania zmysłów. Kolejna, po "Lustrzanym odbiciu", książka autorki, która mnie do siebie przekonała, spora satysfakcja czytelnicza, warto po nią sięgnąć.

4.5/6 - warto przeczytać
kryminał, 592 strony, premiera 14.07.2017, tłumaczenie Paweł Wieczorek
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros. :)

niedziela, 30 lipca 2017

ŚMIERĆ PRZEWODNIKA RZECZNEGO Richard Flanagan

"...wiemy o sobie o wiele więcej niż to, do czego zwykle mamy ochotę się przyznać, chyba że w chwilach wielkich prawd w naszym życiu, w miłości i nienawiści, w momencie narodzin i śmierci."

Cytat, który ciekawie ustawił ster odbioru powieści, pojawił się już na osiemnastej stronie, z zaangażowaniem i fascynacją podążałam w wytyczonym przez niego intrygującym kierunkiem. Aljaz Cosini, trzydziestosześcioletni mężczyzna, po wielu latach zawieszenia w zawodzie przewodnika rzecznego, decyduje się pokierować grupą turystów w ramach niebezpiecznego spływu po tasmańskiej rzece Franklin. Dochodzi do nieszczęścia, członek wyprawy wpada do burzliwego nurtu wody, Aljaz rzuca się na pomoc, lecz sam zaklinuje się między skałami pod powierzchnią wody, zaczyna tonąć, coraz mocniej zanurza się też w ciąg rozlicznych migawek podsuwanych przez własną pamięć.

Piękna tasmańska opowieść, na granicy życia i śmierci, w tych ułamkach chwil, kiedy obraz całego życia przewija się głównemu bohaterowi przed oczyma, w tym także tajemniczego i wstydliwego, ale jakże barwnego i zaskakującego dziedzictwa. Przywoływanie różnorodnych odcieni wspomnień, portretów bliskich osób, obrazów znaczących wydarzeń, niezapomnianych miejsc, symbolicznych przedmiotów, istotnych gestów i słów. Rachunek jakości minionych lat, rozgrzeszenie z tego, co nie było właściwe, gorycz tego, jak wiele nie będzie dane już przeżyć. Ale i pozostawienie bolesnego żalu za sobą, w pewien sposób pogodzenie z tym, co nieuniknione, z zakończeniem podróży na tym świecie, wdzięczność, że jednak można było przez jakiś czas kolekcjonować doświadczenia życiowe, poznawać ludzi, zachwycać się światem, poznawać samego siebie, ale przede wszystkim odczuwać rozmaite emocje, czuć puls serca i bieg myśli.

Wrażenie robi elegancki i malowniczy styl narracji, poetyckie dobieranie słów, lekkość w kreśleniu przekonujących i sugestywnych odwzorowań, przywoływania wzruszających urywków ludzkich losów nasączonych smutnymi i radosnymi kolorami. Z ogromną przyjemnością delektujemy się powieścią, przemawia do nas, wrażliwie uruchamia wyobraźnię, osadza w refleksyjnym klimacie, z którego nie chcemy przez dłuższy czas wychodzić. Autor umiejętnie dozuje napięcie, podkreśla przyspieszonym rytmem dramaturgię kluczowych wydarzeń, frapująco prowadzi czytelnika po przywoływanych wspomnieniach i odniesieniach, opisuje nie tylko jednostkową historię, ale i walkę o przetrwanie podszytą szacunkiem wobec potęgi natury. Książka niełatwa, nie na szybkie przerzucanie kartek, a na delektowanie się każdym rozdziałem, wymagająca uwagi i skupienia, ale dzięki temu niezwykle wciągająca, mocno wiarygodna, bezsprzecznie wartościowa.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura współczesna, 352 strony, premiera 06.07.2017 (1994), tłumaczenie Maciej Świerkocki
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu. :)

sobota, 29 lipca 2017

ALI I NINO Kurban Said

"... przedstawiciele trzech największych ludów Zakaukazia - Gruzinka, muzułmanin i Ormianin. Urodziliśmy się pod tym samym niebem, chodzimy po tej samej ziemi, jesteśmy różni, a przecież stanowimy jedno... Jesteśmy europejscy i azjatyccy jednocześnie, czerpiemy ze Wschodu i z Zachodu, i obu im coś dajemy."

Rzadko sięgam po literaturę obyczajową, chyba, że skuszę się na przepięknie odmalowane tło opowieści, wpleciony w interesującą fabułę opis kraju, jego społeczne, kulturowe i geograficzne uwarunkowania, czy charakterystyczne rysy historyczne. I właśnie tym przyciąga powieść "Ali i Nino", a jeszcze dodatkowymi bodźcami do zapoznania się z nią, stają się tajemnica pseudonimu autora i rok pierwszego wydania, tysiąc dziewięćset trzydziesty siódmy. Przyjemne odczucie, kiedy otrzymujemy od książki to, czego się po niej spodziewamy, tym razem jest to porywająca historia miłości wsparta przekonującym drugim planem, pozwalająca zatrzymać w kadrze ludzkich losów minione czasy, spojrzeć dzięki oknie literatury na bezpowrotnie oddalającą się przeszłość.

Plastyczne, sugestywne, oddziałujące na wyobraźnię barwne opisy, są mocnym atutem powieści, pozwalają wkroczyć w wyjątkowy klimat, w którym chcemy dłużej pobyć. Mamy wrażenie, jakby miłosna opowieść przerodziła się w impuls do przedstawienia prawdziwej duszy Azji, orientalnej kultury, wytwornych pieśni, egzotycznych smaków, kunsztownych strojów, zakaukaskich stepów, perskich rytmów wiatrów, gorących oddechów pustyni, wielbłądzich karawan, bogatego portowego Baku. Wyśmienicie ukazane przenikanie się europejskich i azjatyckich nut, wywierających wpływ na siebie, wzbogacających się wzajemnie, przeplatanie religii, splatanie dziedzictwa kulturowego, mieszanie się burzliwych politycznych aspiracji, wojen targających ziemią i ludzkimi losami.

Ali Chan Szyrwanszyr, muzułmanin wyznania szyickiego, azerski chan, darzy ogromną miłością ojczyznę, czuje bliskie osadzenie w tradycjach, zwyczajach i mądrości przekazywanej przez ojców. Zakochuje się z wzajemnością w Nino Kipiani, mądrej i pięknej gruzińskiej księżniczce, wyznania prawosławnego. Oboje mieszkają w Baku, gdzie po zdaniu matury, marzą o wspólnej przyszłości, opartej na wzajemnym zrozumieniu i szacunku wobec pochodzenia. Jednakże echa pierwszej wojny światowej docierają i do tego najstarszego portu na Morzu Kaspijskim. Przed parą mnóstwo bolesnych i radosnych przygód, smutnych i pogodnych podróży, ciepłych i zimnych uśmiechów przeznaczenia, wygranych i przegranych w walce o siebie i otaczający ich świat. Spora satysfakcja czytelnicza, głęboko i z sentymentem zanurzamy się w fascynującej aurze Azerbejdżanu sprzed wieku. Książkę z pewnością warto uwzględnić w planach czytelniczych.

4.5/6 - warto przeczytać
literatura obyczajowa, 304 strony, premiera 03.07.2017, tłumaczenie Agnieszka Gadzała
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu W.A.B. :)

piątek, 28 lipca 2017

LEON Mons Kallentoft, Markus Lutteman

ZACK HERRY tom 2

"Jeśli wystarczająco często karmi się człowieka okrucieństwem i nienawiścią, sam staje się zdolny do każdego okrucieństwa."

Ciekawie poprowadzony kryminał, w ciemnych i zimnych barwach, z mrocznymi tajemnicami i sekretami. Intrygujące podsuwanie tropów i wskazówek do rozwiązania okrutnej zbrodni na dwunastoletnim chłopcu. Wraz z głównymi bohaterami, inspektorami sztokholmskiej policji kryminalnej, analizujemy pojawiające się fakty, zaskakujące informacje, nie do końca dopowiedziane elementy, jednak minie sporo czasu zanim zaczniemy składać je w logiczną i prawdopodobną całość. Natychmiast dajemy porwać się wyjątkowo wartkiej akcji, wzburzonej fali snucia różnorodnych przypuszczeń i domysłów. Kluczowa postać powieści, Zach Herry, detektyw sekcji do zadań specjalnych, uzależniony od narkotyków, borykający się z demonami przeszłości, może nie wzbudza wielkiej sympatii czytelnika, momentami niebezpiecznie kieruje się w stronę złych nawyków i zgubnych nałogów, jednak został przekonująco i barwnie wykreowany.

Wiele się dzieje, śledztwo prowadzone jest z rozmachem, uderzają mocne sensacyjne brzmienia. Książkę czyta się płynnie i szybko, potrafi przykuć uwagę, atrakcyjnie zaangażować na kilka godzin. Ukazanie potwornych i patologicznych zachowań oprawców, dochodzących do głosu dzikich instynktów kierujących ku zwyrodniałym morderstwom, wściekłego krzywdzenia innych w imię dewiacyjnych przeświadczeń, balansowania na krawędzi obłędu i paranoi. Autorzy nadają pozytywnym postaciom przywary, ułomności i słabości, nie uciekają też przed ich uśmiercaniem. Nie zawsze dobro zdoła pokonać zło, a ich niejednoznaczne odcienie mieszają się między sobą, tworząc ciekawy melanż. Jak wiele wysiłku kosztować będzie rozwikłanie obarczonej intensywną presją czasu zagadki kryminalnej? Czy uda się za pomocą konstruowanych hipotez wyprzedzić poczynania porywacza, przerwać węzeł jego szaleńczych pomysłów, zapobiec przerażającym zamierzeniom, wyeliminować poczucie zagrożenia wśród mieszkańców Sztokholmu? I jeszcze ścisłe nawiązanie w powieści do współczesnych problemów społecznych Szwecji, szerszego spojrzenia na zagadnienie nasilającej się nielegalnej imigracji, stanu wdrożonego systemu opieki, zapewnienia podstawowych potrzeb, otoczenia pomocą prawną, zwłaszcza w kontekście dzieci.

4.5/6 - warto przeczytać
kryminał, 340 stron, premiera 13.06.2017, tłumaczenie Anna Krochmal, Robert Kędzierski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis. :)

czwartek, 27 lipca 2017

DZIECI CZASU Adrian Tchaikovsky

"Stali się częścią gatunku, który uwolnił się z więzów czasu, pozostały tylko ich wewnętrzne zegary bez większego znaczenia, bo reszta wszechświata przemijała własnym rytmem i nic jej nie obchodziło: żyją czy umarli."

Bardzo się cieszę, że zainteresowałam się tą książką, gdyż tak jak przewidywałam, idealnie wpasowała się w moje gusta czytelnicze. Powieść uwodzi niezwykłą pomysłowością, intrygującą fabułą, przekonującymi opisami i nadzwyczajnym klimatem. Fantastyczna podróż międzygwiezdna, wraz z ludzką cywilizacją stojącą na skraju zagłady. W środowisku Ziemi, bezpowrotnie zniszczonym przez człowieka, życie nie jest już możliwe. Jedyną nadzieją pozostaje intensywne poszukiwanie nowego miejsca do przetrwania, gdzieś w obcej, tajemniczej i znikomo poznanej przestrzeni kosmosu. Porywająco wykreowana odyseja, obejmująca wiele tysiącleci, wypełniona niezwykłymi przygodami, nietuzinkowymi bohaterami, dramatycznymi nutami, wołaniem o pomoc, prowadząca po krawędzi świadomości wyginięcia.

Rozwój inżynierii genetycznej, znoszenie granic sztucznej inteligencji, wybrzmiewają już jedynie w echach prawiekowej świetności i genialnych rozwiązaniach technologicznych. Dawne ambicje podboju kosmosu, zakrojone na szeroką skalę eksperymenty służące stworzeniu ciągu terraformowanych planet, pozostawiają po sobie wyłącznie znikome ślady. Nie wszystko poszło tak, jak się spodziewano, wiele czynników nie uwzględniono w wizjonerskich spekulacjach, zbyt wiele stałych okazało się zmiennymi. A jednak zdołano dać wyraźny impuls pod stworzenie namiastki cywilizacji, jej wywyższenia, która już własnymi siłami i presją instynktu rozwija się w przyspieszonym rytmie, choć niezgodnym z wytyczoną przez człowieka koncepcją i założeniami. Z zaangażowaniem obserwujemy dynamiczną ekspansję nowego gatunku, rozkwit młodej cywilizacji, lecz daleko jej do utożsamiania się z rodzajem ludzkim, służenia mu gościnnością, wolną przestrzenią do założenia siedlisk. Czy potomkowie populacji Starego Imperium zdołają przeciwstawić się nowej rasie myślących, inteligencji mającej pierwotnie być gwarantem przetrwania dziedzictwa Ziemi, a teraz zabraniającej ludziom wstępu do swojego świata?

Powieść napisana z rozmachem, zajmująco rozbudowana, z pieczołowicie odmalowywanymi detalami, interesująco wzbogacającymi przekazywany barwny i wielopłaszczyznowy obraz zmagań w obronie i rozprzestrzenianiu życia, pokonywaniu kolejnych etapów ewolucji organicznej i mentalnej. To także pogłębione spojrzenie na stan kultury zamierzchłych mieszkańców Ziemi, nieodwracalnie zatruwających środowisko, nieuchronnie wyniszczających samych siebie, ryzykownie zbliżających się do punktu wyeliminowania własnego gatunku, uprawiających życie tak różne od tego, co zaplanowała matka natura. Pomimo groźby całkowitej zagłady, ludzie wciąż nie potrafią pozbyć się toksycznych i zabójczych mechanizmów społecznych, pretendowania do miana boskich twórców, pielęgnowania inspiracji do bycia panami świata, kreatorami jedynie słusznych prawd i moralnych norm. Przygoda czytelnicza, którą delektujemy się z uznaniem i aplauzem, mocno wciąga w zaproponowany obraz świata, zapewnia doskonałą wielopoziomową rozrywkę, skłania do wnikliwych refleksji. Również finałowa odsłona powieści wzmacnia wrażenie mistrzowskiej literatury, z zaskakującą ideą i intrygującym przesłaniem.

6/6 - rozkosz czytania
science fiction, 568 stron, premiera 04.07.2017, tłumaczenie Jarosław Rybski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis. :)

wtorek, 25 lipca 2017

ORPHAN X. CZŁOWIEK, KTÓREGO NIE MA Gregg Hurwitz

"Najtrudniejszą częścią szkolenia nie jest przemiana w zabójcę. Najtrudniej jest zachować w sobie człowieka."

Książka dostarcza sporej satysfakcji czytelniczej, pierwszorzędnie napisana, trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Trudno się od niej oderwać, bo jak tylko pojawia się koniec rozdziału, natychmiast pragnie się poznać, jak dalej potoczy się scenariusz zdarzeń. Przyznam, że przez nią zarwałam noc, ale dla takiej przygody czytelniczej warto to zrobić. Wciągający styl pisania, z dbałością o szczegóły rozplanowana złożona fabuła, odpowiednie wyważenie wątków, fascynująca intryga, zaskakujące obroty spraw. Znakomita umiejętność dozowania odpowiedniej dawki thrillera, sensacji i ciemnych tajemnic. Właśnie czegoś takiego od niej oczekiwałam.

Ciekawy, wyrazisty, przekonujący głównym bohater, chętnie śledzimy jego poczynania. Evan Smoak, jako dwunastolatek zwerbowany został do tajnego programu rządowego, przeszedł intensywne i wymagające szkolenie na zawodowego zabójcę. Jednakże, pomimo wielkiego szacunku i bliskich relacji z mentorem, targany etycznymi wątpliwościami, w dorosłym życiu decyduje się na wycofanie z powierzanych mu ekstremalnych misji. Teraz także przeprowadza niebezpieczne i ryzykowne operacje, ale już pro bono, w obronie słabszych, tych którzy nie potrafią poradzić sobie z osobliwymi problemami. Wrażenie robi jego mieszkanie, wyjątkowo bezpieczny azyl, silnie strzeżona forteca, magazyn najnowszej broni, technologiczne centrum informacyjne. Wydaje się, że perfekcyjność i skuteczność Evana są nie do podważenia, a moralny kompas został już właściwie wyważony, tak aby nie wywoływać wewnętrznych rozterek.

Do czasu, bo przeszłość upomina się o Evana z wielką stanowczością, wystawiając jego wiedzę, umiejętności i doświadczenia na wielką próbę. Pękają filary stabilnych i niekwestionowanych przykazań profesjonalnych działań. Ale nie tylko w zawodowej działalności dokonują się brawurowe zmiany. Zamieszanie intensyfikuje się również w prywatnym życiu tego dotąd izolującego się od społecznych relacji samotnika. Czy człowiek, którego nie ma, człowiek znikąd, o tajemniczej przeszłości, faktycznie może stać się niewidzialnym dla świata, działać cicho i niepostrzeżenie, nie wzbudzać niczyjego zainteresowania? A może to własna osobowość okazuje się największym wyzwaniem? Dlaczego coraz trudniej jest mu odróżnić, co jest autentyczne, a co stanowi tylko strategiczną symulację rzeczywistości? Zapowiada się porywająca i ekscytująca seria, rewelacyjna dawka wciągającej sensacji, pobudzających wyobraźnię efektownych zdarzeń i mocnego dreszczyku emocji. Niecierpliwie czekam na drugą odsłonę tej przygody czytelniczej.

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller, 448 stron, premiera 05.07.2017, tłumaczenie Robert Lipski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros. :)

poniedziałek, 24 lipca 2017

CHŁOPIEC Z ALEPPO, KTÓRY NAMALOWAŁ WOJNĘ Sumia Sukkar

"Pewnego dnia, kiedy wojna się skończy, pokażę ludziom swoje obrazy, żeby wiedzieli, co się naprawdę wydarzyło."

Niezwykle emocjonalna, poruszająca i przenikliwa powieść. Wyrazista, sugestywna i przekonująca. Mocne i dobitne obrazy wojny w Syrii, łańcuch dramatycznych wydarzeń, odsłona ludzkiego cierpienia, bólu, krzywdy i straty. Świat, który z wyjątkowo kolorowego, wypełnionego różnorodnymi odcieniami z palety barw, poprzez wstrząsające tragedie zmienia się w szarość i czerń przeplataną czerwienią. Przeszywające serce zestawienie niewinności, szczerości i prostoduszności dziecka z zepsuciem, potwornością i bezdusznością wojny.

Wciąga znakomity styl narracji, opowieść prowadzona przez nieprzeciętnie wrażliwego czternastolatka, z syndromem Aspergera, mocno osadzonego w przyzwyczajeniach i rutynowych czynnościach, nierozumiejącego kontaktów międzyludzkich, zachowującego dystans fizyczny, obsesyjnie zainteresowanego jedną dziedziną sztuki. Jednocześnie odbierającego świat kolorystycznymi skojarzeniami, potrafiącego ekspresywnie go opisać, wykazującego się nadzwyczajnym talentem malarskim. Chłopiec z Aleppo, w którego szczęśliwe dzieciństwo brutalnie wkracza wojna, wyrywając go z bezpiecznego azylu, dokonując straszliwych spustoszeń w duszy, nasączając strachem, zmuszając do przyjęcia niechcianych makabrycznych wspomnień. Lecz wojna ponosi druzgocącą klęskę w próbie zatrucia jadem serca młodego artysty. Pomimo przerażających doświadczeń wciąż mieszka w nim dobroć, uczciwość i serdeczność, ale również wiara, nadzieja i miłość.

Silnie przywiązujemy się do Adama, intensywnie odbieramy malowane przez niego obrazy, uwalniamy ogromne pokłady empatii, współodczuwania i zrozumienia. Domowe ognisko próbujące przetrwać, pustka po nagłym zniknięciu bliskich i znajomych, smutek otulający każde miejsce, zburzone doszczętnie dzielnice Aleppo, ruiny kraju pogrążonego w udręce, koszmarze i chaosie. A jednak chłopiec i jego rodzina, na przekór ponurej teraźniejszości i niepewnej przyszłości, świadczą o trwaniu człowieczeństwa, obronieniu poczucia własnej godności, niewyrzekaniu się tradycji, pielęgnowaniu przekazywanych z pokolenie na pokolenie zasad moralnych, pomaganiu bliźniemu w potrzebie, nawet jeśli samemu niewiele się już ma, gdyż niemal wszystko zostało brutalnie odebrane. Piękna, wzbogacająca i imponująca plastycznością powieść, silne przeżycie czytelnicze, jeszcze długo po poznaniu towarzyszy myślom, daje impuls do refleksji, niesie w sobie protest wobec wojny, jej absurdalności i okrucieństwa.

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura współczesna, 310 stron, premiera 05.07.2017 (2013), tłumaczenie Zuzanna Byczek
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Jaguar. :)

sobota, 22 lipca 2017

SIRACUSA Delia Ephron

"Mężowie i żony kolaborują, ukrywając nawet przed sobą, kto dyktuje warunki, a kto tylko się ciągnie za współmałżonkiem dla towarzystwa."

Książka zapowiadała się bardzo obiecująco, pierwsze rozdziały mocno wciągnęły mnie, jednak stopniowo wytracałam zainteresowanie fabułą. Pomysł na przedstawienie studium zasad i reguł rządzących instytucją małżeństwa, wydał się ciekawy i wart bliższego zbadania. Atrakcyjnie przyciągała także forma prowadzenia narracji, wnikanie z różnych perspektyw w myśli głównych bohaterów, odbieranie barwnej palety opanowujących ich emocji, poznawanie subiektywnych opisów tej samej sytuacji, czy nawet ukazywanie w niejednakowych odbiciach włoskich klimatów powieści. Początkowo entuzjastycznie angażowałam się w sugestywne charakterystyki relacji między pozornie bliskim sobie ludźmi, niestety później akcja wytracała na dynamice, fabuła zbliżała się do zwykłych wątków obyczajowych, nie pozostawiała wiele przestrzeni dla wciągających refleksji.

Duch Wiecznego Miasta, wspaniałego Rzymu, a także malownicza sceneria popularnego wśród turystów Syrakuz, gdzie poprzez zwiedzanie zabytków spoglądamy w starożytną i średniowieczną przeszłość. I gdzieś pomiędzy zachwytami nad ich pięknem, kryją się tajemnice przywiezione przez wycieczkowiczów, brzydkie sekrety spychane pod powierzchnię półprawd, kłamstw i obłudy. Wiele zachowań bohaterów nie przekonało mnie, jakby oderwani od zazwyczaj otaczającej ich rzeczywistości, teraz niekorzystnie wydawali się przerysowani, a przecież czytelnicy lubią bawić się niebezpośredniością i niedomówieniami. Ale może właśnie o to chodziło, aby nie zdołać znaleźć nici sympatii z bohaterami, ukazać ich portrety w krzywym zwierciadle, obsadzić w z góry definiowanych rolach. Powieść określana thrillerem psychologicznym powinna bardziej frapować, zajmować, trzymać w niepewności. Owszem, pod koniec scenariusz zdarzeń nabiera rumieńców, lecz finalna odsłona okazała prosta i przewidywalna, wyczekiwałam czegoś więcej.

Podobało mi się za to wiarygodne przedstawienie napięcia między kluczowymi postaciami, kiedy dwie niekoniecznie darzące się sympatią pary, decydują się spędzić wspólne wakacje. Zamiast kolekcjonowania radosnych i pogodnych wspomnień, do pierwszego głosu przebijają się animozje, urazy, awersje, uprzedzenia, wyrzuty, ostre słowa, nie tylko między parami, ale przede wszystkim wewnątrz małżeństw. I jeszcze zagadkowa postać dziesięcioletniej córki, nieśmiałej dziewczynki wywołującej ambiwalentne odczucia. Jakby porywczy sycylijski temperament przedostał się do relacji między przyjaciółmi i małżonkami. Wymarzona wycieczka staje się koszmarem, gęstnieją toksyczne powiązania, spoglądamy na oryginalnie reżyserowany spektakl manipulacji, oszustw, wykrętów, uników przed wyjawieniem prawdy. Mam mieszane odczucia wobec książki, z jednej strony dużo elementów podchodziło pod lekkie zawiedzenie, a z drugiej strony była to inna niż zazwyczaj podróż czytelnicza, do pewnego stopnia intrygująca i przyciągająca.

3.5/6 - w wolnym czasie
thriller psychologiczny, 366 stron, premiera 14.06.2017, tłumaczenie Agnieszka Walulik
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu W.A.B. :)

piątek, 21 lipca 2017

Z TEJ SAMEJ KRWI Tobias Olsson

JONATHAN SANDLER tom 1 

"Jeśli raz zobaczysz zło w czystej postaci, nigdy go nie zapomnisz."

Thriller w dobrym klasycznym wydaniu, wzbogacony podkręcającymi dynamiczność i efektowność akcji elementami kryminału i sensacji. Książka nie trzyma oszałamiająco w napięciu, jednak wyzwala satysfakcjonujący dreszcz niepokoju i niepewności. Szpiegowskie intrygi zakrojone na szeroką skalę, spiski kryjące się głęboko w różnych organizacjach, z dala od oczu społeczeństwa, zakamuflowane elitarne porozumienia, oraz perfidne prowokacje obliczone na wywołanie określonych zachowań, zasianie i rozwijanie konkretnych idei. Znakomicie przedstawione tło społeczne, gospodarcze i polityczne. Odwołanie do nasilonego napływu uchodźców do europejskich państw, międzynarodowej polityki ochrony przed masowością tych zjawisk, gwałtownych protestów demonstrantów przeciwko rządowym i unijnym planom. Przywołanie historycznych faktów potwornych czystek etnicznych. Jakie mechanizmy psychologiczne powodują, że niektórzy ludzie, omamieni propagandą i retoryką wojenną, bez najmniejszych skrupułów, zamieniają się z pełnych miłości ojców i mężów w bezlitosnych morderców?

To także obraz niskich standardów przyjętych przez współczesne środki masowego przekazu, często nietrzymających się zasad etycznych, goniących za sensacyjnymi informacjami, niewystarczająco potwierdzających zebrane dane, koncentrujących się bardziej na szybkości udostępniania newsów niż na ich jakości. Instrumenty wykorzystywane przez władzę do kształtowania i manipulowania opinią społeczną, odwracania uwagi od naprawdę istotnych spraw, a podawania miałkiej i nijakiej papki informacyjnej. Powieść czyta się płynnie, przyjemny styl narracji, intrygujący scenariusz zdarzeń, zaskakujące zwroty akcji. Brakuje jedynie bardziej wyrazistych profili głównych bohaterów, tak aby czytelnik mógł nawiązać z nimi więź sympatii. Pierwszy tom serii, zatem wiele aspektów fabuły jest jeszcze frapująco zawieszonych i celowo niedopowiedzianych, ale już obiecująco zapowiadających się. Ciekawie będzie odkrywać je w kolejnych odsłonach, z pewnością się na nie zdecyduję.

W północno-wschodniej części Grecji, w niewielkiej miejscowości, położonej blisko tureckiej granicy, odnaleziono ciało zamordowanego szwedzkiego policjanta. Jonathan Sandler, wojenny korespondent, zostaje wyznaczony przez szefową działu wiadomości szwedzkiej gazety, do przyjrzenia się sprawie na miejscu i jej zrelacjonowania. Mężczyzna szybko odkrywa, że podawana przez lokalną policję oficjalna wersja wydarzeń nie pokrywa się z dokonanymi przez niego spostrzeżeniami. Wiedziony dziennikarską intuicją rozpoczyna złożone śledztwo. Wraz z Agnes Walli, przedstawicielką miejscowej prasy, podąża tropem prominentnego biznesmena, a także stara się poznać faktyczną sytuację w obozach dla uchodźców. Jeszcze nie wie, na jak wielkie niebezpieczeństwo naraża się i ile zagrożeń czyhać będzie na niego. W tym samym czasie, Livia Köhler, adwokat zajmująca się w Sztokholmie sprawami azylantów, dowiaduje się o tragicznej śmierci ojca, z którym nie utrzymywała bliskich kontaktów, a jednak jego odejście nagle, bezpośrednio i intensywnie wciąga ją w wir zatrważających incydentów, wyjątkowej przemocy, mrocznych tajemnic, tajnych informacji. Naprzemienna obserwacja obu wątków powieści wywołuje sporo przyjemności czytelniczej.

4.5/6 - warto przeczytać
thriller kryminalny, 412 stron, premiera 28.06.2017, tłumaczenie Elżbieta Ptaszyńska-Sadowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca. :)

środa, 19 lipca 2017

TAK SOBIE WYOBRAŻAŁAM ŚMIERĆ Johanna Mo

[PREMIEROWO]

"To nie wydarzenia określają człowieka, ale to, co on z nimi zrobi... Zaciska się zęby i idzie się dalej, kiedy człowiekowi jest ciężko, bo ciężko nie będzie zawsze."

Pierwsze spostrzeżenie, jakie nasuwa się po przeczytaniu książki, to uznanie dla jej intensywnego emocjonalnego wydźwięku. Przejmujący wątek utraty dziecka przez rodzica pojawia się z różnych perspektyw i w złożonych obrazach. Ogromna strata, której bólu nic nie jest w stanie złagodzić, przygasić, zagłuszyć, niezwykle trudno jest sobie z nią poradzić. Życie składa się z gąszczu niepasujących kawałków. Bolesne wspomnienia powracają znienacka, dopominają się o uwagę, dotkliwie przenikają każdy aspekt codzienności, skupiają się na tym, co było, nie harmonizują z nadzieją i pogodnym patrzeniem w przyszłość.

Mnóstwo wysiłku kosztuje wyjście ze sfery załamania, przygnębienia, całkowitego zobojętnienia na teraźniejszość, apatii na zewnętrzne bodźce i rezygnacji z pragnień. Niespokojne próby powrotu do normalności, nabrania pewności siebie, znalezienia sensu życia, wyznaczenia nowego kursu, zastąpienia mechanicznych działań pełną aktywnością, obciążone są wieloma porażkami i niepowodzeniami. Jednym udaje się z biegiem czasu przebrnąć przez traumatyczne wydarzenia, inni już nigdy nie będą potrafili pozbierać się, zaznać choćby minimalnego spokoju i ukojenia. Wyrzuty sumienia i poczucie winy zamieniają się w mroczne myśli i ciemne przesłania.

Trzeba przyznać, że autorka z dużą wnikliwością i zrozumieniem przedstawia tę płaszczyznę ludzkiej natury, sugestywnie odmalowując obrazy, angażując czytelnika w poruszającą serce tematykę, rodzica przeżywającego żałobę po śmierci dziecka. Jednakże również zręcznie tworzy intrygę kryminalną, rezygnuje z dynamicznego rytmu prowadzenia fabuły, stawiając nacisk na dbałość o dokładność i szczegółowość dochodzenia do prawdy o morderstwie, a także umiejętnie konstruuje napięcie. Dzięki przekonująco opisywanym etapom śledztwa, czujemy jakbyśmy sami brali w nich udział, idealnie potrafimy odnaleźć się w ich wielotorowości, chętnie poddajemy się grze w snucie przypuszczeń i domysłów.

Helena Mobacke przed rokiem w dramatycznych okolicznościach traci dziewięcioletniego syna. Tragedia doprowadza do rozpadu długoletniego małżeństwa. Odbiła się też na rozwoju obiecująco zapowiadającej się kariery policyjnej. Kobieta postanawia wrócić do pracy, czuje, że może właśnie ona okaże się dla niej zbawieniem, swoistym wentylem bezpieczeństwa, niedopuszczającym do gromadzenia się negatywnych refleksji. Zostaje szefem sztokholmskiej grupy dochodzeniowej wyznaczonej do rozwiązywania zawiłych spraw. Powierzony jej zespół składa się z czterech diametralnie odmiennych osobowościowo osób, dysponujących różnym doświadczeniem zawodowym. Leniwy Herman, bystra Therese, solidny Simon i zadufany w sobie Niklas.

Pierwsza sprawa, z którą przyjdzie się im zmierzyć, pozornie wydaje się prosta. Osiemnastolatek wpada pod pociąg metra, w godzinach szczytu, łatwo zatem można będzie dotrzeć do licznych świadków wydarzenia. Jednak niewiadome zamiast wyjaśniać się, zaczynają w szybkim tempie mnożyć, zaś nowe dramatyczne incydenty niosą w sobie śmiertelne zagrożenie. Rodzi się presja, dodatkowo media rozkręcają wśród mieszkańców Sztokholmu atmosferę histerii i paniki, bazują na niepotwierdzonych informacjach i epatują krzykliwymi nagłówkami newsów. Czy Helenie uda się zapanować nad własnymi emocjami? Odciąć się od osobistej tragedii, nabrać właściwego dystansu do rozgrywających się zdarzeń? Wykazać się profesjonalizmem i efektywnością?

4.5/6 - warto przeczytać
kryminał, 320 stron, premiera 19.07.2017 (2013), tłumaczenie Alicja Rosenau
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Editio Black. :)

wtorek, 18 lipca 2017

TAJEMNICA WYSPY FLATEY Viktor Arnar Ingólfsson

[PRZEDPREMIEROWO]

"...przypomniało mu się przysłowie, że słońce na zewnątrz słabo służy tym, którzy nie mają słońca w duszy."

Z przyjemnością zanurzałam się w wyspiarskim klimacie powieści, poznawałam nielicznych mieszkańców Flatey, długiej zaledwie na dwa i szerokiej na pół kilometra wyspy, społeczne realia życia w sześćdziesiątych latach ubiegłego wieku, barwne opisy codziennych czynności małej społeczności. Surowość wyspy, częsty dokuczliwy wiatr, poranne delikatne bryzy, mgliste wieczory, bogactwo siedlisk ptaków, fok i ryb. Przypływy i odpływy, sąsiedztwo tysiąca maleńkich nienadających się do zasiedlenia przez człowieka wysepek, małych i dużych skrawków skał, płytkich i głębokich mielizn. To także charakterystyczna izolacja od zewnętrznego świata, niespieszny tryb życia, podporządkowany naturze, samowystarczalność członków małej osady. Raz w tygodniu przypływający prom pocztowy czy słaba łączność radiowa w razie awaryjnych sytuacji. Jednocześnie wszystko oplecione niezwykłym klimatem islandzkich wierzeń, złowróżbnych klątw, średniowiecznych sag i mrocznych wikińskich mitów.

Właśnie taką scenerię wybrał autor do zamieszczenia ciekawej i wciągającej intrygi kryminalnej, chętnie angażujemy się w rozwiązywanie złożonej detektywistycznej łamigłówki, próbujemy wyjaśnić osobliwą śmierć osoby, której ciało przypadkowo odnaleziono na bezludnej wyspie Ketilsey. Z każdym rozdziałam coraz intensywniej poddajemy się urokowi historii. Odkrywamy zapiski przybliżające tajemnice manuskryptu pochodzącego z połowy siedemnastego wieku, to w nim ukryto klucz do rozwiązania czterdziestu zagadek. Wielu naukowców się nad nimi głowiło, jednak nikomu nie udała się sztuka ich rozwiązania. Stara księga ma ogromne znaczenie dla mieszkańców Flatey, to wyjątkowo cenny artefakt, symboliczna więź z przeszłością, otoczona szacunkiem, chroniona z oddaniem i poświęceniem. Fabuła powieści wielokrotnie zaskakuje, nadaje inny kierunek biegowi zdarzeń niż przypuszczaliśmy, zmienia postrzeganie głównych postaci. Udana przygoda czytelnicza, trudno się od niej oderwać, trzyma w napięciu, choć niespiesznie odsłania sekrety. Uwodzi atrakcyjnym pomysłem na finalną odsłonę scenariusza zdarzeń. Przekonuje szeregiem elementów, warto uwzględnić ją w planach czytelniczych.

4.5/6 - warto przeczytać
kryminał, 252 strony, premiera 19.07.2017 (2002), tłumaczenie Jacek Godek
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Editio Black. :)

CO ZDARZYŁO SIĘ W LAKE FALLS Artur K. Dormann

"Jeśli jest choć jedna szansa na miliard, trzeba ją wykorzystać, bo najgorszy jest grzech zaniechania."

Lekka powieść na wakacyjne zaczytanie, fabuła oparta na ciekawej mieszance gatunków, przyciągająca uwagę różnorodność wątków, sporo rozmaitych postaci, pomysłowy scenariusz zdarzeń. Jednak wszystko pojawia się w przeciętnej odsłonie, nie wprowadza niczego indywidualnego, nieszablonowego, czujemy odtwórczy charakter książki. Liczyłam na większe napięcie, trzymanie w niepewności, powiew grozy, w końcu to historia o frapujących wampirach, owianych tajemnicami i dawnymi wierzeniami ludowymi. Zawiodłam się również na wyrazistości kluczowych bohaterów, trudno było nawiązać z nimi nić porozumienia, ich zachowania i postawy nie przekonały mnie, odziani w stereotypowe i przeciętne cechy, jednocześnie oderwani od rzeczywistości i mało wpasowujący się w intrygujący świat powieści.

Nie jest to zła przygoda czytelnicza, wiele się w niej dzieje, momentami potrafi zaskoczyć. Po prostu, decydując się na jej odbycie trzeba mieć świadomość mniejszej intensywności przeżyć. Nie odradzam, bo książka pomimo braku ostrego pazura pisarskiego, prowadzona jest barwną narracją, potrafi w przyjemny sposób zapełnić czas, choćby w deszczowy wieczór. Skierowana bardziej do młodzieży niż dorosłego czytelnika, do amatorów delikatnych elementów grozy, miłośników niewymagających nut obyczajowych, entuzjastów opowieści o zagadkowych nocnych łowcach, wykazujących ludzkie emocje aniołach ciemności, mrocznych historiach ukrytych przed okiem zwykłych śmiertelników. I chociaż finalna odsłona powieści skorzystałaby na większym rozbudowaniu, to jednak broni się ciekawym zamysłem, wpasowuje się w klimat zagadkowości.

Vic, wraz z kilkuletnią córką, ucieka od psychopatycznego partnera, nieudanego małżeństwa i koszmarnego rozwodu. Pozostawia za sobą bolesną przeszłość, usilnie wymazuje z pamięci złe wspomnienia, daje życiu szansę na nowy szczęśliwy początek. Przeprowadza się do Lake Falls, mieściny chętnie odwiedzanej przez letników, przyciąganych przez wędkarskie wyczyny, zimą zaś zamieszkanej przez nieliczną, cichą i zamkniętą społeczność. Kupuje wymarzony dom, umiejscowiony w pięknym krajobrazie, zielonej dolinie otoczonej wzgórzami, z widokiem na czyste jezioro i cudne wodospady. Kobieta powoli odzyskuje równowagę, sens i radość życia, satysfakcję z wykonywanej pracy miejscowego lekarza. Kiedy wszystko zaczyna się pomyślnie układać, spada na nią druzgocąca informacja o śmiertelnej chorobie córki. Wówczas tajemniczy mężczyzna proponuje zrozpaczonej matce pomoc w uzdrowieniu córki, jednakże obwarowaną osobliwą i niebezpieczną umową. Jakie intencje kryją się za postawą obcego? Jaką cenę przyjdzie zapłacić za ryzykowną przysługę? Czy uda się uratować dziewczynkę?

3.5/6 - w wolnym czasie
fantastyka, 400 stron, premiera 21.06.2017 (2012)
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Lemoniada.pl :)

poniedziałek, 17 lipca 2017

WYBÓR Samantha King

"Chcę tylko, żeby moje dzieci wróciły. To, które patrzyło w moje oczy, umierając, i to, które żyje, ale już nie chce patrzeć mi w oczy."

Intensywny, mocny, duszny thriller psychologiczny, dość specyficzny i nieszablonowy, można się w nim zanurzać z zachwytem i fascynacją, jak i poczuć się już w pewnym momencie obciążonym nadmiarem ludzkiego nieszczęścia i cierpienia. Z pewnością nie można obok niego przejść obojętnie, autorka zręcznie angażuje uwagę czytelnika, odwołuje się do wyjątkowo silnych emocji, będących współudziałem głównej bohaterki powieści, przenikającego całe ciało bólu matki tracącej dziecko, ogromnych wyrzutów sumienia i poczucia winy. Łatwo sobie wyobrazić, w jak szaleńczy obłęd może wpaść kobieta żyjąca pod presją straty tego, co najcenniejsze w życiu, krzywdy podszytej okrutnym i bezwzględnym szantażem. A książka podejmuje właśnie trudne wyzwanie sugestywnego, ekspresyjnego przedstawienia zatrważającego i czarnego scenariusza zdarzeń.

Madeleine Hartley, matka dziesięcioletnich bliźniąt, staje przed dramatyczną decyzją, musi wybrać, które z jej dzieci ma przeżyć, a które zginąć. Koszmarna, wstrząsająca, porażająca sytuacja, wystawiająca na obłąkańczą próbę instynkt macierzyński, bezwarunkową miłość i absolutne oddanie. Początkowo ciężko było mi zrównać się z rytmem powieści, wczuć się w ponury klimat, nie spodziewałam się tak podkręconych do maksymalnego poziomu odczuć, konieczności wzmożonego rozkładania na czynniki pierwsze każdej myśli, uwagi i spostrzeżenia. Stopniowo angażowałam się w wir paranoicznych obrazów, nieukojonego żalu, milczących oskarżeń, pozornej obojętności zmieniającej się w paraliżujący strach i niepohamowaną złość.

Autorka przekonująco przedstawiła targające kobietą lęki, obawy, niepewności, wymykające się trwałemu przywołaniu migawki obrazów z życia rodziny. Bezładna mieszanina rozdrobnionych ułamków wspomnień, brak wspólnych powiązań, stycznych punktów zaczepienia, a jednocześnie niegotowość do pełnej konfrontacji ze szczegółami i prawdą. Szok pourazowy wywołany ogromną traumą, zawodzenie pamięci, włączenie obronnych mechanizmów mózgu, doskonalenie sztuczek umysłu pomagających w przetrwaniu, kreowanie zaskakujących iluzji i imaginacji. Właśnie ten wątek powieści został świetnie przedstawiony, później niestety wkradła się już przewidywalność biegu zdarzeń, niepotrzebna powtarzalność myśli głównej bohaterki, dająca wrażenie wnoszącej niewiele nowego wtórności, ale i tak napotykamy kilka mocnych i interesujących akcentów.

Thriller dostarcza atrakcyjnych wrażeń czytelniczych, zabiera w klaustrofobiczną zamkniętą przestrzeń umysłu kluczowej postaci, gdzie zatarła się granica biegnąca między prawdą a fikcją. Ciekawie było podążać tropem wewnętrznego monologu, przebijać się przez warstwy prowadzące do faktycznej rzeczywistości, małymi krokami przybliżać się do sedna sprawy. Odpowiadał mi swobodny i wciągający styl narracji, niebanalny pomysł na fabułę, skonstruowanie wyrazistych postaci, wytworzenie mieszanki sprzecznych odczuć, efektu nieustannego przeplatania się wiary i nieufności, odkrywania mrocznych tajemnic i sekretów. Jednak liczyłam na bardziej intrygujące i zaskakujące wzmocnienie przeżyć czytelniczych w finalnej odsłonie powieści.

4.5/6 - warto przeczytać
thriller psychologiczny, 352 strony, premiera 14.06.2017, tłumaczenie Katarzyna Ciążyńska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska. :)

niedziela, 16 lipca 2017

NA SPOKOJNYCH WODACH Viveca Sten

MORDERSTWA W SANDHAMN tom 1

"Praca stanowiła jedyną deskę ratunku... Zgłaszał się na ochotnika do wszystkiego... Tak jakby każda kolejna rozwiązana sprawa pomagała mu kawałek po kawałku odbudować jego życie."

Nie jest to mocno trzymający w napięciu kryminał, akcja nie należy do bardzo dynamicznych, wiele aspektów intrygi dość szybko jesteśmy w stanie sami rozwiązać, a jednak powieść przekonuje do siebie, pozwala na sympatycznie spędzenie wolnego czasu, chętnie zagłębiamy się w nią. Oprócz wiodącego wątku detektywistycznego, autorka wzbogaca fabułę obyczajowymi historiami, ciekawie prowadzonymi zdarzeniami z prywatnego życia głównych bohaterów. Obserwujemy ich codzienność, zmagania z pojawiającymi się problemami, zaglądamy w bolesną przeszłość, dostajemy obraz zwykłych ludzi próbujących odnaleźć szczęście. I jeszcze uroczy wyspiarski klimat powieści.

Inspektor Thomas Andreasson, czterdziestoletni mężczyzna, od czternastu lat pracujący w policji, wcześniej w morskim wydziale, a obecnie w kryminalnym w Nacce, jest wyjątkowo oddany pracy, szuka w niej przytłumienia wyrzutów sumienia, pocieszenia i zapomnienia dramatycznych przeżyć rodzinnych. Inteligentny, bystry, bezpośredni, twardy jako policjant, choć wykazujący się empatią, przyjacielski w relacjach ze znajomymi, jednocześnie skryty i ostrożny w nawiązywaniu nowych bliższych znajomości. Nora Linde, przyjaciółka Thomasa z dzieciństwa, ambitny prawnik bankowy, z zaangażowaniem pomaga w rozwiązywaniu zagadki detektywistycznej, podsuwając przydatne informacje i spostrzeżenia. Jej małżeństwo zaczyna wkraczać w niebezpieczny etap oddalania się partnerów, wkradania nudy, wzajemnych oskarżeń, braku porozumienia.

Podczas sezonu wakacyjnego, morze wyrzuca na brzeg ciało mężczyzny zaplątane w rybacką sieć, zaś kilka dni później, na tej samej szwedzkiej wyspie, dochodzi do kolejnego morderstwa, tym razem ofiarą pada kobieta. Oba wydarzenia wydają się być ze sobą powiązane, gdzieś w cieniu porusza się morderca, bez skrupułów pozbawiający życia tych, którzy stają mu na drodze. Jak wpaść na trop zabójcy, odnaleźć dowody współzależności zbrodni, uchwycić wzór działania oprawcy, ustalić jego tożsamość, powstrzymać przed popełnieniem kolejnych zbrodni? Niepokój i poczucie zagrożenia przenikają zszokowanych mieszkańców letniskowego Sandhamn, media mocno nagłaśniają sprawę spekulując niepotwierdzonymi teoriami, zaś branża turystyczna i żeglarska odnotowują znaczące straty. Presja czasu, środowiska, brak punktów zaczepienia, metodyczne śledztwo, mozolnie krok po kroku, zgodnie z ustalonym planem.

Autorka postawiła nacisk na przybliżenie wyspiarskiego klimatu Archipelagu Sztokholmskiego, gdzie wszyscy się znają, dużo o sobie wiedzą, trudno ukryć tajemnice. Malownicza bliskość morza, piaskowe i skalne plaże, stare latarnie morskie, pokłady ciszy przerywanej skrzeczeniem mew, świerkowe lasy pełnych jagód, noce otulone gęstą mgłą. Podoba mi się takie oprowadzanie po miejscach akcji, opowiadanie ciekawych historii o każdej z wysp, to mała namiastka podróży towarzysząca kryminalnej powieści, wzbogacająca ją i nadająca interesującego charakteru. Pierwszy tom zapowiada intrygującą i zajmującą serię kryminalną, chętnie sięgnę po kolejną odsłonę, choć wyczekiwać będę mocniejszych i trudniejszych wyzwań detektywistycznych.

4/6 - warto przeczytać
kryminał, 382 strony, premiera 08.10.2014 (2009), tłumaczenie Paulina Jankowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca. :)

sobota, 15 lipca 2017

TO, CO NAS DZIELI Anna McPartlin

"Gdybym wiedziała, że wkrótce mam opuścić tę planetę, 
czy zrobiłabym wszystko inaczej?"

Bardzo spodobała mi się poprzednia powieść autorki "Gdzieś tam w szczęśliwym miejscu", wzruszająco przemawiała, głęboko wstrząsała, nakłaniała do refleksji. Dlatego z zainteresowaniem sięgnęłam po "To, co nas dzieli", licząc na równie trafioną i udaną przygodę z książką. Owszem, było emocjonująco i intrygująco, ale już mniej intensywnie niż wcześniej. Postawy bohaterów nie brzmiały przekonująco, miałam wrażenie silnego przejaskrawienia ich zachowań. Jestem przekonana, że gdyby autorka zwróciła większą uwagę na dopracowanie sylwetek postaci, zyskałyby one na wiarygodności, zrozumieniu, sympatii i przywiązaniu czytelnika. Jednak to, co dla mnie dopominało się o większą głębię psychologiczną i subtelność w przekazie, dla innych czytelników może okazać się barwną wyrazistością, lubianą bezpośredniością i cenioną niewymuszonością.

Mimo wskazanego zastrzeżenia, powieść czyta się z zaangażowaniem, sporo w niej umiejętnie podkręcanego napięcia charakterystycznego dla thrillerów, trzymania w niepewności odnośnie losów bohaterów, wciągania w odkrywanie tajemnic sprzed dwudziestu lat, które znacząco naznaczyły bieg życia głównych postaci. Ciekawym zabiegiem narracji okazało się wplatanie listów z przeszłości we współcześnie dziejącą się akcję. Autorce wyśmienicie udało się ukazać, jak zmieniła się mentalność i sposób patrzenia na świat bohaterek, jak dojrzały wzbogacone doświadczeniami życiowymi, a także jaki kontrast powstał między ich marzeniami a faktycznymi osiągnięciami. Jednocześnie widzimy, że główny trzon osobowości człowieka charakteryzują cechy, które mimo upływu lat pozostają trwałe. Bo czyż można się tak naprawdę wewnętrznie przeobrazić, stać się kimś innym? A może to jedynie gra pozorów, przyjętej fasady, aby oddzielić myśli od niepowodzeń w życiu osobistym? Jak choćby ucieczka w perfekcjonizm, syndrom dążenia do doskonałości, aby otrzymać potwierdzenie własnej wartości w innym obszarze życia.

Każdy z nas popełnia błędy, jedne o mniejszej wadze, inne rzutują na przebieg całego życia. Czasem los uśmiecha się i pozwala na ich korektę, warto wówczas zwrócić uwagę na stworzoną szansę, postarać się naprawić wyrządzone sobie lub innym krzywdy, dobrymi czynami zatrzeć bolesne wspomnienia bliskich, odszukać porozumienie z odsuniętymi w niepamięć dawnymi przyjaciółmi, czy znaleźć miłosny lek na dojmującą samotność. Właśnie przed takimi wyzwaniami stoją Eve Hayes i Lily Brennan, główne bohaterki powieści, kiedyś nierozłączne przyjaciółki, a dziś nawet nie rozmawiają ze sobą, odległe i niedostępne, bo sekretne wydarzenie zniszczyło serdeczne relacje. Oczywiście, można zastanawiać się, na ile prawdziwa była przyjaźń, skoro kobiety dały się rozdzielić? Albo co takiego złego wkroczyło między dwie bliskie osoby? Czy uda się im odbudować zniszczoną przyjaźń? Jakie dramatyczne wydarzenia staną się ich udziałem? Co musiałoby się stać, aby znów mogły sobie zaufać i poczuć wzajemne wsparcie?

Lekkość stylu autorki, plastyczne operowanie słowem, wrażliwość na bolączki duszy człowieka, przemawiają na korzyść powieści. Również pogodne przesłanie, że zawsze trzeba wzmacniać w sobie nadzieję na szczęście, pielęgnować silną wiarę w świadome kształtowanie losu, wykazywać gotowość podjęcia walki z niekoniecznie przychylnym przeznaczeniem, trwać przy marzeniach wbrew niesprzyjającym okolicznościom, najzwyczajniej w świecie zawalczyć o siebie, zwłaszcza maksymalnie wykorzystać pojawiającą się drugą szansę. Przyjemne spotkanie z książką, kilka godzin trzymającej w napięciu, a jednocześnie relaksującej, przygody czytelniczej. Poprzez odbicie w lustrze historii losów innych, można dostrzec nawiązania do obrazu własnego życia.

4/6 - warto przeczytać
literatura obyczajowa, 416 stron, premiera 14.06.2017 (2011)
tłumaczenie Małgorzata Hesko-Kołodzińska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska. :)

piątek, 14 lipca 2017

KOŚCI MOJEJ SIOSTRY Nuala Ellwood

"Jak brzmi to stare przysłowie? Jedyną rzeczą, jaka jest potrzebna do triumfu zła, jest bierność dobrych ludzi?"

Mocny thriller, nie tylko dlatego, że trzyma w napięciu, czego nie można mu odmówić, ale że wyjątkowo silnie porusza emocjonalne struny duszy czytelnika. Wiodącymi odczuciami towarzyszącymi podczas zagłębiania się w powieść okazują się wzruszenie, przejęcie, żal, smutek i gorycz. Mroczna i duszna atmosfera książki jednak nie przygnębia, choć wywołuje wzburzenie i gniew, nakłania do refleksji odnośnie różnych obliczy zła, bezsilności wobec przerażającej przemocy, skrywanych zabójczych instynktów, intensywnej chęci tłamszenia i podporządkowania innych.

Kate Rafter, wojenna reporterka, doznaje urazu psychicznego, będącego następstwem przeżyć w ogarniętej działaniami wojennymi Syrii. Nie może pogodzić się z okropnymi obrazami, których była świadkiem. Śmierć matki sprowadza ją po wielu latach do Herne Bay, niby zwyczajnego angielskiego miasteczka na skraju morza, gdzie życie mieszkańców jest przewidywalne jak przypływy, wcześnie zapada ciemność, a noc otula kurtyna ciszy. Kobieta szybko orientuje się, że i w takim spokojnym miejscu wciąż może czyhać perfidne i trudne do rozpoznania zło, którego źródło wydaje się być położone w bliskim sąsiedztwie. Dodatkowo, na wszystko nakładają się traumatyczne wspomnienia z dzieciństwa, smutny obraz życia rodziny boleśnie zranionej przez tragiczną śmierć brata i alkoholizm ojca, a także wyjątkowo trudne i złożone relacje z siostrą.

Autorka z wyczuciem i wnikliwością prowadzi wątki psychologiczne, tworzy sugestywne obrazy i przywołuje pełen wachlarz emocji. Z każdym rozdziałem scenariusz zdarzeń odsłania nowe warstwy prawdy, często zaskakuje, zaś odpowiednie dozowanie napięcia trzyma w niepewności. Towarzyszy nam wrażenie czegoś ciemnego, nieostrego, pogrążonego w mroku, wymykającego się definicjom, co kryje się za zwykłymi zbiegami okoliczności lub pozorną przypadkowością słów wymawianych przez bohaterów, coś co nie pozwala o sobie zapomnieć, ani na chwilę stracić czujności i potrzeby trzymania wzmożonej uwagi. Niełatwo przewidzieć kierunek akcji, ustawić incydenty w odpowiedniej perspektywie, nakładają się liczne tajemnice, którym nie pozwala się wyjść na powierzchnię, bolesne wspomnienia fałszujące prawdziwy obraz sytuacji, nieustannie pojawiające się nocne koszmary, bezowocne próby uciszenia wyrzutów sumienia, odpokutowania win za bierność w obronie słabszych. Intrygujący i wciągający thriller, udany debiut, wart uwzględnienia w planach czytelniczych, powiew świeżości w ciekawym pomyśle na fabułę.

4.5/6 - warto przeczytać
thriller psychologiczny, 412 stron, premiera 28.06.2017, tłumaczenie Dorota Pomadowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca. :)