piątek, 21 lipca 2017

Z TEJ SAMEJ KRWI Tobias Olsson

JONATHAN SANDLER tom 1 

"Jeśli raz zobaczysz zło w czystej postaci, nigdy go nie zapomnisz."

Thriller w dobrym klasycznym wydaniu, wzbogacony podkręcającymi dynamiczność i efektowność akcji elementami kryminału i sensacji. Książka nie trzyma oszałamiająco w napięciu, jednak wyzwala satysfakcjonujący dreszcz niepokoju i niepewności. Szpiegowskie intrygi zakrojone na szeroką skalę, spiski kryjące się głęboko w różnych organizacjach, z dala od oczu społeczeństwa, zakamuflowane elitarne porozumienia, oraz perfidne prowokacje obliczone na wywołanie określonych zachowań, zasianie i rozwijanie konkretnych idei. Znakomicie przedstawione tło społeczne, gospodarcze i polityczne. Odwołanie do nasilonego napływu uchodźców do europejskich państw, międzynarodowej polityki ochrony przed masowością tych zjawisk, gwałtownych protestów demonstrantów przeciwko rządowym i unijnym planom. Przywołanie historycznych faktów potwornych czystek etnicznych. Jakie mechanizmy psychologiczne powodują, że niektórzy ludzie, omamieni propagandą i retoryką wojenną, bez najmniejszych skrupułów, zamieniają się z pełnych miłości ojców i mężów w bezlitosnych morderców?

To także obraz niskich standardów przyjętych przez współczesne środki masowego przekazu, często nietrzymających się zasad etycznych, goniących za sensacyjnymi informacjami, niewystarczająco potwierdzających zebrane dane, koncentrujących się bardziej na szybkości udostępniania newsów niż na ich jakości. Instrumenty wykorzystywane przez władzę do kształtowania i manipulowania opinią społeczną, odwracania uwagi od naprawdę istotnych spraw, a podawania miałkiej i nijakiej papki informacyjnej. Powieść czyta się płynnie, przyjemny styl narracji, intrygujący scenariusz zdarzeń, zaskakujące zwroty akcji. Brakuje jedynie bardziej wyrazistych profili głównych bohaterów, tak aby czytelnik mógł nawiązać z nimi więź sympatii. Pierwszy tom serii, zatem wiele aspektów fabuły jest jeszcze frapująco zawieszonych i celowo niedopowiedzianych, ale już obiecująco zapowiadających się. Ciekawie będzie odkrywać je w kolejnych odsłonach, z pewnością się na nie zdecyduję.

W północno-wschodniej części Grecji, w niewielkiej miejscowości, położonej blisko tureckiej granicy, odnaleziono ciało zamordowanego szwedzkiego policjanta. Jonathan Sandler, wojenny korespondent, zostaje wyznaczony przez szefową działu wiadomości szwedzkiej gazety, do przyjrzenia się sprawie na miejscu i jej zrelacjonowania. Mężczyzna szybko odkrywa, że podawana przez lokalną policję oficjalna wersja wydarzeń nie pokrywa się z dokonanymi przez niego spostrzeżeniami. Wiedziony dziennikarską intuicją rozpoczyna złożone śledztwo. Wraz z Agnes Walli, przedstawicielką miejscowej prasy, podąża tropem prominentnego biznesmena, a także stara się poznać faktyczną sytuację w obozach dla uchodźców. Jeszcze nie wie, na jak wielkie niebezpieczeństwo naraża się i ile zagrożeń czyhać będzie na niego. W tym samym czasie, Livia Köhler, adwokat zajmująca się w Sztokholmie sprawami azylantów, dowiaduje się o tragicznej śmierci ojca, z którym nie utrzymywała bliskich kontaktów, a jednak jego odejście nagle, bezpośrednio i intensywnie wciąga ją w wir zatrważających incydentów, wyjątkowej przemocy, mrocznych tajemnic, tajnych informacji. Naprzemienna obserwacja obu wątków powieści wywołuje sporo przyjemności czytelniczej.

4.5/6 - warto przeczytać
thriller kryminalny, 412 stron, premiera 28.06.2017, tłumaczenie Elżbieta Ptaszyńska-Sadowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca. :)

środa, 19 lipca 2017

TAK SOBIE WYOBRAŻAŁAM ŚMIERĆ Johanna Mo

[PREMIEROWO]

"To nie wydarzenia określają człowieka, ale to, co on z nimi zrobi... Zaciska się zęby i idzie się dalej, kiedy człowiekowi jest ciężko, bo ciężko nie będzie zawsze."

Pierwsze spostrzeżenie, jakie nasuwa się po przeczytaniu książki, to uznanie dla jej intensywnego emocjonalnego wydźwięku. Przejmujący wątek utraty dziecka przez rodzica pojawia się z różnych perspektyw i w złożonych obrazach. Ogromna strata, której bólu nic nie jest w stanie złagodzić, przygasić, zagłuszyć, niezwykle trudno jest sobie z nią poradzić. Życie składa się z gąszczu niepasujących kawałków. Bolesne wspomnienia powracają znienacka, dopominają się o uwagę, dotkliwie przenikają każdy aspekt codzienności, skupiają się na tym, co było, nie harmonizują z nadzieją i pogodnym patrzeniem w przyszłość.

Mnóstwo wysiłku kosztuje wyjście ze sfery załamania, przygnębienia, całkowitego zobojętnienia na teraźniejszość, apatii na zewnętrzne bodźce i rezygnacji z pragnień. Niespokojne próby powrotu do normalności, nabrania pewności siebie, znalezienia sensu życia, wyznaczenia nowego kursu, zastąpienia mechanicznych działań pełną aktywnością, obciążone są wieloma porażkami i niepowodzeniami. Jednym udaje się z biegiem czasu przebrnąć przez traumatyczne wydarzenia, inni już nigdy nie będą potrafili pozbierać się, zaznać choćby minimalnego spokoju i ukojenia. Wyrzuty sumienia i poczucie winy zamieniają się w mroczne myśli i ciemne przesłania.

Trzeba przyznać, że autorka z dużą wnikliwością i zrozumieniem przedstawia tę płaszczyznę ludzkiej natury, sugestywnie odmalowując obrazy, angażując czytelnika w poruszającą serce tematykę, rodzica przeżywającego żałobę po śmierci dziecka. Jednakże również zręcznie tworzy intrygę kryminalną, rezygnuje z dynamicznego rytmu prowadzenia fabuły, stawiając nacisk na dbałość o dokładność i szczegółowość dochodzenia do prawdy o morderstwie, a także umiejętnie konstruuje napięcie. Dzięki przekonująco opisywanym etapom śledztwa, czujemy jakbyśmy sami brali w nich udział, idealnie potrafimy odnaleźć się w ich wielotorowości, chętnie poddajemy się grze w snucie przypuszczeń i domysłów.

Helena Mobacke przed rokiem w dramatycznych okolicznościach traci dziewięcioletniego syna. Tragedia doprowadza do rozpadu długoletniego małżeństwa. Odbiła się też na rozwoju obiecująco zapowiadającej się kariery policyjnej. Kobieta postanawia wrócić do pracy, czuje, że może właśnie ona okaże się dla niej zbawieniem, swoistym wentylem bezpieczeństwa, niedopuszczającym do gromadzenia się negatywnych refleksji. Zostaje szefem sztokholmskiej grupy dochodzeniowej wyznaczonej do rozwiązywania zawiłych spraw. Powierzony jej zespół składa się z czterech diametralnie odmiennych osobowościowo osób, dysponujących różnym doświadczeniem zawodowym. Leniwy Herman, bystra Therese, solidny Simon i zadufany w sobie Niklas.

Pierwsza sprawa, z którą przyjdzie się im zmierzyć, pozornie wydaje się prosta. Osiemnastolatek wpada pod pociąg metra, w godzinach szczytu, łatwo zatem można będzie dotrzeć do licznych świadków wydarzenia. Jednak niewiadome zamiast wyjaśniać się, zaczynają w szybkim tempie mnożyć, zaś nowe dramatyczne incydenty niosą w sobie śmiertelne zagrożenie. Rodzi się presja, dodatkowo media rozkręcają wśród mieszkańców Sztokholmu atmosferę histerii i paniki, bazują na niepotwierdzonych informacjach i epatują krzykliwymi nagłówkami newsów. Czy Helenie uda się zapanować nad własnymi emocjami? Odciąć się od osobistej tragedii, nabrać właściwego dystansu do rozgrywających się zdarzeń? Wykazać się profesjonalizmem i efektywnością?

4.5/6 - warto przeczytać
kryminał, 320 stron, premiera 19.07.2017 (2013), tłumaczenie Alicja Rosenau
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Editio Black. :)

wtorek, 18 lipca 2017

TAJEMNICA WYSPY FLATEY Viktor Arnar Ingólfsson

[PRZEDPREMIEROWO]

"...przypomniało mu się przysłowie, że słońce na zewnątrz słabo służy tym, którzy nie mają słońca w duszy."

Z przyjemnością zanurzałam się w wyspiarskim klimacie powieści, poznawałam nielicznych mieszkańców Flatey, długiej zaledwie na dwa i szerokiej na pół kilometra wyspy, społeczne realia życia w sześćdziesiątych latach ubiegłego wieku, barwne opisy codziennych czynności małej społeczności. Surowość wyspy, częsty dokuczliwy wiatr, poranne delikatne bryzy, mgliste wieczory, bogactwo siedlisk ptaków, fok i ryb. Przypływy i odpływy, sąsiedztwo tysiąca maleńkich nienadających się do zasiedlenia przez człowieka wysepek, małych i dużych skrawków skał, płytkich i głębokich mielizn. To także charakterystyczna izolacja od zewnętrznego świata, niespieszny tryb życia, podporządkowany naturze, samowystarczalność członków małej osady. Raz w tygodniu przypływający prom pocztowy czy słaba łączność radiowa w razie awaryjnych sytuacji. Jednocześnie wszystko oplecione niezwykłym klimatem islandzkich wierzeń, złowróżbnych klątw, średniowiecznych sag i mrocznych wikińskich mitów.

Właśnie taką scenerię wybrał autor do zamieszczenia ciekawej i wciągającej intrygi kryminalnej, chętnie angażujemy się w rozwiązywanie złożonej detektywistycznej łamigłówki, próbujemy wyjaśnić osobliwą śmierć osoby, której ciało przypadkowo odnaleziono na bezludnej wyspie Ketilsey. Z każdym rozdziałam coraz intensywniej poddajemy się urokowi historii. Odkrywamy zapiski przybliżające tajemnice manuskryptu pochodzącego z połowy siedemnastego wieku, to w nim ukryto klucz do rozwiązania czterdziestu zagadek. Wielu naukowców się nad nimi głowiło, jednak nikomu nie udała się sztuka ich rozwiązania. Stara księga ma ogromne znaczenie dla mieszkańców Flatey, to wyjątkowo cenny artefakt, symboliczna więź z przeszłością, otoczona szacunkiem, chroniona z oddaniem i poświęceniem. Fabuła powieści wielokrotnie zaskakuje, nadaje inny kierunek biegowi zdarzeń niż przypuszczaliśmy, zmienia postrzeganie głównych postaci. Udana przygoda czytelnicza, trudno się od niej oderwać, trzyma w napięciu, choć niespiesznie odsłania sekrety. Uwodzi atrakcyjnym pomysłem na finalną odsłonę scenariusza zdarzeń. Przekonuje szeregiem elementów, warto uwzględnić ją w planach czytelniczych.

4.5/6 - warto przeczytać
kryminał, 252 strony, premiera 19.07.2017 (2002), tłumaczenie Jacek Godek
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Editio Black. :)

CO ZDARZYŁO SIĘ W LAKE FALLS Artur K. Dormann

"Jeśli jest choć jedna szansa na miliard, trzeba ją wykorzystać, bo najgorszy jest grzech zaniechania."

Lekka powieść na wakacyjne zaczytanie, fabuła oparta na ciekawej mieszance gatunków, przyciągająca uwagę różnorodność wątków, sporo rozmaitych postaci, pomysłowy scenariusz zdarzeń. Jednak wszystko pojawia się w przeciętnej odsłonie, nie wprowadza niczego indywidualnego, nieszablonowego, czujemy odtwórczy charakter książki. Liczyłam na większe napięcie, trzymanie w niepewności, powiew grozy, w końcu to historia o frapujących wampirach, owianych tajemnicami i dawnymi wierzeniami ludowymi. Zawiodłam się również na wyrazistości kluczowych bohaterów, trudno było nawiązać z nimi nić porozumienia, ich zachowania i postawy nie przekonały mnie, odziani w stereotypowe i przeciętne cechy, jednocześnie oderwani od rzeczywistości i mało wpasowujący się w intrygujący świat powieści.

Nie jest to zła przygoda czytelnicza, wiele się w niej dzieje, momentami potrafi zaskoczyć. Po prostu, decydując się na jej odbycie trzeba mieć świadomość mniejszej intensywności przeżyć. Nie odradzam, bo książka pomimo braku ostrego pazura pisarskiego, prowadzona jest barwną narracją, potrafi w przyjemny sposób zapełnić czas, choćby w deszczowy wieczór. Skierowana bardziej do młodzieży niż dorosłego czytelnika, do amatorów delikatnych elementów grozy, miłośników niewymagających nut obyczajowych, entuzjastów opowieści o zagadkowych nocnych łowcach, wykazujących ludzkie emocje aniołach ciemności, mrocznych historiach ukrytych przed okiem zwykłych śmiertelników. I chociaż finalna odsłona powieści skorzystałaby na większym rozbudowaniu, to jednak broni się ciekawym zamysłem, wpasowuje się w klimat zagadkowości.

Vic, wraz z kilkuletnią córką, ucieka od psychopatycznego partnera, nieudanego małżeństwa i koszmarnego rozwodu. Pozostawia za sobą bolesną przeszłość, usilnie wymazuje z pamięci złe wspomnienia, daje życiu szansę na nowy szczęśliwy początek. Przeprowadza się do Lake Falls, mieściny chętnie odwiedzanej przez letników, przyciąganych przez wędkarskie wyczyny, zimą zaś zamieszkanej przez nieliczną, cichą i zamkniętą społeczność. Kupuje wymarzony dom, umiejscowiony w pięknym krajobrazie, zielonej dolinie otoczonej wzgórzami, z widokiem na czyste jezioro i cudne wodospady. Kobieta powoli odzyskuje równowagę, sens i radość życia, satysfakcję z wykonywanej pracy miejscowego lekarza. Kiedy wszystko zaczyna się pomyślnie układać, spada na nią druzgocąca informacja o śmiertelnej chorobie córki. Wówczas tajemniczy mężczyzna proponuje zrozpaczonej matce pomoc w uzdrowieniu córki, jednakże obwarowaną osobliwą i niebezpieczną umową. Jakie intencje kryją się za postawą obcego? Jaką cenę przyjdzie zapłacić za ryzykowną przysługę? Czy uda się uratować dziewczynkę?

3.5/6 - w wolnym czasie
fantastyka, 400 stron, premiera 21.06.2017 (2012)
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Lemoniada.pl :)

poniedziałek, 17 lipca 2017

WYBÓR Samantha King

"Chcę tylko, żeby moje dzieci wróciły. To, które patrzyło w moje oczy, umierając, i to, które żyje, ale już nie chce patrzeć mi w oczy."

Intensywny, mocny, duszny thriller psychologiczny, dość specyficzny i nieszablonowy, można się w nim zanurzać z zachwytem i fascynacją, jak i poczuć się już w pewnym momencie obciążonym nadmiarem ludzkiego nieszczęścia i cierpienia. Z pewnością nie można obok niego przejść obojętnie, autorka zręcznie angażuje uwagę czytelnika, odwołuje się do wyjątkowo silnych emocji, będących współudziałem głównej bohaterki powieści, przenikającego całe ciało bólu matki tracącej dziecko, ogromnych wyrzutów sumienia i poczucia winy. Łatwo sobie wyobrazić, w jak szaleńczy obłęd może wpaść kobieta żyjąca pod presją straty tego, co najcenniejsze w życiu, krzywdy podszytej okrutnym i bezwzględnym szantażem. A książka podejmuje właśnie trudne wyzwanie sugestywnego, ekspresyjnego przedstawienia zatrważającego i czarnego scenariusza zdarzeń.

Madeleine Hartley, matka dziesięcioletnich bliźniąt, staje przed dramatyczną decyzją, musi wybrać, które z jej dzieci ma przeżyć, a które zginąć. Koszmarna, wstrząsająca, porażająca sytuacja, wystawiająca na obłąkańczą próbę instynkt macierzyński, bezwarunkową miłość i absolutne oddanie. Początkowo ciężko było mi zrównać się z rytmem powieści, wczuć się w ponury klimat, nie spodziewałam się tak podkręconych do maksymalnego poziomu odczuć, konieczności wzmożonego rozkładania na czynniki pierwsze każdej myśli, uwagi i spostrzeżenia. Stopniowo angażowałam się w wir paranoicznych obrazów, nieukojonego żalu, milczących oskarżeń, pozornej obojętności zmieniającej się w paraliżujący strach i niepohamowaną złość.

Autorka przekonująco przedstawiła targające kobietą lęki, obawy, niepewności, wymykające się trwałemu przywołaniu migawki obrazów z życia rodziny. Bezładna mieszanina rozdrobnionych ułamków wspomnień, brak wspólnych powiązań, stycznych punktów zaczepienia, a jednocześnie niegotowość do pełnej konfrontacji ze szczegółami i prawdą. Szok pourazowy wywołany ogromną traumą, zawodzenie pamięci, włączenie obronnych mechanizmów mózgu, doskonalenie sztuczek umysłu pomagających w przetrwaniu, kreowanie zaskakujących iluzji i imaginacji. Właśnie ten wątek powieści został świetnie przedstawiony, później niestety wkradła się już przewidywalność biegu zdarzeń, niepotrzebna powtarzalność myśli głównej bohaterki, dająca wrażenie wnoszącej niewiele nowego wtórności, ale i tak napotykamy kilka mocnych i interesujących akcentów.

Thriller dostarcza atrakcyjnych wrażeń czytelniczych, zabiera w klaustrofobiczną zamkniętą przestrzeń umysłu kluczowej postaci, gdzie zatarła się granica biegnąca między prawdą a fikcją. Ciekawie było podążać tropem wewnętrznego monologu, przebijać się przez warstwy prowadzące do faktycznej rzeczywistości, małymi krokami przybliżać się do sedna sprawy. Odpowiadał mi swobodny i wciągający styl narracji, niebanalny pomysł na fabułę, skonstruowanie wyrazistych postaci, wytworzenie mieszanki sprzecznych odczuć, efektu nieustannego przeplatania się wiary i nieufności, odkrywania mrocznych tajemnic i sekretów. Jednak liczyłam na bardziej intrygujące i zaskakujące wzmocnienie przeżyć czytelniczych w finalnej odsłonie powieści.

4.5/6 - warto przeczytać
thriller psychologiczny, 352 strony, premiera 14.06.2017, tłumaczenie Katarzyna Ciążyńska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska. :)

niedziela, 16 lipca 2017

NA SPOKOJNYCH WODACH Viveca Sten

MORDERSTWA W SANDHAMN tom 1

"Praca stanowiła jedyną deskę ratunku... Zgłaszał się na ochotnika do wszystkiego... Tak jakby każda kolejna rozwiązana sprawa pomagała mu kawałek po kawałku odbudować jego życie."

Nie jest to mocno trzymający w napięciu kryminał, akcja nie należy do bardzo dynamicznych, wiele aspektów intrygi dość szybko jesteśmy w stanie sami rozwiązać, a jednak powieść przekonuje do siebie, pozwala na sympatycznie spędzenie wolnego czasu, chętnie zagłębiamy się w nią. Oprócz wiodącego wątku detektywistycznego, autorka wzbogaca fabułę obyczajowymi historiami, ciekawie prowadzonymi zdarzeniami z prywatnego życia głównych bohaterów. Obserwujemy ich codzienność, zmagania z pojawiającymi się problemami, zaglądamy w bolesną przeszłość, dostajemy obraz zwykłych ludzi próbujących odnaleźć szczęście. I jeszcze uroczy wyspiarski klimat powieści.

Inspektor Thomas Andreasson, czterdziestoletni mężczyzna, od czternastu lat pracujący w policji, wcześniej w morskim wydziale, a obecnie w kryminalnym w Nacce, jest wyjątkowo oddany pracy, szuka w niej przytłumienia wyrzutów sumienia, pocieszenia i zapomnienia dramatycznych przeżyć rodzinnych. Inteligentny, bystry, bezpośredni, twardy jako policjant, choć wykazujący się empatią, przyjacielski w relacjach ze znajomymi, jednocześnie skryty i ostrożny w nawiązywaniu nowych bliższych znajomości. Nora Linde, przyjaciółka Thomasa z dzieciństwa, ambitny prawnik bankowy, z zaangażowaniem pomaga w rozwiązywaniu zagadki detektywistycznej, podsuwając przydatne informacje i spostrzeżenia. Jej małżeństwo zaczyna wkraczać w niebezpieczny etap oddalania się partnerów, wkradania nudy, wzajemnych oskarżeń, braku porozumienia.

Podczas sezonu wakacyjnego, morze wyrzuca na brzeg ciało mężczyzny zaplątane w rybacką sieć, zaś kilka dni później, na tej samej szwedzkiej wyspie, dochodzi do kolejnego morderstwa, tym razem ofiarą pada kobieta. Oba wydarzenia wydają się być ze sobą powiązane, gdzieś w cieniu porusza się morderca, bez skrupułów pozbawiający życia tych, którzy stają mu na drodze. Jak wpaść na trop zabójcy, odnaleźć dowody współzależności zbrodni, uchwycić wzór działania oprawcy, ustalić jego tożsamość, powstrzymać przed popełnieniem kolejnych zbrodni? Niepokój i poczucie zagrożenia przenikają zszokowanych mieszkańców letniskowego Sandhamn, media mocno nagłaśniają sprawę spekulując niepotwierdzonymi teoriami, zaś branża turystyczna i żeglarska odnotowują znaczące straty. Presja czasu, środowiska, brak punktów zaczepienia, metodyczne śledztwo, mozolnie krok po kroku, zgodnie z ustalonym planem.

Autorka postawiła nacisk na przybliżenie wyspiarskiego klimatu Archipelagu Sztokholmskiego, gdzie wszyscy się znają, dużo o sobie wiedzą, trudno ukryć tajemnice. Malownicza bliskość morza, piaskowe i skalne plaże, stare latarnie morskie, pokłady ciszy przerywanej skrzeczeniem mew, świerkowe lasy pełnych jagód, noce otulone gęstą mgłą. Podoba mi się takie oprowadzanie po miejscach akcji, opowiadanie ciekawych historii o każdej z wysp, to mała namiastka podróży towarzysząca kryminalnej powieści, wzbogacająca ją i nadająca interesującego charakteru. Pierwszy tom zapowiada intrygującą i zajmującą serię kryminalną, chętnie sięgnę po kolejną odsłonę, choć wyczekiwać będę mocniejszych i trudniejszych wyzwań detektywistycznych.

4/6 - warto przeczytać
kryminał, 382 strony, premiera 08.10.2014 (2009), tłumaczenie Paulina Jankowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca. :)

sobota, 15 lipca 2017

TO, CO NAS DZIELI Anna McPartlin

"Gdybym wiedziała, że wkrótce mam opuścić tę planetę, 
czy zrobiłabym wszystko inaczej?"

Bardzo spodobała mi się poprzednia powieść autorki "Gdzieś tam w szczęśliwym miejscu", wzruszająco przemawiała, głęboko wstrząsała, nakłaniała do refleksji. Dlatego z zainteresowaniem sięgnęłam po "To, co nas dzieli", licząc na równie trafioną i udaną przygodę z książką. Owszem, było emocjonująco i intrygująco, ale już mniej intensywnie niż wcześniej. Postawy bohaterów nie brzmiały przekonująco, miałam wrażenie silnego przejaskrawienia ich zachowań. Jestem przekonana, że gdyby autorka zwróciła większą uwagę na dopracowanie sylwetek postaci, zyskałyby one na wiarygodności, zrozumieniu, sympatii i przywiązaniu czytelnika. Jednak to, co dla mnie dopominało się o większą głębię psychologiczną i subtelność w przekazie, dla innych czytelników może okazać się barwną wyrazistością, lubianą bezpośredniością i cenioną niewymuszonością.

Mimo wskazanego zastrzeżenia, powieść czyta się z zaangażowaniem, sporo w niej umiejętnie podkręcanego napięcia charakterystycznego dla thrillerów, trzymania w niepewności odnośnie losów bohaterów, wciągania w odkrywanie tajemnic sprzed dwudziestu lat, które znacząco naznaczyły bieg życia głównych postaci. Ciekawym zabiegiem narracji okazało się wplatanie listów z przeszłości we współcześnie dziejącą się akcję. Autorce wyśmienicie udało się ukazać, jak zmieniła się mentalność i sposób patrzenia na świat bohaterek, jak dojrzały wzbogacone doświadczeniami życiowymi, a także jaki kontrast powstał między ich marzeniami a faktycznymi osiągnięciami. Jednocześnie widzimy, że główny trzon osobowości człowieka charakteryzują cechy, które mimo upływu lat pozostają trwałe. Bo czyż można się tak naprawdę wewnętrznie przeobrazić, stać się kimś innym? A może to jedynie gra pozorów, przyjętej fasady, aby oddzielić myśli od niepowodzeń w życiu osobistym? Jak choćby ucieczka w perfekcjonizm, syndrom dążenia do doskonałości, aby otrzymać potwierdzenie własnej wartości w innym obszarze życia.

Każdy z nas popełnia błędy, jedne o mniejszej wadze, inne rzutują na przebieg całego życia. Czasem los uśmiecha się i pozwala na ich korektę, warto wówczas zwrócić uwagę na stworzoną szansę, postarać się naprawić wyrządzone sobie lub innym krzywdy, dobrymi czynami zatrzeć bolesne wspomnienia bliskich, odszukać porozumienie z odsuniętymi w niepamięć dawnymi przyjaciółmi, czy znaleźć miłosny lek na dojmującą samotność. Właśnie przed takimi wyzwaniami stoją Eve Hayes i Lily Brennan, główne bohaterki powieści, kiedyś nierozłączne przyjaciółki, a dziś nawet nie rozmawiają ze sobą, odległe i niedostępne, bo sekretne wydarzenie zniszczyło serdeczne relacje. Oczywiście, można zastanawiać się, na ile prawdziwa była przyjaźń, skoro kobiety dały się rozdzielić? Albo co takiego złego wkroczyło między dwie bliskie osoby? Czy uda się im odbudować zniszczoną przyjaźń? Jakie dramatyczne wydarzenia staną się ich udziałem? Co musiałoby się stać, aby znów mogły sobie zaufać i poczuć wzajemne wsparcie?

Lekkość stylu autorki, plastyczne operowanie słowem, wrażliwość na bolączki duszy człowieka, przemawiają na korzyść powieści. Również pogodne przesłanie, że zawsze trzeba wzmacniać w sobie nadzieję na szczęście, pielęgnować silną wiarę w świadome kształtowanie losu, wykazywać gotowość podjęcia walki z niekoniecznie przychylnym przeznaczeniem, trwać przy marzeniach wbrew niesprzyjającym okolicznościom, najzwyczajniej w świecie zawalczyć o siebie, zwłaszcza maksymalnie wykorzystać pojawiającą się drugą szansę. Przyjemne spotkanie z książką, kilka godzin trzymającej w napięciu, a jednocześnie relaksującej, przygody czytelniczej. Poprzez odbicie w lustrze historii losów innych, można dostrzec nawiązania do obrazu własnego życia.

4/6 - warto przeczytać
literatura obyczajowa, 416 stron, premiera 14.06.2017 (2011)
tłumaczenie Małgorzata Hesko-Kołodzińska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska. :)

piątek, 14 lipca 2017

KOŚCI MOJEJ SIOSTRY Nuala Ellwood

"Jak brzmi to stare przysłowie? Jedyną rzeczą, jaka jest potrzebna do triumfu zła, jest bierność dobrych ludzi?"

Mocny thriller, nie tylko dlatego, że trzyma w napięciu, czego nie można mu odmówić, ale że wyjątkowo silnie porusza emocjonalne struny duszy czytelnika. Wiodącymi odczuciami towarzyszącymi podczas zagłębiania się w powieść okazują się wzruszenie, przejęcie, żal, smutek i gorycz. Mroczna i duszna atmosfera książki jednak nie przygnębia, choć wywołuje wzburzenie i gniew, nakłania do refleksji odnośnie różnych obliczy zła, bezsilności wobec przerażającej przemocy, skrywanych zabójczych instynktów, intensywnej chęci tłamszenia i podporządkowania innych.

Kate Rafter, wojenna reporterka, doznaje urazu psychicznego, będącego następstwem przeżyć w ogarniętej działaniami wojennymi Syrii. Nie może pogodzić się z okropnymi obrazami, których była świadkiem. Śmierć matki sprowadza ją po wielu latach do Herne Bay, niby zwyczajnego angielskiego miasteczka na skraju morza, gdzie życie mieszkańców jest przewidywalne jak przypływy, wcześnie zapada ciemność, a noc otula kurtyna ciszy. Kobieta szybko orientuje się, że i w takim spokojnym miejscu wciąż może czyhać perfidne i trudne do rozpoznania zło, którego źródło wydaje się być położone w bliskim sąsiedztwie. Dodatkowo, na wszystko nakładają się traumatyczne wspomnienia z dzieciństwa, smutny obraz życia rodziny boleśnie zranionej przez tragiczną śmierć brata i alkoholizm ojca, a także wyjątkowo trudne i złożone relacje z siostrą.

Autorka z wyczuciem i wnikliwością prowadzi wątki psychologiczne, tworzy sugestywne obrazy i przywołuje pełen wachlarz emocji. Z każdym rozdziałem scenariusz zdarzeń odsłania nowe warstwy prawdy, często zaskakuje, zaś odpowiednie dozowanie napięcia trzyma w niepewności. Towarzyszy nam wrażenie czegoś ciemnego, nieostrego, pogrążonego w mroku, wymykającego się definicjom, co kryje się za zwykłymi zbiegami okoliczności lub pozorną przypadkowością słów wymawianych przez bohaterów, coś co nie pozwala o sobie zapomnieć, ani na chwilę stracić czujności i potrzeby trzymania wzmożonej uwagi. Niełatwo przewidzieć kierunek akcji, ustawić incydenty w odpowiedniej perspektywie, nakładają się liczne tajemnice, którym nie pozwala się wyjść na powierzchnię, bolesne wspomnienia fałszujące prawdziwy obraz sytuacji, nieustannie pojawiające się nocne koszmary, bezowocne próby uciszenia wyrzutów sumienia, odpokutowania win za bierność w obronie słabszych. Intrygujący i wciągający thriller, udany debiut, wart uwzględnienia w planach czytelniczych, powiew świeżości w ciekawym pomyśle na fabułę.

4.5/6 - warto przeczytać
thriller psychologiczny, 412 stron, premiera 28.06.2017, tłumaczenie Dorota Pomadowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca. :)

czwartek, 13 lipca 2017

WILCZA GODZINA Andrius Tapinas

AKMENS IR GARO MIESTAI tom 1

"Dzielnice Wilna różniły się od siebie jak dzień od nocy... Ale poszczególne części miasta zlewały się w spójny obraz - gdyby choć jednej z nich zabrakło, pejzaż zdawałby się niedokończony."

Autor proponuje barwną, ciekawą i wciągającą przygodę czytelniczą, prowadząc po alternatywnej rzeczywistości Wilna z tysiąc dziewięćset piątego roku. Świat, w którym wiodący prym wiodą wskrzesiciele, mechanicy, alchemicy i politycy, oraz oczywiście mieszkańcy miasta, niezdający sobie sprawy z wielkości niebezpieczeństwa grożącego im ze strony zawziętych wewnętrznych i mściwych zewnętrznych wrogów. Pomysłowe zaplecenie złożonej intrygi, wytworzenie fascynującego klimatu, owianego czymś mało prawdopodobnym, trudnym do uwierzenia, wymykającym się logicznym wytłumaczeniom, doprawionym szczyptą legend i mitów. Dynamiczne prowadzenie rytmu fabuły, odpowiednie dozowanie napięcia, a przy tym zaskakujące zwroty akcji, głęboko ukryte tajemnice stopniowo wyłaniające się na powierzchnię. Wszystko to powoduje, że trudno oderwać się od stron książki, wnikamy w przedstawioną rzeczywistość z ciekawością i sympatią. Bogactwo przygód, wiele z nich nie kończy się pomyślnie, przez co nie mamy do końca pewności czy los poznanej właśnie postaci okaże się dla niej szczęśliwy, całkiem możliwe, że właśnie jej przyjdzie oddać życie w ramach słusznej sprawy, odpowiadała mi taka niepewność.

Powieść napisana z rozmachem, spójnie połączonymi wątkami, zaskakuje mnogością bohaterów, ich rozbieżnych celów, niezwykłych życiorysów i wpływów na bieg zdarzeń, a jednak nie gubimy się wśród atrakcyjnych historii ich dotyczących. Przydatną pomocą w śledzeniu fabuły okazuje się zamieszczony w książce spis postaci, a także mapka miasta i słowniczek. Autor wykreował frapującą mieszankę bohaterów, walecznych i tchórzliwych, podążających za dobrem lub złem, potrafiących mieć na uwadze pozytywne wartości albo całkowicie o nich zapominający. Obrońcy miasta, stróże porządku, politycy, kupcy, naukowcy, przedstawiciele organizacji finansowych, jak i anarchiści, wichrzyciele, szpiedzy, oszuści, złodzieje, zabijaki i mordercy. Wielowarstwowe spiski, złowróżbne sprzysiężenia niewyjaśnionych mocy, ciche zmowy podszyte chęcią zdobycia wielkich funduszy, podłe zdrady w imię partykularnych celów, podstępy i prowokacje prowadzone na szeroką skalę. Czy Aliansowi, organizacji stworzonej przez ród Rothschildów, łączącej pięć miast, Wilno, Rewel, Kraków, Pragę i Konstantynopol, uda się przezwyciężyć czyhające na nią zagrożenia, mogące doszczętnie zniszczyć zasady i możliwości jej działania? Która z potężnych sił walczących o wpływy i pieniądze zdoła przetrwać i umocnić swoją pozycję?

Niemal cała uwaga skupia się na Wilnie, którego obraz przedstawiono z wielką szczegółowością. Zachwycamy się jego różnorodnymi dzielnicami, opisami ulic i budynków, nastrojami społecznymi, którym nie brakuje dramatyzmu i katastroficzności. Podziwiamy maszyny latające nad niebem miasta, zakradamy się do jego mrocznych podziemi i osobliwych laboratoriów. Przyglądamy się działalności krętaczy, obawiamy się skutecznych golemów, zadziwiają automatony, przerażają bioniki. Uciekamy przed fetchami, członkami tajnej organizacji okultystów i zabójców. Drżymy przed fanatycznymi członkami Rycerzy Katedry. Mnóstwo się dzieje, obserwujemy świadectwa rewolucji przemysłowej, nowoczesne technologie, tajemnicze wynalazki, magiczne siły, a także zdobywamy wiedzę o osobliwych eksperymentach, oraz podążamy tropem europejskich intryg. Zrelaksowałam się przy książce, zapewniła ekscytujące zaczytanie, trzymała w napięciu, ubarwiła przygodę kryminalnym wątkiem, a pod koniec dołożyła mocnych nut grozy, przenikliwego i donośnego skowytu wilczej godziny. Wyczekiwać będę drugiego tomu, wiele zagadek dopomina się rozwiązania, zapowiada się seria dostarczająca sporej satysfakcji i zabawy czytelniczej.

5/6 - koniecznie przeczytaj
fantastyka, 476 stron, premiera 05.07.2017 (2013), tłumaczenie Laurynas Candravičius
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu SQN. :)

wtorek, 11 lipca 2017

RACHUNEK OBCEGO SUMIENIA Mirosław Prandota

[PRZEDPREMIEROWO]

"Niech pan jeszcze powie, czy Polacy wybaczyli już Niemcom to, co się stało?... Być może tak, bo czas leczy rany, ale nie oznacza to wcale, że stracili pamięć."

Wieś Czarny Las, zaledwie dwadzieścia pięć kilometrów od Gdańska, zgodna koegzystencja społeczności, polskiej, niemieckiej i żydowskiej. Wszyscy są dla siebie dobrymi sąsiadami, służą pomocą, kiedy sytuacja tego wymaga, wspólnie bawią się i obchodzą lokalne święta. Sankcjonują mieszane małżeństwa, popierają przyjaźnie między członkami różnych nacji, bezpośrednio wyrażają życzliwość i uczynność. Wybucha druga wojna światowa, społeczne nastroje diametralnie zmieniają się. W ludziach odzywają się najmroczniejsze, najgroźniejsze i najokrutniejsze cechy. Dla wielu przestają już liczyć się lata wzajemnego poszanowania, do głosu dochodzą partykularne cele, sąsiad dla sąsiada staje się wrogiem, zaś chęć przeżycia usprawiedliwia w ich oczach świadome szkodzenie innym, szpiegostwo, donosicielstwo i służenie zabójczej niemieckiej ideologii, która doszła do władzy także w czarnoleskiej okupowanej wsi. Ale nie we wszystkich duszach tli się zło, u wielu pomimo przerażających doświadczeń życiowych, nadal pozostaje w sercach dobro i prawość, choćby dzielenie się ubogimi zapasami jedzenia czy pragnienie uratowania żydowskiego dziecka mimo grożących śmiertelnych konsekwencji. Jednak czy strach, trwoga i panika nie złamią tych ostatnich, nie przeciągną na stronę nikczemności i podłości, nie skłonią do czynów, których później trzeba będzie się wstydzić? 

"Nie można do końca życia myśleć o zemście... Człowiek dojrzewa, przewartościowuje pewne sprawy, przeżywa je na nowo."

Sprzedany przez polską matkę półtoraroczny chłopiec, syn niemieckiego dziedzica bogatego chłopa, wychowany przez zamożnych polskich kupców, po latach tęsknoty za biologicznymi rodzicami, jako dorosły człowiek, szanowany profesor, stara się załatać dziury w życiorysie, powrócić do korzeni, uzyskać odpowiedzi na nurtujące go pytania. Pomimo miłości i akceptacji adoptowanych rodziców i tak czuje pewną pustkę, ciężar wyjaśnienia tajemnic, które zakradły się do jego życia, a także dwoistość tożsamości, dążenie do spełnienia i odnalezienia wewnętrznego spokoju. Próbuje zrozumieć zarówno polską, jak i niemiecką perspektywę spojrzenia na świat, właściwie zinterpretować ślady wojennej i powojennej spuścizny. Niezwykle trudno przebić się przez rozpowszechnianą propagandę niemiecką, przywołać na powierzchnię wyrzuty sumienia u tych, których winy są niekwestionowane, wytłumaczyć im pozorność własnej wyjątkowości. Maski zła przyjmują różne oblicza, nawet wiele lat po wojnie, nadal są konserwowane i umieszczane w widocznych miejscach. Czyż przywoływane wspomnienia nie są zafałszowane chęcią usprawiedliwienia się, gdyż zdrowy umysł odrzuca dręczące wyrzuty sumienia wobec popełnionych bestialsko zbrodni? Jakże przeogromna okazuje się rozbieżność między mitem bohaterskich czynów a ukrywaną przed własnym sumieniem prawdą? 

"Jeszcze nigdy na świecie tak nie było, żeby jakiś okupant został na zawsze tam, gdzie wlazł w szkodę, bo wcześniej albo później ludzie znaleźli sposób, żeby się go pozbyć."

Mirosław Prandota nakłania czytelnika do zastanowienia się, na ile na młodszych pokoleniach spoczywa odpowiedzialność za zbrodnie ojców i dziadków? Jak podsycana latami nienawiść i chęć zemsty są w stanie nieodwracalnie zmienić człowieka, przyćmić blask pozytywnych odczuć, zatruć radość z życia, odciągnąć od wiary w drugiego człowieka? Czy na echach utraconego szczęśliwego dzieciństwa, odebranych bezpowrotnie marzeniach, poczuciu dotkliwej i nie do naprawienia krzywdy, można zbudować pogodne i wartościowe życie? Jak wymazać krwawy blask świadectw utraty człowieczeństwa, przebaczyć dręczącą serce utratę członków rodziny, nie karać za ogromne cierpienie najbliższych? W jaki sposób pogodzić się z niemocą cofnięcia przeszłości, niemożliwością zawrócenia biegu historii, niezaspokojeniem pragnienia wymazania z pamięci bolesnych wydarzeń? Dlaczego niewyrównane rachunki między oprawcą a ofiarą nie pozwalają na odnalezienie pełnej własnej tożsamości? Ale to również dojmujący obraz życia czarnoleskiej wsi w powojennej socjalistycznej rzeczywistości, kiedy jeden okupant zastąpił drugiego, jedynie słusznej poprawności politycznej, wszechobecnych propagandowych haseł, na siłę upowszechnianych spółdzielczych koncepcji, degradacji rolnictwa, kolejnego eliminowania ludzi, wywózek na Syberię. Autor interesująco prowadzi narrację, sugestywnie opisuje realia, kreuje przekonujące postaci, zaskakuje scenariuszem zdarzeń, atrakcyjnie splata wątki fabuły, odwołuje się do etycznych dylematów i złożonej natury człowieka. Chętnie zagłębiamy się w książkę, wyzwala wiele emocji i refleksji, zdecydowanie warto po nią sięgnąć.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura współczesna, 318 stron, premiera 14.07.2017
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Psychoskok. :)

poniedziałek, 10 lipca 2017

KLĄTWA LUTNISTY Sylwia Zientek

HOTEL VARSOVIE tom 1

"Teraz już każdy mieszkaniec Starej Warszawy wiedział, że ognia nie da się opanować i jedynym wyjściem jest ucieczka. Toteż tłum ogarniętych trwogą ludzi tłoczył się w ciasnych uliczkach, depcząc porzucone w pośpiechu przedmioty..."


Pięknie opisana dawna Warszawa, malowniczymi i sugestywnymi obrazami, mamy wrażenie jakbyśmy faktycznie na chwilę do niej zajrzeli, przespacerowali się uliczkami, spojrzeli na codzienność mieszkańców, poczuli klimat i nastroje miasta. Autorka z dbałością o każdy szczegół przenosi nas do realiów Warszawy siedemnastego i dziewiętnastego wieku, a także współczesnych czasów. Wspaniałe tło dla wielopokoleniowej sagi rodzinnej, a może nawet równoprawny główny bohater powieści. Chętnie poznajemy zmienne losy warszawskich hotelarzy, marzenia lutnisty królewskiej kapeli o prowadzeniu zajazdu, próby ocalenia dorobku rodziny przez córkę bankrutującego właściciela hotelu, pragnienia odzyskania rodowej nieruchomości przez zagadkową spadkobierczynię.

Świetnie uchwycone ludzkie namiętności, różnorodne barwy uczuć, słoneczne oblicza i mroczne zakamarki ludzkich dusz. Tajemnice i sekrety, które mimo upływu dziesiątków lat nadal nie tracą na intensywności. Ich ujawnienie grozi utratą pozytywnego wizerunku rodu, społeczną alienacją, wykluczeniem ze znakomitych elit, podważeniem zasadności zarządzania majątkiem. Nasuwa się refleksja, że w jakichkolwiek czasach człowiek żyje, zawsze prezentuje światu mieszankę swoich jasnych i ciemnych stron, potrafi zaskoczyć ekspresyjnością, osądem, postawą i zachowaniem. Wyraziste i przekonujące portrety postaci to niewątpliwie kolejny atut książki. Podoba mi się styl, w jakim autorka potrafi wywołać u czytelnika stopniowe zmiany nastawienia do wybranych osób, konieczność ich ponownego redefiniowania w naszych oczach, odkrywając nowe zaskakujące szczegóły, dorzucając urozmaicone motywy działań, czy niejednoznaczne cechy osobowości.

Jesteśmy pod wrażeniem przemyślanej konstrukcji powieści, porywającego prowadzenia wielu wątków, wciągających przeskoków czasowych, doskonale się w tym wszystkim odnajdujemy, pragnąć coraz więcej tej przygody czytelniczej. A przy tym wyborny język narracji, z wielką przyjemnością poddajemy się mu, ochoczo przywołujemy w wyobraźni odmalowywane obrazy, emocjonalnie podchodzimy do przygód bohaterów, dajemy wciągnąć się w towarzyszące ich życiu liczne perturbacje i intrygi, mamy wrażenie, że niczego w opisywanej rzeczywistości nam nie brakuje. Moda, stroje, potrawy, wystroje wnętrz, konwenanse, zwyczaje, zapuszczone zaułki, zadbane parki, królewskie przemarsze, rosyjska dominacja, nękające miasto klęski, gwar ulic, handlarze, kataryniarze, śpiewacy, aktorzy, muzycy, śmiech lub płacz dzieci. Wyjątkowo udane i satysfakcjonujące spotkanie z książką, wspaniałe zagęszczenie obyczajowych nut, a przy tym interesujące wejrzenie w historyczną, społeczną i architektoniczną przeszłość Warszawy. Oczarowała mnie też piękna, przenikliwa, szczera, niosąca wielki ładunek emocjonalny powieść autorki "Kolonia Marusia".

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura obyczajowa, 608 stron, premiera 24.05.2017
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu W.A.B. :)

niedziela, 9 lipca 2017

WITAMY W BIAŁEJ AFRYCE Wojciech Rogala

"Kocham podróże, bo stawiają nas w sytuacjach, których nie da się zaplanować, spotykamy ludzi, których nigdy byśmy sobie nie wyobrażali. Możemy spojrzeć na świat ich oczami i zobaczyć, jak jest całkowicie odmienny lub zdziwić się, jak bliski bywa naszemu."

Dopiero po przeczytaniu książki zdałam sobie sprawę, jak powierzchowna była moja wiedza o Namibii, jak bardzo uległam wpływom powszechnie lansowanym informacjom w środkach masowego przekazu, nie tylko krajowych, ale też zagranicznych. Z ogromnym zaciekawieniem zagłębiałam się w ten gruntownie, kompleksowo i wielostronnie przygotowany reportaż. Mnóstwo wiedzy z niego wyniosłam, nie tylko odnośnie poznania piękna Namibii, ale również, i to w większym stopniu, jej złożonych uwarunkowań historycznych, politycznych, społecznych, kulturalnych i gospodarczych. Wielosegmentowe determinanty kształtujące współczesny obraz Namibii, niełatwe do jednoznacznej interpretacji nastroje społeczne, wielobarwne odcienie różnorodnej mieszanki mieszkańców kraju.

Poznajemy historię Namibii związaną z kolonializmem, niewolnictwem, segregacją rasową, ludobójstwem, działaniami wojennymi. Wsłuchujemy się w odczucia, przekonania i nastawienia białych mieszkańców, stanowiących sześć procent społeczeństwa, wobec różnych grup etnicznych kraju. Poznajemy ich ocenę ogłoszonej w tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątym roku niepodległości. Jak bardzo od czasu przejęcia rządów przez czarną większość zmieniło się życie białych, jakimi zaowocowało konsekwencjami, jaki kształt przyszłości rysuje się przed nimi. Często zaskakiwani jesteśmy bezpośredniością i szczerością wypowiedzi, trzeba przyznać, że autor potrafi skłonić rozmówców do otwartego i naturalnego wyrażania opinii. Odpowiadały mi indywidualne punkty widzenia, to jak dzieciństwo, życiowe doświadczenia i rozgrywające się zmiany w kraju, uformowały spojrzenie na otaczającą rzeczywistość.

Właśnie takie odkrywanie świata bardzo cenię, kiedy podróżnik stara się być jak najbliżej ludzi, uważnie obserwować ich codzienność, dostrzegać tło współczesnych problemów, chwytać trendy społeczne, potrafić je właściwie interpretować poprzez świadome poznawanie historii, a co ważne, bez oceniania i nakładania na wszystko kalki zachodniej kultury. Wsłuchiwanie się w każdy głos, wyłapywanie niuansów między własnymi wyobrażeniami, narzucanymi punktami widzenia, wciąż funkcjonującymi stereotypami a faktycznym pejzażem barwnej rzeczywistości. Książkę zaliczam do kształcących, intelektualnie rozwijających podróży czytelniczych. Interesująco spędziłam z nią czas, pasowało mi wyczerpujące i szczegółowe podejście autora do poruszanych zagadnień, a przy tym lekkie i wciągające pióro. Posmakowałam Namibię, jej historię, architektoniczne ślady niemieckiego kolonializmu, zwrotnikowy klimat, pustynny oddech, towarzystwo zimnego oceanu, skąpą florę, ale bogatą fauną. Publikację wzbogacają liczne zdjęcia, łatwo zatem przenieść się w wyobraźni na ten niezwykły fragment Czarnego Lądu, by kiedyś odwiedzić go osobiście.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura podróżnicza, 432 strony, premiera 17.05.2017
Książkę "Witamy w białej Afryce" zgarnęłam z półki "nowości". :)

sobota, 8 lipca 2017

ZIMOWY MONARCHA Bernard Cornwell

TRYLOGIA ARTURIAŃSKA tom 1

"Wspaniały mężczyzna, siedzący dumnie na pięknym koniu w otoczeniu podobnych mu uzbrojonych ludzi z pióropuszami na hełmach, ludzi, którzy przybyli na pole walki jakby na wezwanie bogów. Nad ich głowami powiewała flaga... sztandar z wizerunkiem niedźwiedzia."

Szybko dałam się wciągnąć w tę powieść historyczną, wywołała pozytywne odczucia, niechętnie odrywałam się od niej do codziennych obowiązków. Odpowiadał mi przyjemny, gawędziarski i zachęcający do przeżywania przygody czytelniczej styl narracji, opowieści owiane nutami tajemnic i legend, wypowiadane przez naocznego świadka zdarzeń. Wczesnośredniowieczny klimat, przełom piątego i szóstego wieku, czasy rządów Króla Artura, celtyckiego władcy Brytów powstrzymującego najazdy Saksonów. Czar tego mitu kultury europejskiej wciąż magnetycznie przyciąga, pomimo przebijającej się mrocznej i ponurej odsłony. Niewiadome odnoście faktycznego istnienia bohaterskich postaci czy historycznych wydarzeń rozpalają wyobraźnię i skłaniają do snucia mniej lub bardziej prawdopodobnych opowieści.

Książkę czyta się z zaangażowaniem, zgrabnie podsyca ciekawość, przejrzyście prowadzi po kilku wątkach o różnej kolorystyce i intensywności napięcia. Pasjonujemy się błyskotliwie i efektownie przedstawianym scenariuszem zdarzeń, rozszyfrowujemy intrygę towarzyszącą walce o władzę, wewnętrznym konfliktom w kraju, konieczności stawienia czoła niebezpiecznym i przebiegłym wrogom z zewnątrz. Oczywiście, to także świat, w którym rządzą silne ludzkie namiętności, przeniewierstwo i krzywoprzysięstwo, niewierność i nielojalność, okrutność i bezwzględność, ale również miłość i oddanie, przyjaźń i przywiązanie, wierność i poświęcenie. Jakże podobny emocjonalnie do naszego, uwarunkowany odmienną, acz fascynującą otoczką.

Przyglądamy się bitwom i potyczkom, opisy walk brzmią przekonująco i sugestywnie. I jeszcze magiczność otulająca powieść, dawne wierzenia i kulty, bogowie i ich wizerunki, obrzędy i rytuały, na które dziś spoglądamy z mieszanką sceptyczności i atrakcyjności. Pierwszy tom zapowiada niezwykłą trylogię arturiańską, napisaną z rozmachem i dbałością o potwierdzone źródłami historycznymi szczegóły realiów ówczesnych czasów, a przy tym klimatyczną i widowiskową. Ciekawy melanż prób dochowania wierności dostępnym faktom historycznym oraz pomysłowej, barwnej i malowniczej fikcji literackiej. Zajmująca lektura na kilka wieczorów, spora satysfakcja czytelnicza, niecierpliwie wyczekuję na drugi tom, mam nadzieję na równie udane przeżycie.

5/6 - koniecznie przeczytaj
powieść historyczna, 606 stron, premiera 22.05.2017, tłumaczenie Jerzy Żebrowski
Książkę "Zimowy monarcha" zgarnęłam z półki "nowości". :)

piątek, 7 lipca 2017

CZŁOWIEK Z SĄSIEDZTWA Christopher Priest

"Wprawny magik doskonale wie, jak odwrócić uwagę publiczności przy użyciu sąsiedztwa i jak wykorzystać niewidzialność, którą stwarza na moment ten efekt."

Książka dostarcza sporo pozytywnych wrażeń, dociekliwie zagłębiamy się w kolejne rozdziały, podziwiając predyspozycje autora do tworzenia oryginalnych i fascynujących opowieści. Większość części można traktować niemal jak odrębne utwory, jednak wyłapywanie wspólnych między nimi nici stanowi esencję tej rozrywki czytelniczej, owocującej intensywną satysfakcją. I nawet otwartość zakończenia ciekawie koresponduje z wytwarzanym w książce oryginalnym i intrygującym klimatem, zaskakuje niejednoznaczność, ufność autora w umiejętność snucia pasjonujących interpretacji przez czytelnika. Podejście do literatury opartej na wzajemnym szacunku między pisarzem o odbiorcami jego twórczości. Pierwsze spotkanie z dorobkiem Christophera Priesta uznaję jako niezwykłe i porywające. 

Poznajemy dziejącą się w niedalekiej przyszłości historię Tibora Tarenta, fotografa i inżyniera środowiska, który wraz z żoną Melanie, pielęgniarką, przeniósł się na kilka miesięcy do Turcji, aby nieść pomoc pacjentom w szpitalu i dokumentować zdjęciami otaczającą ponurą rzeczywistość. Małżeństwo przeżywa kryzys, a wyjazd ma ułatwić im na nowo odnaleźć się nawzajem. Niestety, kobieta ginie w przerażającym i zagadkowym wypadku terrorystycznym. Tibor eskortowany przez oficerów bezpieczeństwa udaje się do Anglii, nazywanej Islamską Republiką Wielkiej Brytanii. Wraz z głównym bohaterem wyruszamy w niebezpieczną podróż, jednak w jej trakcie zbaczamy z głównego nurtu fabuły i zagłębiamy się także w historię o iluzjoniście Trencie Tommym, który podczas pierwszej wojny światowej przydzielony zostaje do tajnej misji w lotnictwie.

Z zainteresowaniem słuchamy również opowieści Krystyny Roszko, polskiej pilotki, o jej ucieczce z okupowanego przez hitlerowców kraju podczas drugiej wojny światowej. Uczestniczymy też w wywiadzie przeprowadzanym współcześnie przez Jane Flockhart, reporterkę internetowej prasy, z Thijsem Rietveldem, holenderskim fizykiem teoretykiem. Rozmowa dotyczy jego przeszłej pracy naukowej nad kwantowym sąsiedztwem, technologii mającej zakończyć wszystkie wojny, która gdyby wpadła w niewłaściwe ręce, mogłaby stać się zatrważająco groźną bronią, operatorem anihilacji. Wspaniale było układać te wszystkie segmenty fabuły w całość, dopatrywać się w przedstawianych obrazach osobliwych niuansów i wskazówek, starać się wyławiać wzajemne powiązania, podejmować wyzwanie ich właściwego zrozumienia i uszeregowania. Frapująca rozrywka czytelnicza. Chętnie sięgnę po inne książki autora, obietnica dalszych wciągających przygód czytelniczych brzmi wyjątkowo kusząco, lubię ekscytujące podróże w krainę wyobraźni.

5/6 - koniecznie przeczytaj
fantastyka, 440 stron, premiera 26.04.2017 (2013), tłumaczenie Wojciech M. Próchniewicz
Książkę "Człowiek z sąsiedztwa" zgarnęłam z półki "nowości". :)

czwartek, 6 lipca 2017

DOM BEZ OKIEN Nadia Hashimi

"Małżeństwo to swego rodzaju sport. Punkt za miłość, punkt za nienawiść. Rachubę prowadzi serce."

Już przy poprzednich książkach "Afgańska perła" i "Kiedy księżyc jest nisko" miałam okazję przekonać się, jak plastyczny, sugestywny i wciągający jest styl autorki. Także i w tej powieści raczymy się pięknie opowiadaną historią, uwzględniającą nie tylko porywający scenariusz zdarzeń, ale również odzwierciadlającą trudną sytuację kobiet w Afganistanie. "Dom bez okien " to fascynująca podróż czytelnicza, wypełniona wzruszeniem i ponurym obrazem realiów życia afgańskich kobiet, pozostawiająca w naszych sercach wyraźny ślad obecności.

Zachwyca wielowątkowość fabuły, czarujące oprowadzanie po niej czytelnika, wyzwalające wiele emocji. Mocno identyfikujemy się z głównymi bohaterami, każdy z nich ma do opowiedzenia niezwykłą historię, zaś ich przecinające się ścieżki życia podkreślają, że los dla każdego ma przypisaną koncepcję obrazu niedoli i pomyślności. Nieprzypadkowo spotykamy na swej drodze osoby, które potrafią diametralnie zmienić oblicze naszej codzienności, nadać jej intensywny promienny uśmiech miłości, okazać przyjacielską pomoc w trudnych chwilach, ale też odcisnąć bolesne rysy na psychice, zmuszające do podjęcia walki o szczęście.

Nadia Hashimi wyjątkowo przekonująco przedstawia prawa afgańskich kobiet, a właściwie ich niedostateczność z perspektywy zachodnich cywilizacji, dominację mężczyzn nad każdym aspektem życia matki, żony, siostry i córki, niemożność decydowania o własnym losie, niejednokrotne stawianie w sytuacjach wywołujących ból i cierpienie. Jak niewiele potrzeba, aby zwykły gest uznać za obrazę moralności i skazać kobietę na długoletni pobyt w więzieniu. Zwykła rozmowa w parku z nieznajomym, ucieczka z domu, w którym panuje przemoc, nie wspominając już o ciąży pozamałżeńskiej, stają się niepodważalnymi podstawami uznania obrazy moralności.

Co absurdalne, dla większości więźniarek życie za kratkami wydaje się niekiedy lepszym wyborem zła, pewnego rodzaju oddechem od przerażającej codzienności, która czeka na nie na zewnątrz, od brutalności, okrucieństwa i honorowego zabójstwa. Trudno zrozumieć wykluczanie kobiet ze społeczności lokalnej, kiedy tylko padnie na nie choćby cień podejrzenia o naruszenie przekazywanych z pokolenia na pokolenia norm poprawnego zachowania się, świadoma izolacja kobiet od dzieci, celowe nastawianie przeciwko matce. A czy ktokolwiek rzetelnie staje w obronie kobiet? Jaką mają zapewnioną pomoc prawną? Czyż rozprawy sądowe nie okazują się farsą?

Jusuf, jako dziecko wraz z rodziną wyemigrował z Afganistanu do Stanów Zjednoczonych, gdzie zdobył wykształcenie prawnicze, wyspecjalizował się w prawie człowieka i prawie imigracyjnym. Mężczyzna decyduje się na powrót do ojczyzny, gdyż jest przekonany, że ma do wypełnienia misję pomocy rodakom. Podejmuje się obrony niezwykle tajemniczej kobiety Ziby, matki czwórki dzieci, oskarżonej o zabicie męża. Kobieta tylko ze względu na sprzyjający splot okoliczności uniknęła honorowego zabójstwa, teraz w więzieniu oczekuje na proces i wyrok sędziego, a grozi jej śmierć przez powieszenie.

Sprawa wydaje się już przesądzona, dowody mocno obciążają oskarżoną, zaś ona nie wykazuje chęci współpracy z adwokatem, głęboko skrywa wszelkie wyjaśnienia związane z morderstwem. Jusuf próbuje przebić się przez mocną tamę milczenia, dotrzeć do prawdy, ale też odnaleźć się w realiach systemu karnego i więziennictwa w Afganistanie. Autorka przygotowała dla czytelnika pogmatwane losy powieściowych postaci, ale przez to wydają się bardziej frapujące i pasjonujące. Książka zapewnia przyjemne zaczytanie, angażujące śledzenie zajmującej fabuły, ale też uderza w refleksyjne nuty.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura współczesna, 492 strony, premiera 18.05.2017, tłumaczenie Urszula Gardner
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu. :)

środa, 5 lipca 2017

CZAS UKRADZIONY Chloé Duval

[PRZEDPREMIEROWO]

"Miłość taka jak ta zdarza się rzadko i trzeba o nią dbać. I nigdy nie jest za późno, żeby o nią walczyć."

Sympatyczna i pogodna lektura, lekki i przyjemny styl narracji, ciepłe barwy wplecione w fabułę. Pomysł na wakacyjne spotkanie z książką, przytulne otulenie historią o nadziei, ufności w uśmiech losu, spełnieniu marzeń, miłości zdolnej przetrwać życiowe zawirowania i perturbacje. Nie zabrakło tajemnic skrywanych w losach bohaterów, choć odkrywamy je z łatwością i przewidywalnie, to jednak w sielankowym i wdzięcznym klimacie. Powieść na miły wieczór czytelniczy, ujmujący relaks przy zachodzie słońca, złapanie dobrego nastroju i pozytywnych myśli.

Czasem skutkiem szeregu nieporozumień i fatalnych zbiegów okoliczności zmienne i kapryśne przeznaczenie doprowadza do rozłąki kochających się osób. Okazuje się jednak, że gorące płomienne uczucie wcale nie przygasa, towarzyszy przez całe życie, spychane w zakamarki duszy, wciąż się tli w sercu. Miłość, która przezwycięża czas i przeszkody, nadal trwa pomimo, że nadzieja na wspólne życie przygasła już wiele lat temu. To także świadectwo, że lepiej kochać i cierpieć, choćby szczęście trwało krótko, nie warto wycofywać się, oddzielać od niego, a później żałować, że nie zdołało się skolekcjonować pięknych wspomnień.

Karouac, rustykalne miasteczko położone w historycznej krainie Bretanii, stało się wymarzonym zakątkiem Francji dla trzydziestoletniej Flavii Richalet do pomyślnego ułożenia życia. Właśnie tam odnajduje wewnętrzny spokój i równowagę, mnóstwo inspiracji do twórczej pracy, oraz serdeczne przyjaciółki, widuje się z nimi na wypełnionych szydełkowaniem i rozmowach cotygodniowych klubowych spotkaniach. Kobieta jest nauczycielką historii i geografii w gimnazjum, pisze również romanse dając ujście barwnej wyobraźni. W tym niemal idealnym świecie brakuje jednak partnera, z którym można by było dzielić troski i uśmiechy zwykłej codzienności.

Pewnego dnia Flavie znajduje w skrzynce pocztowej list sprzed ponad czterdziestu lat, który w osobliwy sposób dopiero teraz dotarł pod właściwy adres. Niestety, jego adresatka już od dawna nie mieszka w tym domu. Po przeczytaniu listu Flavie decyduje się odnaleźć jego nadawcę i odbiorcę, jest przekonana, że pożółkłe kartki papieru wypełnione emocjonalnymi i wzruszającymi słowami, naprowadzą ją na niezwykłą opowieść. Rozpoczyna prywatne śledztwo, jeszcze nie domyśla się, że właśnie ono pomyślnym zrządzeniem losu, szczęśliwym trafem, odmieni także i jej życie, nadając mu blasku i gorących płomieni w sercu. Jakie wskazówki skrywa list, z jaką mocą jest w stanie odwrócić bolesną przeszłość w wypełnioną wiarą przyszłość?

4/6 - warto przeczytać
literatura obyczajowa, 192 strony, premiera 06.07.2017
tłumaczenie Krystyna Szeżyńska-Maćkowiak
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka. :)

wtorek, 4 lipca 2017

KRÓTKA HISTORIA WSZYSTKICH LUDZI, KTÓRZY KIEDYKOLWIEK ŻYLI Adam Rutherford

[PRZEDPREMIEROWO]

"Przeszłość może i jest obcą krainą, lecz przez cały czas w naszym wnętrzu nosimy jej mapę."

Spora dawka wiedzy, podana w przystępny i interesujący sposób, pozwalająca zagłębić się w genomikę, naukę zajmującą się analizą materiału genetycznego zawartego w podstawowym zespole chromosomów, oraz genetykę, naukę zajmującą się dziedzicznością i zmiennością organizmów. Jak podkreśla Adam Rutherford, to sposoby odczytywania przeszłości człowieka, jego pochodzenia i celu zmierzania. Typowe, niepowtarzalne i wyjątkowe historie osobiste, ale jednocześnie historie zbiorowe jako reprezentantów gatunku.

Wrażenie robi oszałamiająca ilość informacji, którą można pozyskać w trakcie umiejętnego odczytywania sekwencji DNA, będących właśnie swego rodzaju źródłem historycznym. To nie tylko ustalenie stopnia pokrewieństwa między dwiema osobami, ale także śledzenie dróg przemieszczania się ludzi wędrujących po planecie Ziemi. Wskazanie w jak spektakularnie mylny sposób potocznie rozumie się pojęcie rasy, zatem jak bezsensowne są ideologie oparte na segregacji i rasizmie. Fascynujące spojrzenie na odsłanianie i porządkowanie tajemnic z dalekiej przeszłości. Śledzimy krzew ewolucyjny rodzaju ludzkiego, ścieżki migracji homo sapiens poza obszar Afryki, przystosowanie do środowiska naturalnego, zmienność genetyczną.

W książce zamieszczono mnóstwo zajmujących przykładów potwierdzających lub odrzucających słuszność wysuwanych na przestrzeni długich lat teorii odnośnie genetyki i dziedziczenia. Znaczenie zmian zachodzących w materiale genetycznym wciągu krótszych i dłuższych przedziałów czasu stanowi przedmiot naukowych dyskusji. Autor pokazuje, że nie było żadnego początku i nie ma brakujących ogniw, tylko odpływy, przypływy i znów odpływy życia przez kolejne epoki. Geny zmieniają kulturę, osadzającą się w naszych komórkach, zaś one w miarę upływu czasu zmieniają geny. Co ciekawe, rodowody już kilka pokoleń wstecz zaczynają się splątywać ze sobą i coraz mniej przypominać strukturę znanych nam drzew genealogicznych. Tak jakbyśmy byli po trosze wszystkimi, pochodzili zewsząd, wszyscy byli spokrewnieni.

Adam Rutherford wyjaśnia założenia Projektu Poznania Genomu Ludzkiego, naukowego przedsięwzięcia rzutującego na rozwój medycyny, poszerzenie wiedzy o przyczynach chorób. Odnosi się w szerszym wymiarze do prób odkrycia przykładowo genu piękna, określonych zdolności, geniuszu muzycznego, albo prób wyjaśnienia działaniem genów niezwykłych ludzkich zachowań, czy brutalnych morderstw. Obecność konkretnego wariantu genu może, wbrew powszechnemu sądzeniu, jedynie wpłynąć na zmianę prawdopodobieństwa jakiegoś zachowania, nie zaś go determinować. To tylko nieliczne próbki poruszanych w książce frapujących zagadnień. Pomimo początkowych obaw związanych ze zrozumieniem terminologii naukowej, niemal natychmiast wciągnął mnie komunikatywny i przystępny styl autora. Książka, do której chętnie zajrzę za jakiś czas, aby ponownie przemyśleć pewne kwestie, mocniej się w nie zagłębić.

4.5/6 - warto przeczytać
literatura popularnonaukowa, 360 stron, premiera 06.07.2017, tłumaczenie Adam Tuz
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka. :)

poniedziałek, 3 lipca 2017

TAM, GDZIE KOŃCZY SIĘ ŚWIAT Paweł Zgrzebnicki

"Spora część tutejszej kultury sprowadza się do sztuki prowadzenia wojny z sąsiadami i do związanych z walką ceremonii i utrzymania tożsamości grupy... walka i konflikt zbrojny stanowią dumę i kulturową podstawę egzystencji..."

Sympatycznie podróżowało mi się za pośrednictwem książki, odpowiadał mi wciągający styl narracji, dbałość o potwierdzenie prawdziwości przytaczanych szczegółów, otwarte spojrzenie na odmienną kulturę, a także szczypta dobrego humoru przewijająca się między wierszami opowiadanej relacji z wyprawy. Sugestywne opisy, które natychmiast przenoszą oczami wyobraźni do fascynującego zakątka świata, gdzie można poczuć niezwykły pierwotny duch społeczności, przyjrzeć się z podziwem tradycjom dzikich plemion, podążających tropem obyczajów wielu pokoleń przodków i nawiązujących silną więź z przyrodą. Jednocześnie obserwujemy jak wzorce współczesnych cywilizacji powoli wkraczają w ten naturalny świat, przenikają go zachodnimi normami życia nastawionego na konsumpcję, jak stopniowo intensyfikuje się kolonizacja dokonywana przez przemysł wydobywczy i chiński biznes. Z jednej strony mamy świadomość, że zachodzące zmiany są nieuniknione i nieodwracalne, a z drugiej strony pragniemy zatrzymać i zachować dawne obrazy życia nowogwinejskich plemion.

I właśnie to spojrzenie na mieszkańców Papui-Nowej Gwinei, barwne odmalowywanie ich portretów, tak bardzo ujęło mnie w tym reportażu. Nikłe są szanse, abym miała okazję zwiedzić ten kraj, poczuć jego unikalny klimat, ale dzięki tej książce niewątpliwie stał mi się on bliższy i bardziej zrozumiały. Wraz z autorem przyglądałam się codziennemu życiu i strukturze społecznej plemion Asaro, Simbu, Huli, Sepiku. Sporo dowiedziałam się o ciekawych strojach, maskach i tatuażach, symbolicznym malowaniu ciał, organizowanych festiwalach, bogatych zwyczajach, ceremoniach, rytuałach i obrzędach. Dostrzegłam niezmierne bogactwo inspiracji do badań etnograficznych, bazujących na szacunku i uznaniu wobec odmiennych kultur. Jednocześnie ukazało się mroczne i niebezpieczne oblicze tamtejszej rzeczywistości.

Setki niezależnych plemion, do niedawna zupełnie od siebie odseparowanych, z wyjątkowo silnym poczuciem rozdzielności, posługujących się odrębnymi językami, lecz równocześnie od ponad czterdziestu lat budujących narodową tożsamość. Podziwiałam cudowne widoki nowogwinejskich krajobrazów i ich bioróżnorodność. Zaglądałam w przeszłość związaną z okresem drugiej wojny światowej. A także obserwowałam, jak piękny podwodny świat raf koralowych mocno odczuwa skutki ocieplania się klimatu, anomalii pogodowych czy połowów trałowych. Książkę wzbogacają liczne ilustracje, odzwierciedlające opisywane miejsca, ludzi, zdarzenia i przedmioty, ale także wytwarzające niepowtarzalny klimat i inspirujące do zabarwienia kolorami wyobraźni czytelnika.

4.5/6 - warto przeczytać
literatura podróżnicza, 352 strony, premiera 14.06.2017
Książkę "Tam, gdzie kończy się świat" zgarnęłam z półki "nowości". :)

niedziela, 2 lipca 2017

UWIKŁANA Bruce Porter

"Dotychczasowa działalność operacyjna naszej tajnej informatorki... doprowadziła do zebrania i opracowania materiału dowodowego przeciwko licznym handlarzom narkotyków z Kolumbii, finansistom, bankierom, szefom organizacji zajmujących się praniem pieniędzy i pośrednikom, a także kierownikom komórek i kurierom, działającym na terenie Stanów Zjednoczonych, Kanady i Europy..."

Mocne i intensywne wrażenia towarzyszą podczas czytania książki, z zainteresowaniem mkniemy po kolejnych rozdziałach, trudno oderwać się od tak porywającej i ekscytującej treści. Natychmiast nasuwa się mnóstwo refleksji, niestety nabierają one szarych odcieni, napełniają rozgoryczeniem i rozczarowaniem wobec małej efektywności działań amerykańskich agencji rządowych zajmujących się zwalczaniem przemysłu narkotykowego, pojawiają się zasadnicze zastrzeżenia do sposobu traktowania tajnych informatorów, odbijania pałeczki odpowiedzialności za nieudane akcje, nawet jeśli w grę wchodzi bezpieczeństwo życia osób, którym zawdzięcza się przypływ kluczowych informacji.

Oczywiście, bezwzględność, surowość, rygorystyczność, funkcjonowanie w zgodzie z prawem, są jak najbardziej pożądanymi atrybutami, lecz uwzględnienie w tym wszystkim pierwiastka ludzkiego też powinno mieć stałe miejsce. Jednak pogoń za pierwszoplanowymi graczami przestępczych organizacji, infiltracja członków karteli narkotykowych, rozszyfrowywanie skomplikowanych powiązań mafijnych, czy wyłapywanie skorumpowanych układów, potrafi postawić człowieka w obliczu prawdziwego zła, doprowadzić do poczucia bezsilności, podważyć zasadność działań wobec stosunkowych miernych efektów, ocierających się o wskaźniki syzyfowej pracy. I jeszcze podchody i walki toczone między agencjami, które powinny współpracować powiązane wspólnym celem, jednakże wielokrotnie działają wbrew sobie. 

Przykry obraz umywania rąk, kiedy scenariusz zdarzeń nie pokrywa się z oczekiwaniami, zrzucanie winy na innych z tytułu odniesionej porażki, szukanie kozłów ofiarnych, tak aby zdołać utrzymać się na danym stanowisku i wciąż cieszyć uznaniem w oczach wysoko postawionych przełożonych. I gdzieś w tym wszystkim nieprzeciętny los niezwykłej kobiety, Pilar. Trzeba podważać czystość jej przeszłości związanej z narkotykowym biznesem, nieustanną pogoń za dobrami materialnymi, poszukiwanie łatwych i szybkich źródeł finansowania, ale z pewnością nie można odmówić jej bystrości, odwagi, zaangażowania, determinacji i zdolności do poświęceń. Początkowo dzierżenie berła królowej narkotyków, później niebezpieczna praca w charakterze tajnej agentki, następnie przetrzymywanie w niewoli przez kolumbijskich partyzantów, a na końcu podjęcie w sądzie walki o finansowe roszczenia wobec władz federalnych.

Podobał mi się wciągający styl przedstawiania historii, relacji opartej na faktach, przytaczanie licznych wypowiedzi osób związanych z Pilar, powiązanych z nią w ramach współpracy jako tajnego informatora, szczegółowe opisy prowadzonych na szeroką skalę konspiracyjnych operacji. Zdumiewa ogromna skuteczność i operatywność Pilar, podobnie jak równoczesne rozmydlanie efektów jej pracy przez bezpośrednio nadzorujących ją agentów z sekcji antynarkotykowej. Fascynująca opowieść o nietuzinkowej kobiecie, obywatelce amerykańskiej, wychowanej w Cali w Kolumbii, której życie okazało się wielobarwnym obrazem walk z różnymi wrogami, także z postępującą chorobą stwardnienia rozsianego. Publikacja sensacyjnie trzyma w napięciu, nasuwa szereg istotnych tematów do rozważań. Przyglądamy się toczącej się od lat siedemdziesiątych rozgrywce między wielkimi graczami w amerykańskim narkotykowym biznesie a pracownikami DEA (Drug Enforcement Administration). I wymownie brzmiące statystyki, określające wskaźnik skuteczności konfiskaty przez państwo nielegalnie zdobytych funduszy narkotykowych na zaledwie jeden procent.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura faktu, 468 stron, premiera 06.06.2017, tłumaczenie Przemysław Hejmej
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu. :)