wtorek, 26 stycznia 2021

REALNY ŚWIAT

SARA PENNYPACKER

"Wszystko było przedtem czymś innym, a potem będzie czymś jeszcze innym... Czasem, jeśli się dobrze przyjrzeć, można prześledzić pełną historię tej rzeczy."

Dawno już nie należę do młodzieży, a jednak po takie książki mogę sięgać, choćby codziennie. Niestety, nie powstają one jak grzyby po deszczu, trzeba nieźle się naszukać, aby trafić na tak wyborną propozycję. Z przyjemnością po niej kroczyłam, śledziłam to, co na pierwszym planie, zasłuchiwałam się w melodię wypływających przekazów w tle. Wiele nawiązań do cennych wartości w życiu człowieka, zarówno z perspektywy dzieci, dopiero poznających otaczający świat i samych siebie, jak i dorosłych, pragnących pogodzić wyzwania zawodowe ze szczęściem rodziny. Niezwykłe wrażenie wywarły dialogi matki z synem, mnóstwo miłości i chęci zrozumienia, ale też zderzenie obrazów wyobrażeń i osądów. Relacja jedenastoletniego Ware z ojcem również bazowała na ciepłych i mądrych więzach, choć zestawiono odmienne osobowości. Wiele wniosła do interpretacji ludzkich emocji postać wujka chłopca, zbliżone postrzegania dusz artystycznych. I fenomenalne rozmowy z babcią. Sfery fabuły, które bardzo mnie zainteresowały.

Natomiast młodych czytelników przyciągną przygody głównego bohatera i jego przyjaciółki Jolene. Diametralnie różne osoby budują filar bliskości w oparciu o marzycielskie aspekty dusz. Ware stoi na uboczu społecznym, wykazuje skłonność do błądzenia myślami, dlatego zupełnie nie zgadza się z pomysłem rodziców na spędzenie wakacji na półkoloniach w mieście, wymiguje się od takiej rozrywki jak tylko może. Poznaje dziewczynkę imponującą mu pod wieloma względami, ale też wprawiającą w konsternację. Dzieci postanawiają zaopiekować się opuszczoną parcelą kościelną, każde na swój sposób nadaje jej nowe życie. Pielęgnują ogród i tworzą średniowieczny zamek. We wspólnej misji, złożonej szalonej obietnicy, właśnie odmienności są siłą wyzwalającą pokłady odwagi i bohaterstwa, szacunku i poczucia własnej wartości, bycia najlepszą wersją samego siebie i naprawiania zła, walki z krzywdą i niesprawiedliwością. Wspaniale przenika się świat realny z zaczarowanym. Narracja sugestywna i przyjacielska, młode osoby łatwo wpadną w rytm, zaangażują się w scenariusz zdarzeń. Przemawiający i urzekający tytuł, warto go poznać.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura młodzieżowa, 308 stron, premiera 27.10.2020
tłumaczenie Teresa Tyszowiecka-Tarkowska
Tekst ukazał się pierwotnie na Szkrabajki.pl

13 komentarzy:

  1. Jako młodzież przeczytałam tyle książek młodzieżowych, ale niektóre chętnie bym przeczytała i teraz.
    Pewnie ta książka spodoba się komuś z młodzieży i też będzie ją wspominał po latach :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak czytam o tej książce, to mam skojarzenie z inną książką pt Tajemniczy ogród. Bardzo zachęcająca i dobra recenzja.pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam na półce i nie wiem w sumie kiedy zacznę, ale poprzednia powieść autorki była wspaniała. Po tej spodziewam się wiele.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słyszałam jeszcze o tej pozycji, a lubię literaturę młodzieżową.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kojarzę okładkę, ale książki nie czytałam. Z chęcią jednak poznam ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam książki młodzieżowe. Mam do nich ogromny sentyment. Jako młoda nastolatka zaczytywałam się w Siesickiej, Terakowskiej i Musierowicz. Lubię wracać do takiej literatury, a pozycja którą opisujesz bardzo mnie zainteresowała.

    OdpowiedzUsuń
  7. jak to jest, że ostatnio lepiej odnajduje się w literaturze młodzieżowej, a nie w dojrzałej? Przecież ta historia jest genialna!

    OdpowiedzUsuń
  8. Zastanowię się nad nią. Może jak będzie okazja to się zaopatrzę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajnie, że trafiła się przyjemna lektura ja za młodzieżowa nie przepadam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam słabość do literatury młodzieżowej. Czuję, że będzie czytane 😌

    OdpowiedzUsuń
  11. Książki młodzieżowe potrafią wywołać wiele pozytywnych emocji. Sama po nie często sięgam. Z przyjemnością zapoznam się z tą powieścią.

    OdpowiedzUsuń
  12. Po młodzieżówki rzadko sięgam, ale może taka odmiana by mi się własnie przydała

    OdpowiedzUsuń