poniedziałek, 4 stycznia 2021

NIC BEZ RYZYKA

JEFFREY ARCHER

WILLIAM WARWICK tom 1

"Może wywodzimy się z różnych światów... ale jedno mamy wspólne: obaj jesteśmy trochę kopnięci, lecz przynajmniej robimy to, do czego jesteśmy przeznaczeni."

Książki Jeffreya Archera nie uzyskują ode mnie najwyższych not, jednak znajduję upodobanie we wkraczaniu w nie. Przyciągają jak magnes elegancją i stylowością, specyficznym angielskim klimatem, dokładnie przemyślaną fabułą, wyjątkowo wyrazistymi postaciami i ciekawymi odniesieniami do splotów ludzkich losów. Nie inaczej jest z „Nic bez ryzyka”, inicjującym tomem cyklu o detektywie Williamie Warwicku. Obserwujemy jak młodzieniec przygotowywany przez ojca do zawodu prawnika decyduje się podążać własną ścieżką zawodową. Poznajemy początki pracy w wymarzonym zawodzie policjanta, najpierw na stanowisku zwykłego konstabla, następnie stażysty w Scotland Yardzie, a na koniec pracownika jednostki dzieł sztuki i antyków. William daje się poznać jako ambitna i zdeterminowana osoba, jednocześnie autor nie szczędzi mu drobnych potknięć i błędów, co tylko uwiarygadnia portret. Trudno nie sympatyzować z bohaterem, nie kibicować mu w karierze zawodowej i w życiu osobistym, w obu sferach sporo się dzieje, wiele znaczących wyzwań i mrocznych tajemnic.

Jeffrey Archer opiera scenariusz zdarzeń na zgrabnym splocie zagadek do rozszyfrowania, ucieka od efektownych trików, choć nie brakuje frapujących incydentów. William Warwick uczestniczy w śledztwie wokół obrazu Rembrandta, pyłu księżycowego, fałszerstwa autografów, podejrzanego skupu srebra. Czasem zbyt łatwo mu wszystko przychodzi, mocno dopisuje mu szczęście, ale też potrafi potknąć się na prostych krokach, jak na początkowego detektywa przystało. Trafia pod skrzydła interesujących, wymagających i wyrozumiałych mentorów. Akcja zaskakuje nagłymi zwrotami, choć prowadzona jest w niespiesznym rytmie. Spokojnie, lecz wystarczająco na tyle, aby rozniecać zainteresowanie. Niewątpliwym atutem powieści jest fantastyczny humor wpleciony w dialogi, forma dodatkowej atrakcji jak najbardziej mile widziana. Sceneria to nie tylko tradycyjne miejsca pracy detektywów, ale także sala sądowa, właśnie na niej intryga nabiera intensywności i przyspieszenia. Odpowiada mi niejednoznaczność interpretacyjna na ostatnich stronach książki, zaś ostatnie zdanie podrywa wyobraźnię i niecierpliwość wyczekiwania na kolejną odsłonę. Zerknij też na "Ścieżki chwały", thriller w zimowym wydaniu, "I tak wygrasz" thriller z pazurem fantastyki, "Czas pokaże", intrygujący początek sagi, "Za grzechy ojca", dynamiczną kontynuację.

4.5/6 – warto przeczytać
kryminał, 336 stron, premiera 13.10.2020 (2019), tłumaczenie Danuta Sękalska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.

18 komentarzy:

  1. Słyszałam dość sporo o książkach tego autora, ale żadnej jeszcze nie miałam okazji czytać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie czytałam tej książki, ale opis wydaje mi się jakby znajomy... Może już gdzieś o niej słyszałam ;) uwielbiam takie książki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak sądzę, dobrze, że fabuła jest przemyślana. To spory atut.

      Usuń
  3. Na razie ta książka nie znajduje się w kręgu mojego zainteresowania.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  4. Pozycja niestety owiana dla mnie tajemnicą i nieznajomością. Za dużo jest książek aby wszystie przeczytać i na każdą się natknąć :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Seria? Dość ciekawie opisujesz ten kryminał, taki z klimatem angielskim, nawet mi pasuje :-)
    krystynabozenna

    OdpowiedzUsuń
  6. Wciąż nie poznałam twórczości tego autora, ale pewnie kiedyś skuszę się na jakiś tytuł, bo to nazwisko nieustannie majaczy mi gdzieś w podświadomości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nazwisko na polskim rynku jest popularne, więc pewnie sporo osób słyszało o tym autorze.

      Usuń
  7. Nie czytałam nic od tego autora, ale zapowiada się po Twoich recenzjach na obiecującą lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  8. autor mi znany, ale jakoś omijany, za to po ostatnim poleceniu moja mama się zaczytała, więc tę część też na pewno polecę :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z kryminałami rzadko mi po drodze, ale przede mną cały nowy rok, to może na jakiś się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Angielski klimat odpowiadałby mi zapewne, więc może kiedyś?

    OdpowiedzUsuń
  11. Pamiętam, że kiedyś czytałam takie książki bardzo dużych ilościach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gusta czytelnicze stosunkowo często mogą ulec zmianie, więc może jeszcze kiedyś wrócisz do takich powieści.

      Usuń
  12. Bardzo ciekawie zrecenzowałaś tę pozycję, jednak raczej po nią nie sięgnę, gdyż to nie do końca moje czytelnicze klimaty...

    OdpowiedzUsuń
  13. Nowy rok, nowa czytelnicza lista. Z chęcią zapisuję tytuł, angielskie klimaty jak najbardziej mi odpowiadają.

    OdpowiedzUsuń
  14. Podziwiam Cię za taką ilość czytanych książek, zwłaszcza że gatunki po jakie sięgasz nie są "lajtowe" do czytania. Fajne jest jednak to, że każdy ma swoje ulubione propozycje i czytanie ich sprawia mu przyjemność

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przegląd gatunków u Izy jest faktycznie spory, ale dzięki temu jest w czym wybierać.

      Usuń