poniedziałek, 2 grudnia 2024

BRAMA ZDRAJCÓW

JEFFREY ARCHER

WILLIAM WARWICK tom 6

„Zanim wstąpisz na drogę zemsty, wykop dwa groby.” Konfucjusz

Seria, którą darzę sympatią, dobrze mi się ją czyta, poznałam pierwsze trzy tomy („Nic bez ryzyka”, „Ukryte na widoku”, „Przymknięte oko sprawiedliwości”), kolejne dwa jak najbardziej postaram się nadrobić, a teraz przedstawiam szóstą odsłonę. „Brama zdrajców” gładko przenosi w wir kryminalnej intrygi, w której znaczącym tłem staje się Londyńska Tower z jakże ciekawą dramatyczną historią, oraz insygnia królewskie będące instrumentem zemsty osobistej. Brytyjska korona państwowa, miecz i czapka są doskonale strzeżone, od wieków nikt nie pokusił się o próbę ich kradzieży, czyżby teraz miało coś się zmienić? Starszy inspektor William Warwick i zastępca Ross Hogan, nadzorowani przez komendanta Hawsksbiego, nazywanego Jastrzębiem, dbają o bezpieczeństwo koronnych klejnotów transportowanych z Tower do Pałacu Westminsterskiego. Ich obecność wymagana jest podczas uroczystej inauguracji sesji parlamentu. Odpowiadają karierą zawodową.

Jeffrey Archer reprezentuje przyjemnie szykowny styl narracji, nie stawia na obszerne opisy, a jednak potrafi przemycić do fabuły interesujące informacje i ciekawostki powiązane z miejscami, przedmiotami i osobami z akcji. Intryga dynamicznie rozwija się, kilka zaskakujących zwrotów akcji, sensacja wsparta kryminalnym rysem. Miles Faulkner, czarny charakter, nie odpuszcza uprzykrzania życia Warwickowi, a wyjście z więzienia tylko wzmacnia zapał, aby odpłacić za postawienie przed sądem. Wymknięcie się z misternie zastawianej przez przestępce pułapki wymaga wykazania się wyjątkowym sprytem, nietuzinkowym pomysłem, dalekowzrocznością i umiejętnością wejścia w umysł przeciwnika, ale również odpornością na intensyfikującą się presję czasu. Fortel powiązany z niezwykle cennym obrazem to jedynie rozgrzewka przed głównym starciem silnych osobowości stojących po przeciwnych stronach sprawiedliwości. Powieść stwarza dogodne warunki, aby zrelaksować się przy wciągającej fabule, angielskim klimacie i dreszczu emocji. Zerknij również na "Ścieżki chwały" thriller w zimowym wydaniu, "I tak wygrasz" dreszczowiec z pazurem fantastyki, "Czas pokaże" intrygujący początek kronik rodu Clifftonów i "Za grzechy ojca" dynamiczną kontynuację, inne książki napisane przez Jeffreya Archera.

4.5/6 - warto przeczytać
kryminał, 336 stron, premiera 08.10.2024 (2023), tłumaczenie Maja Justyna
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.

niedziela, 1 grudnia 2024

KRUCHE NICI MOCY

THREADS OF POWER tom 1

VICTORIA SCHWAB

„Rzecz zabrana siłą zawsze będzie bladym cieniem danej dobrowolnie.”

Potrzebowałam wejścia w świat fantasy wykreowany z udziałem wielu warstw i kolorów, ciekawymi bohaterami i wciągającym pomysłem na fabułę. „Kruche nici mocy”, pomimo pozornej kruchości magii, szybko oplotły nićmi moją wyobraźnię. Różne oblicza londyńskich światów okazały się mocnej konstrukcji filarami przyciągającymi uwagę, a w zestawieniu z przybliżaną historią, nęcącą niewiadomą. Poznawanie powieści miało szczególny urok kolorytu składającego się z czerni, szarości, bieli i czerwieni. Każde nakłaniało do odwiedzin, tym bardziej, że oferowało urozmaicony pakiet bohaterów. Zetknęłam się już z postaciami w ramach pierwszego tomu trylogii „Odcienie magii” (zerknij na moje wrażenia podczas poznawania „Mroczniejszego odcienia magii”), dlatego wydawali mi się bliżsi niż gdybym wcześniej ich nie poznała. Jednak „Kruche nici mocy” otworzyły nowy cykl, i choć akcja działa się w tym samych miejscach, co poprzednia seria, mogłam swobodnie czytać i podążać szlakiem wyznaczanym przez intrygi bez spotkania z wszystkimi odcieniami magii.

V.E. Schwab umiejętnie wprowadzała w klimat magii, tła poprzednich zdarzeń, typów osobowości bohaterów, londyńskich zależności. Śmiało żonglowała incydentami i losami. Wszystko oplatała atrakcyjnymi umiejętnościami magii wymieszanej ze świadectwami dobra i zła, niekoniecznie możliwymi do rozpoznania na pierwszy rzut oka. Przygody, misje, podróże, spiski, ale również miłość, przyjaźń, sojusze, nienawiść, oraz okrutna zemsta. I szalenie niebezpieczne urządzenie, coś co pretendowało do mocy tak straszliwej, że z jednej strony wywoływało żądzę posiadania, z drugiej pragnienie natychmiastowego odcięcia dopływu mocy. Książka kierowana do młodzieży, ale sama sympatycznie spędziłam przy niej czas. Przemycała w scenariuszu zdarzeń ciekawe treści, nadawała głębi przygodzie, poddawała próbie bohaterów, a przy tym zaglądała w jasne i ciemne londyńskie ulice i zaułki. Sztuka rzucania i odpierania zaklęć, talizmany chwytające moc, kamienne amulety, czarodziejskie łapacze i wzmacniacze. Wir żywiołów płynących we krwi w nieskończonej liczbie kombinacji. Ogień, woda, ziemia, wiatr i kości, a ponad wszystkim magia antari, potęga spotkania czarów i żywiołów. "Kruche nici mocy" to udany pomysł na książkowy prezent, zainteresuje każdego miłośnika fantasy, przemyślanej, bogatej i barwnej, atrakcyjnie wykreowanej i rozpisanej, zajmująco miksującej wyjątkowe magiczne talenty i tajemne dary. Kolekcjonerskie wydanie, ze sztywną okładką i barwionymi brzegami.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura młodzieżowa, 776 stron, premiera 29.10.2024 (2023), tłumaczenie Anna Reszka
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.

sobota, 30 listopada 2024

I MÓW, ŻE MOJA CHWAŁA Z PRZYJACIÓŁ SIĘ BIERZE

STANISŁAW LEM, URSULA K. LE GUIN

LISTY 1972-1984

„...w przypadku kultury da się wyleczyć tylko te choroby, które zostaną rozpoznane przez ludzi nimi dotkniętych jako choroby.”

Jest coś szczególnego w pisaniu papierowych listów, skupienie na treści, oddawaniu emocji i stylu narracji. Nie tylko opis zdarzeń i kontekstu, ale również wyrażanie siebie, poglądów, porównywanie doświadczeń. Intelektualny dialog prowadzony na papierze, kartkach wsuwanych i wysuwanych z kopert, i niecierpliwe oczekiwanie na odpowiedź. Kiedy po latach przegląda się własną korespondencję, otrzymuje się nie tylko pakiet wspomnień, lecz także obraz tamtejszej rzeczywistości. Lubię wracać do własnych listów, jak i poznawać korespondencję innych, czy to zwykłych osób decydujących się na publikację, czy znanych osobistości. Mam wówczas wgląd w intymne fragmenty życia, refleksji i opinii, okazję do porównania z własnymi, a nawet sposobność zdobywania wiedzy. Dlatego sięgnęłam po „I mów, że moja chwała z przyjaciół się bierze”. 

Z zaciekawieniem wnikałam w korespondencję między Stanisławem Lemem a Ursulą K. Le Guin, wybitnymi pisarzami, silnymi osobowościami, ludźmi śmiało wyrażającymi poglądy, potrafiący docenić lub poddać krytyce wybrane zagadnienia ze wspólnej sfery. Oczywiście, ze względu na sytuację polityczną w Polsce w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ubiegłego wieku, kiedy pisane były listy, Lem zmuszony był poddawać je autocenzurze, a Le Guin doskonale znając nawyki reżimu rozumiała konieczność zachowania ostrożności. Inicjatorką listów była ona, lecz on entuzjastycznie podtrzymywał listowną konserwację. Zawsze był szacunek do rozmówcy i podziw dla jego dzieł, a z czasem narodziła się przyjaźń. Chętnie przysłuchiwałam się temu, co początkowo ich połączyło, czyli fantastyka, alternatywna rzeczywistość, obserwacja kondycji tego gatunku literackiego w zachodnim wydaniu, w tym wizja misji społecznej, wyzwania etyczne, możliwy przyszły status. Ale wkradało się również wiele spostrzeżeń o konkretnych pisarzach i ich zasługach dla literatury. Emocje podczas pozbawiania Lema członkostwa honorowego w Amerykańskim Stowarzyszeniu Pisarzy Science Fiction. Dowiedziałam się o kulisach publikacji książek Lema i Le Guin, perypetiach z wydawnictwami. Z czasem listy zmniejszyły częstotliwość, a szkoda. Były świadectwem wyjątkowej znajomości, w której oprócz poważnych tematów nie zabrakło i humorystycznych nut. Publikację wzbogacały zdjęcia pisarzy, listów, kopert i okładek książek, dodatkowy bonus współtworzący klimat wnikania w pisemne rozmowy sprzed dekad.

4.5/6 – warto przeczytać
listy, 272 strony, premiera 13.11.2024 (1972-1984), tłumaczenie Tomasz Lem,
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

piątek, 29 listopada 2024

KUKUŁCZE JAJA Z MIDWICH

JOHN WYNDHAM

„Prawda jest zbyt oczywista, by w nią uwierzyć.”

„Dzień tryfidów”, do którego niedawno powróciłam, to jedna z bardziej podobających się mi książek Johna Wyndhama, dobrze odnalazłam się także w „Poczwarkach”, a teraz z zainteresowaniem śledziłam to, co działo się w niewielkiej amerykańskiej społeczności. Midwich, skrajnie zwyczajna miejscowość, ze znikomą pulą ekscytujących incydentów, otoczona niczym niezmąconym spokojem, nagle wpadła w wir dziwnych zdarzeń z ogromnymi konsekwencjami dla mieszkańców. 

Autor zaprezentował ciekawy pomysł na fabułę, umiejętnie podkręcał intrygę, ukazywał kilka perspektyw interpretacji tego, do czego doszło. Przykładowo, z punktu widzenia myśliciela, lekarza, wojskowego, naukowca, obserwatora, kapłana, i kluczowych postaci kobiet. Poznając książkę miałam wrażenie, że stała się inspiracją dla twórczości innych pisarzy. W niektórych dziełach Stephena Kinga znalazłam odniesienia klimatyczne do podobnych ujętych w „Kukułczym jaju z Midwich”. Z jednej strony tajemnicze badania w naukowych laboratoriach, z drugiej osobliwe rozwinięcia procesu zwanego Komą. Intensyfikujące się niepokojące fakty, początkowo odizolowane i niezauważane, z czasem wysuwające się na pierwszy plan.

Angażowałam się w roztrząsanie dylematów moralnych, polubiłam ścieżkę prostej a zarazem pomysłowej fantastyki, uległam porównaniu cywilizacyjnych niemocy i mocy. Tytuł powstał pod koniec lat pięćdziesiątych dwudziestego wieku, nie uniknął uwzględnienia obaw wynikających z prawdziwej ówczesnej sytuacji politycznej, powiązanych z zimną wojną i ewentualną globalną destrukcją. Ale był to koloryt powieści a nie przeniesienie do scenariusza zdarzeń. Zachęcam do poznania tego, co przybrało osobliwą formę w Midwich, z czym się wiązało, i dowiedzenia się, jaki miało finał. Nie będziecie zawiedzeni. Kolejna bardzo dobra propozycja z serii klasyki science fiction zatytułowanej „Wehikuł czasu” i przygotowanej przez wydawnictwo Rebis. 

Inne dotychczas przedstawione na Bookendorfinie tytuły z tej serii: "Czarna chmura", "Odyseja kosmiczna 3001. Finał", „Odyseja kosmiczna 2001”, „Odyseja kosmicznej 2010”, "Odyseja kosmiczna 2061", "Spotkanie z Ramą", "Rama II", "Koniec dzieciństwa", "Bill, bohater galaktyki", "Biada Babilonowi", "Olśnienie", "Równi bogom", "Klany księżyca Alfy", "Radio Wolne Albemuth", "Czas jest najprostszą rzeczą", "Umierając żyjemy", "Ziemia trwa", "Opowiadania najlepsze", "Osa", "Kwestia sumienia", "Ostatni brzeg", "Człowiek do przeróbki", "My", "Gdzie dawniej śpiewał ptak", "Gwiazdy moim przeznaczeniem", "Drzwi do lata", "Wieczna wojna", "Cieplarnia", "Przestrzeni! Przestrzeni!", "Non stop", "Aleja potępienia", "Kwiaty dla Algernoma", "Hiob. Komedia sprawiedliwości", "Rój Hellstroma", "Wieczna wolność", "Więcej niż człowiek", "Gwiazdy jak pył", "Prądy przestrzeni", "Kamyk na niebie", "Koniec wieczności".

5/6 - koniecznie przeczytaj
fantastyka, klasyka, 246 stron, premiera 01.10.2024 (1957), tłumaczenie Zbigniew A. Królicki
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.

czwartek, 28 listopada 2024

ZIOŁA, ZIÓŁKA I… BAZIÓŁKA

KATARZYNA GUBAŁA, TOMASZ JAKUBIAK, MICHAŁ MAZIK

„Oregano, czyli lebiodka pospolita… zawiera spore ilości witaminy C, dzięki czemu uszczelnia naczynia krwionośne, ułatwia gojenie ran i odpowiada za mocne dziąsła.”

Od najmłodszych lat wprawiania się w sztukę gotowania i pieczenia eksperymentuję z przyprawami i ziołami, przekonuję się jak najlepiej je komponować, do czego wykorzystać, które wysuwać na pierwszy plan, ale tak, by podkreślały walor potraw, a nie dominowały nad nimi. Kontynuuję moją tradycję poznawania nowych smaków i tworzenia nieoczekiwanych połączeń. Dlatego z zainteresowaniem sięgam po kucharskie książki, a takie, w których zioła odgrywają istotną rolę, tym bardziej. „Zioła, ziółka i Baziółka” to promocja nie tylko wzbogacania jedzenia witaminową i mikroelementową zielenią, ale również aromatyczności, naturalności, świeżości i zdrowia, a przy tym producenta ziół bez chemicznych nawozów.

Pierwszy i drugi rozdział poświęcone są historii ziół, dobroczynnym i pielęgnacyjnym wpływie ziół i mikroliści na organizm człowieka, projektowaniu własnego zielnika na parapecie, zastosowania ziół w życiu codziennym i u profesjonalnych kucharzy. Jednak ograniczają się do podstawowych informacji i pozostawiają niedosyt. W kolejnych częściach książki robi się znacznie ciekawiej. Docieram do przepisów na śniadania, obiady, potrawy na słodko i od serca, od święta, dla dzieci i fast foodowych. Ekologicznie i z pomysłem szczególnie zwraca moją uwagę. Kilka przepisów już udaje mi się wypróbować, podchodzą mojej rodzinie i są często wykorzystywane.

Chętnie przypominam sobie smak jaglanki z dynią i miętą. Daję zaskoczyć się połączeniem brukselki z tymiankiem, jakże wyśmienicie ze sobą współgrają. Podoba mi się lekka odsłona sałaty ze szparagami i z pietruszką. Tarta z kalafiorem i majerankiem okazuje się przebojem, uwzględnia ulubione warzywo i ziołowy dodatek. Inna odmiana tarty, różana z melisą, to także coś pysznego i jednocześnie działającego na zmysł wzroku. Prosta rzecz, pietruszkowe pesto, ale sekret tkwi w odpowiednich proporcjach składników. Dla małych i dużych łasuchów, kogel-mogel z duszonymi truskawkami i miętą, nie można mu się oprzeć. Zabieram się za pierożki na parze z mikroliśćmi groszku i słonecznika. Połączenie batatów i lubczyka w zapiekankowej odsłonie pasuje na przekąskę do pracy, w tej roli sprawdzają się także bułeczki z żurawiną i melisą.

W książce znajduję sto trzy propozycje potraw spójnych klasycznie i w nowoczesnym wydaniu. Trafiam na praktyczne informacje, podpowiedzi, ciekawostki i porady kulinarne. W mieszance szczypty teorii, garści wskazówek, ponad setek łyżek inspiracji, brakuje czasu przygotowania i kaloryczności potraw. Jak dla mnie, za mało jest wyjścia poza standardowe zioła i powszechne zielone trendy w kuchni, publikacja koncentruje się na dostępnych baziółkach. Zawieszam oko na kolorowych zdjęciach, zwłaszcza potraw, ale i tych wprowadzających w klimat ziołowych podróży smakowych. Przyjemność odkrywania smaków wzbogaconych zdrowiem i witaminami.

4/6 – warto przeczytać
kulinaria, zioła, 240 stron, premiera 12.11.2024
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.

środa, 27 listopada 2024

WOJNA KOREAŃSKA

WIELKI KONFLIKT 1950-1953

MAX HASTINGS

„A cały ten tragiczny ciąg wydarzeń był wynikiem nagłej decyzji Stanów Zjednoczonych, by zaangażować się w zupełnie niespodziewaną wojnę, w absolutnie nieoczekiwanym miejscu i krańcowo niesprzyjających warunkach prowadzenia operacji wojskowych.”

Obszerna publikacja, dbająca o detale, starająca się z każdej strony przedstawić koreański konflikt, jego źródła, przebieg, uczestników i konsekwencje. Narracja, pomimo naukowego wymiaru, szalenie przyjazna i przejrzysta, partie materiału logicznie i zgrabnie przedstawione. Autor ukazuje nie tylko militarny charakter konfliktu zbrojnego, ale też ludzkie oblicze cierpiących i przerażonych. Uwzględnia bezpośrednio zaangażowanych w politykę, strategię i starcia wojenne, oraz zwykłych mieszkańców miejsc, gdzie toczyły się walki i jeńców. Pieczołowicie przedstawia przebieg kampanii koreańskiej i konfrontacji ideologii politycznych. Napisanie książki poprzedza licznymi wywiadami i penetracją zasobów archiwalnych. Znakomicie wyczuwa się to w zakresie i formie wiedzy przedstawianego materiału. Nie przeszkadza angielski rzut oka na koreańską wojnę.

Historyk i dziennikarz, Max Hastings, nie unika trudnych i problematycznych ujęć koreańskiego konfliktu. Wspomina o braku dostatecznego wyszkolenia żołnierzy, zlekceważeniu powagi sytuacji ze strony władz wojskowych, załamaniu dowodzenia i dyscypliny, słabnącym duchu bojowym, panującym napięciu między sojusznikami. Krańcowa nieznajomość realiów Korei i mentalności jej obywateli wiązała się z nieporadną i nieprzemyślaną polityką interwencyjną. Hastings ukazuje głęboki koreański podział jako preludium do wojny wietnamskiej, powielenie przez Amerykę kuriozalnych błędów, niewyciągnięcie wniosków z doświadczeń. Publikacja zawiera czarno-białe zdjęcia, adnotacje i przypisy, chronologię zdarzeń, załączniki, bibliografię i informację o źródłach, a także indeks nazwisk. Warto wygospodarować dla niej więcej czasu, na spokojnie przemierzać rozdziały, wnikliwie zapoznawać się z trzyletnią historią rozgrywającą się w latach pięćdziesiątych dwudziestego wieku na Półwyspie Koreańskim i jej długotrwałymi śladami geopolitycznymi.

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura faktu, literatura popularnonaukowa, historia powszechna, 556 stron
premiera 12.04.2024 (1987), tłumaczenie Barbara Cendrowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

wtorek, 26 listopada 2024

BAŚNIE O RYCERKACH, WOJOWNICZKACH I NIE TYLKO

ANITA GANERI (zebrane)

„Odważne kobiety i dziewczynki, o których opowiadamy, są równie niezależne, inspirujące, silne sprytne i pewne siebie co sławni herosi. I równie godne podziwu.”

Zaprezentowana wcześniej na Bookendorfinie książka „Szekspir to nie dramat!”, a teraz „Baśnie o rycerkach, wojowniczkach i nie tylko”, są znakomitymi propozycjami na prezent dla młodych czytelników. Pięknie wydane, na kredowym papierze, z wyjątkowo barwną i bogatą oprawą graficzną, ale najważniejsze, z cennymi życiowymi przesłaniami. W baśniach znajdujemy nieco inne ujęcie niż kiedyś przyjęło się przedstawiać opowiadania o losach i czynach kobiecych postaci. Piętnaście niesamowitych bohaterek udowadnia, że należy brać życie w swoje ręce, korzystać z prawa do decydowania o sobie, a za takimi postawami pojawiają się wielkie czyny i osiągnięcia. Każde z opowiadań prowadzone jest w innym klimacie, ale z podobnymi lub zbliżonymi posłannictwami. 

Odbywamy wyjątkowe podróże do Francji, Grecji, Nigerii, Japonii, Anglii, Rumunii, Norwegii, Indii, Kanady, Chin, Rosji, Finlandii, Sudanu. Zwiedzamy południową Afrykę, a nawet wkraczamy w świat Inków. Wszędzie czekają na czytelników niezwykłe historie, fascynujące przygody, często niebezpieczne i ryzykowne, oraz wyjątkowe i niesamowite bohaterki, ale przecież tak naprawdę mocno zbliżone do współczesnych. Naszą wyobraźnię podkręcają nie tylko słowa, wplecione w nie akcenty kultury i tradycji miejsc, ale również ciekawe i pełne blasku ilustracje. Każdemu utworowi towarzyszy piękna oprawa graficzna, utrzymana w indywidualnym klimacie, ale w spójnym stylu z pozostałymi. Postaci stają się dobrym przykładem dla czytelniczek. Inspirują, aby nie bały się wytyczać nowych szlaków, udawać się w drogę w nieznane, przeciwstawiać się losowi odwagą, mądrością, determinacją, niezależnością i pewnością siebie. Waleczna rycerka, szybkonoga łuczniczka, dzielna wojowniczka, szlachetna wybawczyni, sprytna odkrywczyni, to tylko niektóre z zaprezentowanych postaci. Bije z nich siła, pewność siebie, śmiałość i heroiczność w pokonywaniu przeszkód i wrogów. Jest baśniowo, lecz zarazem realnie. 

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura dziecięca, baśnie, 128 stron, wiek 8+, premiera 08.11.2024 (2023)
twarda okładka, format 28cm x 22,5cm
tłumaczenie Anna Hikiert-Bereza, ilustracje Khoa Le
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu KarperKids.

poniedziałek, 25 listopada 2024

SZEKSPIR TO NIE DRAMAT!

OPOWIEŚCI DLA MŁODYCH

SAMANTHA NEWMAN (interpretacja)

„Sztuki tego dramatopisarza (Williama Szekspira) cieszą się popularnością od tak dawna, że jego postacie i słowa ukształtowały nasz dzisiejszy świat.”

Z entuzjazmem podchodzę do książek starających się przybliżyć młodym czytelnikom dzieła klasyków. Dziedzictwo literatury wzbogaca każde pokolenie, a przy umiejętnej adaptacji i interpretacji, dostarcza nie tylko wspaniałej czytelniczej rozrywki, ale również wiedzy o przeszłości. Twórczość Williama Szekspira zawiera wiele cennych przesłań, co wyjątkowe, sposób ich podania wciąż uważany jest za atrakcyjny. Samantha Newman dołożyła wszelkich starań, aby przystosować utwory sprzed czterech wieków do wyobraźni i serc współczesnych młodych odbiorców. Publikacja kierowana jest do czytelników powyżej ósmego roku życia, ale zapewniam, że także dorosłemu sprawi wiele przyjemności poznawanie, zwłaszcza że w nieco innej niż zazwyczaj szacie. Dlatego wspólne czytanie z dzieckiem sprawi obu stronom radość i okazję do rozmowy. 

Przystosowane do obecnych czasów dzieła znakomitego angielskiego dramaturga to wspaniały pomysł na książkowy prezent. Starannie wydane, z bogatą i barwną oprawą graficzną, klimatycznymi i pełnymi życia ilustracjami, detalami i akcentami z dawnych epok i miejsc. Piętnaście niezwykłych podróży z ciekawymi bohaterami, poznawanie ich losów, odczuwanie targających nimi emocje, podchwytywanie wartościowych myśli przewodnich, zastanawianie się nad ich znaczeniem. Sycylia, Włochy, Francja, Grecja, Dania, Brytania, Szkocja, to miejsca, do których zaprowadza nas Szekspir. Spotykamy ciekawych bohaterów z różnych warstw społecznych, wsłuchujemy się w rozmaite smutne i wesołe opowieści. Z każdej przygody czerpiemy lekcję o ludzkiej naturze i życiu. 

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura dziecięca, klasyka dla dzieci, 128 stron, wiek 8+, premiera 08.11.2024 (2022)
twarda okładka, format 28cm x 22,5cm
tłumaczenie Anna Hikiert-Bereza, ilustracje Khoa Le
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu KarperKids.

niedziela, 24 listopada 2024

CÓRKA Z KUBY

UTRACONE CÓRKI tom 2

SORAYA LANE

„To odważne posunięcie odciąć się od tego, czego inni po nas oczekują. Życie mamy tylko jedno.”

Przyjemna i sympatyczna opowieść o wielkiej miłości i utraconych na wiele dekad tropów do odkrywania tajemnic rodzinnych. Naprzemienna czasowo narracja, współczesna i z tysiąc dziewięćset pięćdziesiątego roku, ciekawie kluczy wokół ludzkich losów. Stykają się ze sobą różne okoliczności, miejsca i epoki, ale moce uczuć łączących zakochanych nie ulegają zmianie. Z zainteresowaniem poznaje się prawdę rodzinną obejmującą dwa pokolenia wstecz, za sprawą pudełka z pamiątkami i uśmiechu losu. Krzyżują się drogi samotników żyjących wtedy i dziś. Esmeralda i Christopher, oraz Claudia i Mateo, wszystko w ich rękach, aby spełnić się w miłości, w wcześniej pokonując wiele dzielących ich różnic. 

Scenariusz zdarzeń nie należy do skomplikowanych, łatwo domyśleć się, co dzieje się dalej, jednakże pozytywne przesłania powieści sprawiaja, że chętnie się w niej przebywa. Silne emocje odczuwane przez postaci, zderzenie dwóch kultur, londyńskie i kubańskie akcenty, wielkie marzenia i pasje, dziedzictwo historii rodziny. Soraya Lane w zgrabnym stylu snuje opowieść, czytelnik gładko przechodzi przez rozdziały, chętnie podchwytuje ciepłe i wprawiające w dobry nastrój barwy, z uśmiechem obserwuje jak życie bohaterów przewraca się do góry nogami i co dobrego z tego wynika. Tytuł do poznania podczas jesiennego lub zimowego wieczoru, ale również podczas wolnych i wakacyjnych dni. Czy faktycznie niektórych sekretów lepiej nie ruszać? A może to właśnie dzięki ich odkryciu pojawiają się nowe szanse w życiu warte wykorzystania? Zerknij na wrażenia po spotkaniu z pierwszym tomem "Córka z Włoch" przedstawianym na Bookendorfinie.

3.5/6 – w wolnym czasie
literatura obyczajowa, 350 stron, premiera 14.06.2023
tłumaczenie Anna Esden-Tempska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

sobota, 23 listopada 2024

BEAUTIFUL REDEMPTION. PIĘKNE ODKUPIENIE

BRACIA MADDOX tom 2

JAMIE MCGUIRE

„Najlepsze, najważniejsze momenty naszego życia przytrafiają się gdzieś tam, gdzie kryje się nieprzewidziane.” 

Drugi tom wybrzmiewał w podobnych barwach co pierwszy („Beautiful oblivion. Piękne zapomnienie”). Autorka oprowadzała czytelnika po meandrach miłości między Thomasem, drugim z braci Maddox, a Liis Lindy. W pewien sposób była to nie tyle kontynuacja, co spojrzenie na równoległą ścieżkę ludzkich losów w rodzinie Maddox. Bohaterowie nie oszczędzali na zawiłościach we wzajemnym porozumieniu serc. Zupełnie niewiarygodnie prezentowali się jako agencji Federalnego Biura Śledczego, daleko odeszli od zawodowej profesji. Ale za to ukazali się od ludzkiej strony, odsłonili przed tym, co ogarnęło ich serca i ciała. Pomimo mocno ustawionych tarcz chroniących przed doświadczeniami podobnymi do tych z przeszłości, zdecydowali się wystawić się na ryzykowne strzały amora. 

Fabuła prowadzona w przewidywalny sposób, nie było zaskakujących obrotów spraw. Miało się wrażenie, że powieść sama siebie powiela, co doprowadziło w pewnym momencie do lekkiego znużenia w poznawaniu historii. Z pewnością przyczyniła się do tego kwestia wyjątkowo nieufnej osobowości Liis i stosunkowo mało konsekwentne prowadzenie charakteru Thomasa. Młodzi ludzie po przejściach, z mniej lub bardziej intensywną miłością w tle, spotkali się przypadkiem w barze. Zaiskrzyło między nimi, ale czy znajomość faktycznie miała szansę przerodzić się w coś więcej i jakim kosztem? Czy udało się odkupić winy i wynagrodzić straty? Propozycja czytelnicza na lekki wieczór z książką, bez zobowiązań, ale przy mocno rozgrzanym płomieniu miłości.

3/6 – w wolnym czasie
romans, literatura młodzieżowa, wiek 16+, 333 strony, premiera 18.10.2023 (2015)
tłumaczenie Małgorzata Bortnowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.