wtorek, 24 listopada 2020

SZKLANE SKRZYDŁA MOTYLA

KATRINE ENGBERG

JEPPE KØRNER tom 3

"Jeśli chcemy nauczyć się dźwigać to, co jest nie do udźwignięcia, trzeba uczynić strach naszym sojusznikiem."

Kryminał z atrakcyjnie rozbudowaną sferą psychologiczną, ciekawie zawiązana intryga i źródła zachowań postaci. Zajmująco czytało się, sporo długich czarnych cieni ukazało się nad bohaterami, a i ofiar pojawiła się imponująca liczba. Chociaż liczyłam na intensywniejsze napięcie, więcej niewiadomych, mniejszą przewidywalność niektórych elementów scenariusza zdarzeń, to i tak było barwnie, atrakcyjnie i emocjonująco. Sporo się działo, zarówno w aspekcie detektywistycznej zagadki, jak i prywatnego życia kluczowych postaci. Katrine Engberg umiejętnie miksowała wątki, sprawiała, że interesująco przenikały się, zgrabnie wciągały w świat szalonych przestępstw i lawinowych zbrodni.

Podobała mi się próba skojarzenia i rozszyfrowania tytułu powieści, długo zastanawiałam się, z czym go połączyć, a ostateczne wyjaśnienie w pełni przekonało. Jedyne, czemu nie dałam się uwieść, to nie do końca zrozumiałe działania asystentki policji, matki niemowlaka, tak jakby coś zupełnie nie zaskoczyło w nowej życiowej sytuacji. Podejrzewam jednak, że zamiarem autorki było poruszenie kwestii trudów zaskakującego starszego macierzyństwa, natychmiastowej konieczności przestawienia priorytetów, a nie każda kobieta daje sobie z tym radę. Finałowe sceny cechowało lekkie przesłodzenie, ale innym czytelnikom właśnie z tego tytułu mogą przypaść do gustu, ja preferuję mroczne ostateczne rozwiązania. Książka zapewniła dobry relaks w mocnych uderzeniach walki życia i śmierci, zdrowia i choroby, prawdy i kłamstwa. Drobne zastrzeżenia nie wpłynęły znacząco na ogólnie pozytywny odbiór przygody czytelniczej.

Roznosiciel gazet, przypadkowy świadek, znajduje nagie i okaleczone ciało kobiety, w fontannie na głównym kopenhaskim deptaku. Policja szybko identyfikuje ofiarę, koncentrując się już na motywach zbrodni i tożsamości mordercy. Niestety, kolejne dni przynoszą podobne makabryczne znaleziska, w tak samo inscenizowanych miejscach porzucenia zwłok, ze śladami zbrodni wskazującymi na identyczną metodę zabijania. Presja czasu nasila się, a na scenę wkracza tak dużo prawdopodobnych podejrzanych, że niezwykle trudno złapać właściwy kierunek śledztwa. Trzeba działać na kilku frontach i w dużym chaosie. Narracja płynie wartko, ale ospale następuje wytyczenie wiarygodnych szlaków, co akurat bardzo mi odpowiadało. Inspektor Jeppe Kørner wkracza w świat ośrodków psychiatrycznych i zaburzeń osobowościowych, to w nich wydaje się wszystko łączyć, tam czekają niełatwe odpowiedzi, ale i kryją się bezpośrednie zagrożenia.

4.5/6 - warto przeczytać
kryminał, 338 stron, premiera 13.10.2020 (2018), tłumaczenie Elżbieta Frątczak-Nowotny
Tekst ukazał się pierwotnie na Secretum.pl

SYNAPSY MARII H.

HANNA KRALL

"Matka jej męża miała wrażenie, że kiedyś już wyszła z martwej pustki w żyjący świat."

Delikatne, taktowne i wrażliwe wchodzenie do wspomnień czyjegoś życia. Niesie ogromny ładunek emocjonalny, porusza czułe struny duszy, mocno angażuje, przywołuje na ścieżkę szacunku wobec indywidualnych doświadczeń, postrzegania rzeczywistości, iskry istnienia w kontekście miejsca, ludzi, historii. To nie tylko obserwacja i przeżywanie krótkich oddechów losów postaci, ale również wywołanie skojarzeń, szukanie analogii i kontrastów do własnych zapisków w pamięci. I tak jak u Marii Twardokęs-Hrabowskiej powielają i nakładają się obrazy przeszłości, tak i u nas za każdym razem przybierają nieco inną barwę. To, co teraz rejestrujemy, nie będzie idealnie pokrywać się z tym, co przywołamy za jakiś czas. Różnica detali, blaknięcie tła, zmiana perspektywy, redefinicja interpretacji. Symptomy trwałości wydają się mieć jedynie przesłania tonu odczuć i przypisane im akcenty ważności. Na pierwszy plan przebijają się wyróżniki bólu i smutku, właśnie one pozwalają docenić to, co radosne i szczęśliwe, w wymiarze zwykłej codzienności, niezależnie od wzniosłych idei i pragnień.

Można o życiu pisać w szerokim ujęciu lub rozpatrywać każdy szczegół. Ale warto też pójść w inną formę, koncentrować się na istocie, oszczędzać słowa, wyrzucać zapychacze i zbędne dodatki. I wtedy docieramy do kwintesencji definicji jednostki, najintensywniejszego światła jej życia, ciekawych zapisów chwil, pozornie pomieszanych, a jednak tworzących spójną całość tajemnic i dowodów obecności. To także sposób kształtowania opinii o ludziach, współdzielenia witalności bliskich, asymilowania pozytywnej i negatywnej energii. Jednocześnie wysyłamy w najbliższe otoczenie cząstki samego siebie, aurę smutku i radości, spełnienia i niespełnienia, zrozumienia i niezrozumienia. Jesteśmy jednym z elementów, trwającym tu i teraz, lecz mocno osadzonym w przeszłości, która uwalnia podstawy tożsamości i osobowości. Synergiczny efekt dzielenia życia z innymi. Osobiste migawki ziemskiej wędrówki, wygrywane solowe partie doczesności, zapomniane nuty byłych zdarzeń. Rodzinne relacje, smak, dzieciństwa, wojenne koszmary, echa internowania, traumy wypadków, czy wnikanie w autystyczny świat syna. Kolaż wspomnień, przywoływany ulotnym impulsem, powielany w procesie retrospekcji, skłaniający do wypełnienia przestrzeni niedopowiedzeń, chwytania znaczeń poprzez słowa umieszczone na wypuszczonym latawcu życia, trzymane przez osobę, ale sterowane przez wiatr przemijania.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura faktu, 122 strony, premiera 30.09.2020
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

poniedziałek, 23 listopada 2020

ZABURZONY UMYSŁ

ERIC R. KANDEL

"Umysł jest podobny do góry lodowej, tylko w jednej siódmej wyłania się nad wodą." Zygmunt Freud

Tematyka funkcjonowania mózgu bardzo fascynuje, zarówno od strony biologicznej, jak i psychologicznej, dlatego z przyjemnością sięgam po publikacje, które cegiełka po cegiełce budują solidną konstrukcję mojej wiedzy. Wszystko wydaje się tym bardziej frapujące i przyciągające, że naukowy świat po omacku porusza się w pewnych zagadnieniach, powoli odkrywa niektóre prawdy, ale nadal nie zdobywa pewności, czy przyjęły ostateczny kształt. Dużo już wiemy o naturze ludzkiego umysłu, ale do podchwycenia pozostało znacznie więcej. Zdajemy sobie sprawę ze złożoności wewnętrznych mechanizmów pracy mózgu, z tego, że na razie jedynie zbliżamy się do tajemnic. Całkowite zrozumienie procesów mentalnych zajmie jeszcze pracę kilku pokoleń, oczywiście przy założeniu, że jest to w ogóle możliwe.

Eric R. Kandel uświadamia czytelnika, że kroki naprzód w poznawaniu samoświadomości, stanów psychicznych w różnych kontekstach, myślenia, odczuwania, zachowania, zapamiętywania, kreatywności i interakcji społecznych, stawiać można przyglądając się dysfunkcyjnym objawom, wyłapując nieprawidłowości, zakłócenia, bierności i nadaktywności. Zaburzenia pracy mózgu są oknem, przez które podglądamy typowy zdrowy mózg. Analizując różne choroby, urazy, patologie mózgu, naukowcy poszukują najlepszych na daną chwilę rozwiązań wsparcia farmakologicznego, psychoterapeutycznego i stymulacji. Otrzymujemy rzut oka na przeszły i współczesny stan wiedzy, ale też wytyczne kierunku, w którym powinniśmy się udać. Dowiadujemy się zatem o autyzmie, depresji, afektywnej dwubiegunowości, schizofrenii, otępieniu, zespole Parkinsona i Huntingtona, a także lęku, stresie pourazowym, wadliwym podejmowaniu decyzji, czy nałogach i tożsamości płciowej. Warto sięgnąć po książkę, poprzez oswajanie z tym, co nietypowe i zaburzone, kładzie nacisk na poznanie, zrozumienie i eliminację negatywnego etykietowania.

Narracja przystępna i przyjazna, i chociaż niepobawiona specjalistycznego żargonu, a omawiane aspekty nie należą do łatwych, to jednak łatwo dajemy się wciągnąć, nawet jeśli nie dysponujemy jeszcze rozeznaniem w tematyce. Pomagają dopełniające treść zdjęcia, przejrzyste ilustracje, poglądowe grafiki, obrazowe schematy. Przejrzysty zbiór ciekawych przykładów, czytelnych wyjaśnień, znanych nazwisk, a nawet reprodukcji obrazów. Właśnie to ostatnie, ujęcie sztuki, kreatywności, zmian osobowości w zetknięciu z chorobą, okazuje się niezwykle zajmujące. Publikacja dostarcza sporo nowego materiału, chętnie się przez niego przebijamy, doceniamy interdyscyplinarne tło. Natomiast, mam niedosyt w pozyskiwaniu informacji z zakresu otępienia, liczyłam na szersze rozbudowanie, bo właśnie temu chciałam się z bliska przyjrzeć. Ale Kandel przyjął założenie ogólnego zaznajomienia odbiorcy z chorobami mózgu, tak aby pochwycić ich istotę i kontekst naukowy. Zerknijcie na inne propozycje czytelnicze krążące wokół zagadnień ludzkiego mózgu, przedstawione na Bookendorfinie, "Mózg. Władca czasu", "Twój mózg bez tajemnic", "Historia naszej świadomości", "Ukryty geniusz", "Magia bioinżynierii".

4.5/6 – warto przeczytać
literatura popularnonaukowa (neurologia, psychiatria)
336 stron, premiera 12.02.2020 (2018), tłumaczenie Dariusz Rossowski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Copernicus Center Press.

niedziela, 22 listopada 2020

MILCZĄCA ŻONA

KARIN SLAUGHTER

WILL TRENT tom 10

"Kopanie się w tyłek z powodu przeszłości spowoduje potknięcie w przyszłości."

Wybierając się w podróż z Karin Slaughter niecierpliwie wyczekuję, co tym razem ekscytującego i zaskakującego mnie spotka, gdyż to, że czytanie okaże się mocno wciągające, nie mam wątpliwości. Powieści autorki reprezentują mocny poziom z tendencją do wysokich ocen. „Milcząca żona” potwierdza znakomity kunszt pisarki. Płynna narracja, umiejętne lawirowanie w mrocznych klimatach, frapujący kryminalny rys. Wszystko nastawione na atrakcyjne angażowanie odbiorcy w rozwiązywanie zawiłej zagadki detektywistycznej, okraszone silnymi uderzeniami zgrabnie podkręcającego wyobraźnię napięcia. 

Odpowiada mi odkrywanie, krok po kroku, szczegół po szczególe, co kryje się pod wieloma warstwami prawdy i fałszu, jakie sekrety wypływają na powierzchnię, w którym momencie i dlaczego ludzka natura nie jest w stanie udźwignąć presji i wbija się w szaleństwo. Niełatwo wytypować czarny charakter, sprytnie maskuje się pozornymi czynami dobra w zatrważających intencjach. Co więcej, z każdym kolejnym atakiem uczy się, wyciąga wnioski, intensyfikuje mordercze instynkty, dokonali sztukę okaleczania i zabijania. Ciarki przechodzą po plecach, kiedy nabiera się przypuszczeń, kto aktywuje cykl brutalnych morderstw, jak przebiegłą, sprytną i metodyczną osobą okazuje się, że pomimo pojawiających się prawidłowości, ciężko zmusić ją do popełnienia błędu. Brak tropów, podejrzanych, a jedyny prawdopodobny świadek jest martwy. Naprzemiennie miksują się płaszczyzny czasowe zapewniając ujęcie z różnych perspektyw.

Osadzony w więzieniu stanowym twierdzi, że jest niewinny zarzucanych mu czynów odbierania życia, a prowadzone osiem lat temu dochodzenie w sprawie bestialskich morderstw młodych kobiet obarczone było bezpodstawnymi uprzedzeniami i fałszywymi zarzutami. Niesprawiedliwości dopuścił się skorumpowany wydział śledczy z Grant County. Czy Deryl Nesbit faktycznie stał się ofiarą policyjnej korupcji? A może jedynie chce się wywinąć od odsiedzenia wymierzonego mu wyroku? Funkcjonariusze policji, pod nadzorem Amandy Wagner, walczą o wyjaśnienie cieni przeszłości, ale też koncentrują się na bieżących incydentach, które przerażająco eskalują. Oprócz zawodowego wątku Williego Trenta i Sary Linton, śledzimy pojawiające się aspekty z prywatnego życia, do ich relacji wkradło się wiele niedomówień, konieczna jest konfrontacja. Autorka stworzyła ciekawe i przekonujące portrety kluczowych postaci, u których sporo się dzieje, interesująco się w to wnika. Książkę warto uwzględnić w planach, zapewnia satysfakcjonujący weekend czytelniczy. Wcześniej miałam okazję przeżywać przygody w ramach spotkań z "Ostatnią wdową","Moimi ślicznymi", "Ofiarą", "Dobrą córką" i "Układanką", zerknij na wrażenia.

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller kryminalny, 526 stron, premiera 14.10.2020, tłumaczenie Dorota Stadnik
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska.

sobota, 21 listopada 2020

HERETYCY DIUNY

FRANK HERBERT

KRONIKI DIUNY tom 5

"Najgroźniejszym potencjalnym konkurentem dla żywego organizmu mogą się okazać osobniki jego gatunku."

Frank Herbert wyśmienicie konstruuje piąty tom, trudno oderwać się od niezwykłej i barwnej atmosfery, tym bardziej, że kolejny raz zaskakuje specyficznym klimatem, znacznie różniącym się od poprzedników. Wprowadza powiew świeżości w paletę przekonujących postaci, a przy tym swobodnie sięga po elementy serii, które tak mocno zapadły w pamięć czytelnika. Ponadto, mistrzowsko rzuca w eter wątki, chociaż dopiero napoczęte już zapowiadają się fantastyczną bazą pod przyszłe intrygujące rozwinięcia. 

Kolejny wielki skok w czasie, piętnaście wieków znacząco zmienia dzieje wszechświata, wysuwa na pierwszy plan pozostających dotąd w cieniu, zakopuje w niepamięci wcześniej należących do pierwszej ligi graczy, ponadto przywołuje zewnętrzne siły pragnące zaistnieć w złożonej historii. Lubię stawiać mega kroki w poznawaniu przyszłości, dostrzegać naturalne wyciszanie ech tego, co kiedyś tak wyraziście brzmiało, a dziś jest jedynie wyblakłym wspomnieniem, wzmianką w starożytnych zapiskach, niezdefiniowaną myślą w pamięci pokoleń. Cykle zdarzeń, tak bardzo od siebie odległe w czasie, połączone jedynie delikatną nicią dziedzictwa, a jednak oscylujące wokół niezmiennych cech ludzkiej natury, obdarzonej wadami, skłonnej do konfliktów, narzucającej idee, podatnej na religijne wpływy, społeczne supremacje, biznesowe interesy, polityczne roszady. Wciąż głównym punktem w rozgrywkach są spiski, manipulacje i knowania. Zmieniają się jedynie podmioty stron, każdy z nich przekonany jest, że walczy w słusznej i uzasadnionej sprawie. 

Bene Gesserit kontra Bene Tleilax, ciekawie zestawione w niebezpiecznej grze o wysoką stawkę. Rozgrywanie przeciwników na poziomie walki o wpływy i władzę, a nawet o wadze przetrwania. Misternie ułożone strategiczne plany, konsekwentnie wdrażane, angażujące starannie wybrane jednostki i okoliczności. Supermoce baszara Milesa Tega, w którego żyłach płynie atrydowska krew, unikalne zdolności Sheanny do rozmowy z czerwiami, nietuzinkowa matka przełożona Taraza, oczywiście Duncan Idaho jako powielane spoiwo porządku następstw. I Diuna, obecnie Rakis, wracająca do pierwotnej postaci, dzikiej i pustynnej planety, z niezwykłymi mieszkańcami. Już bez wyłączności w pozyskiwaniu pożądanej przez wszystkich przyprawy. Nawet najbardziej wzniosłe i spektakularne ludzkie osiągnięcia blakną w obliczu nieuchronności upływu czasu. Nic nie jest pewne, bezpieczne i wypracowane raz na zawsze. Potężna moc napędzająca ewolucję nie dopuszcza do siebie ograniczeń. Odpowiada mi zagłębianie się w długi proces dojrzewania intryg, wyczekiwanie na dorastanie do misji postaci, przeskakiwanie między kilkoma nurtami narracji, napędzanie akcji różnorodnymi wydarzeniami, aby dopiero pod koniec przyspieszyć w poznawaniu kart losu planet, cywilizacji, idei i bohaterów. Prorocza siła zostanie unicestwiona? Jednego dnia melanż, drugiego gorzki pył? Zapraszam po wrażenia z poprzednich tomów serii, "Bóg Imperator Diuny", „Diuna”, „Mesjasz Diuny”, „Dzieci Diuny”.

5/6 - koniecznie przeczytaj
fantastyka, 622 strony, premiera 14.10.2020 (1984), tłumaczenie Marek Michowski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.

czwartek, 19 listopada 2020

CHARLIE PRZEMIENIA SIĘ W T-REXA

SAM COPELAND

CHARLIE tom 2

"Czasami trudno jest stawić czoło przykrym myślom i trzeba na to wielkiej odwagi. Ale ze złymi myślami jest jak ze smokiem. Jeśli uciekasz przed smokiem i udajesz, że go nie ma, to wcale nie znaczy, że on znikł... Jeśli jednak stawisz mu czoło, to masz szansę się z nim zmierzyć i pokonać go w walce."

Spotkanie w ramach „Charlie zmienia się w kurczaka” należało do bardzo ciekawych i mega zabawnych. Podobnie przedstawia się kontynuacja niezwykłych przygód dziewięcioletniego chłopca. W „Charlie przemienia się w T-Rexa” jest jeszcze dziwaczniej i bardziej intrygująco. Rozdziały naszpikowano pierwszorzędnym humorem, który u każdego dziecka wywoła przyjemny ból mięśni śmiechu, a i dorosłych wprawi w dobry nastrój. Sama czytając książkę niejednokrotnie łapałam się na wczuciu w fabułę, głośnym chichocie, pragnieniu ponownego przeczytania akapitu.

Sam Copeland fantastycznie tłumaczy dzieciakom trudne słowa i zwroty, mega dowcipnie rozwija znaczenia, sprawia, że stają się zrozumiałe w odbiorze, łatwe do zapamiętania i wykorzystania w rozmowach z rówieśnikami i starszymi. Mnóstwo wtrąceń, przerywników, chwilowych odciągaczy uwagi od głównego wątku, nie sposób nie podążać ich tropem, gdyż nadają powieści dodatkowy wymiar. Pomysł na scenariusz zdarzeń kapitalny, po brzegi wypełniony przygodami, ukazany swobodnie i atrakcyjnie. Z wielką sympatią odnosimy się do bohaterów, nawet klasowy łobuziak Dylan wzbudza ciepłe odczucia, bo choć skrupulatnie przyjmuje pozę nicponia i złośliwca, wrogo nastawionego podgrzewacza, to oczywiście gdzieś głęboko, no dobrze, mega głęboko, skrywa dobroć, ale zasada ostrej chłopięcej rywalizacji musi przebiegać zgodnie z odwiecznym prawem. 

Przemiana Charliego w zwierzęta nadal wymyka się spod kontroli. Przyjaciele chłopca robią wszystko, aby pomóc mu ją zdobyć. Dodatkowo, czeka ich arcytrudna misja do wykonania, muszą odzyskać coś, co zostało skradzione tacie Charliego, ale nikt z nich nie wie, co to tak naprawdę jest. Wiadomo tylko, że to firma rodzica Dylana dopuściła się oszustwa, przez które rodzina Charliego popadła w długi i zmuszona jest sprzedać dom. Banda pozytywnie nakręconych dzieciaków opracowuje misterny plan ratunku i natychmiast przystępuje do jego realizacji. A jak wszyscy wiedzą, mają talent do ściągania na siebie różnych kłopotów. Nie pomaga to, że Charlie nie panuje nad transformacją w zwierzę, i co równie ważne, nie wie też, jak szybko powrócić do ludzkiej postaci, a także co będzie, kiedy zapomni kim jest i nie zmieni się z powrotem. Każda jego przemiana oznacza wybuch szczerego śmiechu dla czytelnika. Dziewięciolatek wchodzi w skórę kota, niedźwiedzia polarnego, skunksa, pawiana, wieloryba, gołębia i leniwca. A jak sprawa przedstawia się z tytułowym dinozaurem? Chwytajcie za książkę i przekonujcie się sami, zdecydowanie warto!

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura dziecięca (wiek 9+), 290 stron, premiera 16.09.2020 (2019)
tłumaczenie Maciej Potulny, ilustracje Sam Copeland
Tekst ukazał się pierwotnie na Szkrabajki.pl

DOLINA

BERNARD MINIER

MARTIN SERVAZ tom 6

"Strach wkradł się podstępnie do jego wnętrza i zamieszkał w nim niczym włamywacz, który znalazł pusty dom i postanowił w nim zamieszkać."

Późno dołączyłam do poznawania tej serii, bo dopiero w piątym tomie "Siostry", za mną właśnie szósty, ale wiem, że z pewnością sięgnę po wcześniejsze. Niesamowita przygoda czytelnicza, napisana z taką dozą napięcia, intrygującego scenariusza zdarzeń, osobliwego klimatu, że nie ma opcji, abym nie dała się maksymalnie wciągnąć. W zasadzie wszystko w powieści spodobało mi się, a fakt, że pomimo małej czcionki, zapoznałam się z fabułą od pierwszej do ostatniej strony bez żadnej przerwy, gorąco przemawia na korzyść. Nie mogłam oderwać się od zagadkowego splotu efektownych incydentów, detektywistycznej zagadki w wielokierunkowym wymiarze, niepokojących nawoływań przeszłości głównego bohatera serii.

"Dolina" to rasowy thriller kryminalny, wyrazisty, angażujący, mocny, pozostawiający szeroką przestrzeń do niejednoznaczności i interpretacji. Postaci wyśmienicie skonstruowane, daleko odbiegające od tuzinkowości, potrafiące balansować na cienkiej linie prawa i sprawiedliwości. I chociaż pod koniec książki rozjeżdżał się nieco realizm, to jednak miało to urok i uzasadnienie. Bernard Minier fantastycznie podgrzewał atmosferę duszności i tajemnic. Sprawił, że po plecach przebiegały ciarki niepewności, niedowierzania i zaskoczenia. Wybór tego tytułu na podniesienie adrenaliny i rozkręcenie wyobraźni, okazał się wyjątkowo trafiony, przekonujący, zaowocował spełnieniem czytelniczym, chciałabym więcej takich satysfakcjonujących książkowych doznań.

Pirenejskie doliny skrywają miasteczka, a wraz z nimi wiele zatrważających tajemnic, owianych gęstym mrokiem ludzkich ułomności. Martin Servaz, komendant policji kryminalnej w Tuluzie, obecnie zawieszony w związku z wyjaśnieniem wątpliwości powstałych w ostatnim śledztwie, wyrusza do Aiguesvives, zaalarmowany budzącym grozę, ale i nadzieję, telefonem. Trafia do opactwa, gdzie instynkt policyjny ostrzega go przed niebezpieczeństwem, jednak nie wie, skąd miałoby nadejść. Dochodzi do morderstwa trzydziestoletniego urzędnika miejskiego, drobnego dilera narkotyków. Widać, że czynu dokonał ktoś dobrze przygotowany, ostrożny, inteligentny i zdeterminowany. Piekielnie dopracowana scenografia miejsca zbrodni nie pozostawia niczego przypadkowi. Nie ma żadnych, poszlak, tropów i podejrzanych, a odcięta od świata społeczność, uwięziona przez kataklizm w dolinie, staje się inicjatorem niepokojących precedensów. Zwarta mgła niewiadomych i sekretów oddziela realny świat od obłędu, łatwo dać się zmylić i pogubić.

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller kryminalny, 426 stron, premiera 29.09.2020, tłumaczenie Monika Szewc-Osiecka
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.

środa, 18 listopada 2020

WSTĘGA MÖBIUSA

ROMAN KONIK

"Samodzielne myślenie jest dziś deficytem. Iluzja nieomylności i pewności siebie budowana jest na opinii innych."

Niemal wszystko w powieści gładko przebiegło, swobodna i płynna narracja, ciekawie i wyraziście odmalowane portrety bohaterów, atrakcyjny i intrygujący pomysł na fabułę. Jednak nie potrafiłam w pełni wciągnąć się w historię, brakowało porywającego wyobraźnię napięcia, żywiołowego impulsu do zaangażowania się w książkę, dreszczyku emocji wynikającego z niecierpliwego odkrywania. Doceniłam biegłość autora na wielu polach, zwłaszcza konstruowania psychologicznych ujęć, ale nie udało mi się odpowiednio dostroić do opowieści, obserwowałam akcję, ale nie wrzało we mnie, może dlatego, że gangsterskie klimaty nie należą do moich ulubionych, a może przyjęłam mylne założenie, że historia sięgnie jeszcze głębiej. Ale to, co dla mnie było niewystarczające, dla innych może okazać się wielkim atutem, gdyż tytuł dobry i może zostać przez wielu czytelników entuzjastycznie przyjęty.

Początkowo zapowiadało się rewelacyjnie, zestawienie dwóch wyjątkowo kontrastowych postaci, połączenie nierozerwalnym węzłem bliźniactwa, przyporządkowanie interesujących ról z punktu widzenia rozwoju scenariusza zdarzeń, a jednocześnie stopniowe rozgałęzianie ścieżki losów. To samo źródło uposażenia genetycznego, jednorodna ponura przeszłość sieroctwa, identyczne doświadczenia życiowe, lecz odrębne tożsamości i kierunki spojrzenia na świat. Mistrzowsko przedstawiono wzajemną zależność, przekazywanie pałeczki nadrzędności, punkt krytyczny nieuniknionego konfliktu interesów i etycznych wątpliwości. Przeciwieństwa między Bernardem, okaleczonym przez przeznaczenie, lecz pragnącym normalności i stabilizacji, rozsądnym i zachowawczym bohaterem, a Adrianem, cierpiącym na autyzm, zamkniętym w pułapce konieczności powtarzalności rytmu dnia i niechęci wobec dotyku innych ludzi, a przy tym wykazującym niesamowite uzdolnienia i umiejętności intelektualne, w tym niestety także gwałtowność i patologiczne cechy, nadają powieści niezwykły koloryt i frapujące brzmienie.

Bracia wywodzący się z wielkiej nędzy, rok po roku, dokładają cegiełkę pod budowę podziemnego imperium przestępczego. Jeden ruch w stronę mrocznej strefy pociąga za sobą kolejne, nakręca spiralę niepohamowanych ambicji, przemocy i tyranii. Potrzeba sprawowania władzy nad innymi i wywołania strachu przesłania zdrowy rozsądek. Parcie do przodu po trupach dostarcza wielkiej satysfakcji, działa niczym narkotyk popychający ku działaniu, ale też intensywnie odrywa od rzeczywistości. Coś, co było wielką przyjemnością, staje się nużącym obowiązkiem. Nieważne, jak mocno wierzymy w to, że jesteśmy sprytni, genialni i niezniszczalni, zawsze znajdzie się ktoś, ktoś lepszy od nas, perfekcyjnie rozwinie niebezpieczną grę w bezwzględną zemstę, biegle rozwiąże skomplikowane szarady i zagadki o wielu zmiennych. A wówczas przepaść klęski zbliży się nieuchronnie. Kto w nią wpadnie, a kto wyjdzie zwycięsko z pojedynku? Odpowiadało mi zaproponowane zakończenie, nie mogło być inne, ciekawa jestem, ilu czytelników zaskoczy.

4/6 - warto przeczytać
sensacja, 334 strony, premiera 29.09.2020
Tekst ukazał się pierwotnie na Secretum.pl

WALECZNY

JACK CAMPBELL

ZAGINIONA FLOTA tom 4

"Zwycięstwo polega na popełnianiu mniejszej liczby błędów niż przeciwnik albo na podniesieniu się o jeden raz więcej, niż się upadło."

Zaginiona w odmętach Światów Syndykatu, flota dowodzona przez Black Jacka, legendarnego bohatera, wciąż poszukuje bezpiecznej drogi do domu, ucieczka z terytorium wroga nie jest prosta. Wypełnienie misji dostarczenia klucza hipernetowego władzom Sojuszu może diametralnie zmienić układ sił w galaktykach, wskazać zwycięzcę i pokonanego, zakończyć trwającą sto lat brutalną, krwawą i wyniszczającą wojnę. Co więcej, zadecydować o losie ludzkiej rasy. Czy żywe światło gwiazd pozwoli na wyjście z impasu mega konfliktu, zrealizowanie scenariusza sprzyjającego Sojuszowi? Coraz silniejsze sygnały istnienia daje rozumna obca rasa, wyprzedzająca ludzkość o setki lat, nie tylko technologicznie. Nie wiadomo, czym lub kim są, ale powoli krystalizują się ich prawdopodobne motywy. Czyżby uznali ludzkość za niegodną zaufania i pragnęli zneutralizować zagrożenie z jej strony?

Trudno wymykać się siłom Światów Syndykatu. Syndykaci powoli rozgryzają strategię Black Jacka, obserwują, jak wyrywa zwycięstwo nawet tam, gdzie wydaje się to niemożliwe, wyciągają wnioski z walk, starają się przewidzieć ryzykowne taktyki, skomplikowane manewry i pułapki. Zdesperowani stawiają wszystko na jedną kartę, dopuszczają zniszczenie zamieszkanych planet w galaktyce, aby zdobyć przewagę i szansę na zwycięstwo. Komandor John Geary musi poradzić sobie nie tylko z dwoma zewnętrznymi wrogami, podstępnymi obcymi i syndykacką flotą, ale też z narastającym zagrożeniem wewnętrznym, ze strony kadry oficerskiej, wykazującej wątpliwą lojalność, gotową na sięgnięcie po ostateczne i haniebne środki, by zdyskredytować i odsunąć od władzy przywódcę. Pod warstwą jawnych antagonistów kryje się zatrważająco sprytna grupa przeciwników. Pozorni sprzymierzeńcy budzą tyle samo, jak nie więcej, lęku co wrogowie.

Powieść przyjemnie się czyta, sporo atrakcyjnie opisanych kosmicznych walk, odbywających się w szaleńczym tempie, z ogromnymi stratami po obu stronach. Jest widowiskowo i spektakularnie, dynamicznie i ekspansywnie, szala zwycięstwa przechyla się raz w jedną, raz w drugą stronę, nigdy nie wiadomo, do czego zdolne są powietrzne armie. Intrygująco śledzi się trudne decyzje i zaskakujące roszady. Niecierpliwie czeka się na to, co innowacyjnego do bitwy wprowadzi Black Jack, jakie asy wyciągnie z rękawa, w jaki sposób postraszy ścigających, jak zmusi do błędów. Mniej podoba mi się wątek relacji damsko-męskich, przedstawiony w prosty sposób, zwłaszcza w ujęciu zazdrości i zdrady. Gdyby wyeliminować dialogi tego klimatu, powieść znacznie zyskałaby, natychmiast podniosłabym całą ocenę w górę. Rozumiem zamysł Jacka Campbella, to, co się dzieje między Johnem Gearym a bliskimi mu kobietami, ma wnosić nieco lekkości i kolorytu, w zestawieniu ze scenami walk i nieustannej podejrzliwości wobec wrogów, ale sprawdziłoby się dopiero w ambitniejszej formie. Poprzednie tomy serii: "Nieulękły", "Nieustraszony", "Odważny".

4.5/6 - koniecznie przeczytaj
fantastyka, 428 stron, premiera 19.10.2020 (2008), tłumaczenie Robert J. Szmidt
Tekst ukazał się pierwotnie na DużeKa.pl

wtorek, 17 listopada 2020

CZŁOWIEK DO PRZERÓBKI

ALFRED BESTER

"Nie pozwól, by o wyborze twoich wrogów decydował za ciebie przypadek."

Sięganie po klasykę fantastyki zawsze budzi wiele emocji, z jednej strony ciekawa jestem, jak postrzegano przyszły świat, z drugiej uwielbiam zabawę w dokonywanie porównań wizji swoich i pisarzy. Miałam już jedno przyjemne spotkanie z książką Alfreda Bestera "Gwiazdy moim przeznaczeniem", dlatego nie wahałam się, by sięgnąć po kolejną, wyróżnioną pierwszą Nagrodą Hugo. Mimo upływu niemal siedemdziesięciu lat powstania, "Człowiek do przeróbki" rewelacyjnie broni się, uniwersalne prawdy o człowieku, zebrane w znakomitym pomyśle na fabułę i oprawione w atrakcyjną szatę narracji. Dostrzegam urok książki w aspekcie przeżywanej przygody czytelniczej i zebranego materiału do snucia ciekawych refleksji.

Alfred Bester skupia się na idei zdolności telepatycznych, odczytywania myśli o przestępstwach, zapobieganiu ewentualnym zbrodniom. Nie wikła się w skomplikowane wyjaśnienia działania takiej technologii, nie obdarza czytelnika szczegółowymi opisami scenografii wszechobecnej inwigilacji. Liczą się głównie jednostki ludzkie i relacje społeczne. Sporo frapujących myśli wędruje w stronę czytelnika, niektóre wymagają głębszej analizy, z zainteresowaniem łapiemy się na zarzucane wabiki kreatywnej wyobraźni. Tego właśnie oczekuję zagłębiając się w inteligentną i pobudzającą rozrywkę fantastyki. Co ciekawe, autor świetnie wyczuł powstanie mediów społecznościowych, można wyłapać nieświadome aluzje czynione w kierunku Facebooka, jego roli w błyskawicznej komunikacji, indywidualnej aranżacji zabarwionej sztucznością rzeczywistości użytkowników, zagrożeń związanych z tym narzędziem. Czy faktycznie świat okaże się wspaniałym miejscem, gdy każdy stanie się wnikaczem cudzych myśli i dostroi się do reszty? A może to właśnie ślepota wobec sekretnych intencji innych jest tym, co nie pozwala na uniformizację myśli i poglądów?

Intrygujące science fiction z elementami kryminału, zastanawiające odwrócenie ról tych pozornie dobrych, służących społeczeństwu, z tymi określanymi jako źli, decydującymi się na działalność przestępczą. Wydaje się, że wiemy, której stronie powinniśmy kibicować, jednak po odwróceniu perspektyw, okazuje się, że nie wszystko ma cechy jednoznaczności. Sympatyzujemy z jedną i drugą stroną, odczuwając dyskomfort dychotomicznych emocji, ale jak bardzo to wciąga i porywa. Ben Reich, magnat finansowy, morduje z premedytacją konkurenta, pomaga mu przekupiony esper, przenikacz umysłów, biegły w percepcji pozazmysłowej. Lincoln Powell, prefekt wydziału parapsychologicznego policji, śmiało podąża tropem zbrodni. Krzyżują się losy dwóch silnych osobowości, wirtuozów swoich profesji. Rewelacyjne przeplatają się wątki, dochodzą zajmujące i zaskakujące interpretacje. Perełką jest wykładnia tytułowej przeróbki, nie spodziewałam się, że w takiej odsłonie zakończy się powieść, bardzo satysfakcjonujące uczucie. Tytuły z serii „Wehikuł czasu”, klasyki SF, przybliżone na Bookendorfinie to: "My", "Gdzie dawniej śpiewał ptak", "Drzwi do lata", "Wieczna wojna", "Cieplarnia", "Przestrzeni! Przestrzeni!", "Non stop", "Aleja potępienia", "Kwiaty dla Algernoma", "Koniec dzieciństwa", "Hiob. Komedia sprawiedliwości".

4.5/6 - warto przeczytać
fantastyka, 296 stron, premiera 20.20.2020 (1953), tłumaczenie Andrzej Sawicki
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.

poniedziałek, 16 listopada 2020

AMANDA

NORA ROBERTS

SIOSTRY CALHOUN tom 2

"Miłość jest jedyną rzeczą, której nie można z góry zaplanować."

Kiedy przytłacza mnie jesienna melancholia, pragnę oderwać myśli od smutków dnia, zapomnieć o problemach codzienności, często wybór pada na przygodę czytelniczą w wykonaniu Nory Roberts. Nie ma znaczenia, czy chwytam thriller, kryminał, romans, doskonale wiem, jakich brzmień i emocji się spodziewać, zatem czuję się przytulnie i komfortowo. Nie przeszkadza prosta i przewidywalna konstrukcja fabuły, gdyż nie zależy mi na całkowitym wyłączeniu myśli i powierzeniu ich powieści, ale stworzeniu przyjemnego tła do podświadomego uporania się z tym, co mnie męczy i dręczy w życiu. Jedni włączają muzykę, aby złapać pobudzający uczucia rytm, ja sięgam po niezobowiązującą historię, opowiedzianą z wprawą i wyczuciem oczekiwań odbiorcy.

Ciepła i przyjazna narracja, sprawnie przebiega się po stronach książki, śledzi gorące płomienie serc, dowody miłości, wewnętrzne rozterki, świadectwa kłamstw, akty zdrady. Wszystko miksuje się we wrzącej atmosferze uczuć, mocnych i słabych stronach osobowości bohaterów. Postaci powierzchownie sportretowane, ale w wystarczającym stopniu, by obdarzyć je uśmiechem i przyglądać się ich afektacji, lub zaliczyć do kategorii czarnych charakterów, które co prawda wywołują niechęć, ale ciekawie ubarwiają opowieść. Inaczej byłoby zbyt gładko, słodko i mdło od lukrowanego scenariusza zdarzeń. Jak to w typowym romansie, od razu iskrzy między Amandą a Sloanem, uczucie rozwija się w błyskawicznym tempie, zaś przyciąganie skrajnych osobowości okraszane jest intrygującymi zdarzeniami, tragicznymi incydentami, tajemnicą zaginionego szmaragdowego naszyjnika, sekretną relacją łączącą dawną seniorkę zamożnego rodu z ubogim malarzem, zderzeniami dobrych i złych intencji. Zerknijcie też na przygodę fantasy "Początek", kryminał "Przed zmierzchem", thriller kryminalny "W ukryciu", powieść obyczajową "Więzy krwi", serię kryminalną "Oblicza śmieci" ("Śmierć i ryzyko", "Śmierć i mrok", "Obsesja i śmierć", "Pożądanie i śmierć", "Bractwo śmierci", "Uczeń i śmierć", "Echo i śmierć", "Sekrety i śmierć", nasączoną magicznym brzmieniem serię "Strażnicy" ("Gwiazdy fortuny", "Zatoka westchnień").

3/6 - w wolnym czasie
romans, 221 stron, premiera 07.10.2020 (1991), tłumaczenie Alina Patkowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska.

sobota, 14 listopada 2020

CHARLIE ZMIENIA SIĘ W KURCZAKA

SAM COPELAND

CHARLIE tom 1

"O wartości człowieka nie decydują rzeczy, które go spotykają, tylko sposób, w jaki sobie z nimi radzi."

Książka idealnie nadaje się na rodzinne zaczytanie, wciągnie dzieci, ale i dorośli znajdą w niej upodobanie. Ciepły i inteligentny dowcip wypływa z każdej strony, humor sytuacyjny zaskakuje barwnym opisem, dialogi wywołują salwy szczerego śmiechu. Żartobliwych wtrąceń i wyjaśnień nie sposób nie docenić inaczej niż sprawiającym wiele frajdy chichotem. Narracja ułatwia szybkie przemieszczanie się po wypełnionym incydentami scenariuszu zdarzeń. Wszystko podane w swobodnej i przyjaznej formie, choć powieść dotyka trudnych życiowych zagadnień, zwłaszcza dla młodych osób, które dopiero poznają świat wokół siebie, uczą się zarządzać emocjami, kształtują tożsamość, oraz zbierają ciepłe i atrakcyjne wspomnienia, do których chętnie powracać będą w kolejnych latach.

Kolorowy opis szkolnej rzeczywistości, w której nie brakuje odniesień do świetnej zabawy, doniosłości przedstawień, siły więzów przyjaźni, ale też do konfliktu z rówieśnikami i groźby przemocy internetowej. Cudowne portrety reprezentantów grona nauczycielskiego, przedstawione oczami dziecka, dla których dany szczegół wydaje się mieć istotniejsze znaczenie niż ten dostrzegany przez dorosłych, gdyż spostrzegawczość dzieci zabarwiona jest krytycyzmem, ironią, pozą i wyobrażeniami. Fabuła obejmuje to, co może przytrafić się w salach i na korytarzach gmachu edukacji. Sam Copeland postawił nie tylko na zręcznie zaplecioną intrygę bazującą na istotnych z punktu widzenia dziewięciolatka aspektach i wyjątkowo pokręconych wesołych przygodach. Przemycił również ważne zagadnienia, jak smutne oblicze codzienności, choroba starszego brata, troski zmartwionych rodziców. Przez co jednocześnie wyśmienicie bawi, oddziałuje na wyobraźnię, przywołuje różne emocje, delikatnie i z wyczuciem edukuje.

Charles McGuffin, zwany przez bliskich i przyjaciół Charlie, to wypełniony energią i optymizmem dziewięciolatek. Uwielbia czytać książki o wulkanach, grać w gry wideo, bawić się ze starszym bratem. Niestety, teraz bardzo martwi się o zdrowie Henriego, a silny stres wywołuje u niego zdolność do przemieniania się w różne zwierzęta. Chłopiec poznaje uczucie istnienia w powłoce pająka, gołębia, pchły, węża, nosorożca, a nawet szympansa. Wszystko byłoby fajnie, jednak miejsca i czas transformacji wypadają nader niefortunnie, przez co epizody, choć fantastyczne, to jednak sprawiają mnóstwo kłopotów i komplikacji. Jak najszybciej trzeba znaleźć rozwiązanie dla przykrej strony zjawiska, tak aby nie najeść się wstydu, wyjść obronną ręką z perypetii, nie dać złapać się przebiegłym wrogom. A co stanie się z tytułowym kurczakiem, jaką rolę odegra w opowieści? Tego musicie dowiedzieć się sami, zapewniam, że niezwykle sympatycznie będzie podążać tropem tej zagwozdki. Tak pierwszorzędnie napisana książka z pewnością wzmocni pasję czytania, wystarczy za nią chwycić a słowa same poprowadzą ku mega przygodzie.

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura dziecięca (wiek 9+), premiera 02.10.2019
254 strony, ilustracje Sarah Horne
tłumaczenie Maciej Potulny
Tekst ukazał się pierwotnie na Szkrabajki.pl

TRZECIA ŻONA

ANN AGUIRRE

"Życzenia, które się spełniają, zawsze mają ukrytą cenę, podobnie jak najpiękniejsze róże posiadają kolce..."

Powieść nie trzyma mocno w napięciu, niektóre elementy fabuły łatwo przewidzieć, razić mogą uproszczone zachowania bohaterów, a jednak sympatycznie wkręcamy się w intrygę, tym bardziej, że Ann Aguirre sprytnie zastawia na czytelnika pułapki interpretacji. Początkowo wydaje się, że będzie to książka, jakich wiele w gatunku thrillera, z wyeksploatowanym pomysłem na krzywdzoną przez męża żonę, lecz w miarę zagłębiania się w historię kolorystyka zdarzeń nabiera nieoczekiwanych barw, do głosu dochodzą inne niż spodziewane lęki, wyczuwa się, że pod oficjalną wersją kryje się mroczna zagadka. I ten właśnie chwyt, mający przyciągnąć odbiorcę, postawić go w lekkiej konsternacji, znakomicie sprawdził się, stał się największym atutem książki, za to głównie doceniłam przygodę stawiając dobrą ocenę. Dla tych, którzy lubią akcję wypełnioną efektownymi incydentami, odwołującą się do ekstremalnych emocji, tytuł wyda się jeszcze atrakcyjniejszy. Podobać się może również niejednoznaczność w ustalaniu odsłon dobra i zła, krzywdy i wyrachowania, ucieczki i zemsty, prawa i sprawiedliwości.

Przyznam, że za nic nie dałabym się wplątać w sytuację, do jakiej doprowadziła kluczowa postać thrillera. Nie byłoby mnie stać na wypełnione taką determinacją i zaciętością działania, nawet jeśli przyświecałby im szczytny cel. Dlatego uważnie przypatrywałam się motywom Marleny, krok po kroku odkrywałam, o co tak naprawdę chodzi, dlaczego postępuje w ten, a nie inny sposób. A nici gróźb i niebezpieczeństw oplatające młodą kobietę były szalenie mocne i gęste. Życie w cieniu apodyktycznego męża, całkowite mu podporządkowanie, rezygnacja w własnej woli i wolności, w imię miłości i przywiązania, a może jeszcze czegoś więcej. Idealny mężczyzna okazuje się perfekcyjnym potworem, już po miesiącu ślubnym zdejmuje maskę obłudy, zatem czemu żyć u jego boku, nie lepiej uciec jak najdalej? A może to właśnie odwrót od dramatu okazałby się najgorszym rozwiązaniem? Ostatnie odsłony finału to wyborne zestawienie wszystkich faktów, dostałam charakterystyczny dreszczyk niespodzianki, na który tak niecierpliwie czekałam.

4/6 - warto przeczytać
thriller, 394 strony, premiera 02.09.2020 (2019), tłumaczenie Anna Pochłódka-Wątorek
Książkę „Trzecia żona” zgarnęłam z półki "kryminały" w księgarni TaniaKsiążka.pl

piątek, 13 listopada 2020

MUZEUM LUSTER

LUIS MONTERO MANGLANO

"Anonimowość to najgorsze przekleństwo artysty."

Czytałam wszystkie powieści Luisa Montero Manglano ("Stół króla Salomona", "Łańcuch Proroka", "Miasto Świętych Mężów"), każda dostarczyła niezwykłych wrażeń, przyjemnie wypełniła wieczór, a przy tym stała się inspiracją do poszerzania horyzontów, sięgania po książki popularnonaukowe, przybliżające historyczne miejsca, wydarzenia i postaci. "Muzeum luster" skłoniło do zaprzyjaźnienia się z historią sztuki, zaowocowało przeglądaniem albumów i internetowych stron poświęconych mniej lub bardziej znanym malarskim dziełom sztuki. 

Dla wygody czytelników na końcu książki dołączono kolorowe zdjęcia obrazów, ich znajomość odgrywa znaczącą rolę podczas śledzenia fabuły. A jest ona wypełniona różnorodnymi elementami sensacji, w niektórych momentach ociera się nawet o horror, choć głównie stawia na równomiernie rozmieszczone akcenty thrillera. Od pierwszej do ostatniej strony autor trzyma wysoki poziom napięcia i niepewności, podgrzewa atmosferę efektownymi incydentami, nie skąpi odbiorcy scen osobliwych morderstw i atmosfery dwustuletniego spisku. Umiejętnie wplata koloryt starożytnych wierzeń, legend i mitów. Połączenie mitologii ze sztuką i mroczną stroną natury człowieka daje wybuchową mieszankę emocji i dramatyzmu. Czytelnik sympatycznie wciąga się w symbolikę i interpretacje, długie cienie tajemnic i tajnych spisków, tajnych organizacji i fałszywych tytułów, dziwacznych postaw i szaleńczych zachowań. Wszystko ma ścisły związek z Muzeum Prado, jednym z największych na świecie, zlokalizowanym w Madrycie, ściągającym rzesze turystów.

Z okazji dwusetnej rocznicy powstania Muzeum Prado prowadzone są działania promocyjne uświetniające obchody. Zorganizowano międzynarodowy konkurs kopistów, zaproszono sześć znakomitych talentów. Uczestnikom prestiżowej konkurencji pozostawiono wolną rękę w wyborze dzieł mistrzów do powielenia. Od początku rywalizacji towarzyszy aura śmierci, dochodzi do cyklu makabrycznych morderstw, a działania policji w ramach śledztwa pozostawiają wiele do życzenia. W budynkach muzeum kryje się coś gniewnego, złowrogiego i niezrozumiałego, co tylko czeka, by przebudzić się z całą mocą. Rozległa sieć galerii w piwnicach, fałszywe ściany, zapomniane przejścia, zamaskowane windy, zakurzone korytarze, tworzą zatrważający labirynt do odkrycia. 

Autor narzuca dynamiczne tempo, jednak znajduje czas na uszczegółowione opisy, znakomicie orientuje się w historii sztuki i rewelacyjnie wykorzystuje wiedzę do kreślenia zajmującej intrygi, a przy tym reprezentuje przyjazny styl narracji. Co prawda, liczyłam na bardziej złożoną fabułę, więcej wątków, ale powstałoby wówczas wrażenie chaosu, a tak mamy płynnie, przejrzyście i przekonująco odmalowany klimat i scenariusz zdarzeń. Łatwo podekscytować się przygodą, rozemocjonować kasandrycznymi losami bohaterów. Jak na szali klęski i wygranej rozłożą się atrybuty oszustwa, nepotyzmu, koneksji, łapówkarstwa, kłamstwa, krętactwa i plotkarstwa? Czy postaci zdołają przygotować się do perwersyjnej gry luster, podłapią zasady i unikną pułapek?

5/6 - koniecznie przeczytaj
sensacja, 472 strony, premiera 27.10.2020 (2019)
tłumaczenie Katarzyna Okrasko i Agata Ostrowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.

czwartek, 12 listopada 2020

WSTRZĄSY WTÓRNE

MARKO KLOOS

WOJNY PALLADOWE tom 1

"Niektóre sztuczki działają tylko raz czy dwa."

Odpowiada mi, kiedy scenerią zdarzeń jest kosmos, kiedy wchodzę w mocno futurystyczny klimat, a na dodatek, powieściowa rzeczywistość przyciąga ciekawymi barwami. Marko Kloos proponuje mega skok do galaktycznego systemu z sześcioma znacznie różniącymi się od siebie, skolonizowanymi przez człowieka, planetami. Wybiegamy w trzy tysiące trzysta dziewiętnasty rok, tak odległa przyszłość zawiera prawdopodobne elementy możliwych międzyplanetarnych podróży. 

Ludzkość swobodnie przemieszcza się między Hadesem, na którym brak atmosfery, za to pod dostatkiem żaru i promieniowania, Acheronem, z toksyczną powierzchnią, Oceanią, pokrytą wodą, Rhodią, z jednym małym kontynentem, ale dwoma księżycami, Pallasem, na którym dominują wysokie góry i głębokie doliny, oraz Gretią, z warunkami najbardziej zbliżonymi do Starej Ziemi. Skupiska ludzkie cechuje odmienna charakterystyka infrastrukturalną, miasta pod ziemią, dryfujące, pływające, wykute w skałach, tarasowe, oraz znane nam ze współczesnych obrazów. 

Podobnie jak odmiennie kształtują się dowody istnienia ludzkości, tak burzliwie jest na arenie międzynarodowej. Niestety, mimo upływu wielu wieków, natura człowieka nie uległa zmianie, wciąż skłonna jest do wikłania się w konflikty zbrojne. Początkowo odbierane są jako walki o wolność i terytorium, ale z perspektywy czasu na czoło wysuwają się interpretacje krążące wokół partykularnych celów wybranych grup, uprzywilejowanych jednostek i wygórowanych ambicji. Wkraczamy na scenę pięć lat po wojnie, w której państwa Sojuszu pokonały ekspansywnych Gretyjczyków. Dlaczego nagle uaktywniają się ruchy agresji na wielu frontach? Kto stoi za starannie przeprowadzonymi pułapkami? Jak rozumieć perfekcyjne ułożenie pionków scenerii?

Spoglądamy na obecne zdarzenia z perspektywy Adena, majora zwolnionego właśnie z więźnia, Idiny, sierżanta z palladzkich sił okupacyjnych, Dunstana, komandora podporucznika marynarki rhodyjskiej, Solveig, obejmującej posadę w zarządzie rodzinnej firmy o charakterze zbrojeniowym. Wątek każdego z bohaterów rozwija się nader obiecująco, postaci efektownie wkręcane są w incydenty skrywające tajne interesy i niebezpieczne aktywności. W inicjującym serię tomie, wszystko dopiero rozkręca się, nabiera dynamiki, intensyfikuje napięcie, ale przedstawiony fragment historii robi dobre pierwsze wrażenie, natychmiast chce się chwytać za kontynuację.

Mieszanka zgrabnie wyważonej sensacji i kryminału, spiskowych teorii i politycznych manipulacji, wrzenia ruchów społecznych i ataków terrorystycznych, osadzona w kosmicznej przestrzeni. Narracja płynna i przyjazna, szybko mknie się po stronach książki, łatwo śledzi bieg zdarzeń, rozumie motywy stojące za postawami bohaterów. Autor umiejętnie dawkuje szczegóły, podrzuca niewiadome, prowadzi intrygę w różnych kierunkach, przyjemnie jest się w to angażować.

4.5/6 – warto przeczytać
fantastyka, 364 strony, premiera 02.10.2020 (2019), tłumaczenie Piotr Kucharski
Książkę „Wstrząsy wtórne” zgarnęłam z półki „fantastyka” w księgarni TaniaKsiążka.pl

środa, 11 listopada 2020

DZIKI OGIEŃ

ANN CLEEVES

KWARTET SZETLANDZKI tom 8

"Zawiść jest najbardziej destrukcyjną z emocji. Zżera umysł i nie pozwala myśleć logicznie. Zawiść i zazdrość."

Wielka szkoda, że to już koniec fantastycznego cyklu kryminalnego, utrzymanego w klimacie szetlandzkich wysp. Na szczęście dla mnie, zapoznałam się dopiero z trzema odsłonami, ostatnimi tomami, ale zachęcona wciągającą i intrygującą przygodą, z przyjemnością sięgnę po wcześniejsze. Uwielbiam, kiedy nieco klaustrofobiczna atmosfera wkrada się do fabuły i przychodzi rozwiązywać pokrętną zagadkę detektywistyczną w małej społeczności, blisko powiązanej, w której każdy zna swoje miejsce i wie wszystko o drugim. Z jednej strony, obecność niewielu tajemnic, ale z drugiej, przybierają intensywnie napięte formy. Tylko pozornie głęboko skrywane sekrety często wywołują w osadach zatrutą aurę, koszmarną mieszaninę plotek i uprzedzeń, a do tego niechęć, nieufność, a nawet nienawiść wobec obcych. Przestępstwa, samobójstwa i morderstwa automatycznie przypisuje się przybyszom, tak aby zachować złudne poczucie wewnętrznego komfortu i bezpieczeństwa.

Ann Cleeves fantastycznie oddaje specyfikę życia w oddalonych od cywilizacji regionach, gdzie wiele współczesnych zdobyczy dociera z lekkim opóźnieniem, a tradycja stoi ponad wszystkim. Do tego sugestywne opisy surowej przyrody, dzikich obszarów, rozległych mokradeł, pięknych klifów i plaż przepełnionych szumem fal. Wchodząc w fabułę czujemy się komfortowo i naturalnie, zaś kryminalna intryga zaskakuje interpretacjami scenariusza zdarzeń, poznawania osobowości postaci, ustalania tożsamości czarnego charakteru, przewidywania, co będzie się dalej działo. Wkraczamy w obszary trudnych śledztw, niejednoznacznych informacji, niepokojących dowodów. Nie ma zapełnionych szkarłatem stron, ale są na tyle plastyczne odniesienia, że i czytelnika niepokoją wypadki i niejasności. Wszystko dopełniają troski i problemy prywatnej codzienności głównych bohaterów. Inspektor Jimmy Perez wciąż walczący z wyrzutami sumienia z powodu tragicznej śmierci żony, boi się wykonać znaczący krok w kierunku nowego życia, oferującego mu szansę na szczęście i rodzinne spełnienie. Jego przełożona, Willow Reeves, staje przed twardym orzechem do zgryzienia, wiele spraw musi ułożyć się niezależnie od jej woli i pragnień.

Helena i Daniel Flemingowie przeprowadzają się na północno-wschodnią część Szetlandów, aby nadać rodzinnemu życiu spokojnych nut w otoczeniu natury. Małżonkowie mają sporo problemów do przepracowania, zaś autystyczny syn wymaga nieustannej szczególnej uwagi. Samobójcza śmierć dawnego właściciela domu, w należącej do nich szopie, natychmiast wzbudza podejrzenia i wrogość części mieszkańców miasteczka. Nakręca się spirala oszczerstw, pomówień, niechęci, wykluczenia, a nawet gróźb. Kijem włożonym w mrowisko staje się kolejny dramatyczny incydent na terenie posesji Flemingów. Czy uda się Perezowi i Reeves, przy wsparciu Sandiego Wilsona, odkryć, co skrywają przed światem pogrążony w depresji architekt i robiąca międzynarodową karierę projektantka ubioru? Które wydarzenia z przeszłości wybrzmią silnym destrukcyjnym echem? Dlaczego fakt uduszenia opiekunki do dzieci wyzwoli dziki ogień emocji wśród lokalnej społeczności? Zerknij również na spisane na Bookendorfinie wrażenia po spotkaniu z "Mglistym powietrzem" (tom szósty) i "Grząską ziemią" (tom siódmy). Zabieram się za pozostałe tomy.

4.5/6 - warto przeczytać
kryminał, 472 strony, premiera 30.09.2020 (2018), tłumaczenie Sławomir Kędzierski
Książkę "Dziki ogień" zgarnęłam z półki "kryminały" z księgarni TaniaKsiążka.pl

poniedziałek, 9 listopada 2020

ODWAŻNY

JACK CAMPBELL

ZAGINIONA FLOTA tom 3

"Jedno stulecie wystarczyło, żeby prawo i życie straciło wiele na znaczeniu."

Po raz trzeci ("Nieulękły", "Nieustraszony"), za sprawą twórczości Jacka Campbella, poszybowałam w odległy kosmos, oderwałam się od grawitacji ściągającej w szarą ponurą jesień i kłopoty codzienności, a zajrzałam w światła gwiazd dalekich galaktyk. Przyjemnie wkroczyłam we wszechświat niczym nieograniczonej wyobraźni. Razem z resztką floty Sojuszu kontynuowałam ekstremalnie trudną i niebezpieczną podróż. Wraz z pancernikami, liniowcami, korwetami, krążownikami, niszczycielami i jednostkami pomocniczymi, poruszałam się po przestrzeni bez granic, ale za to z mnóstwem zagrożeń.

Misja dowiezienia arcyważnego klucza hipernetowego do macierzystej planety wciąż ma nikłe szanse wypełnienia, chociaż wzbudza wśród załogi postawy nieustępliwości i poświęcenia. Potrzeba wyjątkowych zdolności przywódczych i strategicznych, aby wychodzić obronną ręką z zasadzek, pułapek i podchodów. Wydaje się, że tylko jeden człowiek, John Geary, mitologiczny bohater znany jako Black Jack, dysponuje odpowiednim przygotowaniem, doświadczeniem i intuicją, by poradzić sobie z przeważającymi siłami wroga, uniknąć totalnej zagłady podczas bezpardonowych walk, zdołać przechytrzyć adwersarzy w nieuniknionych bitwach. Wojskowe manewry, nieszablonowe pomysły rodem sprzed stu lat, wielokrotnie ratują przed militarnymi syndykackimi ambicjami destrukcji. Ale krąg zaciskany przez formacje Syndykatu staje się coraz szczelniejszy. Jak długo uda się Gearemu przewidzieć ruchy rywali, wybrać odpowiednią taktykę, zaskoczyć strategią, wodzić za nos, tym bardziej, że ze względu na oszałamiającą prędkość przemieszczania się, nie jest w stanie obserwować ruchów wroga w czasie rzeczywistym?

Trzeci tom przesycony jest zbrojnymi konfliktami, opierają się na zasadzie nieustannej ucieczki i pogoni, zmiany roszad dostosowanych do posunięć przeciwników. Nadal słychać wśród oficerów floty Sojuszu zdecydowane głosy niezadowolenia z nowego stylu dowództwa. Zaślepieni własnymi ambicjami nie doceniają skali chwytów obmyślanych przez kapitana Johna, zapewniających przetrwanie, a przy tym szacunek wobec mądrości przodków. Wyciszył się już lekko wątek z Victorią Rione z perspektywy romantycznych nut, co przełożyło się na bardziej przekonujący obraz relacji, frapująco wkradła się nić tajemnicy i niepewności szczerego poparcia. Tania Desjani wyrasta na bardzo wyrazistą postać, przewiduję, że będzie miała jeszcze wiele do powiedzenia w kontynuacji serii. Klimat, intryga, narracja, portret głównego bohatera, to niewątpliwe atuty książki, a do tego dające do myślenia wprowadzenie do równania wojny trzeciej potężnej siły, zza rubieży Syndykatu, kto wie, czy nie najważniejszej z punktu widzenia przeżycia rodzaju ludzkiego.

5/6 - koniecznie przeczytaj
fantastyka, 434 strony, premiera 25.09.2020 (2008), tłumaczenie Robert J. Szmidt
Tekst ukazał się pierwotnie na DużeKa.pl

DŁUGA NOC W PARYŻU

DOV ALFON

„Praca w służbach bezpieczeństwa to cyrk, a w każdym cyrku jest czas dla klaunów.”

Powieść nasycona realizmem środowiska agencji wywiadowczych, mnóstwo szczegółowych branżowych opisów i zakulisowych tajemnic, co mi szalenie odpowiadało, ale pojawiło się kilka niedociągnięć, które rzutowały na mniej porywającą i ekscytującą przygodę niż liczyłam. Intrygujący pomysł na fabułę, szeroko rozbudowany, wprowadzający wiele zgrabnie przeplatających się wątków, o międzynarodowym podłożu, liczne postaci i perspektywy ujęcia scenariusza zdarzeń. Świat białego wywiadu, internetowych nasłuchów, szpiegowskich rozgrywek, politycznych roszad, dyplomatycznych intryg, zbijania odpowiedzialności, podrzucania kukułczych jaj, wiszącego w powietrzu kryzysu na szczycie. Analiza napływających informacji, próby właściwej interpretacji, dokonywanie szacunków zysków i strat, wyprzedzania wrogów. 

Dały o sobie znać syndromy typowe dla debiutów. Bezbarwne osobowości postaci, trudno jest dobrym kibicować, a złych potępiać, w zasadzie nie angażujemy się w ich losy. Nie przekonały osobliwe dialogi między pułkownikiem izraelskiego wywiadu i zastępczynią, niepotrzebnie nadano im cechy, co prawda delikatnego, ale jednak romantycznego rozwiązania. Dziwiły zachowania bohaterów w oderwaniu od wyszkolenia i doświadczenia. Tyle się słyszy i czyta o wyjątkowości izraelskiej agencji wywiadowczej i wydziału analityków, a w powieści zderzamy się z zespołem bez doświadczenia w prowadzeniu skomplikowanych tajnych dochodzeń. Klimat szpiegowski umiejętnie nakreślony, ale zabrakło treściwej akcji, spektakularnych incydentów, efektownych elementów, które nie pozwoliłyby na utratę koncentracji podczas poznawania książki.

Z paryskiego lotniska znika dwudziestoletni informatyk izraelskiego pochodzenia, szef wydziału marketingu w firmie software’owej. Śledztwem dość nieudolnie zajmuje się komisarz Jules Leger, zaś na miejscu zdarzenia zaskakująco szybko pojawia się izraelski funkcjonariusz, pułkownik Zeev Abadi. W tym czasie, sprzeczne rozkazy dochodzą do porucznik Oriany Talmor, pełniącej obowiązki szefowej sekcji specjalnej tajnej jednostki z siedzibą w Tel Awiw. Próby wyjaśnienia porwania, zdefiniowania zagrożenia, zapobieżenia zabójstwom, miksują się z wewnętrznymi zatargami i podchodami w siłach obronnych Izraela. Mam nadzieję, że Dov Alfon pokusi się o kontynuację przedstawionej historii, w zaprezentowanym materiale drzemie ogromny potencjał do snucia zawiłych śledztw i działań. Może już nie z udziałem tajemniczego chińskiego oddziału komandosów, francuskiej policji kryminalnej i amerykańskiej agencji wywiadowczej, ale wciąż w ramach izraelskiej jednostki 8200. W końcu, szpiegowska arena wypełniona jest graczami z różnych zakątków świata, z ciekawą wirtuozerią aktywności, a zatem pomysłów nie zabraknie.

4/6 – warto przeczytać
powieść szpiegowska, 462 stron, premiera 30.09.2020, tłumaczenie Aga Zano
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

niedziela, 8 listopada 2020

KAZIK PEGAZIK I WIELKA UCIECZKA

PHILIP REEVE

KAZIK PEGAZIK tom 2

"Kazik nie jest na sprzedaż… to nasz przyjaciel."

Drugi tom serii o przesympatycznym duecie, skrzydlatego konika Kazika i chłopca dzielnego Maksa, jeszcze bardziej wciąga. Chociaż wiemy już z poprzedniej odsłony ("Kazik Pegazik"), na jak niezwykłe czyny stać głównych bohaterów, to i tak zaskakują wytrwałością i pomysłowością. Wyruszają na nową misję ratunkową, muszą pomóc nie tylko sobie, ale i innym. Wystawiają się na niebezpieczeństwo w imię przyjaźni. A uwolnienie Kazika i innych stworzeń nie należy do prostych i łatwych. Trzeba wykazać się nie lada sprytem, co więcej umieć połączyć siły w grupie, pojedynczo opornie idzie walka ze złem, natomiast zespół przyjaciół potrafi dokonać wszystkiego. Co ciekawe, w akcję włącza się Duśka, starsza siostra Maksa, miłośniczka mrocznych klimatów i przerażających opowieści. Teraz ma okazję skonfrontować się z nimi, nie jako obserwator, ale uczestnik niepokojących zdarzeń. Czy uda się dziewczynie naprawić szkody? Czy rodzeństwo, o różnych osobowościach i temperamentach, będzie zgranie współpracować dla dobra wszystkich?

Fantastyczna porcja wyśmienitego humoru, szybko go podchwytujemy, wypełniony jest ciepłem, radością i przyjacielskimi nutami. Przy największych opresjach komizm sytuacyjny odgrywa znaczącą rolę, nadaje lekkości przybliżanej historii, wzmacnia chęć niecierpliwego poznawania dalszego ciągu, wprawia w dobry nastrój. Szczególnie rozbawiają przygody pragnących poznać szeroki świat świnek morskich, ileż z nimi jest zabawnych kłopotów. W pozytywnym odbiorze przygody czytelniczej dużą rolę odgrywają ładne ilustracje, proste w przekazie, ale dowcipne. Dzieci natychmiast się nimi interesują, podpatrują i po swojemu dopowiadają. W dynamicznie rozwijający się scenariusz zdarzeń angażują się osobliwe magiczne postaci, syrena, centaur, gorgona, smok zionący błękitnym ogniem, a nawet Kardiganowy Faun. To istoty ze świata baśni i legend, z dalekiej zachodniej krainy, tam gdzie nie docierają zwykli ludzie, a krajobraz wypełniają wilgotne dzikie wzgórza. Sięgnijcie po książkę, dowiedźcie się, jak Kazik, latający pegazik, uwielbiający trawę, jabłka i herbatniki, wraz z wiernym przyjacielem Maksem, chłopcem o wielkim sercu, poradzą sobie w ratunkowych przeprawach. Czy uda im się wyjść z ogromnych tarapatów? I kim okaże się Mroczna Zgrywa, demoniczna gwiazda pop, która właśnie kupiła posiadłość Posępne Siedlisko, usytuowaną niedaleko Wkrętek, miasteczka, w którym mieszka Maks?

5/6 – koniecznie przeczytaj
literatura dziecięca (wiek 6+), 158 stron, premiera 15.09.2020 (2019)
tłumaczenie Iwona Libucha, ilustracje Sarah McIntyre
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Akapit Press.

sobota, 7 listopada 2020

KAZIK PEGAZIK

PHILIP REEVE

KAZIK PEGAZIK tom 1

"Wyprawa może być niebezpieczna, ale damy radę, bo będziemy troszczyć się o siebie."

Rewelacyjne tłumaczenie, fantastycznie dostosowane do polskich klimatów akcenty, nawiązania i skojarzenia, co sprawia, że młody czytelnik szybciej wbija się w opowieść. A opowieść jest niezwykła, magiczna, wypełniona ciepłem i humorem, który uwielbiają dzieciaki. Co ważne, książka dostarcza nie tylko uroczej rozrywki, wywołuje nuty wzruszenia, ale również pięknie przekazuje cenne wartości, którymi każdy powinien kierować się w życiu. Niezwykła potęga prawdziwej przyjaźni, która narodzić się może w zaskakującym momencie, z osobliwą otoczką, na ujmujących zasadach. A jeśli przyjaźń, to piękne uczucia zrozumienia, akceptacji, troski, oddania, pomocy i wsparcia. Jak trwała więź serdeczności, kumplostwa i sympatii połączy latającego kucyka i wrażliwego chłopca?

Maks, marzący o domowym zwierzątku, i Kazik, pegazik z małymi skrzydłami i odrobiną za grubym brzuchem, udowadniają, że wspólnym siłami są w stanie pomóc nie tylko sobie, ale również innym. Rodzimą krainą Kazika są wilgotne, wietrzne i dzikie wzgórza jest Najdalszego Zachodu, gdzie żyją stworzenia, w których istnienie nie wierzy już większość ludzi, bo zapominają o baśniach i legendach. Niestety, wielka burza wywiała skrzydlatego konika z gniazda. Ale na szczęście, przywiała go do miejscowości Wkrętki, na ostatnie piętro bloku, w którym mieszka Maks. Chłopiec ratuje nowego przyjaciela z tarapatów, a potem wspólnie czynią wysiłki, aby pomóc innym mieszkańcom niemal zatopionego miasta. Przed nimi mnóstwo zadziwiających przygód. Napotykają oryginalne postaci, unikalne stworzenia, dziwne istoty, a nie wszyscy są im życzliwi i koleżeńscy. Jak z przeciwnościami poradzi sobie wyjątkowy duet? Zacznijcie czytać z dziećmi, bo intrygująca podróż w świat wyobraźni wywoła ciepłe wrażenia wypełnione naprawdę dobrym dowcipem, zadowoli małych i dużych odbiorców, nabierzecie chęci na kontynuację.

4.5/6 – warto przeczytać
literatura dziecięca (wiek 6+), 160 stron, premiera 04.11.2019 (1018)
tłumaczenie Iwona Libucha, ilustracje Sarah McIntyre
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Akapit Press.

piątek, 6 listopada 2020

WSZYSCY JESTEŚMY GENIUSZAMI

ANDREW MALTÉS, JOSÉ ARTURO TORRES

"Najważniejsza nigdy nie powinna być nagroda, ale motywacja i wysiłek wkładany w osiągnięcie postawionego sobie celu."

Jeśli zastanawiacie się, jak zachęcić dzieci do podążania tropem pasji, zademonstrować, jaki ogrom szczęścia, spełnienia i satysfakcji daje w życiu, sięgnijcie z nim po tę publikację. W niezwykły sposób ukazuje, że pasja koloruje codzienność, mnoży radość i wewnętrzne bogactwo. Udowadnia, że każdy może rozwinąć zainteresowania i połączyć je z życiem zawodowym, nawet ktoś, komu nauka z początku sprawia trochę trudności. Gdyż oprócz uzdolnień intelektualnych liczy się determinacja w realizacji celów, odwaga w podążaniu pionierskim szlakiem, gotowość do poświęceń na drodze sukcesu, a także wykorzystanie cech charakteru. 

Kluczowym jest, aby pozostać w zgodzie ze sobą, nie dać się odwieść od nowatorskich myśli i przełamywania schematów, bronić przekonań i wartości, w które głęboko się wierzy, nie brać na wiarę, ale poszukiwać odpowiedzi. Najważniejsze jest nasze wnętrze, a nie okoliczności, w jakich żyjemy. Oczywiście, trzeba wykazywać się dociekliwością, konsekwencją, systematycznością i wytrwałością. Pomocne okazują się pilność, pęd ku wiedzy, rzetelność i pozytywne nastawienie. Realizując marzenia nie wolno zniechęcać się, zatrzymywać się w połowie drogi. Dobrze jest pamiętać, że jeden osiągnięty cel jest zawsze początkiem kolejnego, oraz to, że wszyscy mamy smykałkę do czegoś, talent i uzdolnienie, trzeba tylko dać im szansę ujawnienia się i rozwoju.

Cenię książki wypełnione wartościowymi przekazami, zbiorem ciekawych inspiracji, atrakcyjnym duchem poznawania świata. Dopóki ludzie nie stracą chęci zgłębiania tego, co niezrozumiałe, eksperymentowania, próbowania, uczenia się na błędach, dopóty będą dynamizować cywilizację. Trzydzieści dwie sylwetki sławnych noblistów, z dziedzin chemii, fizyki, medycyny, ekonomii, literatury, pokoju, utwierdzają młodego czytelnika w przekonaniu, że każdy jest kimś szczególnym i wyjątkowym, a realizując się wnosi znaczący wkład we własną edukację i społeczne dobro. 

Książka przybliża nie tylko fenomenalne dokonania, znaczące odkrycia, zmysł obserwacji i budowania skojarzeń, ale też zabawnie przedstawia dzieciństwo noblistów z perspektywy zwykłego dziecka, indywidualnej osobowości i życiowych doświadczeń. Dzięki temu powstaje więź między bohaterami a dziećmi zaglądającymi w mini życiorysy. Każdemu nobliście poświęcono cztery strony, z czego dwie wypełniono tekstem z informacjami, podanymi w skondensowany, przyjazny, lekki i wyjaśniający sposób. Pozostałą część zajmują ciepłe i sympatyczne ilustracje, zdejmujące ciężar z powagi tematyki, czyniąc ją zrozumiałą i łatwo przyswajalną. Nadmienię jeszcze o obecności polskich noblistek, Wisławy Szymborskiej i Marii Skłodowskiej-Curie. Uległam urokowi narracji, skwapliwie wyłapywałam nowinki i ciekawostki.

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura dziecięca (wiek 9+), 134 strony, premiera 05.10.2020
tłumaczenie Karolina Jaszecka, ilustracje Ómar Andrés Penagos
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Akapit Press.

środa, 4 listopada 2020

POŁAWIACZE DUSZ

HANNI MÜNZER

RYBAK DUSZ tom 1

"Wspomnienie słodkiego zapachu kwiatu pozostanie na zawsze, nawet gdy cudowne naczynie życia przestanie istnieć."

Umiejscowienie akcji we Włoszech zawsze skusi mnie do sięgnięcia po książkę, garnę się niemal do wszystkiego co włoskie, zwłaszcza jeśli dotyczy mocnych sensacyjnych nut. Ochoczo wkroczyłam w thriller rozbudowany wątkiem kryminalnym, za to z lekką obawą jeśli chodzi o ubarwienie romantycznymi nutami. W wykonaniu Hanni Münzer mieszanka gatunków świetnie się sprawdziła, pomysł na fabułę okazał się ciekawy, intrygę zgrabnie zapleciono, a bohaterowie pokazali się z wyrazistej i przekonującej strony. Atmosfera napadów, porwań, spisków, fantastycznych opowieści, magicznie zaginionych przedmiotów, bezcennych znalezisk, to atrybuty, którymi zgrabnie napędzano akcję. Od pierwszych stron nakręcano spiralę zagadek, tajemnic, niewiadomych, niejasności, morderstw na zlecenie. Książki uznane na kościelnym indeksie za herezję, ich posiadanie często karane było śmiercią, ostatnie egzemplarze dzieł, które swego czasu uszły cało przed ogniem ignorancji, metalowe szkatułki z sekretną zawartością i mapa jakiegoś dalekiego kraju. Współczesne czasy, ale sięgające zacofanego, ponurego i mrocznego echa drugiej połowy osiemnastego wieku.

W powieści wiele się działo, wydarzenia następowały po sobie w szybkim tempie, było atrakcyjnie i spektakularnie. Z przyjemnością dawałam się zaskoczyć nagłymi zwrotami akcji. Do końca nie wiedziałam, kto tak naprawdę jest przyjacielem, a kto wrogiem. Incydenty weryfikowały charakter znajomości, choć potrafiły wyprowadzić w pole. Autorka nie bała się uśmiercać sympatycznych postaci, podgrzewała dramatyzm, zachęcała do poznania kolejnego tomu. Chętnie się za niego zabiorę, ponieważ przyjemne prowadzenie narracji, umiejętnie dozowanie napięcia, intrygujące rozpisanie tajemnic ocierających się o tajne stowarzyszenia, to pozytywy przygody czytelniczej. Zastrzeżenia mam jedynie w dwóch aspektach, pierwszy związany z naciąganą sceną seksu na tle poprzedzających ją wydarzeń, wyszło nieco farsowo i absurdalnie, drugi to sporo odniesień do odwiecznej polemiki ateistów i wierzących, a w tę tematykę praktycznie wcale się nie angażuję.

Remont w norymberskiej willi, należącej do bogato usytuowanej rodziny, właścicieli firmy prężnie działającej na rynku przemysłu zbrojeniowego, doprowadził do niespodziewanego odkrycia. Światło dzienne ujrzał poszukiwany od dziesięcioleci legendarny rodzinny skarb. W ciągu kilku dni, coś co miało być zachowane w milczeniu, przedostaje się do wiadomości publicznej. A od tego już krok, aby znaleziskiem zainteresowały się czarne charaktery. Co było tak cennego, że pragnienie pozyskania tego wprawiło w ruch machinę oszustw, pozorów, pościgów, śmiertelnych ofiar, w tym zabójstwa szanowanego biskupa katolickiego? Dlaczego zapomniana sprawa została odkurzona po ponad dwustu latach i zebrała krwawe żniwo? Przed jaką niebezpieczną misją stanęli młodzi członkowie rodu, jezuita Lukas i jego siostra bliźniaczka Lucie? W jaki sposób spotkanie z dawną przyjaciółką Rabeą zapaliło iskrę wielkich zmian w życiu głównych bohaterów?

4.5/6 – warto przeczytać
thriller kryminalny, 382 strony, premiera 02.09.2020 (2013), tłumaczenie Ewa Kowynia
Tekst ukazał się pierwotnie na Dużeka.pl

wtorek, 3 listopada 2020

NIECH TO SZLAK

BARTŁOMIEJ KURAŚ

"Ludzie, zlitujcie się, dajcie nam szansę was uratować!!!"
Andrzej Maciata w apelu z 2014 roku, TOPR


Tytuł miło wypełnił nostalgiczny wieczór pierwszego dnia listopada, mieszanka ciekawych aspektów związanych ze śmiercią w górach. Płynna narracja, zajmująca tematyka, ale w okrojonej wersji, na zasadzie krótkich wzmianek, bez uszczegółowiania, a ja liczyłam na znacznie więcej. Książka skierowana do tych, którzy niewiele wiedzą o górach, albo nie w pełni okazują im szacunek, wybierają się na szlaki bez odpowiedniego przygotowania. Bartłomiej Kuraś stwarza szansę poczucia ducha gór, poznania niebezpieczeństw, zrozumienia dualizmu charakteru Tatr, zachwycających widoków i okazji zdobycia wewnętrznej równowagi, w zestawieniu z licznymi pułapkami terenu i błyskawicznej zmienności pogody. W tym aspekcie, autor wyśmienicie spisał się, wczuwamy się w różne głosy tatrzańskich szczytów.

Publikację wypełniają prawdziwe dramatyczne historie, które powinny dać okazjonalnemu turyście wgląd w zapisy kronik śmierci w górach. A śmierć czyha na szlakach, szczytach, w jaskiniach, podczas spadających kamieni, lawin, halnego, oraz ratowania tych, którzy wpadli w tarapaty. Ale śmierć dotyka nie tylko ludzi, także zwierzęta, jak niedźwiedzie, świstaki, kozice, konie, poprzez bezmyślność i kłusownictwo. Roślinność wymiera pod butami milionów turystów, krajobrazy tracą na pięknie przez pomysły zwolenników masowej turystyki, budowania ośrodków wypoczynkowych i sportowych. Garść danych o początkach Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, znakomitych reprezentantach, sposobie finansowania. O znalezionych przypadkowo kościach ludzkich, nierozwiązanych zagadkach kryminalnych, cmentarzach. Największe wrażenie zrobił na mnie opis łapania oddechu przez naturę, kiedy pandemia wymusiła zamknięcie szlaków. Przyroda szybko udowodniła, że doskonale poradzi sobie bez intruza, jakim jest człowiek. Przytaczam za autorem Stanisława Witkiewicza, "Spojrzeliśmy ku Tatrom. Płynęły morzem blasków i błękitów - czyste, jasne, kryształowe, srebrzyste, w śnieżnej, skrzącej się, niepokalanej Bieli.", i zachęcam do wsłuchania się w zbliżone tematycznie "Wołanie w górach" Michała Jagiełły.

3.5/6 - w wolnym czasie
literatura faktu, 256 stron, premiera 16.09.2020
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Agora.

KRAINA LOVECRAFTA

MATT RUFF

"Jeśli chodzi o moją wolność, którą rzekomo mogę otrzymać, tak naprawdę niewiele ona oznacza..."

Obawiałam się wejścia w rasistowskie klimaty Ameryki połowy lat pięćdziesiątych dwudziestego wieku, lecz przynależność książki do fantastyki, a zwłaszcza odwołania do klasycznych dzieł gatunku, sprawiły, że podjęłam decyzję na tak, umówiłam się na spotkanie. Okazało się interesujące i przyciągające, rozrywka w lekkiej formie, ale z misternie utkaną intrygą. Chociaż liczyłam na pełnokrwistą powieść, a otrzymałam zbiór opowiadań, to trzeba przyznać, że Matt Ruff rewelacyjnie wszystko połączył, scementował zaskakującymi ogniwami. Wykorzystał oś dyskryminacji czarnoskórych przez białych, odwołania do kultowych dzieł thrillera i horroru, rodzinne relacje wśród bohaterów, a także odwieczną walkę dobra ze złem.

Mnóstwo przygód o osobliwym charakterze, wypełnionych filozofią naturalną, nadprzyrodzonymi zjawiskami, nawiedzonymi domami, nieprzyjaznymi duchami, przerażającymi laleczkami, tajnymi sektami, tajemniczymi rytuałami, czarną magią, magicznymi księgami, zagadkowymi hieroglifami, kontrastowymi odbiciami osobowości, koszmarnymi snami, bramami do nieznanych wymiarów. Weszłam w miszmasz elementów z różnych gatunków literackich, opierających się na mrocznych nutach, o mocnych akcentach, z powieści drogi, uderzeń grozy, nieskrępowanej fantazji. Powstało wrażenie chaosu, ale widać było, że autor doskonale nad nim panował, swobodnie bawił się formą, eksperymentował, dokładnie wiedział, do czego zmierza. Mimo, że ponura atmosfera, to czuło się swobodną stronę interpretacji. Z uśmiechem odbierałam kombinacje nawiązań i skojarzeń.

Ciekawe portrety licznych postaci, przekonywały osobowościami i postawami, wprowadzały coś wyjątkowego do scenariusza zdarzeń, potrafiły zaskoczyć, wymknąć się przydzielonym ramom. Sugestywna, jednakże jednostronna, perspektywa odbierania świata przez dyskryminowanych, wykluczanych, pogardzanych, niesprawiedliwie osądzanych. Dusząca codzienność związana z nieustannymi uprzedzeniami, nietolerancją, nienawiścią. Jak przemierzyć kraj, kiedy w każdej chwili czyha na człowieka groźba ataków ze strony białego człowieka? Czy to większy potwór niż te kształtowane przez ciemną wyobraźnię? Czy Przewodnik Bezpiecznego Murzyna może okazać się ułatwieniem? W jaki sposób w tym wszystkim każdego dnia zachować wewnętrzną godność i poczucie własnej wartości? Czy fascynacja światem książek przydaje się w rozgrywce ze złem?

4.5/6 – warto przeczytać
fantastyka, 478 stron, premiera 02.09.2020 (2016), tłumaczenie Marcin Mortka
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu W.A.B.

poniedziałek, 2 listopada 2020

HISTORIA NASZEJ ŚWIADOMOŚCI

JOSEPH LEDOUX

"Świadomość, choć przydatna ludziom na wiele sposobów, jest często biernym obserwatorem zachowania, a nie jego aktywnym kontrolerem, zwłaszcza w odniesieniu do mechanizmów przetrwania."


Pełna satysfakcja, wyjątkowo porywająca podróż intelektualna, bardzo rozwijająca publikacja, do której będę powracać. Ogromna porcja wiedzy, warto by było, aby każdy przynajmniej orientował się w niej, gdyż stanowi daleką i bliską przeszłość gatunku człowieka, pokazuje jak przedstawia się historia naszej świadomości. Zaczynamy od prebiotycznych warunków chemicznych umożliwiających powstanie reakcji biologicznych, a tym samym życia na Ziemi. Przyglądamy się życiu jednokomórkowemu z ujęcia miliarda lat i wielokomórkowemu z milionowych jednostek czasu. Dochodzimy do zagadnień samoświadomości, językowych i kulturowych przejawów życia, zdolności do myślenia i odczuwania, snucia refleksji o tym, kim jesteśmy i kim będziemy, od strony jednostki i gatunku. Wszystko łączy nić uniwersalnej strategii przetrwania oraz odmiennych narzędzi i taktyk. Interesująco wnika się w unikalne cechy, w które stopniowo wyposażane były ewolucyjne organizmy, aż do procesów odziedziczonych przez człowieka. Bo właśnie badanie ewolucji zachowania od pierwszych istot żywych pomaga dostrzec to, co najbardziej wyróżnia człowieka, zrozumieć złożoną naturę, pojąć znaczenie genealogii biologicznych mechanizmów.

Jeseph LeDoux szczegółowo omawia zagadnienia, wykorzystuje naukowy żargon, ale narrację cechuje przejrzystość i czytelność. Zrozumiałe sformułowania, wyczerpujące wyjaśnienia i wzmacniające przykłady, wszystko aby wiedzę uczynić zajmującą i przyjacielską. Nie ma opcji, aby pogubić się w publikacji, podział na krótkie rozdziały, każdy z odrębną mini kwestią, pozwala na dowolne penetrowanie stron książki, możliwość wybiórczego poznawania, bo coś w danym momencie bardziej przyciąga. Jednak trzymanie się chronologii ułatwia złapanie szerszego postrzegania i dogodniejszego przyswojenia informacji. Płynnie i swobodnie przebiega spotkanie z publikacją, mimo ogromnego napakowania wiedzą, nie czuje się presji nadmiaru, wręcz odwrotnie. Wciąż było mi mało, dlatego zamiast przerwać czytanie w zakładanym miejscu, natychmiast je kontynuowałam. Oczywiście, niektóre fragmenty wymagały kolejnych powtórzeń, aby w pełni wychwycić znaczenie treści, lecz odbywało się to tam, gdzie po raz pierwszy spotkałam się z jakimś określeniem i definicją. Cieszyło mnie poznawanie, dociekanie, interpretowanie.

Wiele skorzystałam na poznaniu książki, powtórzyłam materiał, wzbogaciłam najnowszymi wnioskami naukowców. Kilkakrotnie zaskoczyły mnie wysuwane tezy, sprzeczne z potocznie przyjętymi założeniami, to czyniło materiał barwniejszym i frapującym, a także dało impuls do sięgania po inne publikacje. Jestem już bieglejsza w ogarnianiu zachowania jako narzędzia przetrwania, bliska przyznania, że związek zachowania z aktywnością umysłową jest wtórnym wytworem ewolucji, nieźle orientuję się w sprawności poznawczej, behawioralnych interakcjach ze środowiskiem, międzyosobniczych i społecznych, określaniu typów umysłów, definiowaniu emocji, tropieniu poziomów świadomości, lustrach pamięci i wspomnień. Treść wzbogaca atrakcyjna grafika, utrzymana w klimacie czarno-białych rysunków, wyjaśniająca i podsumowująca, klarowna i plastyczna, wzrokowcy będą zachwyceni. Czy wiecie, że rośliny posiadają nie tylko zmysł wzroku, dotyku, węchu i słuchu, lecz także ponad tuzin innych zdolności zmysłowych, których pozbawieni są ludzie? Czy słuszne jest twierdzenie, że bakterie uczą się i zapamiętują? Czy te same ludzkie obwody mózgowe mediują zachowania związane z przetrwaniem, oraz z uczuciami strachu, przyjemności i rozczarowania? Znajdziecie mnóstwo odpowiedzi na te i podobne pytania.

6/6 – rozkosz czytania
literatura popularnonaukowa (biologia), 496 stron, premiera 08.09.2020 (2019)
tłumaczenie Anna Binder i Marek Binder, ilustracje Caio da Silva Sorrentino
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Copernicus Center Press

niedziela, 1 listopada 2020

CÓRKA

MICHELLE FRANCES

"Nagle i niespodziewanie wszystko wypadło z rytmu."

Spotkałam się już z twórczością Michelle Frances, w ramach "Tej dziewczyny" i "Tej drugiej", obie powieści zaliczyłam do udanych i satysfakcjonujących przygód. Podobnie frapująco było i przy "Córce", intrygująco rozwijał się scenariusz zdarzeń, przyjemnie nakręcała się spirala niepewności, choć kilka elementów łatwo było przewidzieć. Napotkałam wzmiankę, że jest to thriller psychologiczny, jednak w moim odczuciu, sfera psychologii nie została tu rozwinięta na tyle, aby wiodła znaczący prym, autorka skoncentrowała się na sensacyjnej otoczce wypełnionej spiskowymi teoriami. Trzeba przyznać, że wątki interesująco rozkręcały się, zgrabnie zastawiono pułapki na czytelnicze domysły i interpretacje. Można było podążać różnymi tropami w ustalaniu tożsamości czarnego charakteru, ale liczyłam, że będą bardziej ukryte pod warstwami niedomówień, pozorów, fałszów, kłamstw i manipulacji.

Pomysł na fabułę w dosyć klasycznej odsłonie, matka samotnie wychowująca córkę nagle musi skonfrontować się ze śmiercią dziecka. Dwudziestolatka zginęła w wypadku rowerowym, pod kołami ciężarówki, tuż przed objęciem wymarzonej posady dziennikarki śledczej. Becky trafiła na nośny medialnie temat, zbierała materiał do artykułu, jednak nikomu nie zdradziła, nad czym pracuje. Kate z miesiąca na miesiąc przekonuje się, że nie wszystko w finalnej odsłonie życia córki można przyporządkować nieszczęśliwemu przypadkowi. Rozpoczyna prywatne śledztwo, niejako kontynuuje to, czym zajmowała się młodziutka stażystka w renomowanej gazecie, coraz bardziej zdając sobie sprawę z gęstości sieci, zastawionej przez potężnych i niewahających się przed niczym wrogów, oraz intensywnie narastającego zagrożenia. Imponuje odwaga, waleczność i determinacja bohaterki w docieraniu do prawdy, przełamywaniu własnych słabości i ograniczeń. Brakowało mi przekonującego oddania strony prawnej, przeszkadzała jej powierzchowność, ale w końcu nie jest to thriller prawniczy. Narracja przyjemna i wciągająca, szybko mknęłam po książce. Dobry relaks z dreszczykiem, okazja do oderwania się na kilka godzin od trosk codzienności.

4.5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller, 410 stron, premiera 30.09.2020 (2019), tłumaczenie Maria Gębicka-Frąc
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.