piątek, 16 lutego 2024

DOSKONAŁA PARA

GREER HENDRICKS, SARAH PEKKANEN

„Czasem musimy spojrzeć na nasze życie pod innym kątem, żeby rozpoznać dysfunkcje i zniszczenia, które powodują pewne relacje.”

Powieść spodobała mi się, zwłaszcza od strony konstrukcji fabuły, wciągającej, intrygującej, często zaskakującej. Odpowiadała mi dwutorowa narracja, spojrzenie z różnych ujęć na wydarzenia, zarówno z zewnątrz ciągu tajemnic, jak i wewnątrz piętrzących się problemów. Charakterystyka postaci nie należała do pogłębionych, ale na potrzeby zwykłego thrillera w zupełności wystarczała. Ciekawe połączenie różnych osobowości, a pomiędzy echa dawnej tragicznej przeszłości i dynamicznie zmieniającej się teraźniejszości. Autorzy zgrabnie posuwali akcję, kiedy było potrzebne wzmacniali wątpliwości, szybko zerkali na echo incydentu sprzed dwudziestu lat. 

Znakomicie bawiłam się w snucie domysłów, wydawało mi się, że już wiem, co tak naprawdę miało miejsce, kto był po stronie dobrych, a kto przynależał do zła, a jednak szybko orientowałam się, że zostałam sprowadzona na manowce. Szkoda tylko, że konsekwencji budowania napięcia właśnie w ten sposób zabrakło do finałowej odsłony. W pewnym momencie powstała pusta przestrzeń w prowadzeniu intrygi, za szybko dochodziło do ujawnienia najważniejszej karty, tak jakby miało być coś jeszcze, ale okoliczności zmusiły do szybszego zakończenia powieści. Mimo wszystko, książka fantastycznie relaksowała, na chwilę ukazywała światło prawdy, a za chwilę gasiła wszelkie podpowiedzi ku niej prowadzące. Gra pozorów prowadzona z wielu stron, uczestnicy zapętleni w swoich i cudzych sekretach, a stawka z każdą chwilą podwajała się, a nawet potrajała, i prowadziła w niebezpiecznym sensacyjnym kierunku. Thriller z wyższej półki, chociaż nie brakowało drobnych potknięć i niekonsekwencji, przykładowo w sferze potężnych mocy firmy farmaceutycznej w zdobywaniu wszelkich informacji, ale nie w docieraniu do zwykłych bilingów telefonicznych.

Avery Chamber straciła licencję psychoterapeutki, teraz pracowała z ludźmi jako konsultantka. Porzuciła tradycyjną terapię na rzecz nowej metody opierającej się na dziesięciu krokach. Kiedy po pomoc zgłosili się zamożni czterdziestolatkowie z problemami małżeńskimi, przeprowadzała ich przez kolejne etapy, tak aby mogli zmierzyć się z rzeczywistością w związku. Avery nie tylko wysłuchiwała klientów, ale również sama docierała do szczegółowych informacji z ich życia, gdyż wiedziała jak perfekcyjnie ludzie potrafią maskować się przed innymi, nawet najbliższymi, co więcej, przed samym sobą. W miarę wgryzania się w życie Marissy, właścicielki butiku, i Matthew, waszyngtońskiego prawnika, okazywało się, że sprawa nie wiązała się tylko z tą dwójką, kilka trzecich osób aktywnie kształtowało przestrzeń życiową klientów. Frapująco było dociekać, jaką naprawdę pełnili rolę, kogo należało zaliczyć do przyjaciół, a kto okazał się wrogiem. Wciągnęłam się, poczułam dreszcze emocji, chętnie poddałam intensyfikującemu się napięciu, odkrywaniu nakładających się kłamstw. Pod koniec poczułam się lekko oszukana zbyt łatwymi wyjaśnieniami, lecz trzeba przyznać, że zgrabnie łączącymi wątki i relacje między bohaterami.

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller, 474 strony, premiera 13.06.2023 (2022), tłumaczenie Piotr Kuś
Tekst powstał w ramach współpracy z Secretum.pl

LONDYŃSKIE ZASADY

MICK HERRON

SLOUGH HOUSE tom 5

„Mów tak jakbyś wiedział więcej, niż możesz powiedzieć, zachowuj się, jakbyś miał zrobić więcej, niż zamierzasz. A podczas kampanii kłam, ile tylko wlezie...”

Seria rządzi się specyficznym klimatem, do którego łatwo się dostosowujemy, chociaż niektóre sceny potrafią wywołać lekkie obrzydzenie, zwłaszcza kiedy udział bierze Jackson Lamb. Nie do końca podchodzi mi wówczas ten rodzaj czarnego humoru, ale trzeba przyznać, że podkręca atmosferę szaleństwa kulawych koni, zdegradowanych do podrzędnej roli członków wywiadu, którzy już nie mają co liczyć na powrót do elity agentów, a wszystko za sprawą rażących wpadek i pomyłek. A kiedy nie ma się nic do stracenia, wówczas rodzą się w głowach zwariowane pomysły, puszczają moralne hamulce, świat zmienia się w mikroskalę. Wydawałoby się, że dawna alkoholiczka, uzależniony od komputerów, aktywna narkomanka, podejrzany o psychopatię, zniecierpliwiona kobieta i bazujący na protekcji mężczyzna, nie mają wiele do zaoferowania w życiu zawodowym i prywatnym. A jednak, kiedy amerykańska ojczyzna zostaje postawiona w stan niebezpieczeństwa, nie wahają się przyjść jej z pomocą, na miarę własnych możliwości i pod wodzą ekstremalnie egocentrycznego szefa. Pierwszy tom „Kulawe konie” oscylował wokół porwania pakistańskiego studenta, drugi „Martwe lwy” wszedł w cień kontrwywiadu, trzeci „Prawdziwe tygrysy” mierzył się z niebezpiecznymi przeciwnikami, czwartego „Ulica szpiegów” jeszcze nie poznałam, zaś piąty „Londyńskie zasady” walczy z szerokimi atakami terroryzmu.

Mick Herron ma smykałkę do udanego łączenia różnorodnych bohaterów, tworzenia pozornie mało zgranej grupy uwikłanej w działania, których nikt nie chce się podjąć, lecz ich pozytywne rezultaty mają wielu ojców. Obskurny budynek Slough House w londyńskiej dzielnicy to siedziba nieudaczników i wyrzutków z głównego nurtu tajnych służb Regent’s Park. Jednakże zesłańcy do strefy owianej wstydem zapomnienia wciąż liczą, że kiedyś wreszcie odpracują grzechy. Kiedy Wielka Brytania zostaje postawiona w najwyższy stan gotowości ze względu na ciąg zamachów terrorystycznych, narażając życie włączają się w walkę z bestialstwem. Intryga ciekawie zapleciona, bazuje na wielu ujęciach, wartkim nurcie i mnogości zdarzeń. Czasem rzeczy przybierają absurdalny wymiar, kiedy indziej wymykają się prawdopodobieństwu, ale na tym polega unikalny urok serii. Dociekanie prawdy, kto stoi za strzelaniną w wiosce Abbotsfield, podczas której zginęło dwanaście osób, wybuchem bomby w ogrodzie zoologicznym miasta dzwonów i paraliżem londyńskiego ruchu kolejowego, to tylko wybrany kierunek obrany przez pariasów ze Slough House. Drugim jest ratowanie jednego ze swoich, przed zabójczymi wrogami, zdradliwą kobietą i samym sobą. Czy klątwa kulawych koni pomoże czy przeszkodzi w osiągnięciu sukcesu? Komu tym razem się narażą i jakie poniosą konsekwencje? Powieść szybko się czyta, przyjemny styl narracji, bogaty scenariusz zdarzeń, różnorodny plan, wyjątkowe postaci. Sensacyjnie, szpiegowsko, kryminalnie, z nutą czarnego humoru i politycznego pastiszu.

4/6 – warto przeczytać
sensacja, thriller szpiegowski, 434 strony, premiera 26.04.2023 (2018)
tłumaczenie Robert Kędzierski, Anna Krochmal
Tekst powstał w ramach współpracy z Secretum.pl

czwartek, 15 lutego 2024

DZIECI NOCY

NADZWYCZAJNA HISTORIA WSPÓŁCZESNEJ RUMUNII

PAUL KENYON

„(Rumunia) kraina przygód i romantycznych bohaterów, gdzie ciągle jeszcze wydaje się możliwe odkrywanie nowych historii i nowych dramatów.”

Byłam pod sporym wrażeniem przygody czytelniczej, wpasowała się w moje aktualne potrzeby zdobywania wiedzy na temat Rumunii, wiele wyniosłam, a samo poznawanie sprawiło sporo przyjemności. Paul Kenyon zaprezentował przekonujący styl narracji, uwzględnił, że publikacja wpadnie w ręce nie tylko znawców omawianej tematyki, ale również osoby, które amatorsko pragnące dowiedzieć się czegoś więcej o tym kraju. Gładko i płynnie wędrowałam po książce, materiał przejrzyście podany, uwzględniający kilka ujęć, drobnych powtórzeń na zasadzie przypomnienia prezentowanych wcześniej faktów. Chociaż wiele zagadnień znałam wcześniej, to pojawiły się pakiety informacji cechujące się nowością, zarazem prezentujące niesamowicie wciągające brzmienie. Logiczne ułożenie danych pomagało w szybkim przyswajaniu, łatwym zestawianiem skojarzeń z obeznaniem w zakresie rumuńskich zagadnień. 

Autor zaczął od zwięzłego, ale obrazowego, przedstawienia uwarunkowań historycznych i terytorialnych Krainy Draculi. Następnie przeszedł do narodzin Królestwa Rumunii, powstania Wielkiej Rumunii, i kontynuował aż do współczesnych czasów. Każdy rozdział rozpoczynał ciekawy cytat z powieści i poezji nawiązujący do rumuńskich korzeni. Przykładowo fragmenty z powieści Brama Stokera „Dracula” znakomicie współtworzyły klimat dawnych czasów, legend i wierzeń. Trudna i krwawa historia Rumunii, kraju na styku Wschodu i Zachodu, państwa buforowego między walczącymi nacjami, kulturami, językami i ideologiami, była świadectwem niezwykłego bogactwa dziejów narodu. Fantastycznie, że autor zdecydował się zamieścić na początku książki poglądowe mapki. Nie zabrakło czarno-białych zdjęć i przydatnego indeksu. Pozostało wrażenie, że chętnie będę wracała do „Dzieci nocy”, satysfakcjonująca lektura, zdecydowanie warto zwrócić na nią uwagę, wymaga dłuższego czasu na poznanie, ale wartko się czyta. Zerknij na książki z fascynującej serii bo.wiem, z kategorii #historiai zaprezentowane na Bookendorfinie („Córki Jałty”, "Dziewczynka z wycinanki","Krawiec, żandarm i spadochroniarz").

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura popularnonaukowa, historia, 512 stron, premiera 08.11.2023
tłumaczenie Joanna Gilewicz
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego.

NA BIAŁYM KONIU

ADAM DZIERŻEK

„Najwyraźniej ludzie dostrzegają cię tylko, gdy odstajesz.”

Lubię sięgać po polskich autorów kręcących fabuły wokół szeroko rozumianych sensacyjnych klimatów, zaryzykować spotkanie z nieznanym pisarzem, poznać styl tworzenia, zawiązywania intrygi, oprowadzania po akcji i podtrzymywania klimatu. Kiedy dobrze trafię, wówczas wciągam na listę ulubionych i pilnie śledzę pojawiające się premiery tytułów. Moje pierwsze spotkanie z książką Adama Dzierżeka zaliczam do przeciętnych, pod względem atrakcyjności scenariusza zdarzeń, charakterystyki postaci i czytelniczego wciągnięcia. 

Pierwsze strony zapowiadały się obiecująco. Autor wytworzył frapujący nastrój niedopowiedzenia i tajemniczości. Wydawało się, że postać Karola Szczygła, administratora danymi klientów w parabanku, będzie miała wiele ciekawego do powiedzenia w aspekcie przeszłości. Jednak fabuła podążyła innym tropem, jedynie na chwilę odrywała się by spojrzeć w traumę z dzieciństwa mężczyzny. Nie przeszkadzałoby mi to, gdyby nie dziwnie przeprowadzone sceny akcji, chociażby zwolnienia i sklepowa. Czułam sztuczność, nie przekonały, jakby odhaczenie punktu w intrydze, by móc iść dalej z narracją, a nie oprowadzanie czytelnika w procesie tworzenia napięcia. Pozostało przyjąć założenie, że to taki styl pisania, bez preferowanego przeze mnie rozbudowania, cechujący się surowością i bezpośredniością. Trzeba przyznać, że pisarz konsekwentnie trzymał się wypracowanej narracji i za to plus. 

Kolejny plus za głębokie zajrzenie w mroczną odsłonę ludzkiej duszy, namacalne dotknięcie zła drzemiące w człowieku i czekające na okazję do wyłonienia się na powierzchnię postaw i zachowań. Główny bohater wpadał w sidła zewnętrznej i wewnętrznej manipulacji, przekraczania granic ustalonych w toku kształtowania człowieczeństwa, ustalania hierarchii wartości, udzielania pomocy. Karol, za namową sąsiada, zaangażował się w poszukiwania dawnej przyjaciółki. Tropy wiodły czarnymi ścieżkami internetu i brutalnego obłąkania. Z rozdziału na rozdział atmosfera gęstniała w intensyfikującym się mroku, brutalności i bestialstwie. Zło wysuwało się na pierwszy plan. Autor atrakcyjnie je przybliżał, lecz brakowało umocowania przyczynowego, nie ze względu na naturę człowieka, ale dla potrzeb nasycania intrygi. Książkę poznałam, nie przyniosła rozrywki, na jaką liczyłam, nie zdołałam mocno wczuć się i zaangażować, kilka elementów przypasowało, inne doceniłam.

3/6 – w wolnym czasie
thriller psychologiczny, 340 stron, premiera 25.10.2024
Tekst powstał w ramach współpracy z Secretum.pl

środa, 14 lutego 2024

KONIEC ŚWIATA TO DOPIERO POCZĄTEK

SCENARIUSZ UPADKU GLOBALIZACJI

PETER ZEIHAN

„Chcę nakreślić kształt świata tuż za horyzontem.”

Książka dostarczyła wiele interesującego materiału do przemyśleń. Chociaż większość była wcześniej poukładana przeze mnie w głowie, to pozostała część naświetliła kierunki, do których zajrzałam pobieżnie lub wcale. Ciekawa lektura o podłożu popularnonaukowym, skierowana do każdego, kogo wciągają prawdopodobne losy świata, przeszłe i bieżące uwarunkowania historyczne, gospodarcze, polityczne, geograficzne, demograficzne i społeczne. Świat podlega nieustannym zmianom, następuje cykl życia cywilizacji, człowiek zmierza wytyczonym przez zbiorowość szlakiem. Współczesne pokolenia doświadczają niesamowicie szybkiego rozwoju technologicznego, uprzemysłowienia na globalną skalę, co pociąga za sobą znaczące zmiany demograficzne. W tym wszystkim, po siedemdziesięciu latach wyjątkowych przemian, wygody i bezpieczeństwa, zaczynają odzywać się sygnały potężnego geopolitycznego krachu. 

Podobała mi się czytelna argumentacja wysuwanych przypuszczeń i przyjazny styl prezentacji. Zdarzały się powtórzenia przekazywanych informacji, ale z nieco innego ujęcia i wskaźnika. Zawsze wydawało mi się, że żyję w szczególnych czasach, w pewnej bańce komfortu, równowagi i spokoju, oczywiście z krótkimi okresami niepokoju i obaw, jednakże szybko przemijającymi. Peter Zeihan to potwierdził, dostatecznie mocno dowiódł, jak wiele świat zyskał na rewolucji industrialnej i cyfrowej, masowej urbanizacji, wzroście wydajności rolnictwa, wymuszonych innowacjach, narzuconej przez Stany Zjednoczonej powojennej polityce globalizacji, dostępie do naukowych myśli, edukacji, medycyny, żywności i dóbr luksusowych. Jednocześnie przekonywał, że wszystko osiągnęło punkt kulminacyjny i teraz właśnie podlega rozpędowi spadku. Czeka nas wzmocnienie zjawisk zagrażających międzynarodowemu systemowi, chociażby swobodnemu handlu, a w konsekwencji kolejna transformacja cywilizacyjna. Interesująco wnikałam w punkty styku geopolityki i demografii, analizowałam procesy o podłożu gospodarczym i społecznym, zastanawiałam się nad kształtem przyszłej polityki i relacji między państwami. 

Jakie wyzwania stoją przed transportem, finansami, energią, surowcami, produkcją i rolnictwem? Co się zmieni, jak i w jakim zakresie? Dokąd zaprowadzi nas deglobalizacja? Jak będziemy musieli się przemodelować i dostosować? Na czym stracimy a co zyskamy? Mnóstwo dobrego czytania, zachęcającego do szerokiej perspektywy spojrzenia na świat, tego, co właśnie się dzieje, jak walą się wcześniej wypracowane filary stabilizacji, co stanowi podwaliny pod kolejne przemiany na globalną skalę. Książka spełniła oczekiwania, dostałam to, co chciałam, lepiej zrozumiałam wiele zagadnień, utwierdziłam się w przekonaniach, zaskoczyłam pewnymi ujęciami tematów. Intelektualną przygodę czytelniczą warto podzielić na kilka dni, by dać sobie czas do przemyśleń, budowania skojarzeń i wyciągania wniosków, frapująco analizować obszary i kwestie przemożnych wpływów wybranych czynników na losy ludzkości. Zachęcam do sięgnięcia po publikację, przystępna i zajmująca, dająca do myślenia i głębszego rozumienia reguł świata.

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura popularnonaukowa, nauki społeczne, 612 stron, premiera 21.11.2023 (2022)
tłumaczenie Tomasz Bieroń
Tekst powstał w ramach współpracy z DużeKa.pl

wtorek, 13 lutego 2024

KOLCZASTE ŁZY

[PRZEDPREMIEROWO] 

S.A. COSBY

„Ludzie uważają, że zemsta jest czymś słusznym i sprawiedliwym, ale to tylko nienawiść w ładnym ubraniu.”

Wydawało mi się, że sięgnęłam po zwykłą, aczkolwiek trzymającą w napięciu sensację, a otrzymałam znacznie coś ciekawszego. Nie tylko dynamicznie rozwijającą się przygodę czytelniczą, w której sceny podążały za sobą w szybkim rytmie, a losy bohaterów wystawione były na trudne próby, ale również długie i głębokie spojrzenie na wciąż wybrzmiewające echa amerykańskiej rzeczywistości naznaczonej uprzedzeniami, nietolerancją i rasizmem. Przyznam, że zanim przystąpiłam do spotkania z książką, nic nie wiedziałam o autorze, ale w miarę rozwoju scenariusza zdarzeń, odczuwałam coraz większą chęć poznania jego skróconego życiorysu, ponieważ szalenie sugestywnie, z dogłębną znajomością rzeczy, przedstawiał szerokie spektrum społecznych dyskryminacji, zupełnie jakby dużo wiedział na ten temat z własnych doświadczeń. Z zainteresowaniem wsłuchiwałam się w jego głos poprzez pryzmat sensacyjnej powieści dającej do myślenia.

Intryga nie należała do skomplikowanych, jednak jej przedstawienie usatysfakcjonowało. Atrakcyjne ujęcia wywoływały niecierpliwość poznania połączoną z delektowaniem się przebiegiem poszczególnych wydarzeń, a zwłaszcza dialogami rozgrywanymi między bohaterami, często z nutą ironicznego humoru. Ike i Buddy, krańcowo odmienne postaci, połączone tragicznym kluczem straty bliskiej osoby, nagle jednocześnie stanęły naprzeciw siebie i w poszukiwaniu siły, by zjednoczyć się w imię zemsty, okrutnej i brutalnej, bezlitosnej i ostatecznej, nienasyconej i nieubłaganej. S.A. Cosby znakomicie wykreował bohaterów, czułam prawdziwość i wyrazistość, podobnie jak mroczną przeszłość i silną determinację w ustaleniu tożsamości zabójców ich synów. Autor mistrzowsko poradził sobie z nałożeniem filtra niespełnionych oczekiwań, zaszufladkowanych myśli, wyrzutów sumienia i intuicyjnego pragnienia uzyskania rozgrzeszenia poprzez działanie, jakim było wymierzenie sprawiedliwości. Wydawało się, że mężczyzn cechuje osobliwa niezniszczalność, wiekowi panowie nieźle radzili sobie w konfrontacyjnych bójkach, ale wewnętrzne demony, rozszarpane rany, poczucie krzywdy, domagały się czegoś mniejszego kalibru, co swobodnie niosłoby akcję. Rozwiązaniem zbyt często okazywała się bezpardonowa demolka, ale i tu znalazłam uzasadnienie dla wersji klasycznej sensacji. Zastanawiające, jak wiele miękkości udało się pisarzowi wprowadzić w twardość charakterów. Czas będący rzeką rtęci potrafi prześlizgiwać się między palcami, chociaż się w niej zanurzamy.

5/6 - koniecznie przeczytaj
sensacja, 366 stron, premiera 14.02.2023 (2021), tłumaczenie Jan Kraśko
Tekst powstał w ramach współpracy z DużeKa.pl

WYBRZEŻE SZPIEGÓW

TESS GERRITSEN

KLUB MARTINI tom 1

„Kiedy żyjesz w świecie luster, prawda zawsze jest zniekształcona.”

Zgrabnie napisana powieść, wiele się dzieje, sceny dynamicznie zmieniają się, wątki atrakcyjnie łączą wspólnym kluczem intrygi. Tess Gerritsen wprowadza czytelnika w szpiegowski świat, ale ten będący na emeryturze, marzący o spokoju i rutynie, a jednak zmuszony do ponownej aktywności w dawnych wywiadowczych umiejętnościach. Przeszłość, jak to ma w zwyczaju, nagle upomina się o prawdę i sprawiedliwość, chociaż nie zawsze zdaje sobie sprawę z tego, co skrywało się kiedyś za tragicznymi zdarzeniami i jak brzmiała tożsamość prawdziwego oprawcy. 

Autorka stawia na stopniowe odkrywanie kart. Im głębiej zanurzamy się w książkę, tym więcej szczegółów, tym większa ekscytacja i zaangażowanie. Stosuje kilka ciekawych zmyłek w interpretacji losów bohaterów, miesza czerń i biel, nie wiadomo, w którym kierunku są bardziej skłonne przechylić szalę. Otwierająca odsłona serii, zatem nie wszystko jeszcze wiadomo, ale wiele wskazuje, że kolejny tom również dostarczy przyjemnego i zajmującego relaksu. Niektóre incydenty podchodzą pod thriller, co mnie bardzo odpowiada. Małe miasteczko Purity potrafi przyciągnąć miłośników szpiegowskich klimatów pragnących anonimowości i ciszy, ale to tylko pozorny wizerunek. Miejscowa reprezentantka policji przedstawiona w pozytywnym świetle, z entuzjazmem podchodzi do prowadzenia śledztwa, lecz nie ma łatwo, stopień zagmatwania sprawy na wysokim poziomie. Inne książki Tess Gerritsen zaprezentowane na Bookendorfinie to: „Śladem zbrodni”, "Sekret, którego nie zdradzę", "Wysłuchaj mnie", "Studentka", "Ścigana", "Z zimną krwią", "Prawo krwi", "Kształt nocy", "Osaczona", "Czarna loteria", "Bez odwrotu", "Telefon o północy", "Igrając z ogniem", sprawdźcie, które gwarantują gorączkowe poznawanie.

4.5/6 – warto przeczytać
sensacja, 444 strony, premiera 10.01.2024 (2023), tłumaczenie Janusz Ochab
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

LISTY ŚWIĘTEGO MIKOŁAJA

J.R.R. TOLKIEN

pod redakcją Baillie Tolkien

"Niedźwiedź Polarny czuje się dobrze i zachowuje całkiem przyzwoicie (choć nigdy nie wiadomo, co wymyśli, gdy zacznie się przedświąteczna gorączka).”

Znakomita strawa duchowa dla dzieci, młodzieży i dorosłych. Świąteczna aura roztacza się na każdej stronie książki. Nic dziwnego, piękne, barwne i wyjątkowe listy od Świętego Mikołaja. Z przyjemnością się je poznaje, natychmiast sympatycznie ustosunkowuje się do prezentowanych postaci i różnorodnych przygód, oczywiście, z wyjątkiem pewnych złośliwych goblinów, ale i one współtworzą ciekawy klimat i atrakcyjną fabułę. Listy to świadectwa nie tylko ogromnej wyobraźni autora, zręcznego tworzenia szaty graficznej, ale również wyczucia magii świąt bez wpadania w komercyjne i sztampowe aspekty. Wiele humoru, zabawnych perypetii, psotnych akcji, wesołych wyjaśnień, a przy tym cennych przesłań i wychowawczych przekazów. Wytworzony wizerunek Świętego Mikołaja z pewnością należy do nietuzinkowych. Bawi jego towarzysz Wielki (Polarny) Niedźwiedź, któremu zawsze trafiają się niefortunne wypadki mające duży wpływ na przebieg historii i dostarczenia świątecznych prezentów. Spotykamy Paksu i Valkotukka, Śniegowego Człowieka, Dzwonkowego, Ilberetha, a nawet Człowieka z Księżyca. Nie może zabraknąć śnieżnych elfów, czerwonych gnomów, jaskiniowych niedźwiedzi, bałwanków i smoków.

J.R.R. Tolkien przez dwadzieścia trzy lata pielęgnował tradycję pisania listów od Świętego Mikołaja do swoich dzieci. Nie tylko niezwykła i cenna pamiątka rodzinna, ale również radosne poznawanie dla czytelników, bez względu na wiek i wiarę w magię istnienia postaci ze świąt. Obok przedruku oryginalnego listu i koperty zamieszczone jest tłumaczenie, bezpośrednie sąsiedztwo pomaga wczuć się w zawartość karteczek i przesłań. Listy ułożone są chronologicznie od najstarszego z tysiąc dziewięćset dwudziestego roku, do ostatniego z tysiąc dziewięćset czterdziestego trzeciego roku. W ostatnich pobrzmiewa wojenny klimat, trudności z komunikacją i nabywaniem towarów. Listy pięknie uwzględniają osobowości i pasje adresatów, z serdecznością zagląda się w to, o czym marzą młode dusze, przekonuje się, że dzieci na całym świecie są takie same, a to sprawia, że umacnia się tradycja obchodzenia choinkowego święta. Publikacja znakomicie nadaje się jako prezent, kolorowe przedruki listów, z niesamowitymi rysunkami, tworzącymi mini historie. Czytać można nie tylko w listopadzie, grudniu i styczniu, ale przez cały rok, chociażby sięgając od czasu do czasu po jeden list i wracać z sentymentem do szczególnego czaru obcowania ze Świętym Mikołajem i jego przyjaciółmi.

4.5/6 - warto przeczytać
literatura dziecięca, literatura świąteczna, wiek 3+, premiera 24.11.2023 (1976; 1920-1943)
twarda okładka z obwolutą, 192 strony, format 23cm x 15,5cm
tłumaczenie Paulina Braiter, ilustracje J.R.R. Tolkien
Tekst powstał w ramach współpracy z PapieroweMotyle.pl

poniedziałek, 12 lutego 2024

CÓRKI SAMURAJÓW

ZE WSCHODU NA ZACHÓD I Z POWROTEM

JANICE P. NIMURA

„Jedenaście lat wcześniej obserwowały z pokładu innego parowca, jak zza horyzontu wyłania się nieznany ląd. Teraz tamto niegdyś obce miejsce było jedynym domem, jaki znały. Wybrzeże (japońskie), które rozpościerało się przed ich oczyma, było nieznanym lądem.”

Warto sięgnąć po książkę, wiele się z niej dowiedziałam, zainteresowała i w dużym stopniu wciągnęła. Janice P. Nimura dołożyła wszelkich starań, aby dać pełen obraz życia trzech, a właściwie czterech kobiet, potraktowała sprawę w sposób pełen i wyczerpujący. Chociaż muszę przyznać, że momentami czułam się przeładowana informacjami, bez których tak naprawdę mogłabym się obejść, zupełnie jakby autorka miała kłopot z odrzuceniem nadmiarowego materiału. Przeszkadzało to w intensywniejszym podejściu do przygody czytelniczej, tym bardziej, że niektóre istotne z punktu widzenia historii aspekty, na których rozwinięcie liczyłam, zostały potraktowane w mniej komplementarny sposób. Jednak nie ulega wątpliwości, że publikacja zawiera sporo ciekawych informacji, logicznie ułożonych i atrakcyjnie przedstawionych. Nie zabrakło kilku zdjęć, które silniej połączyły z bohaterkami.

Niesamowite emocje towarzyszyły mi, kiedy uświadamiałam sobie, jak wiele musiały przejść młode japońskie dziewczyny, oderwane od własnej ojczyzny, kultury i bliskich, a rzucone w skrajnie odmienną amerykańską rzeczywistość. Zadziwiało mnie, jak radziły sobie z drobnymi sprawami, potrafiły ustalić nowy system wartości, nie wyrzekały się samurajskiego wykształcenia, nie załamywały się pod presją narzuconą przez cesarzową podczas krótkiej audiencji. Lata siedemdziesiąte dziewiętnastego wieku, japońskie kobiety pozbawione prawa do pobierania nauk nagle otrzymują przesłanie odbycia jej za granicą, w imię otwierającej się właśnie na Zachód ojczyzny. Autorka ciekawie przedstawiła tło polityczne, społeczne, kulturowe, a nawet atmosferę japońskich miast. Po omówieniu pierwszych lat epoki Meiji, „oświeconych rządów”, towarzyszących jej przemianach, przeszła do pacyficznego rejsu dziewcząt do San Francisco na parowcu „America”. Planowane dziesięcioletnie osiedlenie w amerykańskich rodzinach, otwarcie bram do edukacji, a potem kolejne etapy życia kobiet. Przekonajcie się, jak dychotomia kulturowa i społeczna wpłynęła na losy Sutematsu, Ume i Shige. Czy udało im się spłacić dług wobec kraju, zrealizować własne marzenia, pogodzić je z narzuconą misją? Poznajcie też niesamowitą i interesującą, aktywną i pomysłową Alice. W książce obecne przypisy, bibliografia i indeks. 

Zerknij na wrażenia po zapoznaniu się z innymi książkami z serii bo.wiem (w odsłonie Mundus) przybliżone na Bookendorfinie: "O czasie", „Notre Dame”, "Sprzedam dinozaura", "Lizbona: Królowa Mórz", "Na zawsze w lodzie", "Biblioteka w oblężonym mieście", "Kolekcjoner porzuconych dusz", "Farmaceuta z Auschwitz", "Ziemia dyktatorów", "Śmierć w lesie deszczowym", "Koń doskonały", "Za milion lat od dzisiaj. O śladach, jakie zostawimy".

4.5/6 – warto przeczytać
literatura faktu, biografia, 384 strony, premiera 06.10.2023 (2015)
tłumaczenie Barbara Gutowska-Nowak
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego.

niedziela, 11 lutego 2024

RAMA II

ARTHUR C. CLARKE, GENTRY LEE 

RAMA tom 2

„Tchórze wielokrotnie giną przed śmiercią, odważny umiera tylko raz.”

Powieść fantastycznie wiodła, zwłaszcza pierwsza połowa niesamowicie wciągnęła. Podobał mi się klimat wielkiej niewiadomej wsparty atrakcyjnie rozpisanym tłem społecznych, politycznych i gospodarczych uwarunkowań w międzynarodowym ujęciu. Druga połowa skoncentrowała się na sensacji rozgrywającej się na statku obcych. Intryga ciekawie rozpisana, wdarło się nieco kryminalnego zarysu, okoliczności doprowadzały do scen pełnych napięcia i niepokoju. Autorzy atrakcyjnie prowadzili wielką kosmiczną zagadkę, ogromną dysproporcję między technologią twórców międzygalaktycznego pojazdu a ludzkością oszołomioną poziomem inteligencji i wypełnioną ekscytacją wobec pojawiającej się możliwości eksploracji. 

Pierwszy tom („Spotkanie z Ramą”), powiązany z dwa tysiące sto trzydziestym rokiem, kiedy ziemscy kosmonauci weszli na pokład obcego obiektu, skonstruowanego miliony lat temu na drugim końcu Galaktyki, wprowadził w tajemniczość obcego obiektu, zestawił z nią kondycję ziemskiej cywilizacji i miejsca homo sapiens we wszechświecie. W drugim otrzymałam obszerniejszy obraz. Fabuła nie należała do celowo trzymających się prostoty, jak poprzednio, mniej też przestrzeni pozostawiła dla czytelnika do dywagacji, jednak wciąż zachęcała do rozmyślań i bawiła brzmieniem. Również skala bohaterów nie reprezentowała bogactwa, ale nie przeszkadzało mi to. Odpowiadało mi, że każda postać miała swoje uzasadnienie w przebiegu scenariusza zdarzeń. Wybiegłam w rok dwa tysiące sto dziewięćdziesiąty siódmy, kiedy do Ziemi zbliżył się drugi statek Obcych, zaś Międzynarodowa Agencja Kosmiczna gromadziła środki, aby zorganizować wyprawę dwunastoosobowej załogi do jego wnętrza, poddać analizie strukturę statku w celu stwierdzenia potencjalnego zagrożenia dla Ziemi. Rama wrócił i ludzkości raz jeszcze dane było spotkać się z przeznaczeniem. 

Inne Arthura C. Clarke'go przedstawione na Bookendorfinie to: "Spotkanie z Ramą", "Koniec dzieciństwa", "Odyseja kosmiczna 2001", "Odyseja kosmiczna 2010" i "Odyseja kosmiczna 2061". Pozostałe tytuły z serii „Wehikuł czasu”, klasyki science fiction, "Olśnienie", "Klany księżyca Alfy", "Radio Wolne Albemuth", "Czas jest najprostszą rzeczą", "Umierając żyjemy", "Ziemia trwa", "Opowiadania najlepsze", "Osa", "Kwestia sumienia", "Ostatni brzeg", "Człowiek do przeróbki", "My", "Gdzie dawniej śpiewał ptak", "Gwiazdy moim przeznaczeniem", "Drzwi do lata", "Wieczna wojna", "Cieplarnia", "Przestrzeni! Przestrzeni!", "Non stop", "Aleja potępienia", "Kwiaty dla Algernoma", "Hiob. Komedia sprawiedliwości", "Rój Hellstroma", "Wieczna wolność", "Więcej niż człowiek", "Gwiazdy jak pył", "Prądy przestrzeni", "Kamyk na niebie", "Koniec wieczności".

4.5/6 – warto przeczytać
fantastyka, 542 strony, premiera 31.10.2023 (1989), tłumaczenie Tomasz Lem
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.